joanna9939
26.05.06, 08:10
Czytam to forum już od wielu miesięcy,mam 8 m synka.Im dłużej czytam, tym
większe wątpliwości mam co do rehabilitacji.Duzo się mówi,że każde dziecko
rozwija się swoim tempem, a tu czytam, ze jak dziecko czegoś nie robi to
trzeba cwiczyc bo beda straszne problemy. Kiedys nikt nie słyszał o
cwiczeniach i jakoś dzieci porosły. Sama zaczełam chodzić mając 15 m i nikt
nie robił z tego problemu a dziś pewnie zrobili by ze mnie kaleke.Moj synus
urodził się z komplikacjami więc chodze z nim do neonatologa,neurologa tak
by kontrolować jego rozwój.Nie rozumiem jeden lekarz mówi co innego , drugi
co innego.Gdyby pewnie nie wiedzieli, że dostał 2 pkt to pewnie byłby zdrowym
dzieckiem a tak to czepiają się mego dziecka.Nie mamy zaleceń rehabilitacji
ale na moje pytania kazdy z lekarzy ma inną odpowiedz. Np synuś kładł czesto
głowę na prawą stronę to neonatolog powiedział, że po prostu ma ubytek głowy
po prawej stronie bo mu się przez to spłaszczyła, więc ta głowa dlatego mu
leci na prawo, neurolog oczywiscie widzi przyczyne neurologiczną, co do
zaciśnietych raczek neonatolog mówi, że dziecko nie wie,że wygodniej jest
podpierac się na otwartych rekach a neurolog, że to problem. Wiec nic juz nie
rozumiem. raz dostaliśmy skierowanie na rehabilitacje, i tam lekarz
powiedział, że zdrowe dziecko ,że już by chcieli by 4 m dziecko chodziło. W
końcu od czego są ta asymetrie ,zaciśniete raczki, to w koncu problem czy
nie. Mam już tego dość strasznie to wszystko przezywam.Może mi cos
podpowiecie???