Dodaj do ulubionych

powitania miłe nie do końca

24.11.05, 10:22
dżast alternatywnie
Obserwuj wątek
    • gradufka Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:35
      podoba mi się zwrot " Wal się na ryj!", rzadko go jednak używam, a przecież
      mogłabym czasem zamiast głupiego "Dzień dobry"
      • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:37
        perełki (czy to w wersji sacrum, czy profanum) zachować trza na specjalne
        okazje ;)
        • mmmal Hak ci w smak 24.11.05, 10:38
          może być??
      • tempe heloł enduroboyz! 24.11.05, 19:59
        jednak nie wiem co znaczy
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:36
      w trosce o tych, którzy dość mają uśmiechniętego ajmfajn, thx
      • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:37
        żeby sie nie doprowadzić do tego stanu, kiedy się sięga po bejzbola ;)
        • brezly Z klingonskiego 24.11.05, 10:47
          Klingonskie "dzien dobry" oznacza doslownie "czego ode mnie chcesz?".

          BY przelotnie.

          PS. Tlumaczyc co Klingoni?
          • mmmal Re: Z klingonskiego 24.11.05, 10:59
            Ależ najuprzejmiej dziękuję*

            *z mojego lepiej w ogóle nie tłumaczyć ;)
            • mmmal Re: Z klingonskiego 24.11.05, 11:05
              swoją drogą, jak się takiemu beknie brzydkim słówkiem, to tłumacz ma dopiero
              kłopot!
            • brezly Z cieciowskiego 24.11.05, 11:05
              "Czego? Dzieee?! "


              Z analogicznych pozegnan podoba mi sie "panstwu juz dziekujemy".
              • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:16
                ale cieciom nie ubliżaj!
                to królowie życia som.
                • brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:29
                  Jasne. Se mylse zostac cieciem na emeryturze. Czy to prawda ze w Polsce nie ma
                  juz szatniarzy w restauracjach?
                  • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:31
                    Nie wiem. Stołuję się w Caritasie. Tam nie ma.
                    • brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:33
                      Szkoda by bylo. Za czasow moej mlodosci szatniarz to byl Ktos.
                      Ale ciecie so?
                      • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:37
                        Cieci takoż brak.
                        Jako i pseudoperskich dywanów na podłogach i ścianach tudzież nietoperzy w
                        fałdach aksamitnych kotar w kolorze bordo (niegdyś).
                        Ale w Ciechocinku so! Pełna gala i karetki z włączonym motorem w czasie fajfów.
                        • brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:40
                          Emerytura na Bialorusi? Musze sie zastanowic.
                          • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:48
                            Hehe.
                            W każdym mieście znajdziesz ostoję bordosurdutnych kelnerów i blinów gryczanych
                            z kawiorem ze śledzia. W Krakowie na Długiej świetny dancing, trafiłam coś
                            podobnego w Toruniu, Wrocławiu...
                            Jeśli pasja Twoja szczera, trafisz tam z pewnością!
                            • brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:58
                              No i ja w szatni. Carmeny sprzedaje spod lady. Piekne. Herbatkie slabe ale
                              bardzo slodkie sobie ze szklanki z koszykiem siorbie. Kurde, do tej emerytury
                              to jeszcze mam. Masz talent do kuszacych wizji, a ja tu tyrac powinienem.
                              Zasadniczo.

                              No, dancing to niesmiertelny jest. I postac "humor, prowadzenie programu".
                              • mateuszwierzbicki Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:00
                                i striptitz jako punkt programu :)
                                • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:05
                                  by kelner?
                              • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:07
                                Tyraj, tyraj.
                                Jako i ja tyram.
                                Polecam kombinację klawiszy lewy alt + tab.
                                • brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:09
                                  Eee, musze cos zrobic poza komputerami. I nie idzie tu o pojscie na obiad. Ten
                                  swiat niecyfrowy bywa nachalny. Odmeld.
                                  • gradufka Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:10
                                    Mógłbyś założyć kwiaciarnię albo kociarnię.
                                    • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:18
                                      Wnoszę aport w postaci pęczka kotów.
                                      Świeże!
                                      • gradufka Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:28
                                        to ja aportuję jednego pękatego kwiata
                                        • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:33
                                          pękniętego fiata
                                          kotnego pączka
                                          • mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 13:26
                                            i obiadu bym nie traktowałabym ze wzgardą
                                            trzewia me tratowane przemarszem w rytm głodowego marsza
                            • columbia Re: Z cieciowskiego 28.11.05, 13:51
                              mmmal napisała:

                              > Hehe.
                              > W każdym mieście znajdziesz ostoję bordosurdutnych kelnerów i blinów
                              gryczanych
                              >
                              > z kawiorem ze śledzia. W Krakowie na Długiej świetny dancing, trafiłam coś
                              > podobnego w Toruniu, Wrocławiu...
                              > Jeśli pasja Twoja szczera, trafisz tam z pewnością!

                              a gdzie dokładnie ten dancing na Długiej?

                              wciąż mi przykro, że będąc w kraku nie spotkałaś się z nami : (
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 00:38
      nawet nie to że niemiłe
      tylko nie wiem, czy na miejscu
      • tempe Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 00:55
        masz na myśli jakies inne forum?
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 00:56
          nie, no właśnie tu mi się podoba
          co pisałam na jakimś innym forum
          • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 11:23
            serio tak pisałaś?
            duma mnie rozpiera
            bo ja myślałam że my wszyscy tego forum nie lubimy bo nudne jakieś takie...
            • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 28.11.05, 10:48
              no bo nudne
              czuję się jak w domu :)))
              • gradufka Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:46
                Bo słońca brak.
                Przynajmniej w mieście P.
                Ogłaszam wszem i wobec.
                • mmmal Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:52
                  Takoż w mojem mieście P. ;)
                  • tempe Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:56
                    Panie w tym samym mieście
                    frakcja nn

                    Gradufka po długiej nieobecności - jak się cieszę
                  • mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:57
                    cholera, nad głową wisi mi coś, co przypomina Księżyc
                    • tempe Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:59
                      a
                      czy
                      wyją psi
                      czosnek lśni
                      srebrna laga wisi mi
                      ??
                      ?
                      • mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 15:13
                        psi wyją pod borem nad ulubionym jaworem
                        • mmmal Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 15:26
                          i wieszają nad stołem jemiołę
                          • mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 15:28
                            mądre psie syny :)
                            • gradufka Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 16:34
                              i psu braty
                              albo psu siostry
                              ja mogę być to drugie
                              • gradufka Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 16:35
                                tempe napisał:
                                "Gradufka po długiej nieobecności - jak się cieszę"
                                A jka ja się cieszę!
                                Cześć Tempe.
                                A mnie się wydaje,ze te moje nieobecności to tylko chwile.
                                • brezly Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 16:43
                                  Czesc, Graduweczko :-)

                                  Nie wyzslo jak powitanie podejrzanie mile?
                                  • mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 18:17
                                    Gradufka, a gdzieś Ty sie tak długo podziewała i znaku zycia nie dawała? :)
                                • tempe Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 23:12
                                  pięknie pięknie
                                  odpowiedź po dwóch dniach
                                  i jeszcze: nie było mnie tylko chwilkę
                                  może to mała chwilka dla Gradufki ale wielka chwilka dla luckości
                                  • mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 23:54
                                    Mrugu, zdobyłeś jakąś nieznaną nam planetę?
    • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 09:16
      wrrrrrrrrr
      • gradufka Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 09:39
        Piszę:
        Ble!
        na powitanie- bo tego wymaga kultura tego wątku
        bo to tu w dobrym
        Cześć Brezly, no , chyba znowu poszedłeś w nielegal, może wypadało lepiej na
        widok mego nicku splunąć, albo ,co. Mimio tego i tak sie cieszę, cieszę sie
        bardzo.
        Luc kości niestety dobrze sobie beze mnie radzą, aż mi z zazdrości i ze złości
        bielmem źrenica zachodzi.
        A ja się podziewam, niestety, w realu, powazny to problem.

        Wrrrrrr
        • brezly Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 09:46
          gradufka napisała:


          > Cześć Brezly, no , chyba znowu poszedłeś w nielegal, może wypadało lepiej na
          > widok mego nicku splunąć, albo ,co. Mimio tego i tak sie cieszę, cieszę sie
          > bardzo.

          Gradufka nie bardzo wiem o co chodzi. Ale biorac pod uwage moj wrodzony talent
          do bezwiednego wywracania stolika juz sie czuje winny. Dlaczego mialbym spluwac
          na widok twojego nicku? Yyyy, narozrabialem :-(??
          • gradufka Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 10:11
            Spluwać, żeby sie wpisać w nastrój wątka, miłrgo nie do końca, i ewentualnie
            pozbyć sie nadmiaru flegmy, bo przecież pora przeziębień.
            • brezly Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 10:23
              Spluwac na czyjs widok to chyba w watku "Powitan cholernie niemilych". Wsrod
              ktorych, "kogo tu diabli niosa" byloby pieszczotliwe ze Romeo do Julii by mogl.
              • tempe Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 10:44
                ni awantury
                harmundi
    • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 21:54
      a bo mnie zdenerwowaliście
      • mrug Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:16
        Czym, Kiniu?;)
        • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:23
          tym niby ukradzionym postem
          • mrug Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:28
            Ale tak troszkę tylko prostestujemy...;)
            • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:51
              pytanie o odkrycie planety było oczywiście do Tempego - ten mały krok i jaki
              wielki dla ludzkości.
              Kiedys złodziejom złapanym na gorącym uczynku obcinano ręce
              • tempe Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 00:06
                co można obciąć bytowi wirtualnemu - kilka postów?

                udzielam odpowiedzi mętnych - jak zwykle - jeśli reflektujesz, służę
                chodzi o planetoidę acz Graduffka ostatnio to meteoryt
                przecinający nudosferę z rzadka
                i od niechcenia
                • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 10:42
                  możecie mnie wszyscy przeprosić to się już nie będę gniewać
    • columbia Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 10:52
      spać mi się chce.....
      • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 10:55
        mi też - cudem wstałam o dziesiątej
        • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 11:50
          mnie życie dopadło brutalnie o 9 30
          • cezar8 Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 11:57
            mnie o 7.00 :-))
          • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 14:54
            Co Wy, kurna, wiecie o życiu...;)
            • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:00
              co Ty Mrugu z kurami wstajesz?
              • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:02
                Kury jeszcze śpią o tej godzinie.;)
                • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:15
                  o matko, Mrugu, to o której Ty zwykle wstajesz? czy to zależy od tego, czy masz
                  przy sobie karte do bankomatu?
                  • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:16
                    gdy się jabłuszko od gałązki oderwie
                    i w mruga ;)
                    • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:19
                      Mów mi Newton!;)
                      • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:43
                        a ten, no, latawiec w burzy z kluczem, to też Ty? ;)
                        • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:51
                          Niestety.;)
                          • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:52
                            taki jesteś, bo ja wiem... lekko niezniszczalny ;)
                            • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:57
                              Nawet - całkiem.;)
                              • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:59
                                ale wiesz, ja też tak mam
                                a nogę to specjalnie złamałam
                                • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:02
                                  To jest całkiem popularne.
                                  Może też se coś złamię...
                                  • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:03
                                    czasem sobie jeszcze głowę łamię
                                    • mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:03
                                      A ja sobie łamię w stawie.
                                      • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:06
                                        wstawię sobie zastaw w stawie
                                        i wyłowię trupią głowę
                                        • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 18:47
                                          można lodołamaczem zostać
                                          • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 06.12.05, 10:00
                                            lodopożeraczem ;)
    • mmmal ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 10:03
      ale przypakowałam wczoraj, uh! ;)
      [Commmal barbarzyńca;)]
      • mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:18
        Red Sonia ;)
        • mmmal Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:35
          moc słonia ;)
          • mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:53
            kobieca strona mocy ;)
            • mmmal Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:58
              Słonie są łagodne, mają duże uszy i długie kły
              nie wiem, czy dam radę...
              • mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 13:01
                i mają kręcone ogonki :)
                a co Ty chcesz im zrobic?
                • mmmal Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 14:38
                  tak się zastanawiam tylko, czy nie zostać
                  • mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 14:50
                    nie zostać!
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 11:33
      dziędobry :)
      to jest fajne, jeszcze jestem chyba pijana, a wciąż nie na kacu
      • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 12:29
        strzez się Mmmalio, on nadejdzie nieuchronnie
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 14:40
          na razie nie ma
          może zapomniał?
          • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 14:50
            on nie zapomina, on atakuje w najmniej spodziewanym przez ofiarę momencie
            • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 17:03
              nadal spoko ;)
              ale może coś do mnie nie dociera, spałam od 5 do 7.30!
              • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 17:12
                to znaczy, że bał się Twojej reakcji :)
                • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 10:04
                  pararararara, nie było!
                  albo mam kotka, który bierze na swój grzbiecik konsekwencje moich grzesznych
                  czynów, albo po pijaq podpisałam jakowyś cyrograf ;)
                  • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 12:13
                    jak podpisałaś, to musisz Rzym omijać ;)
                    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 12:16
                      byle nie karczmy ;)
                      • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 19:00
                        to własnie Ci usiłowałem zasugerować :)
    • mmmal w samo południe 12.12.05, 12:00
      nudo, nie śpij!!
      • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 12:07
        Czesc, Mmmalio :-)
        • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 12:10
          Brezly zmarwtychwstał ;)
          • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 12:12
            Eee, nie zauwazylem zebym schodzil. Wyszedlem. Z nadmiaru zajec pozainternetowych.
            Czy jezeli powiem ze wzeszlo slonce a jednoczesnie Mmmal pojawila sie na Nudzie,
            to zostanie to zrozumiane wlasciwie, jako zauwazenie koincydencji zjawisk
            pozytywnych?
            • carmen_80 Re: w samo południe 12.12.05, 12:19
              To po za internetem jest jeszcze jakiś świat???
              EEEE...niemożliwe...;)
              • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 12:19
                świat, nad którym świeci emaliowane suoneczko ;)
                • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 12:22
                  Aha, a za 10 minut bedzie obiad. No, coraz fajniej.
                  Jak sie udala zadyma, Mmmal? Bo nie slyszalem twojej relacji.
                  Swiat za internetem istnieje i ma sie dobrze. Znaczy swiat, mieszkancy
                  niekoniecznie.
                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 12:56
                    Zadyma już w mrokach niepamięci... ;)
                    Aha, czekaj, Masa Krytyczna ok., niedługo zacznę "rwać" na rower ;)
                    (odpowiednik rwania na beemwicę przez karka;)), na wiec postrównościowy
                    zaspałam (ale byłam obecna duchem!) [wiem, że to było o 15, wiem...]

                    Przerzuciłam się na zadymy bardziej kameralne, ostatnia trwała ponad dobę. To
                    moje próby czucia światem, nie mieszkańcem ;)
                    • gradufka Re: w samo południe 12.12.05, 13:23
                      Wyobrażam sobie Ciebie MMMalciu z rwą na rowerze, z zadymą w oczy i z dzikiem
                      błyskiem postrówności w tychże. Jestem z Ciebie dumna!
                    • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 13:24
                      I proby te udane, Mmmal?
                      Czesc, Graduffka :-)
                      • gradufka Re: w samo południe 12.12.05, 13:58
                        Cześć, Brezly!
                        Byłeś już dziś w stołówce?
                        To takie magiczne miejsce.
                        Co tam nowego?
                        Zakładam, że próby udane, w końcu nie byle kto się ich podjął, tylko nasza
                        Nudna MMMal.
                        • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 14:02
                          Juz wrocilem. Nowego duzo, bo poniedzialek. Starego to w piatek. Kiedys, dawno,
                          pare godzin stad w analogcznej stolowce potrafila byc na obiad w piatek
                          "pazza". Tj. pizza z nalozona pasta. Potem ta firma rodzinna stracila koncesje
                          na prowadzenie rzeczonej, duza firma kateringowa to przejela i nie bylo nic
                          lepiej za to wyraznie drozej.

                          Kumkrytnie to dzis u mnie bylo spaghetti bo jakos nie mialem ochoty nic innego.
                          • gradufka Re: w samo południe 12.12.05, 14:09
                            Z pasta czyli z makaronem?, czy z prawdziwą pastą, taką jak np. p. rybna albo
                            p. do butów?
                            • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 14:23
                              Z pasta w sensie makaron. Zapiekana na ongis mrozonej niesprzedanej pizzy pod
                              norweskim serem. Globalizacja w duzej dawce. Widzialem tez pizze z miejscowym
                              przysmakiem w postaci krewetki polnocnoatlantyckiej. Ale to bylo poza stolowka.
                              Miejscowe traktowalo to jako luksusowe pozywienie. Nie zabieralem im, bo smakuje
                              gorzej jak wyglada. A wyglada tak:
                              www.lekkerbek-fisch.de/c94.html
                              • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 14:25
                                wypluwki ;)
                                • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 14:39
                                  Od sowki (czyt. suwki).

                                  Mmmal, musze wybyc, wiec jak byc cie wzielo na rymy, to ja za jaka godzien z
                                  powrotem. Tak, tylko na wypadek.
                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 15:40
                                    W rzeczy samej, od sówki,
                                    że pozwolę sobie na beczelne użycie znaków diakrytycznych ;)

                                    Z rymów nici, niestety,
                                    gdyz truchtem chabety
                                    do dom wracam wkrótce,
                                    zamoczyć głowę w wódce ;)

                                    Godzinka w pracy jeszcze
                                    i się w autko zakleszczę.
                                    Sprawdzę, czy w kieckę się mieszczę,
                                    kociska wredne popieszczę,

                                    a jutro biba czeka,
                                    (przed nią droga daleka).
                                    Szaleńcza to hulanka,
                                    przez nockę aż do ranka :)
                                    • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 15:43
                                      Hehehe. Mnie na haiku dzis wzielo. Moze byc haiku inzynierskie?

                                      Przystanalem na jesieni
                                      Czy to kratownica
                                      Czy harmonogramy zalegle
                                      • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 15:56
                                        A mnie na Leśmiana ;)

                                        W monitorku-ekraniołku
                                        widzę literek rozterki
                                        W mmmalinowym chruśniaku
                                        rozlane absyntu wiaderki
                                        • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 15:59
                                          Mmmmniod i mmmalina:-)
                                          • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:11
                                            cut mniut!
                                            rymów głód
                                            cud-mmmmalina-rym-dziewczyna ;)

                                            cud-rym-powidło
                                            mmal jak monidło
                                            włącza dziś widło, będzie filmidło

                                            mmmiłego wieczoru, panie haikowcu :)
                                            Sieg hail? ;)
                                            • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:13
                                              Cieple siegheil.

                                              Aha, a propos powitan nie do konca milych, to Lem wymyslil pojecie "cieplawego
                                              frazesu powitalnego".
                                              • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:15
                                                ówże w ogóle sporo wymyślił
                                                Kongres futurologiczny wpadł był mi w dłonie wzruszeniem drżące
                                                toż to matrix, tylko lepsiejszy!
                                                • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:15
                                                  ojej, to nie do rymu było
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:17
                                                    matrix psychiatrix


                                                    Ci od Matrixa musieli Lema czytac, ino musieli go zglupic celem dostosowania sie
                                                    do wymogow miejscowego odbiorcy.
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:19
                                                    a Maska??
                                                    Czytałeś Waćpan Maskę?
                                                    (jeśli nie pomyliłam tytułu)

                                                    gdyby nie było bezdusznie, byłoby lirycznie
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:20
                                                    Eee, nieskromnie to L. ja czytalem (chyba) wszystko. Maske tez.
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:23
                                                    Nieskromnie to ja nawet ze 2 razy czytałam, bo zawsze zapominam, co czytam ;)
                                                    No i brzydki tenże Lem, ale pisze znakomicie!
                                                    Choć późniejsze texty dostępne w prasie (takie tam o rui dla ludzi i inne) to
                                                    mnie aż tak nie bawią
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:17
                                                    Język pana Lema
                                                    o miękliwości krema
                                                    o konsystencji snu
                                                    srututututu!*

                                                    * to chyba moje motto zyciowe jest... wciąż to powtarzam
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:21
                                                    mmmal napisała:

                                                    > srututututu!*

                                                    O 12 w poludnie? Zaraz potem komuniakt o krajowej czestotliwosci wzorcowej. Ze w
                                                    Warszawie zero?

                                                    >


                                                    > * to chyba moje motto zyciowe jest... wciąż to powtarzam

                                                    Moje motto zyciowe jest rysunkowe.
                                                  • mateuszwierzbicki Re: w samo południe 12.12.05, 16:23
                                                    stan wody na Wiśle
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:24
                                                    ulkada sie w dolnych strefach stanow srednich i wynosi.
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:25
                                                    nie nie nie
                                                    to już raczej takie coś: tu radio wolna europa
                                                    i dalej to już tylko: uiuiuiuiuiu...
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:28
                                                    Aaaa, przepiekny glos. Ktory to "witam Panstwa jak najserdeczniej"? Jozef
                                                    Ptaczyk czy Tadeusz Mieleszko? Ech, bylo, bylo...

                                                    Mmmalcia, ja cie nie posadzalem o wienie takich rzeczy :-)) Myslalem ze to juz
                                                    tylko ja pamietam:-))
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:30
                                                    Bo ja stara du... yyy... rura jezdem ;)
                                                    Ale rocznik dobry i słoneczny stok ;)
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:31
                                                    Tez mysle ze to byly niezle roczniki. Kartkowe.
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:33
                                                    Mmal - towarem reglamentowanym ;)
                                                    i trza się było zrzec papierosów, żeby słodkie dostać ;)
                                                  • mateuszwierzbicki Re: w samo południe 12.12.05, 16:36
                                                    ja tez Wiktora Trościankę pamiętam i "Rąndewu o szóstej dziesięc"
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:37
                                                    Widac ze sa takie ludzie ze tesknia za temi czasy. Jeden mi taki powiedzial
                                                    niedawno ze "opieka socjalna byla". I kredyty dla MM.
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:38
                                                    a dla MMal?
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:41
                                                    A MMal mogla byc wtedy MM? To tak. Ja tak, jakby co. Ale jakos nie zdarzylo sie.
                                                  • mateuszwierzbicki Re: w samo południe 12.12.05, 16:39
                                                    wtedy ideologicznie gnębili, teraz ekonomicznie
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:40
                                                    Ze ekonomicznie nie gnebili? A to ze umyslowy mial dwa kilo miesa na kartki
                                                    mniej jak fizyczny to co bylo?
                                                  • mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:41
                                                    Ekonomicznie było super.
                                                    W sklepie, pamiętam, był ocet i karp po grecku.
                                                    Caaaaaaałe półki octu!
                                                  • brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:45
                                                    I drewniane atrapy sera.
                                                  • mateuszwierzbicki Re: w samo południe 13.12.05, 12:36
                                                    ja nie mówię o drugiej połowie lat 70-tych i całych 80-tych, tylko wcześniej,
                                                    czego nie mozecie z przyczyn naturalnych pamiętać. Ja nie z tych, co nostalgią
                                                    za PRL ogarnięci, ale paradoksalnie rzecz biorąc, z takimi książkami na
                                                    przykłąd w latach 70-tych, które tanie jak barszcz były (co prawda te z nauk
                                                    społecznych to w nakładach mikroskopijnych wydawano - takie ,,Społeczeństwo bez
                                                    szkoły" Iliicha w 15500 egz., z czego wiekszość z rozdzielnika do bibliotek)
                                                    było nie tyle lepiej, co ciekawiej. Jak się człowiek zaprzyjaźnił z księgarnia,
                                                    to miłą i to było swięto uroczyste czytanie takiej książki. Był na ich czytanie
                                                    czas, bo nie było za czym gonić :)
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 13.12.05, 11:56
      No to cześć!
      I od razu cześć, życzcie mi miłej imprezy :)
      • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 13.12.05, 12:23
        życzę
        nie wiem w którym wątku się przywitać
    • columbia dziś mi się nie chce witać.... 13.12.05, 19:47
      • gradufka Re: dziś mi się nie chce witać.... 14.12.05, 13:53
        witam, tak jakoś....
        nijako
        • carmen_80 Re: dziś mi się nie chce witać.... 14.12.05, 14:59
          mnie też nie... n/t,
          ale dla przyzwoitośći powiem
          Dzień Dobry...;)
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 15.12.05, 15:40
      i nie do końca przytomne
      • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 15.12.05, 16:27
        stan wskazujący na? :)
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 11:01
          nieustająco :)))
          • tempe Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 11:48
            stan wskazujący palcami
            • gradufka Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 13:20
              a którymi konkretnie?, bo różne palce różne rzeczy znaczą
              • tempe Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 13:24
                a które co?

                bo ze znaczeń to tylko dwa znam
                taki stan jedynkowominusjedynkowy
                kciuk w górę
                środkowy w górę
                • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 14:20
                  a jak ktoś ma tylko jeden palec?
                  • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 14:27
                    to wystawia język
                    • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 14:40
                      ciekawe, czy jak ktoś ma jeden palec, może mieć zmiast nich odpowiednią ilość
                      języków?
                      • mrug Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 15:24
                        Może.
                        Ale to są najczęściej złe języki...
                        • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 15:31
                          one biorą sobie
                          • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 15:56
                            ja mam jeden, ale rozdwojony
                            • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 16:55
                              o żesz Ty...
                              • carmen_80 Re: powitania miłe nie do końca 17.12.05, 13:47
                                to się nadaje do "prasy"...;P
                                • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 17.12.05, 16:30
                                  i to tej kolorowej
    • columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 19:00
      boli mnie brzuch bo mam okres : (
      i mam doła kacowego po wczorajszym afterku
      beznadzieja.....
      ale M kupił mi królicze uszy (zestaw dla dzieci na bal przebierany) i śmiesznie
      w nich wyglądam....
      • mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:01
        takie uszy może zamiast tych skrzydełek do okresu?
        • columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:26
          ...raczej nie...
      • mrug Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:30
        Ale chyba nie z prawdziwego królika?!

        Generalnie się zgadzam z Tobą. Jest do dupy.
        • columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:44
          ..uszy sa ze sztucznego futerka, oczywiście....

          a jutro będzie znacznie lepiej...no i dni coraz dłuzsze : )))
          • mrug Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:55
            Kiedyś nadejdzie taki moment, że zobaczę słońce rankiem.:)
            A jak na razie, to patrz mój poprzedni post.;)
            • carmen_80 Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 22:49
              Zgadzam się z przedmówcą, jest do dupy...;)

              A mnie boli ręka...na zmianę pogody, bezsens kompletny...
              Aha...i na basenie było za dużo ludziów...
              I tyle na razie w tej kwestii.
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 03.01.06, 09:31
      żeby się wpasować we własną narzekająco-marudliwo-naburmuszoną konwencję
      witam się mile nie do końca
      Mmal[kontentka]
      • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 04.01.06, 09:06
        qwa, nikt się nie chce przywitać, dobrze, qwa
        nie zapomnę Wam tego
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.01.06, 09:45
      powitania burkliwe
      ba! opryskliwe niemmmal
    • columbia Re: powitania miłe nie do końca 14.01.06, 14:37
      duzo roboty...oj....nie chce sie...
    • columbia Re: powitania miłe nie do końca 01.02.06, 22:24
      źle się czuję...M. z klonem poszli do "pracy"...a ja zostałam sama z chorobą,
      brudnymi garami, zupą i sałatką....
    • columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.02.06, 12:52
      oj...
      • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 02.02.06, 15:12
        a masz tam stacjonarny? jak tak, to zadzwoń, ponarzekamy sobie
        • columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.02.06, 15:14
          zadzwonię wieczorem...jak M pójdzie...
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.02.06, 09:22
      Qwa, najchętniej to bym poszła, a dopiero przyszłam ;/
      • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 07.02.06, 09:56
        Gdzie Cię niesie, nie może być tak źle?
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.02.06, 15:47
          Już mię wyniosło, poniosło, zaniosło... już nawet wrócić zdążyłam :)
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 09:00
      Jak mają byc miłe, skoro Tuńczyk obsikał mi skrzynkę z misiami?!!
      • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:38
        Dodaj kukurydzy, pora i majonezu i zjedz sałatkę z tuńczyka :).
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:48
          ha! po co, skoro Tuńczyk w siku własnym podał się na talerzu? ;)
          • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:50
            łobuz z tego tuńczyka
            • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:51
              Nawet na sałatkę sie nie nadaje :(.
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 08:35
      qwa qwa qwa
      znowu się nie wyspałam!! :(((
      • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 08:55
        Tak to już jest na tym świecie, przynajmiej odleżyny Ci nie grożą ;).
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:03
          Jak to nie?!
          Leżałam wszak, spać nie mogąc. Rzucając się niczym ryba w sieci. Niczym tuńczyk.
          A to z Tuńczyka winy własnie.
          Niech mu łeb trzaśnie!
          [metaforycznie rzecz jasna ] :)
          • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:10
            Może było na imprezę wpaść - oczywiście na Nudę ;).
            • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:14
              Niestety - jeszcze nie mam kabelka w domu :(
              • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:17
                Tak to jest problem, może nadgodziny w pracy byłyby rozwiązaniem ;).
                • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:20
                  Do północy? ;)
                  • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:21
                    Impreza skończyła się po północy ;).
    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 08:33
      Dziś niemmmalże przywitalam się w wątku miłych powitań :)
      • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 08:34
        Co Cię powstrzymało ;).
        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:00
          Lekko sceptyczna bestia się ze mnie zrobiła ostatnimi czasy ;)
          • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:13
            To pewnie przez Tuńczyka ;)
            • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:15
              Nie "przez", a "dzięki".
              Sceptycyzm wyspaniem zmyty :)
              Dzięki łaskawości Tuńczyka wyspałam się dzisiaj :)))
              • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:16
                No i taaaaaką smakowitą pomidorówę ugotowałam, że moje notowania na giełdzie
                wzrosły o kilka punktów ;)
              • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:17
                Ciekaw jestem, co mu dałaś, że on też spał dobrze ;).
                • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:19
                  Dałam mu nakaz exmisji ;)
                  • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:22
                    Biedny spał w przedpokoju
                    • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:26
                      Hehe, no co Ty! Kot otworzył drzwi, z czego Tunio natychmiast skorzystał :)
                      Zresztą to nie do końca exmisja - raczej przeprowadzka - Tuńczyka adoptuje moja
                      współ.
                      • roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:32
                        Ciekawe kiedy Ci odda Tuńczyka
                        • mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 10:49
                          To na razie transakcja jednostronna - Tuńczyk nie dochowuje warunków umowy ;)
    • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 04.03.06, 09:39
      yyyyyyy w robocie jestem :(
    • pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 10.03.06, 06:34
      ło jesu co za chora godzina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka