Dodaj do ulubionych

wieża babel

07.01.04, 02:45
za Kwieto
"Biblijny "dar jezykow" polegal pono nie tyle na wladaniu wieloma
narzeczami, a w sposob
zrozumialy dla odbiorcy. Z ciesla jezykiem ciesli. Z profesorem jezykiem
profesora. Z kloszardem -
kloszarda. Moze tu problem?"


czy więc pomieszanie języków było chwilą zróżnicowania społecznego żeby
profesor z kloszardem dogadać się nie mógł? a społeczeństwo zaczęło się
różnicować gdy powstało rolnictwo i nadwyżki jedzonka. a jedzonko zaczęło
być produkowane gdy człowiek się nauczył poskramiać ziemię. może to boga
rozgniewało, że człowiek wzniósł swój kunszt wyżej od boskiego i potrafił
uprawić roślinę doskonalszą od tej zasianej przez naturę, może to właśnie
jest wieża babel
a i teraz jeden problem 100 koncepcji by nie dało się go rozwiązać i
przypadkiem nie stworzyć koncepcji doskonałej. jakby bóg był zazdrosny o
doskonałość
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: wieża babel 07.01.04, 08:07
      r.richelieu napisała:

      > czy więc pomieszanie języków było chwilą zróżnicowania społecznego żeby
      > profesor z kloszardem dogadać się nie mógł?

      Dzisiaj chyba większym problemem jest dogadanie się dwóch profesorów, niż
      profesora z kloszardem ;-)

      A tak serio - wydaje mi się, że "wieże babel" mamy na codzień. Na przykład:
      spotyka się dwoje ludzi, zakochuje - i chcą budować swoją "wieżę do nieba". A
      potem nagle(?) nie mają wspólnego języka...
      I tak sobie myślę, że w to wszystko "zamieszany jest" problem dobra i zła.
      Jeśli przyjmiemy/zaakceptujemy, że dobro i zło to obiektywne rzeczywistości,
      to sprawa tak zwanej wolnej woli sprowadza się do wyboru pomiędzy dobrem a złem.
      I wtedy budowanie wiezy jest proste: wystarczy starać się wybierać dobro.
      Jeśli natomiast zaprzecza się, jakoby zło i dobro istniały obiektywnie -
      człowiek sam siebie wyznacza do ustalania granic, do określania co dobre a co
      złe (do stwarzania dobra i zła wedle swojego uznania) - wtedy następuje
      "pomieszanie języków". Bo wtedy każdy jest sobie bogiem.
      • Gość: Richelieu* Re: wieża babel IP: *.localdomain / 213.77.25.* 07.01.04, 15:15
        dwoje ludzi traci spólny język podczas budowania bo budowali nie z tych
        cegieł, które bóg im zalecił? czy jakiś inny absolut. czy w wieży chodzi o to,
        że za wysoka czy, że niewłaściwych cegieł. Bo ta zadrość o doskonałość
        wynikała chyba z obaw, że jednak zebrawszy się do kupy mogą ludzie stworzyć
        absolut doskonalszy od boskiego. Gdyby chodziło o cegły bóg mógłby roześmiać
        się ludziom w nos, bo z byleczego i tak nic wielkiego nie zbudują. znaczy zr
        złych cegieł.
        każdy sam sobie bogiem? to egozim? czy zdrowy egozim? czy człowiecza boskość
        to już nawet nie egoizm tylko megalomania. ze złych cegieł, nie można
        fundamentu postawićbwięc nie można budować wysoko, a jeśli nie można wysoko to
        buduje się rozlegle obmurowując kolejne tereny. Wystarczy jednak by wyrosła
        wieża z dobrych cegieł kładąca cień na tym rozlegasie i już nie będzie miał
        dokąd uciec ani jak przed cieniem się ochronić.
        • kamfora Re: wieża babel 07.01.04, 19:10
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > dwoje ludzi traci spólny język podczas budowania bo budowali nie z tych
          > cegieł, które bóg im zalecił? czy jakiś inny absolut. czy w wieży chodzi o to,
          > że za wysoka czy, że niewłaściwych cegieł. Bo ta zadrość o doskonałość
          > wynikała chyba z obaw, że jednak zebrawszy się do kupy mogą ludzie stworzyć
          > absolut doskonalszy od boskiego. Gdyby chodziło o cegły bóg mógłby roześmiać
          > się ludziom w nos, bo z byleczego i tak nic wielkiego nie zbudują. znaczy zr
          > złych cegieł.

          Nie wiem, jak było naprawdę :-)
          Ale tak sobie myślę, że chodzi o wolność wyboru, a nie o "zlecenie".
          Możesz wybrać dobro, możesz wybrać zło. Karą za wybranie zła jest brak dobra.
          I chyba śmieszne są w tym momencie pretensje, że zło nie przemieniło się w dobro,
          gdy człowiek zdecydował, że od dziś będzie to dobro.

          > Wystarczy jednak by wyrosła
          > wieża z dobrych cegieł kładąca cień na tym rozlegasie i już nie będzie miał
          > dokąd uciec ani jak przed cieniem się ochronić.

          Wieża z dobrych cegieł wznosi się aż do nieba :-)

          A że człowiek chce być równy Bogu? To nic nowego, już przecież
          to jabłko z drzewa dobra i zła miało dać pozycję "równych bogom" :-)
    • kwieto Re: wieża babel 07.01.04, 08:11
      Ech, wdam sie w rozmowe po pracy, dopiero. Teraz tylko male spostrzezenie, ze niezaleznie od
      tego jak wygladalo "pomieszanie jezykow", Biblia mowi o tym, ze Bog chcial ukarac ludzi za pyche.
      Czyli... zawistny Bog?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka