ralston
18.03.04, 23:24
Właśnie wróciłem. Pełne kino ludzi - jeszcze nie byłem chyba nigdy na takim
seansie, żeby prawie nie było wolnych miejsc, żeby nie było dzwoniących
komórek, głupawych tekstów i rechotania, odgłosów żarcia pocornu itp. I ten
brak gwaru przy wychodzeniu z kina...