Dodaj do ulubionych

chińska gimnastyka

28.03.07, 17:09
dla mnie osoboście tai chi to forma gimnastyki, bez nadmiernego obiążania
stawów, gdzie ważna jest precyzja ruchów i teoria. Do tego wszystkiego ćwiczy
się pamięć - bo przecież tai chi to sekwencje ruchów - które trzeba
zapamiętać.

www.youtube.com/watch?v=_6WyGxWBdc8
Obserwuj wątek
    • yangsheng Re: chińska gimnastyka 30.03.07, 21:32
      Właściwie, to pogląd, że tai chi jest gimnastyką, która nie obciąża stawów jest
      włąśnie przyczyną utraty zdrowia przez wiele osób.

      W chińskiej literaturze medycznej problemy z kolanami opisywane są jako typowe
      skutki uboczne uprawiania taijiquan (tai chi).
      W USA zdano sobie z tego na szerszą skalę sprawę w latach 80. Przeprowadzono
      wówczas badania ankietowe, i okazało się, że większość ćwiczących skarży się na
      problemy z kolanami.

      Z reguły ćwiczący i instruktorzy zauważając te problemy, zrzucają je na inne
      przyczyny. Tymczasem to właśnie ćwiczenie taijiquan (tai chi) w błędny sposób i
      nauczanie go przez instruktorów nie znających dobrze tego, czym się zajmują,
      jest przyczyną.

      Przyjrzyjcie się dokładnie kolanom wykonującego formę taijiquan na videoklipie
      do którego link podała damka3. Przecież kolana muszą przenosić ciężar
      praktycznie całego ciała - podczas ćwiczenia formy tai chi tam cały czas jest
      obciążenie. Jeśli pojawiają się choćby minimalne błędy w ustawieniu kolan, to
      właśnie to "łagodne, powolne" ćwiczenie sprawia, że przeciążenie kolan jest
      DŁUGOTRWAŁE!

      A zachowanie prawidłowej pracy kolan, w nieustannie zmieniających się
      sytuacjach, przy stosunkowo złożonym ruchu, dla większości ludzi, którzy chcą
      ćwiczyć tai chi okazuje się trudne. Problem w tym, że tai chi zaleca się
      ludziom starszym, mniej sprawnym, często niezbyt uzdolnionym ruchowo, których
      to często przerasta. Pakowanie ich w ćwiczenia tego typu pod kierunkiem
      instruktorów-ignorantów staje się zatem skazywaniem ich na kalectwo.

      A mało jest wykwalifikowanych instruktorów. Wykwalifikowanych, to znaczy
      znających i rozumiejących całość systemu, czyli uprawiających taijiquan (tai
      chi) jako sztukę walki. Bo oni rozumieją to na tyle, żeby korygować błędy i
      zapobiegać negatywnym skutkom ćwiczenia. Wiedza tych instruktorów, którzy
      odżegnują się od traktowania taijiquan jako sztuki walki, i zajmują się
      tylko "gimnastyką zdrowotną" albo "medytacją w ruchu" jest do tego
      niedostateczna.

      Nie chodzi o to, żeby "bić się", ale żeby naprawdę osiągnąć korzyści, które
      taijiquan (tai chi) może dać, także korzyści zdrowotne, a nie narażać zdrowie
      (jak to faktycznie robią przedstawiciele tai chi "zdrowotnego").

      Na przykład jednym z aspektów taijiquan (tai chi) jest rozwijanie umiejętności
      przenoszenia/neutralizowania siły - działającej w różny sposób z różnych
      kierunków - to jest podstawa umiejętności "bojowych". Ćwiczenia z partnerem -
      tui shou - tzw. pchające ręce, są istotnym elementem treningu, który pozwala to
      osiągnąć i wysubtelnić tego rodzaju umiejętności. Związane jest to m.in. z
      rozwijaniem umiejętności ekonomicznego, bezwysiłkowego przenoszenia siły przez
      ciało - od punktu kontaktu do podłoża, w tym pracy nad odpowiednim ustawieniem
      stawów w ciągle zmieniających się sytuacjach. Częścią tej całości jest
      prawidłowa praca kolan. Tego uczą autentyczni eksperci "bojowego" tai chi. To
      jest nauka zdrowego, naturalnego ruchu.

      Natomiast przedstawiciele "zdrowotnego" tai chi, to tacy, którzy nie mają na
      ten temat zielonego pojęcia, nie są w stanie nauczyć tej subtelnej
      umiejętności "przenoszenia siły" przez ciało, bo odrzucają właśnie tą część
      systemu, która tego między innymi uczy. Stąd faktycznie
      popularyzacja "zdrowotnego" tai chi przez takich ludzi sprzyja nie zdrowiu, ale
      tworzeniu problemów zdrowotnych. Do niekompetencji takich instruktorów
      dochodzi to, że na zdrowotne tai chi trafiają zwykle ludzie o niskim poziomie
      zdolności ruchowych, którym szczególnie trudno opanować tak subtelne kwestie,
      niezbędne do bezpiecznego ćwiczenia.
      • bartosz108 Re: chińska gimnastyka 02.04.07, 01:58
        Witam
        Na pewno formułując takie sądy wiesz co mówisz.
        W moim przypadku było nieco inaczej.
        Ponad rok temu zacząłem chodzić na zajęcia.
        Jestem dość młodym człowiekiem ale z nadwagą i rozwalonym kolanem.
        Jeśli cokolwiek się zmieniło w tym czasie to tylko na lepsze.
        Kolano mi nie dokucza tak jak przedtem.
        I nie słyszałem przez ten czas żeby ktoś narzekał na stawy.
        Być może trafiłem na dobrych instruktorów.
        Pozdrawiam
        Bartosz
        • yangsheng Re: chińska gimnastyka 02.04.07, 12:15
          Oczywiście nie napisałem tego, żeby zniechęcać kogokolwiek do ćwiczenia, ale
          żeby zwrócić uwagę, że nie można do tego podchodzić zbyt beztrosko, bo pewne
          zagrożenia zawsze istnieją. Stąd propaganda, że Tai Chi jest takie super i bez
          jakiegokolwiek ryzyka jest niebezpieczna, bo przez nadmiar beztroski właśnie
          ludzie są narażeni na ryzyko.
          Z Tai Chi sytuacja często jest trochę taka, jakby ktoś zachwalał pływanie, a
          nie wspominał o tym, że należy zachować zasady bezpieczeństwa.
          Ponadto, małe błędy w tzw. body alignment dają o sobie znać w wyniku
          akumulacji, często dopiero po kilku latach ćwiczeń. Stąd jest też całkiem
          możliwe, że rozpoczęcie ćwiczenia wiąże się z poprawą, w wyniku łagodnego
          ruchu, ale równocześnie powoli zaczynają akumulować się skutki minimalnych
          błędów. Dlatego warto uczyć się u ludzi, którzy o tym wiedzą, i potrafią uczyć
          prawidłowego, zdrowego przenoszenia obciążeń przez ciało. Fakt, że w Polsce o
          to trudno, bo taijiquan jako pełny system z trudem się rozwija, instruktorzy
          nie bardzo mają możliwość rozwoju, nie ma za bardzo możliwości doskonalenia
          kadr, ponieważ większość ludzi woli pójść tam, gdzie uczą "tai chi jako
          gimnastyki", nie rozumiejąc, że oznacza to pójść tam, gdzie o tai chi mają
          mizerne pojęcie, gdzie nie są w stanie przekazać zasad naturalnego ruchu, a
          tylko wciskają kit, który publika chętniej łyka niż autentyczną wiedzę. Tworzy
          się błędne koło.
          • macieg Re: chińska gimnastyka 02.04.07, 14:41
            W zasadzie trudno się z Tobą nie zgodzić. Przemawia przez Ciebie zdrowy
            rozsądek. Weź jednak pod uwagę to, że wszelkie sztuki walki powodują kontuzje,
            deformacje. O ile przy tai chi nie zdeformujesz sobie np. dłoni, co w przypadku
            karate się przytrafia, to jeżeli wykonywania formy zabierzesz się bez ćwiczeń
            rozluźniających, ból kolan mórowany ;)). Zgadzam się, że propagowanie tai chi
            jako "gimnastyki" jest nieporozumieniem ale ... sam tak myślałem zanim nie
            zacząłem ćwiczyć. ;))) Wydaje mi się jednak, że uprawianie tai chi w sposób
            rozsądny: zawsze rozgrzewka !!, powtórzenie formy lub jej części nie może
            sprawić problemów.
            • yangsheng Re: chińska gimnastyka 02.04.07, 16:07
              Rzecz nie w tym, żeby na zajęciach tai chi wszyscy się "naparzali", ale żeby
              zdawali sobie sprawę, co to właściwie jest, i żeby instruktor miał głęboką
              wiedzę o pełnym systemie.

              Problem jest w tym, że ludzie często nie chcą nawet słuchać, że tai chi ma coś
              wspólnego ze sztuką walki. Nie chcą ćwiczyć niczego poza formą. A przecież
              podstawowe ćwiczenia tui shou (pchające dłonie), które stanowią wprowadzenie do
              bardziej swobodnego treningu, zbliżonego nieco do walki, są istotne także z
              punktu widzenia prawidłowego ćwicznia formy. Tam poznaje się zasady
              ekonomicznego, bezwysiłkowego neutralizowania siły, bezpiecznego przenoszenia
              siły przez ciało. To jest ważne, by ruch w formie był faktycznie harmonijny. Bo
              w przeciwnym wypadku są najwyżej jakieś pozory gracji, ale kto się na tym zna
              widzi, że to nie jest jednak harmonijny zdrowy ruch.

              Nie każdy z ćwiczących musi brać udział we wszystkich formach treningu, ale
              takie programowe odżegnywanie się od ćwiczenia rzeczy bardzo istotnych także z
              punktu widzenia zdrowotnego, jest sporym błędem.

              Szczególnie dużym problemem jest, gdy instruktor ma takie nastawienie, które
              uniemożliwia mu faktycznie poznanie co się w tai chi kryje "wewnątrz".

              Ale niestety to jest tak, że łatwiej jest zajmować się czymś powierzchownie niż
              dogłębnie. Szczególnie łatwo jest opanować parę powolnych, okrężnych ruchów,
              robić uduchowione miny i wciskać uczniom kit, nie mając faktycznie o
              zagadnieniu zielonego pojęcia. W rezultacie w zbyt wielu przypadkach nauczanie
              tai chi odbywa się na zasadzie "wiódł ślepy kulawego".

              Oczywiście, to że ktoś deklaruje, że naucza pełnego tai chi, jeszcze wiele nie
              znaczy. Można deklarować, ale czy faktycznie ma dostęp do źródeł (mistrzów),
              wiedzę i doświadczenie, to inna kwestia. Ważne jest natomiast, by ludziom
              zależało na jakości, bo wtedy jest większa szansa, że poziom instruktorów
              zacznie się podwyższać, że mniej będzie wciskających łatwą do przełknięcia
              ściemę, a więcej takich, którzy zaangażują się w poważną naukę.
      • damka3 Re: chińska gimnastyka 03.04.07, 23:36
        jaka ożywiona rozmowa...
        Na szczęście nie trafiłam na zajęcia do szkoły prowadzonej przez laików, ćwiczę
        6 lat i wiem że gdybym chodziła na aerobik to moje kolana nie wytrzymałyby.Nie
        uprawiam tai chi zdrowotnego - ale treningi traktuje jak gimnastykę.
        Dziękuje za informacje, bo nawet nie zdawałam sobie sprawy co mogą zrobić
        niedouczeni instruktorzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka