22.02.04, 23:50
I mamy 18 tysięcy postów...
Obserwuj wątek
    • all2 Re: 18 000 23.02.04, 02:32
      Rals, zjedz banana :)
      • ralston Re: 18 000 23.02.04, 08:57
        Ze skórką?
        • all2 Re: 18 000 23.02.04, 11:31
          Bez. Ze skórką zjesz jak ustrzelisz 20 000.
          • ralston Re: 18 000 23.02.04, 11:36
            I to będzie mój ostatni post w życiu?
            • aand Re: 18 000 23.02.04, 11:39
              O, dobrze że jesteście oboje. Może by tak okolicznościowa naklejka na 20
              tysięcy? :P
              • ralston Re: 18 000 23.02.04, 11:45
                aand napisał:

                > O, dobrze że jesteście oboje. Może by tak okolicznościowa naklejka na 20
                > tysięcy? :P
                >
                Hmmm... to jest myśl! A kto opracuje projekt logo?
                • all2 Re: 18 000 23.02.04, 11:46
                  A może by wziąć tego banana Warhola z płyty Velvet Underground, hm? Jest akurat
                  w odpowiedniej fazie dojrzałości :)
                  • ralston Re: 18 000 23.02.04, 12:13
                    A dlaczego mamy Warhola kopiować? Co to już nas nie stać na własne teatimowe
                    rozwiązania?
      • ogabignac Re: 18 000 23.02.04, 22:36
        all2 napisała:

        > Rals, zjedz banana :)

        Zjedz banana po kubańsku.
        Pokroić w plasterki(obranego) i na gorący tłuszcz na patelni - pycha.
        • chatka_ Re: 18 000 23.02.04, 22:46
          Tak, ale gdzie u nas dostac zielone banany. Sa w smaku mniej bananowe, troche
          ziemniaczane...podsmazone na masle rzeczywiscie pychota! Przypomnij jak sie
          nazywaja?
          • ralston Re: 18 000 23.02.04, 22:55
            Najsmaczniejsze banany, jakie jadłem były raczej niepozorne. Nieduże i
            zielonkawe a nie żółte. Za to w smaku wyborne. Tyle, że to nie na Kubie a w
            Tanzanii było...
            • ogabignac Re: 18 000 24.02.04, 12:49
              Banany na Kubie były bajecznie tanie; nie były tak mocno wygięte jak te nasze,
              miały grubą twardą skórę i w większości przypadków ludzie kupowali je zielone.

              Przed domami, w ogródkach, oparte o palmy dojrzewały do swojego żółtego koloru.
              Te dojrzałe były trochę droższe a w smaku przeszły wszelkie moje wyobrażenia.
              Językiem rozgniatało się nie banana ale jakś egzotyczny koktajl bananowy o
              egzotycznym zapachu, lekko kwaskowate. Zresztą co kilkadziesiąt mertów widziałem
              zwisające nad ulicą pełne kiście bananów z palm rosnących w ogródkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka