Dodaj do ulubionych

*** Archimedes ***

26.01.04, 00:19

krótko i nie na temat. Czyli wiersz teoretycznie o Archimedesie :-)

ps,
YH

--

Archimedes

Archimedes powiedział: .................................
podobno.

bo żołnierz, który go przebił mieczem
nie miał przy sobie kajetu, by zanotować

zresztą i tak nie rozumiał
że nie oko i ręka (i nawet nie koło)
czyni wroga wrogiem
Obserwuj wątek
    • m.malone noli turbare... 26.01.04, 01:27
      Poeta zawsze mówi na temat:-)
      • yukka Re: noli turbare... 26.01.04, 21:34

        choć niekoniecznie zasugerowany w tytule. :-)
        Ciekawe, czy rzeczywiście powiedział coś o tych kołach...

        ps,
        YH
        • m.malone Re: noli turbare... 26.01.04, 21:51
          ...tak, ale tylko on sam zakłada sobie więzy...Nikt inny
    • jan_stereo Re: *** Archimedes *** 26.01.04, 01:54
      Yukka zacytowal E. Chorkchaim'a:

      "Znajdujac wewnetrzny spokoj zaczynasz orientowac sie, jaki na zewnatrz
      panuje burdel"

      Z powyzszego zdania wynikac maja(na moje oko) dwa(dziwne,dla mnie)wnioski;

      1-spokoj jest przeciwienstwem balaganu(burdel),

      Co oczywiscie prawda nie jest,gdyz balagan nie musi wywolywac w nas
      niepokoju/braku spokoju, stad ponizsze;

      2-po poprawieniu wypowiedzi na; "Znajdujac wewnetrzny spokoj zaczynasz
      orientowac sie, jaki na zewnatrz panuje niepokoj",bo chyba o to chodzilo
      autorowi.Tyle, ze na moja logike,ten niepokoj wewnetrzy wynika rowniez z
      niepokojacych nas czynnikow zewnetrznych,naszego stosunku do nich
      niespokojnego.Dziwne zatem, ze ten ktos spokojny wewnetrznie dostrzega dopiero
      potem,po uspokojeniu sie, niepokojace ( go ?)rzeczy,czym zatem sie niepokoil
      wczesniej ?
      W ogole, nielogicznym mi sie wydaje, dostrzeganie przez kogos
      spokojnego/uspokojonego wewnetrznie,niepokojacych rzeczy .
      To tak, jakby ktos niewidomy cos widzial.

      Daruj czepialstwo.


      • yukka Re: *** Archimedes *** 26.01.04, 21:50

        przyznam szczerze, że dla mnie też Twoje wnioski są dziwne.

        Ad1. To, że zauważa się coś dopiero w określonym stanie ducha, wcale nie
        oznacza jeszcze, ze te dwa procesy stają się antynomiczne. Spójrzmy na dwa
        przykłady: "dopiero będąc pijanym Ryszard zauważył, że gdzieś mu zginęła jedna
        zasłona". Czy wynika z tego logicznie, że zasłona owa nie zniknęłaby, gdyby
        nie był pijany? Albo, że sam fakt upicia się spowodował zniknięcie kotary?
        Oczywiście - może to być ze sobą powiązane, jednak obrona tego jest trudna.
        Podobnie będzie z: "gdy założyłem czapkę na głowę, okazało się, że jest
        całkiem mokra". Czy nie była mokra już przedtem i dopiero moja próba założenia
        jej uczyniła ją mokrą? Nie, raczej nie - po prostu zauważyłem pewne zjawisko
        po wykonaniu określonej czynności. Co wcale jeszcze nie imputuje, że coś stoi
        ze sobą w opozycji.
        Stą też burdel mógł isnieć zawsze, jednak zauważam go dopiero po osiągnięciu
        spokoju wewnętrznego.

        Ale załóżmy, że Tówj punkt 1 jest prawdziwy (wszak bez tego zalożenia bez
        sensu jest punkt 2). Oto wewnętrzny sokój stawiamy naprzeciwko burdelu, jako
        jego logiczne dopełnienie (jak zawsze w przypadku pojęć sprzecznych: jedno
        uzupełniać musi drugie). Przechodząc więc do

        Ad2: Jeżeli mi jest gorco, to mogę nie zauważyć, że gorąco jest również na
        zewnątrz - moje subiektywne odczucie będzie warunkowało moje postrzeganie
        świata zewnętrznego. Dopiero kiedy jest mi zimno, doceniam ciepło kominka - w
        rzezywistości zdaje mi się ono tym większe, im bardziej jestem zziębnięty.
        Oczywiście, i to jest jedyne, jak dla mnie, zasadne pytanie, które da się
        wyciągnąć z Twojej wypowiedzi, należy zapytać, czy fakt ogrzania sie przy
        kominku nie sprawi, że znów przestaniemy być wyczuleni na jego ciepło:
        prawdopodobnie tak. A więc, parafrazując mistrza Ericha: "znajdując wewnętrzny
        spokój zaczynasz orientować się, jaki na zewnątrz panuje burdel, co zwrotnie
        burzy Twój spokój wewnętrzny". Tak jak mówię - to jedyna rzecz, którą można
        wyciągnąć z Twojego listu, w dodatku zasugerowana imlicite...

        ps,
        YH

        P.S. Mam nadzieję, że przynajmniej wiersz się podobał...
        • jan_stereo Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 00:53
          Widzisz, spokoj wewnetrzy, niejako eliminuje dla mnie mozliwosc odczuwania
          balaganu, w sensie emocjonalnym(przynajmniej),jako czegos niepokojacego,bo
          woczas ten wczesniejszy balagan ( sprzed spokoju wew.)nie bedzie juz tak
          postrzegany,stad sie wlasnie rodzi spokoj wewnetrzy min.
          Innymi slowy,kiedy przykladowo otacza Cie zbior niepokojaco chaotycznych
          liczb, bedacych czescia jakiegos ciagu( nie wiesz jakiego,stad ich charakter
          moze wydawac sie chaotycznym),a Ty znajdujesz rownanie tego ciagu, co Cie
          uspokaja wewnetrznie gdyz pozwala uporzadkowac Ci, i nadac sens wszelakim
          otaczajacym i przenikajacym Cie liczbom.
          Zatem po znalezieniu juz tego wzoru, nadajacego porzadek rowniez liczbom na
          zewnatrz Ciebie,nie mozesz nastepnie doznac olsnienia, ze patrzysz na
          przypadkowe,chaotyczne liczby, co zburzyloby Twoj wewnetrzy porzadek.
          Tak samo tutaj,doznajac wewnetrzengo spokoju nie mozesz patrzec na swiat z
          niepokojem, a nawet jesli to slowo zastapimy pierwotnym burdelem,to nie zrobi
          ow balagan na tobie zadnego destruktywnego wrazenia,nie bedzie tez balaganem.

          ps. do wiersza nie mam najmniejszych zarzutow ;-)
          • summa Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 10:51
            wtrącę się w obronie sygnaturki :)

            dla mnie jej sens jest inny, sedno tkwi w poczuciu dystansu.
            Wewnętrzny spokój daje dystans do świata zewnętrznego, można ten zewnętrzny
            burdel zdefiniować i obserwować spokojnie, bezemocjonalnie wręcz.
            Nic zewnętrznego nie zaburzy wewnętrznej równowagi.

            PS. Witaj y-y ;)
            • yukka Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:05

              Cześć summo. :-)
              Jak Ci się podobam w nowym wcieleniu? :-)

              ps,
              YH

              P.S. Ładnie podsumowałaś to, co rozpisałem na małą rozprawę naukową... Ech...
              :-)
              • summa Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:30
                yukka napisał:

                > Jak Ci się podobam w nowym wcieleniu? :-)

                całkiem -całkiem :))

                wiersze przeczytane, skopiowane i wklejone - dołączyły do opowiadań :)
                • yukka archivum? 27.01.04, 11:43

                  wkrótce zostaniesz summa yukkoydoriusae :-)

                  ps,
                  YH
                  • summa Re: archivum? 27.01.04, 12:01
                    nic nie mówię, ale zdaje się, że ktoś tu jakąś stronkę obiecywał...
                    • yukka Re: archivum? 27.01.04, 12:06

                      Ktoś nie bardzo potrafi zrobić stronkę.
                      Ale poprosi kogoś innego o pomoc i się pewnie zmobilizuje :-)

                      ps,
                      YH
          • yukka Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 10:56

            Wydaje mi się, że różnice między nami wynikają z różnicy podejść. O ile dla
            mnie spokój jest generowany wewnątrz, bywam spokojny, gdy samemu uda mi sie coś
            wytłumaczyć i poukładać - dla Ciebie najwyraźniej spokój płynie z zewnątrz.
            Ot, zwykłe pytanie o to, co było pierwsze.

            Zastanawiające jest, tak na marginesie, jak wieloma schematami posługujemy się
            w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy...

            ps,
            YH
            • jan_stereo Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 16:25
              yukka napisał:

              > Wydaje mi się, że różnice między nami wynikają z różnicy podejść. O ile dla
              > mnie spokój jest generowany wewnątrz, bywam spokojny, gdy samemu uda mi sie
              >coś wytłumaczyć i poukładać - dla Ciebie najwyraźniej spokój płynie z zewnątrz.

              Roznica miedzy nami, mysle,polega jednak na tym, ze dla mnie czym innym jest
              spokoj( dla tego samego slowa ma to zdanko sens) a czym innym spokoj
              wewnetrzny,przy czym ten ostatni,nie uwazam ze plynie z zewnatrz,ale wlasnie z
              wewnatrz,czyli tak jak Ty.
              Jednakze wlasnie to podejscie wyklucza u mnie dostrzegnie jakigokolwiek
              balaganu poza nami.

              > Zastanawiające jest, tak na marginesie, jak wieloma schematami posługujemy
              >się w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy...

              Na tym polega wygoda schmatu, ze sie o nim nie mysli ;-)

              Pozdrawiam
      • otryt E.Chorkchaim 27.01.04, 18:25
        jan_stereo napisał:

        > Yukka zacytowal E. Chorkchaim'a

        :-)))

        Myślę, że Chorkchaim to ktoś taki jak van den Budenmayer:-)

        Pozdrawiam
    • r.richelieu Re: *** Archimedes *** 26.01.04, 22:09
      Archimedes to był po prostu czysty człowiek, wtedy, chwilę później, teraz, nic
      nie znaleźli na niego, taki był czysty
      dwa pokolenia mistrzów wyprały wszelkie brudy
      potem to już tylko czysty umysł
      • aand Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 10:55
        r.richelieu napisała:

        > Archimedes to był po prostu czysty człowiek, wtedy, chwilę później, teraz,
        nic
        > nie znaleźli na niego, taki był czysty
        > dwa pokolenia mistrzów wyprały wszelkie brudy
        > potem to już tylko czysty umysł

        A tam, nawet czysty rozum doczekał się krytyki...
        • yukka Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:00

          praktyczny również. Ale, zwróć uwagę, ileż to czasu trzeba było, by ktoś zabrał
          się za krytykowanie Archimedesa :-)

          ps,
          YH
          • aand Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:21
            yukka napisał:

            >
            > praktyczny również. Ale, zwróć uwagę, ileż to czasu trzeba było, by ktoś
            >zabrał się za krytykowanie Archimedesa :-)
            >
            > ps,
            > YH

            Widać lobby łaziebno-wannowe trzymało rękę na pulsie ;)

            Yukka? Sauna? To już wiem skąd sympatia do zanurzania ciała... :)
            • yukka Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:45

              i cytacik z U2 w sygnaturce... fiu fiu (że acytuję naszego rodzimego barda)...

              może trzymało rękę na kurku z pieniędzmi? :-)

              ps,
              YH
              • aand Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:52
                yukka napisał:

                >
                > i cytacik z U2 w sygnaturce... fiu fiu (że acytuję naszego rodzimego barda)...
                >
                > może trzymało rękę na kurku z pieniędzmi? :-)
                >
                > ps,
                > YH

                Mówi się "z piniędzmi", dobry człowieku z Syczuanu... :)
                • yukka Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 11:59

                  a tak tak, rzeczywiście, przepraszam.
                  Po prostu za rzadko je widuję, by zapamiętać, jak się pisze :-)

                  Syczuanu? Czy to czasem nie potrawa z ryżem i bambusem? :-P

                  ps,
                  YH
                  • empeka Re: *** Archimedes *** 27.01.04, 17:15
                    Może i potrawa, ale częściej jest to miejsce, z którego pochodzi dobry człowiek :-)

                    Marta
                    • yukka Re: *** Archimedes *** 28.01.04, 10:59

                      No patrz, Marto. Nie wiedziałem, ze najlepsi są ludzie z kiełkami bambusa :-)
                      Ale może po prostu nie jestem smakoszem :-P

                      ps,
                      YH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka