fringilla
01.06.04, 23:09
Byłam dziś z córką na przedrpremierowym pokazie HP i więźnia Azkabanu.
Podobało mi się, nie powiem, ale jak zwykle gdy oglądam ekranizację książki
mam mieszane uczucia. Inaczej sobie to wszystko wyobrażałam, a po dwóch
pierwszych częściach miałam też inne oczekiwania co do trzeciej. Przyznaję,
że nie mogłam się doczekać, odliczałam dni, a na tapecie w moim komputerze,
za sprawą Młodej oczywiście, od niemal pół roku spogląda na mnie spode łba
Syriusz Black na liście gończym (uwielbiam Gary'ego Oldmana choć jest taki
niski ;)). A teraz, no cóż mam mieszane uczucia.
Film jest posępny, klimat ponury, Hogwart jest ponurym zamczyskiem, a zamkowe
błonia napełniają grozą. Nie ma już zamku pełnego roześmianych dzieciaków,
beztroskich uczt i psot. Troche mi tego brakuje. Zarówno we wnętrzach, jak i
w plenerach panuje atmosfera przepełniona magią, ale nie tą dobrą i użyteczną
tylko straszną, budzącą lęk. Dzieciaki strasznie wydoroślały, a dementorzy są
naprawdę przejmujący, choć wydają takie same dźwięki jak Lord Vader. Już od
pierwszych scen widać zmianę reżysera, zupełnie inna jest koncepcja wizualna
filmu. I nie tylko wizualna, rzecz jasna.
Pani Rowling twierdzi, że czytelnicy dorośleją wraz z Harrym. Zapewne z tego
samego założenia wyszli twórcy filmu. Nie wiem czy to dobrze czy źle. W
każdym razie pierwszą część mógł obejrzeć pięciolatek. Trzecią trudno nazwać
filmem dla dzieci. I na pewno nie warto wybierać się na ten film nie zanjąc
książki.
Ale podobało mi się. Mojej córce też, choć chętniej pewnie będzie wracać do
drugiej części, przynajmniej jeszcze przez najbliższych kilka lat.
Ale Emma Thompson była boska!