to.niemozliwe
24.01.10, 11:40
No, to mamy nowy wątek do przegadania. Pojawiło się tu to
sformuowanie w kontekście wychowywania dziacka do owego "wyścigu
szczurów". To co to właściwe jest? Czy to cyniczne określenie tych,
których współzawodnictwo wyrzuciło poza nawias? Czy ono ma zbierać w
sobie wszelkie negatywne stereotypy o ludziach, którzy usiłuja
ciężką pracą poprawić los swój i swoich najbliższych?
Czy to określenie istnieje bez kontekstu współczesnego ustroju
gospodarczego? Czy można, będąc człowiekiem przeciętnych uzdolnień
dystansować się od wyścigu szczurów i kontestowac rywalizację?
A jak się ma do tego zagadnienie ciągłego wzrostu wydajności pracy?
Czy to nie jest tak, że jak się nam nie podoba, to prosze bardzo -
zawsze sie znajdzie ktos, kto te prace wykona za 1/2 tej pensji. A w
ostateczności produkcję przeniesie sie do Chin, a service center do
Indii. To jak, siadamy sobie w kąciku, zaciągamy sie marychą i
cedzimy, że wyścig szczurów nie dla nas? :)
Zapraszam do dyskusji...