Dodaj do ulubionych

Medisun (***) - Bodrum

03.12.08, 17:06
Hotel czteropiętrowy, na około 100-150 osób, odnowiony, dość czysty
(jedyne zastrzeżenia do sprzątania pokoi, nawet przy "mocnym"
tipowaniu), przyjemny. Śniadanie, lunch, i obiado-kolacja; w
międzyczasie mini bar (frytki, hamburgery, pizza), drinki i napoje
do 23. oo za darmo. Goście w większości anglicy i polacy. Wiek
zróżnicowany z przewagą na >50.

Do plaży 150m, po drodze zaraz przy plaży minimarket z przemiłą
obsługą, na deptaku sporo sklepów, w tym również spożywcze. Do
centrum Bodrum około 30-35 minut, dolmusze mniej więcej co 15-20
minut zatrzymują się również pod samym hotelem (3 YTL). Do lotniska
około 1h.

Z angielskim na miejscu nie ma problemu, obsługa bardzo sympatyczna
i pomocna. Bywają gburowate wyjątki ;). Zastrzeżenia do sprzątania
pokoi.. trochę po łebkach, mimo napiwków, zalegające pod pokojami
kubki, szklanki, i filiżanki jako standard. Wanna nie czyszczona w
ogóle podczas pobytu.

Jedna restauracja, jeden bar. Jedzenie bardzo smaczne ale bardzo
mało urozmaicone.. na zasadzie "nie zjesz tego dzisiaj, to podamy Ci
to jutro w innej postaci".. tradycyjna zupa turecka codziennie
inaczej smakująca.. chociaż tak samo wyglądająca. Kuchnia turecka,
bakłażany (mniam!), oliwki, papryczki, sosy, z mięsem uważać..
Generalnie bardzo pozytywnie.

Kort tenisowy, basen z brodzikiem dla dzieci leżakami za darmo, stół
do ping-ponga, internet w recepcji (1h = 10YTL), leżaki na plażach
za darmo, parasole (liczą że kupisz u nich drinka, piwo etc.), brak
natrysków przy plaży. Raczej średnie warunki dla rodzin z małymi
dziećmi. Animacja na poziomie zero. Zależy od nastawienia - podczas
dwóch tygodni pobytu leżeliśmy ze dwie godziny przy basenie.. :))

Pokój dość duży, wspomniane problemy z czystością.. ale nie
przesadzając - mogli by się troszkę bardziej przykładać (do czegoś
się trzeba przyczepić ;) ), klimatyzacja indywidualna, tv z tv
polonia, balkon/taras, mała lodówka-barek, telefon. Łazienka z wanną
zabudowaną i natryskiem, malutka, duże lustro, suszarka do włosów,
bardzo akustyczna. Średni widok z okna (pamiętać, że w pokoju
głównie przebywa się w nocy..).

Piwo na plaży w barze 5 YTL, drink 8 YTL, woda mineralna
półtoralitrowa w sklepie przy plaży 1, 5 YTL, szisza w barach przy
plaży od 8 do 15 YTL. Apteka około 100m od hotelu (na całe szczęście
odwiedzona tylko w celu zakupu środków na oparzenia
słoneczne.. :)) ). Zasięg komórki bez większych problemów, minuta
połączenia z Polską - około 5 PLN, lepiej zakupić kartę i dzwonić z
budki na plaży (cena karty 5 YTL czas - od 30min do 1, 5h zależnie
od operatora).

Wojtek
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Medisun (***) - Bodrum 03.12.08, 17:08
      Wróciłem razem z żoną i synem tydzień temu z tego hotelu. Sam hotel
      jest ok,
      pokoje zadbane codziennie sprzątane, bar przy basenie z bardzo miłą
      obsługą -
      barmanów nauczyliśmy już po polsku :]. Dobry dojazd do Bodrum busami
      za 3 liry,
      tam zamek, fajne knajpki i bazar gdzie obowiązkowo udajcie się po 16-
      tej a
      utargujecie bardzo dużo. Polecam wycieczkę na pobliską wyspę Kos -
      inny świat
      Grecja jest cudowna jak i sama wymieniona wcześniej wyspa.
      Posiłki w hotelu: jest ich bardzo dużo jednak za mało zróżnicowane,
      po 5 dniach
      nie ma za bardzo w czym wybierać i będziecie tęsknić za ogórkiem
      kiszonym i
      kawałkiem kiełbasy. Obsługa bardzo miła lubią nas tam i szanują.
      Basen z ekstra
      wodą szkoda tylko ,że o 19-tej zamykany ponieważ szykowana jest
      kolacja na
      powietrzu. Cały wizerunek psuje animator nazwany przez nas Rosół,
      facet nie ma
      pojęcia o zabawianiu ludzi do tego jest beszczelny i złośliwy
      trzymajcie go cały
      czas krótko i na dystans - śmiało walcie na skargę do menadżera
      hotelu. Nie
      dajcie się namówić na kolację u Aliego - będzie chodził przy basenie
      i się
      przedstawiał - robi kiepskie ryby a jak wyjdziecie na promenadę to w
      lewo po
      około 200 metrach jest super knajpa rybna. Plaża kamienista i ta
      należąca do
      hotelu brudna , proszę przejść promenadą w prawo po 100 metrach przy
      budkach
      telefonicznych są fajne leżaki z poduchami i jak kupisz piwo za 3
      liry leżysz do
      oporu. Sama plaża w całości kamienista wejście do wody też usłane
      kamieniami ale
      po 15 metrach zaczyna się piasek , koniecznie zabierzcie chociaż
      maskę do
      nurkowania - rybki jak w akwarium , rewelacja. Jedno co macie
      zagwarantowane to
      pogoda, przez 14 dni nie było chmury na niebie, przeżyliśmy też o
      4:30 rano
      krótkie trzęsienie ziemi - niesamowite przeżycie.
      UWAGA na ostatni dzień pobytu , nie wpuszczajcie sprzątaczek do
      pokoju -
      niestety okradziono kilka rodzin przed samym wyjazdem z hotelu na
      lotnisko.
      Pamiętajcie o myciu owoców wodą z butelki lub wodą z dystrybutorów z
      sokami i
      jak najmniej lodu do drinków bo pojawiają się rewolucje żołądkowe,
      piwo ok i do
      oporu wszystkiego co jest w barze do godziny 23-ciej, dalej animator
      wam puści
      jakieś utworki tureckie z 70-tych lat to zmywajcie się na disco na
      promenadzie -
      w prawo od wyjścia z hotelu.
      Euro lub dolary wymieniajcie na promenadzie tam kurs jest 1 euro =
      1,85 lira , a
      w hotelu 1,7 lira.
      Ogólnie wrażenia z pobytu są pozytywne jeżeli tak jak my znajdziecie
      fajną ekipę
      do zabawy. Miłego odpoczynku.

      Rafał
    • turhotel Re: Medisun (***) - Bodrum 03.12.08, 17:09
      Było bosko, całą masę info juz tu macie więc nie będę powtarzać.
      Z istotnych rzeczy - jeśli znacie angielski czy np rosyjski to nie
      kupujcie zadnych wycieczek od rezydentów - niczym ale to zupełnie
      niczym nie różnią się od tych agencyjnych poza cena ok 30-40% niższą
      biuro znajduje sie po wyjsciu na promenadę w prawo do rogu na którym
      sprzedają lody i nazywa się Botur - za wycieczkę na kos zapłacilismy
      po 45$ wiec chyba tak jak u rezydentki ale za dziecko chcieli tylko 5
      $ a nie prawie 30$ jak rezydentka, oplaca sie moim zdaniem na promie
      wykupic wycieczke po Kos za 12 euro od pani ktora jest szwajcarka i
      mowi plynnie po niemiecku angielsku i francusku - nie zobaczycie
      polowy tego co bedzie w trakcie tej wycieczki jesli bedziecie
      zwiedzac sami - m.in. bylismy w najwyzej polozonej tam miejscowosci
      ktora nazywa się Zia i slynie z wytwarzania syropu cynamonowego
      ktory z zimna woda smakuje rewelacyjnie, za obiad dla 5 osob ktorego
      nie bylismy w stanie przejesc zaplacilismy 55 euro
      bylismy na raftingu - cos pieknego i diablenie niebezpiecznego jak
      to sporty ekstremalne nikomu nie polece bo nie chce miec nikogo na
      sumieniu, ale mam wspomnienia do konca zycia - na tym
      zaoszczedzlismy we 2 osoby 60$ w porównaniu z rezydencka cena, jesli
      plyniecie na Kos nie ma sensu wykupywanie blekitnego rejsu trasa ta
      sama z tym ze bez skakania do morza ze statku - znajomi byli a potem
      z nami jechali na Kos wiec info z pierwszej reki jak dla mnie
      Jeep safari to niesamowicie piekna i relaksujaca wyprawa, po
      angielsku zdecydowanie ewentualnie po francusku
      co do raftingu to jezyki obowiazujace to angielski francuski i
      rosyjski - i nie ma zadnego przewodnika!!! plynelam w pontonie 9
      osobowym z samymi polakami i bylismy jedynymi z moim mezem ktorzy
      rozumieli polecenia, a tlumaczenie innym w czasie splywu to masakra
      dla wszystkich
      Jesli ktos chce sie wybawic na jednej z najlepszych imprezowni
      podobno w calej Turcji i nie tylko to polecam Halikarnas - ale
      uwaga - drogo niesamowicie wiec jesli ktos mysli o % warto sie
      zaprawic przed, bilety od 30-40 lir w tym jeden lokalny drink albo
      piwo albo redbull, potem ceny od 10 lir za piwo do 50 lir za 50ml
      lepszego whiskacza - prawie 90 pln :/
      dojechac w jedna strone dolmuszem 3 liry i spacerek dlugawy przez
      targ ale fajnie, powrot mozna dolmuszem ale do petli szmat drogi po
      nocy na parkiecie mozna wracac taksi ale tylko po ustaleniu ceny
      wczesniej od nas chcieli za nocny kurs 70 lir, na liczniku wyszlo 65
      lir my sie umowilismy na 50lir
      Sedat - kelner i v-ce szef - rewelacja poswiecil nam swoj dzien
      wolny zeby nas oprowadzic po Bodrum które jest oooooooogromne
      jesli ktos bedzie chcial jeszcze jakies info to pls via e-mail na
      pmirk@interia.pl
      Pati

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka