Dodaj do ulubionych

kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się!

    • Gość: Miki Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.icpnet.pl 24.05.02, 23:07
      Mialem wtedy kilka ( pozne lata 70-te ) lat i wlasnie odbywala sie pokazowa,
      wizytacyjna lekcja religii. Zaproszony byl Biskup i rodzice dzieci
      uczestniczacych w tej lekcji. Siostra zakonna zapytala jakie wielkie swieto
      wlasnie sie zbliza ( byl to koniec wrzesnia ). Oczywiscie wyrwalem sie do
      odpowiedzi i powiedzialem................. rocznica Wielkiej Rewolucji
      Pazdziernikowej. Na salce zapanowala cisza. Siostra zakonna poglaskala mnie ze
      smutkiem po glowie ( wiem to z relacji mamy )i powiedziala, iz w zasadzie
      chodzilo jej o troche inne swieto ............Swieto Zmarlych.
      Mam nadzieje, ze nie biskup nie mial do niej petensji :-)

      Miki
      • Gość: bp Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 27.05.02, 20:33
        Nie, nie mialem
      • Gość: kamaro Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.05.02, 17:56
        1.byłam wtedy w drugiej klasie szkoły podstawowej. Zbliżał się Dzień Zwycięstwa
        i pani od plastyki kazała nam narysować coś, co bedzie związane z bohaterską
        walką polskich żołnierzy. ja narysowałam grób Hitlera i dostałam dwóję. Do tej
        pory czuję się pokrzywdzona:))
        2.poszłam z rodzicami do poradni wychowawczej - miałam przejść testy, które
        miały stwierdzić, czy można mnie wysłać rok wcześniej do szkoły.Między innymi
        zapytano mnie, z czego robi się słoninę, na co z przekonaniem odpowiedziałam:ze
        SŁONIA. Teraz studiuję filologię polską:)))
        3.zajęcia na politechnice.7 rano.Poniedziałek. Prowadzący przynudza, studenci
        drzemią.W pewnym momencie prowadzący samokrytycznie stwierdza:- Zastanawiam
        się, kiedy któryś z was powie "Facet, co ty p...". Na co mój kolega, niewiele
        myśląc, wypalił "Facet, co ty p..." Zapadła złowroga cisza.Prowadzący wykazał
        się jednak dużym poczuciem humoru.
    • Gość: Zulus Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.telia.com 25.05.02, 10:30
      Okolo 20 lat temu powiedzialem z pasja do kolezanki: Spadaj do domu, babcia cie
      wola. Jej spojrzenie chcialo mnie zabic i pozniej dowiedzialem sie ze to jej
      matka wolala. Co ciekawsze jest, to kolezana ma dzis dorosla corke i oczekuje
      drugiego dziecka, wiec historia ... moze sie powtorzyc:)

      Okolo 30 lat temu w jakis upalny dzien nadeszla pora obiadu. Babcia powiedziala
      zebym pobiegl po mame ktora opalala sie jak duza wiekszosc osiedla na
      tzw "polance". Nie chcialo mi sie biec do mamy wiec stanalem na
      brzegu "polanki" i ryknalem "OBIAD!" I nagle jakis dowcipnis odpowiada na caly
      glos "juz idziemy"! Ja pobieglem do domu, a mama przyszla po chwili moze
      bardziej czerwona niz tylko od slonca;)
    • Gość: Bąk Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 12:18
      zasłyszane:
      do klasy mojego kumpla chodził koleś, straszny aktywista szkolny; teatr,
      prowadzący apele, przewodniczacy szkoly, itd...o nazwisku Bąk.
      Pewnego dnia w czasie trwania lekcji, słychać pukanie do drzwi, za chwilę
      wychyla sie głowa z zapytaniem do pani nauczycielki: "Czy może pani puścić bąka
      na próbę".

      • Gość: mila Re: kolekcjonuje NAJWIE˛KSZE gafy -podziel sie˛! IP: 157.25.125.* 25.05.02, 14:36
        Trafilam kiedys do potwornie eleganckiej restauracji (wszyscy goscie w
        wieczorowych strojach, itp.) w kilkuosobowym towarzystwie. Prowadzilismy
        ozywiona dyskusje. Pewnie kelner przyjal zamowienie, ale tego momentu nie
        zauwazylam. Perorowalam cos namietnie, kiedy kelner postawil na stole talerzyk
        z bialymi kulkami. Dostrzeglam to katem oka i bez namyslu siegnelam po kulke,
        bedac przekonana, ze to migdaly lub temu podobna "przegryzajka". To bylo maslo!
        • raisa Re: kolekcjonuje NAJWIE˛KSZE gafy -podziel sie˛! 25.05.02, 15:29
          ja tez mam niestety zdolnosc do popelniania gaf i w ogole robienia roznych
          dziwnych rzeczy.

          zwlaszcza na poczatkowych prywatnych lekcjach chcialam pokazac,ze jestem
          madrzejsza niz w rzeczywistosci i kiedy nauczyciel mowil mi o cyzms ,ja kiwalam
          madrze glowa by potem uslyszec pytanie'to opowiedz mi o tym'

          a jak bylam mala(jak to niekotre dzieci-dosc niekumata)wyjechalismy na
          wakacje za granice.weszlismy do jakiegos tam sklepiku przed ktorym rodzice
          stali z 5minut i czytali szyld(ja oczywiscie nie umialam wtedy dobrze i szybko
          czytac), chodzili po tym sklepie,ogladali ,zachwycali sie-az w koncu wsciekla
          powiedzialam:chodzcie stad,przeciez i tak nic nie kupicie'.szybko wyszlismy i
          okazalo sie,ze wlascicielem i ekspedientem w tym sklepie byl polak:-((

          a tu cos przyjemniejszego:-)
          a kiedys,kiedy z moim chlopakiem bylismy sami:-))ja namietnie zrzucajac gorna
          czesc odzienia przewrocilam:
          1.gitare
          2.gitara przewrocila taborecik
          3.na taboreciku byly szklanki i talerze

          :-)
    • Gość: DIODEK Ree: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 20:10
      Miałem ze 12 lat kiedy panował szał na grę w ringo. Dla tych co nie pamiętają
      to było takie gumowe kółko (fachowo chyba torus). Podczas religii ksiądz
      wyprowadził naszą grupę do ogrodu gdzie nauczał nas o aniołkach. Temat zajęć
      nie był dla mnie zbyt pasjonujący więc rozglądałem się na lewo i prawo. Nagle
      zobaczyłem leżące pod drzewem ringo. Piękne czarne ringo. Problem polegał na
      tym, że ringo leżało zbyt daleko bym dał radę je podnieść bez zwracania na
      siebie uwagi księdza. Postanowiłem użyć lezącego koło mnie kija by to ringo
      podnieść. Niestety kij "zasprężynował" i zamiast w moje ręce ringo poleciało
      prosto w kierunku naszego proboszcza. Pech chciał, że trafiło go prosto w
      koloatkę na szyji. Do tego poleciało tak szybko, że nie było prawie widać jak
      ringo leci a ksiądz został po prostu zmieciony z ławeczki na której siedział
      wznosząc wzrok ku niebiosom. Gdy się podniósł oczom naszym ukazała się całą
      prawda. Moje wymarzone ringo było... podeschniętą kupą (stolcem, balasem, czy
      g.. jak kto woli). Gdy trafiło księdza, mimo, iż z zewnątrz czarne
      zaprezentowało nam na osobie wielebnego wszystkie odcienie brązu. Nie będe
      pisał jaki zapach towarzyszył całej sprawie. Biedny proboszcz do dziś pewnie
      zachodzi w głowę co mu się przytrafiło. Jestem pewien ,że posądza o wszystko
      jakieś siły nieczyste.
      • Gość: Skalar Re: Ree: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.05.02, 21:02
        dobre, ale mało prawdopodobne
        • Gość: Diodek Re: Ree: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.02, 23:06
          Gość portalu: Skalar napisał(a):

          > dobre, ale mało prawdopodobne

          Jak nie wiesz, to sie po prostu nie wtrącaj.
        • Gość: mimi Re: Ree: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 02.06.02, 01:11
          Gość portalu: Skalar napisał(a):

          > dobre, ale mało prawdopodobne


          co ty wiesz o latających gównach?
      • Gość: Gulnara Re: Ree: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.dh.casema.net 25.05.02, 21:11
        Z kronik rodzinnych:
        Nie wiem czy wiecie, ale kiedys byl w kosciele taki zwyczaj, ze jak sie
        przychodzilo z dzieckiem do chrztu to ksiadz spotykal rodzicow przed kosciolem
        i pytal "po co tu przyszliscie ?" i wtedy nalezalo odpowiedziec "po wiare".
        No wiec mojemu wujkowi urodzil sie syn i postanowil go ochrzcic w swojej
        rodzinnej parafii. Ale poniewaz mieszkal dosc daleko, to poprosil rodzicow
        (czyli moich dziadkow) zeby dopelnili wszelkich formalnosci. No wiec przejety
        orszak z malym bablem stawil sie o przed kosciolem, o umowionej godzinie
        wyszedl ksiadz i zapytal "po co tu przyszliscie?". Na to wujek wybaluszyl galy
        i po chwili wyjakal:"To taty nie bylo.....? NIC nie ustalal....?"
      • Gość: yasny Re: Ree: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 13:55
        niezle....ale tu raczej ludzie opowiadaja prawdziwe zdarzenia...
    • Gość: Kajetan Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.14.vie.surfer.at 25.05.02, 23:09
      Przed laty bylem radiowym spikerem i czytywalem dzienniki. W Chinach byli
      wtedy hun-wej-bini, a ja przeczytalem kiedys huj-wen-bini...Ale jakos mnie za
      to nie wylali...

      Kajetan
      • Gość: aga Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.waw.pl 29.05.02, 13:11
        ja tez kiedys pracowalam w radiu, to była na szczescie lokalna rozgłośnia.
        Potrafilam powiedziec: Organizatorzy spotkania zapraszają na ulice Zasiłek
        Prasowy (zamiast Zaułek). albo: Przedstawiciel Rady Miasta, Józek Wawrzecki...
        • Gość: kicia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 04:20
          To był czas studenckich strajków - jako złonek Komitetu strajkowego jednej z
          uczleni zostałam poproszona o telefoniczne zorientowanie się w ogólnej
          sytuacji strajkowej w kraju.Wyszłam więc z auli (siedziało blisko tysiąć
          studentów i pracowaników naukowych uczelni)i udałam się do dziekanatu w celu
          wykonania zadania jak należy. Udało się, więc wracam do auli ze świeżymi
          informacjami, ktoś przerywa przemówienie, wszyscy w napięciu czekają na
          wieści, a ja (dumna i blada) w poczuciu doskonale spełnionego obowiązku
          zaczynam do mikrofonów (o takiej mocy, że niosło dpo paru kopalni !):
          - no więc wykręciałam parę numerów.....
    • amelia_ Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 01:18
      Ja ciągle popełniam jakieś gafy, więc się już do tego przyzwyczaiłam. Doszłam
      do wniosku, że bardzo ubarwiają życie :) Koleżanka powiedziała, że powinnam
      napisać książkę, o wszystkich gafach, które mi się przytrafiły :) No to na
      razie opiszę dwie :)

      Było to na zajęciach z informatyki. Tylko ja, 3 koleżanki i pan od informatyki.
      W pewnym momencie zaczęła dzwonić do mnie moja siostra, a że ja miałam
      wyłączony dźwięk to słyszeć było tylko buczenie. Pan od informatyki myślał, że
      to którejś z nas burczy w brzuchu, więc mówi: "O, słyszę, że ktoś jest głodny"
      A ja, zamiast najpierw pomyśleć, palnęłam: "Nie, to tylko mój wibrator" :)
      Wszyscy śmialiśy się przez całe zajęcia :) A pan na końcu stwierdził: "Co za
      grupa, nawet wibratory do szkoły noszą" :)

      Druga historyjka wydarzyła się w klasie maturalnej (zamiast mądrzeć ja
      głupiałam). Miała być lekcja wf-u, więc przebierałyśmy się w szatni i
      rozmawiałyśmy o wypychaniu biustów :) Potem zaczęła się lekcja, pani kazała nam
      przebiec kilka kółek wokoło sali. Na środku sali była rozpięta siatka do
      siatkówki, więc trzeba było uważać i schylać się. No i biegam sobie wokoło i
      coś mnie w pewnej chwili podkusiło, żeby spojrzeć na swój biust :) Co to było -
      nie wiem do tej pory :) Nawet nie zdążyłam go obejrzeć, bo w tej samej chwili
      poczułam silne szarpnięcie. Okazało się, że zaczepiłam ustami o siatkę i
      wyrżnęłam jak długa na plecy :) Pani przyleciała i spytała się tylko, czy zęby
      mam całe :) Na szczęście były całe, tylko górna warga mi strasznie spuchła :)
      • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 15:31

        Kuzynka przywiozła /jakieś 10 lat temu/ z 'zachodu" szminke w ksztalcie penisa.
        Podarowała ja swojej bratowej na urodziny. Obdarowana przy stole zaczela
        rozpoakowywac prezenty i gdy sprawdzajac kolor szminki wysunela ja z oprawki moja
        ciotka /matka kuzynki a tesciowa obdarowanej/ zakrztusila sie jedzeniem do tego
        stopnia ze musielismy sciagnac mieszkajacego naprzeciw lekarza.
        • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 15:44
          córka mojego kuzyna zawsze była karcona za to,że lubi biegać porozbierana i na
          bosaka.Mała stale ściągała buty, rajstpy i śmigała po mieszkaniu.Gdy
          przyjechali do nas zabraliśmy ją na msze do kościoła /jej rodzice tego nie
          robią bo mała 5 minut spokojnie nie usiedzi, coc miala już ok.3 lata/.W
          kościele cisza.Mała patrzy na ogromny krzyż za ołtarzem i wiszącego na nim
          Chrystusa i wrzeszczy na cały kościół 'Patrzcie,patrzcie, goły i na
          bosaka !!!!!"
          • Gość: Aparat Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.chello.pl 27.05.02, 01:30
            Ksiądz konczy mszę a tu jakiś dzieciak kręci się niespokojnie aż w końcu jak
            nie powie do mamy: "No i kiedy wreszcie ksiądz powie: Idźcie ofiary do domu"
        • Gość: Aparat Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.chello.pl 27.05.02, 01:26
          Na imieninach u teściowej swojego ciotecznego brata za namową wujka wzięłam
          sztuczną muchę wędkarską (specjalnie ze Szwecji w tym celu sprowadzoną) i ją do
          zupy. Potem mieszam łyżką i jakby nic wyjmuję i podaję gospodyni. Ona w
          popłopchu i w szoku długo nie dawała się przekonac, ze to sztuczna mucha i
          koniecznie chciała ją wyrzucić. Nie było śmiechu, tylko zgodnie z załozeniami
          gęsta atmopsfera na skutek podkreślenia "walorów estetycznych" kuchni
          tesciowej. Po odzyskaniu mouchy nie omieszkałam odruchowo jej oblizać z resztek
          zupy. W końcu to była moja jedyna mucha.
        • Gość: pipi Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.waw.pl 18.05.03, 14:46
          hehehehe
          • Gość: ipip Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.waw.pl 18.05.03, 14:55
            Gość portalu: pipi napisał(a):

            > hehehehe
      • Gość: martynka Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.lukowa7.waw.pl / 192.168.1.* 27.05.02, 13:30
        Nie przejmuj się sitaką...:)) Ja jakis czas temu szłam przez parking , dzie
        umieszczone są 40 cm betonowe słupki - zobaczyłam kolegę i zaczęłam do niego
        machać , on coś do mnie krzyknął - w tym momencie ja nie zuważyłam słupka i jak
        długa runęłam (obijając sobie kolana) na beton za samochodem. Kolega był w
        zszkowoany moim nagłym zniknięciem..
        • Gość: kalkos Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.rz.uni-potsdam.de 29.05.02, 10:12
          Mialem rowniez zderzenie ze slupem, tyle ze czolowe. Ja jednak przed upadkiem
          zdazylem, wyrwany z glebokiego zamyslenia, powiedziec: o przepraszam...
          • Gość: kama Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.05.02, 18:05
            mój kolega późną nocą postanowił odwiedzić przyjaciół mieszkających w
            miejscowości położonej o 15 kilometrów od jego miejsca zamieszkania.
            postanowił, że po cichutku pożyczy samochód ojca, szybko załatwi to, co ma
            załatwić , wróci, a ojciec o niczym się nie dowie. Niestety, pech chiał, że
            znajomych nie zastał, a wracając zasnął za kierownicą (przed zakretem ) i
            wjechał komuś w podwórko, kosząc przy okazji żelazny słupek i całe podwozie.
            Ocknął się,cały i zdrowy, wysiadł z samochodu, by ocenić straty, potknął się i
            rozbił sobie nos. A co do jego ojca - to już zupełnie inna historia...
      • Gość: MAcieK Gafa mojej koleżanki z LO w Namysłowie :) IP: *.clinternal / 10.10.2.* 28.05.02, 15:22
        Gafa mojej koleżanki z LO w Namysłowie :)
        Pewnego wieczoru na zajęciach kółka informatycznego nasz profesor informatyk
        schował się za stołami na których stały komputery. Podłączał nowy komputer do
        sieci i robił to taż że nie było go widać. Tenże profesor miał ksywę Kretyn.
        Oczywiście ksywa była tajna. W pewnym momencie wpada nasza koleżanka do klasy
        z właściwym dla niej impetem i rozgladając się po klasie pyta głośno: Cześć
        chłopcy! Jest Kretyn???!!! W odpowiedzi na to pytanie jeden z kolegów
        ironicznie mówi: czy masz może na myśli pana profesora??
        Profesor wtedy wynurzył się z burzową miną zza stołu.... UPS :)
    • Gość: leniuch Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.waw.cdp.pl 26.05.02, 02:25
      Ktoś mi opowiadał o fanie zespołu I.R.A. który wybrał się w klubowej koszulce
      do Londynu.
      • Gość: Trotula Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 26.05.02, 14:01
        Obie wpadki przytrafiły mi się parę lat temu podczas spotkania z facetem, na
        którym chciałam wywrzeć jak najlepsze wrażenie.
        Poszliśmy do chińskiej restauracji, zamówiłam zupę i jeszcze jakąś potrawkę z
        ryżu. Do wszystkiego dołączone były zwykłe sztućce i wielka, porcelanowa łyżka.
        Uznałam, że łycha jest do zupy i zaczęłam jeść, rozdziawiając się
        niemiłosiernie, kombinując i rozlewając po drodze połowę. Gość cały czas
        obserwował moje zmagania z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Skończyłam wreszcie
        jeść i mówię: "Ale tu dają niewygodne łyżki do zupy, nie?"
        On: "To była łyżka do nabierania ryżu."

        A druga, jak byliśmy na zakupach w Morganie i wychodząc nie zauważyłam
        szklanych drzwi i w nie wlazłam.

        Co ciekawe, lubimy się do dziś :-)

        Inną już gdzieś opisywałam, ale dam jeszcze raz:

        Mój kolega grał w zespole i pożyczył mi ich demo do przesłuchania. Gdy mu ją
        oddawałam, zapytał o wrażenia.
        Ja: "Noo, fajnie gracie nawet, ale wokal jest do d*py, gościu tak skrzeczy
        dziwnie. Powinniście go wyrzucić, kto to w ogóle jest?"
        On: "Ja."
        Zgłupiałam wtedy ;-)
      • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 15:54
        Jednego z kolegów w pracy nazywamy "marudą", bo potrafi zamęczyć marudząc na
        temat prawdziwych i wyimaginowanych problemów /on o tym wie i wścieka
        się/.Pierwszy dzień pracy nowego pracownika.Wprowadzamy go w tajnki
        pracy.Oczywiście dopadł go też "maruda" i-jak każdemu truje na temat tego co
        złe, do kitu itd.Nawija tak z pół godziny i w końcu nowy mówi:"nie marudź
        pan!".Szergiem rzuciliśmy się do drzwi a za drzwiami rechot.
      • Gość: gal Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.09.02, 10:22
        PIERWSZY DZIEŃ W PRACY (SZPITAL)
        1. Parkuję na miejscu parkingowym Ordynatora (nie było tabliczki, wolne i do
        tego blisko wejścia...)
        2. W pokoju lekarskim siadam w JEGO fotelu (i nie ustępuję miejsca kiedy
        przyszedł - przecież są inne wolne miejsca...)
        3. Na sali operacyjnej zakładam JEGO ciuchy (obaj mamy ponad 190 cm i 100kg)
        4. Biorę jednorazową maskę z jego PRYWATNEGO pudełka (w tamtych czasach nie
        było jednorazowych masek z "zaopatrzenia" i trzeba było je sobie
        przywieżć/załatwić).
        Jeżeli znacie dość "feudalne" zasady panujące w szpitalach, to wiecie, że
        gorzej już nie można. Oczywiście żaden z moich "kolegów" nie ostrzegł mnie co
        robię, tylko mieli niezły ubaw.
        Mimo wszystko nie wyrzucił mnie ;)

        Jakiś czas potem, mam dostarczyć slajdy do prezentacji prof. Silnego. Odbieram
        je od kolegi, pytając "Masz te slajdy dla prof. Mocnego?". Kolega poprawia
        mnie - "On ma na nazwisko Silny a nie Mocny!!". Cała drogę do dość odległego
        ośrodka (parę godzin jazdy) powtarzam sobie w samochodzie jak litanię "Silny
        nie Mocny, Silny nie Mocny, Silny nie Mocny...." W szpitalu, w gabinecie
        innego profesora - gospodarza tej konferencji, witam się i zagajam "Czy jest
        już prof. Słaby, bo mam dla niego slajdy...."

      • Gość: mroof Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 11:50
        uuuu... to musiało boleć...
    • Gość: Nauma Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.02, 15:39
      1) moja była miała miły zwyczaj 31 października życzyć wszystkim Wesołych
      Świąt :)
      2) egzamin z informatyki na studiach (zerówka), chyba najbardziej to kumałem i
      kumpela non-stop się mnie trzymała, żeby ściągać. A ja akurat byłem po imprezie
      i zamykały mi się oczy, więc postanowiłem zrezygnować z egzaminu. A kumpela
      szarpie mnie, żebym pisał dalej i dawał ściągać. W tym momencie nie bardzo
      myśląc rzuciłem na całą salę: "k***a, daj mi się wyspać!". Zrobiło się
      cichuuutko, a ja niewiele myśląc zacząłem wychodzić. Przy drzwiach prowadzący
      egzamin zabrał nam kartki (a kumpela szła za mną) i zapytał: co, za trudne? a
      ja na to: "nie, ale nie spaliśmy całą noc" - kumpela do dzisiaj mi to
      wypomina...
      3) wiosna '82, upał, nabity autobus, gwar, jadę z mamą i nagle w tej ciszy
      rozlega się mój głosik (a jako dziecko mówiłem strasznie głośno): "mamusiu, a
      co to jest dyktatura?" Zapadła cisza, mama spłoszonym głosem mówi: "wiesz,
      synku, to na przykład w Gwatemali, policja bije ludzi, nie można głośno mówić,
      nie ma jedzenia..." A ja na to triumfalnie: "mamusiu, to zupełnie jak u nas!!!"
      Natychmiast wysiedliśmy i podobno przez tydzień mama bała się jechać tą linią...
      • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 15:59
        Kloejka linowa na Kasprowy.My z nartami stłoczeni jak śledzie.5-letnia córka
        znajomych głośno pyta:"Tato!A co to jest cnota?".Zalega cisza.Kumpel miał
        refleks i zaczął nawijać na temat patriotyzmu, odwagi,bohaterstwa, itd.
        • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 16:09
          Miałam kiedyś szefa, który po 7-ej tzn.po rozpoczęciu pracy biegał po
          wszystkich pokojach swojego działu i witał się z każdym pracownikiem.Może
          myślał,że uważamy go za grzecznego i kulturalnego a my wiedzieliśmy,że to
          kontrola obecności.Kiedyś koleżanka z mojego pokoju spóźniła się kilka minut.
          Szef wszedł,"dzieńdobry", podał mi rękę i nie pytając o nieobecną rzucił się do
          szaf niby to szukając dokumentacji. Wpada koleżanka i nie widząc go pyta:"Był
          już stary?Macał się z tobą?"
          • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 16:21
            Byłam na technicznym specjalistycznym kursie.Jak na takich kursach -w hotelu
            pokoje 2-osobowe,więc pakują 2 obce osoby.Dostałam klucz od pokoju.
            Rozpakowałam się lekko tzn.wyjęłam kosmetyki,ułożyłam na półce.Okazało się,że
            zapomniałam zabrać mydło.Nie mogłam umyć rąk.W recepcji widziałam kiosk "ruch-
            u", więc zjechałam windą na dół, kupiłam mydło i wróciłam.Na środku przedpokoju
            stał facet,drzwi do łazienki otwarte a facet rozgląda się bezradnie.Zjechaliśmy
            do recepcji.Pani bardzo mnie przepraszała /okazało się,że od wielu lat byłam
            pierwszą kobietą na takim kursie, zobaczyła wpisane jedno nazwisko przy numerze
            pokoju, więc dołożyła tam tego faceta/.Wracając do pokoju uzmysłowiłam sobie,
            co musiał pomyśleć ten facet,gdy zobaczył damski szlafrok i damskie
            kosmetyki.Co to za Facet?Z kim ja tu będę mieszkał?!
            • magdag3 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 26.05.02, 16:45
              Mieszkaliśmy wtedy jeszcze z teściową/na szczęście niezbyt długo/.Przyszedł
              ksiądz po kolendzie. Już w przedpokoju otworzył kajecik i zaczął nas
              odczytywać.Teściowa była w łazience i akurat wychodziła /za jego plecami/, gdy
              ksiądz nie widząc jej zapylał :"a mamusia nie żyje?"/penie popatrzył na jej
              odległą datę urodzenia/.Tak szybkiej kolendy nie mieliśmy nigdy.
              • Gość: Anka Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.met.pl 28.05.02, 09:18
                A propos chodzenia po prośbie, przepraszam, kolędzie, gafę popełnił kiedyś
                ksiądz. PRzeprowadziłam się wreszcie do własnego lokum i byłam bardzo z siebie
                zadowolona, że nareszcie zaczynam samodzielne życie, wreszcie bez rodziców,
                jestem sama sobie sterem, żeglarzem itd. Niedługo potem przyszedł ksiądz po
                kolędzie (jeszcze nie wiedzieli w parafii, że ja niewierząca), zobaczył mnie i
                spytał: "czy są rodzice?" Ujmijmy to tak... po mojej reakcji nigdy więcej
                parafia nie próbowała przysyłać do mnie księdza...
                • Gość: świder Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.61.* 31.05.02, 09:34
                  Jesteś blondy?.Post nie na temat.
                  • Gość: Anka Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.met.pl 01.06.02, 14:18
                    O co ci chodzi? Mam prawo nie lubić księży? Mam prawo się wkurzyć, gdy 25-cio
                    letnią babę bierze się za dziecko, które trzeba pytać o rodziców? mam prawo
                    wymagać, żeby parafia sprawdziła do kogo wysyła księdza i czy będzie mile
                    widziany? Ksiądz palnął gafę i tyle. Nie widzę w tym nic niestosownego.

                    A na blondyna to raczej ty wyszedłeś.

                    Gość portalu: świder napisał(a):

                    > Jesteś blondy?.Post nie na temat.

                    • Gość: chero Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.waw.cdp.pl 02.06.02, 18:09
                      Jestes jednak blondi... albo jedna z tych ktorzy nigdy nie omina sposobnosci,
                      zeby przywalic ksiezom

                      chero
                      • Gość: MaDeR Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.ima.pl 13.06.03, 13:43
                        > Jestes jednak blondi... albo jedna z tych ktorzy nigdy nie omina sposobnosci,
                        > zeby przywalic ksiezom
                        A ty jestes jednym z tych, których bardzo gryzą historie takie jak powyżej. :>

                        A tak w ogole co, księża to ubermenshy i nidy nie popełniają gaf? Do takiej
                        konkluzji dążysz? A może jak jednak robią gafy to do zakazu ich opowiadania?
                    • Gość: m77 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 2.4.STABLE* / 80.48.232.* 01.10.03, 13:41
                      > mam prawo wymagać, żeby parafia sprawdziła do kogo wysyła księdza i czy
                      będzie mile widziany? <
                      myślę ze raczej nie dajesz na tacę więc nie spodziewaj się ze księdza bedzie
                      stać na rozbudowany aparat administracyjny który przed kolęda wyśle parafianom
                      list/ankietę/formularz z zapyrtaniem o przynależność religijną i preferencje
                      wobec duchownych - tj. jacy i czy bedą mile widziani. wniosek: nie masz prawa
                      wymagać.
                      a moze masz jakiś pomysł jak parafia ma to sprawdzić? podziel się.
                      ksiadz przyszedł do ciebie z duszpasterska wizytą - co to za gafa????
                      • paskudek1 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 21.11.03, 13:19
                        gafa było pytanie dorosłej osoby "czy są rodzice?" Ja rozumiem, że ktoś wygląda młodo ale be przesady, nawet 16-17latka może przyjąć księdza po kolędzie jak rodziców nie ma. A w to, że kobieta lat 25 wygląda na 13 to ja nie uwierzę.
                        • marekdoskocz Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 28.11.03, 17:47
                          puscilem na onecie komentarz ze Saddam to dupek i ze Polska lize dupe Usa a oni
                          wprowadzili cenzure i nie dosc ze odrzucili ten komentarz to jeszcze blokneli
                          forum a mowia ze w Polsce wolnosc slowa panuje żenada
              • Gość: cami2 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 21:54
                Z mlodsza siostra i mama przyjmowalysmy ksiedza(musze tu dodac,ze mama trzyma
                sie calkiem niezle). Ksiadz wszedl do pokoju, w ktorym palila sie nie za duza
                lampka, ktora nie oswietlala do konca calego pokoju. Stanelysmy trzy obok
                siebie, tak sie zlozylo, ze wedlu wieku. Ksiadz zaczal sie rozgladac nerwowo i
                zapytal: "No, dziewczynki, a gdzie rodzice...?". Zdebialysmy, a mama pozniej
                byla wyjatkowo zadowolona...;)
      • Gość: ryba dobre IP: *.chello.pl 28.05.02, 19:19
        Kiedys, moja ekipa ze studiow wracala rano z imprezy metrem z Warszawie.
        Wszyscy oczywiscie lekko pijani ale w doskonalych humorach. Byl tlok i wszyscy
        sie pchali na wszystkich, wiec nasz kolega krzyknal glosno do drugiego kolegi
        (ktory stal obok): nie pchaj sie, zgnieciesz mojego malego!
        na to starsza pani ktora siedziala: ja moge go wziac na kolana!
        zapadla konsternacja i caly wagon ryknal smiechem!!!!
      • Gość: _ynka Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.waw.pl 28.05.02, 23:02
        podobne: jadę w 1982 z córką autobusem. wchodzą żołnierze - kontrola
        dokumentów. A moja 3-letnia córeńka: "mój tatuś też jest żołnierzem!" - fakt,
        tydzień wczesniej wzięli go.
    • Gość: latarnik Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.washington-01rh16rt.dc.dial-access.att.net 26.05.02, 16:43
      Siedze w saunie w polnocnej Szwecji z grupa miejscowych mezczyzn - jako jedyny turysta mecze sie
      strasznie i marze o wskoczeniu do jeziora dla ochlody, ale, nie znajac etykiety nie chce wyjsc
      pierwszy, bo miedzy sauna a woda siedzi mieszane towarzystwo z dziecmi. Niby ta Szwecja bardzo
      liberalna, ale jednak nie wiadomo, jak ludzie zareaguja na widok nagiego faceta.
      W koncu, i ku mojej uldze, pierwszy z tubylcow, niejaki Bertil, zrzuca recznik i pedzi do jeziora
      machajac radosnie wszystkimi czlonkami. Ja tuz za nim, tez jak mnie Pan Bog stworzyl - kiedy
      wejdziesz miedzy wrony...
      Wskoczywszy do wody ogladam sie za pozostalymi. Przychodza po jakims czasie, wszyscy w
      spodenkach! Widzac moja zdziwiona mine jeden z panow tlumaczy z lagodnym i wyrozumialym
      usmiechem: "Bertil jest znanym w calej okolicy ekshibicjonista..."
      • Gość: pantau Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.ernet.net.pl 26.05.02, 23:11
        1. Moi znajomi trafili na super kemping w Chorwacji. Czysto, warunki lux. Jak
        sie okazalo kemping byl tylko dla nudystow i mieli wybor - albo sie rozebrac,
        albo zmienic kemping. Wszyscy jakos sie pogodzili z nagoscia, tylko jeden facet
        dosc dlugo sie opieral. W koncu przelamal sie, sciagnal majtki i poszedl do
        knajpy. Jak sie mozna domyslec byl jedna naga osoba.
        2. Stare dzieje - przejety kumpel sklada zyczenia urodzinowe "Drugie tyle!" -
        to byla "osiemnastka"
        3. Autobus w Turcji - biore zolty soczek w butelce z tacy "stewardesy" - biore,
        nalewam troche do kubka, wypijam (tzn. zaczynam pic) - to byla woda kolonska
        4. Tesciowie (nie moi) ogladaja slajdy z mlodosci. Tesciowa zachwycona - taka
        bylam szczupla i zgrabna! Wchodzi zona-synowa i widzac slajd (mieli wspolnie
        ogladac jej i jej meza slajdy z wakacji) wola "O Jezu,czy ja jestem AZ TAK
        gruba?!"
        5. W liceum nosilem przez pewnien czas na mankiecie kurtki znaczek przyjazni
        polsko-rosyjskiej (nosilo sie wtedy tez "przodownikow pracy
        socjalistycznej"itp). Na stolowce zauwazyl to dyrektor szkoly i kazal mi
        usciasc przy stoliku. Zaczal dluga przemowe. Mowil tak cicho i niewyraznie, ze
        nic - kompletne nic - nie rozumialem. Z dusza na ramieniu kiwalem tylko glowa i
        mowilem co jakis czas "tak, tak". Za ktoryms razem dyrektor ze zdzwieniem
        otworzyl szeroko oczy i zapytal "tak???". Natychmiast odpowiedzialem - "Nie!,
        oczyiwscie, ze nie". Nie mam zielonego pojecia o co chodzilo w calej jego
        przemowie.
        • Gość: Aparat Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.chello.pl 27.05.02, 01:35
          A to ja znam lepsze. Zbiera się grupa studentów przed pierwszymi zajęciami
          zaraz po 1-szym listopada. Wchodzi nastepny i woła: spóźnione życzenia z okazji
          wszystkich świętych.
    • Gość: Mikey Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 00:23
      to, co zaraz wam opowiem, zdarzyło mi sie właśnie wczoraj
      od jakiegoś czasu mam problem z pewną dziewczyną
      wczoraj jakoś stwierdziłem, że poczekam na nią przed jej wydziałem z różą
      przyszedłem równo o godzinie, o której miała skończyć zajęcia
      czekałem, czekałem, czekałem...
      już dawno powinna była skończyć, a jakoś jej nie widać
      w końcu wszedłem do środka i zauważyłem, że... są tylne drzwi, którymi wychodzi
      większość, :)
      strasznie się wkurzyłem i czułem się jak kretyn

      to jeszcze nic
      dziś do niej zadzwoniłem i powiedziała mi, ze... mijaliśmy się w odl. ok. metra
      na przejściu dla pieszych tuż przy jej wydziale
      podobno biegłem jak szalony z jakąś różą i nie zauważyłem jej, :)
      ostro z tego polewaliśmy
    • Gość: M. Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 01:01
      1979 rok. Zatłoczony tramwaj w centrum Gorzowa. Mama wiezie 6 letniego synka
      (mnie) do przedszkola. Sama jest też w zaawansowanej ciąży. Ktoś ustępuje
      miejsca mamie, która bierze mnie na kolana. Siedzę na kolanach u mamy, ale jest
      mi bardzo niewygodnie, wiec kręcę się i próbuję wsunąć się głębiej, aby
      wygodnie usiąść na tych kolanach. Jednak przeszkodą był w tej sytuacji brzuszek
      mamusi z nienarodzoną jeszcze siostrzyczką. Ja oczywiście nie wziąłem tego pod
      uwagę i powiedziałem głośno do mamy: - Mamoooooo, weź tą torbę!
    • Gość: latarnik Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.arlington-56-57rs.va.dial-access.att.net 27.05.02, 03:29
      Wieczorna biesiada u swiezo poznanych Niemcow. Obficie leje sie wino renskie i wesolym zartom nie ma konca.
      W pewnym momencie moja zona, abstynentka, postanawia wlaczyc sie do zabawy: podnosi reke z
      wyprosotwanymi palcami a zgietym kciukiem i pyta - Ile palcow widzicie? Cztery!!! rycza wesolo Niemcy. Zona
      rozprostowywuje kciuk i pyta - A ten, pijacy? Rechot szczescia!

      Po chwili z drugiego konca stolu slychac Niemca zadajacego to samo pytanie - Ile palcow widzicie? Probujemy
      smiac sie przez grzecznosc ze starego juz przeciez dowcipu, ale po przyjrzeniu sie dloni Niemca zapada cisza
      pelna konsternacji: nasz nowy przyjaciel urodzil sie bez kciuka.
    • Gość: aaaa Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.vif.net 27.05.02, 05:58
      moja mama nadepnela komus na noge w metrze w Paryzu, po czym powiedziala do tej
      osoby "merci"

      ostatnio notariusz u ktorej bylam zalatwiac papiery zwiazene ze slubem
      powiedziala do mnie przy pozegnaniu "have a nice wedding", a jej na to "you too"
      pomylilo mi sie z "have a nice day" :)
    • Gość: marcin TO BYLA GAFA !!!!! IP: *.abcsystem.com.pl 27.05.02, 09:50
      Bylo to w czasach babci komuny. Na narty do Szczyrku jezdzilo sie pociagiem z
      przesiadką na autobus w Bielsku. W ten feralny weekend pożyczyłem kijki
      narciarskie (chcialem poszpanowac :) od mojej starszej siostry
      (piekne "zachodnie" kijki ktore ojciec kupił "po znajomości" na tzw. kartki "G"
      czyli "TYLKO DLA GÓRNIKOW" choc sam gornikiem nie byl. W polsich sklepach byly
      tylko POLSPORTY. Po udanym szusowaniu poszliśmy z kumplami na piwko do knajpy.
      Sprzet narciarski zostawilismy przed kanjpa. Po wyjsciu okazalo sie, ze ktos mi
      podprowadzil te PIEKNE KIJKI. Zropaczony poszedlem na przystanek autobusowy, a
      tam przy przystanku sa wbite piekne zielonojaskrawe MOJE KIJKI. No to je
      łapie ... a tu gość do mnie wyskakuje i mówi. Co bierzesz moje kijki, a ja mu
      na to, ze są moje i mi je ukradł spod knajpy. W tym czasie przyjechał autobus.
      Wiec trzymajac kijki (ja z góre, on za dół :) wchodzimy do autobusu. Przez całą
      jazde do Bielska (30 min) kłóciliśmy sie o te kijki (ja że ta rysa jest moja,
      on, że to zadrapanie jest jego itp. :). Poł autobusu było za MNĄ a pół za NIM.
      Ja miałem silniejszych kolegów :).... Ustaliliśmy, że pójdziemy na policję i że
      oni zadecydują. Tuż przed samym Bielskiem, dostałem olśnienia. Okazało się, że
      sporne kijki są dużo większe od tych moich. Na pewno z nimi nie mogłem jeżdzić,
      gość był dużo wyższy ode mnie więc na pewno były jego... Ale mi bylo wstyd :(
      Nie przyznałem sie do tego że odklryłem, ze są nie moje. Koledzy zmartwieni
      byli, ze tak łatwo zrezygnowałem ..... Jak sie można spodziwać w domu u siostry
      miałem SAJGON !!!!
    • Gość: Lobelia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.187.102.* 27.05.02, 10:37
      Gafa nr 1, moja własna.
      Obchodziłyśmy z imieniny mojej przyjaciółki, w związku
      z czym udałyśmy się do knajpy, sztuk cztery nas było i
      zamówiłysmy wino. Przychodzi kelner, przynosi wino i
      pięć kieliszków, a ja do niego "Co, przyłącza się pan
      do nas?" (na wszelki wypadek, jakby ktoś nie wiedział,
      to była elegancka knajpa i piąty kieliszek był na tzw.
      korkowe...).
      Gafa nr 2, mojej koleżanki
      Dwie moje koleżanki udały się na Słowację, jedna z nich
      umiała jeździć na nartach, a druga dopiero zamierzała
      się uczyć. Postanowiły skorzystać z wyciągu
      orczykowego, ta która umiała jeździć zaczepiła się
      pierwsza, nie umiejąca jeździć za nią. Gdzieś w połowie
      drogi dotarło do niej, że nie zadała paru podstawowych
      pytań odnośnie technologii zsiadania z tego ustrojstwa
      i postanowiła zadac je natychmiast. W związku z
      powyższym ryknęła na cały stok "Ankaaa, kiedy ja mam
      się puścić?!!!!". Na co tamta, natychmiast "A puszczaj
      się kiedy chcesz!!!". Oczywiście dialog słyszało
      mnóstwo Polaków i obie stały się bardzo znane w tej
      miejscowości...
    • Gość: Jarek Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 27.05.02, 11:32
      Wprowadzono u mnie w firmie nowy druk formularza do rozliczania delegacji i jak
      to z kazdym nowym papierem bywa, z poczatku bylo z tym mnostwo zamieszania.
      Kiedy juz wkurzony do bialosci z tym papierem wypelnionym chyba poraz trzeci
      dotarlem do dzialu kontrolingu, przekonany ze ten papierekk to jakis
      wymysl "gory", od drzwi zaczalem:
      "- co za kretyn i idiota wymyslil ten formularz????!!!!?????"
      Na co pracownica kontrolingu - na codzien bardzo sympatyczna dziewczyna,
      dziwnie zmienionym glosem odpowiedziala: "Ja"
    • Gość: aga Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.centrala.kbsa / 10.1.12.* 27.05.02, 13:14
      Dawno, dawno temu.... w drugiej klasie LO gdy zamieszkałam w internacie notorycznie poznawałam
      nowych ludzi (ktoś nowy w internacie czy akademiku budzi ciekawość i wtedy wpada mnóstwo
      sąsiadów żeby pożyczyć coś tam a przy okazji obejżeć nową koleżankę). Tych wizyt było dużu a ja
      byłam trochę przestraszona że sami obcy, że ciągle ktoś mi się przedstawia a ja i tak nie pamiętam
      po chwili bo przychodzi ktoś następny. Generalnie zamieszanie i znowu pukanie: wszedł wysoki,
      przystojny, brunet o brązowych oczach z takim uśmiechem że ....... Od progu wyciąga do mnie ręke i
      mówi MAREK a ja z cielęcym wzrokiem podałam mu prawicę wypaliłam MAREK. On szybko
      odpowiedział że bardzo mu miło i że to niebywały zbieg okoliczności. Miałam ochotę uciec .... ale
      zaprzyjażniliśmy się.
      • Gość: Vika Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.lodz-choralna.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 14:08
        Kiedyś chłopak zaprosił mnie do bardzo eleganckiej restauracji. Ponieważ
        strasznie mi sie podobał - chciałam zrobić na nim wrażenie. W związku z tym:
        super kiecka, makijaż fryzura itd. Kiedy wchodziliśmy do tej restauracji
        wszystkie głowy zwróciły się ku nam,byłam bardzo dumna ze swojego wyglądu więc
        podniosłam głowę jeszcze wyżej... I nie zauważyłam, że stoliki stoją na ok.
        półmetrowym podeście. Chyba jeszcze nigdy nie miałam takiego tempa wstawania...
      • Gość: jb gafa szkolna IP: *.saint / 159.151.51.* 27.05.02, 14:14
        Dawno temu (1987), gdy chodziłem do liceum, po tablicach pisaliśmy kredą. Tablice
        należało więc ścierać "na mokro". Jeden z kolegów próbował zetrzeć suchą gąbką,
        co wywołało chmurę pyłu. Nauczycielka matematyki rzuciła hasło: Uważaj, bo mnie
        zapylisz!!, po czym sama sobie odpowiedziała - Za młody..
        Oczywiście spowodowało to kilkuminutową przerwę w lekcji spowodowaną śmiechem i
        protestami "trutnia".
        Pozdrawiam uczniów LZ w Strzelcach kraj., a szczególnie tych , którzy to
        pamiętają (matura '88). JarekB
    • Gość: Ux Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: .11.1.* / *.mofnet.gov.pl 27.05.02, 14:06
      Jedna z koleżanek mojego brata stojąc w kolejce w sklepie, chciała kupić
      kisiel, ale nie wiedziała jak powiedzieć: poproszę dwa kisiele czy dwa kiśle.
      Kiedy przyszła jej kolej, powiedziała tak: poproszę kisiel, albo nie, dwa.
      • Gość: bajka Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.lodz-choralna.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 16:33
        Pojechaliśmy kiedyś z paczką na basen. Basen był super - sauny, siłownie no i
        oczywiście wspaniała, żółta ZJEŻDŻALNIA! Postanowiliśmy trochę z niej
        pozjeżdżać. Wrażenie super. Z impetem, z całą siłą rozpędu wpadało się do wody.
        Ten rozpęd i siła uderzenia a może raczej hamowania sprawiła, że odpięło mi się
        zapięcie od stanika. Kiedy się podniosłam garderoba opadła...
    • fxx Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 27.05.02, 14:12
      Wakacje nad morzem, siedzimy z kumplami i ściemniamy jakieś panny. Rozmowa się
      przedłuża, po paru piwach zaczynają lecieć kawały. Koleś mówi dowcip o ludziach
      z zespołem Downa, śmiech ogólny. Jedna panna się nie śmieje, na pytanie
      dlaczego, odpowiada:
      -Wiesz, ja mam takiego brata...
      Od tamtej pory profilaktycznie nie śmieję się z takich dowcipów.

      mój kolega znany był swego czasu z oryginalnej fryzury: dosyć długie, drobno
      skręcone, naturalne czarne loki. Pewnego dnia jedzie autobusem z psem na
      kolanach. Przed nim siedzi facet z dzieckiem. Dzieciak woła: "Tato patrz,
      małpka!". Facet się obraca i mówi: "Nie synku, to piesek". A mały na to
      :"Małpka trzyma pieska!".
      Kumpel wybuchnął śmiechem, bo wyluzowany chłopak z niego, ale facet z dzieckiem
      wysiadł na najbliższym przystanku...
      • Gość: q Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 212.244.246.* 27.05.02, 14:36
        podczas chrztu w moim kościele ksiądz błogosławiąc dzieciaczki zamiast:"niech
        was chroni moc Chrystusa" powiedział "niech was chroni moc szatana" uppsss
        ciekawe co z nich wyrośnie?
        • Gość: Lobelia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.187.102.* 27.05.02, 15:12
          W dzieciństwie moja kumpelka była na pasterce, gdzie
          ksiądz się pomylił i rzekł "Pan Jezus w grobie...
          tfu... w żlobie leży".
          • Gość: aaa Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 212.244.246.* 27.05.02, 15:17
            mój znajomy pracuje w urzędzie celnym
            pewnego dnia odprawiali firmę o dziwnej nazwie "LASKA"
            na sali siedzi kilku celników, sami faceci, nagle wchodzi atrakcyjna pani z tej
            firmy i pyta na cały głos:"który z panów robi laskę?"
    • Gość: Steam Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: NDCMUC* / *.muc.allianz.de 27.05.02, 15:31
      No to ja... Moze to nie gafa w klasycznym tego slowa znaczeniu, ale smieszne...
      Jak mialem lat 6-7 to z babcia poszedlem do fryzjera. I fryzcjerka mowi do
      mojej babci - "Ale pani ma ladnego synka" :-). Babcia byla tak zadowolona, ze
      malo nie pekla z samouwielbienia. Ja tez sie widocznie usmiechnalem,bo pani
      fryzjerka szybko to zauwazyla i sie zreflektowala: "Aaaa... przepraszam,
      oczywiscie, przeciez to coreczka" :-)))

      No a teraz o prawdziwej gafie, ktora przytrafila mi sie kiedys w
      supermarkecie... Az nie chce mi sie tego wspominac :-((((((
      No wiec... nie, no nie moge. Chyba nie powiem....
      ...
      No dobra. Co mi tam. I tak sie nie podpisze. Kiedys z moja dzisiejsza zona, a
      wtedy jeszcze kolezanka :-))) Poszlismy do supermarketu. I ona cos placila przy
      kasie i pyta sie mnie czy nie mam drobnych. A ja podchodze do kasy, mijam
      kolejkie ludzi, siegam do kieszeni, i wyciagam z niej rozne rzeczy a wrod nich
      zuzyta prezerwatywa, ktora na dodatek spadla, czego nie zauwazylem, az mi ktos
      zwrocil uwage :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

      Az nie wierze, ze to sie zdarzylo naprawde.... Musze sie uspokoic....
      Nie wiem czy ktos przebije moja gafe :-)))))

      Pozdrawiam
      • Gość: jul Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 13:45
        przeżyłam coś podobnego,choć chyba mniej stresujacego.I rok na studiach,na
        korytarzu stoi sporo osób,obok kolega prosi o pożyczenie czegoś-tam.Bez
        zastanowienia wkładam rękę do torby i z impetem wyjmuję potrzebną mu rzecz.W
        tym momencie robie się czerwona jak burak(?)-prosto pod nogi kolegi wypadł mi z
        torby tampon;nie był używany(!),zawinięty w celofanik,ale poczułam się
        cokolwiek niezręcznie.Pewnie mało kto to zauważył(kolega udał,że dla niego to
        coś naturalnego-chwała mu za to...),ale mnie do tej pory robi się gorąco na
        samo wspomnienie...to była jedna z wielu moich gaf,ale tak mi się samo nasunęło
        • Gość: m77 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 2.4.STABLE* / 80.48.232.* 01.10.03, 14:10
          a co w tym takiego dziwnego - tampon to tampon. mój obecny mąż a ówczesny
          chłopak kupował mi tampony.
      • Gość: j23 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: WAWPRX* / *.nestle.pl 28.05.02, 14:08
        Gość portalu: Steam napisał(a):

        > No to ja... Moze to nie gafa w klasycznym tego slowa znaczeniu, ale smieszne...
        > Jak mialem lat 6-7 to z babcia poszedlem do fryzjera. I fryzcjerka mowi do
        > mojej babci - "Ale pani ma ladnego synka" :-). Babcia byla tak zadowolona, ze
        > malo nie pekla z samouwielbienia. Ja tez sie widocznie usmiechnalem,bo pani
        > fryzjerka szybko to zauwazyla i sie zreflektowala: "Aaaa... przepraszam,
        > oczywiscie, przeciez to coreczka" :-)))
        >
        > No a teraz o prawdziwej gafie, ktora przytrafila mi sie kiedys w
        > supermarkecie... Az nie chce mi sie tego wspominac :-((((((
        > No wiec... nie, no nie moge. Chyba nie powiem....
        > ...
        > No dobra. Co mi tam. I tak sie nie podpisze. Kiedys z moja dzisiejsza zona, a
        > wtedy jeszcze kolezanka :-))) Poszlismy do supermarketu. I ona cos placila przy
        >
        > kasie i pyta sie mnie czy nie mam drobnych. A ja podchodze do kasy, mijam
        > kolejkie ludzi, siegam do kieszeni, i wyciagam z niej rozne rzeczy a wrod nich
        > zuzyta prezerwatywa, ktora na dodatek spadla, czego nie zauwazylem, az mi ktos
        > zwrocil uwage :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
        >
        > Az nie wierze, ze to sie zdarzylo naprawde.... Musze sie uspokoic....
        > Nie wiem czy ktos przebije moja gafe :-)))))
        >
        > Pozdrawiam


        trzymałeś ZUŻYTĄ prezerwatywę w kieszeni !!!!!!??????????? bueeeeeeee
      • Gość: Y Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.polkomtel.com.pl 28.05.02, 17:11
        Och Jezu!
        Mialem cos podobnego - za czasow studenckich. Poniewaz nie bylem u siebie, to
        zgodnie z zasadami, zawiazana prezerwatywe trzeba zabrac ze soba. Zawinalem w
        chusteczke i zabralem. Wrocilem pozno i zapomnialem. Zapomnialem tez o tym,
        kiedy zawozilem mamie swoje ubrania do prania. Kiedy odbieralem pranie to sobie
        dopiero przypomnialem co tam mialem!
        Mama na szczescie tylko powiedziala abym przed oddaniem jej rzeczy do prania
        sprawdzal czy na pewno wszystko wyciagnalem z kieszeni!

        • Gość: Lobelia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.187.102.* 29.05.02, 08:46
          Mój małzonek posiada brata starszego o 8 lat. Kiedy był
          w pierwszej klasie liceum to za pieniądze zarobione
          podczas wakacji nabył sobie kurtkę dżinsową. Była na
          tyle szpanerska, że jego starszy brat, wówczas student,
          sobie ją czasem pożyczał. Skutek był taki, że pewnego
          dnia mój małżonek został wywołany do odpowiedzi z
          matematyki i na srodku klasy z kieszeni wypadła mu
          prezerwatywa... Nieużywana, ale zawsze...
      • quba Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 31.05.02, 16:19
        Gość portalu: Steam napisał(a):

        > No to ja... Moze to nie gafa w klasycznym tego slowa znaczeniu, ale smieszne...
        > Jak mialem lat 6-7 to z babcia poszedlem do fryzjera. I fryzcjerka mowi do
        > mojej babci - "Ale pani ma ladnego synka" :-). Babcia byla tak zadowolona, ze
        > malo nie pekla z samouwielbienia. Ja tez sie widocznie usmiechnalem,bo pani
        > fryzjerka szybko to zauwazyla i sie zreflektowala: "Aaaa... przepraszam,
        > oczywiscie, przeciez to coreczka" :-)))
        >
        > No a teraz o prawdziwej gafie, ktora przytrafila mi sie kiedys w
        > supermarkecie... Az nie chce mi sie tego wspominac :-((((((
        > No wiec... nie, no nie moge. Chyba nie powiem....
        > ...
        > No dobra. Co mi tam. I tak sie nie podpisze. Kiedys z moja dzisiejsza zona, a
        > wtedy jeszcze kolezanka :-))) Poszlismy do supermarketu. I ona cos placila przy
        >
        > kasie i pyta sie mnie czy nie mam drobnych. A ja podchodze do kasy, mijam
        > kolejkie ludzi, siegam do kieszeni, i wyciagam z niej rozne rzeczy a wrod nich
        > zuzyta prezerwatywa, ktora na dodatek spadla, czego nie zauwazylem, az mi ktos
        > zwrocil uwage :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
        >
        > Az nie wierze, ze to sie zdarzylo naprawde.... Musze sie uspokoic....
        > Nie wiem czy ktos przebije moja gafe :-)))))
        >
        > Pozdrawiam

        nosisz ze sobą ZUŻYTE prezerwatywy ?

    • Gość: aga Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.centrala.kbsa / 10.1.12.* 27.05.02, 16:10
      To nawet trudno nazwać gafą to już chyba horror ale jakiś miesiąc po zdarzeniu śmiałam się z tego.
      Otóż pojechałam po roku, do miasta w którym studiowałam i postanowiłam odwiedzić ludzi których poznałam
      wynajmując mieszkanie po sąsiecku. Było to bardzo miłe starsze małżeństwo ale gdy wyjechałam kontakt urwał
      się. Zbliżały się imieniny pani domu więc zakupiłam gustowny bukiet i ruszyłam z wizytą. Otworzył drzwi Pan i po
      ogólnych powitaniach pytam o Panią i mówiąc te słowa zobaczyłam jej fotografię na półce z czarną opaską na
      rogu. Konsternacja, myślałam że zmienię się w mokrą plamę. On spokojnie wyjaśnił co się stał a ja tylko
      powtarzałam "przepraszam". Po godzinie, załamana tym co zrobiłam próbuję jakoś się ewakułować. Już przy
      dżwiach On mówi że dziękuje za wizytę a ja znowu, jak automat PRZEPRASZAM.
      • Gość: ewoj Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 18:54
        Zauważam, że nikt nie ma gaf związanych z kulinariami - własnymi.
        Ja będąc młodą partnerką mojego przyszłego męża, starałam się zrobić własnymi
        rękami jakieś danie (niewyszukane - bo nie lubię gotować). Zrobiłam więc
        kopytka. Ale już w trakcie gotowania wydawało mi się że są jakieś inne, niż te,
        które robiła np. moja mama. Przyszedł mój przyszły mąż, ja podaję te "kopytka"
        i zaczynamy jeść. Po kilku kawałkach olśniło mnie - jak nie mogłam przełknąć
        tego "drewna". Wyobraźcie sobie, że zapomniałam dodać... ziemniaków. Kto wie
        jak robi się kopytka, to może sobie wyobrazić jak to smakowało. Ale o dziwo mój
        chłopak nic nie powiedział, rozumiem, że musiał powiedzieć - "Twarde? Trochę."
        I zjadł wszystkie (nie było tego dużo)
        • Gość: Monika Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:22
          jeśli chodzi o kulinaria: Mój mąż zrobił mi niespodziankę i kupił mi
          mikrofalówkę, miałam w domu tylko mielone, więc postanowiłam je zrobić, nie
          znając żadnych wskazówek wstawiłam mielone do kuchenki 5 min i gotowe. Były tak
          suche ze można było nimi zabić , mąż nawet nie wbił widelca, a pies nie
          rozgryzł :)
        • Gość: _ynka Re: kulinarna gafa IP: *.acn.waw.pl 28.05.02, 23:15
          podróż poślubna - okolice Konarzyn - mnóstwo grzybów - codziennie po południu
          ("rano trzeba wstać, rano to jest, tak gdzieś o pierwszej, bo później już nie")
          zbieramy koszyk kurek, ja - młoda małżonka, w udostępnionej przez babcię
          mojego męża chacie - kurki na maśle - mniam! Ale się dziwię - sól ze słoika
          całkiem mało słona. Po 10 dniach okazało się,że solę sodą oczyszczoną. Chłopak
          wytrzymał moją kuchnię (i mnie też wytrzymuje już dobrze ponad 20 lat).
        • Gość: Iwona Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 05:48
          Jak to nie ! Mówisz i masz !
          Kiedy zaczynałam pracę w placówce opiekuńczo - wychowawczej - Dom Dziecka,
          przypadł mi w udziale nocny dyżur przed Wigilią (tą wcześniejszą, dla
          wszystkich dzieci i pracowników, bo w czasie "normalnej" większość
          wyjeżdżała). Moje zadania były jasno określone - z resztą sama je sobie
          narzuciłam - miałam udekorować jadalnię i zrobić gołąbki (na szczęście
          z ugotowanej już kaszy jaglanej i sparzonych liścikapusty). Jedynym problemem,
          drobnym z resztą, była obsługa patelni elektrycznej, ale wiecie, takiej
          wojskowej, co się w nią kwintal lub więcej gołąbków zmieści..Pani kucharka
          wytłumaczyła mi więc co i jak z tą patelnią i uśpiwszy większość dzieci
          przystapiłam do roboty. Gołąbki wykonałam raz dwa, zapakowałm do patelni,
          przkręciłam kurek i z ogromnym rozmachem przystapiłam z dziećmi do dekorowania
          sali.Boiże,czega ja tam nie nawymyslałam, tylko cudów i wianków brakowało.
          Bardzo to było absorbujące zajęcie...W pewnym momencie zaskoczyłam, że wzrok
          jakby trace, czy co.. Jakby, bo jak się schyliłam po wstażeczkę, która mi
          upadła, to widziałam, a jak się wyprostowałam, to juz nie...Dzieci w ryk -
          pani, tu pełno dymu, ja w jeszcze większy ryk - dzieci pani wzrok
          traci...pani, tu pełno dymu, a nie pani wzrok traci..i tak wkoło
          macieja.Wreszcie któreś, najmniej zaczadzone krzyknęło: JEZUS, MARIA -
          GOŁĄBKI ! Akurat i Jezus i Maria byli na czasie, ale zupełnie nie miało to
          wpływu na reanimację gołąbków. Najstraszniejsze jednak było to, że te cholerne
          gołąbki, to miała być także strawa dla uczniów pobliskiej szkoły, gdzie akurat
          trwał drobny remont stołówki. Cały następny dzień, tzn. porę obiadową, z
          kamiennym umięśnieniem twarzy, biednym dzieciom ze szkoły, nauczycielom w
          gościnie i własnej dyrekcji wciskałam kit, że gołąbki nie są jakieś takie
          dziwne, tylko ta kasza widać nowej odmiany, albo wręcz swojska, bez nawozów,
          czy konserwantów.Szkoda, że nikt tego nie nagrywał - dostałabym się do
          filmówki - z miejsca na drugi rok.
          Od tego czasu minęło 7 lat i jeszcze się zdarza, że na hasło: gołąbki pada
          zapytanie: ale Iwona nie robiła ?
    • Gość: M. Niechcący uciekałem przed pogranicznikami :) IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 22:54
      To stało się całkiem niedawno. Pewnego gorącego majowego poranka pojechałem do
      Słubic do mojej siostry do akademika. Tak się złożyło, że zajechałem na miejsce
      trochę przed czasem. Ponieważ moja siostra miała jeszcze zajęcia przez dwie
      godziny, postanowiłem pojechać na jakieś małe zakupy do Niemiec. Tymczasem
      zapomniałem zupełnie, że mama dała mi mięso i kiełbasy dla siostry i w tak
      upalny dzień powinny one jak najszybciej znaleźć się w lodówce. Przypomniałem
      sobie o tym dopiero gdy stałem w sporej kolejce samochodów, gdy po kilku
      godzinach wracałem już z Niemiec. Byłem coraz bardziej poddenerwowany,
      tymbardziej, że strasznie się wlokło, a ja zaczynałem już "czuć" to mięso. W
      końcu przyszła moja kolej na przekroczenie granicy. Podjechałem do okienka
      budki granicznej, podałem paszport, celnik sprawdził, oddał, a ja mając w
      głowie straszny pośpiech, ruszyłem niechcacy z piskiem opon (bardzo rozgrzany
      asfalt, a ja miałem jeszcze zimowe opony). Troche to brzydko, ale trudno. W
      każdym razie ruszyłem z impetem, żeby w końcu opuścić granicę i zawieźć coraz
      mniej świeże mięso siostrze. Niestety w tym pośpiechu umknął mi
      pewnien "szczegół". Otóź na granicy pokazałem paszport niemieckiemu celnikowi,
      a zupełnie zapomniałem o... polskim, który siedział w okienku obok... No cóź
      potem była "mała" zadyma. Zrobiłem im tam niechcacy naprawde ziezły fałszywy
      alarm. Przynajmniej mieli darmowe cwiczenia ;)
    • Gość: matt Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.MAN.atcom.net.pl 27.05.02, 23:42
      Pewmego dnia jedna z pracowniczek mojej firmy obchodzila 20-ste urodziny,
      ochoczo pospieszylem z zyczeniami "drugie tyle!!!" Ale obciach!
    • Gość: Maciek Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.bielsko.msk.pl 28.05.02, 01:19
      To był 4 tydzień pracy, w poniedziałki miałem na 12, wtorki na 7.30 do czasu
      zmianu podziału godzin (pon 7.30 wt 12).
      Tradycyjnie w poniedziałek spałem dłużej i nie przejmowałem się tym że wszyscy
      w domu zbierają się do pracy, aż dotarło do mnie że w tym tygodniu mamy nowy
      plan.
      Od wstania do wyjścia z domu minęło może 200 sekund (to była 7.23), w szkole po
      pierwszej lekcji zastanawiało mnie że coś mi nie wygodnie w nogawce, poszedłem
      do ubikacji i okazało się że była tam skarpetka.
      Nie wiem kto widział że byłem w jednej skarpetce, mam nadzieję że nikt, dodam
      tylko że jestem nauczycielem.

      pozdrawiam
    • Gość: piko58 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.tkb.pl / 212.244.128.* 28.05.02, 01:46
      Wiele lat temu, w restauracji osrodka wypoczynkowego, siedzieliśmy przy
      wódeczce z kilkoma kolegami i omawialiśmy rozdania z zakończonego kilka
      godzin temu turnieju brydża sportowego.Po kilku "głębszych" koledzy roz-
      proszyli się w poszukiwaniu płci odmiennej, a ja znalazłem cierpliwego
      słuchacza (też brydżystę) przy sąsiednim stoliku. Opowiadałem mniej więcej
      tak:
      ... a ten debil nie zagrał asa i wygrałem szlemika...
      ... w następnym rozdaniu ten sam głupawy przeciwnik zrobił kolejny numer...
      ... takiego matoła brydżowego to ja w życie nie widziałem..
      Tu odezwał się mój słuchacz: wiesz tego asa to właśnie ja nie zagrałem...
      Opadła mi szczena... zacząłem przepraszać i zawołałem: kelner jeszcze raz
      pół litra "żyta" proszę.

      • Gość: elodia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 04:46
        dziewczyna zdaje maturę z historii ,pada kolejne pytanie "za co Amerykanie
        postawili pomnik Pułaskiemu" ,przerażona wpada na pomysł wyłgania się ,chce
        powiedzieć ,że za męstwo ,odwagę ale boi się ,że zapytają o szczegóły ,czerwona
        z tego strachu duka "...eeeee tego....eee za męskość..." -nauczyciele w
        śmiech , w końcu dyrektor mówi "hm... to chyba amerykanki ..." Zdała!

        Ja w bardzo eleganckim lokalu z bardzo eleganckim panem ...na stół wjeżdża
        jakaś płonąca potrawa ...dmucham z całej siły ...przed sobą miałam
        popielniczkę ,w której było trochę popiołu ...

        jedziemy z narzeczonym do USC ,on próbuje odczytać niewyraźny napis na
        oparciu ,udaje mu sie w chwili gdy w autobusie na chwilę cichnie , wszyscy
        słyszą -"seks to zdrowie"

        pierwsza klasa szkoły średniej ,dzień drugi jeszcze się nie znamy ,przed
        pierwszą tego dnia lekcją ci z internatu gadają co wiedzą o nauczycielce ,która
        ma ją prowadzić , w międzyczasie podchodzi do nas szczupła dziewczyna ,z
        warkoczem i słucha "...ponoć bardzo seksi ...ostra jak siekiera...heksa
        straszna...jebol mówił , że pół szkoły marzy by ją przelecieć ..." itp Po
        chwili dziewczyna z warkoczem otwiera klasę ,zdezorientowani wchodzimy by
        usłyszeć "dzień dobry ,nazywam się Anna J. ,bedę was uczyć...."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka