Dodaj do ulubionych

Wartość dodana, czyli nadwartość.

14.12.06, 09:41
Uczeni w piśmie marketingowcy uważają, że sprzedając komuś, dajmy na to
sokowirówkę, wcale nie powinno mu się wtryniać wprost sokowirówki, tylko jakąś
dodatkową wartość z nią związaną, np. zdrowie zawarte w witaminkach z
wyciśniętych soków.
Hm, co by dodać do spinaczy biurowych?
Obserwuj wątek
    • immanuela Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 14.12.06, 10:51
      niektórzy mają skłonność do obgryzania ołówków. Czemuż by tego samego nie robić
      ze spinaczami celem uzupełnienia niedoboru Fe?
      • ab_extra No nie, nadwartość może być z gatunku duchowych 14.12.06, 11:00
        Nie trzymajmy się tych mikroelementów jak kontuzjowana goleń płotu.
        To dojmujące poczucie pewności siebie, że każdy kwit jak włos policzony. Prędzej
        rozum się zawieruszy.
        • mateuszwierzbicki Re: No nie, nadwartość może być z gatunku duchowy 14.12.06, 11:20
          do spinaczy dodawać można kulturę organizacyjną albo ład korporacyjny :)
          • ab_extra Pięknieś to wymyslił :))) 14.12.06, 11:32

            • mateuszwierzbicki Re: Pięknieś to wymyslił :))) 14.12.06, 11:52
              :)))
              • immanuela a mojego żelaza... 14.12.06, 11:58
                ... to nikt nie docenił :(((
                • mateuszwierzbicki Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 12:01
                  jak nie. Po prosto zatkało nas z zachwytu :)
                  • immanuela Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 12:02
                    czy te oczy mogą kłamać
                    je je je!
                    • mateuszwierzbicki Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 12:31
                      mówię Ci, że nie mogą :) Jakżeby wtedy mogłyby ujrzeć niebo i prawo? :)

                      P.S. Panno Immko, czy Panna ma cos wspólnego, poza zainteresowaniem Kantem, z
                      filozofią? :)
                      • immanuela Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 12:42
                        nie, a Pan?
                        • mateuszwierzbicki Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 12:48
                          kiedyś tam studiowałem i skończyłem nawet :)
                          • immanuela Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 15:26
                            znaczy filozof i poeta? :)
                            • mateuszwierzbicki Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 15:33
                              a poetą to tak nieraz, czyli się bywa :)
                              • immanuela Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 15:35
                                całkiem niezły był ten wierszyk dla Panterki :)
                                • mateuszwierzbicki Re: a mojego żelaza... 14.12.06, 15:48
                                  poczułem się jak wieszcz :)

                                  P.S. masz @
      • vaud Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 05:49
        immanuela napisała:

        > niektórzy mają skłonność do obgryzania ołówków. Czemuż by tego samego nie
        robić
        > ze spinaczami celem uzupełnienia niedoboru Fe?

        ----> tak, spinach ( ang.) pyszny jest ze śmietano i gałko muszkatu..
        muszkatam..Tu siem narażam panu Brezleyowi, ze pyszny,ten spinach, bo że bez
        żelazka, to już ustalono na jakimsiś wątku już na początku.

        Panie Brezleyu! Pan może spinaczem spinać, a nasza zielona mniejszość będzie
        sobie spinach jadła, ku obopólnej atmosferze zrozumienia i samorządności na
        drodze do drugiej Japonii.
        • jan.kran Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 08:47
          J z linki pierwszej poproszę obuwie to:

          Obuwie PCV wzór 963
          Ochronne olejoodporne- jest to obuwie przeznaczone do pracy szczególnie do pracy
          w przemyśle spożywczym , chemicznym i petrochemicznym. Obuwie odpornae na
          działanie średnio stężonych i rozcięczonych kwasów, zasad, mleczka wapiennego,
          alkoholu etylowaego, solanki, wody morskiej, olejów roślinnych, zwierzęcych i
          mineralnych.

          --------> Odporne na rozcięczone kwasy, yhyyyyyy.
          • viki2lav Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 08:53
            niezle, taka ja to bym chciala. zeby dodawali choc troche dobrego smaku do tych
            wszystkich qchennych ustrojstw
        • immanuela Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 10:57
          vaud napisała:

          > ----> tak, spinach ( ang.) pyszny jest ze śmietano i gałko muszkatu..
          > muszkatam..Tu siem narażam panu Brezleyowi, ze pyszny,ten spinach, bo że bez
          > żelazka, to już ustalono na jakimsiś wątku już na początku.

          otóż to, Pani Vaudko, otóż to. Ja też ten spinach, jeno nie z gałkami, tylko z
          tym..., no jak mu tam... garlikiem!
    • ab_extra No dobra. A podróż koleją? 14.12.06, 22:03
      survival? A takie na przykład gumofilce?
      • millefiori Obuw sluzbowy 14.12.06, 22:36
        Pan sobie wybierze wlasciwy model; teraz mozna zamowic i skorofilce,
        www.olmaxbhp.com.pl/Oferta.php?StronaID=27
        I cos dla pan:
        www.supon.rzeszow.pl/index.php?go=handel&kat=2&part=9
        poprosze model nr 1 na liscie. Rozmiar 38 i pol.
        • brezly Re: Obuw sluzbowy 14.12.06, 22:40
          Obuwie wyjsciowe. Przeznaczenie: dla kadry kierowniczej, przedstawicieli
          handlowcych. Hmm, a jak delegacja związkowców jedzie do W-wy negocjować to
          łapcie z łyka, dla wzmocnienia pozycji negocjacyjnej.
          • kanuk Re: Obuw sluzbowy 16.12.06, 15:18
            hehe;))
    • brezly Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 14:18
      Jakem czytal niejakiego Packarda Vance' o "Schowanych Podpowiadaczach" (??) to
      on tam pisal ze z tzw. "ubezpieczeniem na zycie" wiaze sie wartosc dodana
      niesmiertelnosci czy tez tylko zdolnosci do wplywania na losy rodziny po smierci.
      DO spianczy bym probowal dodawac poczcuie wladzy albo mile poczucie sie bycia
      osobnikiem zoorganizowanym dobrze.
      • immanuela Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 14:22
        do spinaczy, to jużeśmy ustalili, dodaje się albo gałkę albo garlic.
        • brezly Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 14:28
          Ja nie!!!!!
          • immanuela Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 14:33
            ale my z Panią Vaudką jesteśmy w większości!
            • brezly Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 14:41
              I co z tego?! Tyrania wiekszosci taka sama dobra jak mniejszosci. Dla
              tyranizowanych,
              • immanuela Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 15:46
                I tak szpinak górą!
                • brezly Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 15:48
                  Jeszcze troche i wywolasz Mlota_na_Szpinak:-)))
                  • immanuela Re: Wartość dodana, czyli nadwartość. 15.12.06, 15:51
                    a on jest za czy albo nawet przeciw?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka