alfika
09.02.04, 07:54
...z załozeniem, ze tylko w dobrej wierze - coś w stylu: jak ci przyłożę, to
zrozumiesz i się odczepisz, bo bez tego - ani rusz!
nie przypominam sobie, by jakikolwiek człowiek osiągnął sukces w ten sposób -
chyba, że chodziło mu o zastraszenie, to juz co innego
skąd bierze sie więc tak ogromna ufność pokładana w mściwości, kopaniu,
odgryzaniu się zamiast spojrzenia prawdzie w oczy, że moze nie jestem tak
doskonały, za jakiego chcę uchodzić?
co umiecie robić poza kopaniem, gdy ktos ukaże wam niedoskonałości waszych
argumentów?