r.richelieu
07.01.04, 02:45
za Kwieto
"Biblijny "dar jezykow" polegal pono nie tyle na wladaniu wieloma
narzeczami, a w sposob
zrozumialy dla odbiorcy. Z ciesla jezykiem ciesli. Z profesorem jezykiem
profesora. Z kloszardem -
kloszarda. Moze tu problem?"
czy więc pomieszanie języków było chwilą zróżnicowania społecznego żeby
profesor z kloszardem dogadać się nie mógł? a społeczeństwo zaczęło się
różnicować gdy powstało rolnictwo i nadwyżki jedzonka. a jedzonko zaczęło
być produkowane gdy człowiek się nauczył poskramiać ziemię. może to boga
rozgniewało, że człowiek wzniósł swój kunszt wyżej od boskiego i potrafił
uprawić roślinę doskonalszą od tej zasianej przez naturę, może to właśnie
jest wieża babel
a i teraz jeden problem 100 koncepcji by nie dało się go rozwiązać i
przypadkiem nie stworzyć koncepcji doskonałej. jakby bóg był zazdrosny o
doskonałość