Dodaj do ulubionych

Mąż Nierób

28.10.09, 17:54
Witam, od 3 lat jestem mężatką. Mój mąż jest dobrym człowiekiem,
niby mądrym jednakże ma jedną zasadniczą wadę, odkąd od 6 lat
jesteśmy razem nie jest w stanie utrzymać stałej pracy, kilkarotnie
zmieniał już zatrudnienie... nie jest w stanie znaleźć dobrze
płatnej pracy, ostatnio od 10 m-cy. Pozostaje na moim utrzymaniu i
utrzymaniu naszych rodziców. Mam dobrze płatną pracę, ale jesteśmy
na dorobku i nie mogę utrzymywać męża, wysłuchiwać od rodziców
inwektyw pod jego adresem. Doszło do tego,że straciłam do męża
zaufanie, coraz cześćiej myślę o rozstaniu, o nim w samym
negatywnych kategoriach na co wskazuje temat postu. Jestem u kresu
sił psychicznych. Nie tak wyobrażałam sobie życie u jego boku. Czy
ktoś miał podobną sytuację? czy motywować czy dać sobie spokój i
odejść?
Obserwuj wątek
    • s.p.7 Re: Mąż Nierób 28.10.09, 18:22
      "...niby mądrym..."
      -od razu da sie czuc wiare w czlowieka

      "...czy motywować..."
      -haha, po 6 latach sie zastawniwac czy motywowac?
      pozytywna motywacja emcojonalna to podstwowe zadanie kobiety od pierwszego dnia
      zwiazku jesli istnieje to jest spora szansa ze maz takiek dobrej kobiey bedzie
      potrafi lsie roziwnąc jeszze bardziej i osiaganc finasowe sukcesy
      - jestescie od 6 lat i zaczely sie jego problmy z pracą/ cos dialalo a niego
      mocno destrukcyjnie

      "...o nim w samym negatywnych kategoriach..."
      nie ma to jak deprecjonowanie czlowieka nic dziwnego ze mail problemy z praca az
      w koncu od 10 meisiecy stal sie bezrobotny
      dal was obojga lepiej bedzie keidy sie rozstaniecie

      kiedy 6 lat zwiazku z kobeita facet jest w takim staniei ty sama masz onim
      negatywne zdanie to naczym piera sie ten zwiazek?
      na wyduszaniu z faceta czzaegos?
      czy ty go kiedykolwiek kcohalas?

      "Pozostaje na moim utrzymaniu i utrzymaniu naszych rodziców"
      skoro zarabiasz, po co ci utrzymanie rodzicow?
      czesto ejst ta kze rodzina lubi wcicnac sie w zycie malzenskei swoich dzieci i
      dzialac calkowiecie destrukcjnie na jedna z osob w niej, wpajajac swojemu
      synkowi/corosi co am myslec i jak ma traktowac, dodatkowo utrzymujac zalerznaosc
      finansowa jako narzedzie egzekutywy swoich osobistych itersow wizji genetycznej
      rodziny

      jsli chesz faceta z dobra praca toszukaj z dobra praca
      jesli nie prtrafisz go wspierac i przz 6 lat ci sie nie udalo a efekt byl wrecz
      odwrotny to raczej nei pasujecie do siebie w pelni

      twoj stosunek do zwiazku sprwaia ze wlasciwie mamy juz teraz do czynienai z fasadą
      • zlotyswit Re: Mąż Nierób 28.10.09, 18:32
        Ciekawy postaw literek. Czy to z podniecenia tak trzęsą ci się ręce?
    • marzeka1 Re: Mąż Nierób 28.10.09, 20:33
      Może nie decyduj się z mężem -nierobem na dziecko, bo będziesz zachrzaniać na 3
      osoby. W sumie DLACZEGO utrzymujesz dorosłego męża i na dodatek pozwalasz na to
      rodzicom? Mąż może stracić pracę, zdarza się, ale nie pracować i żyć na koszt
      żony jako sposób na życie? Pasuje ci taki facet?
    • czek-olada Re: Mąż Nierób 28.10.09, 21:27
      hm..Kocham Męża i wierzyłam w niego przez te 6 lat!! od 3 jesteśmy
      małżeństwem, zawsze uważałam,iż pracą własnych rąk można osiągnąć
      wiele. Mi nikt nic nie dał, o wykształcenie i pracę walczyłam sama,
      mój mąż również, jednak on się zatrzymał na pewnym etapie... dziś
      czasy są ciężkie, aby kupić mieszkanie trzeba pracować. Jest na
      utrzymaniu naszych rodziców bo mieszkamy z nimi, bo korzysta z ich
      pieniędzy to na paliwo to na inne niezbędne rzeczy. Ja z mojej
      pensji wspieram również rodziców, dalej się kształcę itd.
      Motyowałam męża w jego planach,nie naciskałam, chciałam aby znalazł
      taką pracę, która satysfakcjonowałaby go w pełni nie ważne czy byłby
      spawaczem czy znalazł pracę zgodną ze swoim wykształceniem, ale on
      sam nie wie co chciałby robić. Ja tracę siły....a jeść i mieszkać
      gdzieś trzeba. "Nie zrozumie ten co nie był w podobnej sytuacji"
      • marzeka1 Re: Mąż Nierób 28.10.09, 21:38
        "Nie zrozumie ten co nie był w podobnej sytuacji" "- no OK, ale ILE czasu
        jeszcze chcesz chłopczyka utrzymywać? Bo wiesz już -mam nadzieję,że wiesz- iż z
        takim podejściem + żonka zarobi, a rodzice dadzą, to będziecie mieć
        "niebieskiego chłopca" całe lata. Mnie zwyczajnie jako mężczyzna nie
        odpowiadałby ktoś taki, nigdy nie oczekiwałam od mężczyzny utrzymywania, zawsze
        pracowałam, ale tego samego oczekuję od męża.Tym bardziej,że z kimś takim, o
        takim podejściu do życia zwyczajnie niczego się nie dorobicie.
        • czek-olada Re: Mąż Nierób 28.10.09, 21:46
          Wiem...:((
      • horpyna4 Re: Mąż Nierób 11.11.09, 17:19
        Piszesz, że nie zrozumie ten, co nie był w podobnej sytuacji.

        Ale ta sytuacja nie spadła z nieba. Nikt nie zmuszał was do
        małżeństwa i mieszkania z rodzicami, sama wybrałaś takie
        rozwiązanie. Bo problemem nie jest sam aktualny brak pracy, tylko
        brak motywacji do pracy. A po co on ma pracować, skoro ma dach nad
        głową, wikt i opierunek? No cóż, wyszłaś za pasożyta i lesera.

        Gdybyś w swoim czasie powiedziała, że wyjdziesz za niego pod
        warunkiem, że zamieszkacie samodzielnie, to byłoby zupełnie inaczej.
        Albo nie byłoby ślubu (bo zmyłby się), albo misio zasuwałby na dwa
        etaty.
    • de_witch Re: Mąż Nierób 28.10.09, 21:28
      To s bardzo wazane sprawy.Ale decyzja jest twoja.Pogadaj z nim,ze
      tak nie mozna i to ci nie odpowiada.
    • elzbieta007 Re: Mąż Nierób 28.10.09, 21:46
      A bardziej Ci przeszkadza to, że mąż nie pracuje, czy inwektywy Twoich rodziców
      skierowane przeciwko niemu? Czy może jest tak, że bezrobocie męża jest wyrazem
      biernego oporu wobec nieakceptacji jego osoby przez teściów?
      • czek-olada Re: Mąż Nierób 28.10.09, 22:03
        Nie chodzi o stosunek rodziców do męża tylko przeszkadza mi bierność
        męża w tym względzie.. a to dlatego,że wreszcie chcielibyśmy się
        wyprowadzić od rodziców, o czym ciągle mąż mówi, choć nic nie robi w
        tym zakresie. Staramy się o kredyt mieszkaniowy, sama mam znaczną
        zdolność, ale zaczynam się wahać czy to dobry pomysł, prosiłam męża
        aby poszedł chociaż do pracy dorywczej, żeby wyrwał się z domu,
        spotkał z ludźmi. Uważam, że nie szuka pracy w pełni... tzn. wysyła
        tylko cv w necie, nie chodzi nie rozwozi do firm. Moim zdaniem za
        mało się stara. wracając do wspomnień z przeszłości teściowie
        narzekali na męża że się nie garni do pracy. Może popełniłam błąd...
        może powinnam być wyrachowan zamiast kierować się uzuciami, może
        gdyby mnie kochał i zależałoby jemu na mnie to podjąlby pracę. Sama
        nie wiem... nie wymgam zbyt wiele.. nie oczukuje złotych gór... chcę
        normalności.Obawiam się, że jak dostanę kredyt mieszkaniowy to
        kiedyś, że tak wyraże się kolokwialnie obudzę się z ręką w nocniku.
        Motywowałam, proponowałam wizytę u specjalisty pod kątem depresji,
        pomagałam szukać mężowi,ciągłe obietnice ciągłe zapewnienia.W
        ostatim tygodniu dopadły mnie intesywne myśli o rozstaniu. Jestem
        rozdarta, bo mam nadzieję że to się zmieni... tylko czy trwale.
        • elzbieta007 Re: Mąż Nierób 28.10.09, 22:19
          No to rzeczywiście powinnaś się dobrze zastanowić. Oba kroki: ryzykowny kredyt i
          rozstanie z mężem będą miały poważne konsekwencje. Może zanim podejmiesz
          decyzję, porozmawiaj z kimś o tym. Np. z psychologiem.
        • anbale Re: Mąż Nierób 28.10.09, 22:30
          czek-olada napisała:


          .W ostatim tygodniu dopadły mnie intesywne myśli o rozstaniu. Jestem
          > rozdarta, bo mam nadzieję że to się zmieni... tylko czy trwale.

          Niektorych, niestety, trzeba walnąć młotem pneumatycznym w łeb, żeby coś w ich
          życiu drgnęło. Czasem i to nawet nie przynosi efektu.
          Ale generalnie cholernie smutna i żałosna jest taka szarpanina z kimś, kto na
          różne sposoby ignoruje partnera...
          Jeśli uwazasz swe małżeństwo za dysfunkcyjne, bez perspektyw i przytłaczające
          Cię- to, hmmm, odejdż. Jeśli mąż ma ukryty potencjał, aby przebudzić się z
          letargu- to powinno wtedy nim potrzasnąć. Jeśli nie- to już nigdy nie.
          • michellemybelle Re: Mąż Nierób 29.10.09, 10:35
            Mam koleżankę, która po 15 latach życia z mężem-nierobem ( w ciągu
            15 lat małżeństwa pracował coś ok. 3 lat w sumie )odeszła od niego
            zabierając 2 dzieci.Oczywiście odetchnęła finansowo, gdyż dobrze
            zarabia i nie musi już jego utrzymywać. On chciał, aby wróciła,
            szantażował ją, nachodził , robił awantury w pracy, ale ona
            postawiła mu 1 warunek, aby znalazł pracę (jest inżynierem) i
            utrzymał się w niej przynajmniej 6 miesięcy. Myślicie, że zadał
            sobie tyle trudu, aby szukać pracy? Nie, nawet nie próbował. Rozwód
            w toku, a kobieta jak nowo narodzona ...
          • krupniok_pl Re: Mąż Nierób 29.10.09, 12:36
            anbale napisała:


            > Niektorych, niestety, trzeba walnąć młotem pneumatycznym w łeb, żeby coś w ich życiu drgnęło.

            --------------------------------

            No ale jak go kocha ?
        • yoko0202 Re: Mąż Nierób 29.10.09, 12:11
          naprawdę po tylu latach wciąż liczysz na to, że on się zmieni? a na jakiej
          podstawie?
          • zorz_ponimirski Re: Mąż Nierób 29.10.09, 12:23
            na takiej, ze to przeciez niemozliwe, zeby caly czas tak siedzial.
            Haha, ona przychodzi do domu i za kazdym razem mysli, ze to sie
            kiedys skonczy.
            Ponadto on pewnie ma otwarta gazete na rubryce'praca'oraz nastroj
            taki, ze widac, ze cierpi w zwiazku ze swoja sytuacja, wiec nie
            nalezy dokladac mu na bary, i zadawac glupie pytania, czy znalazl
            juz swoje powolanie.
    • krupniok_pl To zależy. 29.10.09, 12:33
      Za mało danych, by właściwie ocenić sytuację.

      1. Czy mieszkacie w dużym mieście?
      2. Czy w regionie o umiarkowanym bezrobociu?
      3. Czy mąż posiada wyuczony zawód?
      4. Czy ten zawód wymaga kwalifikacji, kursu, szkoły.
      5. Czy mąż ma w swoim zawodzie poparte doświadczenie?
      6. Czy w okolicy są jakieś firmy, w których pracują ludzie w podobnych zawodach?

      Jeśli na wszystkie ww pytania odpowiesz pozytywnie to znaczy, że sytuacja jest trudna, bo on nie chce po prostu pracować.

      Jeśli na te pytania odpowiesz negatywnie to znaczy, że się zniechęcił, bo nie może się zrealizować w obecnym kryzysie i trzeba pomyśleć o zmianie zawodu.
      • zorz_ponimirski Re: To zależy. 29.10.09, 12:46
        oczywiscie, ze miasto jest za male zeby zagospodarowac takiego
        geniusza, bezrobocie niepokojaco wysokie, kwalifikacje moze sa ale
        konkurencja tez,doswiadczona na dodatek.I, haha!!! najlepsze jest
        to, ze firmy sa jak najbardziej, ale on juz w nich wszystkich
        pracowal i juz go tam znaja, jaki z niego pracus. Jestem taka madra
        bo szanowny malzonek to chyba moj eksio :DD
    • de_witch Geneza tzw.'Nieróbstwa' 29.10.09, 12:58
      Zwykło się mówić,że człoiwek zdrowy, o zdrowej zwartej i stabilnej
      psychice nie może być 'nierobem'. Brak siły do działań, do
      zdobywania tzw. szczytów kariery, często idzie w parze z problemami
      psychicznymi, zaburzeniami emocjonalnymi itp.
      Może byc też dowodem na jakąś ukryte schorzenie, które wyciaga z
      człowieka energię.
      Często powtarzająca się niechęć do działania, brak sił twórczych
      występuje pośród osób np. z problemami nadużywania alkoholu, czy
      innych używek.
      Inna sprawa to długi i wyczerpujący stres, na jaki są dziś narażeni
      prawie wszyscy.
      Moja rada brzmi zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, która zaważy
      na waszym życiu, może skontaktuj się z psychologiem. Bo może
      potrzebna mu jest pomoc.Nawet przebadać całe ciało, organizm.


      Ps. Jest tzw. zamrożona agresja, która ma to do siebie, że odbiera
      chęci do działań i czyni osobę b. pasywną.Występuje np. PTSS

      Jeżeli nic z tych przyczyn, to może przyczyna jest bardziej prosta.
      Należy zmienić mu dietę, jadać codziennie witaminy, ruszać się,
      trenować...a jesienią gdzieś tak od listopada, do marca codziennie
      jedną tabletkę- genseng.
      • zorz_ponimirski Re: Geneza tzw.'Nieróbstwa' 29.10.09, 13:08
        ona proponowala mu juz wizyte u specjalisty, ale on nie jest glupi,
        wie, ze specjalista nie poklepie go po plecach i nie powie-'rozumiem
        wszystkie obiektywne niemoznosci, pracy nie ma i fiut', wtedy stanie
        sie jasne to co na razie stoi jeszcze pod zankiem zapytania, ze on
        lubi slizgac sie na czyjejs dupie i nie chce sie z tego wyleczyc.
        Bo to bardzo przyjemna choroba jest :)
    • greengrey Re: Mąż Nierób 29.10.09, 13:36

      wystarczająco byłaś cierpliwa i wspierająca

      myślę,że czas na bardziej zdecydowane kroki

      daj mu konkretnie określony czas.. 3 miesiące, po tym uprzedź, że
      składasz pozew rozwodowy, jeśli nie zacznie pracować

      jeśli tak postawiona sprawa nie wpłynie na zmianę jego
      postępowania... to odejdź, albo licz się z tym, że będziesz go
      utrzymywać na stałe

      • zorz_ponimirski Re: Mąż Nierób 29.10.09, 13:48
        jesli juz jest sie w tym punkcie, ze sie dla samego siebie wie w
        zasadzie to nalezaloby sprawie leb ukrecic, to dawanie
        ulitmatow ,terminow nie ma sensu, to jest tylko bicie piany, zeby
        sie pouzerac jeszcze troche. ale czyz to nie jest esencja pozycia?

        z tym filozoficznym pytaniem oddalam sie do pracy, zla koniecznego.
        • greengrey Re: Mąż Nierób 29.10.09, 16:22

          to raczej ostatni akt dobrej woli

          nawet jeśli sama widzi małe szanse tego związku- warto postawić
          ultimatum

          w końcu przez 3 lata, było nie było, tolerowała obecny stan rzeczy

          mąż może poczuć się... zaskoczony natychmiastowym wymówieniem :)

          tak naprawdę ten czas - to dla niej samej, jeśli tego potrzebuje,
          żeby czuć się w porządku

          bo że facet zacznie pracować- to między bajki włożyć
    • jan_stereo Rob za meza n/t 30.10.09, 21:25
    • dyn-ex Re: Mąż Nierób 30.10.09, 21:30
      czek-olada napisała:

      >Jestem u kresu
      > sił psychicznych. Nie tak wyobrażałam sobie życie u jego boku.

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      czuje ze masz juz przydupasa ktory juz klepie cie po twoim
      smierdzacym zadzie........
      dodam ze masz takiego meza na jakiego zasluzylas....widzialy galy
      co braly....nastepnemu uwies sie u penisa, tyle ze pogon go do
      roboty
    • nevergiveup Żona Nierób 09.11.09, 11:42
      Znam odwrotną sytuzcję gdzie żona jest "nierobem", co prawda
      pracuje, ale poza tym prawie nic nie robi, mąż ma dwa etaty,
      sprząta, gotuje, wszędzie wozi, nie marudzi za bardzo, choć ma nie
      wesoło z nią i teściami..... ale to pewnie mu odpowiada.
    • kol.3 Re: Mąż Nierób 11.11.09, 16:47
      Bezrobocie jest czymś co się zdarza. Obecnie mamy kryzys i wpaść w
      dłuższe bezrobocie wcale nie jest trudno. Piszesz, że mąż miał zawsze
      trudności z utrzymaniem pracy, znalezieniem pracy dobrze płatnej. Tak
      to jest, że jedni panowie są obrotni, zarabiają dobrze, drudzy jakby
      mniej. Twój mąż należy do tej drugiej grupy, jednak wyszłaś za niego.
      Teraz, gdy on znalazł się w trudnej sytuacji życiowej, już go chcesz
      rzucać. Czyli mąż się podoba, jak dużo zarabia. Miś powinien być jak
      nakręcany robocik - pracować, przynosić kasę, zaspokajać potrzeby,
      dorabiać się. Jak się zepsuje - do wyrzucenia! A może byś pomyślała o
      jakimś wsparciu moralnym dla swojego pana, a nie o rozwodzie. Dla
      mnie jesteś beznadziejna.
      • 3dom Re: Mąż Nierób 29.12.09, 21:07
        Ty kol3 to potrafisz dobic ludzi proszacyh o rade!!!!! Faktycznie
        nadajesz sie na forum psychologia...
        Co innego pogon za kasa, co innego zmeczenie utrzymywaniem meza
        nieroba. Chodzi o to, ze obie strony powinny dokladac staran a nie
        tylko jedna. Mis nie powinien byc jak robocik, ale tez nie jak len,
        ktory pasozytuje na kobiecie. Czy nie ma niczego posrodku????
        i poza tym facet ktory jest na utrzymaniu kobiety (jesli jest
        zdrowy, i jesli to trwa dluzszy czas) to wg mnie jest baaaaaardzo
        niemeski...
        do autorki zwiazku... pstaw sprawe jasno, albo potrafi zarobic na
        rodzine, albo rozstanie
        • 3dom Re: Mąż Nierób 29.12.09, 21:10
          no i zapomnialam dodac, co bedzie jak pojawia sie dzieci? Ty
          bedziesz pracowac i wychowywac?. Przeczytaj ten artykul z GW:
          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,6757867,Starego_psa_sie_nie_wyrzuca.html

          daje do myslenia
    • skarpetka_szara Re: Mąż Nierób 30.12.09, 18:04
      To jest bardzo interesujace dla mnie jak kobiety siebie katuja za
      wolnosc i mozliwosci ktore teraz maja.

      Zapewne jestes bardziej niz maz wyedukowana, nawet gdyby maz
      pracowal w swoim zawodzie to pewnie ty zarabialabys wiecej, pewnie
      jestes zaradniejsza, madrzejsza, bardziej socialna, bardziej
      lubiana itd....

      Ale wybralas sobie jakiegos lenia i obiboka, ktory nawet tobie do
      piet nie siega? czemu? chcialas sie ukarac bo wstydzilas/balas sie
      swojego sukcesu?

      Wiesz ze nie jestes jakims wyjatkiem??? od dawna spostrzegam
      dookola siebie jak zaradne, wyedukowane, fajne babki wychodza za
      maz za dokladnie kogos innego. zal.

      Lepiej to ty idz do psychologa i dowiedz sie jakie sa powody ze
      ciagnelo cie do takiego czlowieka ktory cie ogranicza, przycina
      skrzydla abys nie mogla sie rozwinac. Bo znalas go 6 lat i
      dokladnie wiedzialas za kogo wychodzisz. Ale usprawiedliwialas go,
      zamydlalas sobie oczy ze bedzie lepiej. Ale w glebi duszy wiesz ze
      nie bedzie. Chcialas siebie tylko ukarac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka