Dodaj do ulubionych

Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy???

IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 27.01.04, 13:51
Pisze, poniewaz chce pomoc mojemu mężowi. Gdy mial 18 lat, zginal jego
starszy brat (w wypadku), potem zostal sam, a rodzice skupili cala uwage na
nim. nie mial łatwego dziecinstwa, bo mieszkal na wsi i musial duzo
pracowac, rodzice zbytnio nie liczyli sie z jego potrzebami. Dlatego kiedys
od nich uciekl i mieszkal 2 lata u ciotki. Odkąd pamiętam miewał czasami
dolegliwości żołądkowe, problemy z wątrobą, nadciśnieniem. Leczył to u
gastrologa i lekarza rodzinnego, tabletki i dieta pomagaly, ale do czasu,
gdy znow zaczynalo sie od poczatku. Mąż jest zapracowany, studiuje zaocznie
informatyke (co tydzien sa zajecia), w tygodniu pracuje i ma bardzo
odpowiedzialne zajecia. Zawsze gdy w pracy jest duzo stresow, ma te
dolegliwosci, ale ostatnio zauwazylam, ze to sie najbardziej nasila, gdy
jedziemy do jego rodzicow, zwlaszcza na swieta Bozego Narodzenia i na
Wszystkich Świetych. Nie jestem specjalista, ale podejrzewam, ze te
dolegliwosci moga powstawac na tle nerwowym, na pewno wracaja mu wspomnienia
z czasow gdy zyl brat, tym bardziej ze byl on jedyna jego podporą, gdy
rodzice sie nim nie interesowali. Nawet jesli sie myle, chcialabym, aby mąż
skorzystal z pomocy psychologa, poszedl na jakas terapie i uwolnil sie od
przeszlosci na tyle na ile to mozliwe. Dodam, ze w jego rodzinie byly 2
przypadki schizofreni, boje sie o niego. Gdzie mozna zasiegnac porady
psychologa czy innego specjalisty? Mieszkamy we wroclawiu. Z gory dziekuje
za pomoc. A moze jest ktos z podobnym przejsciem i chcialby porozmawiac
przez maila lub na GG? Chetnie wyslucham jak sobie radzicie z takim bolem.
Chcialbym pomoc mezowi, ma dopiero 25 lat i juz takie dolegliwosci,
gastrolog powiedzial, ze jak maz nie bedzie sie leczyl, to istnieje
pradwopodobienstwa zawalu w wieku 30 lat!!
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? 27.01.04, 23:29
      Myslisz ze smierc brata jest powodem jego zapracowania i nerwowosci?
      Ja bym szukal raczej glownie w relacjach z rodzicami

      Tak czy siak, to maz musi zdecydowac czy wybrac sie do psychologa.
    • Gość: Oleńka Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:35
      Powiedz mu, że nie życzysz sobie być wdową :))
      • gaba_2003 Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? 27.01.04, 23:46
        Gość portalu: Oleńka napisał(a):
        > Powiedz mu, że nie życzysz sobie być wdową :))

        Haha, myślisz że to pomoże? :( Strasznie dowcipne.
        Wizyta u psychologa wskazana.
        • Gość: Oleńka jeśli ktoś ma takie problemy z emocjami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:50
          że jest fizycznie chory, to niekoniecznie oznacza, że dziewczyna ma zacząć lać
          łzy, straszyć go, grozić, zanudzać itd. żeby sklonić do wizyty u terapeuty.
          Można to osiągnąć mądrzej.

          Od pogody ducha i angielskiego humoru jeszcze nikt nie umarł.
          Od braku - owszem. Także idź się gabo przebadać lepiej ;)
          • gaba_2003 Re: jeśli ktoś ma takie problemy z emocjami 27.01.04, 23:57
            Gość portalu: Oleńka napisał(a):
            > Od pogody ducha i angielskiego humoru jeszcze nikt nie umarł.

            Ale z braku pomocy lekarskiej we własciwym czasie - niejeden.
            Tak pozatym - pogodni i z humorem Angole tez umieraja, jak im zyłka od śmiechu
            peknie.
            • Gość: Oleńka ale każdy mądry człowiek wie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:00
              że popogodni i często się śmiejący żyją dłużej.
              • gaba_2003 Re: ale każdy mądry człowiek wie, 28.01.04, 00:01
                Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                > że popogodni i często się śmiejący żyją dłużej.

                Chyba że ich traktor przejedzie. Jak sie beda smiać.
                • Gość: Oleńka a kto się śmieje na polu???? :DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:03
                  tam nie ma nic śmiesznego ;DDDDDDD
                  • gaba_2003 Re: a kto się śmieje na polu???? :DDD 28.01.04, 00:04
                    Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                    > tam nie ma nic śmiesznego ;DDDDDDD

                    Widac chyba na polu nie bywasz.
                    • Gość: Oleńka Re: a kto się śmieje na polu???? :DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:05
                      Fakt, mam do pola daleko :D

                      chyba, że stukasz z Krakowa, bo oni tam nie wiedza, co to pole ;))))
          • Gość: dziewczyna Re: IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 12:53
            Oleńko! Inni maja racje, to jest powazny temat, a nie zartowanie ze smierci,
            widocznie jestes troche niedojrzala i nie wiesz gdzie i kiedy nalezy
            zartowac...
            • Gość: Oleńka widocznie sama jesteś niedojrzała :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 12:59
              bo najwyraźniej nie masz pojęcia o świecie, w którym istnieje mnogość kultur
              śmierć obśmiewających.

              Facet cierpi z nadmiaru powagi w jego życiu, a nie z niedoboru...
              • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 13:17
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 13:24
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: inka_s Re: kto kogo krytykuje??? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.01.04, 14:09
                    Oleńko, ona właśnie szuka osoby która pomoże jej zdecydowac gdzie szukać pomocy.

                    Wybacz ale twoje "spadaj" jest wyjątkowo chamskie. Zwłaszcza że chwalisz sie na
                    tym forum jak to pomagasz jako jedyna osobom szukającym pomocy. Boże chroń
                    przed taka pomoca! Czy nie umiesz po prostu ugryźć się w język jak nic mądrego
                    do powiedzenia nie masz?
                    • Gość: Oleńka nie umiesz się inko ugryźć w język, kiedy nie masz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 14:31
                      nic mądrego do powiedzenia???

                      moje "spadaj" jest odpowiedzią na jej "do widzenia!". nie doczytałaś? :)

                      panna przyszła tu ewidentnie deliberować nad problemami swojego męża, które są
                      za poważne, zeby siedzieć i czekać. facet zgadza się na wizytę u psychologa, a
                      jego żona roztrząsa szczegółowo jego rodzinną historię...ciekawe, czy on o tym
                      wie??? roztrząsa, zamiast zadzwonić do swojego lekarza pierwszego kontaktu,
                      albo do swojego ZOZu, lub wziąć z gazety numer "telefonu zaufania" i sprawdzić,
                      gdzie jest ich Poradnia Zdrowia Psychicznego. Następnie tam zadzwonić i umówić
                      się na wizytę. O jakiej ty pomocy w decydowaniu mówisz???
                      • Gość: inka_s Re: nie umiesz się inko ugryźć w język, kiedy nie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.01.04, 14:44
                        Nie doceniasz bezradności ludzi w życiowych sytuacjach. "Do widzenia" nie jest
                        chamskim zakończeniem rozmowy. "Spadaj" - tak. Do lekarza to ty chyba tylko
                        prywatnie chodzisz, prawda Oleńko? Wiesz, błogosławię, że nie było cię na tym
                        forum dwa lata temu.
                        A pomoc może polegać na tym by utwierdzić ją w decyzji szukania fachowej
                        pomocy, że to nie wymysły, że to prawdziwy problem. Zeby powiedzieć że jeśli
                        pierwszy psycholog nie będzie odpowiadał trzeba szukac takiego, przed którym
                        się otworzy. Że lekarz też może go zlekceważyć (nie wierzysz? ja tak, trafiłam
                        na takiego, który na opis moich dolegliwosci powiedział "a tak, to się zdarza"
                        i na tym koniec).
                        Ty Oleńko to nie cały świat. Nie każdy reaguje jak ty. Bierz to pod uwagę.
                        • Gość: Oleńka ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 15:02
                          głupoty gadasz, inka, jak zwykle :)

                          o czym ty kobieto piszesz "lekarz zlekceważy"? ona nie ma wypytywać internisty,
                          co on na to, tylko znaleźć psychologa.

                          z jej opisu wynika, ze chłopak ma bardzo powazne problemy, a nie jakieś banalne
                          fiu-bździu, które zwykle się na tym forum rozważa. dyskusja, czy to przez
                          smierć brata czy brak kredek jest po prostu haniebna w obliczu faktu, że facet
                          ma takie somatyczne dolegliwości. nie mówiąc już o rozważaniach typu czy
                          urodzić dziecko teraz czy potem. człowiek ewidentnie potrzebuje profesjonalnej
                          pomocy, a ty co?
                          • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 16:11
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 16:15
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 16:19
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 16:24
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 16:53
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 16:54
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • kwieto Spokojnie... 28.01.04, 16:56
                                        Kazde forum ma swojego Trolla, w sumie mogl nam sie trafic gorszy...
                                        Nie przejmuj sie, nie warto.
                                        • Gość: dziewczyna Re: Spokojnie... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 17:16
                                          :) masz racje
                                      • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 19:22
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 19:21
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 20:09
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:30
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • kwieto Olka, dosc juz tej samokrytyki! N/T 28.01.04, 16:55

                                    • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 19:19
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: dziewczyna Re: IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 16:05
                          Inka, zgadzam sie z Toba, widac nie wszyscy sa tacy inteligentni by sie
                          domyslic o co chodzi osobie proszacej o pomoc. A Oleńka ma chyba sama problemy
                          ze soba bo jak zauwazylam to wszedzie krytykuje opinie innych i wysmiewa sie z
                          czyis wypowiedzi, pouczajac przy tym, chociaz zapewne nie ma zielonego pojecia
                          o sprawach ktore porusza.
                          Lekarze pierwszego kontaktu nie sa psychologami i czesto lecza (byle jak
                          zreszta) tylko objawy chorob ciala. Nie myslac o tym ze choroba moze byc
                          powiazana z psychika. Psycholog jest jeszcze w Polsce traktowany jak lekarz
                          dla "czubków", dlatego nie mowi sie o powiazaniu psychiki z cialem.
                          • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 16:18
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Richelieu* Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: 213.77.25.* 28.01.04, 00:11
      To są zwykłe objawy nerwicy. Wpływa ona na te wszystkie wątroby, żołądki i
      serca stąd kłopoty z trawieniem, nudności, palpitacje serca. Obowiązkowo po
      leki do psychiatry, choć może na początku wystarczyłyby zwykłe bezreceptowe i
      łagodne, choć prawdę mówiąc są one dość drogie i mało skuteczne dla naprawdę
      potrzebującego.

      Co do reszty. Piszesz, że po śmierci brata rodzice skupili uwagę na nim, a
      potem, że nie liczyli się z jego problemami. Za dużo wymagali i pokładali w
      nim nadzieję za dwóch? No i, że meiszkał na wsi i musiał pracować? Praca
      dzieci na wsi jest powszechnym zjawiskiem więc upatrywanie życiowego
      nieszczęścia w tej pracy jest nie w porządku w stosunku do innych pracujących
      w rolnictwie. Wypadki na wsiach, zwłaszcza wśród małych dzieci też bywają
      niestety. Maszyny włączone zostawiane są bez nadzoru, szamba otwarte, psy
      biegają samopas, furtki do boksów koni i krów uchylone. Jaka przesłość? 22%
      rolników w Polsce, obecnie 22% rozgoryczonych rolników w Polsce, spośród
      których widok rodziiców przekazujących dziecku same pozytywne wartości i
      radość życia jest straszliwie rzadki.
      • Gość: dziewczyna Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 13:11
        Tu jest taka zawila historia jak w telenoweli. Matka jego w mlodosci chciala
        byc siostra zakonna, ale niestety zaszla w ciaze (jak na ironie) i wyszla za
        maz za mlodszego (18lat) chlopaka. Urodzil im sie wtedy pierwszy syn, ktory
        wlasnie zginal w wypadku pare lat temu. Moj maz byl ich drugim synem, a jego
        mama upatrzyla sobie ze on bedzie ksiedzem, tępila wszystkie jego dziewczyny,
        dlatego uciekl, bo mial dosc trucia. W dziecinstwie wiadomo ciezko pracowal,
        nigdy nie byl na wakacjach, nawet w jego urodziny i dzien dziecka musial
        pracowac. Ale niesety tak jest na wsi, wiem. Tylko ze ja z kolei pochodze z
        rodziny gdzie dziecko jest na perwszym miejscu. Nigdy nie widzial milosci
        miedzy rodzicami, bo pobrali sie dla jego brata. Ojciec znalazl sobie zajecie
        w ciaglym remontowaniu domu i dlubaniu w drewnie, z tad wszystkie pieniadze
        szly na garaz, podjazd do garazu (zmieniany 5 krotnie w ciagu 4 lat). Mąż nie
        mial ksiazeczek, zabawek, nawet kredek. Mniejsza o to. Jego matka pochodz z
        rodziny wielodzietnej, patologicznej, gdzie rodzice pili alkohol, dzieci w
        koncu trafily do domu dziecka, jego mama tez w wieku kilkunastu lat. Mąż
        zawsze musial sam troszczyc sie o mame, a czasem i o to zeby bylo co jesc. Ona
        nie pracowala, chodzila na wioske na ploty. On musial sie troszczyc o
        lekarstwa i inne sprawy. Cale szczescie ze mieszkali z nimi rowniez dziadki
        Męza, ktorzy sie bardzo kochali i chociaz troche jakis wzorcow nabyl. Dla mnie
        jest cudownym mezem, tylko ze ciagle chce dawac, a nie potrafi brac, o nic nie
        prosi, nigdy sie nie zlosci, tak jak byl nauczony w dziecinstwie, ze nie wolno
        sie odzywac kiedy cos sie chce, nie wiem, przypuszczam.
        Glownie chodzi mi o to, czy wlasnie te dolegliwosci zoladkowe itp. nie sa
        przypadkiem spowodowane przepracowaniem, zbyt duza iloscia obowiazkow, no i ta
        smiercia brata w mlodosci. Maz zgadza sie na pojcie do psychologa, chociaz z
        trudem. Ale wlasnie gdzie mamy pojc i co powiedziec? Czy trzeba miec
        skierowanie? Czy przyjmuja w ogole psychologowie w ramach kasy chorych czy
        tylko prywatnie, a jesli tak to gdzie?
        • r.richelieu złość 29.01.04, 01:20
          zastanowiło mnie to, że nigdy się nie złości. W jaki sposób nigdy się nie
          złości. Czy emocje do niego docierają, złe też, tylko on ich nie uzewnętrznia?
          A może nic do niego nie dociera więc nie ma co się uzewnętrzniać. Bo kumulacja
          złych emocji, złości, bez żadnej drogi ujścia też prowadzi do chorób
          somatycznych. Brak wyrównanego ciśnienia pomiędzy jego odczuciami, a naporem
          oczekiwań matki. Nie nabrał nawyku sięgania po swoje, nie nabrał nawyku
          proszenia o nieswoje. A chęci ma nadal. Niezrealizowanie chęci prowadzi do
          frustracji, frustracja do złości, a złość zamiast znaleźć sobie jakieś ujście
          siedzi zakopana w wątrobach i żołądkach.

          brak miłości między rodzicami to powód taki sobie, w tym wypadku mało istotny,
          mnóstwo ludzi jest z podobnymi sytuacjami i żyją jakoś

          do psychologa skierowania mieć nie trzeba. Mówiłaś coś o ziołach w postach
          poniżej.. wiesz, zioła w wersji light są z cyklu może i nie pomoże, ale na
          pewno nie zaszkodzi. ;)
          • Gość: dziewczyna Re: złość IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.01.04, 17:24
            Wszyscy mi mowia,ze mam wspanialego męża. pomaga mi w utrzymaniu czystosci w
            domu, robi kawe i przynosi ciastka gdy przychodza do mnie goscie, jest bardzo
            uczynny, nawet czasem zaklada mi skarpetki, kiedy marzne w stopy. to moze malo
            istotne, ale on zawsze jest dobry, jeszcze chyba na mnie nie krzyczal (chociaz
            uwazam ze mial powody). moze to nienormalne, zebym oczekiwala, zeby mąż na
            mnie krzyczal, ale nawet gdy sie klocimy, on tylko slucha, chociaz daję mu
            czas na wypowiedzenie sie, on łagodnym tonem mowi o co mu chodzi. moze to ja
            tego nie rozumiem, bo jestem w gorącej wodzie kąpana i od razu wykladam kawe
            na ławe. Jak on sie odpreza po zmeczeniu? np. bierze sobie kąpiel, ogląda TV,
            planuje wyjazd w gory, ale nigdy nie widzialam zlosci w postaci krzyku,
            podniesionego glosu. jak juz sie obrazi to sie nie odzywa,moze wlasnie w ten
            sposob okazuje zlosc? ja bym wolala sie poklocic, ale ja to nie on.
    • seksuolog Przyczyny sa oczywiste 28.01.04, 07:59

      Zamiast od razu szukac przyczyn w przeszlosci najpierw
      wystarczy skupic sie na stanie obecnym.

      Maz jest totalnie zapracowany i przepracowany plus ma stresy
      w pracy. Do tego zaoczne studia informatyki. To jest kompletne
      przeciazenie, system nerwowy po prostu wariuje co objawia sie
      zaburzeniami w przetwarzaniu sygnalow z roznych narzadow,
      czyli nerwica narzadowa.

      Niestety w tym przypadku NIE MA innej drogi leczenia niz CALKOWITA
      zmiana trybu zycia na spokojny, bezstresowy, regularny, z duza iloscia
      relaksujacego wypoczynku (wypoczynek przed TV sie nie liczy, rozne
      formy lekkiej aktywnosci fizycznej wskazane).

      Na to oczywiscie padnie odpowiedz ze taka zmiana jest niemozliwa bo
      praca, studia, pieniadze i tak dalej. W takim razie nie jest tez mozliwa
      poprawa i faktycznie mozna powaznie obawiac sie o zycie bo czlowiek jest
      bardzo mlody wiec co bedzie pozniej. Pigulami sie tego nie wyleczy najwyzej
      chwilowo zaklajstruje objawy.
      • Gość: dziewczyna Re: Przyczyny sa oczywiste IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 13:33
        To juz kilku lekarzy mowilo, zeby zwolnic tempo zycia, ale w zasadzie z
        niczego nie mozna zrezygnowac, mąż studiuje, bo zamierza znalezc lepsza prace,
        jest strasznie ambitny, narzeka ze malo zarabia, chociaz dla mnie to duzo,
        zyjemy wygodnie. Studia jak zaczal, to chce juz skonczyc. I tak przenosl sie z
        politechniki na prywatna uczelnie, gdzie dolowaly go baby z dziekanatu i
        prowadzacy, dwa razy oblal rok przez ten sam egzamin, chociaz uczyl sie
        strasznie duzo. w tym roku z tego samego przedmiotu w nowej szkole zdal na 5.
        Mam nadzieje ze teraz mu troche lzej ze wzgledu na studia. Ale pracy tez
        przeciez nie rzuci. Ja zarabiam tyle co tylko na oplaty, nawet nie wszystkie,
        a on nas utrzymuje. Pomagaja nam tez rodzice, wiec jest dobrze. Staram sie
        czasem wyjechac gdzies z nim w gory albo pojsc na basen. Ale on co weekend ma
        zajecia na uczelni. Do tego on bardzo chce miec juz dziecko, nie wyobrazam
        sobie tego, zeby doszedl jeszcze obowiazek dbania o ciężarną żone i potem
        maleństwo. Bo chce uczestniczyc w wychowaniu dzieci.
        Czasami myslimy jakby bylo fajnie wyjechac do Nowej Zelandii i zaczac tam
        spokojne zycie od nowa, pracowac w domu...
        • kwieto Re: Przyczyny sa oczywiste 28.01.04, 17:04
          > Czasami myslimy jakby bylo fajnie wyjechac do Nowej Zelandii i zaczac tam
          > spokojne zycie od nowa, pracowac w domu...

          Tak, tylko jesli on jest tak "strasznie ambitny" to pewnie i wtedy znalazlby sobie wystarczajaco
          duzo do roboty by sie stresowac...

          Pytanie, skad sie bierze tak rozbuchana ambicja?
          Co zaspokaja?
          • Gość: dziewczyna Re: Przyczyny sa oczywiste IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 17:22
            wydaje mi sie ze taka ambicja u niego wziela sie z tad, ze jego rodzina
            dookola to ludzie biedni, czesto niewyksztalceni, a on zapatruje sie na ludzi
            sukcesu, ktorzy zarabiaja kupe kasy... jednak nie dla kasy chce pracowac, ale
            zalezy mu aby zbudowac dom, miec w nim ogrod (taka szklarnie), dobry, rodzinny
            bezpieczny samochod, wyjezdzac na wakacje, czyli zyc spokojnie. zapewnic
            dzieciom przyszlosc...
            czlowiek przeciez zawsze dazy do lepszego.
            lepiej byc zbyt ambitnym (bo moge go troche wyhamowac jesli trzeba) niz nie
            miec w ogole zadnych ambicji (nie mowie tylko o pracy i pieniadzach, ale o
            spelnieniu sie).
            • kwieto Re: Przyczyny sa oczywiste 28.01.04, 17:44
              To zalezy. Zbyt ambitni dosc szybko staja sie martwi, bo powstrzymac pragnienie "wiecej i wiecej"
              jest ciezko. Brak ambicji to tez klopot, moim zdaniem na jedno wychodzi.

              Jesli zas idzie o Twojego meza - spytaj go, co by robil, gdyby juz ten rodzinny samochod mial itd?
              I dlaczego nie moze tego robic teraz?

              No i czy wtedy na pewno byloby inaczej? Samochod trzeba serwisowac, kupowac benzyne, o ogrod
              trzeba dbac, dom remontowac, dbac o niego, na wakacje tez trzeba zarobic...
              Pogon nie ma konca, i nie sadze ze podniesienie statusu ja zatrzyma.
              • Gość: dziewczyna Re: Przyczyny sa oczywiste IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 18:05
                wiesz co? masz chyba racje, to mi dalo do myslenia...
                przeciez zawsze znajdzie sie cos do zrobienia chocby w tym domu. Nigdy nie
                bedzie spokoju... ale chyba nie da sie zyc na poziomie i nic nie robic. poza
                tym ogrod to jego pasja, wiec to by bylo w ramach odpoczynku, tylko dom...
                • kwieto Re: Przyczyny sa oczywiste 28.01.04, 18:12
                  Akurat to czy dom czy co innego, nie ma zbyt wielkiego znaczenia.
                  Problem w znalezieniu balansu miedzy praca a relaksem.
                  I umiejetnoscia "odpuszczenia" - bo nie zawsze warto jest za czyms gonic.
                  Jesli dorobicie sie tego samochodu czy domu powiedzmy nie za rok, ale za dwa czy trzy lata - czy
                  to cos zmieni?
                  A moze samochod i dom "symbolem szczescia"? Jesli tak - czeka go dosc duze rozczarowanie...
                  • Gość: dziewczyna Re: Przyczyny sa oczywiste IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 18:18
                    to nie jest tak, ze on goni za wszystkim, czas na relaks sie znajdzie, tylko
                    on woli ogladac TV w ramach odpoczynku :(
                    a teraz trudno zrezygnowac z pracy czy studiow, licze ze po studiach to sie
                    troche zmieni, bo bedzie tylko praca i wolne weekendy, a wtedy zawsze mam
                    zamiar planowac cos milego.
                    • kwieto Re: Przyczyny sa oczywiste 28.01.04, 22:07
                      iiii, ogladanie TV to nie relaks moim zdaniem...
                      To takie cos, co raczej sprawia ze czlowiek jest jeszcze bardziej wyprany niz wczesniej.
            • malvvina wyssane z palca 29.01.04, 18:58
              pisze sie "stad"

              > wydaje mi sie ze taka ambicja u niego wziela sie z tad, ze jego rodzina
              > dookola to ludzie biedni, czesto niewyksztalceni, a on zapatruje sie na
              ludzi
              > sukcesu, ktorzy zarabiaja kupe kasy... jednak nie dla kasy chce pracowac,
              ale
              > zalezy mu aby zbudowac dom, miec w nim ogrod (taka szklarnie), dobry,
              rodzinny
              > bezpieczny samochod, wyjezdzac na wakacje, czyli zyc spokojnie. zapewnic
              > dzieciom przyszlosc...
              > czlowiek przeciez zawsze dazy do lepszego.
              > lepiej byc zbyt ambitnym (bo moge go troche wyhamowac jesli trzeba) niz nie
              > miec w ogole zadnych ambicji (nie mowie tylko o pracy i pieniadzach, ale o
              > spelnieniu sie).
              • Gość: dziewczyna Re: wyssane z palca IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.01.04, 20:53
                wiem, ale za pozno zauwazylam, mialam napisac co innego ;)
    • Gość: mrufka Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.devs.futuro.pl 28.01.04, 15:01
      Czesc, polecam metode ustawien systemowych rodziny Hellingera. To metoda ktorej
      celem jest poznanie co sie dzieje w rodzinie ze niektorzy jej czlonkowie
      cierpia, zwlaszcza gdy w rodzinie byly niespodziewane smierci wczesnie zmarle
      dzieci. Gdy rodzina nie chce pozwolic na odejscie kogos czesto wszystko skupia
      sie na dziecku, na najwrazliwszym czlonku rodziny.Kilka osob w Polsce tym sie
      zajmuje np Marek Wilkirski e-mail:WILKIR@YOYO.PL ,ja bylam i dalo mi to bardzo
      wiele.Czesto objawy somatyczne w postaci chorob, sa powodowne wlasnie
      nieuswiadomionymi zyjacymi w rodzinie uczuciami. Pozdrawiam
      • Gość: dziewczyna Re:Dzieki Mrufka IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 16:16
        Oczekiwalam tego typu odpowiedzi, dziekuje.
        W rodzinie mojego meza wiele osob zmarlo nagle, najczesciej w wypadkach, jego
        wujkowie i jedna kuzynka w wieku 13 lat.
        Sama boje sie smierci i kilka razy snilo mi sie ze zmarl mi ktos bliski, to
        musi byc straszne, zwlaszcza ze tak nagle. Wspolczuje wszystkim ktorzy
        przezyli cos takiego.
    • Gość: dziewczyna Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 17:15
      Znalazłam psychologa na terenie mojego osiedla, jutro mąż się zarejesruje.
      Dziekuje wszystkim życzliwym za pomoc i zrozumienie. Do końca nie byłam pewna
      czy przypadkiem nie wyolbrzymiam problemu i nie wymyślilam sobie, ze to na
      pewno powiązane jest z psychiką. Studiuję pedagogike i dla mnie pojscie do
      psychologa jest czyms tak naturalnym jak pojscie do lekarza rodzinnego. Ale
      moj mąż uwazal, ze przesadzam, zeby isc z czyms takim do psychologa, twierdzi,
      ze smierc brata byla juz dawno i juz o tym nie mysli, a dolegliwosci zoladkowe
      sa spowodowane nierownomiernym odzywianiem. Zobaczymy, wstepnie zgodzil sie na
      wizyte, zobacze co powie jak bedzie mialo do niej dojsc. Dzieki za wszystkie
      odpowiedzi z wyjatkiem kąśliwych uwag oleńki.
      • yagnieszka Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? 28.01.04, 17:28
        To ja jeszcze zapytam tak z czystej ciekawosci. Czy Twoj maz zrobil wszystkie
        podstawowe badania wykluczajace jakiekolwiek problemy zdrowia fizycznego?
        Leczenie chorej duszy jest bardzo wazne ale warto najpierw wykluczyc lub
        zaleczyc istniejace problemy somatyczne. Podobnie jak radzil Seksuolog powyzej -
        nie mozecie oboje lekcewazyc takich spraw podstawowych jak rozklad dnia,
        regularnosc posilkow, odpowiednia ilosc snu, wysilek fizyczny, swieze
        powietrze. Sa ludzie, ktorzy latami potrafia prowadzic niehigieniczny tryb
        zycia bez zadnych wyraznych skutkow negatywnych, sa zas tacy, ktorzy musza dbac
        o siebie, bo inaczej faktycznie robia sobie krzywde. Twoj maz zmienil bardzo
        swoj styl zycia po przeprowadzce ze wsi do miasta - duza ilosc wysilku
        fizycznego na swiezym powietrzu zamienil na stres i przepracowanie w
        zamknietych pomieszczeniach. Juz samo to wystarczy by wielu ludziom zniszczyc
        zdrowie. Pojcie do psychologa to tylko jeden maly kroczek w zmianach jakie
        powinniscie dokonac w swoim trybie zycia. Czy Twoj maz pali? Ile godzin spi na
        dobe? Jakie ma cisnienie? Czy utrzymuje stala wage? Jak sie odzywia? Ile czasu
        i w jakiej formie spedza na relax? Naprawde nie wiem, jak to dziala w Polsce
        ale gdybys byla moja sasiadka, wyslalabym Cie najpierw z Twoim mezem do Jego
        lekarza domowego po komplet badan. Przyzwoity psycholog zreszta tez od tego
        powinien zaczac jakakolwiek rozmowe. Ale ja naprawde nie wiem jak to dziala w
        Polsce i na ile porzadnie traktuja swoje obowiazki psycholodzy. Mam nadzieje,
        ze wspolpraca z lekarzami dziala dobrze.
        • Gość: dziewczyna Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 18:16
          fajnie to napisalas i chyba masz troche racji. Rzeczywiscie mąż w dziecinstwie
          pracowal na dworze, wysilek fizyczny, teraz samochod, biurko, dom. Stres,
          obciazenie psychiczne, odpowiedzialnosc fnasowa za firme.
          Wage ma stalą, nie ma nadwagi, ale nie jest chudy. Nie pali, ale rzeczywiscie
          odzywia sie nieregularnie a jego wypoczynek to glownie telewizja, chociaz ja
          nie cierpie telewizji, on ja uwielbia. dlatego ze w dziecinstwie nie mozna mu
          bylo jej prawie ogladac, tylko rodzice ogladali. Zaraz go chyba zabiore na
          spacer. Cisnienie ma roznie, czasami nawet 160/100, ale on mowi, ze to wtedy,
          bo sie denerwuje, zeby nie miec za wysokie i wtedy mu sie podwyzsza, ale o
          tyle?
          • yagnieszka Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? 28.01.04, 19:04
            Gość portalu: dziewczyna napisał(a):

            Cisnienie ma roznie, czasami nawet 160/100, ale on mowi, ze to wtedy,
            > bo sie denerwuje, zeby nie miec za wysokie i wtedy mu sie podwyzsza, ale o
            > tyle?

            I w jakim On jest wieku? przed 30tka? To jest zdecydowanie za wysokie
            cisnienie!!! Nawet biorac pod uwage wahniecia z powodu zdenerwowania, zaden
            porzadny lekarz nie powinien Go wypuscic z takim cisnieniem bez podstawowych
            informacji na temat profilaktyki, konsekwencji tak wysokiego cisnienia i daty
            nastepnej wizyty! Juz cisnienie 140/90 w Jego wieku byloby znakiem, ze cos jest
            nie tak a coz dopiero tak wysokie. To mozna w miare szybko wyregulowac wlasnie
            dieta i zmiana trybu zycia a jesli sie nie wyreguluje, konieczne sa lekarstwa.
            Tak mlody czlowiek z nieleczonym wysokim cisnieniem pracuje bardzo "uczciwie,
            solidnie i w przyspieszonym tempie" na choroby serca, ukladu krazenia, nie
            wspominajac juz o wylewie. Psycholog to jedno ale uregulowanie cisnienia to
            podstawowa sprawa. Czy nikt w Polsce nie uczy ludzi profilaktyki w tym
            wzgledzie i nie informuje pacjentow o potencjalnych zagrozeniach? Po co sobie
            skracac zycie tak niepotrzebnie?
            • Gość: dziewczyna Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 20:18
              bierze tabletki ziolowe czasami i raz stosowal mieszanke ziolowa na
              nadcisnienie. a co jeszcze mozna zrobic? ruch na powietrzu...co jeszcze?
              • yagnieszka Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? 28.01.04, 20:47
                Gość portalu: dziewczyna napisał(a):

                > bierze tabletki ziolowe czasami i raz stosowal mieszanke ziolowa na
                > nadcisnienie. a co jeszcze mozna zrobic? ruch na powietrzu...co jeszcze?


                Podrzucam do poczytania, co znalazlam po szybciutkim poszukiwaniu po polsku:
                www.nadcisnienie.pl/
                Naprawde Twoj maz powinien zaczac od podstawowych baban - krew, mocz, cukier,
                cisnienie, cholesterol. Czy nie ma w Polsce czegos takiego jak "family
                doctor"/lekarz domowy?
                Zdrowia zycze. Dbaj o swojego Pana skoro On sam nie umie zadbac o siebie :o)
                • Gość: dziewczyna Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 20:52
                  Bardzo Ci dziekuje, jestes jedna z nielicznych osob, ktorze chce szczerze
                  pomoc. poczytam sobie. a lekarze w Polsce nie sa najlepsi, no chyba ze
                  prywatnie, jak placisz kupe kasy. W przychodniach maja niskie pensje, nie
                  motywujace, wiec im sie nie chce, zreszta wiele rzeczy w Polsce jest
                  niedociagniete, byle jak. Lubie moj kraj ze wzgledu na inne aspekty, ale
                  sluzba zdrowia, urzedy i szkolnictwo nie jest najlepsze:( moze kiedys to sie
                  zmieni...
                  dziekue za pomoc, maz rowniez Ci dziekuje.
          • Gość: ksiazka telefonicz Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip-pluggen.com 29.01.04, 22:34
            Niedawno marzyliscie o samochodzie, ale piszesz ze samochod juz macie. Jak to
            jest w rzeczywistosci?
    • dobrawola Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? 28.01.04, 17:45
      podaj prywatny mail
      Pozdrawiam
      • Gość: dziewczyna Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 18:20
        a co, chesz napisac?
        kszymanska@buziaczek.pl
        • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 19:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 20:24
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:32
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 20:39
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:54
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: dziewczyna [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 28.01.04, 20:57
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 21:01
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • kwieto Re: hahaha :))))) ale kino... 28.01.04, 22:18
                        > Ty masz poważny problem ze sobą i serio potrzebujesz psychologa. Pewnie
                        > bardziej niż Twój mąż, jesli on w ogóle istnieje ;)

                        No wlasnie, masz jakies wiesci od oocohanego? :")
                        • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 22:20
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • procesor Re: hahaha :))))) ale kino... 28.01.04, 22:18
                        Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                        > Ty masz poważny problem ze sobą i serio potrzebujesz psychologa. Pewnie
                        > bardziej niż Twój mąż, jesli on w ogóle istnieje ;)

                        :))
                        Pozdrów girl swego mitycznego oocohanego! To dopiero osobnik o którym mozna
                        watpić czy istnieje..
                        • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 22:20
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • kwieto Istnieje, istnieje... 28.01.04, 22:21
                          Tylko od paru miesiecy ani widu ani slychu po nim, wiedzial chlopak co robi, zwiewajac :"P
                          • procesor Re: Istnieje, istnieje... 28.01.04, 22:24
                            kwieto napisał:
                            > Tylko od paru miesiecy ani widu ani slychu po nim, wiedzial chlopak co robi,
                            > zwiewajac :"P

                            Hmm, myślisz że był i dał dyla?
                            E, nie, no przeciez to powazny starszy gość, pewnie musi mieć czas na kontakty
                            z dziećmi z poprzedniech związków.. To i dla girl ma mało..
                            • kwieto Re: Istnieje, istnieje... 28.01.04, 22:27
                              Wiesz, Girl jak sie tu pojawila, mowi ze czeka na oocohanego i ze czekac bedzie miesiac, dwa...
                              siedzi juz pol roku a oocohany sie rozmyl (ostatnio cos go nawet prawie i nie wspomina).
                              Ja Ci mowie, on zwial na Kamczatke albo jeszcze gdzie dalej.
                              Lebski facet
                              • procesor Re: Istnieje, istnieje... 28.01.04, 22:31
                                kwieto napisał:
                                > Wiesz, Girl jak sie tu pojawila, mowi ze czeka na oocohanego i ze czekac
                                > bedzie miesiac, dwa...

                                Faktycznie! Zapomniałąm już!
                                A girl zaklinała się że ona tu na chwilę do końca wrzesnia jedynie, hihi..

                                > siedzi juz pol roku a oocohany sie rozmyl (ostatnio cos go nawet prawie i nie
                                > wspomina). Ja Ci mowie, on zwial na Kamczatke albo jeszcze gdzie dalej.
                                > Lebski facet

                                A może ona go zamordowała?! I teraz tak dyplomatycznie milczy.. ;P
                                E, nie, masz rację, wyjechał. Ponoć rozłąka dobrze robi związkom, tak można
                                sobie tęsknić.. To na pewno wzmocni ich relacje. Wspólne mieszkanie i częste
                                widywanie sie? jakie to by było trywialne! A fe! ;P
                                • kwieto Re: Istnieje, istnieje... 28.01.04, 22:39
                                  > Faktycznie! Zapomniałąm już!
                                  > A girl zaklinała się że ona tu na chwilę do końca wrzesnia jedynie, hihi..

                                  No widzisz, facet mial wrocic ale sie rozplynal w powietrzu jak tylko zlapal wiatr w zagle

                                  > A może ona go zamordowała?! I teraz tak dyplomatycznie milczy.. ;P

                                  Faktycznie...! To jest to! Juz rozumiem czemu ona ciagle tych policjantow wypatruje...

                                  > E, nie, masz rację, wyjechał. Ponoć rozłąka dobrze robi związkom, tak można
                                  > sobie tęsknić.. To na pewno wzmocni ich relacje. Wspólne mieszkanie i częste
                                  > widywanie sie? jakie to by było trywialne! A fe! ;P

                                  No widzisz, a tak to moze mowic ze ma oocohanego i nie ma. Bo jest on niewatpliwie, tylko nie
                                  wiadomo gdzie, z kim, i co robi :"P
                                • nei-nei Proszę państwa, tak nie można! 28.01.04, 22:50

                                  Wyjaśniam ciągle wszystkim wokół, że badania wykazały, że to głównie Fausziwa Oleńka pisze!
                                  Prawdziwa Oleńka jakże daleka jest od zawiści, małostkowości...Przecież to słodkie, niewinne
                                  dziewczę niezdolne byłoby od tego, żeby odgrywać się na nowej forumowiczce tylko za to, że się
                                  nie ukorzyła, nie wysłuchała kornie i z należną uwagą oraz wdzięcznością Oleńkowych słów...tak
                                  jakby nie wiedziała, kim tu Oleńka jest!
                                  Widzicie, sami widzicie, że to Fauszivka się tu produkuje.

                                  nei-nei

                                  --
                                  Ballada opiewająca wewnętrzne rozdarcie zgoła na pół lub więcej (ale wtedy mniejszych) części:

                                  Dumna i blada
                                  leży na wznak
                                  raz mówi "nie"
                                  raz mówi "tak"

                                  • Gość: dziewczyna Re: Proszę państwa, tak nie można! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.01.04, 17:36
                                    Basia do mnie przyjechala ze swoim mężem, wiec z tego samego komputera pisala,
                                    to chyba oczywiste, a zalozyla inny watek nie na psychologii, tylko na
                                    polonii. Nie zna sie na komputerach a tym bardziej trudno jej poruszac sie po
                                    necie, wiec nie lapcie nowej osoby za slowka, bo i tak juz tu nie wroci predko.
                                    Co do mojego męża...nie pytam juz Was o zdanie, dziekuje bardzo, temat
                                    zakonczony.
          • Gość: ewa Re: właśnie ujawniłaś dane osobowe...brawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:28
            Oleńko, daj już spokój, to żenujące.

            Grzecznie Cię proszę.
            • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:35
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: ewa Re: właśnie ujawniłaś dane osobowe...brawo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:48
                bardzo musisz być przewrażliwiona na swoim punkcie. To nawet zabawne jak
                dopisujesz się do każdego postu, nawet najgłupszego (jak sama nieraz określasz)
                musisz mieć ostatnie zdanie za wszelką cenę. O czym to świadczy pani "chętnie
                pomagam"?
                • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:55
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • nei-nei UWAGA! to Fausziwa Oleńka była! TEST 4 28.01.04, 22:36
                    Gość portalu: Oleńka napisał(a), a Instytut Badawczy Trendów Nieumyślnych Na Umyśle
                    zinterpretował to zgodnie z tezą, ze Fałszywa Oleńka nie może z myśli swych wygonić słów
                    następujących: "Idzie gazda poprzez łąki, wokół słychać tylko bąki", i fascynacje te łatwo odnaleźć
                    w jej postach.
                    Obszerniejsze potraktowanie problemu jest tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=10357740&a=10372356

                    Ale, do meritum przechodząc...
                    Fauszivka vel FOG:

                    > hihihi -

                    jak wcześniej ustaliliśmy, to jednak chodzi o problemy gastryczne, a nie brzęczenie owadów, cóż,
                    na to nic nie poradzimy...w kazdym razie nerwowe "hihihi" oznacza coś pomiędzy pewnym
                    skrępowaniem a satysfakcją na myśl o gazdy, hmm, perturbacjach.


                    > chyba coś Ci się pomyliło...

                    no tak, jak gazda przez łąki nieskoszone idzie, to i pomylić drogę może...

                    > ta panna zasługuje na kopa w cztery litery

                    i tu powracamy do najgłębszych źródeł fascynacji gazdą, najuporczywsze projekcje kręcą się wokół
                    gazdowej słabizny


                    > nie na pomoc. a jeśli na pomoc, to wykwalifikowanego personelu sadząc po tym,
                    > jak się rzuca ;D

                    ciąg dalszy projekcji: "na pomoc, gazdo, jakiś ty mężny, przybądź mi na pomoc, twe kwalifikacje
                    najwyższej próby, a jak nie przybędziesz, to się na ciebie rzucę i tak"


                    nei-nei

                    --
                    Ballada o odpowiedzialności za czyny, słowa i DDT:

                    Rzekła stonka do rolnika:
                    "serce mi przez ciebie pika!"
                    • kwieto Ja chcialbym dodac 28.01.04, 22:47
                      > jak wcześniej ustaliliśmy, to jednak chodzi o problemy gastryczne,

                      No wlasnie, obecnosc problemow gastrycznych wyjasnia zywotne zainteresowanie Olenki tym
                      akurat watkiem. FOG poczula wiez bratersko-siostrzana z mezem Dziewczyny, powodowana
                      wspolnymi dla obojga problemami.
                      Ach, jakie to romantyczne :")
    • Gość: Ktoś tam Re: Śmierć bliskiej osoby, gdzie szukać pomocy??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 22:30
      4031855 a ty zrobisz jak uważasz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka