Dodaj do ulubionych

1000 i 1 sposobów

03.06.03, 17:57
...na parzenie i picie herbatki. Wspomnine juz byly wschodnie zwyczje,
pozwalam sobie zacytowac:

Annd napisal:
...Rals, a próbowales kiedys pic herbatke wschodnim sposobem - kostke cukru
wziac do ust i dopiero popijac herbatka...:)

Ralston odpisal:
Nie probowałem. Jest to metoda 'na prikusku' - kiedy każdy ma jeszcze swoją
kostkę cukru.Kiedy zostaje już tylko jedna kostka, na całe towarzystwo,
pozostaje metoda 'na prigliadku' - kostkę kładziemy na środku stołu i
popijamy gorzką herbatę wpatrując się tylko w kostkę cukru. A kiedy i tej już
nie stanie, pozostaje metoda 'na pridumku' :)))

Puszkin ten sposob nazywal "Ekstaza...to szklanka herbaty i kostka cukru w
ustach" :)


Dalej Ralston napisal:
"To nie jedyny wschodni sposób picia herbaty. Niespełna rok temu, za sprawą
znanej skądinąd Chatki, pokosztowałem herbatki na modłę mongolską :) Można o
tym poczytać na wątku "A ja mam zdejcie z Raalsem". Herbatkę (zieloną) wrzuca
się na wrzącą mieszankę (pół na pół) mleka i wody (w oryginale mleko jest
kobyle, na pokazie mongolskim, z braku dojnej kobyły, mleko było krowie). Do
całości zamiast cukru dodaje się soli. (niektóre gazety twierdziły, że
jeszcze listek mięty - ale to ściema była).

Tak bylo...

Posmakowalam tez angielskich zwyczajow, ale moze o tym innym razem, pozno sie
zrobilo!

Ralsie prosimy o powtorke z herbatki afrykanskiej! :)))
Obserwuj wątek
    • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 03.06.03, 18:14
      chatka_ napisała:


      > Ralsie prosimy o powtorke z herbatki afrykanskiej! :)))

      Tej wolałbym nie wspominać :))) Aczkolwiek mają tam całkiem dobre, czarne
      herbaty, które rosną sobie na stokach wulkanów, to tych akurat nie dane mi było
      popróbować. Za to nie zapomnę pewnego chłodnego poranka na wysokości jakichś
      3000 m n.p.m., kiedy ziewając, spoglądałem w stonę błękitnego stożka Mount
      Meru. Sielskość poranka przerwał Adaś nowiną dotyczącą śniadania. Najpierw
      poinformował, że nasi czarni koledzy ugotowali jajka, a następnie z
      przerażeniem dodał, że do zlanej z gotowania jajek wody, wrzucili torebki z
      herbatą ekspresową :))) I rzeczywiście herbatka jakaś taka tłusta była - oka w
      niej pływały :))) Adaś nie pił - jako jedyny z grupy. Reszta się nie przejęła.
      Adam zresztą też musiał później spasować, bo historia z gotowaniem powtarzała
      się z pewnością jeszcze parę razy. Tylko, że od tej chwili nikt już nie chodził
      zaglądać kucharzom w garnki. Just in case... :)))

    • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 03.06.03, 19:32
      Jeszcze jeden sposób parzenia i picia herbaty mi się przypomniał...

      Było to w ubiegłym roku, na Pogórzu Przemyskim. Po kilkugodzinnym marszu na
      azymut przez lasy, jary, wzdłuż i w poprzek rozmaitych strumieni stajemy na
      popas. Tradycyjnie już kobiety biorą się za przygotowywanie kanapek, panowie
      zaś dzielą się na dwie grupki, z których jedna wyrusza z czajnikiem w
      poszukiwaniu źródełka z pitną wodą, druga zaś gromadzi drewno i przygotowuje
      palenisko. Kiedy już wszystko jest gotowe, woda wesoło kipi na ogniu, kiszki
      marsza grają, zagłuszając bulgotanie czajnika... okazuje się, że nie
      zabraliśmy... herbaty :) No i ostatecznie, trzeba się było zadowolić wrzątkiem,
      z dodatkiem świeżej mięty, która rosła opodal...
      • ashanti5 Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 10:16
        świeża mieta jest o.k.
        A w Tybecie podobno pija herbatę z masłem . Fuj!
        U Arabów piłam herbatę zalana mlekiem. Prawie wcale nie było czuć smaku
        herbaty. Same mleko.
        Herbaty miętowe serwowane u Arabów często są posłodzone i to mocno. Zanim
        sięgniecie po cukierniczkę, sprawdzcie czy nie przesadzicie z cukrem.
        • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 10:52
          ashanti5 napisała:

          > świeża mieta jest o.k.
          > A w Tybecie podobno pija herbatę z masłem . Fuj!
          > U Arabów piłam herbatę zalana mlekiem. Prawie wcale nie było czuć smaku
          > herbaty. Same mleko.
          > Herbaty miętowe serwowane u Arabów często są posłodzone i to mocno. Zanim
          > sięgniecie po cukierniczkę, sprawdzcie czy nie przesadzicie z cukrem.

          Witaj Ashanti
          Podobne doświadczenia co do cukru w herbacie mam z Węgier. Oni tam też
          potwornie słodzą i w dodatku robią raczej słabą herbatę. Za to kawę parzą mocną
          jak siekiera.
          Co gorsza - jak się kupuje herbatę w jakimś punkcie typu, fastfood - bardzo
          często podają już osłodzoną.
    • ogabiniak Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 10:26
      W Londynie podczas przerwy w pracy Angole z obrzydzeniem
      patrzyli jak do herbaty dodajemy cytryne.
      Oni dodawali tylko mleko a my myslelismy - oho bawarka:)
      • ashanti5 Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 10:59
        raczej unikam picia herbaty z ekspresowych torebek, ale ostatnio posmakowała mi
        Lipton miętowo - zielona (chodzi o smak, a nie o kolor). Mięta zaciaga trochę
        gumą orbit, ale jest o.k. Nie polecam dla bardziej wytrawnych smakoszy herbat.

        Często pijam zwykłą herbatę uzupełnnioną sokiem jabłkowym, takim zwykłym
        kartonowym.
    • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 14:49
      A czy ktoś z Was pił kiedyś herbatę z dodatkiem owocu pigwy? Smakuje
      wyśmienicie. Jak dla mnie - lepiej niż z cytryną. Herbata najlepiej czarna,
      może być cejlońska, na ten przykład. Pigwa albo świeża - starcza nawet cienki
      plasterek na filiżankę, żeby dodać fantastycznego aromatu i posmaku, albo zimą -
      ze słoiczka w syropie...
      mmmm....
      • maurus Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 22:10
        Kiedyś byłem w Niemczech na "szkoleniu" z firmy. Zajechliśmy około 1 w nocy. W
        hotelu czekali na nas z kolacją. Kiedy poprosiliśmy o herbatę (jak każdy
        noralny Polak do kolacji), kelner zrobił zakłopotaną minę i spytał - "A może
        być piwo?"
        • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 22:13
          :) Kiedyś byłem w Niemczech na dwutygodniowym szkoleniu. Do śniadania podawano
          zawsze tylko kawę. Po kilku dniach ktoś z naszej grupy udał się do kuchni z
          prośbą o herbatę. Prośba wywołała pewne zakłopotanie... po czym pani wyjęła z
          szafki herbatę ekspresową, wrzuciła do dzbanka i zalała... gorącą wodą z kranu.
          Więcej o herbatę nie prosiliśmy...
        • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 04.06.03, 22:29
          :) Kiedyś byłem w... nie - tym razem nie w Niemczech, tym razem w Czechach. Ale
          była tam jedna Niemka. Przy posiłkach kilka razy usłyszała, wypowiedziane przez
          moją żonę słowo 'herbata'. Chyba zapadło jej w pamięć, bo któregoś ranka
          zwróciła się do niej słowami: Frau Bata :))))
          • ashanti5 Re: 1000 i 1 sposobów 05.06.03, 10:09
            :))))))) niezłe Ralston.
            Pigwa jest rewelacyjna. Ku mojej rozpaczy, tato wyciął krzak pigwy rosnący pod
            domem. Podobno zmarzła czy coś :((
            • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 05.06.03, 10:25
              Nawet nie przypuszczałem, że tyle historyjek herbacianych mi się uzbierało, co
              ktoś napisze, to się kolejna przypomina. A pigwy szkoda... na szczęście u mamy
              na działce krzaczek rośnie zdrowo...
              • nxa Re: 1000 i 1 sposobów 05.06.03, 10:39
                A samowara używałeś? Pamiętam taki wynalazek z czasów jak pijałem herbatę
                nałogowo. Oczywiście podróba przywieziona ze Lwowa nie z Tuły. Na prąd, a nie
                na węgiel drzewny. Najgorsze było to, że nikt nie sprawdził i grzałka była na
                radzieckie napięcie w sieci (127 V). Zaparzenie herbaty trwało i trwało. Może
                to i dobrze, dyskusja w międzyczasie się rozwijała. A później była ciągle
                gorąca, zawsze mocna herbata.
                • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 05.06.03, 10:53
                  Niestety skorzystać z tego wynalazku nie było mi dane, a szkoda... Chciałbym
                  kiedyś spróbować herbaty, tylko z takiego właśnie na węgiel drzewny -
                  prawdziwego samowaru. Nie wiem, czy to mocno dymi i czy dym przechodzi do
                  naparu?
                  Ale to mi kolejne herbaciane wspomnienia uruchamia...
                  Jedną z rzeczy, których najbardziej w roku wyczekuję, jest właśnie herbata z
                  dymem. Już od wczesnej wiosny, jak tylko zaczyna się zielenić tu i ówdzie,
                  zaczynam wyczekiwać lipca i wyjazdu z grupą studentów, absolwentów i profesorów
                  z uniwerku na Pogórze. Czekam na rozpalenie pierwszego ogniska i smak herbaty z
                  dymem... Woda wchłania dym i herbata ma taki lekko wędzony smak.
                  Najlepszy jest z bukowego drewna. Trzeba tylko zdjąć pokrywkę z czajnika, żeby
                  woda dobrze naciągnęła. W różnych miejscach woda różnie też wchłania. Nie wiem,
                  od czego to zależy - może od twardości wody?
                  • ashanti5 pytanie z innej beczki 05.06.03, 12:43
                    Ralston, czy jesteś wykładowca na uniwerku białostockim? może masz coś
                    wspólnego z kulturoznastwem?
                    • ralston Re: pytanie z innej beczki 05.06.03, 18:13
                      ashanti5 napisała:

                      > Ralston, czy jesteś wykładowca na uniwerku białostockim? może masz coś
                      > wspólnego z kulturoznastwem?

                      Nie jestem. Z kulturoznawstwem zaś mam tyle wspólnego, że znam się na tym iż
                      babci należy ustąpić miejsca w tramwaju... i to chyba właśnie jest kultura ;)
                    • ralston Re: pytanie z innej beczki 05.06.03, 23:45
                      ashanti5 napisała:

                      > Ralston, czy jesteś wykładowca na uniwerku białostockim? może masz coś
                      > wspólnego z kulturoznastwem?


                      A właściwie to skąd takie skojarzenie?
                      • nxa Re: pytanie z innej beczki 05.06.03, 23:51
                        Bo wiesz, że babciom ustępuje się miejsca :))
                        • awee Re: pytanie z innej beczki 05.06.03, 23:53
                          nxa napisał:

                          > Bo wiesz, że babciom ustępuje się miejsca :))

                          A dziadkom?
                          • nxa Re: pytanie z innej beczki 05.06.03, 23:58
                            Chyba nie, ale zaczekajmy na specjalistę :))
                      • ashanti5 Re: pytanie z innej beczki 06.06.03, 10:46
                        > A właściwie to skąd takie skojarzenie?

                        trudno to wyjaśnić. Poszukuję kontaktu z jednym z wykładowców z białostockiego
                        uniwerku. Tak o nim intensywnie myślę, że wmawiam chyba sobie, że Ty akurat
                        mógłbys nim być. Pisałeś o wyjazdach ze studentami i o podróżach na wschód.
                        Wiem, że ten profesor jeździ często na wschód ze studentami.
                  • maurus Re: 1000 i 1 sposobów 05.06.03, 13:27
                    Piłem herbatę z takiego prawdziwego rosyjskiego samowara. Było to gdzieś w
                    okolicach Witebska na Białorusi. Samowar pochodził z XiX w. Mosiężny bez
                    zbędnych ozdób, prawdziwa ręczna robota, wewnątrz miał cylinder o średnicy ok.
                    10 cm do którego wrzucało się rozżarzone węgle, a na wierzch stawiało się mały
                    czajniczek z esencją. Niestety nasz gospdarz - złota rączka - unowocześnił go i
                    wstawił do środka grzałkę elektryczną, nie była więc to herbata parzona w
                    tadycyjny sposób. Trudno jednak wymagać, by w mieszkaniu w bloku ktoś używał
                    węgla drzewego do parzenia herbaty.
                    Mimo to środek samowara pachniał dymem jakby ostani raz nie dalej jak wczoraj
                    wrzucano tam węgiel drzewny.
      • janiolka Re: 1000 i 1 sposobów 06.06.03, 09:16
        ralston napisa?:

        > A czy ktos´ z Was pi? kiedys´ herbate˛ z dodatkiem owocu pigwy? [...]

        to najcudowniejsza rzecz w srodku zimy :)
        z pigwami przypomniala mi sie historyjka rodzinno-hodowlana. po
        pierwszym kontakcie z syropem z pigwy rodzina postanowila posadzic te
        krzaczki w ogrodku. troche trwalo zanim zaczely owocowac w nalezytych
        ilosciach, wiec kiedy w koncu babcia orzekla ze w tym roku to juz na 100%
        bedzie samodzielnie robic syrop radosc nie znala granic... rownoczesnie
        postanowila zrobic eksperyment hodowlany zwiazany z laka za domem.
        stwierdzila ze kawalek ziemi lezy odlogiem wiec trzeba kupic jakies
        zwierzatka, ktore sobie beda sie tam pasc i zdrowo rosnac... barany byly
        juz przetestowane, chcialo sie czegos nowego. wybor padl na gesi...
        ogrod zostal odgrodzony pol metrowym plotkiem, ktorego mialy nie
        sforsowac. ktoregos dnia ktos przyszedl z wiadomoscia, ze jednak
        przeszly na druga strone. wszyscy pobiegli zobaczyc co tam robia. a te
        mile ptaszki staly w krzaczkach pigwy i wlasnie konczyly je obrywac. nawet
        ich nie zjadaly, po prostu zrywaly i rzucaly na ziemie... jak latwo sie
        domyslic syropu z nich nie bylo w tym roku...
        • ashanti5 Re: 1000 i 1 sposobów 06.06.03, 09:24
          a to bestyje !
          • maurus Re: 1000 i 1 sposobów 06.06.03, 22:52
            Nic tylko z zemsty przerobić je na pasztety i pierzyny!
    • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 06.06.03, 12:22
      No to jeszcze jeden sposób na herbatę. W sam raz na upały. Tylko niestety
      wymaga czasu...
      Zaparzamy jakąś ulubioną herbatkę - w dużej ilości, np. w szklanym dzbanku.
      Wkrajamy kilka plasterków cytryny lub wciskamy sok z cytryny. Odstawiamy do
      całkowitego wystygnięcia. Jak przestanie parować, wstawiamy do lodówki. Rano
      wyjmujemy, dodajemy kilka kostek lodu na szklankę i Ice Tea gotowa.

      Zamiast cytryny można też dodać np. sok jabłkowy. Herbata zielona nadaje się
      również do tego celu. Dla mniej cierpliwych pozostaje do zastosowania wariant
      zakupu icetea Liptona :)
      • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 09.06.03, 11:45
        Arabowie nie moga sie mylic w takie upaly najlepsza jest herbatka zielona z
        mieta i duza iloscia cukru. Parzy sie herbatke w imbryczku, i podaje w
        szklankach z galazkami miety, tak ze male akwarium sie robi w szkalnce :) Mi za
        bardzo nie przypadla do smaku, skojarzenie z guma Orbit rowniez mialam,
        zdecydowanie gume wole rzuc niz lykac :)
        • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 09.06.03, 13:14
          ojej :)) przepraszam co wrazliwszych, zdecydowanie gume wole ŻUĆ, niz rzuc :)
    • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 12:46
      Jeszcze jedna herbatka mi się przypomniała, a to w związku z deszczem, który
      nieśmiało zaczyna w szyby pukać... Było to kilka lat temu nad Sanem. Padał
      deszcz, kiedy zajechaliśmy na zaplanowane miejsce obozu. Padał tak już zresztą
      od dwóch tygodni. San był wysoki, brudny i rwący... Namioty rozbijaliśmy więc w
      deszczu, co samo w sobie do przyjemności nie należy, zwłaszcza, kiedy się już w
      stanie lekko podziębionym wyjeżdżało... Nieco dłużej niż zwykle zajęło
      rozpalenie ognia i zagotowanie wody. A potem była herbata z solidną dawką
      koniaku... i do śpiworów! Jakie sny po tym były... :)
      • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 13:03
        ralston napisał:



        > rozpalenie ognia i zagotowanie wody. A potem była herbata z solidną dawką
        > koniaku... i do śpiworów! Jakie sny po tym były... :)

        Jakie? Moze zdradzisz chociaz kategorie, co ma sie koniak w barku marnowac? ;)))
        • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 13:19
          chatka_ napisała:

          >
          > Jakie? Moze zdradzisz chociaz kategorie, co ma sie koniak w barku
          marnowac? ;))

          Kategoria była: kolorowe ;))))
          • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 13:41
            ralston napisał:

            > chatka_ napisała:
            >
            > >
            > > Jakie? Moze zdradzisz chociaz kategorie, co ma sie koniak w barku
            > marnowac? ;))
            >
            > Kategoria była: kolorowe ;))))

            w odcienich brazu czy zółci, i moze...przylozyc chcialy? ;))) uff uff
            • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 13:56
              chatka_ napisała:


              > > > Jakie? Moze zdradzisz chociaz kategorie, co ma sie koniak w barku
              > > marnowac? ;))
              > >
              > > Kategoria była: kolorowe ;))))
              >
              > w odcienich brazu czy zółci, i moze...przylozyc chcialy? ;))) uff uff

              Hmmm... aluzja zbyt głęboko zawoalowana... nie rozumiem...
          • awee Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 13:54
            ralston napisał:

            > chatka_ napisała:
            >
            > >
            > > Jakie? Moze zdradzisz chociaz kategorie, co ma sie koniak w barku
            > marnowac? ;))
            >
            > Kategoria była: kolorowe ;))))

            Eeeee...kategorię "kolorowe" to ja mam bez koniaku ;)))
            • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 13:57
              awee napisała:


              >
              > Eeeee...kategorię "kolorowe" to ja mam bez koniaku ;)))

              Ale po co bez, jak można z... ;)))
              • awee Re: 1000 i 1 sposobów 11.06.03, 14:08
                ralston napisał:

                > Ale po co bez, jak można z... ;)))


                z... zostawiam na takie okazje gdzie nie obejdzie się bez... :)
                • asiia Re: 1000 i 1 sposobów 16.06.03, 05:29
                  A u mnie w domu stoi "nastajaszczij" samowar /wprawdzie nie z Tuły, tylko z
                  Rygi, ale prawdziwy!!/. Niestety, ten miłośnik herbaty, który umiał go
                  rozpalić odszedł już z tego świata. Ale wcześniej używaliśmy samowar zgodnie z
                  jego przeznaczeniem. Jednak rozpalenie tego ustrojstwa było nie lada sztuką. Do
                  samowara nalewało się "wiadro" wody, a do wewnętrznej rury z paleniskiem
                  wrzucało się papier na podpałkę, drobne kawałki węgla drzewnego, potem
                  podpaloną zapałkę i tu zaczynała się zabawa. Trzeba było wytworzyć ciąg
                  powietrza za pomocą miecha. A miechem tym był.... but męski z cholewą do
                  kolana -też z ZSRR. Wiecie co to są "ruskie oficerki" z drewnianymi ćwiekami w
                  podeszwie? Może są inne sposoby, ale u nas tak to się działo.
                  Cholewę "oficerka" /może "oficerki"?/ nasadzało się na wystającą część rury i
                  zgniatając go w harmonijkę wytwarzało się z wyczuciem ruch powietrza. Gdy ogień
                  zajął już węgielki można było ostrożnie dorzucać kolejne większe kawałki węgla
                  i już paliło się samoistnie. W tym momencie można było na tę rurę nasadzić
                  kolejną rurę / z kolankiem/ i skierować jej wylot za okno, albo do okapu
                  kuchennego, żeby dym uciekał z mieszkania. Tylko, że w tym momencie w
                  mieszkaniu już i tak było pełno dymu, jak w kurnej chacie. Tam gdzie
                  mieszkaliśmy sąsiedzi oswoili się, że co jakiś czas robimy wędzarnię /zresztą z
                  wzajemnością mieliśmy ich w nosie/. A nasze mieszkanie po takiej HERBACIE przez
                  tydzień pachniało ogniskiem. Jeszcze wcześniej mieszkaliśmy w akademiku i
                  któregoś razu z braku węgla drzewnego /jeszcze nie było mody na grille i
                  trudniej było ten węgiel znaleźć/ użyliśmy szyszek sosnowych, tak jak to się
                  praktykowało w ojczyźnie samowara. Samowar rozpaliliśmy w ogólnodostępnej
                  kuchni. Ale się wtedy porobiło!!! Do kuchni co chwila wpadali spanikowani
                  studenci z okrzykami: "Co to?! Pożar?" albo "Pali się?!" Aromatycznego dymu
                  było co niemiara. Na szczęscie nikt straży pożarnej nie wezwał. Oczywiście
                  herbata z wody ogrzanej w samowarze smakuje doskonale /i może być jej dużooooo/
                  pod warunkiem, że nie przegapi się momentu gdy samowar zaczyna "śpiewać" i
                  wtedy zaleje się imbryk. Smakosze wiedzą, że chodzi o właściwą temperaturę
                  wody, to nie może być wrzątek!! A parujący /gdy już nie ma dymu/ samowar na
                  stole to uroczy widok. Wszystkim naszym gościom i nam też, kojarzył się z
                  parowozem, który zaraz zagwiżdże i odjedzie...
                  Forumowiczów pozdrawia herbaciana narkomanka /już mnie tak w domu nazywają/
                  Asiia
                  • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 16.06.03, 08:58
                    Asiia - takiego mi smaku narobiłaś na tę herbatę z samowara, że się chyba
                    wproszę kiedyś na filiżankę, jak tylko będę w Twoich stronach. A jaką herbatę
                    zazwyczaj parzysz w ten sposób - jakąś mieszankę gruzińskich herbat? Te by
                    chyba najlepiej pasowały do takiego urządzenia...
                    • asiia Re: 1000 i 1 sposobów 16.06.03, 11:01
                      Przez długie lata pijałam czarna herbatę Yunan,ale teraz mi już nie smakuje,
                      jest za ostra. Teraz najchętniej Dilmaha, czasem też Lipton. Ale tylko czarne i
                      liściaste, mocne i dużo. Njlepiej czyste, nie żadne tam perfumowane. Oczywiście
                      gdybym kogoś zapraszała na herbatkę, to muszę wiedzieć jakie rodzaje gość
                      preferuje i gotowa jestem to uwzględnić.W końcu z takiego samowara jest wiadro
                      wody, a czajniczków też u mnie się nazbierało, to można zrobić różne rodzaje.
                      W takim razie Ralstonie, jakbyś był w okolicach Szczecina to zapraszam z
                      koszykiem szyszek. Nie, nie, z tymi szyszkami to żartuję, ale możesz zabrać
                      Luego. W końcu, co trzy głowy to nie jedna i może uda się nam ten samowar
                      rozpalić. Samodzielnie jeszcze nie próbowałam.
                      Asiia
                      • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 16.06.03, 14:40
                        Jeżeli lubisz czarną herbatę, to spróbuj Darjeelinga. Ma dosyć
                        charakterystyczny smak i aromat.
                        Ale jestem przekonany, że do samowara najlepiej powinny smakować jakieś herbaty
                        rosyjskie. Spróbuję się rozejrzeć czy jest coś takiego w sprzedaży...
    • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 10:20
      Dwa przepisy z mojej ulubionej strony o (nie koniecznie) alkoholowych drinkach:
      (Pierwszego nie próbowałem, drugi jest świetny)

      Bomba herbaciana
      Przepis na 6 porcji

      Orzeźwiający napój z herbaty na letnie upały.

      szklanka do herbaty

      2 łyżki stołowe rozpuszczalnej herbaty
      1/4 l wody
      50 g cukru
      torebka cukru waniliowego
      2 żółtka
      3/8 l śmietamy
      10 biszkoptów
      koniak lub brandy

      Herbatę rozpuścić w wodzie. Cukier, cukier waniliowy i żółtka utrzeć na masę,
      dodac herbatę. Śmietankę ubić na sztywno, 1/4l zmieszać z masą herbaciano-
      jajeczną. Biszkopty przekroić na połówki, skropić koniakiem i wyłożyć nimi
      formę do lodów. Krem przełożyc do kulistej formy i wstawić do zamrażalnika.
      Wyjąć z formy i podawac ze śmietaną.


      Herbaciane lody po amerykańsku
      Przepis na 6 porcji

      Orzeźwiający napój z herbaty na letnie upały.

      szkło do deserów

      1/2 l mleka
      laska wanili
      2 łyżki czarnej herbaty
      4 żółtka
      100g cukru
      1/4 l śmietany
      kandyzowane wiśnie lub inne owoce

      Mleko zagotować z przepopłowioną laską wanili i zalać nim herbatę. Odstawić na
      5 minut do naciągnięcia i przecedzić. Żółtka utrzeć z cukrem na pulchną masę i
      zamieszać z mleczną herbatą. Całość nadal ucierać aż masa zacznie tężnieć.
      Masę przełożyć do salaterki i schłodzić. Śmietanę ubić na sztywno i dodać do
      masy herbacianej, całość zamrozić. Udekorować.
      • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 11:35
        Jestem po imieninach tak ze na spokojnie moge czytac o tych delicjach i samej
        cos na slodko zaproponowac.

        Herbatka zwana Cream Tea tradycyjnie podaje sie w Devon, w polnocno-zachodniej
        Anglii. Mozna ja wlasciwie sporbowac w calej Anglii a moze i Szkocji ale nie ma
        co liczyc ze wypiek bedzie wlasny, i ze smakowac bedzie tak jak w Croyde malej
        wioseczce nad oceanem gdzie Cream Tea pilam i jadalam. Herbatke bowiem podaje
        sie w pysznym towarzystwie, dwoch pekatych babeczek, zwanych scones, tlustej
        niczym maslo smietanki (clotted cream) i dzemu truskawkowego. Nie bedziemy
        barbarzyncami i tej smietanki do herbaty nie wrzucimy jak to zrobil pewien
        Japonczyk, a posmarujemy nia rozkrojana babeczke i na to dodamy dzemik.
        Wystarczy juz tylko herbatke do filizanki z imbryczka wlac i cream tea gotowa!
        Niezupelnie, no bo teraz pojawia sie pytanie MIF or MIS - milk is first or
        second? Tradycyjnie w czasch kiedy w Anglii podawano tylko porcealny francuskie
        mleko wlewalo sie pierwsze by zapobiec pekaniu filizanek podczas wlewania
        goracej herbatki. Gdy pojawila sie chinska porcelana zaczeto wlewac herbatke
        wpierw by pokazac gosciom ze porcelana jest najwyzszej proby.
        • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 14:07
          chatka_ napisała:

          > Jestem po imieninach tak ze na spokojnie moge czytac o tych delicjach i
          samej
          > cos na slodko zaproponowac.
          >
          > Herbatka zwana Cream Tea tradycyjnie podaje sie w Devon, w polnocno-
          zachodniej
          > Anglii. (itd.)

          Całość brzmi niezwykle kusząco, więc się zapytam:
          Może planujesz zrobić wieczorek angielski z degustacją? ;)
          • nxa Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 14:17
            Ale plama. Widziałem, że 15 czerwca jest Chatki napisane w kalendarzu. Skoro
            krajanie nie składają życzeń to ja też nos w klawiaturę i milczę. Co się będę
            wychylał. Nie sprawdziłem, że Chatki imieniny są raz w roku! Gamoń ze mnie!
            Chatko, bardzo spóźnione ale szczere:
            sto lat, sto lat, sto lat....
            • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:21
              nxa napisał:

              > Ale plama. Widziałem, że 15 czerwca jest Chatki napisane w kalendarzu. Skoro
              > krajanie nie składają życzeń to ja też nos w klawiaturę i milczę. Co się
              będę
              > wychylał. Nie sprawdziłem, że Chatki imieniny są raz w roku! Gamoń ze mnie!
              > Chatko, bardzo spóźnione ale szczere:
              > sto lat, sto lat, sto lat....

              Ja cię, ale wpadka. Przepraszam, że też nie zauważyłem ale już dawno
              przestałem posługiwać się kalendarzem.
              Podpisuję się pod życzeniami Nxa:
              Tysiąc lat!
              • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:36

                wolny_wilk napisał:

                > nxa napisał:
                >
                > > Ale plama. Widziałem, że 15 czerwca jest Chatki napisane w kalendarzu. Sko
                > ro
                > > krajanie nie składają życzeń to ja też nos w klawiaturę i milczę. Co się
                > będę
                > > wychylał. Nie sprawdziłem, że Chatki imieniny są raz w roku! Gamoń ze mnie
                > !
                > > Chatko, bardzo spóźnione ale szczere:
                > > sto lat, sto lat, sto lat....
                >
                > Ja cię, ale wpadka. Przepraszam, że też nie zauważyłem ale już dawno
                > przestałem posługiwać się kalendarzem.
                > Podpisuję się pod życzeniami Nxa:
                > Tysiąc lat!

                Tez bym nie wiedziala gdyby w radio nie mowil i Pani sprzatczce "Chatka" na
                imie nie bylo:) Dziekuje Wam serdecznie, stokrotnie i tysiackrotnie :))
          • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:09
            wolny_wilk napisał:

            > Całość brzmi niezwykle kusząco, więc się zapytam:
            > Może planujesz zrobić wieczorek angielski z degustacją? ;)

            Moze nawet chetnie, przepis i foremki do robienia scones, a jakze, z Anglii
            przywiozlam, tylko co tu zrobic byscie braku slajdow nie zauwazyli :))
            • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:23
              chatka_ napisała:

              > Moze nawet chetnie, przepis i foremki do robienia scones, a jakze, z Anglii
              > przywiozlam, tylko co tu zrobic byscie braku slajdow nie zauwazyli :))

              Zastępczo mogą być choćby i te z Mongolii. Były śliczne i chętnie obejrzę je
              jeszcze raz. :)))
              • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:31
                wolny_wilk napisał:

                > chatka_ napisała:
                >
                > > Moze nawet chetnie, przepis i foremki do robienia scones, a jakze, z Angli
                > i
                > > przywiozlam, tylko co tu zrobic byscie braku slajdow nie zauwazyli :))
                >
                > Zastępczo mogą być choćby i te z Mongolii. Były śliczne i chętnie obejrzę je
                > jeszcze raz. :)))

                :)))) :))) Dobrze spytam Adama czy zechce pokazac je jeszcze raz :))))
                • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:38
                  A gdzieś pogubiła slajdy z Maroka? Ja ich obejrzeć nie mogłem. Liczyłem że
                  kiedyś się na jakiś kameralny pokaz może załapię... Już nie będę wspominał
                  nawet o zdjęciach z hammamu, bo to szkoda sobie język strzępić... ;)
                  • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:43
                    ralston napisał:

                    > A gdzieś pogubiła slajdy z Maroka? Ja ich obejrzeć nie mogłem. Liczyłem że
                    > kiedyś się na jakiś kameralny pokaz może załapię... Już nie będę wspominał
                    > nawet o zdjęciach z hammamu, bo to szkoda sobie język strzępić... ;)

                    A ja postrzępię, gdyż Hammamu też niewidziałem. :))
                    • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:45
                      O slajdach z Maroka nikt jeszcze nie wspominal, te przyznaje mojego autorstwa
                      byly :))
                      • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:48
                        chatka_ napisała:

                        > O slajdach z Maroka nikt jeszcze nie wspominal, te przyznaje mojego
                        > autorstwa byly :))

                        No to w takim razie też były fajne. ;]
                        • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 17.06.03, 17:56
                          Dzieki, a poki co fajnie bylo z Wami chwilke pomitrezyc czas, teraz pora do
                          pracy. Milego wieczoru, sciskam i buziaczki
        • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 25.06.03, 09:13
          chatka_ napisała:


          > Wystarczy juz tylko herbatke do filizanki z imbryczka wlac i cream tea gotowa!
          > Niezupelnie, no bo teraz pojawia sie pytanie MIF or MIS - milk is first or
          > second? Tradycyjnie w czasch kiedy w Anglii podawano tylko porcealny
          francuskie
          >
          > mleko wlewalo sie pierwsze by zapobiec pekaniu filizanek podczas wlewania
          > goracej herbatki. Gdy pojawila sie chinska porcelana zaczeto wlewac herbatke
          > wpierw by pokazac gosciom ze porcelana jest najwyzszej proby.


          No i dzisiaj usłyszałem rano w Trójce, że naukowcy orzekli, że zdecydowanie
          MIF. Najpierw mleko, potem herbata w tradycyjnie parzonej herbatce po
          angielsku. Bardzo starałem się zapamiętać jeszcze dlaczego właśnie tak, ale
          wyleciało z głowy zanim do biura dotarłem...
          • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 28.06.03, 16:25
            ralston napisał:

            > No i dzisiaj usłyszałem rano w Trójce, że naukowcy orzekli, że zdecydowanie
            > MIF. Najpierw mleko, potem herbata w tradycyjnie parzonej herbatce po
            > angielsku. Bardzo starałem się zapamiętać jeszcze dlaczego właśnie tak, ale
            > wyleciało z głowy zanim do biura dotarłem...

            Naukowcy twierdza ze wrzatek dodany do mleka lepiej je homogenizuje, co mniej
            wiecej oznacza ze lepiej sie z nim łączy.

            Inna rewelacja naukowcow to odkrycie ze herbatnik zanurzony w herbatce z
            mlekiem, smakuje bardziej o cale 30 %!!
            • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 28.06.03, 22:24
              chatka_ napisała:

              >
              > Inna rewelacja naukowcow to odkrycie ze herbatnik zanurzony w herbatce z
              > mlekiem, smakuje bardziej o cale 30 %!!

              Bedę musiał zmienić herbatniki. Te które mam, po zanurzeniu w herbacie smakują
              lepiej, ale tylko 27%. Skandal! :)
              • habitus Re: 1000 i 1 sposobów 28.06.03, 22:56

                Zajrzyj do opakowania. Może tam leży te 3% :)))
              • awee Re: 1000 i 1 sposobów 28.06.03, 23:04

                chatka_ napisała:
                > > Inna rewelacja naukowcow to odkrycie ze herbatnik zanurzony w herbatce z
                > > mlekiem, smakuje bardziej o cale 30 %!!

                ralston napisał:
                > Bedę musiał zmienić herbatniki. Te które mam, po zanurzeniu w herbacie
                smakują lepiej, ale tylko 27%. Skandal! :)

                A jak się zmieni herbatę na kawę to dojdzie do 55% ...
                • wolny_wilk Re: 1000 i 1 sposobów 29.06.03, 17:20
                  awee napisała:

                  > A jak się zmieni herbatę na kawę to dojdzie do 55% ...

                  A jak się zmieni herbatniki na piwo to dojdzie do 200 %. Tylko wtedy będzie
                  trzeba zrezygnować z herbaty.
    • ralston 1000 i 1 sposobów: po masajsku 25.06.03, 09:25
      Wczoraj wyczytałem u Karen Blixen, że herbata po masajsku, to herbata z
      mlekiem, ale... przypalonym. Jakoś nie mam odwagi spróbować...
      • saunne Re: 1000 i 1 sposobów: po masajsku 30.06.03, 22:47
        ralston napisał:

        > Wczoraj wyczytałem u Karen Blixen, że herbata po masajsku, to herbata z
        > mlekiem, ale... przypalonym. Jakoś nie mam odwagi spróbować...

        no... ten kto u Was w domu zmywa dałby Ci w kość ;)
        • ralston Re: 1000 i 1 sposobów: po masajsku 01.07.03, 09:36
          saunne napisała:


          >
          > no... ten kto u Was w domu zmywa dałby Ci w kość ;)


          U nas w domu zmywa zmywarka Candy. Ale ona jest naprawdę bardzo spolegliwa i
          nie bije... :)))
          • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 13.11.03, 18:41
            po buddyjsku jeszcze nie bylo:

            www.bezdroza.com/serwis/main.php?action=newsy_pokaz&id=486&SID=c39043ae7ebbc032dbcd1ad37804d246

            • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 13.11.03, 18:46
              chatka_ napisała:

              > po buddyjsku jeszcze nie bylo:
              >
              Z masłem?!?! Dobrze, że nie z baranim łojem... fuuu...
              • chatka_ Re: 1000 i 1 sposobów 13.11.03, 18:54
                ralston napisał:

                > chatka_ napisała:
                >
                > > po buddyjsku jeszcze nie bylo:
                > >
                > Z masłem?!?! Dobrze, że nie z baranim łojem... fuuu...

                Z maslem, i domyslam sie ze z solą :), zdaje sie ze taka juz piles i nawet Ci
                smakowala :) A czemy myslales ze z baranim lojem, skad barany w Tybecie a tym
                bardziej w Warszawie? ;)

                A dlaczego tybetanska mialaby byc z baranim lojem?
                • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 14.11.03, 09:48
                  chatka_ napisała:


                  >
                  > Z maslem, i domyslam sie ze z solą :), zdaje sie ze taka juz piles i nawet Ci
                  > smakowala :)

                  W życiu! Z mlekem i solą to i owszem, ale rosołu na herbacie to jeszcze nie
                  piłem.

                  A czemy myslales ze z baranim lojem

                  Bo od masła do smalcu, czy baraniego łoju droga już niedaleka ;)

                  , skad barany w Tybecie a tym
                  > bardziej w Warszawie? ;)

                  W Warszawie to akurat baranów nie brak :)))

                  > A dlaczego tybetanska mialaby byc z baranim lojem?

                  Jak dodają do herbaty masło, to czemu mieliby baraniego łoju sobie żałować?
    • freewolf Re: 1000 i 1 sposobów 14.11.03, 13:31
      A mnie ostatnio zaskoczono herbatą po góralsku:
      Dwie torebki ekspresowej herbaty zalewa się podgrzaną wódką (w wersji
      ekstremalnej - spirytusem). Jako, że góral proponował mi wersję ekstremum -
      nie miałem odwagi spróbować.
      Tudzież - na przeziębienie:
      Powszechnie wiadomo, że pomaga herbata z sokiem malinowym, a także grzaniec.
      Więc można to połączyć. Zalewa się herbatę (liściastą) grzanym piwem, odcedza,
      dodaje soku malinowego i reszta jak do grzańca (miód, imbir, goździki i co tam
      kto lubi do smaku).
    • all2 Re: ...po bostońsku 17.11.03, 08:36
      Jest jeszcze herbatka po bostońsku. Bostończycy, opowiedzcie, jak się to robi.
      Może ktoś zechce skorzystać.
    • ralston Po kubańsku 10.02.04, 21:09
      12 łyżeczek herbaty cejlońskiej
      1l wody
      sok z 3 cytryn
      cukier do smaku
      kostki lodu
      20 ml rumu 54%

      Herbatę zalać wrzącą wodą i zostawić na 5 minut do naciągnięcia, a nastepnie
      zamieszać i przecedzić. Dodać sok z cytryny, osłodzić do smaku i jeszcze raz
      dobrze wymieszać. Do żaroodpornych szklanek wrzucić po kilka kostek lodu. Wlać
      rum i szklankę dopełnić gorącą herbatą.

      Ogabignac, jako forumowy ekspert od spraw kubańskich niech potwierdzi, lub
      skoryguje :)
      • chatka_ Re: Po chińsku 12.02.04, 21:49
        Mam przed soba foliowa przezroczysta paczuszke wielkosci tradycyjnej
        herbacianej saszetki, w srodku szuszone owoce, na pewno glowka dzikiej rozy,
        suszona zielona oliwka, paseczki skorki pomaranczowej i limonki, czerwone
        ziarenka czegos nieokreslonego, kwiatek jasminu i duze krysztalki cukru...jak
        smakuje to cudenko, prezencik z Pekinu, raczej sie nie przekonam...
        • ogabignac Re: Po chińsku 12.02.04, 22:45
          chatka_ napisała:

          > Mam przed soba foliowa przezroczysta paczuszke wielkosci tradycyjnej
          > herbacianej saszetki, w srodku szuszone owoce, na pewno glowka dzikiej rozy,
          > suszona zielona oliwka, paseczki skorki pomaranczowej i limonki, czerwone
          > ziarenka czegos nieokreslonego, kwiatek jasminu i duze krysztalki cukru...jak
          > smakuje to cudenko, prezencik z Pekinu, raczej sie nie przekonam...

          Na pewno się uda. Zaleca się dużo ukłonów. Na wszelki wypadek;)
      • ogabignac Re: Po kubańsku 12.02.04, 22:43
        ralston napisał:

        > 12 łyżeczek herbaty cejlońskiej
        > 1l wody
        > sok z 3 cytryn
        > cukier do smaku
        > kostki lodu
        > 20 ml rumu 54%
        >
        > Herbatę zalać wrzącą wodą i zostawić na 5 minut do naciągnięcia, a nastepnie
        > zamieszać i przecedzić. Dodać sok z cytryny, osłodzić do smaku i jeszcze raz
        > dobrze wymieszać. Do żaroodpornych szklanek wrzucić po kilka kostek lodu.
        Wlać
        > rum i szklankę dopełnić gorącą herbatą.
        >
        > Ogabignac, jako forumowy ekspert od spraw kubańskich niech potwierdzi, lub
        > skoryguje :)


        No me molesto;)

        Rum - to Blanco Ron Habana Club albo Silver Ron - dolewać w trakcie obniżania
        się menisku do osięgnięcia stanu w pełni szczęśliwości.
        A potem partyjka domina albo spacerek na plażę z dominą ;I
    • ralston Po fryzyjsku 12.02.04, 22:40
      Orzeźwiający napój z herbaty na letnie upały.

      szklanka do herbaty

      12 łyżeczek czarnej herbaty
      1l wody
      filiżanka bitej śmietany
      90g cukru pudru
      kostki lodu
      winiak lub koniak

      Herbatę zalać wrzącą wodą. Śmietankę ubić na sztywno i wymieszać z cukrem
      pudrem. Każdą szklankę napełnic w 2/3 objętości kostkami lodu, a w 1/3 gorącą
      herbatą i wymieszać. Przybrać "czapeczką" ze śmietany pokropionej odrobiną
      winiaku lub koniaku.
      • ogabignac Re: Po fryzyjsku 12.02.04, 22:51
        ralston napisał:

        > Orzeźwiający napój z herbaty na letnie upały.
        >
        > szklanka do herbaty
        >
        > 12 łyżeczek czarnej herbaty
        > 1l wody
        > filiżanka bitej śmietany
        > 90g cukru pudru
        > kostki lodu
        > winiak lub koniak
        >
        > Herbatę zalać wrzącą wodą. Śmietankę ubić na sztywno i wymieszać z cukrem
        > pudrem. Każdą szklankę napełnic w 2/3 objętości kostkami lodu, a w 1/3 gorącą
        > herbatą i wymieszać. Przybrać "czapeczką" ze śmietany pokropionej odrobiną
        > winiaku lub koniaku.

        Herbaty fryzyjskie tajemnicze i pełne tradycyjnej mistyki(nieźle jusz błądzę;))
        wymagają tylko przedniej czarnej herbaty plus fryzyjskiej koondeensmoolk by...
        cumulusy w filiżance porcelanowej utfoższyź...
    • ralston Re: 1000 i 1 sposobów 10.02.05, 21:44
      Pogotowie antyarchiwowe. Za chwilę spadłoby w przepastne głębie serwera
      archiwizującego. A tak może się jeszcze komuś coś przypomni. Do 1001 jeszcze
      trochę brakuje...
      • habitus Uwaga - post dla osób żeńskich 10.02.05, 21:54
        Aha. To ja dodam kilka sposobów na... spławienie natręta.



        ON: Jestem fotografem. Szukałem takiej twarzy, jak twoja.
        ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukałam takiej twarzy, jak twoja.

        ON: Cześć! My się znamy! Byliśmy raz czy dwa na randce...
        ONA: To musiało być raz - nigdy nie popełniam dwa razy tego samego błędu.

        ON: Myślę, że mógłbym cię uszczęśliwić.
        ONA: A co? Wychodzisz?

        ON: Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
        ONA: Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.

        ON: Czy mógłbym dostać twój numer telefonu?
        ONA: Czemu? Nie masz własnego?

        ON: Nie sądzisz, że to przeznaczenie zetknęło nas ze sobą?
        ONA: Nie, to był zwykły pech!

        ON: Gdzie byłaś przez całe moje życie?
        ONA: Chowałam się przed tobą.

        ON: Czy my się już gdzieś nie widzieliśmy?
        ONA: Tak, dlatego już tam nie chodzę...

        ON: Czy to miejsce jest wolne?
        ONA: Tak, a jeśli usiądziesz, to to też będzie!

        ON: Dla ciebie poszedłbym na koniec świata!
        ONA: A zostałbyś tam?

        ON: Gdybym zobaczył cię nagą - pewnie umarłbym ze szczęścia...
        ONA: Gdybym zobaczyła cię nago - umarłabym ze śmiechu.



        I moja sygnaturka daje z powyższymi sposobami miły kontrapunkt :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka