Gość: OIeńka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.01.04, 15:09
Czy macie takie wrażenie, czytając tekst - Psy na przykład - który w ten lub
inny sposób dotyczy miłości, że w tekście "widać" emocjonalną część człowieka?
A precyzyjniej, chodzi mi o to, ze kiedy czytam to, co pisze zlewozmywak na
przykład albo fan_gazety z maiką, albo Malon z Malonową albo czasem ktoś, na
przykład mały.książę, w 1 tylko zdaniu, to mam wrażenie, ze z tego się wręcz
wylewa miłość do kogoś. Że to jest mocna i autentyczne - choć pisane wprost
lub nie, w takim lub innym stylu, mniej lub bardziej powściągliwie.
A kiedy czytam innych, to mam wrażenie, jakbym dotykała śniętej ryby (Rybcia,
brońbóg nie o Tobie :))). Z tekstu wieje wręcz upośledzeniem emocjonalnym, a
w każdym razie chłodem i egoizmem. Coś jak francuska kuchnia vs. niemiecka ;)
Może powstrzymam się od pokazywania palcem ;D
I z całą pewnością nijak się to nie ma do prostego znaczenia słów, to znaczy
deklaracji expresis verbis typu kocham/nie kocham czy jakichkolwiek innych.
Macie tak?