IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 08:55
Jak myślicie, czy można albo należy " wchodzić dwa razy do tej samej rzeki"?
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 09:41
      A da sie?
      • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 09:52
        jasne ze tak!
        • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 09:57
          Nie sadze. Podaj przyklad?
          • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 10:02
            Na przyklad,zeby pokonac leki , ktore mialo sie poprzednio!
            • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 10:15
              Ale Ty juz jestes inna osoba, sytuacja tez podobna ale nie ta dokladnie - wiec
              i rzeka inna...
              • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 10:18
                Tylko woda juz inna ,ale zasadnicze " koryto" to samo!
                • Gość: m Re: Rzeka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 10:21
                  no wlasnie,rzadko zmienia swoj bieg = trudno zmienic mocno zakorzenione (z
                  rzeki na botanike,he,he... ;) ) przyzwyczajenia,nawyki
                • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 10:30
                  Koryto to samo? Hmmmm... to troche tak, jakbym wrocil do swojego rodzinnego
                  miasta po latach. Tu wiezowiec, tam wiezowiec, nie znam nikogo, znajomi sie
                  porozjezdzali, ulice przebudowane czuje sie obco... Ale zasadniczo miasto to
                  samo...
                  • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 10:47

                    No wlasnie i musisz sie przystosowac, mimo tych zmian,jesli chces tam
                    funkcjonowac! Wiec postepujesz tak jak wiesz , jak robiles to kiedys, bo choc
                    ludzie inni, a budynki wyzsze to sprawy generalnie te same!

                    • Gość: kwieto Re: Rzeka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.02.02, 11:30
                      Juz nie... To co Ty mowisz, to tak jakbys chciala zachowania rodem z Tokio
                      przeniesc np. do Bombaju. Niby podobnie (inne budynki, hihihi) ale zupelnie
                      inny wzor zachowan, zupelnie inni ludzie - proba traktowania ich wg schematu
                      wyniesionego z Tokio skonczy sie porazka.
                      • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 12:23

                        Czy ludzie w Tokio i ludzie w Bombaju kochaja sie inaczej?, jedza inaczej / no
                        moze co innego , ale tez rekami?/, spia w innej pozycji ?, zarabiaja inaczej?
                        pracuja inaczej?
                        - robia wszystko to samo tylko troche inaczej,mieszkaja w innych
                        architektonicznie domkach,ale wystarczy sie dostosowac!
                        Czlowiek ma to do siebie, ze potrafi sie dostosowywac!
                        • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 12:43
                          Kochaja inaczej (np. czy zona jest sluzka czy partnerem) jedza inne rzeczy w
                          Bombaju nie jedza paleczkami, maja inny zbior zachowan, te same gesty moga
                          naczyc zupelnie co innego, i tak dalej - wiec niby podobnie, ale jednak
                          zupelnie inaczej. Dla przykladu, w niektorych krajach jesli chcesz zlapac stopa
                          i wyciagasz w tym celu reke z podniesionym kciukiem, ryzykujesz, ze kierowca
                          wysiadzie, i da Ci w twarz za taka zniewage - nadal twierdzisz, ze wszedzie
                          jest prawie identycznie?
                          • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 13:37


                            Ale ja to wszystko musze wiedziec, bo skoro planuje zmiane, to sie do niej
                            przygotowuje, przenpsze , jesli to mozliwe, na tamten grunt nawet swoje warunki
                            i wlasnie to mialam na mysli piszac o umiejetnosci dostosowania sie...
                            -tylko co do diabla ma ta wspolnego z tytulowa Rzeka , to juz zupelnie w tej
                            chwili nie wiem...:)))

    • Gość: m Re: Rzeka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 09:56
      rzeka to nie staw,ma swoje ujscie i plynie dalej,moze miec te sama nazwe ale
      niesie z soba juz cos innego
    • Gość: klik Re: Rzeka IP: *.pool.mediaWays.net 06.02.02, 10:10
      z tą rzeką to problem, może to już nie aktualne, ale bywało, że zamarzały
      pzdr.
      • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 10:13
        No ale jak lod cienki, to sie wpada i co wtedy?
        • Gość: Sol Re: Rzeka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 10:22
          a jak lód bardzo gruby bo mroźne zimy to nawet nie wiesz czy ta rzeka tam jest czy jej nie ma i nawet
          stopki nie zamoczysz...
          rzeki bywaja podobne ale za kazdym razem inną ilosć mułu ze soba niosa. choc nazwa ta sama to
          rzeka spokojniejsza lub bardziej wzburzona, a to slonce inaczej swieci, a to juz inne w rzece pokolenie
          szczupakow....
          • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 10:55

            Ale to wszystko sa warunki zewnetrzne, ktore przeciez nie zmieniaja zasadniczego
            biegu rzeki!
            Gruby lod to przeciez wciaz ta sama rzeka,a jezeli nawet rzeka wyschla to
            koryto choc suche, to i tak jest, jezeli mulu sie nagromadzilo wiecej, :)

            • Gość: Sol Re: Rzeka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 11:09
              alka_xx napisał(a):

              > Ale to wszystko sa warunki zewnetrzne, ktore przeciez nie zmieniaja zasadniczego
              > biegu rzeki!
              Aleczko, przeciez to warunki zewnetrzne wplywaja na bieg rzeki najbardziej? Bo jak susza to wyschnie,
              jak opady to wzbierze, czyz nie? A pogoda to chyba warunki zewnetrzne? Zreszta jakie mialyby byc
              wewnetrzne warunki dla rzeki (oprocz samej rzekia jako takiej)? Czynnikiem zewnetrznym jest rowniez
              czlowiek uparcie zawracający kijem Wisłę : )

              > Gruby lod to przeciez wciaz ta sama rzeka,a jezeli nawet rzeka wyschla to
              > koryto choc suche, to i tak jest, jezeli mulu sie nagromadzilo wiecej, :)
              a jak sie ten mul tak gromadzi i gromadzi jak ta gromada to koryto zniknie z powierzchni ziemi. I
              niewtajemniczeni nawet nie zauwaza, ze tam byla : (((


              • Gość: alka_xx Re: Rzeka IP: 10.10.10.* 06.02.02, 11:46
                Gość portalu: Sol napisał(a):

                > Aleczko, przeciez to warunki zewnetrzne wplywaja na bieg rzeki najbardziej? Bo
                > jak susza to wyschnie,
                > jak opady to wzbierze, czyz nie? A pogoda to chyba warunki zewnetrzne? Zreszta
                > jakie mialyby byc
                > wewnetrzne warunki dla rzeki (oprocz samej rzekia jako takiej)? Czynnikiem zewn
                > etrznym jest rowniez
                > czlowiek uparcie zawracający kijem Wisłę : )
                >
                > > Gruby lod to przeciez wciaz ta sama rzeka,a jezeli nawet rzeka wyschla to
                >
                > > koryto choc suche, to i tak jest, jezeli mulu sie nagromadzilo wiecej, :)
                > a jak sie ten mul tak gromadzi i gromadzi jak ta gromada to koryto zniknie z po
                > wierzchni ziemi. I
                > niewtajemniczeni nawet nie zauwaza, ze tam byla : (((



                Czekaj, za duzo tych waunkow atmosferycznych ! Usystematyzujmy!
                - Wchodze po raz drugi do rzeki , z ktorej wczesniej wyszlam bo nie czulam sie
                dobrze z jakichs wzgledow, bo moze bylam zbyt bezkrytyczna, albo ufna ?.
                - Postanawiam wejsc drugi raz, ale tym razem zwracam baczniejsza uwage na
                okolicznosci zewnetrzne
                -Widze lod- zakladam lyzwy
                -Widze susze- biore butelke Coli
                -Jest mul, ale ja mam lopatke i koryto wyczyszcze
                -Od slonca chroni mnie kapelusz
                -A tego co mi bedzie " zawracal" moja rzeczke po prostu z niej przegonie...
                itp
                tak, teraz jestem juz duzo madrzejsza i staram sie postepowac rozsadniej niz
                poprzednio, bo w sumie to " koryto" watre jest tego!
                / hehehe ale walnelam!/
                Bo pod tym korytem moze kryc sie wlasciwie wszystko, takze moja milosc, z ktora
                teraz wiem jak mam postepowac!
                • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 11:54
                  Ale rzeka to woda, a nie koryto...
                  • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 12:01
                    Ale woda jest rzeka dopiero jak ma koryto...inaczej to jest powodz!:)
                    • kwieto Re: Rzeka 06.02.02, 12:15
                      Niekoniecznie, a strumyk sciekajacy "gdziebadz" u swoich zrodel? Najpierw jest
                      woda, potem tworzy sie koryto. Koryto jest pochodna rzeki.
                      • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 13:15

                        W przyrodzie byc moze tak jest, ale przenoszac sytuacje do zycia , najpierw jest
                        cel / czyli koryto!/ a potem dopiero stwarza sie czy okresla warunki jego
                        realizacji / czyli sklad "chemiczny " wody/!
    • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 11:02
      Można próbować. Trzeba tylko uważać by stawiać kroki tak samo ostrożnie jak za
      pierwszym razem. Rzeka ta sama ale niesie ze soba zupełnie co innego .
    • Gość: wełna Re: Rzeka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 11:13
      można (i należy) nawet WIELOKROTNIE podejmować próby zrobienia czegoś, na czym
      nam zależy
      NIE NALEŻY natomiast powtarzać, nawet po raz drugi, tych samych błędów
      • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 11:18
        Czasami jak na bardzo na czymś zależy to nieświadomie możemy popełniać jeszcze
        raz niektóre błędy, nieprawdaż?
        pozdrawiam :-))
        • Gość: wełna Re: Rzeka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 11:30
          nieświadome popełnianie takich samych błędów jest usprawiedliwione, ale powinno
          również motywować do zwiększania świadomości o tym co się robi :)
          tez pozdrawiam
          • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 11:35
            Czasami to jednak jest tak, że robimy coś, co kiedys okazało się błedem, ale
            myślimy sobie że tym razem może się udać - odniesiemy sukces.
            • Gość: wełna Re: Rzeka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 11:48
              przyznam, ze nie za bardzo rozumiem - czy mogłabyś podać jakiś przykład "z
              życia wzięty"?
              ogólnie chodziło mi o to, że nie należy walić głową w mur do skutku, ale
              wyciągać wnioski z każdego "uderzenia",
              bo pytanie biedrony rozumiem w ten sposób "czy próbować zrobić drugi raz to ,
              co już raz się nie udało?" (odpowiedź - tak, ale w trochę inny sposób, chyba,
              że masz podstawy przypuszczać, że OKOLICZNOŚCI zmieniły się na tyle, że
              sprzyjają działaniu w ten sam sposób)

              P.S. charlie - dziękuję, ze motywujesz mnie do "przemyśliwania" mioch poglądów,
              i pomagasz nie wyciągać zbyt szybko ostatecznych wniosków
              • Gość: Renka Re: Rzeka IP: *.home.cgocable.net 06.02.02, 12:09
                Ja nie bardzo rozumiem te przenosnie. Jezeli chodzi o przedostanie sie na drugi
                brzeg, to nigdy nie chcialabym isc wplaw.Szarpac sie z rzeka? O nie!
                Szukalabym zawsze jakiegos przewozu.Raczej kupilabym bilet na prom lub
                poszukalabym przewoznika i dogadalabym sie w sprawie ceny za
                przewoz.Oczywiscie gdyby tam nie bylo zadnego mostu, bo jakby byl, to po co
                wchodzic do rzeki?
              • Gość: Sol Re: Rzeka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 12:20
                Iwec tak....jesli do rzeki po raz pierszy wkracza sie jako istota nieopierzona, skutki sa raczej
                oplakane... Nie zna sie zasad typu - ze w gorskim potoku baraszkujac lepiej miec kapok bo nurt rwacy
                i dobrze miec obuwie bo kamyczki rania stopy. Z rzeki sie najczesciej ucieka potykajac sie o otoczaki i
                nos sobie rozbijajac. Jednostki wytrwale dostosowuja sie starajac sie tkwic nieruchomo tudziez
                faluja
                w rytm nurtu.
                Raz z takiej rzeki wybywszy powrocic mozna z odpowiednim rynsztunkiem, ktory poprzednie
                doswiadczenie podpowiedziec powinno (i tu Alka proponuje: slomkowy kapelusz, butelke Coli i
                łopatke). Zasadniczym pytaniem jest: ile jest ZA a ile PRZECIW? Czyli ile plusow a ile minusow. Czy
                wolimy sprobowac jak jest w stawie (kolejne doswiadczenie, znow wchodzimy do niego goli jak nas
                bozia stworzyla i nie wiemy, ze tam raki czyhaja by uczepic sie naszych stop) czy tak bardzo
                polubilismy rzeke, ze czujemy sie w niej jak nie przymierzajac losos i chetnie nawet pod prad
                poplyniemy....
              • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 12:50
                Zastanawiam się nad jakimś sensownym przykładem z życia wzietym.
                OK..mam ..zapoznajesz kogoś i robisz wszystko tak jak za pierwszym razem,
                ponieważ wierzysz że to skieruje Cię do szczęścia
              • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 12:52
                Zastanawiam się nad jakimś sensownym przykładem z życia wzietym.
                OK..mam ..zapoznajesz kogoś i robisz wszystko tak jak za pierwszym razem,
                ponieważ wierzysz że to skieruje Cię do szczęścia
                • Gość: wełna Re: Rzeka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 13:03
                  według mnie sama wiara w sens i skuteczność działania to za mało.
                  przydałoby się jeszcze rozsądnie pomyśleć.
                  no bo weźmy: poznajesz kogoś, próbujesz go poderwać, ale on twierdzi, że jesteś
                  zbyt nachalna i narzucasz mu się, a ty co - uparcie powtarzasz swoje, czy
                  próbujesz innego sposobu?
                  • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 13:10
                    Oczywiście że próbuję innego sposobu.. Jednak trudno w takich sprawach o
                    rozsądek

                    We wszystkich innych zdadza się z Tobą w 100%

                    pozdrawiam
                    • Gość: Sol Re: Rzeka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 13:11
                      Gość portalu: charlie napisał(a):

                      > Oczywiście że próbuję innego sposobu..

                      no tak...a on (ona) Ci wtedy na to ze jestes nachalny ale w inny sposob...
                      • Gość: charlie Re: Rzeka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 13:13
                        nie no....to już kwestia tego czy sie sobie podobacie, chocby w najmniejszym
                        stopniu. Zakładamy że tak
                        • alka_xx Re: Rzeka 06.02.02, 13:54
                          W milosci z rozsadkiem jestesmy troche na bakier, mozemy sie sobie podobac ,
                          nawet bardzo , ale tu nagle okazuje sie , ze pewne sytuacje nas przerastaja,
                          nie wiemy jak postapic ,bo to nasza pierwsza milosc, i ...wyskakujemy z tej wody!
                          Ale zostaje nam swiadomosc, ze generalnie bylo fajnie, wiec pchamy sie po raz
                          kolejny w milosc i wtedy wiele zalezy od tego czy tamten pierwszy raz czegos nas
                          nauczyl czy nie .
                          Ale nie wiemy jeszcze tak do konca, ze kazda milosc jest inna i wymaga
                          indywidualnego potraktowania, wiec te nauki czasem znowu " diabla warte" wiec
                          znow wyskakujemy...I mozna tak w nieskonczonosc, chyba ze ... no wlasnie i tu
                          tyle wariantow rozwiazan ile nas!

                          • Gość: charlie Re: Rzeka - alka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 14:08
                            Tak więc również w tej sprawie przyznaję Ci rację.
                            U mnie to jest tak że w miłosci rozsądek i uczucia idą w różne strony. Uczucie
                            przysłania mi trochę świat, tak jak woda zalewa mi oczy. Tak brnę sobie w tą
                            wodę i mam nadzieję że nie będę musiał z niej wychodzić, by póxniej nie
                            próbowac po raz kolejny
    • alka_xx Re: do Biedrony-Rzeka 06.02.02, 12:05
      Biedrono , powiedz cos!
      • Gość: Biedrona Re: do Biedrony-Rzeka IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 13:54
        Bardzo przepraszam ale dopiero teraz znalazłam czas aby przeczytac to co
        napisaliście.
        Dzięki za odzew.
        A teraz na temat.
        Nie boicie sie, że drugi raz możecie sie utopić w tej rzecze lub będziecie zbyt
        ostrżni przy drugim podejściu i coś Wam może przez ta ostrożność umknąć?
        Nawt nie wiem czy to co napisałam ma jakiś sens.
        • frisky2 Re: do Biedrony-Rzeka 06.02.02, 14:22
          Czasami sie boimy, czasami nie. Zalezy od rzeki
          • Gość: Sol Re: do Biedrony-Rzeka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 15:06
            frisky2 napisał(a):

            > Czasami sie boimy, czasami nie. Zalezy od rzeki

            Od czego bardziej - od rzeki czy od nas?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka