Dodaj do ulubionych

doctorze funstein

29.09.09, 12:56
sądzę ze byłbys więcej wiarygodny gdybys podszlifował pojęcia w
swoich tezach. zrezygnuj z określenia "pokoorwiona" i zastąp
je "zaburzona", to mniej będzie zaparcia na twoje wywody. nie pisz
ze matka zagryza, bo przeciez nie gryzie a co najwyżej wrzeszczy,
tłucze kablem od żelaska w momencie sprzyjającym albo wyzywa od
najgorszych. poza tym myślę że twój ogląd byłby zgoła odmienny
gdybys miał tak ze dwóch synów. według ciebie własnie kobieta
powinna byc jak suka. łasic się przybiegać po pierwszej usłyszanej
sylabie swego imienia, patrzec głeboko w oczy i sie nie odzywać.
Obserwuj wątek
    • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 13:02
      celowo mówię obrazowo, że matka jest pokoorwiona, bo to jest de facto
      istota problemu.
      Celowo piszę, że zagryza, bo de facto realizuje instynkt, który w naturze kończy
      się użyciem zębów w celu likwidacji niechcianego
      potomstwa.

      Celowo używam ostrych słów, bo piszę do zagryzanych sierot a nie do
      koorew szukających usprawiedliwienia dla swoich poczynań.

      masz jakiś obłąkany pogląd jeśli chodzi o mnie.
      Szanuję moją żonę i ona szanuje mnie.

      Zastanów się skąd urodziły się w Twojej głowie
      absurdalne hipotezy dotyczące mojej osoby.
      Moim zdaniem to nieświadoma obrona interesów
      jajników (Twoich albo Twojej mamusi) tak Cię
      zapędziła w róg bezsensu.

      Zacznij myśleć własnym mózgiem a przestaniesz
      fantazjować o mnie w tak bezsensowny sposób.
      • paco_lopez Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:09
        no tak sie zastanawiam i uzywam mózgu. zastanawia mnie jedno.
        dlaczego w realności tatuski takie jak ty patrza na mnie z niejakim
        niedowierzaniem. abstrachując od pokoorwien czy tez zdewocen naszych
        matek; żeby coś więcej zrozumiec z tego co tłumaczysz powinieneś
        napisać definicje pokoorwienia albo przynajmniej wrzucic w to
        określenie jakieś typy zachowań. moim zdaniem twoja matka też była
        pokoorwiona. weź mnie to wyperswaduj jak żes taki uczony.
        • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:18
          a skąd taki wniosek, że moja matka była pokoorwiona.
          to ciekawe.
          no i co z tego wynika ?

          nie powiem pewnie nic odkrywczego jak stwierdzę,
          że moja matka była kobietą.

          W literaturze antycznej to ojcowie rodzą dzieci, bo to
          ojcowie wychowują zwierzęta na ludzi. To o wiele trudniejsze
          i wymagające o wiele więcej wysiłku intelektualnego
          niż wypchnięcie dziecka z macicy ;)

          Wiem, bo byłem przy porodach moich córek a teraz sam je rodzę
          jako ludzi.
          • paco_lopez Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:25
            tak. pomnik ci sie należy za te kibicowanie przy porodach. trendi
            jesteś.
            • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:27
              za ciekawość świata nikomu się pomnik nie należy.

              natomiast każdemu facetowi, który wychował córkę na
              człowieka przyznawałbym dożywotnią emeryturę za
              zasługi dla narodu ;)
    • real_mayer Re: doctorze funstein 29.09.09, 13:04
      No coś ty samica jak się łasi, to jeszcze gorzej, bo żyje w kłamstwie i wychowa
      skoorwiałe potomstwo.
      • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 13:07
        samica jak się łasi to dobrze, bo jest sobą.

        gorzej jest z samicą, która szczeka, bo taka
        nie jest nawet samicą.
    • by_witch Opis pasuje do 29.09.09, 13:04
      psa.Bo juz nawet owady cenia sobie 'osobista wolnosc'.
    • by_witch Czy nie lepiej jest powiedziec,ze 29.09.09, 13:13
      nieszczescie jest jak wirus. Ten sie przenosi i przerzuca na innych.
      Nieszczesliwa matka, to nieszcczesliwy czlowiek potrzebujacy pomocy.
      • funstein Re: Czy nie lepiej jest powiedziec,ze 29.09.09, 13:20
        nie lepiej, bo żeby pomóc człowiekowi, trzeba go pozbawić poczucia
        skrzywdzenia i uwolnić od potrzeby usłyszenia prośby o przebaczenie.
        Zwierze nie poprosi o wybaczenie więc trzeba to uświadomić skrzywdzonemu
        człowiekowi.
        Wtedy nie będzie ofiarą swojej krzywdy, bo nie sposób chować urazy wobec
        nieświadomego zwierzęcia, które kogoś pogryzło.

        Dlatego trzeba pokazać ofierze kata z odpowiedniej perspektywy.
        A jedyną odpowiednią perspektywą do patrzenia na kogoś, kto znęca
        się psychicznie nad swoimi dziećmi jest właśnie pokoorwione zwierzę.

    • by_luty10 Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:34
      paco_lopez napisał:

      > sądzę ze byłbys więcej wiarygodny gdybys podszlifował pojęcia w
      > swoich tezach. zrezygnuj z określenia "pokoorwiona" i zastąp
      > je "zaburzona", to mniej będzie zaparcia na twoje wywody.

      Paco, nie chodzi tu nawet o okreslenia, bo kazdy uzywa okreslen na
      jakie go stac, ale chodzi bardziej o niepostrzeganie calosci
      problemu, a tylko upajanie sie bezmyslne swoja polowiczna teza...w
      swiecie zwierzat zagryzanie dotyczy zarowno samcow jak i samic,
      roznica jest powod dla ktorego zagryzaja... i tak samica zagryza
      potomstwo slabe i chore, ktore nie ma szans na osiagniecie
      dojrzalosci, samiec zagryza obce geny...zdarza sie, ze samica
      zaplodniona zostanie przez dwa samce i potomstwo konkurenta nie ma
      prawa przetrwac...przekladajac to na swiat ludzki wiadomo jest,
      kiedy samiec zagryza...dodac trzeba tez, ze samiec ludzki zagryza
      nie tylko nieswoje geny, ale tez geny swoje, kiedy uzna je za
      niewartosciowe..to w psychologii nazywa sie miloscia warunkowa,
      podczas gdy samica ludzka zdolna jest do milosci bezwarunkowej,
      czyli opiekowania sie potomstwem bez wzgledu na ich wartosc
      genetyczna...oczywiscie generalizuje...znane sa chlubne
      wyjatki...dodac tez konieczne trzeba, ze samiec ludzki nie pozbyl
      sie jeszcze instynktu zapladnia jak najwiecej samic, wiec kiedy
      lancuchy spolecznego nieprzyzalania na takie postepawnie rozluznily
      sie, nasz samiec wikla sie wciaz w nowe zwiazki, myslac, ze
      poszukuje milosci...waznym tez czynnikiem w psychologii samcow
      ludzkich jest kopleks fallusa...samce ludzkie musza je sobie
      przedluzac, czesto kosztem potomstwa...zauwaz, ze armata, karabin
      czy czolg jest skutecznym przedluzeniem
      fallusa...wiwijajac 'fallusem', zabija nie tylko konkurencyjnych
      samcow, ale rowniez ich potomstwo...w spoleczenstwie naszym trudno o
      czolg, ale autko z duzymi osiagami moze z powodzeniem czolg
      zastapic...
      • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:42
        ech ta logika jajników ;)

        w świecie zwierząt samce nie zagryzają młodych bo to
        nie ma żadnego sensu.

        zagryzanie młodych to jedyna droga jaką może samica wpływać
        na dobór naturalny.

        Samce pokrywają to co uznają za atrakcyjne.
        Samice zagryzają to co uznają za nieudane.

        Stąd prosta droga do uznania, że niechciane dzieci
        są rodzone przez koorwy, bo tylko one kopulują
        z mężczyznami, których nie akceptują/kochają.

        Sprawy są na poziomie biologicznym dość proste.
        Wszystko co je zbudowane na bazie instynktów to
        racjonalizacje pozwalające instynkty realizować.

        Dlatego forumowe samice tak agresywnie atakują prawdę
        o swoich instynktach, bo nieświadome swojej zwierzęcości
        bronią swojego prawa do zagryzania niechcianych dzieci.

        Jest też druga grupa krytyków - to ci, którzy zainwestowali lata
        życia w studiowanie racjonalizacji instynktów wielu pokoleń pań profesorek,
        które także nieświadomie, mozolnie budują rzeczywistość z kłamstw
        aby zachować prawo do zagryzienia swoich dzieci.

        Babilon upadnie wcześniej czy później, więc warto być po mądrej stronie tej
        nieszczęsnej ruiny ;)
        • by_luty10 Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:49
          funstein napisał:

          > ech ta logika jajników ;)
          >
          > w świecie zwierząt samce nie zagryzają młodych bo to
          > nie ma żadnego sensu.
          >

          to powyzsze zdanie mowi, ze jestes niedouczony i szkoda mi czasu na
          rozmowe....

          • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 14:58
            nie ma.

            poucz się trochę.

            zdarza się, że samica szantażuje samca i pozwala na kopulację
            dopiero po zagryzieniu swojego potomstwa - dokładnie tak samo
            jak u "ludzi". Często konkubent znęca się nad dzieckiem swojej
            samicy, bo w ten sposób zdobywa u niej punkty i pozwolenie na
            kopulację.

            Świat zwierząt jest bardzo ciekawy - ale trzeba używać mózgu, żeby
            móc go zrozumieć.

            Jak widzę Ty używasz jajników zamiast mózgu i widzisz samców zagryzających obce
            potomstwo tam, gdzie samica zleca zabójstwa
            samcowi w zamian za możliwość kopulacji.

            nie ma żadnego sensu, żeby samiec zagryzał młode swojego gatunku,
            wie to każdy samiec, dlaczego nie może tego zrozumieć samica ?
            Ano znów jajniki sterują pryzmatami i nie pozwalają zobaczyć
            własnych instynktów.
            • by_luty10 Re: doctorze funstein 29.09.09, 15:12
              brakuje Ci nie tylko wiedzy, ale inteligencji, bo wystarczy zajrzec
              do podrecznikow i bedziesz wiedzial, ze np. lwy....

              Rozmnażanie:

              Ciąża samicy trwa od 100 do 116 dni. W miocie może urodzić od dwóch
              do sześciu lwiątek, o wadze około 1300 gram. Opiekę nad maleństwami
              sprawuje zarówno matka jak i reszta samic ze stada. Młode narażone
              są na wiele niebezpieczeństw (są np. zagryzane przez dorosłe lwy –
              przewodników konkurencyjnych stad), dlatego dojrzałość płciową
              osiąga zaledwie jedno na pięć małych kociaków. Samce dojrzewają w
              wieku 2 lat, samice – 3. Na wolności żyją 12-15 lat, w niewoli ich
              życie wydłuża się nawet do 25 lat.

              • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 15:20
                sama widzisz, że nic nie widzisz i nic nie rozumiesz.

                przykład z lwami jest książkowy- samce zagryzają młode
                aby dostać doopy od samicy.
                Dokładnie to co napisałem wcześniej - samica zleca samcowi
                zamordowanie swoich dzieci i nagradza za to samca kopulacją.

                nie ważne czyje zęby zagryzają - ważne czyje instynkty do tego
                prowadzą.

                Jak kiedyś uwolnisz się od własnych jajników to zrozumiesz,
                że nic nie rozumiesz i wtedy dopiero zacznie się Twoja
                przygoda z myśleniem.

                A na razie jesteś tylko tzw. kopizdką, czyli istotą zdolną
                jedynie do powtarzania opinii innych ludzi i robienia dokładnych
                notatek na wykładach z których nic nie rozumiesz.
                • real_mayer Re: doctorze funstein 29.09.09, 16:46
                  niestety dla Ciebie by_luty10 ma rację i argumenty, Ty natomiast masz tylko
                  swoje teorie, które są naprawdę mało przekonujące.
                  Nie wystarczy powtarzać że trawa jest niebieska, bo jest niebieska i jak ktoś
                  widzi zieloną to znaczy że jest niebieska i świadczy ew. o ślepocie patrzącego.
                  Bo niestety tak wygląda Twoja wypowiedź.
                  • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 21:53
                    niestety luty i zgraja innych samic nie potrafią wydostać się
                    ze słoików z napisem "moja macica i jej interesy" i na setki sposobów próbują
                    obronić swoje prawo do zagryzienia swojego potomstwa.
                    Nie samce zagryzają tylko samice. Bez wyjątku zawsze odbywa się
                    to z inicjatywy i za przyzwoleniem samicy.

                    Żeby było zabawnie - trawa rzeczywiście jest niebieska, ale
                    trzeba mieć trochę wiedzy o biochemii, żeby to pojąć ;)
                    • real_mayer Re: doctorze funstein 30.09.09, 08:16
                      Fakt mój błąd istnieje odmiana trawy która jest niebieska. Nie jest taka każda
                      odmiana.
                      Widzisz ja uogólniłam trawę do zieloności, tak jak Ty każdą kobietę do wściekłej
                      macicy.
                      • funstein Re: doctorze funstein 30.09.09, 08:21
                        ja nie uogólniam, tylko stwierdzam fakt, że każda kobieta
                        w swojej naturze ma potencjał bycia koorwą.
                        Trzeba mądrego ojca, żeby złapać koorwę w sidła samoświadomości
                        i stworzyć człowieka.

                        I tyle.

                        jeśli kobieta zrozumie swoją naturę to nie ma żadnych szans
                        nieświadomie zagryźć swoje dziecko.
                        • real_mayer Re: doctorze funstein 30.09.09, 08:43
                          No dobra, ale nie o to nam (mówię o forumowiczach) "walczących" z Tobą chodzi.
                          Chodzi nie o to że masz jakąś teorię, ale o to że używasz jej w każdym przypadku.
                          Masz chore dziecko - nie bądź zagryzającą macicą (później dochodzi argument o
                          masturbacji, który jest po prostu obrzydliwy)
                          Mąż Cię zdradził - bo jesteś wściekłą macicą
                          Kobieta zdradza - bo jest pokoorwiałą i wściekłą macicą
                          I tak każdy problem.
                          Mąż pije i bije - bo albo miał sku...oną matkę albo sku...oną żonę.
                          Wg Twojej teorii na kobietach ciąży jakaś klątwa ku...twa :)
                          Jeśli mężczyzna jeśli jest w jakiś sposób niedojdą życiową to znaczy że każde
                          jego działanie jest napędzane przez kobiece instynkty.

                          W sumie nic mi do tego w co wierzysz. Tak sobie chciałam pogadać :)


                          ----
                          • funstein Re: doctorze funstein 30.09.09, 08:53
                            jak się parę lat poprzyglądasz setkom rodzin to też
                            dojdziesz do wniosku, że chorujące dzieci to efekt
                            pokoorwionej samicy w domu.

                            na kobietach nie ciąży żadna klątwa, tylko po prostu mają
                            taką naturę, że są agresywne.
                            To instynkt zbudowany na poczuciu własności życia -
                            urodziłam - to mam prawo zagryźć, jeśli mi się
                            nowe życie nie podoba.

                            posiadanie macicy to w sensie emocjonalnym przekleństwo,
                            jeśli wraz z macicą nie dostało się od ojca instrukcji
                            jej eksploatacji.

                            co do masturbacji - to jest to najbardziej obrzydliwy sposób
                            eliminowania niechcianych dzieci. Pozwala im się zakatować
                            własny mózg uzależnieniem.
                            To też jest zachowanie instynktowne - kobieta nie ma pojęcia,
                            że masturbacja zabija jej dzieci, tak samo jak kobieta nie ma
                            pojęcia, że jej konkubent na jej żądanie znęca się nad jej dzieckiem.

                            Istotą kobiecości jest posiadanie grubych zasłon między świadomością
                            a nieświadomymi instynktami. To pozwala zabijać dzieci bez
                            cienia poczucia winy.

                            Tak właśnie z samicy powstaje człowiek - trzeba mądrego mężczyzny,
                            który zerwie zasłony.
      • paco_lopez Re: doctorze funstein 29.09.09, 15:17
        wygląda na to że doctor funstein ulega obsesji. w kazdym watku
        przywołuje symbol pokoorwionej kobiety. jak dewota , który wszystkie
        drzwi otwiera ideą matki boskiej. sam oczywiście w swoim mniemaniu
        ma wszystko tak jak byc powinno i jest nie do przebicia. doctorze
        funstein do dzieła. czas spłodzić męskiego potomka i tak sie
        ustawiać zeby go matka nie zagryzła.
        • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 15:23
          nie mam żadnej obsesji - mam tylko inny punkt widzenia
          niż Wy - a Wy obsesyjnie próbujecie z nim walczyć nie używając
          żadnych argumentów poza wycieczkami osobistymi.

          Niech ktoś spróbuje dyskusji i obroni swoje stanowisko,
          bo na razie jedyny Wasz argument to, że funstein ma obsesję.

          To żałośnie mało jak na tak inteligentnych i wykształconych
          forumowiczów ;)
        • by_luty10 Re: doctorze funstein 29.09.09, 15:31
          paco_lopez napisał:

          > wygląda na to że doctor funstein ulega obsesji. w kazdym watku
          > przywołuje symbol pokoorwionej kobiety. jak dewota , który
          wszystkie
          > drzwi otwiera ideą matki boskiej. sam oczywiście w swoim mniemaniu
          > ma wszystko tak jak byc powinno i jest nie do przebicia. doctorze
          > funstein do dzieła. czas spłodzić męskiego potomka i tak sie
          > ustawiać zeby go matka nie zagryzła.


          trafiles w sedno...:)..to brak meskiego potomka tak rzucil sie mu na
          mozg...powiedz Paco, co wart jest facet, ktory nie ma syna...? nie
          wart nic...to wlasciwie hanba...wsrod innych kultur niz zachodnia,
          kopletne zero...ale taki facet bez meskiego potomka, moze mscic sie
          na kobiecie, ktora tego potomka mu nie dala, albo na kobietach w
          ogole...i tu jest pies pogrzebany...:))
          • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 15:38
            hehehehee

            ależ bzdura.

            mam wielką satysfakcję z posiadania córek, bo nauczyłem je myśleć
            mózgami a nie budować babilońskich wież z kłamstw i racjonalizacji
            instynktów.
            Wychowanie faceta jest dużo mniejszym wyzwaniem, bo facet ma naturalną skłonność
            do myślenia :)

            A jeśli chodzi o brak syna - to nic nie jest jeszcze stracone,
            jestem notorycznie molestowany w sprawie kolejnego potomka.

            nie martwcie się za bardzo moimi egzystencjalnymi
            zgryzotami, bo tracicie czas :)
            • by_luty10 Re: doctorze funstein 29.09.09, 16:04
              powodzenia...:)
            • hannabre Re: doctorze funstein 29.09.09, 18:27
              Funstein, skąd bierzesz materiał badawczy? , pytam - bo jaki materiał takie
              wnioski...Nie chodż do burdelu, zmień znajomych, może też zmień miejsce pracy i
              zakupów, a może wyjdż po prostu z domu na świeże powietrze...ja osobiście znam
              wiele wspaniałych kobiet, dobrych i empatycznych matek. Niektóre z nich pochodzą
              z patologicznych domów, gdzie problemem był alkoholizm męża. I nie pisz, że
              alkoholizm ten wynikał z pokoorwienia matek tych alkoholików.. Nie od dziś mówi
              się ,że alkoholizm jest dziedziczny, został wyodrębniony gen odpowiedzialny za
              tę chorobę.Znam rodziny, w których alkoholizm mężczyzn przechodzi z pokolenia na
              pokolenie i nie mieli oni jednej i tej samej żony , matki.Trafienie na ten sam
              typ kobiet w tym przypadku jest raczej niemożliwy, były wśród tych kobiet takie,
              które odchodziły, były też takie, które zezwalały mężom na przemoc fizyczną. To
              kobiety, w codziennym znoju , dbały o dzieci i dom i najczęściej z dobrym
              skutkiem. Zdarzają się kobiety "złe", ale to samo można powiedzieć i o
              mężczyznach. Rolą kobiety jest dobrze wychowac dziecko, a rolą mężczyzny jest
              stworzyć warunki do tego, by kobieta mogła w spokoju to dziecko wychowac.
              • funstein Re: doctorze funstein 29.09.09, 21:58
                niestety ta sama kobieta może być jednocześnie
                empatyczną matką i zagryzającą dziecko samicą.
                Wszystko zależy od stosunku jej instynktów do
                konkretnych dzieci.
                Dziecko niechciane będzie zagryzane, dziecko
                kochane będzie pielęgnowane.
                Wszystko to odbywa się za zasłonami nieświadomości
                i nie zależy zupełnie od charakteru kobiety.

                Jest to taki sam instynkt jak ten, który powoduje
                u mężczyzn ekscytację, jak widzą atrakcyjną kobietę.
                Nic na to nie poradzą, że się ekscytują.

                I tak samo kobieta niewiele może poradzić na to, że
                instynkt karze jej zagryźć dziecko.

                W takiej sytuacji jedyna droga do uchronienia dziecka
                przed chorobą sierocą jest uświadomienie matce, że jest
                nie tylko człowiekiem ale także samicą i jak każda samica
                jest zdolna do największego okrucieństwa w celu realizacji
                strategii prokreacyjnej.
                • bene_gesserit Re: doctorze funstein 29.09.09, 23:12

                  Niestety - i to jest najwieksze niestety w tym watku - z pozoru
                  dobrze funkcjonujacy w spoleczenstwie czleczyna na forum
                  internetowym chrzani jak potluczony. Gdyby podzielil sie z perlami
                  swojego intelektu z kims w realu, z miejsca zostalby
                  zakwalifikowany jako swir do kwadratu.
                  • funstein Re: doctorze funstein 30.09.09, 07:27
                    to ciekawe, sąsiad też przez chwilę był zdumiony, ale
                    po kilku dniach został moim wyznawcą.
                    Sąsiadka od razy z domowej terrorystki przeistoczyła
                    się w westalkę (bo zrozumiała, że nie ma innego wyjścia),
                    a ich dwoje dzieci w sposób cudowny przestało mieć
                    alergię.

                    Tak to bywa z emocjonalnym dziewictwem, że czasem jest tak
                    zakorzenione w głowie, że musi interweniować sąsiad z głową ;)

                    Nie mam żadnych problemów z ludźmi w realu z którymi rozmawiam
                    o dość pokracznej naturze kobiet. Jak już wspomniałem kobietom
                    najpierw zaczyna wrzeć w głowach a potem mózg po pasteryzacji
                    zaczyna prawidłowo pracować ;) Dzieciaki przestają się jąkać i
                    mieć alergie a mąż zaczyna wracać do domu przed 22-gą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka