Dodaj do ulubionych

przyjazn - milosc - slabosc

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 13:35
czy kiedy dwoje ludzi - kobieta i mezczyzna - sie przyjazni i gdy jedno z
nich w kocu zaangazuje sie glebiej, drugie moze to uznac za slabosc,
nieumiejetnosc radzenia sobie ze swoimi uczuciami?
chce mu powiedziec, co czuje, ze to wszystko zmienia, ze niczego nie
oczekuje, nie bede naciskac, osaczac, a jesli woli, znikne z jego zycia, a
boje sie, ze uzna mnie za rozchisterowana babe
czy ktos mi moze przyblizyc meski punkt widzenia na takie sprawy?
Obserwuj wątek
    • Gość: cygne Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 14:24
      czy kiedy dwoje ludzi - kobieta i mezczyzna - sie przyjazni i gdy jedno z
      nich w kocu zaangazuje sie glebiej, drugie moze to uznac za slabosc,
      >nieumiejetnosc radzenia sobie ze swoimi uczuciami?

      Co to znaczy nieumiejetnośc radzenia sobie z uczuciami? Dlaczego miałabyś je
      tłumić?
      Jak sie zakochałas, to albo sie odkochaj, jesli obiekt 'ryzykowny',
      albo powiedz otwarcie, wyglada na to, ze boisz sie braku wzajemności,
      a może on ma taki sam problem?


      >chce mu powiedziec, co czuje, ze to wszystko zmienia, ze niczego nie
      oczekuje, nie bede naciskac, osaczac, a jesli woli, znikne z jego zycia, a
      boje sie, ze uzna mnie za rozchisterowana babe
      >czy ktos mi moze przyblizyc meski punkt widzenia na takie sprawy?

      Moja droga nie licz na to, że jakiś męski punkt widzenia pomoże Ci w tej
      sprawie:)
      Sama zrób sobie analize tego co czujesz, jeśli mówisz o przyjaźni, zatem znasz
      troche człowieka, jeśli boisz się, że go całkiem stracisz po wyjawieniu uczuć
      i będziesz cierpieć, to kochaj skrycie i czekaj:))
      No bo jesli niczego nie oczekujesz to po co on ma wiedzieć?
      Najlepiej powiedz co czujesz, a o naciskaniu, osaczaniu itd.
      to na razie może nie:))

      powodzenia, przyjaźń między kobietą a mężczyzną podobno jest niemożliwa:)



      • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 15:21
        nie boje sie braku wzajemnosci, bo wiem, ze on mnie nie kocha, nie moge juz byc
        taka jak dawniej, bo kazda sprawa, zdanie kosztuje mnie straszliwie duzo i
        dlatego chcialabym zeby wiedzial, o co chodzi, pewnie wtedy sie oddali, bo tez
        mu bedzie z tym ciezko, boje sie tylko, ze moze podejdzie do tego w kategoriach
        winy - ze ja nie panuje nad emocjami i wszystko zepsulam, ze to nie byla
        bezinteresowna przyjazn, chcialabym wiedziec, czy tak moze byc, czy to tylko
        klebowisko ciezkich mysli doprowadzilo mnie do takiego wniosku
        dzieki za odp. :-)
        • aquarius72 Re: przyjazn - milosc - slabosc 06.01.04, 15:42
          Lepiej od razu daj sobie z tym spokój. Jeśli Ty kochasz, a on nie (jak
          twierdzisz), to i tak nic z tego nie będzie. Jeśli mu o tym powiesz, to obawiam
          się, że i tej przyjaźni będzie chciał się wycofać (w ogóle ta cała przyjaźń
          damsko-męska to śliska sprawa, jeśli w ogóle jest takie coś...często sprawy
          zbaczają nie w tym kierunku, w którym zamierzamy). No chyba, że jesteś
          masochistką i bardzo lubisz cierpieć...
          • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 16:07
            ale zeby dac sobie spokoj i odejsc tez musze cos powiedzec, przeciez nie znikne
            nagle z powierzchni ziemi...
    • Gość: rybka Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 16:02
      ona,
      miałam ten sam problem
      powiedziałam mu o wszystkim (nie mogło być już dłużej między nami jak
      dotychczas)
      on, tak jak w Twoim przypadku, nie odwzajemniał uczucia
      odeszłam, nie osaczałam zbyt mocno(wstyd przyznać ale próbowałam),nie chciałam
      zmuszać go do niczego
      w pewnym momencie chciałam wybrać wariant jednostronnej miłości byle on tylko
      był przy mnie, ale psychicznie nie mogłam tego wytrzymać i musiałam całkowicie
      zerwać kontakt
      dziś, po kilku miesiącach wciąż tęsknię ale powoli zapominam
      myślę, ze to jedyne wyjście, najlepsze dla każdej ze stron
      • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 16:10
        Rybko, dziekuje za cieple slowa, chyba zrobie wlasnie tak jak Ty: powiem i
        wycofam sie, wtedy sytuacja bedzie jasna. Zalezy mi na nim, wiec zalezy mi tez
        na jego spokojnym sumieniu, a to chyba jedyne wyjscie
    • mickey.mouse Re: przyjazn - milosc - slabosc 07.01.04, 19:33
      Jeśli przyjaciel uzna uczucie za słabość, oznacza to tylko tyle, że nie jest
      przyjacielem.
      • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.04, 22:32
        tylko czy ja chce sie przekonac?
        poza tym czlowiek jest tylko czlowiekiem...
    • co_dzienna Re: przyjazn - milosc - slabosc 07.01.04, 19:54
      Gość portalu: ona napisał(a):

      > czy kiedy dwoje ludzi - kobieta i mezczyzna - sie przyjazni i gdy jedno z
      > nich w kocu zaangazuje sie glebiej, drugie moze to uznac za slabosc,
      > nieumiejetnosc radzenia sobie ze swoimi uczuciami?
      > chce mu powiedziec, co czuje, ze to wszystko zmienia, ze niczego nie
      > oczekuje, nie bede naciskac, osaczac, a jesli woli, znikne z jego zycia, a
      > boje sie, ze uzna mnie za rozchisterowana babe

      dlaczego ludziom łatwiej wykrzyczeć "nienawidzę cię", niż powiedzieć "kocham,
      nie mogę beż ciebie żyć"... :)
      • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.04, 22:31
        wiesz, dlaczego?
        bo dla nas wlasnie uczucia sa slaboscia :(
        nienawiscia dyskredytujesz innych, miloscia - siebie
        dlatego tak bardzo sie boje, dla mnie to byloby normalne: powiedziec 'kocham'
        kazdemu, kogo kocham, raz, niekoniecznie wciaz, ale nie wszyscy tak mysla,
        czasem wydaje sie im, ze to proba zalozenia im smyczy...
        • Gość: Oleńka Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 02:15
          > nienawiscia dyskredytujesz innych, miloscia - siebie

          jest dokładnie odwrotnie :)

          A teraz a propos pierwszego postu. Jeśli jest wrażliwy i bystry i tak to czuje.
          Taka niesymetryczna relacja może być dla niego pewnym dyskomfortem. To znaczy,
          będzie podświadomie trzymał bezpiecznie większy dystatns. Albo i świadomie
          kontrolował gesty i słowa, żeby nie dały się nadinterpretować. Deklaracja może
          coś zmienić tylko, jeśli jeszcze nie wie, co do niego czujesz. Istotne, żebyś
          wyraźnie zadeklarowała, że w pełni akceptujesz układ "ja cię kocham, a ty
          śpisz".

          Była taka piosneczka B.Streisand i Dion "Tell him" :)
          pzdr :))
        • co_dzienna Re: przyjazn - milosc - slabosc 09.01.04, 05:43
          Problem według mnie jest tylko wtedy, gdy jesteście w innych związkch.
          Jeżeli nie, to szkoda czasu, szkoda życia na takie rozważania.
          Słabością jest strach - w tym wypadku chyba przed odrzuceniem. Za wszelką cenę
          chcesz to utrzymać tak jak jest. No a nie jest to możliwe.
          Tak jak zostało to napisane - on to zobaczył. Jeśli jesteście blisko, to na
          100% wie, co do niego czujesz i jeśli tego nie chce, to bedzie sie odsuwał,
          będzie kontrolował słowa, ograniczał spotkania, by nie dawać powodów.
          Jeżeli chcesz to utrzymać tak jak jest i liczysz, że ci przejdzie - potrafisz
          opanowac uczucia... może ci się uda, ale czarno to widzę.
          A i tak "co ma być to będzie" :-)
          Jeżeli jesteście wolni - powiedz.. nie wiem jak, nie wiem dlaczego, boję się
          tego co będzie, ale... kocham Cię i :-)
          i zobaczysz czy on powie - nie zakładaj mi smyczy.
          Wtedy się bedziesz martwić...
          • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 13:55
            wlasnie z tym odsuwaniem jest pewien problem...
            nie odsuwa sie, no to znaczy dla mnie - a przeciez chcialabym z nim spedzac jak
            najwiecej czasu - kazde 'nie moge dzis' jest trudne do przebrniecia, ale
            obiektywnie nie odsuwa sie, odbiera telefon, spotykamy sie, z jego inicjatywy
            te spotkania nawet sie przeciagaja, zaprasza mnie na imprezy u siebie, wciaz
            interesuja go moje problemy. Wiec chyba nie ucieka. Dlatego tak mi ciezko, on
            nie zachowuje sie jak rozni opisywani tu panowie, nie zapada sie nagle pod
            ziemie, wiec tez chcialabym byc fair, a jak tu byc fair dodajac mu problemow?
            Przyjaciel dizeli problemy, a nie mnozy. Kiedys sama bylam w takiej sytuacji i
            wiem dobrze, jak to ciezko... Wtedy nie uznwalam uczuc drugiej strony za
            slabosc, ale nie umiem sobie wyobrazic, jak to widzi mezczyzna.
            bardzo Wam jestem wdzieczna za zyczliwe posty
            • Gość: Oleńka Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 13:57
              Pragnę nieśmiało zauważyć, że mężczyzna też człowiek ;D
              • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 14:02
                Olenko, to dla mnie nowosc, bede sie musiala nad tym gleboko zastanowic ;)
    • j_ar Re: przyjazn - milosc - slabosc 09.01.04, 11:15
      jezeli jest to prawdziwa przyjzn to nie bedzie uznane za slabosc wyznanie
      uczuc, kwestia jest tylko taka jak szczera i uczciwa jest tz przyjazn, bo
      przeciez przyjacielowi mozna powiedziec wszysto a nie wachac sie jak to
      odbierze i w dodtku czy nie odbierze tego w kategorii gorszej niz lepszej...
      a facet jak to ma odebrac, kiedy nie kocha i nie ma zamiaru pokochac?... jezeli
      nie uznaje znajomosci za przyjazn to bedzie tworzyl dystans, jezeli uznaje
      znajomosc za przyjazn to okaze zrozumienie i wspolnie zastanowicie sie jak z
      tego wyjsc.... wszystko kwestia jaki ma sie szacunek do ciebie...a w przyjazni
      nie moze byc leku
    • Gość: ona Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.04, 20:27
      dzis to ja mam ochote zapasc sie pod ziemie, nie ma mnie, pojechalam na
      Grenlandie na 20 lat, wykasowac numer telefonu, mail, wyrzucic adres...
      ale wiem, ze i tak on mnie dopadnie w najmniej odpowiedniej chwili, kiedy juz
      sobie wytlumacze, ze game over. zawsze tak jest... :(((
      • Gość: Ania Re: przyjazn - milosc - slabosc IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 10:27
        Będzie dobrze. Najgorzej jest karmić się przez lata złudzeniami.
        Dopatrywać się w każdym zachowaniu potwierdzenia bądź zaprzeczenia naszych
        domysłów. Zamartwianie się gestem takim czy innym.
        Jeśli się odważyłaś i powiedziałaś, to będziesz zdrowa i będziesz dalej żyć.
        Z nim czy z kimś innym, ale będziesz miała nowe doświadczenia, a nie bedziesz
        się kręcić w kółko.
        Będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka