Dodaj do ulubionych

Sapkowski: Happy endy są nudne

IP: 212.160.172.* 28.11.06, 09:22
"Jeżeli o mnie chodzi mogą z tego zrobić nawet reklamę pasty do zębów. Pisarz
też musi z czegoś żyć"
Brawo Sapek, niech żyje szczerość.
Ale jak być szczerym to do końca. Zakaz krytycznych wypowiedzi na temat
ekranizacji Wiedźmina chyba był w kontrakcie? Bo trzeba naprawdę dobrze
poszukać, żeby znaleźć gorsze gnioty.
Obserwuj wątek
    • Gość: graf Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.chello.pl 28.11.06, 09:25
      To że historia nie powinna mieć heppyendu to już Grecy wiedzieli :)
      • lucusia3 Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 28.11.06, 16:00
        Kto to powiedział, że na tragiczne zakończenia moga sobie pozwolic tylko geniusze? Szkoda, że Sapkowski tego nie słyszał.
    • ilekobietamalat Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 28.11.06, 09:42
      "> Ale jak być szczerym to do końca. Zakaz krytycznych wypowiedzi na temat
      > ekranizacji Wiedźmina chyba był w kontrakcie? Bo trzeba naprawdę dobrze
      > poszukać, żeby znaleźć gorsze gnioty."

      ee tam, wiedzmin film wpisuje sie idealnie miedzy wszystkie amerykanskie
      produkcje,wiec w tv gniotow takich duzo..:)
    • Gość: Shimei bezkrólewie IP: 62.233.204.* 28.11.06, 10:06
      "Pisarz też musi z czegoś żyć - podsumował Sapkowski."
      No tak, wóda kosztuje, ach te nałogi, nałogi....

      Polskiej fantastyce dobrze zrobi, jeśli Sapkowski da innym się pokazać. Był
      pierwszym, który pojawił się na tym rynku w naszym prowincjonalnym kraiku,
      zgoda. Ale czy najlepszym?
      Brzezińska jest lepsza.
      Surmik jest lepsza.
      Komuda jest lepszy.
      Kress jest lepszy.
      Pilipiuk jest lepszy (przynajmniej ma poczucie humoru)

      Jasne, że to moje prywatne, w pełni SUBIEKTYWNE zdanie, ale dobrze jego
      odpoczynek od pisania zrobi wszystkim. Oby odpoczywał DŁUGO, najlepiej wiecznie.
      Może przeznaczy ten czas na czytanie i zobaczy jak piszą inni, porówna to ze
      swoim pisaniem i poprawi nieco swój poziom. Czasem porównanie z innymi dobrze
      robi, panie Sapkowski, wie pan?

      Ekranizacja "Wieśmina" jest jedną wielką klapą. Ciężko znaleźć coś gorszego, bo
      stare filmy fantasy choć nie mają dobrych efektów mają KLIMAT - coś, czego
      brakuje Sapkowskiemu mniej więcej tak bardzo, jak talentu.
      Z resztą efekty specjalne w "Wieśminie" też były raczej denne. Ale biorąc pod
      uwagę przekręty finansowe przy produkcji tego filmu, nie można się spodziewać,
      żę starczyłoby funduszy na dobre FX....

      Reasumując.
      Sapkowski - zrób większość fanów fantasy dobrze i zniknij na jakiś czas. Daj
      odpocząć od tych błędów językowych, niespójnych światów i bohaterów, których
      motywacje doprowadzają większość ludzi do łez (śmiechu).
      • Gość: Pshemo Re: bezkrólewie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 10:15
        Znalazl sie decydujacy o ludzkich gustach. Nie podoba ci sie Sapkowski to nie
        czytaj. W przeciwienstwie do ciebie uwazam, iz jego ksiazki sa naprawde dobre.
        Wypelnione wysmienitym humorem zarowno slwonym jak i sytuacyjnym ponadto
        posiadaja doskonaly klimat fantasy rodem z polskich basni i wierzen.
        A co do ekranizacji jego pomyslow to juz inna bajka i raczej powinienes obciazyc
        tym gniotem rezysera.

        Reasumujac:
        Rzesza fanow fantasy nie jestes wiec sie za nich nie wypowiadaj.
      • Gość: najlepszy zły kod Re: bezkrólewie IP: 217.153.61.* 28.11.06, 10:16
        > zgoda. Ale czy najlepszym?
        > Brzezińska jest lepsza.
        > Surmik jest lepsza.
        > Komuda jest lepszy.
        > Kress jest lepszy.
        > Pilipiuk jest lepszy (przynajmniej ma poczucie humoru)

        Wiesz, wszyscy czytelnicy powinni to zweryfikować a nie tylko ty.
        Ogólnie pojęcie "najlepszy" jest względne.
        Tutaj jest w rozumieniu "najlepszy===najwięcej sprzedał"
        • Gość: EbenezerDirt Re: bezkrólewie IP: 83.238.120.* 28.11.06, 10:34
          "Brzezińska jest lepsza.
          > > Surmik jest lepsza.
          > > Komuda jest lepszy.
          > > Kress jest lepszy.
          > > Pilipiuk jest lepszy (przynajmniej ma poczucie humoru)"

          no cóż, a moim skromnym razem - co najmniej 4 x bzdura. Nie wypowiadam się na
          temat Surmik, bo nie czytałem, ale cała reszta - hmmmm, ciekawi autorzy,
          przyznaję, ale żeby lepsi od Sapkowskiego? No bez przesady.

          A co do poczucia humoru - to już jest bzdura totalna. Akurat tego w książkach
          Sapkowskiego nigdy nie brakowało. Natomiast poczucie humoru w twórczości
          Pilipiuka jest ostatnio coraz niższych lotów - kolejne historie o Jakubie W, ku
          mojemu szczeremu żalowi, są coraz bardziej powtarzalne i głupie. Poraziło mnie
          np. opowiadanie, w którym Jakub i Semen wieszają komunistów na tym samym
          sznurku i to się nazywa recykling. Ale kurde śmieszne. Żenada.
          • visenna2 Re: bezkrólewie 28.11.06, 10:58
            Brzezińska NIE jest lepsza, jest nudna
            Surmik też nie
            Komuda też nie
            Kres jest do kitu i nie da się czytać
            Pilipiuka lubię więc nie skomentuję

            To jest moje subiektywne zdanie.
            Dla mnie Sapkowski jest najlepszy.
      • Gość: Michał Re: bezkrólewie IP: 83.238.175.* 28.11.06, 10:28
        Shimei, a o takim zjawisku jak wolny rynek, słyszałeś? Sapkowski nie trzyma
        nikogo za mordę, po prostu ludzie kupują bardzo dużo jego książek, bo taką mają
        fantazję. Co robi z tymi ciężko zarobionymi pieniędzmi, to już jego sprawa, ale
        twoje insynuacje są niesmaczne. Za tymi książkami widać ciężką, benedynktyńską
        pracę, tego się nie da zrobić w pijanym widzie.

        Wieczny odpoczynek, najchętniej zaleciłbym tobie. Możebyś takich bzdur nie
        pisał. Jak Sapkowski taki cienki, napisz coś lepszego, zdobądź więcej
        czytelników. Masz dwadzieścia lat od dziś, czas start. Inwektywy na forach każdy
        potrafi wypisywać.

        Ekranizacji Wiedźmina Sapkowski nie robił. Jego książkom nie brakuje ani
        klimatu, ani autorowi talentu, ale, żeby to wiedzieć, trzeba 1) przeczytać 2)
        zrozumieć. Nie wiem czy zrobiłeś to pierwsze, wydaje mi się że na drugie
        ewidentnie brakuje Ci "mocy obliczeniowej" pod czaszką.

        Ostatniego akapitu w ogóle nie skomentuję, bo jest kuriozalny. Ot, w sumie
        typowa wypowiedź Polaka, który w prawdzie nie zna, nie czytał, nie rozumie, i
        nie interesuje się, ale zarzuci przekręty, pijaństwo, błędy i na dodatek
        radośnie wypowie się za większość...ech.
      • gotrek Aj tam... 28.11.06, 10:29
        ... większość wymienionych przez ciebie pisarzy może się głównie pochwalić tym,
        że jest. Co do ich prac... Nierówno. Po prostu po tym kiedy Sapkowski skończył
        wiedźmina i dostąpił wniebowstąpienia przestając pisać "zwykłą" fantasy na
        rzecz historycznej, na rynku zrobiło się mnóstwo miejsca, które natychmiast
        zostało wypełnione przez "młode wilki" (i wilczyce).

        Osobiście mam bardzo mieszane uczucia do reynevanowego cyklu w ogóle, a do "Lux
        Perpetua" w szczególności. Początkowo cykl wbija w glebę detalem i jakościa
        dialogu, czyli tym, w czym Sapkowski zawsze królował. II tom dodatkowo dorzuca
        kilka prawd życiowych przyprawionych historią oraz, jakżeby inaczej, seksem i
        przemocą.

        Tom III tymczasem jest... dziwny. Nie to, że ja to już czytałem ("Ogniem i
        Mieczem" oraz "Krzyżacy"), ale całe ganianie w te i z powrotem po Śląsku po
        dwóch pierwszych tomach jest już dość nurzące, a po rozwiązaniu kluczego wątku
        (nie powiem o co chodzi, kto czytał ten wie) kolejne rozwiązania
        i "zakończenia" pozostawiają niedosyt.

        Zamiast odpoczywać i knuć nowe historyczne fanatasy może by AS wrócił do
        opowiadania "Battledust", he? Dawno nie było dobrze napisanej space opery na
        rynku, oj dawno...
        • kajetanb52 Re: Aj tam... 28.11.06, 10:55
          Fakt Battledust był niezły. Ja na dokładkę z chęcią zobaczyłbym rozwinięcię
          wątków z "W leju po bombie"
          • Gość: >>>p Re: Aj tam... IP: *.chello.pl 28.11.06, 22:16
            heh dokladnie o tym samym pomyslalem :D. Niech tworzy ku radosci fanow :D
            • dzioucha_z_lasu Re: Aj tam... 29.11.06, 01:17
              I niech pisze opowiadania! Dużo opowiadań - w tym jest świetny! Jak ja lubię
              jego czarownice, Muzykantów, opowiadania o Wiedźminie..
      • Gość: verti-Go Re: bezkrólewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 10:52
        no proszę wypowiedział się znawca, tylko z tego co wiem to Sapkowski nikogo nie
        zmusza do kupowania i czytania swoich książek, nikomu też ni zakazuje napisać
        lepszych! Po prostu w Polskiej fantasy jest Sapkowski potem długo długo nic i
        potem jacyś następni.
        Gdy Sapokowski zniknie to raczej ludzie przestaną czytać polskie fantasy niż
        "docenią" te badziewia które wymieniłeś, bo gdyby chcieli to czytaliby je
        dzisiaj, a tego nie robią.
        • Gość: kerk no, trochę przesadziłeś IP: *.crowley.pl 29.11.06, 09:27
          a Grzędowicza, Kossakowską, Pilipiuka, Ziemiańskiego czytałeś?
          polecam
          pzdr
      • lambert77 Re: bezkrólewie 28.11.06, 10:52
        Gość portalu: Shimei napisał(a):

        > "Pisarz też musi z czegoś żyć - podsumował Sapkowski."
        > No tak, wóda kosztuje, ach te nałogi, nałogi....
        >
        > Polskiej fantastyce dobrze zrobi, jeśli Sapkowski da innym się pokazać. Był
        > pierwszym, który pojawił się na tym rynku w naszym prowincjonalnym kraiku,
        > zgoda. Ale czy najlepszym?
        > Brzezińska jest lepsza.
        Brzezińska jest kobietą pisze kompletnie inne książki niż Sapkowskie więc
        trudno powiedzieć czy jest lepsza :)
        > Surmik jest lepsza.
        Kolejna kobieta pisząca fantastyke???
        > Komuda jest lepszy.
        Komuda pisze już historyjki z zupełnie innej bajki więc nie ma co porównywać
        > Kress jest lepszy.
        Kress jest inny bardziej mroczny i nudniejszy :)
        > Pilipiuk jest lepszy (przynajmniej ma poczucie humoru)
        >
        Zgadzam się Pilipiuk jest niezły w kategori komedii fantasy w Polsce stoi na
        pierwszym miejscu.
        Jedyną pozycją godną uznaznia za równą a może i lepszą jest Achaja
        > Jasne, że to moje prywatne, w pełni SUBIEKTYWNE zdanie, ale dobrze jego
        > odpoczynek od pisania zrobi wszystkim. Oby odpoczywał DŁUGO, najlepiej
        wiecznie
        > .
        > Może przeznaczy ten czas na czytanie i zobaczy jak piszą inni, porówna to ze
        > swoim pisaniem i poprawi nieco swój poziom. Czasem porównanie z innymi dobrze
        > robi, panie Sapkowski, wie pan?
        >
        > Ekranizacja "Wieśmina" jest jedną wielką klapą. Ciężko znaleźć coś gorszego,
        bo
        > stare filmy fantasy choć nie mają dobrych efektów mają KLIMAT - coś, czego
        > brakuje Sapkowskiemu mniej więcej tak bardzo, jak talentu.
        > Z resztą efekty specjalne w "Wieśminie" też były raczej denne. Ale biorąc pod
        > uwagę przekręty finansowe przy produkcji tego filmu, nie można się spodziewać,
        > żę starczyłoby funduszy na dobre FX....
        >
        > Reasumując.
        > Sapkowski - zrób większość fanów fantasy dobrze i zniknij na jakiś czas. Daj
        > odpocząć od tych błędów językowych, niespójnych światów i bohaterów, których
        > motywacje doprowadzają większość ludzi do łez (śmiechu).
        • Gość: kerk Z "Achają" w pełni się zgadzam, cacucho IP: *.crowley.pl 29.11.06, 09:33
          oby takich więcej
      • Gość: gosc Książkowy przykład polskiego „piekiełka” IP: *.devs.futuro.pl 28.11.06, 12:20
        Internet to wspaniałe medium, tu każdy może anonimowo i bezkarnie opluć i
        zbesztać każdy autorytet.
        • Gość: rebjot Re: Książkowy przykład polskiego „piekiełka IP: *.crowley.pl 28.11.06, 12:36
          Nie przesadzaj z tymi autorytetami. Lubię książki Sapkowskiego ale raczej nie
          nazwałbym pisarza autorytetem
          Ale masz rację. Forum pełne jest różnej maści frustratów i malkontentów
      • Gość: Artur Re: bezkrólewie IP: 195.85.249.* 28.11.06, 12:40
        Hmm. O fantasy tudzież fantastyce masz raczej marne pojęcie. O poczytności
        danego autora świadczy ilość sprzedanych książek. A ta jest dość spora. Czyli
        co większość ma jakiś spaczony gust??. Osobiście uważam że Sapkowski jest
        niezłym pisarzem. Miał swoje gorsze i lepsze momenty ale i tak nie schodził
        poniżej pewnego poziomu. Porównanie AS do tych pisarzy których wymieniłeś, jest
        nieporozumieniem. Dużo wody w Wiśle upłynie zanim będzie ktoś, kto będzie mogł
        mu dorównać.
      • Gość: poohutch Re: bezkrólewie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 13:05
        Czytałem wszystko co Sapek opublikował w prasie lub w frmie książkowej, niektóre
        rzeczy po kilka razy. Kress i Pilipiuk mniej mi się podobają, choć nie znam ich
        twórczości aż tak dobrze. Prawdopodobnie wynika to z tego, że te pierwsze
        pozycje na które trafiłem nie zachęciły mnie do lektury kolejnych. Pozostałych
        w/w autorów nie miałem przyjemności czytać. Polecam powtórną lekture Sapka, może
        wtedy łatwiej będzie dostrzec subtelności, których nie zawiera żadna inna polska
        książka fantasy spośród przeczytanych przeze mnie.
      • Gość: gosc portalu Re: bezkrólewie IP: 213.199.197.* 28.11.06, 13:21
        Zawistny polaczek, Shimei. Tak się nazywa Twoja jednostka chorobowa.

        Ustosunkuję się to Twoich wypocin, chociaż to pewnie prowokacja tylko. Nie
        zamierzam się jednak kłócić o wyższość staropolanki nad nałęczowianką. Każdy
        lubi swoje.
        Po pierwsze: Pilipiuk na bank nie jest lepszy od Sapkowskiego. Na siłę wymyślane
        historyjki o Jakubie W. mnie się już trochę przejadły. Owszem, kilka tomów było
        dobrych, kilkanaście historii świetnych. Przy większości się dobrze ubawiłem.
        Ale wychodzą z niego lekkie braki. Np przy "Kuzynkach" - to już nie jest tak
        dobra książka jak te od Sapkowskiego. Czegoś tutaj brakuje. Przynajmniej w moim
        odczuciu, na pewno wielu fanów Pilipiuka się nie zgodzi.
        Po drugie: jeśli pan Andrzej lubi pić wódę i bawić się z drogimi prostytutkami,
        jego sprawa. To nie jest, k..., papież, nie musi być idealny (tak jakby papieże
        kiedyś byli..). Jest sobą, nie udaje nikogo kim nie jest. Szczerość odgrywa
        ważną rolę w jego książkach i wypowiedziach. Zapewne nie wszystko jest prawdą i
        nie jest ona całkowita, ale jak na poziom zakłamania publicznego ode mnie
        dostaje 5 z plusem. Założę się, że Ty w twarz byś mu nie powiedział tego, co z
        takim mozołem jednym paluszkiem wstukałeś na tym forum.
        Po trzecie: "poprawi nieco swój poziom". Ano, zawsze może brać przykład z
        omówionego już przez kogoś tutaj sławetnego dowcipu z recyklingiem. To na pewno
        byłby hit. Nie ośmieszaj się, Shimei, nie ma zbyt wielu dobrych pisarzy fantasy
        w Polsce. A lepszych od Sapkowskiego nie ma wcale. Pokaż mi drugą tak zręcznie
        napisaną powieść historyczno-fantastyczną jak trylogia o husytach.
        Po czwarte: ekranizacja Wiedzimina pokazuje naszą kinematografię polską. Nawet
        ze świetnego materiału na scenariusz filmu hollywoodzkiego (piękne kobiety,
        seks, czary, wyraźny bohater, męstwo, itd, itp, etc) potrafili zrobić gó... Ale
        to nie wina autora scenariusza, tylko wykonawców. Przekręty finansowe o których
        trąbisz, zapewne po wymyśleniu ich chwilę wcześniej, mają się tutaj nijak, to
        sprawa producentów, a nie zawistnych internautów, którym się coś w życiu nie
        udało. Dorzuć jeszcze Żydów i cyklistów do charakterystyki Sapkowskiego i będzie
        już naprawdę ok. Twoje bzdury będą pasowały do ogólnego schematu, któremu z
        resztą i teraz się nie wymykasz.
        Po piąte: "większość ludzi do łez (śmiechu)". Większość ludzi to Ty i... kto?
        Twoi przyjaciele od czatów na interii?


        Nie popisałeś się intelektem. Właściwie nie powinienem był odpowiadać, bo sam
        poziom w ten sposób zaniżam, wiadomo: nie karmić trolla, ale jakoś mam dzisiaj
        czasu troszkę.




        A co do trylogii husyckiej:
        Właśnie skończyłem czytać Lux... Sapkowski jest trochę dziwny. Po trzech tomach
        obijania ryja, ran i niewygód mógł chociaż postarać się o pół hepiendu...

        Ogólnie książka bardzo dobra. Może rzeczywiście za dużo w niej łażenia po tych
        miastach i opisywania rzezi. Ale podobała mi się. W skali 1-6 dostaje ode mnie 5-.


        Pozdr!
        • yavorius Bardzo proszę bez wycieczek osobistych /nt 28.11.06, 13:25
        • Gość: eno Re: bezkrólewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 14:08
          pół hepiendu to jest
          "Rozdział Dwudziesty czwarty, który jest początkiem" - tu masz te pół hepiendu
      • Gość: Yeti Re: bezkrólewie IP: *.osiedle.net.pl 28.11.06, 14:09
        Ciekawa prowokacja :), ale nie wierze ze ktos znajacy fanatsy moze myslec w ten
        sposob o Sapku chyba ze ktos kochajacy naigrywac sie z ludzi, samego siebie i
        swiata. Zreszta co nam pozostaje.

        A Andrzej Sapkowski... Andrzej Sapkowski wielkim prawnikiem byl, a wielkim
        pisarzem jest

        Pozdrawiam :)
        • Gość: l Re: bezkrólewie IP: *.autocom.pl 28.11.06, 21:08
          Słaby, nudny i przereklamowany. Erudycja Sapkowskiego sprowadza się do cytowania dwóch źródełek, których zresztą nigdy nie podaje. Studia nad literaturą SFiF Sapkowskiego są powierzchowne, co widać po "Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini". Konstrukcje fabularne nudne i oklepane (bezczelna rżniątka z fabuł baśniowych), postaci i ich motywacje papierowe (lesbijka Ciri, którą koleżanka penetrowała niedogłębnie - a to tylko po to, żeby ta pierwsza błonę zachowała dla potrzeb fabularnych).
          Narracja drętwa, przestarzała, przypomina Mniszkównę (por. wstęp T. Walas do wydania "Trędowatej" z l. 60, ze szczególnie dogłębną analizą passusu o kuchtach i pomywaczkach).
          Ktoś kiedyś powiedział o Sienkiewiczu, że to pierwszorzędny pisarz drugorzędny.
          Sapkowski w takim razie to drugorzędny pisarzyna z piątej ławki.
          Inny ktoś kiedyś opowiadał przedni dowcip o motolotniarzu, wbijającym się w Pałac Kultury, zakończony szaloną pointą - jaki kraj, tacy terroryści.
          Cóż. Patrząc na drugą trylogię Sapkowskiego (ta mu się, na szczęście, do pięciu tomów nie rozrosła), stwierdzić należy - jaki kraj, taki Umberto Eco...

          l.
          • Gość: kerk To dopiero prowokacja! :) IP: *.crowley.pl 29.11.06, 11:42
            hehe

            erudyta i znawca literatury sie znalazł

            koń by sie usmiał
      • dzioucha_z_lasu Re: bezkrólewie 29.11.06, 01:25
        Odpowiadasz na :
        Gość portalu: Shimei napisał(a):

        > "Pisarz też musi z czegoś żyć - podsumował Sapkowski."
        > No tak, wóda kosztuje, ach te nałogi, nałogi....


        Najgorszymi nałogami są oddychanie i jedzenie - bez tego nałogowiec kompletnie
        wysiada. Poza tym - czemu niby pisarz ma pisać dla idei i za " Bóg zapłać"?
        Praca jak każda inna.



        > Polskiej fantastyce dobrze zrobi, jeśli Sapkowski da innym się pokazać. Był
        > pierwszym, który pojawił się na tym rynku w naszym prowincjonalnym kraiku,
        > zgoda. Ale czy najlepszym?
        > Brzezińska jest lepsza.
        > Surmik jest lepsza.
        > Komuda jest lepszy.
        > Kress jest lepszy.
        > Pilipiuk jest lepszy (przynajmniej ma poczucie humoru)

        Bzdura. Pilipiuk jest wtórny i co najmniej przycieżkawy jeśli chodzi o humor,
        który w jego wykonaniu bywa momentami niesmaczny i prostacki. Brzezińska - o
        mamusiu, co za egzaltowane grafomaństwo dla nastolatek... Komuda - no cóż, da
        się czytać, ale jednorazowo. Kress - momentami dobry, ale styl i pomysły mocno
        mu kuleją. Surmik nie czytałam. Sory, ale Sapkowski jest póki co najlepszym
        polskim twórcą fantasy i jeszcze długo nikt mu nie zagrozi.


        >


    • Gość: fantastka Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 12:47
      Wyborcza jak zwykle rządzi. "Boży wojownicy"??? Jakoś nigdy nie słyszałam o
      takiej książce Sapkowskiego :P
      • Gość: ja Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.kl.amwaw.edu.pl 28.11.06, 13:19
        chyba żartujesz
        • Gość: Obaryb Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.mst.gov.pl 28.11.06, 14:41
          Nie żartuje, tylko ma rację. Sapkowski nie wydał takiej książki.
          • Gość: Mort Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 28.11.06, 18:49
            Mi też kilka (ale dosłownie - kilka - mniej niż 5 może, krótko po wydaniu
            książki) razy zdarzyło się pomylić Bojowników z Wojownikami... cóż, nobody is
            perfect -.-
    • Gość: Karuzo [...] IP: 62.233.204.* 28.11.06, 13:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Bobby Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: 62.233.204.* 28.11.06, 13:51
      No właśnie, coś mi się widzi, że jak ktoś ma inne zdanie niż wy to najchętniej
      byście mu łeb urwali. I to niby Shimei jest zawistny? Że niby frustrat? Ciekawe....

      Lubi co innego i MA PRAWO o tym pisać. Ma prawo powiedzieć, że nie lubi tego
      waszego Sapka.
      Ja też uważam, że marny z niego pisarz. Pisze, bo się wybił, ale na jego miejscu
      mógłby być KAŻDY.

      I nie plujcie tak, bo od tego macie wolność słowa, żeby każdy mógł z niej korzystać.
      • gotrek Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 28.11.06, 14:02
        Gość portalu: Bobby napisał(a):

        > No właśnie, coś mi się widzi, że jak ktoś ma inne zdanie niż wy to najchętniej
        > byście mu łeb urwali. I to niby Shimei jest zawistny? Że niby frustrat?
        Ciekawe
        > ....

        Problemem jest jego argumentacja. Wiesz, argument, coś czego używa się do
        przekonania o swoich racjach. A nie do opieprzenia kogoś w sieci aby poczuć się
        lepiej.

        >
        > Lubi co innego i MA PRAWO o tym pisać. Ma prawo powiedzieć, że nie lubi tego
        > waszego Sapka.

        Oczywiście. I znowu - argumentacja. On nie tylko mówi że go nie lubi, ale
        wyjaśnia dlaczego. I te argumenty są problemem, a nie opinia.


        > Ja też uważam, że marny z niego pisarz. Pisze, bo się wybił, ale na jego
        miejsc
        > u
        > mógłby być KAŻDY.

        Bełkot kolego, bełkot. "Pisze, bo się wybił"? Co to niby znaczy? Weź dowolnego
        gościa pracującego w handlu i każ mu pisać. Zobaczymy jak mu pójdzie.

        >
        > I nie plujcie tak, bo od tego macie wolność słowa, żeby każdy mógł z niej
        korzy
        > stać.

        Dupa, dupa, dupa. Właśnie skorzystałem z wolności słowa. Pozdrowienia.
        • Gość: B Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: 62.233.204.* 28.11.06, 14:12
          No nie, z wami się nie da rozmawiać. Sami macie argumentację jak dzieci.... hyh
          • gotrek Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 28.11.06, 14:28
            Gość portalu: B napisał(a):

            > No nie, z wami się nie da rozmawiać. Sami macie argumentację jak dzieci....
            hyh


            I nadal zero argumentów. Bo widzisz, napisanie "dupa, dupa, dupa" było
            zamierzoną prowokacją w odpowiedzi na twoje dęte mowy o wolności słowa. Wolność
            słowa w Internecie to także "dupa, dupa, dupa". Więc nie ma co się specjalnie
            nad nią rozwodzić. Jeden gość napisze że nienawidzi X, drugi że go kocha, a
            trzeci że obaj są idiotami. Ale co ta wolność słowa ma do jakości dyskusji?

            Postaraj się bardziej, jeśli chcesz żeby z tobą dyskutowano, a nie zbywano 4
            literami.
            • Gość: Michal Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: 83.238.175.* 28.11.06, 14:46
              Wiesz co, właśnie się zorientowałem, że Shimei, Bobby i B loguje się z tej samej
              podsieci IP. Zdaje się że to jedna osoba, jakiś dzieciak się nudzi, więc głupio
              trolluje na forach. Książki Sapkowskiego za trudne do czytania, bo zdania
              złożone i słowa dłuższe niż z trzech sylab się pojawiają, więc chociaż sobie
              pobluzga...
        • Gość: hekate Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.derbynet.pl 28.11.06, 20:03
          "Dupa, dupa, dupa. Właśnie skorzystałem z wolności słowa. Pozdrowienia"

          yes yes yes:D
        • zwroclawianka Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 29.11.06, 12:26
          "> Dupa, dupa, dupa. Właśnie skorzystałem z wolności słowa. Pozdrowienia."
          Dobrrrrrrrre zakończenie mądrego wywodu :-) Ubawiłam się :-)
      • lambert77 Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 28.11.06, 14:20
        Drogi kolego
        Sapkowski wybił się bo pisze w sposób na który było zapotrzebowanie. Nie pisze
        dlatego że się wybił nie dlatego że jakiś tajemniczy układ mu pomógł.
      • Gość: Michał Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: 83.238.175.* 28.11.06, 14:42
        > Lubi co innego i MA PRAWO o tym pisać. Ma prawo powiedzieć, że nie lubi tego
        > waszego Sapka.

        Ale nie ma prawa pisać że inni go nie lubią. Bo ja też jestem "inni", a ja go
        lubię.

        > Ja też uważam, że marny z niego pisarz. Pisze, bo się wybił, ale na jego miejsc
        > u
        > mógłby być KAŻDY.

        Każdy, to znaczy kto? Przeciętny Polak ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem,
        o poprawnym gramatycznie i ortograficznie pisaniu już nie mówiąc. Czy mógłbyś
        użyć jakiegoś argumentu, w rodzaju: Sapkowski tu a tu robi błędy, a tak a tak
        każdy by potrafił? Może po prostu, jeśli potrafisz tak dobrze, napisz z pół
        stroniczki, to będziemy mogli porównać i zachwycić się, ile jesteś od
        Sapkowskiego lepszy?

        Czytam dużo, i trochę już żyję na świecie. Nie zamierzam twierdzić, że Sapkowski
        jest najlepszy pod każdym względem, ani że jest idealny. Ale uważam że jest w
        nielicznej grupie pisarzy, którzy nie tylko mają bardzo sprawny warsztat, ale na
        dodatek mają coś ciekawego do opowiedzenia.

        Co do plucia...gdzie tu plucie? Jedyne widzę w wypowiedzi Shimei, jakieś
        insynuacje o alkoholiźmie i przekrętach.
      • lesew Re: Sapkowski: Happy endy są nudne 29.11.06, 07:20
        Bobby, nie wykręcaj kota...-ten, kogo bronisz, popełnił w dyskusji jeden grzech
        niewybaczalny: swoje prywatne zdanie, do którego ma prawo, przedstawił jako
        zdanie ogółu, więc nie ma "zmiłuj się", dla niego! Nikt go nie upoważniał do
        wypowiadania się za innych!
      • Gość: kerk No cóż Bobby - ty chyba Sapka nie czytałeś... IP: *.crowley.pl 29.11.06, 11:56
        a szkoda, spróbuj
    • Gość: Kot Sapek IP: 193.95.191.* 28.11.06, 15:10
      Sapek sapek
      Mozna marudzic na kondycje jego pisaniny albo poziom ekranizacji (chociaz to
      juz od Sapka nie jest zalezne, besztal bym flimowcow) ale jedno jest pewne. To
      jeden z najbardziej znanych pisarzy polskiej fantastyki z lat 90.

      Z drugiej strony w moim skromnym zdaniem czasy jego najlepszej formy to czasy
      mojego liceum (czyli ... 8 lat temu). Pamietam ze lektura 'Bozych bojownikow'
      pozstawila we mnie mieszane uczucia: Ksiazka nie nalezala do najlepszych - duza
      czesc fabuly toczyla sie impetem po 'Narrenturmie'. To juz nie byla ta sama
      swieza pisanina co z czasow Wiedzmina czy pierwszych tomow Geraltowej trylogii.
      A z drugiej, milo bylo poczytac jako wspomnienie pewnej epoki w historii naszej
      rodzimej sf :)Bo co by nie marudzic na Sapka on napisal jeden z jej rozdzialow.
    • Gość: bezportek Co to jest "Happy end" ? IP: 65.222.254.* 28.11.06, 17:31
      Traktujac "happy endy" jako spolszczony "happy end" w liczbie mnogiej, osmielam
      sie cichutko zapytac, co to moze oznaczac. Jesli pierwowzor wzial sie z
      anglosaskiego terminu, oznaczajacego zakonczenie fabularne ze sztucznie
      dorobionym zwyciestwem ucisnionej sierotki (masy ludowej, glupiego brata,
      samotnego kowboja etc) nad silami przemoznej opozycji, to takie wyrazenie w
      wiekszosci odmian jezykow angielskopochodnych brzmi, cytuje:
      "HAPPY ENDING". Jezeli zas uznac, ze jest to calkiem polskie i swojskie
      okreslenie zakonczenia j.w., to moze lepiej byloby zaakcentowac slowianskosc
      przez uzycie pisowni "chep pyjendy"?
    • Gość: -crd- Re: Sapkowski: Happy endy są nudne IP: *.cable.casema.nl 28.11.06, 21:05
      "Sapkowski to przykład pisarza, który zdobył popularność właściwie bez udziału krytyki literackiej."

      Co za bzdura. Oczywiście dla autora powyższego tekstu poza krytyką mainstreamową nie istnieje nic.
    • cyklista Happy end trzeba umieć napisać, 29.11.06, 00:15
      często brak happy endu wnika z braku pomysłu lub talentu. Ostatnio zdarzyło mi
      się przeczytać pod rząd trzy książki, gdzie autorom brakło inwencji na porządne
      zakończenie, więc po prostu wykończyli bohaterów (Krajewski, Houellebecq,
      Wiśniewski).
      • dzioucha_z_lasu Re: Happy end trzeba umieć napisać, 29.11.06, 01:34
        .. Pewnego mglistego wieczoru, gdy Cyklista rozmyślał nad szklanką herbaty o
        marności tego swiata, przyszedł do niego Autor i powiedział:
        - wiesz Cyklista, kompletnie nie mam pomysłu na zakończenie, no nic - czarna
        dziura. Może ich po prostu utrupię..?

        Tak było? :D
    • Gość: c3p0 Rewelka!!! IP: 193.23.63.* 29.11.06, 08:15
      Nie czytałem nigdy czegoś lepszego z tego typu literatury, a już "troszkę" w
      życiu przeczytałem :). ALe jeśli zgodzi się się na ekranizację którejś ze
      swoich książek w takim stylu jak był zrobiony wiedźmin to wysiadam.
      • Gość: xyz Re: Rewelka!!! IP: 195.117.192.* 29.11.06, 10:23
        Czemu nie wspominacie o Jacku Dukaju? To jest nowoczesna, świetnie napisana i
        powalajaco oryginalna polska fantasy
        • Gość: kerk Słuszna uwaga, Dukaj rulez IP: *.crowley.pl 29.11.06, 12:02
          ale wiesz - dla wielu za trudny i zbyt wymagający, stąd pewnie małe
          zainteresowanie
          • Gość: xyz Re: Słuszna uwaga, Dukaj rulez IP: 195.117.192.* 29.11.06, 13:29
            W rzeczy samej
    • uburama Happy mendy wcale nie są nudne 29.11.06, 10:04
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka