Gość: ona
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
06.01.04, 13:35
czy kiedy dwoje ludzi - kobieta i mezczyzna - sie przyjazni i gdy jedno z
nich w kocu zaangazuje sie glebiej, drugie moze to uznac za slabosc,
nieumiejetnosc radzenia sobie ze swoimi uczuciami?
chce mu powiedziec, co czuje, ze to wszystko zmienia, ze niczego nie
oczekuje, nie bede naciskac, osaczac, a jesli woli, znikne z jego zycia, a
boje sie, ze uzna mnie za rozchisterowana babe
czy ktos mi moze przyblizyc meski punkt widzenia na takie sprawy?