kasiulek10
04.02.04, 14:51
Czytam to forum i wyraźnie widzę, że kobiety potrafią się zaciekle spierać o
to czy gotować w domu czy jadać w knajpach. Z jakichś powodów własnie styl
żywienia stał się przyczyną ich sporów. Według mnie to tylko dowód na to,
jak mocny rozdźwięk zaistniał pomiędzy tym jakie tradycyjnie kobiety były
(jeszcze nasze matki-mam 28 lat)a tym jaki styl życia chciałyby prowadzić
wspólczesne kobiety kuszone atrakcjami życia-po co gotować skoro wokół tyle
możliwości.
Niezależnie od tego, co myślą o tym inni, uwielbiam gotować i spędzać czas w
kuchni (zależy ile go akurat mam) i mogą przeciwniczki-feministki dociekać
czy chodzi mi o wywieranie władzy, podlizywanie się facetowi,
identyfikowanie z tym co od zarania dziejów kojarzone z ogniskiem domowym i
rolą kobiety.
A rozwiązanie jest proste-dla mnie to ogromna przyjemność-taka sama jak
prowadzenie auta.
Kobieta może coś robić po prostu dlatego, że to dla niej przyjemność.
Co nie znaczy, że na podstawie takiej informacji należy mnie zaszeregować do
grona tych, ktorym się w życiu nie udało i mogą się spełniać i budzić
uznanie tylko lepiąc pierogi.