Dodaj do ulubionych

Kotłownia

27.12.04, 22:27
Jak sama nazwa wskazuje składa się z kotów i należacego do nich palacza. Takoz
kotła. Za kotłem ostatnio przebywa przyjaciel palacza z czasów szkolnych, ze
względu na okolicznosci żciowe, gdyż na wskutek przewórcenia się nietrzeżwego
peicyk spłonął owemu barakowóz, a nowe melioracja bedzie miała z wiosną. Na
otaczarni i bitumiarni za zimno, gdyż mróz utrudnia pracę drogowe. Na pólce
leży ksiązka "Basnie z dalekich wysp i lądów".
Obserwuj wątek
    • ewakurz Re: Kotłownia 28.12.04, 14:17
      Czy miedzy palaczem a przyjacielem palacza istnieje ryzyko darcia kotow
      kotlownianych? Albo w kotle ugotowanie kota na dekokta?
      I kto nietrzezwym pogorzelcem byl? Piecyk?

      Na studiach przyjaznilam sie z Piecykiem, ale to byla kobieta, Agnieszka
      Piecyk.

      Znaczy, chyba nie ten sam.
      • brezly Re: Kotłownia 28.12.04, 19:41
        Ryzyko nie istnieje, dyz przyjaciel palcza głownie spi, a poza tym od czasu
        uczestnictwa w budowie Biełamorkanału jest przyjacielem zwierząt.** Grywa na
        bałajajce i tylko to kotom przeszkadza.
        Co do piecyka to była to koza, która przewrócono w stanie nietrzeżwym na podłoge
        barakowozu, tak przynajmniej mówi zeznanie.
        Kobiety w barakowozie nie bywały z wyjątkiem osobniczki o pseudonimie Gwiżdż Janina.

        -----
        ** są szczegóły
        • millefiori Re: Kotłownia 28.12.04, 21:06
          Z raportu policyjnego, co do wpisania do akt kadrom przyslali - pani Jolcia
          mowila pani Ziucie - wynikalo, ze to koza byla w stanie nietrzezwym.

          Szczegoly dwuznacznikiem okreslone poprosze jakos oglednie, sciany maja uszy, a
          w kadrach nic nie wspominali.
          • brezly Re: Kotłownia 28.12.04, 21:45
            Koza była w stanie, a co tam było trzęzwe co miało nogi, no pani Fiurko, takie
            życie, nie?
            Co do szczegółów to tę część życiorysu przyjaciela palacza cenzura wycięła nawet
            na użytek SB.
            Szło o to stad wilków co napadły głodne na stółówke strojki Biełamorkanału i
            rzuciły sie na coś co oszacowały na jadalne, przez co chwilowe braki osobowe w
            służbie strążniczej zanotowano.
            • millefiori Re: Kotłownia 28.12.04, 22:01
              I te tony kilometrow drutu kolczastego co je Kapuscinski opisywal ze
              szczegolami, do niczego, panie Brezly!
          • vaud Re: Kotłownia 29.12.04, 06:10
            millefiori napisała:

            > Z raportu policyjnego, co do wpisania do akt kadrom przyslali - pani Jolcia
            > mowila pani Ziucie - wynikalo, ze to koza byla w stanie nietrzezwym.

            ---> chyba byl to koziol. Ofiarny.

            >
            > Szczegoly dwuznacznikiem okreslone poprosze jakos oglednie, sciany maja uszy,
            a
            >
            > w kadrach nic nie wspominali.
        • vaud Re: Kotłownia 29.12.04, 06:09
          brezly napisał:

          > Ryzyko nie istnieje, dyz przyjaciel palcza głownie spi, a poza tym od czasu
          > uczestnictwa w budowie Biełamorkanału jest przyjacielem zwierząt.** Grywa na
          > bałajajce i tylko to kotom przeszkadza.
          > Co do piecyka to była to koza, która przewrócono w stanie nietrzeżwym na
          podłog
          > e
          > barakowozu, tak przynajmniej mówi zeznanie.


          ----> a pan nam taka za przeproszenim koze z beztroska wielka do portierni
          wstawil! Panie Brezly, no ja sie chyba rozchoruje! Jak nas nie zaczadzi, to
          fabryke spali, i co my wtedy wszyscy zrobimy???

          > Kobiety w barakowozie nie bywały z wyjątkiem osobniczki o pseudonimie Gwiżdż
          Ja
          > nina.
          >
          > -----
          > ** są szczegóły
          • brezly Re: Kotłownia 29.12.04, 11:50
            Pani Focia w strachu:

            > ----> a pan nam taka za przeproszenim koze z beztroska wielka do portierni
            > wstawil! Panie Brezly, no ja sie chyba rozchoruje! Jak nas nie zaczadzi, to
            > fabryke spali, i co my wtedy wszyscy zrobimy???

            Pani Wudeczko, toz pani nie widzi ze koza na zawiesiach do sufitu, takich
            ekspanderach znaczy. Ruski czolg jej nie przewroci.
            A zaczadzic nie zaczadzi, jak okna zostanom nieszczelne. A widzial kto kiedy
            szczelne?

            Aha, jest juz woda ciepla, no jet set. Ino mam odciski od holajzy.
            Kto z Ruskimi tirem przyjechal nie wiem, ale w kotlowni przyjaciel palacza
            znalazl cos dziwnego, co jednej strony wyglada na te, pani stringi, a z drugiej
            na gumofilce. I uszanke z giepeeresem, czego to ludzie nie wymyslom, panie.
    • vaud Re: Kotłownia 29.12.04, 06:07
      brezly napisał:

      > Jak sama nazwa wskazuje składa się z kotów i należacego do nich palacza. Takoz
      > kotła. Za kotłem ostatnio przebywa przyjaciel palacza z czasów szkolnych, ze
      > względu na okolicznosci żciowe, gdyż na wskutek przewórcenia się nietrzeżwego
      > peicyk spłonął owemu barakowóz, a nowe melioracja bedzie miała z wiosną. Na
      > otaczarni i bitumiarni za zimno, gdyż mróz utrudnia pracę drogowe. Na pólce
      > leży ksiązka "Basnie z dalekich wysp i lądów".

      ---> Jak Latarnik i Placowka i Dzrzymala i stary czlowiek a moze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka