Dodaj do ulubionych

Grochem o sciane ...

IP: *.unl.edu 10.02.04, 18:59
Wittgenstein niejednokrotnie stawal przed dylematem ... tlumaczyc innym o co
chodzi czy nie ? W jednym z dziennikow rozmawia ze soba w taki oto sposob:
"Nie ma zadnego sensu mowic komus cos, czego nie rozumie, nawet gdy sie doda,
ze nie potrafi tego zrozumiec."
dalej:
"Jest mi wszystko jedno, czy zrozumie mnie i doceni typowy zachodni uczony,
poniewaz ktos taki i tak nie rozumie ducha, w ktorym pisze."

Postulowal obwarowanie sie takimi drzwiami, by zamek rozpoznawalny byl tylko
poprzez tych, ktorzy sa gotowi go otworzyc.

I tu moje wtracenie: skoro gadanie o swoich przekonaniach nie ma sensu, gdyz
wiekszosc i tak nie jest w stanie odebrac "prawdziwego ducha", jakich wiec
symboli uzywac, by ci, ktorzy gotowi sa do wejscia, mogli je bez trudu
rozpoznac ?
Pozdr, Imagine.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 19:03
      Dzieki za pozdr.Mysle ze mnie miales na muslu,Imaginku.
      Uj,zes taki intelekcio ze hej.Szkoda ze w parze z tym nie idzie wzwod twego pracia.Tez buzka,Imaginku
    • Gość: Richelieu* Re: Grochem o sciane ... IP: 217.98.107.* 10.02.04, 19:03
      a jakich kluczy używać żeby wiedzieć kto jest gotowy do wejścia, może z tej
      strony byłoby łatwiej
      • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 10.02.04, 19:10
        klucz jest w rekach aspiranta, zamek wstawiony byl (jako symbol)przez chcacego
        cos przekazac. nie pytaj sie jakiego klucza masz uzywac ... patrz na zamek-
        symbol i wtedy dowiesz sie, czy Twoj klucz tam pasuje. w interesie chcacego cos
        przekazac wlasnie nie lezy rozdawanie kluczy (tego chcial uniknac Wittgenstein)
        gdyz to nie pracuje. chodzilo mu o bierne wystawienie zamku-symbolu dla tych,
        ktorzy go dostrzega (znaczy ze maja klucz).
        Imagine.
        • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 19:15
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > klucz jest w rekach aspiranta, zamek wstawiony byl (jako symbol)przez chcacego
          > cos przekazac. nie pytaj sie jakiego klucza masz uzywac ... patrz na zamek-
          > symbol i wtedy dowiesz sie, czy Twoj klucz tam pasuje.
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Ja mam zamka w spodniach w mym kroczu.Muj KLUCZ jednak sam nie otwira tego zamka.Musze zawsze mu pomagac w otwieraniu.Boje sie ze moglby sie
          porysowac
          Ty to musisz duzo patrzc na swoj zamek ktory przypomina mi zwykla szope.
    • katrynka Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 19:09
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > I tu moje wtracenie: skoro gadanie o swoich przekonaniach nie ma sensu, gdyz
      > wiekszosc i tak nie jest w stanie odebrac "prawdziwego ducha", jakich wiec
      > symboli uzywac, by ci, ktorzy gotowi sa do wejscia, mogli je bez trudu
      > rozpoznac ?
      > Pozdr, Imagine.

      A co to znaczy być gotowym, Imagine? Jakie jest kryterium? I dlaczego zamykac
      drzwi przed tymi, ktorzy nie są gotowi, cokolwiek to znaczy.
      • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 10.02.04, 19:18
        szczerze mowiac tez mialem tego typu obiekcje: jak dowiedziec sie czy ktos jest
        gotowy do zroumienia bez otworzenia drzwi temu komus ? ale tu nie o mnie, tylko
        o Wittgensteinie.
        Co to znaczy byc gotowym, pytasz ? Mysle, ze jest suma wypadkowa naszego
        rozwoju, niekoniecznie intelektualnego czy akademickiego, choc to w znacznym
        stopniu ulatwia zadanie. Kryterium ? Napewno nie stopnie naukowe. Powiedzialbym,
        ze prerekwizytem jest nasza wola poznania, wola zrozumienia i szeroko otwarte
        oczy, uszy, umysl nie wylaczajac porow na ciele. Powinnismy zyc w stanie
        ciaglego alertu, gotowosci na NOWE. Nic wiecej chyba nie potrafie dodac.
        Pozdr, Imagine.
        • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 19:23
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > szczerze mowiac tez mialem tego typu obiekcje: jak dowiedziec sie czy ktos jest
          >
          > gotowy do zroumienia bez otworzenia drzwi temu komus ? ale tu nie o mnie, tylko
          > o Wittgensteinie.
          > Co to znaczy byc gotowym, p bla bla bla bla
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          Widze zes dzisial podniecony.Lyknij ze relania na uspokojenie.Patrzaj w chmury i licz barany.Czyc to na mysl o sromie takie bzdety do glowy ci ida?
          • Gość: milusia Re: Grochem o sciane ... IP: *.icpnet.pl 10.02.04, 19:33
            Lluc to wim co to jest ale winda,zaciena sie dzisiok na 8 pietrze nie chyba
            miedzy 8 a 9 co jo pieprze.Stary mówi gdzie byłaś no mówie w windzie,no to on
            to se znalazłaś miejsce no i gdzie tu kluc,a to ten Wittgenstein.
    • kwieto Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 19:23
      > I tu moje wtracenie: skoro gadanie o swoich przekonaniach nie ma sensu, gdyz
      > wiekszosc i tak nie jest w stanie odebrac "prawdziwego ducha", jakich wiec
      > symboli uzywac, by ci, ktorzy gotowi sa do wejscia, mogli je bez trudu
      > rozpoznac ?
      > Pozdr, Imagine

      Oni sami znajda.
      Kluczem jest zainteresowanie.
      • komandos57 Re: Grochem o sciane ... kwieto 10.02.04, 19:29
        Odnosnie ciebie.Wiem zes mial trudnosci w odnalecieniu swego kutaska.I dlatego trzymales go na sznurku w tych krzakach.Wyciagales bez trudu.
      • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 10.02.04, 19:54
        wiadomo, ze sami znajda, jednak klucz, o ktorym pisalem juz do Kardynalowej
        jest w rekach "tych co chca wiedziec". co jednak powiesz o tym ,ktory nie chce
        gadac do innych bo to nie ma sensu, ale ma zamiar naklonic tych gotowych do
        wejscia ? czy jest jakis uniwersalny symbol sciagajacy tych gotowych ?
        widzisz, klucz i gotowosc ucznia sa po jednej stronie. A co z druga strona ?
        Co z zamkiem ?
        Imagine.
        • kwieto Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 20:07
          Moim zdaniem zamek powinien "lezec i pachniec".
          I byc gotowy na otwarcie.

          Ja widze to tak - jest iles tematow ktore mnie interesuje - rozniastych. I jesli mam okazje, chetnie sobie
          o nich pogadam. Nie zawsze jednak sa odpowiedni po temu ludzie (bo ich np. temat nie interesuje), nie
          zawsze atmosfera jest sprzyjajaca, nie zawsze przyjazne "okolicznosci przyrody" :"P
          Czasem pojawia sie ktos, kogo dany temat rowniez interesuje i tak jakos od slowa do slowa, zaczynamy
          bardzo interesujaca rozmowe. Czasem przychodzi dokladnie ta sama osoba, ale obaj/oboje nie mamy
          nastroju - siadamy przy piwku czy winie i gadamy o niczym.
          Trudno jest znalezc jakakolwiek regule - to raczej kwestia inuicji, wyczucia (to tak a propos
          wychodzenia poza logike i rozsadek, hihi). Wiem ze poszukiwanie klucza nie jest dobrym pomyslem. Bo
          wtedy wszystko jest wymuszane, na sile i nie ma z tego wszystkiego przyjemnosci ani zamek, ani
          klucz. (juz widze jak to skomentuje Muszek :"P).
          To troche jak flirt - ani jedna ani druga osoba nie mowi wprost, a obie wiedza co jest grane. I wychodzi
          samo...
          • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 10.02.04, 20:17
            przekonales mnie. twoj zamek jest tym, ktorego moj klucz szukal.
            to kto leci po piwo ...? niech bedzie "I buy you fly".
            Imagine.
            • kwieto Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 22:38
              hihi

              A bardziej powaznie - mialem na tym forum kilka rozmow, ktore siegaly gdzies bardzo gleboko - czy
              to we mnie, czy w mego rozmowce. Takie po ktorych ciagle sie paletalo to "cos" co tak trudno
              zdefiniowac. Wlasciwie wszystkie te rozmowy zaczely sie bardzo banalnie, przypadkiem, przy okazji.
              Ktos zadal jakies pytanie, ktos cos odpowiedzial, ktos inny zapytal o cos innego.... i tak sie potoczylo.
              • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 16:11
                Jakie byly tematy tych glebokich rozmow? Pytam, bo mam dylemat. Moje zycie jest
                dobre i barwne ale nie mam z kim rozmawiac na interesujace mnie tematy... z
                moim najblizszym mi czlowiekiem moge rozmawiac prawie o wszystkim, gdy jednak
                porusze ktorys z "moich" tematow, slucha grzecznie, ale z dystansem.
                Jesli chodzi o szukanie kluczy do zamka, mysle , ze lepiej drzwi zostawic
                otwarte, kto gotowy, ten wejdzie, zawsze tak bylo. Symbole powstaja po fakcie.
                • kwieto Re: Grochem o sciane ... 12.02.04, 08:28
                  > Jakie byly tematy tych glebokich rozmow?

                  Och, naprawde rozniaste. To co najciekawsze w takich rozmowach, dzieje sie pomiedzy slowami.
                  Nie chcialbym tu fetyszyzowac tematyki i oceniac ze jedne tematy sa "glebokie" a inne nie.
                  Dla mnie o wiele ciekawsza jest relacja ktora sie nawiazuje, swego rodzaju niewidzialna nic
                  porozumienia.

                  Troche nie wiem jak to wytlumaczyc, bo ciezko to zawrzec w slowach.
                  Przyklad, typowo z forum: Rozmawiasz z kims kto poszukuje pomocy w banalnym, w gruncie rzeczy,
                  temacie. Rzucila go zona, ludzie nie rozumieja czy cos takiego. Od slowa do slowa, wywiazuje sie
                  rozmowa, w trakcie ktorej widzisz jak ten ktos samodzielnie dochodzi do jakichstam wnioskow. Ty nie
                  musisz go "nauczac", wystarczy ze podpowiesz (niekoniecznie celowo i swiadomie) jakis inny punkt
                  widzenia, o cos zapytasz - i ta osoba w lot lapie o co chodzi, uczy sie patrzec na swoj problem i siebie
                  z zupelnie innego punktu widzenia...
                  To troche tak jakbys uczyl dziecko chodzic - przeciez nie uczysz go kolejnych krokow, Twoja rola
                  ogranicza sie jedynie do podtrzymywania przed upadkiem, ale dziecko samoistnie uczy sie chodzic. I
                  najfajniejsze w rozmowie jest widziec taka nauke, ktora wychodzi spontanicznie, nieprzymuszona.
                  Ciezko jest tez powiedziec, ze jestes dla tej osoby "mistrzem" przeciez ona sama "odwala" cala robote...

                  A czasem sprawa ma sie dokladnie odwrotnie, wchodzisz w role "uczacego sie" - i wtedy masz z calej
                  zabawy nie mniejsza satysfakcje niz w pierwszym przypadku.

                  Przy czym nigdy nie dziala przy "nauczaniu" typu "kawa na lawe". Dlatego ciezko mi wyluszczyc o co
                  tak naprawde chodzi, wszystko sie dzieje gdzies "pomiedzy"...
        • marusia_ogoniok Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 20:16
          Dopóki sromów nie zatkasz kluczem z martadeli, mózgów nie otworzysz. Dobrze
          wiesz, że każdy wódz indiański, kiedy szedł pytać przodków o radę, rozkładał
          czaszki ojców, nie jadł, kaleczył się nawet ale przede wszystkim.............
          ruchał, zabierał ze sobą największe qrwy i co zadał pytanie to se ruchnął....
          noooo zgodnie z tym co Pan Jezus mówił...... A z cip ich dudniły odpowiedzi:
          zwyciężysz Gingera, a bizony są w kanionie Witolda...
          • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 10.02.04, 20:19
            buahahahahahahahahahahaha, dzieki za otuche w mej walce z tymi bladymi
            twarzyczkami. marusia, a ty przypadkiem nie komandos w spodniczce ?
            • marusia_ogoniok Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 20:26
              Ja dzisiaj poczytałam kilka postów o dziewictwie i mam dość, jeszcze mi się
              łapy trzęsą. A tego urzędasa tłustego Zdzisława nr1 jak jeszcze przypadkiem
              gdzieś dorwę to oskalpuję, wykastruję i dla...kojotów. Jak zaczniesz mówić o
              przyrodzie i jej duchu, a nie zlekceważysz.... postaram się coś dorzucić...
              może okaże się pomocne....
    • imagone_nudda Re: Grochem o sciane ... 10.02.04, 20:21
      Skoro juz wiesz ze puszczasz baki na prozno, to po co to robisz?
      • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 10.02.04, 20:42
        "Pokaz swoje IP a powiem ci kim jestes" - Imagine.
    • aiszka4 Re: Grochem o sciane ... 11.02.04, 09:18
      > "Nie ma zadnego sensu mowic komus cos, czego nie rozumie, nawet gdy sie doda,
      > ze nie potrafi tego zrozumiec."

      Wydaje mi się, że nia ma takiego "zamka", żeby na pierwszy rzut oka stwierdzić,
      który "klucz" pasuje, który nie. Jeśli w posiadaczu "klucza" nie ma chęci, żeby
      sprawdzić, to się nie przekona, nawet jeśli pasują jedno do drugiego.

      Nie rozumiem, że można z góry zakładać, że ktoś czegoś nie zrozumie.(Chyba, że
      sama jestem tego przykładem ;]) Dopóki mi ktoś nie "rzuci" we mnie grochem,
      dopóty oboje się nie przekonamy, czy jestem "ścianą", czy podatnym gruntem.
      Więc dlaczego ktoś z góry mnie skazuje? A czasem do zrozumienia potrzeba wielu
      rozmów, tłumaczeń.
      • j_ar Re: Grochem o sciane ... 11.02.04, 09:24
        dla tych, co chca na zrozumienie wziac karme i nauki oswiecone, bramy sa
        zamkniete, gdyz jedynie wiara slepa je otwiera...amen
        • Gość: IMagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 15:35
          masz troche racji. jestesmy na roznych poziomach przebudzenia. dla niektorych,
          branie udzial w wydarzeniach zwanych zyciem jest koscia i esencja egzystencji.
          brakuje im jednak przyjrzenia sie z boku tej sytuacji i pewnej perspektywy,
          chocby takiej, ze wszystko przemija, ze nic z tego co dzisiaj robimy nie bedzie
          mialo najmniejszego znaczenia za 300 lat, O ILE ... no wlasnie, o ile zycie jest
          i nie konczy sie wraz ze smiercia fizyczna. nie wszyscy sa gotowi widziec siebie
          czyms wiecej niz skora i kosci, ba, absolutna wiekszosc tak wlasnie siebie
          odbiera. ta wiekszosc jednak zyje w iluzji i glebokim zahipnotyzowaniu w
          cialach fizycznych. zycie jest cudem i kryje sie zanim bezdenna tajemnica
          egzystencji. ta egzystencja nie ma dziur w postaci smierci. ta egzystencja
          jaka znamy (dom, dzieci, szkola, technologia etc)jest tylko pylkiem w calej
          gamie form bytu. to tylko nam sie wydaje, ze caly wszechswiat kreci sie po to,
          by gwiazdki nam z nieba oswiecaly droge do domu, gdy wracamy pijani od wlasnej
          glupoty. wewnatrz, u podstaw nas samych, mieszka kreator a my zwyczajnie sobie
          z tego nie zdajemy sprawy. nie dlatego ze wiedza ta jest nie osiagalna, ale
          dlatego, ze oddajemy sie z takim zapalem ignorancji. twoje dowcipy o krolikach
          w Australii sa obrazem poziomu swiadomosci twojej. twoja swiadomosc zakotwiczyla
          sie na dobre w fizycznym swiecie i jestes nikim innym tylko koniem z klapkami
          na oczach. nie przejmuj sie jednak, bylem takim jak ty. karma i tym podobne
          kategorie wydawaly mi sie tak nieracjonalne i egzotyczne, ze nawet w stanie
          kompletnego zagazowania nie bylem w stanie pojsc poza siebie i znalezc choc
          troche zrozumienia tego, o czym mowia pewne tradycje. upijalem sie pod
          kantowskie: "niebo gwiazdziste nade mna, prawo moralne we mnie". byl jednak
          czas by wypasc z tej niefortunnej kolyski i zaczac wszystko od nowa. czego i
          tobie zycze.
          Imagine.
          • j_ar Re: Grochem o sciane ... 11.02.04, 15:43
            chlip..chliiiiip... przepraszam, ale sie wzruszylem..ja przez lata po
            bezdrozach, po podlych spelunkach i po gorskich sciezkach stapalem...a i
            najpodlejsze kobiety bywaly ze mna..i .. i ja tak wszedzie szukalem mistrza..a
            tu, prosze... a mistrz mi z nieba spada... slysze jego glos ale go nie widze,
            to cud... cud niezwykly... i.. i naprawde ty sie martwisz o mnie? ty wielki?...
            -ale tez nie rozumiem co chcesz od krolikow, nie byles nigdy krolikiem czy
            jak?...dziwne to wszystko....
            • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 15:54
              masz dobry poczatek, podobnie jak ja, szlajalem sie z biurwami po piwnicach
              wielu osiedli. jak to mowia, najlepiej widac gwiazdy jak sie lezy w blocie.
              tylko, ze nie trzeba przestac patrzec i patrzec i patrzec ...
              nie martwie sie o ciebie kochanie, ty sobie dasz rade, masz nawet krotsza droge
              do celu niz ci sie wydaje. nie uciekaj jednak w kwasna ironie, z krolikami
              czy dupa Julii. takie mam wrazenie, ze juz niedlugo zaczniesz cos kapowac z tego
              zycia. tak trzymaj.
              Imagine.
              • j_ar Re: Grochem o sciane ... 11.02.04, 15:57
                ja tu na powaznie a ty takie rzeczy ;(
                a ja ..a ja juz do rabiego mialem leciec..i rowniez ciche zobowiazanie podjalem
                coby mochel mnie uswiecil na przyszla droge zycia....;((((..a teraz to juz
                zglupialem....;(
                • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 16:03
                  jak juz zapomnisz o rabim, mahomecie, papiezu mozesz sie zglosic do mnie.
                  dla mnie juz nawet zarty o tych cwaniakach nie maja sensu. wtedy pogadamy.
                  Imagine
                  • j_ar Re: Grochem o sciane ... 12.02.04, 08:42
                    ja sie naprawde znowu wzruszylem....mowisz, ze jak zapomne o papiezu to moge
                    sie zglosic do ciebie? bu buu buuuuu....snif sniff... ale, ale ja wtedy i o
                    tobie moge zapomniec i co to bedzie? na pastwe zlych kobiet zostane wystawiony ;
                    (
          • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 16:18
            Jak doszlo do Twojej przemiany, stopniowo, czy nagle oswiecenie?
            • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 16:31
              jesli to mnie pytasz, odpowiadam. to przyszlo stopniowo, choc absolutnego
              przyspieszenia dostalem po dwoch tragicznych wydarzeniach w przeciagu jednego
              roku. w wypadkach samochodowych zostaje zabitych dwoch chlopcow (8 i 12 lat),
              synow naszych bliskich znajomych. te dwa wydarzenia wstawily mnie niejako na
              tory poszukiwan celu i sensu naszej egzystencji. zreszta ja zawsze stalem obok
              tego zycia, przypatrujac mu sie z niedowierzaniem i powatpiewaniem w to co
              widze. musisz wiedziec, ze bylem czlowiekiem pijacym, palacym, wyrzucanym ze
              szkol i uniwersytetow (wszystkie te szkoly jednak ukonczylem). przeszedlem
              przez 3 malzenstwa, od 20 prawie lat peregrynuje po swiecie, tym fizycznym i tym
              ezoterycznym. nie, nie strzelil we mnie nagle piorun oswiecenia, jak w wielu
              innych. ja szedlem droga poprzez wlasna meke, bol, strach, fobie i nalogi.
              Pozdr, Imagine.
              • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 16:35
                To gdzie teraz jestes...? Pozbyles sie strachu i nie zadajesz juz pytan (to nie
                sarkazm)?
                • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 16:42
                  gdzie moje cialo teraz jest ? o to pytasz ? jestem w Stanach, ale chce ci
                  doniesc, ze ja to nie moje cialo, zreszta ty to tez nie twoje cialo. jestem
                  wiec tam, gdzie moja swiadomosc mnie zaniesie. czasem w tych regionacgh umyslu,
                  gdzie jest strach, czasem tam, gdzie radosc, wiekszosc czasu w swiecie
                  fizycznym. ale najwazniejsze jest to, ze nie utozsamiam sie z miejscem pobytu
                  mojej swiadomosci. to duza sztuka i sedno oswiecenia. zdawanie sobie sprawy
                  z odrebnosci od wszelkich stanow naszego umyslu.
                  Imagine.
                  • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 16:46
                    Pytalem nie o Twoje cialo, druga czesc mojego pytania(mialem nadzieje) to
                    wyjasniala.
                    • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 16:54
                      sorry, teraz wiem, o co ci chodzilo. teraz jestem na etapie kontroli nad
                      strachem. kontrol ta uzyskalem poprzez medytacje i pewien typ cwiczen.
                      nie, nie pozbylem sie strachu. nikt sie nigdy niczego nie pozbywa. zmieniamy
                      tylko nasza perspektywe patrzenia na rzeczywistosc, poprzez nieutozsamianie
                      sie z wytworami czy regionami umyslu. to bardzo wazny koncept. popularnie
                      rozumienie rozprawy ze strachem to wlasnie pokonanie go, ktore w rzeczywistosci
                      jest niczym innym niz nie angazowaniem sie w ten stan.
                      czy zadaje pytania ? zadaje je oprocz jednego: DLACZEGO ?
                      Imagine.
                  • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 16:56
                    Ja to nie moje cialo? moze miales na mysli -ja, to nie tylko moje cialo.Skad
                    slowo "Imagine"? Wiesz, musze pomyslec, bo kusi mnie rozmowa z Toba. Zobacz
                    troszke wyzej, odpowiedzialem Kwieto.
                    • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 17:02
                      nie, mialem dokladnie na mysli to, jak napisalem. ty, to nie twoje cialo.
                      Imagine wzielo sie wprost z piosenki Lennona. Uwielbiam slowa tej piosenki,
                      ich glebie, ktorej niewielu rozumie, podobnie jak slow Chrystusa. Poza tym,
                      samo slowo "WYOBRAZ SOBIE" ma niesamowity potencjal dla mnie. Einstein raz
                      powiedzial: Imagination is more important than knowledge". Staram sie
                      podpisywac pod tym powiedzeniem jak tylko moge.
                      Imagine.
                      • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:15
                        Jest to jedyna piosenka przy ktorej placze, ale jest to raczej smiech przez
                        lzy, wierze, ze to nie koniec " wyobrazania sobie", byc mooze caly nasz swiat
                        jest " wyobrazaniem sobie". Imagine- Slowo klucz.
                        • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 17:31
                          nie, w pana Berkeleya i jego solipsyzm nie wierze. swiat istnieje na roznych
                          poziomach energetycznych, jednym z nich jest materia, innym swiat mysli,
                          wyobrazen, czy emocji rozniacy sie od poprzedniego zageszczeniem i upakowaniem
                          energii. Kazdy z tych swiatow przetkany jest swiadomoscia, ta sila kreatywna,
                          ktora w zasadzie jestesmy. Awangarda calej swiadomosci jest (tu nie mam
                          odpowiednika polskiego, ktory by nie byl za trywialnym)awareness, ktora jest
                          szpica poruszajaca sie tam i spowrotem po roznych poziomach. To wlasnie my,
                          ta szpica, moze nas usadowic w swiecie strachu (pieklo) czy w swiecie radosci
                          i szczescia (niebo)i tu mozesz odczytac podobienstwo do mysli buddyjskiej, ze
                          np. pieklo nie jest miejscem sensu stricto a raczej stanem naszego umyslu, w
                          jakim owa awareness aktualnie sie znajduje.
                          Masz tez racje mowiac, ze wyobraznia kreaujemy swiaty. Ale jest to tylko malenki
                          procent wszelkich swiatow dostepnych dla naszej awareness (uwagi ???).
                          Imagine.
                          • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:51
                            Przgapilem Twoj wpis, przez Marusie bidulke.
                            Wszystko to wiesz z ksiazek,ja tez wiele czytam, chodzi mi bardziej o
                            osobiste doswiadczenia.Jak to o czym Mowisz ma sie do Twoich doswiadczen.
                            • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 18:13
                              skad ty wiesz, ze ja to wiem z ksiazek ? ciekawi mnie tego typu zalozenie.
                              zawsze tak mierzysz wedlug siebie ? chcesz byc takim jak ginger, witold, olek13
                              i paru innych bohaterow tego forum ?
                              • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 18:29
                                Nie wiem skad to wiesz, zakladam, ze z ksiazek, bo sam mam duza wiedze
                                ksiakowa, a to co mowisz brzmi znajomo. Gdybys mial jakies osobiste
                                doswiadczenia , byloby fajnie, chetnie sie z Toba podziele moimi.
                          • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 18:06
                            Powiem wprost, szukam ludzi, ktorzy wiedza, a nie tylko wierza. No i oczywiscie
                            nie oszukuja, ze wiedza.
                            • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 18:30
                              widzisz, ja juz spotkalem sie z klientami, co zlote zamki opisywali z czasow
                              swych podrozy astralnych. mnie tez tacy nie interesuja. tu chodzi o cos
                              zupelnie innego. tu chodzi o glebokie zrozumienie, przekonanie o tym, kim
                              naprawde jestesmy. co by Ci to dalo, gdybym ci powiedzial, ze rozmawialem z
                              Chrystusem ? kazdy moze to powiedziec. Sherlock Holmes kiedys tlumaczyl
                              Watsonowi zasady dedukcji w ten sposob: jesli odrzucisz hipotezy, ktore sa
                              niemozliwe (dla jakichkolwiek powodow), to to co pozostanie musi byc
                              prawdziwym, chocby nie wiem jak nieprawdopodobnym. przyjrzyj sie teraz
                              egzystencji. czy mozemy powiedziec, z czystym sumieniem, ze to wszystko co
                              widzimy tak sobie zwyczajnie istnieje bez jakiejs inteligentnej przyczyny ?
                              Czy mozemy powiedziec, ze tylko to widzialne, istnieje ? jak zaczniesz
                              zastanawiac sie nad tymi pytaniami to dojdziesz do wniosku ze musi byc jakas
                              inteligentna geneza tego uniwerse i ze infantylnoscia jest twierdzenie ze nic
                              poza widzialnym i slyszalnym pasmem nie istnieje. Wtedy dojdziesz do wniosku,
                              ze to co pozostaje, choc tak nieprawdopodobne, jest i musi byc prawda. Mowa tu
                              o wielopoziomowym swiecie i zyjacej, wiecznej inteligencji, ktora wlasnie
                              jestesmy. Ale to nie wszystko. Doswiadczenia w postaci naglych intuicyjnych
                              bodzcow otwieraja sie dla tego, kto gotowym uslyszec i uwidziec. Uffff. Dosyc
                              na razie.
                              Imagine.
                              • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 18:44
                                Imagine, oczywiscie przerabialem te wszystkie pytania, a nawet udzielilem sobie
                                tych samych odpowiedzi, wiesz czuje sie troche jakbym rozmawial nie z Toba, ale
                                sam ze soba.Pytanie dla mnie zasadnicze: dlaczego to co (jak piszesz) takie
                                oczywiste, nie jest takie oczywiste? Co powstrzymuje ludzi, przed zrozumieniem
                                na czym to wszystko polega, zakladam , ze nie jestem najmadrzejszy na swiecie.
                                • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 23:21
                                  jestem za pan brat z tym wlasnie pytaniem: co ludzi powstrzymuje przed
                                  zrozumieniem. nie znaczy to, ze jestem w rownej konfidencji z odpowiedzia.
                                  proste stwierdzenie, ze to ludzka ignorancja niczego nie tlumaczy. nie znam
                                  odpowiedzi jasnej i prostej poza tym, ze ludzie nie chca sluchac ani stosowac
                                  sie do wskazowek, ktorych wiele jest w naszej i nnych kulturach. ludzie
                                  zwyczajnie zakochali sie w swej smiertelnosci, w fizycznym zyciu i koniec.
                                  Uwazam, ze kazdy czlowiek powinien miec szanse raz w zyciu usiasc przy stole z
                                  bogiem, rabnac dobrego piwa i dowiedziec sie KTO I CO RZADZI tym swiatem.
                                  niestety, musimy sie domyslac, wtapiac w swe dusze, dogrzebywac sie, wierzyc w
                                  cuda niewidy itp. mam z tym problem, przyznaje.
                                  Imagine.
                                  • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 12.02.04, 00:20
                                    Mysle, ze gdybys juz zasiadl przy tym piwie, to i tak bys nie uwierzyl, nawet
                                    Ty lub tym bardziej Ty.
                                    • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 12.02.04, 01:37
                                      Bog musi byc tajemnica,gdyby byl dosiezny przepadlby sens naszego istnienia,
                                      nic juz nie moglo by sie zdazyc.
                                      • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 12.02.04, 01:56
                                        zdarzyc-oczywiscie
                              • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 18:55
                                Zginal mi jeden post wiec powtarzam, Twoje slowa brzmia znajomo, duzo czytam,
                                wiec pomyslalem, ze Ty tez, nie jest to zarzut oczywiscie.Moje doswiadczenia
                                nie maja nic wspolnego z religia, wszystko to o czym wiem zawiera sie w
                                poziomach energii i swiadomosci. Szukam ludzi, ktorzy mja pdobne przezycia,
                                zadne uzywki nie wchodza w gre. Mysle, ze ktos, kto przezyl cos podobnego,
                                bedzie wiedziwal o co mi chodzi.Twoje rozumienie "rzeczywistosci" jest mi
                                bliskie a droga dedukcji identyczna.
                                • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 23:24
                                  cieszy mnie to luty. naprawde. jest tak fajnie spotkac kogos, kto cie nie
                                  wysmieje, kto przeszedl ta sama droga i zadawal te same pytania. nie latwo
                                  spotkac takiego czlowieka. tutaj na forum duzo jest takich, ktorzy nie lubia
                                  glebszych pytan i prob przedstawienia odpowiedzi na dreczace pytania. nazwa cie
                                  kaznodzieja, glupkiem z problemami etc.
                                  Imagine.
                                  • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 12.02.04, 00:35
                                    Tez sie ciesze, tylko nic z tego dla nas nie wynika.Jest to bardzo samotna
                                    droga, chyba nie da sie isc z nikim, nawet z najblizszym czlowiekiem.
                                    Przypomnial mi sie film z Robinem Williamsem, nie pamietam dobrze ale
                                    chyba:When dreams come truth, o tym jak ludzie sie w ogole nie rozumieja, no i
                                    jeszcze o czyms, widziles?
                                    • jmx Re: Grochem o sciane ... 12.02.04, 02:32

                                      Przepraszam, że się wtrącam...
                                      Życie to w ogóle samotna wędrówka. Ludzie są, obok, pomagają ale nogami trzeba
                                      przebierać samemu...
          • kwieto Re: Grochem o sciane ... 12.02.04, 08:09
            > brakuje im jednak przyjrzenia sie z boku tej sytuacji i pewnej perspektywy,
            > chocby takiej, ze wszystko przemija, ze nic z tego co dzisiaj robimy nie bedzie
            > mialo najmniejszego znaczenia za 300 lat, O ILE ... no wlasnie, o ile zycie jest
            > i nie konczy sie wraz ze smiercia fizyczna. nie wszyscy sa gotowi widziec siebie

            To NIE jest warunek konieczny...

            > ta wiekszosc jednak zyje w iluzji i glebokim zahipnotyzowaniu w cialach fizycznych

            Skad ta pewnosc?
        • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 12.02.04, 14:25
          Oswiecenie nie ma nic wspolnego z wiara, albo oswiecony jestes albo nie.
          • j_ar Re: Grochem o sciane ... 13.02.04, 08:38
            > Oswiecenie nie ma nic wspolnego z wiara, albo oswiecony jestes albo nie.

            hehehe.... no jak to nie ma nic wspolnego z wiara, przeciez chociazby taki
            pierwszy lepszy z brzegu zen twierdzi, ze osiwecenie poznaje sie u siebie
            poprzez informacje od mistrza, gdyz samemu nie jest w stanie sie dojrzec tego
            bogactwa zdobytego droga swietych medytacji.... tak wiec na wiare w nauczyciela
            przyjmuje sie oswiecenie :))
            • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 13.02.04, 15:39
              Co sobie zen (nie masz pojecia o zenie) twierdzi, to mnie nie obchodzi, ja
              sobie twierdze co twierdze...i juz, nie musisz sie ze mna zgadzac...jedyne co
              moglbys zrobic, to zadac pytanie;dlaczego tak twierdze, ale nie zadawaj, bo mi
              sie nie chce odpowiadac....Pozdr.
              • j_ar Re: Grochem o sciane ... 13.02.04, 15:47
                no dobra spoko spoko skoro nie chcesz pytan...
                a co do zen to akurat sie mylisz, ze tak nie twierdzi
            • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 13.02.04, 16:22
              Zen (odlam buddyzmu)obejmuje kikadziesiat sekt, kazda sekta co innego glosi, a
              satori(akt olsnienia) zdarza sie bez wzgledu na nasze poglady.Pozdr
              • j_ar Re: Grochem o sciane ... 16.02.04, 08:14
                > Zen (odlam buddyzmu)obejmuje kikadziesiat sekt, kazda sekta co innego glosi,
                a satori(akt olsnienia) zdarza sie bez wzgledu na nasze poglady.Pozdr

                dziekuje za to rozwiniecie tematu, przydalo sie,
                zen pomimo roznorodnosci stosowanych praktyk wynikajacych czesto z
                indywidualnych doswiadczen i predyspozycji nauczyciela, w drodze do osiagniecia
                oswiecenia ida jednak tym samym torem, a mianowicie droga malych oswiecen, w
                ktorych czesto aby sie zorientowac jest potrzebna wlasnie relacja nauczyciel-
                uczen, a nie siedze siedze nic nie mysle i nagle mam oswiecenie
    • olek13 Re: Grochem o sciane ... 11.02.04, 17:03
      Imagine,
      pytasz: ..." jakich wiec
      > symboli uzywac, by ci, ktorzy gotowi sa do wejscia, mogli je bez trudu
      > rozpoznac ?"...
      Ponadto Twoja działalność na tym forum dobitnie wskazuje, że masz siną potrzebę głoszenia tego i owego, zdaje się z przekonaniem, że to jest innym potrzebne.
      Otóż odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta: NIC nie trzeba robić. Każdy swój klucz i swoje drzwi znajdzie niezawodnie w tym momencie, gdy tego będzie potrzebował. Przekonanie (raczej: urojenie) że należy ludziom "otwierać" oczy bierze się tylko z małej wiary... Pomyśl: czy inni są upośledzeni jakoś przez Stwórcę, by nie mogli osiągnąć tego, co Ty, we własnym zakresie? Pamiętaj - to co może jeden człowiek, może też ktokolwiek inny. A teraz wyluzuj się i zajmij się sobą - to Ci da wiele lepsze efekty (wiem co mówię, bo sam to przerabiałem).
      Pozdrawiam
      • Gość: Imagine Re: Grochem o sciane ... IP: *.unl.edu 11.02.04, 17:11
        nie chce tu byc adwokatem swoich talentow przekonywawczych do czegokolwiek,
        ale idac twoim sladem musialbym wyrzucic ze swej biblioteki dziesiatki ksiazek,
        wedle zasady, ze mi to nie potrzebne i sam kiedys cos tam zrozumiem. mylisz sie.
        kazdy z nas jest komus potrzebny, ty ze swymi talentami, ja ze swoimi.
        najlepsza droga do edukacji jest uczenie kogos i pozwol, ze bede podazal ta
        droga, a nie ta jaka mi tu proponujesz. uwazasz, ze nikomu nie jest potrzebne to
        o czym mowie ? skad taka pewnosc ? to jest twoj sposob widzenia mnie. teraz cos
        ode mnie: nie glosze tego i owego. rozumiem, ze dla ciebie oprocz radia i
        dobrego obiadu nic nie ma znaczenia, wiec rada by sie zajac soba samym dotyczy
        w pierwszym rzedzie wlasnie ciebie. a coz takiego przerabiales juz w zyciu ?
        slucham ....
        Imagine.
        • olek13 Re: Grochem o sciane ... 11.02.04, 17:20
          No widzisz, ja Ci otwieram drzwi (i oczy ;) ), a Ty mi z radiem i obiadem... Nieładnie i niewdzięcznie. :P
          A nauczać już mi się nie chce (przynajmniej tych, którzy zamiast słuchać dyskutują).
          Pozdrówki
          Bez odbioru...
          • Gość: luty Olek IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:23
            Chetnie Ciebie posluchamy, czekamy na wkazowki.
            • olek13 Re: Olek 11.02.04, 17:27
              Gość portalu: luty napisał(a):

              > Chetnie Ciebie posluchamy, czekamy na wkazowki.

              Do mnie trzeba przyjść i mi zapłacić...
              • Gość: luty Re: Olek IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:30
                Tak myslalem.
                • Gość: Imagine Re: Olek IP: *.unl.edu 11.02.04, 17:32
                  to tylko ja jestem taka darmowa biurwa ...
      • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:20
        Olek masz racje, ale pozwol porozmawiac ludziom, ktorzy maja na to ochote.
        Watpie poza tym, w Twoje wyluzowanie. Cos Cie czlowieku gryzie.
      • marusia_ogoniok [...] 11.02.04, 17:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: luty Marusia, IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:28
          a ciebie dzisiaj jeszcze nikt...?
          • marusia_ogoniok Re: Marusia, 11.02.04, 17:48
            Olek, czy ja dobrze zrozumiałam, ty też nauczasz i to za kasę? Pamiętaj, że w
            niektórych środowiskach im więcej lekarz bierze, znaczy jest lepszy. Podobne z
            lekarstwami jest. A dupę na codzień masz, czy musisz czatować?
            • Gość: luty Re: Marusia, IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 17:58
              Wiesz Marusia powiem Ci prawde, marnujesz sie kobieto, inteligetna jestes,
              dowcipna i masz ogromne mozliwsci, to sie wie, to sie czuje, forme tylko zmien,
              na prawde jestes super.
              • marusia_ogoniok [...] 11.02.04, 18:14
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: luty Re: Marusia, IP: *.dialup.mindspring.com 11.02.04, 18:22
                  Marusia, a moze Ty jestes moim przyjacielem, bo znam ja ci ten styl.Chetnie
                  zatrudnie Cie w mojej firmie, a moze znajde cos innego, zalezy gdzie jestes.
                  • komandos57 Re: Marusia, 13.02.04, 01:14
                    Gość portalu: luty napisał(a):

                    > Marusia, a moze Ty jestes moim przyjacielem, bo znam ja ci ten styl.Chetnie
                    > zatrudnie Cie w mojej firmie, a moze znajde cos innego, zalezy gdzie jestes.
                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    to jeden
    • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:37
      Komandos, Ty jestes jak mucha... nigdy nie wiem na czym usiadziesz..
      • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 14.02.04, 00:38
        Gość portalu: luty napisał(a):

        > Komandos, Ty jestes jak mucha... nigdy nie wiem na czym usiadziesz..
        xxxxxxxxxxxxx
        to wiem
        • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:40
          Cos Ty cholera taki pokorny...? wciagasz mnie w jakies bagienko....?
    • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:44
      W zalosnym stanie Cie znajduje, a posprzatales loddowke...
      • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:45
        Z czym, ze niby sie ociagam...?
    • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:51
      Obilo mnie sie o uszy, zes w Kanadzie..?
      • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 14.02.04, 00:53
        Gość portalu: luty napisał(a):

        > Obilo mnie sie o uszy, zes w Kanadzie..?
        xxxxxxxxxxxxxx
        Zem. ale to nie ma znaczenia. A Ty?
        • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:58
          Ja troszke na poludnie, ale niedaleczko...
          • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 14.02.04, 01:01
            Gość portalu: luty napisał(a):

            > Ja troszke na poludnie, ale niedaleczko...
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Jezdzisz do Polski? Niedaleczko czego?
            • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 01:04
              Czasami ...niedaleczko Kanady...co tu tak pusto na tym forum..? nie wiesz
              czasem...?????
              • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 14.02.04, 01:07
                Gość portalu: luty napisał(a):

                > Czasami ...niedaleczko Kanady...co tu tak pusto na tym forum..? nie wiesz
                > czasem...?????
                xxxxxxxxxxxxxxx
                Czasami tak bywa.Sadze zes wprowadzil taka wielka kulture na forum ze inni
                obawiaja sie dialogow z Toba.Specjalizujesz sie w karmie.Twoja widocznie nie
                jest dobrze trawiona na forum
                • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 01:15
                  Co?... rzygac Ci sie chce??...
    • Gość: luty Re: Grochem o sciane ... IP: *.dialup.mindspring.com 14.02.04, 00:52
      A te smierdzace salcesony i mortadele...to zjedzone..rozumiem
      • komandos57 Re: Grochem o sciane ... 14.02.04, 00:54
        Gość portalu: luty napisał(a):

        > A te smierdzace salcesony i mortadele...to zjedzone..rozumiem
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        nie trzymam dla Twojej.......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka