Dodaj do ulubionych

witajcie ,

13.01.10, 19:39
mój 16 letni syn często zachowuje się tak, jakby mnie wychowywał, czasami wręcz zawstydzał.Ponieważ nie pracuję zawodowo wszelkie prace domowe wykonuję sama, także nałożyłam sobie obowiązek składania skarpetek. Jakiegoś ranka słyszę podniesiony głos syna:"kiedy ja się doczekam aż zaczniesz dobrze parować skarpetki" Dziś natomiast zawstydzał mnie, ze rzuciłam gałką mówiąc ;dorosła kobieta, bardzo proszę nie rób tego, dziękuję.Tym samym zamknął mi usta.Nie wiem już jak mam się zachowywać, lekceważyć, bo moje rozmowy działają na krotko.Syn szybko się denerwuje, ogólnie ma cechy choleryka, w życiu postępuje dobrze poza tym co napisałam. W stosunku do męża również wykazuje takie zachowanie, poucza, instruuje itd. Popełniliśmy jakiś błąd, chciałabym coś zmienić w swoim postępowaniu, ale od czego zacząć:(
Obserwuj wątek
    • buzkashi Re: witajcie , 13.01.10, 19:54
      jesli galka byla oczna to mial racje:) a teraz powaznie.
      no, rozpusciliscie go troche. moj dopiero po osiagnieciu
      pelnoletnosci pozwalal sobie na jakies teksty. z tym ,ze ja reaguje
      inaczej. nie wstydze sie (bo nie mam czego),ale zwracam mu ostro
      uwage. gdybym tego nie robila pozwalalby sobie na coraz wiecej.
      rodzice to nie koledzy dziecka, to autorytety. a jesli o to trudno
      to na pewno nie powinno ono odzywac sie do rodzicow tak, jak do
      kolegow. inna sprawa,ze rodzice czesto sai traktuja dziecko , jak
      kumpla i wtedy maja to, co chcieli.
    • s.p.7 Re: witajcie , 13.01.10, 20:24
      A wiecie w jakim towarzystwie syn sie obraca, w jaki sposob sie rozwija i co ma
      głowny wplyw na jego rozwój?

      Prawdopodobnie nigdy nei bylicie dal niego autorytetami w postepowaniu,
      zachowaniu, lub wartosci czy spozsb zycia przez was prezentowany uznał za
      niewlasciwy.

      Jesli jestescie spokojnym dobrotliwym malzenstwem prasujacym skarpetki (
      powaznie nie wiedzialem ze skarpetki sie prasuje)
      to pewne schematy zaczynaja irytowac

      czasem wiekrzosc rzeczy nei jest kontrolowana, rodzic nei ma swiadomosci to
      jakie zahcowanie jest wlasciwe a jakie nei , gdzie jest optimum

      podejrzewam ze występuje tam nadopiekunczosc czy skrupuatnosc, itp...

      Trudno wyobrazic mi sobie model rodziny w ktorym skapetki sa prasowane, ale
      znalem kiedys taki przyklad, i matka byla nadopiekuncza, przesadna w tym, co
      kazdego czlowieka doprowadzilo by do irytacji

      sprubujcie moze wyjsc ze schematow, znalesc wspolny jezyk z synem, zrozumiec go,
      to w jakim swiecie zycje, gdzie sie obraca w co wierzy i co ma dlanie go znaczenie

      jakie wartosci mu wpajacie i jak wyglada codzienna egzystencja i jak wygladala
      do tej pory, jak wygladaly wasze normalne relacje?
      to jest tutaj najbardziej istotne
      • buzkashi ha ha! 13.01.10, 20:36
        ona napisala "pasowanie skarpetek". inna sprawa,ze pasowac to mozna
        na ucznia, czy rycerza. powinna napisac "sparowac" he he
        • adapted_to_tears Re: ha ha! 14.01.10, 20:10
          buzkashi napisała:

          > ona napisala "pasowanie skarpetek". inna sprawa,ze pasowac to mozna
          > na ucznia, czy rycerza. powinna napisac "sparowac" he he

          Dziekuję za rady,a tak na marginesie - nie napisłam ani "pasowanie" skarpetek, ani "prasownie" Napisałam PAROWANIE. Zbyt mocno skupiliscie się na skarpetach a ja tak naprawdę zupełnie na inny temat:)

          • jedenpro.cent Re: ha ha! 14.01.10, 21:00
            Wiecie co? A ja myslałem, że to jakoś na parze sie te skarpetki dopieszcza. Serio :)
          • kalllka Re: ha ha! 14.01.10, 21:15
            przejdzie mu,
            badz pewna zescie dobrzy rodzice i nie zawiedli w "wychowaniu".
            lecz Ty sama, dla wlasnego samegopoczucia nie spychaj sie tylko do parowania skarpetek.. zostan skarpetmasterem!:)
            zycze tego i jako matka nieletniego rozkazodawcy i jako najlepsza pod sloncem rozwieszaczka majtasow tzw slipow, na czas.
            pa:)

          • buzkashi Re: ha ha! 15.01.10, 09:27
            czasami dobrze jest rozladowac atmosfere odwracajac uwage od
            problemu. smiesza mnie wypowiedzi niejakiego s.p.7, stad komentarz.
            jak czyta - tak tez pisze, czyli NIJAK.
    • jedenpro.cent Re: witajcie , 14.01.10, 20:50
      Nooo, to on sie będzie na Prezydenta nadawał. Ale to dopiero za 19 lat.
      W szkole też taki bystry? Czy koledzy go wychowali?
      • ir1.easy Re: witajcie , 14.01.10, 21:07
        generalnie "buzkashi" ma rację :-) A poza tym, może akurat pomyliłaś się w
        "parowaniu" skarpetek i syn miał rację? I ponadto: to taki wiek, że się buntują,
        a rodzice to dla nich idioci są, po prostu. Nie dajcie się zaprowadzić w
        narożnik. Bądźcie konsekwentni i życzliwi.
        • jedenpro.cent Re: witajcie , 14.01.10, 21:21
          O, w mordę jeża! Życzliwi?
          • buzkashi Re: witajcie , 15.01.10, 09:30
            jedenpro.cent napisał:

            > O, w mordę jeża! Życzliwi?

            widze,ze cecha ci obca jest? warto zaczac uczyc sie tego.
    • gadagad Re: witajcie , 14.01.10, 22:13
      Wykonujesz wszelkie prace domowe, sama nałożyłaś sobie -obowiązek- składania
      skarpetek,no to paruj je dobrze.
    • ilquad Re: witajcie , 15.01.10, 01:37
      Nie widzę w jego opisanym zachowaniu nic niewłaściwego. Jeśli
      niewłaściwie sparowałaś te skarpetki, to czemu nie miałby ci tego
      powiedzieć? I to w sposób bardzo asertywny. Rzucasz czymś, a
      on "proszę, nie rób tego".
      Wygląda to, jakby przeszkadzało ci/wam, że ma własne zdanie i nie
      okazuje ci/wam respektu przez przyzwalanie na wszelkie błędy i
      niedociągnięcia. Nie piszesz, czy jego instruowanie i pouczanie jest
      podstawne i zasadne. Jeśli np. przesolisz zupę, to oczekujesz, by
      milcząco lub z radością ją zjadł; nie ma prawa zwrócić uwagi, że
      zupa jest za słona?
      • nangaparbat3 Re: witajcie , 15.01.10, 19:15
        ilquad napisał:

        > Nie widzę w jego opisanym zachowaniu nic niewłaściwego. Jeśli
        > niewłaściwie sparowałaś te skarpetki, to czemu nie miałby ci tego
        > powiedzieć? I to w sposób bardzo asertywny. Rzucasz czymś, a
        > on "proszę, nie rób tego".
        gdyby powiedzial "proszę, nie rob tego" glosem lagodnym i spokojnym, bylby
        asertywny.
        Ale to bylo tak:
        >>>Jakiegoś ranka słyszę podniesiony głos syna:"kiedy ja się doczekam aż
        zaczniesz dobrze parować skarpetki"

        wiec jest agresywny. Ponad miarę.
        • nangaparbat3 pomylilam się, 15.01.10, 19:19
          ale to i tak nie zmienia niczego.
          wypowiedź:
          ;dorosła kobieta, bardzo proszę nie rób tego, dziękuję

          nie jest tym samym co "nie rob tego, prosze".
          Tez jest agresywny.
          Oczywiscie jesli powiedziałby to zartem, co innego - ale autorka watku
          ewidentnie zartu sie w tym nie doszukala.
    • axelred Re: witajcie , 15.01.10, 13:56
      Wyglada na to, ze wychowywaliscie syna w duchu bardzo partnerskim co
      ma swoje plusy i minusy.
      Mimo ze ma 16 lat jest ciagle dzieckiem. I tak naprawde zawsze nim
      bedzie dla Was, nawet za 20 lat. Nie poprzestawaj go wychowywac.
      Posadz go przy stole, mow mu jak doroslemu, partnerowi, ze jego
      komentarze sa dla Ciebie bardzo przykre i pytaj dlaczego tak
      postepuje. Ze nalezy Ci sie szacunek za wykonana prace, nawet
      wykonywana nieidealnie. Ze jesli ma jakies sugestie co do Twojego
      zycia, rozwazysz te ktore uznasz za istotne, pod warunkiem ze beda
      Ci przedstawione w szacunku do Twojej osoby.
      Twoj syn dojrzewa, moze miec ostre spojrzenie na swiat, stad
      krytyka, kompromitowanie, nie akceptowac paru schematow wlacznie z
      rodzicami (np to, ze siedzisz w domu), ale musisz egzekwowac choc
      minimum - szacunek. To w domu przede wszystkim powinno sie zdobywac
      cenna nauke jak postepowac z ludzmi.
      • gadagad Re: witajcie , 15.01.10, 14:24
        Od żadnego gadania, współczesny 16-letni chłopak nie nabierze szacunku do matki
        za parowanie skarpetek."Tak chciałaś - to masz, i dobrze paruj skarpetki."Jak z
        postu widać, zachowuje się przyzwoicie, tylko traktuje rodziców, że są sto lat
        przed małpami i czasami próbuje ojcu coś powiedzieć o świecie, który on zna.
        • axelred Re: witajcie , 15.01.10, 14:50
          Widzisz, wlasnie problem w tym, ze 'traktuje rodzicow jakby byli sto
          lat za malpami'. Chcialabys byc tak traktowana? A w ogole co jest
          nie tak w rzucaniu galkami? Jesli 16-letni 'pan' nie nauczy sie
          podejscia ludzkiego do ludzi, a nie jak do malp, to bedzie mial
          bardzo ciezko z innymi, bo nikt nie lubi byc traktowany jak malpa.

          Mnie osobiscie odrzucalo od chlopakow, ktorzy mowili z pogarda o
          swoich matkach (tekst typu: 'napakowala mi tego jedzenia na studia
          cala torbe, a najlepiej tylko by uslugiwala'). Bo jesli 16-latek tak
          mowi, to nie ludz sie, ze bedzie mowil inaczej jako 30-latek.
          • gadagad Re: witajcie , 15.01.10, 15:00
            Masz rację, to jest 16letni pan.Czego się nauczył, to już jest.Jak chcesz
            zmieniać efekty tej nauki?
            • axelred Re: witajcie , 15.01.10, 15:16
              Przede wszystkim uswiadamiac mu, ze nie traktuje sie innych jak
              malp, wlacznie z rodzicami.

              A tak w ogole to matka i ojciec to rola dozywotnia, a relacja z
              dzieckiem to relacja ciagla, ale dynamiczna, zmienia sie z wiekiem.
              • gadagad Re: witajcie , 15.01.10, 15:36
                Jasne, teraz go nauczyć, że to amstafy, które go zagryzą jak zrobi nieodpowiedni
                ruch.Chłopak luźno traktuje rodziców, dobrych niewątpliwie, bo nie mieli ochoty
                dorastać wraz nim.I nic z tym mamusia nie zrobi, jeżeli jej kontakt z synem
                będzie polegał na skarpetkach.
                • axelred Re: witajcie , 15.01.10, 16:12
                  Czyli promowanie szacunku do ludzi nazywasz zagryzaniem?

                  Chlopak luzno traktuje rodzicow, bo nie mieli ochoty dorastac wraz z
                  nim? Nie widze tu zwiazku.
                  Wnioskujesz, ze matka tak byla zajeta skarpetkami, ze zapomniala sie
                  kumplowac z synem? Na ogol jest odwrotnie - dzieci traktuja luzno
                  rodzicow, ktorzy zamiast byc rodzicami za bardzo sie z nimi
                  kumpluja...



                  • adapted_to_tears Re: witajcie , 15.01.10, 23:17
                    "Na ogol jest odwrotnie - dzieci traktuja luzno
                    rodzicow, ktorzy zamiast byc rodzicami za bardzo sie z nimi
                    kumpluja..."
                    i w tym tkwi cały sekret...
    • de-witch Kochany synek... 15.01.10, 15:45
      I czym ty sie przejmujesz.
      Doloz sobie jeszcze innych prac, a temat zwietrzeje ci z glowy...
      Ps. A ty lubisz ubierac na lapy dolne wilgotne skarpetki?
      • gadagad Re: Kochany synek... 15.01.10, 16:00
        De wiedźmo,no, matka-polka to by z ciebie nie była, nie wiesz, że parowanie
        skarpetek, to by jedna pasowała do drugiej?
        • de-witch Re: Kochany synek... 15.01.10, 16:12
          parowanie skarpetek. Ja wszystko susze w parowniku.oprocz welnianych
          swetrow, te w szafie suszacej.
          • gadagad Re: Kochany synek... 15.01.10, 16:22
            Tym bestiom też się mózg rozwija, ciągle coś głoszą, a za zły dotyk zaczęła
            nawijać po madziarsku.
    • nangaparbat3 Re: witajcie , 15.01.10, 19:25
      Ja bym mowiła: nie mow tak do mnie, sprawiasz mi przykrosc. I juz.

      Ale tez poddalabym refleksji swoj sposob funkcjonowania w domu i w ogole w
      zyciu. Dopoki dziecko jest male, pozostawanie kobiety w domu jest uzasadnione.
      Jesli potem jedyne jej zajęcie to prowadzenie domu, siłą rzeczy ustawia sie w
      pozycji sluzącej. Obsługuje pozostałych czlonkow rodziny. Matka w domu to
      blogoslawieństwo dla dwulatka i przekleństwo dla szesnastolatka - robi sie jej
      po prostu za duzo. I moze budzic agresję.

      I jeszcze jedno: jak maz zwraca sie do Ciebie i do syna? Moze on po prostu
      nasladuje tatusia?
      • adapted_to_tears Re: witajcie , 15.01.10, 23:10
        z wielka uwagą przeczytałam Wasze uwagi , jestem wam wszytkom wdzięczna za
        nieobojętność i
        Chciałam tylko dodać,ze rozmawiamy z synem o tym co nam sprawia przykrość i
        co nas rani. Temat wychowania nie jest nam obcy. Byc może zbyt mocno
        zbliżyliśmy się do syna , pozwoliliśmy wejść na swoje terytorium i stąd ten
        problem((. Nie jest tak,ze syn nie ma prawa mi zwrócić uwagi lub zasugerować,ze
        jest coś nie tak zrobione.Byłoby wszytko cudowne , gdyby mi o tym mówił a nie
        krzyczał i wymagał. Mąz traktuje mnie z szacunkiem więc nie ma złego przykładu.
        Widocznie jakieś inne metody wychowawcze zawiodły....
        Dziękuje Wam wszytkim raz jeszcze:)
        • gadagad Re: witajcie , 15.01.10, 23:28
          Adolescent inaczej odczytuje cudze emocje.Umiejętność ta mu dopiero się tworzy i
          większość reakcji odczytuje jako nieprzyjazną agresję.Nie ma to nic wspólnego z
          wychowaniem, ale naturalnym dojrzewaniem mózgu.Spokój i utrzymanie kontaktu
          tylko pomogą mu przejść ten okres.I samodzielność.Dawno ludzie mieli na to 2
          lata 16 - 18.Teraz od 12 nawet do trzydziestki.A jak sytuacja pozwala, to mózg
          sobie pozwala i te synapsy robi w tempie jaki mu dano.Niech sobie chłopię te
          skarpetki sortuje samo i nie myśli, że ty dostajesz w domu jeść za to, że okna
          myjesz.
          • to.niemozliwe Re: witajcie , 16.01.10, 18:12
            Też myslę, że to ćwiczenia z "komuniacji w świecie dorosłych" w dość
            bezpiecznych warunkach domowych, gdzie i tak nie będzie dotkliwej
            konsekwencji. Ja bym mu na spokojnie wytłumaczył, że sposób
            odnoszenia się do innych (bo rozumiem, ze to boli starterkę wątku, a
            nie sama kwestia skarpet) ma w dłuższej perspektywie znaczenie jak
            nas postrzegają. I, że jak będzie się tak odnosił do ludzi, to będą
            o nim mieli gorsze mniemanie niż na nie zasługuje. I na przykład
            przestaną go traktowac jak równego innym w grupie, bo kontakt z nim
            będą odbierac jako nieprzyjemny.
            Ciekawe, czy już tak sie nie dzieje...?
        • axelred Re: witajcie , 16.01.10, 19:55
          Co do kwestii Twoich prac domowych - bardzo zle, jesli to jest
          postrzegane jak uslugiwanie. Egzekwuj szacunek za to z 2 powodow:
          1) To jest Twoja praca (jedni pracuja w biurze, jedni w domu)
          2) Domownicy uzyskuja korzysci (chciane lub nie) jednak w Twojej
          pracy
          Ty decydujesz z czego bedzie sie skladala Twoja praca, Twoj dzien,
          chyba ze syn daje Ci wyrazne sygnaly, ze woli cos sam robic (np.
          skladac te skarpety). Poza tym kazdy z nas popelnia jakies bledy w
          pracy, syn wiec mogly jednak docenic, ze wykonalas dla niego 80%
          pracy, pozostalo mu tylko poprawic Twoje bledy i zwrocic Ci
          grzecznie uwage, ze byly jakies pomylki.

          Zycze powodzenia, mysle, ze plusem tego partnerskiego wychowania
          jest to, ze poza otoczka obojetnosci i pod plaszczykiem cynizmu Wasz
          syn Was autentycznie kocha, trzeba go tylko popchnac na odpowiednie
          tory, aby okazywal Wam w odpowiedni sposob to co do Was czuje.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka