yasemin
21.02.10, 19:33
Najpierw niespodziewanie zakochałam się. Potem próbowałam go po
kobiecemu zdobyć- kolegowałam się z nim, bardzo dbałam o siebie,
starałam się pokazać z jak najlepszej strony i w ogóle, wysyłałam
subtelne znaki- i patrzyłam na jego sygnały. Ponieważ jest
nieśmiały, wszystko to trwało trochę i przez długi czas nie
wiedziałam, czy on do mnie czuje przyjaźń czy coś więcej. Ostatnie
jego zachowania pokazują jednak, że najprawdopodobniej jest to coś
więcej. I w tym momencie nie jestem już pewna, czy nadal go chcę.
Nagle, kiedy zauważyłam wzajemność, czuję się zobowiązana, czuję że
muszę go nadal kochać, bo inaczej go skrzywdzę. I to mnie bardzo
zniechęca, zaczynam się dusić- a przecież wcale nie przez niego,
tylko…we własnym sosie, można by powiedzieć. Właściwie to ja tak
zawsze mam z facetami- nie potrafię pokochać kogoś, kto kocha mnie,
bo czuję się zobowiązana, choć przecież wcale nie muszę. Z drugiej
strony sama, gdy kogoś kocham, a nie jestem pewna jego uczuć, pragnę
go przy sobie zatrzymać „na siłę”, a przecież wiem, że nie można w
ten sposób, więc staram się nie narzucać. Czy kiedyś uda mi się
stworzyć jakieś harmonijne relacje z mężczyzną? Błagam, pomóżcie,
nie chcę stracić takiego fajnego faceta przez swoją głupotę…