kanuk
13.11.05, 17:55
Juz w polowie lat 80-tych (tamtych ,w zasadzie) zauwazylem trudnosci z
konsumowaniem tychze ,z miseczki,widelcem. Jakos tak spadaja z niego, z
powrotem do miseczki. A juz paleczkami do ryzu to w ogole nie daje sie tego
zjesc. Moglbym zrobic puree,jednak nie chce wygladac ja Bebiko czy Gerber.
Ostatnio zaczynam podejrzewac,ze lyzeczka mozna by te drobinki wylowic i
doprowadzic do wlotu. Jednak to takie nieeleganckie,jesc lyzeczka.
Budyn,zupa ,flaki-to co innego. Noz do golonki. I ,koniecznie,musztarda.
I pomyslec,ze juz niedlugo imieniny Ew. Ew !