Dodaj do ulubionych

Syndrom poaborcyjny

    • Gość: Ania Re: Antykoncepcja IP: 172.20.6.* 03.03.04, 11:52
      Bardzo często rozmawia się o aborcji nie wspominając o
      antykoncepcji. Muszę powiedzieć że sama nie mam jeszcze
      jednoznacznie wyrobionej opinij o aborcji. Moja religia tego
      zabrania i ja głeboko wierzę że płod = dziecko, ale też zdaję
      sobie sprawe, że każdy z nas ma prawo wyboru wartości i religji
      w zgodzie z którymi chce żyć. Ja nie mam prawa narzucać innym
      swoich wartości czy kazać im wierzyć w moją religię.
      Często jednak spotkam się z myleniem pojęć aborcja, a
      antykoncepcja. Oczywiście są przypadki kiedy poprostu
      antykoncepcja zawiodła, ale mam wrażenie, że większość
      przypadków aborcji bierze się z tego, że liczymy "na szczęscie".
      O ile aborcja jest trudną decyją dla kobiet to myślę że
      stosowanie antykoncepcji jest zdecydowanie mniejszym problemem.
      No i teraz dochodzę do sedna. Leżeli chcemy zakazać aborcji
      musimy postawić na antykoncepcje. To muszą zrozumieć wszyscy
      obrońcy życia. "Kalędarzyk "to nie jedyna metoda. Kobieta i
      mężczyzna MUSZĄ mieć łatwy i TANI dostęp do środków
      antykoncepcyjnych. Nie może być tak że potępia się kobiety za
      to że usuwają ciąże i nie dać im nic w zamian. Co miesiąc
      trzęsie mnie jak muszę zostawić 35 zł w aptece na pigułki.
      Dlaczego to nawet w minimalnym stopniu nie jest refundowane.
      Jeżeli kobiet nie będzie stać na antykoncepcję i nie będzie
      aborcji to dziecko będzie na utrzymaniu państwa i państwo
      będzie na nie łożyć czy to przez instytucję pomocy społecznej
      czy to przez dom dziecka. Czemu w naszym kraju nie kładzie się
      nacisku na naukę o seksie i to jest zarzut do rodziców. Czemu
      nie dają dzieciom na antykoncepcje Potrafią dać na piwo ale na
      kondoma nie.
      Dlaczego biedne kobiety nie mają możliwości wszycia spirali
      która zapobiega zapłodnieniu (są takie wiem), abo poddaniu się
      sterylizacji jeśli nie chce już mieć dzieci wogóle, w warunkach
      szpitalnych za państwowe pieniądze.
      Denerwuje mnie to, że jesteśmy tacy wszechwiedzący i to się
      tyczy i dewotów i ich oponentów. Aborcja jest bardzo trudna
      chyba dla większości kobiet, ale zanim była ciąża to był seks i
      wtedy trzeba myśleć czy chcemy mieć dziecko czy nie.
      • Gość: mira Re: Antykoncepcja - do przeciwnikow aborcji IP: 172.20.6.* 03.03.04, 20:19
        Chcialam dorzucic pare swoich uwag.Przede wszystkim dlaczego tak
        bardzo ogranicza sie w naszym kraju dostep do edukacji seksualnej
        - zwlaszcza w szkolach; rzetelnej, bez przemycania zadnych
        ideologii? dlaczego rodzice nie uswiadamiaja swoich dzieci
        czekajac az one same "gdzies" sie wyedukuja ? dlaczego tak tepi
        sie antykoncepcje - rozumiem watpliwosci dotyczace terapii
        hormonalnej- zawsze to ingerencja w funkcjonowanie organizmu -
        ale skad wrogosc do prezerwatyw?(tu przypominaja mi sie pokretne
        tlumaczenia kilku kaplanow rodem z Monty Pythona - "sperma jest
        swieta")
        Dlaczego nie nauczyc spoleczenstwa(nie tylko kobiet!)
        skutecznego zapobiegania niechcianym ciazom - wciaz
        najpopularniejsza metoda antykoncepcji jest stosunek
        przerywany(sic!) W czyim interesie lezy ta niewiedza?
        A u nas jak zwykle o profilaktyce na koncu albo wcale.

        Nie jestem zwolenniczka aborcji, ale tez nie powiem zadnego
        obrazliwego slowa o tych, ktorzy zdecydowali sie na ten krok.
        Mam tylko zal, ze zrzuca sie wine tylko na kobiete, nigdzie nie
        uslyszalam o potepieniu ojcow tych niechcianych dzieci.Ten brak
        wyegzekwowania odpowiedzialnosci od mezczyzn za to co robia jest
        dla mnie smutnym znakiem naszych czasow. Czy ich tez kosciol
        ekskomunikuje?

        Jak kobieta ma podjac decyzje, jesli nie ma odpowiedniego systemu
        poradnictwa - tak jak na Zachodzie,?

        A nawet jesli postanowi urodzic niechciane dziecko -ze
        swoimiproblemami zostaje nadal sama.
        Jesli zdecyduje sie urodzic i oddac do adopcji, to i tak
        przezywa ogromna traume - plakalam razem z tymi kobietami, bo
        pracowalam na oddziale noworodkow, gdzie mogly zostawic swoje
        dzieci do adopcji; kto je pozniej wspiera????
        A jesli chce sama wychowac - to jak? z kim zostawic po 3
        miesiacach urlopu macierzynskiego ? Za co wynajac opiekunke czy
        zostawic w zlobku? Za kilkadziesiat zlotych zasilku???

        Nie bulwersujcie sie tak ludzie!
        Ci co najglosniej krzyczycie - co zrobiliscie, zeby pomoc tym,
        ktore podjely "wlasciwa" decyzje ? Jestem pewna, ze ZUPELNIE NIC.

        Bo latwo powiedziec"to jest dobre, a to zle".
        Ale jak juz wybierzesz to co "dobre", to sobie z tym sama radz.

    • marusia_ogoniok Re: Koszmarny syndrom poaborcyjny 03.03.04, 14:13
      Mam syndrom poaborcyjny, koszmarny syndrom. Ludzieee jak ja się podle czuje.
      Wszystkich przestrzegam!!

      Właśnie wyskrobałam......... ostatnie pięć złotych z kieszeni....
    • ant777 Sulechów w Zielonogórskim? 04.03.04, 09:58
      "Pojawiła się też ich terapeutka z Sulechowa (Zielonogórskie)."

      Od ostatniej reformy administracyjnej Sulechów leży w Lubuskim a
      nie w Zielonogórskim. Zielonogórskie nie istnieje.
      Nikt w GW nie robi korekty, przed puszczeniem tekstu?
      • Gość: Nitka Re: antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 10:47
        Mira napisała:
        Jesli zdecyduje sie urodzic i oddac do adopcji, to i tak
        przezywa ogromna traume - plakalam razem z tymi kobietami, bo
        pracowalam na oddziale noworodkow, gdzie mogly zostawic swoje
        dzieci do adopcji; kto je pozniej wspiera????
        A jesli chce sama wychowac - to jak? z kim zostawic po 3
        miesiacach urlopu macierzynskiego ? Za co wynajac opiekunke czy
        zostawic w zlobku? Za kilkadziesiat zlotych zasilku???
        No właśnie Mira- masz całkowitą rację!! Skupmy się na tym froncie, czyli na
        walce o pomoc dla kobiet w ciąży, dla matek, ktore nie dają sobie rady, a nie
        na froncie - wolność do aborcji. Bo to zła droga.
        "świętość spermy" - nie słyszałam, nie sądze by autorem był ksiądz, raczej jest
        to ironiczne stwierdzenie tropiciela "ciemnogrodu".
        Po trzecie- wychowanie seksualne niewiele zmieni - patrz przykład kraow
        zachodnich które borykają się z problemem nastoletnich ciąż, mimo edukacji
        seksualnej.Zresztą nie przesadzajamy, niemal każda szkoła dzisiaj "przerabia"
        lekcje o środkach antykoncepcyjnych. Mój syn jest w gimnazjum i ostatnio taką
        miał. Przepytałam go dokładnie, więc wiem. Czy naprawde znasz jakiegęś
        nastolatka, który nie słyszał o prezerwatywie? To nie o to chodzi, żeby znać
        oferte rynkową, ale żeby byc odpwiedzialnym. Już przed. A nie dopiero po. Ale
        wtedy trzeba by sobie odpowiedzieć na parę niewygodnych pytań. A tych nie
        lubimy, oj nie.
    • Gość: Anna Re: Syndrom poaborcyjny IP: 80.244.140.* 04.03.04, 11:46
      beznadziejny artykuł
      • Gość: Edison Re: Syndrom poaborcyjny IP: 206.20.25.* 05.03.04, 19:46
        Zaden beznadziejny artykul nie mialby 80 albo wiecej opinii. Ja
        uwazam ze tafia w sedno problemu sugerujac kobietom ze aborcja
        robi z nich zabojczynie albo cos w tym rodzaju. Jak juz ktos
        wspomnial wczesniej ojcow nienarodzonych dzieci zupelnie sie nie
        krytykuje jakby ich ten problem nie dotyczyl i moze nie dotyczy
        wiec dlaczego nie zostawic wyboru kobiecie. I oczywiscie jestem
        za wolnoscia wyboru.
        • Gość: Ula Re: Syndrom poaborcyjny IP: 172.20.6.* 06.03.04, 01:10
          Po pierwsze katolików problem niepożądanej ciąży i w związku z
          tym aborcji nie dotyczy ,gdyż,jak wszyscy oni Swietnie
          wiedzą,współżycie seksualne prowadzą tylko
          małżonkowie.oczywiście nie stosując antykoncepcji tylko
          naturalne metody regulacji poczęć.Znam jedno takie małżeństwo,a
          mam 30 lat i większość znajomych to pary.I znam 3 kobiety które
          zdecydowały się na aborcję a ja jestem czwarta.nie jestem z tego
          dumna,powinnam była zadbać żeby w ciążę nie zajść ale wyszło
          właśnie tak.Żadna z nas nie ma tytułowego syndromu inie żałuje
          decyzji.Może dodam że miałam wskazania medyczne ale po trzech
          badaniach było jasne że trzeba szukać podziemia.Ginekolodzy są
          silnym lobby, nie zależy im na złagodzeniu ustawy-kto zarzyna
          kurę znoszącą złote jajka???
          • dinama Re: Syndrom poaborcyjny 06.03.04, 12:42
            NIE MA SYNDROMU POABORCYJNEGO. Jest syndrom NIEODPOWIEDZIALNYCH FACETÓW.
            Najczęściej to oni namawiają kobiety do aborcji. Należy edukować społeczeństwo
            nie seksualnie, tylko moralnie! Ludzie, którzy ze soba współżyją mają mieć do
            siebie szacunek! To znaczy powinni godzic się na ewentualną ciążę. Wychowujmy
            naszych Synów na odpowiedzialnych mężczyzn. Kobiety - precz z antykoncepcją -
            (oprócz stosunku przerywanego, ale czy to jest antykoncepcja i prezerwatywy).
            Środki chemiczne - hormony, które kobiety przyjmują są źródłem wielu chorób -
            głównie RAKA PIERSI.
    • Gość: Postabortion Care Re: Syndrom poaborcyjny IP: *.kleparz.site.krakow.pl / 192.168.12.* 07.03.04, 13:57
      Jak można napisac że cos takiego jak "syndrom poaborcyjny" nie
      istnieje w medycynie? prosze zajrzeć, do książek! a co w taki
      razie znaczy "Postabortion Syndrom" i PAS eine Sonderform
      von "Post-Traumatic Stress Disorder (PTSD)- i "The potential
      role of the private sector in expanding
      postabortion care"? i praca :
      www.cih.uib.no/journals/EJHD/ejhdv17-no3/2Hailu%
      20Yeneneh.pdf . Pisze tam że to się w Polsce tak nazywa, a
      przecież oprócz google.pl ma też google.com i wyniki
      www.google.pl/search?sourceid=navclient&ie=UTF-8&oe=UTF-
      8&q=postabortion+syndrom a pomoc Postabortion Care (PAC) jest
      tylko dla 2% kobiet? www.jhpiego.org/global/pac.htm ,a
      może nie słyszała o Postabortion Care Consortium??? i
      Postabortion Care and Elements of PAC??? polecma artykuł na
      www.list.media.pl/articles.php?lng=pl&pg=317 może jakiejś
      kobiecie pomoże
    • Gość: megan Re: Syndrom poaborcyjny IP: *.imp.lodz.pl 08.03.04, 15:13
      Kobiety, nie dajcie się omotać męskiej propagandzie!!!!
      podobała mi się wypowiedź na forum cytuję "gdyby mężczyźni
      zachodzili w ciążę to aborcja byłaby sakramentem"
      i tak by to było ,nie dajcie się omamić ,w czsach mojej młodości
      prawie nie znałam kobiet i dziewcząt, które nie miały
      skrobanki /tak się to nazywało/ i nikt się nie przejmował ,jakie
      wyrzuty sumienia nie przesadzajcie a i cena 60 zł była dostępna
      lub za darmochę w szpitalu, ohhh to były czasy nie trzeba było
      wyrzucać noworodków na śmietnik albo konserwować w beczkach,
      pozdrawiam ciepło wszystkie kobiety po skrobankach i przestańcie
      się zadręczać,życie jest piękne!
      • mary_ann Re:Piękne, stare czasy:-)))))))))))))))))))) 10.03.04, 22:34
        Gość portalu: megan napisał(a):

        (...)
        nie dajcie się omamić ,w czsach mojej młodości
        > prawie nie znałam kobiet i dziewcząt, które nie miały
        > skrobanki /tak się to nazywało/ i nikt się nie przejmował ,jakie
        > wyrzuty sumienia nie przesadzajcie a i cena 60 zł była dostępna
        > lub za darmochę w szpitalu, ohhh to były czasy nie trzeba było
        > wyrzucać noworodków na śmietnik albo konserwować w beczkach,
        > pozdrawiam ciepło wszystkie kobiety po skrobankach i przestańcie
        > się zadręczać,życie jest piękne!


        Ktoś ma może siłe odpowiedzieć tej Pani? Bo mnie ręce opadły...:-(((((((((((
        • Gość: Ida Do mary ann IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 11.03.04, 22:10
          Mnie też ręce opadły,jestem z tobą.Ale z osobą tak niewrażliwą,ofiarą kołchozu,
          nie da się przecież dyskutować.Takie prostactwo językowe zdradza adresata.A już
          ten zachwyt nad komuną jest wręcz nie do zniesienia.Nie wiedziałaś,że za komuny
          tu był raj na ziemi??? Deportacje,pełne więzienia,socrealizm,kult
          jednostki,możliwość aborcji na żądanie...Cóż ta pani to poprostu ofiara
          pegieeru.Mało tego ona nie rozumie ,że owe ówczesne aborcje to była walka
          ideologiczna z Kościołem i pranie mózgu polskim kobietom.Aborcja cacy, Kościół
          be.Bóg??Nie...Towarzysz Stalin jest przyjacielem kobiety.Pozdrawiam.Ida
          • Gość: Zolima Do Idy IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.04.04, 21:08
            Zgadzam się całkowicie - i widzę to zjawisko jeszcze szerzej. Zauważ, że
            wypowiedzi "pro-aborcyjne" pochodzą od wielbicieli lewicy - a więc socjalizmu -
            a więc Marksa i Engelsa. A to nie kto inny, jak właśnie Engels, postulował
            zniesienie instytucji rodziny jako "formy społecznego wyzysku". Tylko
            nienawidzący rodziny nienawidzą dzieci - przerabiałam to podczas buntu
            młodzieńczego, w wieku 17-18 lat, wtedy też cierpiałam na "dzieciofobię" :D.
            Prawda jest taka, że człowiek to stworzenie wygodnickie, a socjalistyczne idee
            jak do tej pory źle owocowały - bo rozciągając tolerancję na rzeczy ewidentnie
            ZŁE, za to wygodne, mącą ludziom w głowach i powodują właśnie takie dyskusje.
            Zachodnioeuropejski socjalizm to wprawdzie nie kołchoz - o nie, on jest o wiele
            niebezpieczniejszy, bo WYDAJE SIĘ dobry (polecam książkę Alaina Besancona
            pt. "Przekleństwo wieku"). Takie "dla każdego coś miłego", tolerancja itepe.
            Dlatego to w sumie dobrze, że Polska jest nadal tzw. "ciemnogrodem", w którym
            tradycyjne wartości jeszcze są w cenie.
            Tak naprawdę aborcje na żądanie, których tak się domagają panie z lewicy, to w
            większości przypadków danie prawa rozwydrzonym pannicom, które nie mają czasu
            albo ochoty na poniesienie konsekwencji zajścia w ciążę, do nie poniesienia
            tych konsekwencji! Uderzający jest brak odpowiedzialności, wszechobecny w
            dzisiejszym świecie - chociażby to: czy tak trudno dokonać wyboru skutecznej
            antykoncepcji? Aborcja na żądanie to sankcjonowanie prawem wygodnictwa,
            bezmyślności, braku moralności i braku refleksji nad życiem. To mozolne
            tworzenie "nowego wspaniałego świata", pokrewnego opisanemu przez A. Huxleya,
            świata bez takich "okropnych rzeczy" jak rodzenie dzieci. Czy w takim świecie
            chcemy żyć? Czy po zezwoleniu na zabijanie płodów nie uzna się za dobre
            albo "czasami konieczne" uśmiercania starych, chorych i upośledzonych - bo np.
            są "niewygodni", albo opiekun ma frustrację? Tu się nasuwa wspomnienie
            o "ideach" hitlerowskich...
    • Gość: iki Re: Syndrom poaborcyjny IP: 172.20.6.* 08.03.04, 20:41
      A spotkałem kogoś kto cierpiał po aborcji. Mówienie o syndromie
      poaborcyjnym, że to demagogia jest demagogią.
    • Gość: Racjonalista Południewski - aborcjonista? IP: 172.20.6.* 08.03.04, 21:14
      Cytowany przez panią Ostałowską lekarz Południewski to
      ewidentny aborcjonista, albo przynajmniej mówi jak
      aborcjonista - przynajmniej tak brzmią jego wypowiedzi - jakbym
      słyszał dr. Morgenthalera (aborcjonistę, człowieka, który
      samemu usunął wiele ciąż doprowadził do legalizacji aborcji w
      Kanadzie) czy dr. Nathansona (jego amerykańskiego poprzednika).
      SMIESZNE, ŻE JEGO POGLĄD SPRZECZNY Z POGLĄDEM ZNACZNEJ
      WIĘKSZOŚCI GINEKOLOGÓW JEST TU LANSOWANY JAKO JEDYNY.

      Anna Lipowska-Teutsch - gratuluję robienia z psychologa
      teologa. Aborcja, podobnie jak i morderstwo pociągają za sobą
      ekskomunikę, jednak tę najlżejszą, którą może znieść uprawniony
      do tego ksiądz, praktycznie każdy proboszcz. Jak pani pisze
      tekst, to warto by zajrzeć do Kodeksu prawa kanonicznego.

      Cytowanie Wandy Nowickiej to już kur***two! Trzeba było
      analogicznie znaleźć kogoś równie fanatycznie zaangażowanego po
      drugiej stronie, jeżeli ktoś taki w ogóle istnieje.


    • kkkaczory_piss_brothers pomieszanie pojec-JEDZAC JAJECZNICE NIE JEMY KURCZAKA! 09.03.04, 05:31
      "nie jemy mięsa, jajek, by nie zabić małego kurczaczka"

      ale jestem tolerancyjny, jak kobieta chce niech wierzy w co jej
      sie zyw nie podoba. I niech podobna zasade stosuje do przekonan
      innych.
    • kkkaczory_piss_brothers JAJKO NIE JEST KURĄ,ANI KURCZAKIEM,GĄSIENICA-MOTYLEM 09.03.04, 05:33
      poszczegolne fazy ONTOGENEZY czlowieka nie sa CZLOWIEKIEM.

      Tak jak poszczegolne fazy budowy domu nie sa jeszcze domen.
      Tak jak ontogeneza bielinka kapustnika prowadzi przez gasienice-
      poczwarke-do
      motyla(fenotyp).
      Tak ontogeneza czlowieka prowadzi przez zygote.

      Ale czy zygota jest juz czlowiekiem, czy dopiero nim bedzie?


      Zygota 'potencjalnie' moze stac sie czlowiekiem(i spelniac
      desygnaty gatunku,
      ma na to jednak tylko ok 12% szans- 12% ze z kazdego
      zaplodnionego jaja urodzi sie dziecko).
      Na podstawie analogii mozna sie zapytac, ile procent ma
      pojedynczy plemnik lub
      jedna ejakulacja aby ‘potencjalnie’ stac sie czlowiekiem lub
      inaczej/latwiej
      ile % posiada dojrzala komorka jajowa.
      W okresie od 1 do ostatniej miesiaczki kobieta wyprodukuje od
      350 do 400 kom.
      jajowych.
      Przyjmujac, ze na 1 kobiete przypada co najmniej 2 dzieci
      (stagnacja rozwojowa
      populacji) to 1 kom. jajowa posiada 2:400 szansy stac sie
      czlowiekiem.
      Zygota 2/5; komorka jajowa 1/200 – czy tylko ‘wieksze
      prawdopodobienstwo’
      czyni z zygoty CZLOWIEKA?:)


      Jezeli nawet pojecie 'czlowiek' rozszerzymy(tak jak chca tego
      przeciwnicy
      WOLNOSCI WYBORU I SUMIENIA) na cala jego ontogeneze(z czym sie
      nie zgadzam
      oczywiscie), czyli na kazdy z etapow rozwoju osobniczyego
      organizmu (od chwili
      zaplodnienia jaja do konca zycia).

      To pojawia sie pytanie:
      CZY KAZDY FENOTYP(np. zaplodniona komorka jajowa-zygota-plod-
      noworodek-dziecko-
      dojrzaly czlowiek-starzec) TEGO ROZWOJU POWINIEN POSIADAC TAKIE
      SAME PRAWA????
      Przeciez np. wyborczych nie posiada.
      Jezeli tak, to dlaczego?

      Moja odpowiedz brzmi nie:
      Chciazby z tego powodu, ze nie kazdy fenotyp 'odczuwa bodzce',
      nie kazdy
      fenotyp posiada centralny uklad nerwowy(mozg), dlatego tez wg
      mnie mozna
      usunac jeden fenotyp bezkarnie, a inny nie.
      Ktos moglby teraz powiedziec, ze gdy rozciagniemy pojecie
      czlowieka w wyzej
      zamieszczony sposob, to ja opowiadam sie za nierownym
      traktowaniem ludzi lub
      przyzwalam na 'unicestwienie' jednych(a jakze) i to bezkarnie,
      a innych nie.
      Taka jest konkluzja.
      Mozna by oczywiscie zapisac, ze prawo chroni czlowieka od
      narodzin, ale tak i
      tak trzeba by pozmieniac wiekszosc aktow prawnych, w ktorych
      nie zdefiniowano
      od kad/od ktorego 'fenotypu'(lub prosciej wieku 'czlowieka'-
      trzeba by zaczac
      liczyc od zaplodnienia:) prawo przysluguje np. od wieku 18 lat
      mozesz kupic
      papierosy, do 9 miesiaca zycia(liczac od zaplodnienia)
      mozna 'unicestwic'
      czlowieka bezkarnie(ale tylko za zgoda matki) itd.

      Jak widec mozna odejsc od akademickiej dyskusji na temat 'od
      kiedy mamy
      czlowieka' na rzecz do kiedy mozemy go 'unicestwic' bezkarnie.

      Jednak z uwagi na 'zle emocje' jakie wiazalyby sie z zapisem:
      "Czlowieka mozna unicestwic bezkarnie do 9 miesiaca jego zycia,
      liczac od
      chwili poczecia lub do chwili narodzin"-czy jakos tak.
      Uwazam, ze powinnismy zdefiniowac pojecie 'czlowiek'.
      Dla mnie czlowiek 'jest' od chwili narodzin, jednakze bylbym za
      prawna ochrona
      rowniez plodu(czyli od 3miesiaca) z uwagi na 'poczatek
      funkcjonowania-nie
      funkcjonalnosci- centralnego ukladu nerwowego'
      Oczywiscie tych roznic pomiedzy zygota, a np. plodem,
      noworodkiem
      jest 'nieskonczenie' wiecej np. brak mozliwosci rozpoznania
      morfologicznych
      cech gatunkowych:)

    • Gość: baba Re: Syndrom poaborcyjny IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 11.03.04, 12:03
      Nie przesadzajcie z tym syndromem.Usuwałam ciążę cztery razy,mam
      jedno dziecko i śpię spokojnie w nocy.Nie śnią mi się fruwające
      płody albo inne kretyńskie aniołki. Umartwiajcie się dalej
      idiotki.
      • procesor Re: Syndrom poaborcyjny 11.03.04, 22:46
        Jedni sa bardziej wrażliwi inni mniej. Ni etrzeba wyzywac się nawzajem od
        idiotek. To że TY nie masz takieg syndromu - OK, nie zaprzeczaj jednak że inni
        moga mieć.

        Każdy ma prawo do swoich przekonań. Nie jestem zwolenniczka aborcji, mam
        nadzieję że nigdy nie stan nie przed taka decyzją. Ale z racji mojej wiary nie
        chciałabym po śmierci spojrzeć w oczy moim nieurodzonym dzieciom.
        Dla kobiety która pragnie dziecka - poronienie to starta DZIECKA nie płody czy
        zygoty. Dla tej co go nie chce - cóż, odebranie człowiczeńswtwa ułatwie decyzję.
        Mimo wszystko Chiny gdzie aborcja jest przymusowa (nawet w zaawansownej 5,6,7
        miesięcznej ciązy) w przypadku więcej niz dwójki dzieci nie są chyba tym do
        czego dązymy??

        Każdy ma włąsne sumienie i w nim musi rozstrzygać. I kobieta i jej partner i
        lekarz. Dziecko (lub zygota czy embrion wg innych) i tak nie ma tu szans na
        wypowiedzenie swego zdania.
    • Gość: zuza Re: Syndrom poaborcyjny IP: *.icpnet.pl 15.03.04, 22:48
      Dokonałam aborcji i wcale jej nie żałuje ,czy czuję się
      bezduszną kobietą wcale nie bo uważam że była to dobra decyzja
      i tej postawy nie zmieniam .Wydaje mi sie że cały ten syndrom
      poaborcyjny jest jednym wielkim wymysłem i im więcej się o tym
      mówi tym kobiety zaczynają sie zastanawiać co nie wpływa
      pozytywnie na ich psychikę.
      • Gość: kinga Re: Syndrom poaborcyjny IP: *.ny5030.east.verizon.net 16.03.04, 07:00
        moja znajoma, ktora przez wiele lat pracowala (nie na terenie Polski) w
        agencji zajmujacej sie pomoca dla nieletnich ciezarnych powtarza: po tylu
        latach pracy nie jestem nawet "pro choice", jestem "pro abortion". W USA nikt
        nie ma prawa namawiac do niczego, przedstawia sie wszystkie mozliwosci, a wybor
        nalezy do ciezarnej. Najlatwiej pisac na forum komunaly o mozliwosci oddania
        do adopcji, zyciu poczetym, instynkcie macierzynskim i syndromie poaborcyjnym,
        trudniej rozwiazywac konkretne problemy. Co najciekawsze syndrom poaborcyjny,
        nie tylko na tym forum, maja przewaznie osoby, ktore nigdy ciazy nie usuwaly,
        te co usuwaly pisza, ze nie mialy takiego,, a o tych co podobno mialy pisza
        naogol osoby trzecie. Wsrod moich kolezanek syndrom ma tylko ta, ktora nie
        tylko nigdy nie usuwala, ale tez nigdy nie posiadala dziecka. Jeszcze jedno
        spostrzezenie, jesli ktos w Polsce wypowiada sie o koniecznosci nowelizacji
        ustawy to najpierw musi swierdzic, ze nie jest zwolennikiem aborcji, tak samo
        kobieta na stanowisku musi powiedziec, ze nie jest feministka, a juz kazda
        osoba niezaleznie od plci w innym temacie zaczyna od slow - nie jestem
        antysemita.
    • kkkaczory_piss_brothers 61%Polaków jest za zlagodzeniem ustawy antyaborcjn 23.03.04, 01:48
      Syndrom post-ANTY-aborcyjny w świetle badań
      Zwolennicy teorii dotyczącej "syndromu post-aborcyjnego" zakładają, że aborcja,
      jako czynnik stresogenny, musi powodować u kobiet zaburzenia natury
      emocjonalnej i psychicznej. Swoje założenia potwierdzają badaniami prowadzonymi
      głównie wśród tych kobiet, dla których aborcja jest przeżyciem silnie
      stresującym. Jest dość charakterystyczne, że przeważająca większość
      uczestniczek tych badań utożsamia aborcję z morderstwem. Na przykład w jednym z
      nich, przeprowadzonym na grupie 30 kobiet (Speckhard, 1985, 1987), tego zdania
      było aż 96% badanych. Wyniki uzyskane na tak dobranej i tak nielicznej grupie
      nie mogą stanowić przekonywującego potwierdzenia tezy wysuniętej przez autorów.
      Ciekawych informacji na temat wpływu aborcji na stan psychiczny kobiet
      dostarczyły badania przeprowadzone w Danii. Komputerowy system gromadzenia
      danych dotyczących zdrowia obywateli pozwolił na objęcie nimi całej populacji
      kobiet w wieku 15(49 lat (prawie 1,17 mln).
      Porównanie danych wykazało, że liczba kobiet, które skorzystały z opieki
      psychiatrycznej w ciągu trzech miesięcy od aborcji lub porodu, jest w obu
      przypadkach praktycznie taka sama (odpowiednio 1,3 i 1,2 przypadki na tysiąc
      kobiet). W przypadku całej populacji kobiet wskaźnik korzystania z opieki
      psychiatrycznej był niewiele niższy (0,7 przypadków na tysiąc). W grupie kobiet
      samotnych (które się rozwiodły, rozstały z partnerem lub owdowiały) liczba
      kobiet korzystających z pomocy psychiatrycznej była kilkakrotnie wyższa w
      przypadku tych kobiet, które poddały się aborcji, niż w przypadku tych, które
      odbyły poród (odpowiednio 6,4 i 1,7 przypadków na tysiąc). Można przypuszczać,
      że w tej grupie kobiet częstsze były przypadki przerywania wcześniej pożądanej
      ciąży. Mogło to mieć zapewne negatywny wpływ na ich stan psychiczny. Duńskie
      badania wykazały jednak, że aborcja stanowi bardzo niewielkie zagrożenie dla
      zdrowia psychicznego kobiet.
      W 1989 r. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne powołało panel ekspertów,
      który miał ocenić wpływ aborcji na stan psychiczny kobiet.
      Decyzja Stowarzyszenia spowodowana była częstym podnoszeniem tego problemu
      przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Członkowie panelu postawili sobie za cel
      zebranie i przedstawienie informacji uzyskanych w sposób rzetelny i wiarygodny.
      Prowadzone badania miały obejmować nie tylko przypadki aborcji dokonanych ze
      względu na zdrowie fizyczne i psychiczne kobiety, ale przede wszystkim te,
      które przeprowadzono w pierwszym trymestrze ciąży legalnie i na życzenie
      kobiety. Panel wykazał, że najbardziej stresujący dla kobiet jest okres przed
      samym zabiegiem. Uczucie żalu, które może występować po zabiegu z biegiem czasu
      ustępuje, a sama aborcja u przeważającej większości kobiet nie powoduje
      problemów psychicznych. Co więcej, badane kobiety w większości twierdziły, że
      bezpośrednio po zabiegu odczuły ulgę.
      Dalsze badania wykazały, że prawdopodobieństwo wystąpienia problemów
      psychicznych po poddaniu się aborcji jest dużo wyższe w przypadku kobiet, które
      z reguły źle znoszą trudności życiowe, niż wśród tych, które dobrze sobie z
      nimi radzą. Również te kobiety mające tendencję do obciążania siebie winą za
      sytuację, w jakiej się znalazły, są bardziej skłonne do depresji i problemów
      psychicznych po poddaniu się aborcji. Ciekawych informacji dostarczyły badanie
      długoterminowe. Wykazały one mianowicie, że kobiety, które tylko raz przerwały
      ciążę, mają statystycznie o wiele wyższe poczucie własnej wartości niż te,
      które nigdy nie poddały się aborcji. Ta różnica była nawet większa, gdy
      dotyczyła kobiet, które nie przerwały niechcianej ciąży i zdecydowały się
      urodzić. Poczucie własnej wartości u kobiet, które poddawały się aborcji
      wielokrotnie, było takie same jak w przypadku kobiet, które ciąży nie
      przerywały.
      Podsumowując, wszystkie badania potwierdziły, że o stanie psychicznym kobiet,
      które poddały się aborcji, decydują czynniki inne niż sam zabieg. Mogą nimi być
      m.in. sposób, w jaki doszło do ciąży, relacje z partnerem, światopogląd,
      poglądy najbliższego otoczenia, okoliczności towarzyszące aborcji.

      na podstawie artykułu Henry P. Davida "Psychologiczne skutki aborcji"
      opublikowanego w Abortion Matters (International Conference on reducing the
      need and improving the quality of abortion services, marzec 1996).

      www.waw.pdi.net/~polfedwo/publikacje/biuletyn/dodatki/dodatkowe1.htm
      www2.gazeta.pl/obcasy/1,25366,1916308.html
      CBOS 09.2003. 61% Polaków jest za zlagodzeniem ustawy antyaborcyjnej

      www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2003/K_139_03.PDF
    • Gość: Marzena Re: Syndrom poaborcyjny IP: 172.20.6.* 24.03.04, 11:48
      Aborcja to BRAK UŚWIADOMIENIA, ZAKAZ ANTYKONCEPCJI, ODRZUCENIE
      iNAPIĘTNOWANIE PRZYSZŁEJ MATKI, POZOSTASWIENIE JEJ SAMEJ SOBIE,
      aborcja nie jest tylko problemem kobiety,do zapłodnienia
      potrzeba mężczyzny. Aborcja TO często BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI
      MĘŻCZYZNY I JEGO UCIECZKA. Katoliccy księża przestańcie
      kontrolowac a naucie (siebie przede wszystkim)
      KOCHAĆ!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kot ISTNIEJE!!! IP: 172.20.6.* 25.03.04, 01:48
        Siostra mojego chłopaka zaszła w ciąży w Anglii (pracowała
        tam). Nie mówiąc nic nikomu z rodziny zrobiła aborcję i
        przyjechała do Polski. Teraz chodzi na czworaka i leczy się u
        psychiatry. Niech nikt mi nie wmawia, że nie ma syndromu
        poaborcyjnego, bo niby na co ona teraz cierpi?? Ciągle mówi o
        tym dziecku, co nie jest dziwne, bo przecież naokoło nas
        wszędzie są dzieci - w reklamach, na ulicach, w gazetach.
        Trzeba być bardzo silnym, by nie cierpieć po aborcji.

        I niech mi panie wybaczą, ale ktoś, kto zrobił kilka aborcji
        jest osobą nieodpowiedzialną i wyrachowaną.
        • Gość: Piotr Re: ISTNIEJE!!! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.03.04, 09:03
          Tu jest bardziej rzetelnie i bez przeinaczeń.
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040326/nauka/nauka_a_4.html

          • Gość: silva Re: ISTNIEJE!!! IP: *.toya.net.pl 28.03.04, 10:06
            A na czym opierasz swoje twierdzenie, że bez przeinaczeń i bardziej rzetelnie?!
            Przecież wszelkiej maści terapeuci i pseudoterapeuci juz zwietrzyli niezły
            interes.Stworzenie "dochodowej " grupy terapeutycznej wymaga chetnych
            klientów,a ustawiczne, publiczne wmawianie poczucia winy to sprawdzony sposób
            naganiania klientów.Skuteczne,sztuczne wytworzenie potrzeby na określoną usługe.
      • Gość: aaa Re: Syndrom poaborcyjny IP: 172.20.6.* 11.04.04, 21:18
        Gość portalu: Marzena napisał(a):
        Wez sie nie wyglupiaj. Katoliccy ksieza? Kochac? Z nielicznymi
        wyjatkami, ktore i tak byly/sa w Kosciele pietnowane.

        > Aborcja to BRAK UŚWIADOMIENIA, ZAKAZ ANTYKONCEPCJI, ODRZUCENIE
        > iNAPIĘTNOWANIE PRZYSZŁEJ MATKI, POZOSTASWIENIE JEJ SAMEJ SOBIE,
        > aborcja nie jest tylko problemem kobiety,do zapłodnienia
        > potrzeba mężczyzny. Aborcja TO często BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI
        > MĘŻCZYZNY I JEGO UCIECZKA. Katoliccy księża przestańcie
        > kontrolowac a naucie (siebie przede wszystkim)
        > KOCHAĆ!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Zolima Re: Syndrom poaborcyjny IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.04.04, 21:24
        Marzeno, zgadzam się całkowicie. Przede wszystkim okropne są ceny środków
        antykoncepcyjnych - gdyby np. pigułki kosztowały 5 zł a nie 35, więcej kobiet
        nie musiałoby stawać przed tym tragicznym wyborem: dokonać aborcji i cierpieć
        czy urodzić i np. zostać porzuconą przez niedojrzałego "męzczyznę" albo własną
        rodzinę, dla której ważniejsza jest opinia sąsiadów niż pomoc córce.
    • Gość: mag BRAZILIANA pt: IP: 172.20.6.* 02.04.04, 01:48
      Caly ten dramat (brazyliana pt. "Ustawa Antyaborcyjna") pomogla
      mi w podjeciu innej zyciowej decyzji - nie wracam do Polski.
      Zostaje w kraju gdzie kosciol jest oddzielny od rzadu. Toz to
      istna paranoja: Komunistyczny prezydent i zakaz aborcji???!!!!
      Co sie tam dzieje? Moze wroce na emeryture, moze 30 lat wystaczy
      zeby sie ludziska w Polsce opamietaly? Sluchajcie! Ktos musi
      wymyslic jak by tu tych prawicowcow (ich energie i kase)
      wykozystac do wazniejszych dla kraju celow. Dalej, zastanowcie
      sie, to nie moze byc trudne...Musicie tylko wymyslic dobry tytul
      na te akcje jak: "Zbawienie Kraju" czy cos takiego.Powodzenia.
    • Gość: aleksander Aborcja IP: *.lublin.mm.pl 08.04.04, 16:33
      Mówią że jeśli chcesz mieć piekło na ziemi to zabij człowieka.
      To że jakaś jednostka chorobowa nie jest wpisana na listę chorób
      nie świadczy o tym, że nie jest chorobą. Tak jak brak w
      Konstytucji zapisu o ochronie życia nie powodowałby, że można
      życie odebrać. Obecnie w Stanach jeśli się zabiję kobietę w
      ciąży to odpowiada się za podwójne morderstwo bez względu w
      którym miesiącu ciąża była.
    • Gość: mala Re: Syndrom poaborcyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 10:20
      tylko u nas moze byc syndrom poaborcyjny. tylko u nas wpaja sie
      tak wysoki poziom wyrzutow sumienia za najdroniejszy grzeszek.
      w innych krajach ludzie chodza do kosciola dumni z siebie, a
      dla mnie to bylo często obluda z ich strony bo przeciez grzesza
      i chodza do komunii. ale po rozmowie z nimi okazalo sie ze im
      nie wpajali, ze wszystko co sie robi, jest grzechem.oni po
      prostu nie czuja zeby zgrzeszyli.proste
    • Gość: rene Re: Syndrom poaborcyjny IP: 193.0.75.* 23.04.04, 17:28
      Syndrom to głupie, krzywdzace okreslenie wymyslone przez
      fanatyczch lekarzy, etyków, księży i paru jeszcze innych
      wariatów. Znam wiele dziewczat, kobiet, które usunęły ciążę i
      odetchnęły z ulgą, czuły się wolne, a czarne wizje przyszłości
      zniknęły. Syndrom może dopier5o zaistnieć, jeżeli zewszsąd
      słyszeć się będzie, że zabieg to morderstwo itd. to kobiety
      naprawdę mogą poczuć, że robią coś złego. I o to tym wszystkim
      fanatykom chodzi. Kobitki nie dajmy się!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka