Przeklęta (?) liczba.

27.04.10, 22:31

Pewnie pomyślicie że zwariowałam. Ja sama się zastanawiam czy nie.
Wszędzie widuje liczbę 37. Przykłady? Patrzę na zegarek: 21.37, 15.37, itp.
Jedzie przede mną samochód w rejestracji ma 37, oglądając TV – puszczam jakiś
kanał a tam lista przebojów 37 miejsce, albo jakieś wiadomości gdzie mówią że
zginęło 37 osób. Kiedyś był odcinek serialu i była w nim babka w koszulce z nr
37, wczoraj przechodziłam koło bloku 37, jakiś czas temu zdarzyło mi się nawet
taki paragon w sklepie na tą kwotę. I to nie jest tak że to się dzieje co
jakiś czas. To się dzieje codziennie po kilka razy. Najczęściej właśnie z tą
godziną. Przykładów jest naprawdę dużo dużo więcej, a ja nie mam pojęcia czy
to wszystko ma jakieś znaczenie??? Nigdy wcześniej nic podobnego mi się nie
zdarzyło. Aż do teraz. Co o tym myślicie?
    • maureen2 Re: Przeklęta (?) liczba. 27.04.10, 23:04
      a numer butka jaki masz ?
      • kalllka Re: Przeklęta (?) liczba-strzal w dziesiatke 27.04.10, 23:51
        a numer paputka czterdziesci i cztery.

    • dzanky Re: Przeklęta (?) liczba. 28.04.10, 00:10
      ja wierze w znaki:) ciekawie to tez tlumaczy numerologia, moze akurat liczba 37
      jest silnie zaznaczona w Twoim portrecie numerologicznym i dlatego tak Cie
      "przesladuje". Moze to Twoja szczesliwa liczba:)
    • 42piotr Re: Przeklęta (?) liczba. 28.04.10, 06:21
      Wezmy na ten przyklad taka liczbe...16. Na pewno widzialas juz godzine 18.16, przechodzilas obok bloku 16, paragon opiewal na kwoze 16 zl i 16 gr a i tak dalej. W okol nas tyle jest liczb ze normalne jest te szczegolnie jedno lub dwucyfrowe wielokrotnie docieraja do nas. Wdaje mi sie ze to 37 sczegolnie w Tobie utkwilo i wszystkie 36, 15, 28 itd. "puszczasz mimo oczu" choc tez w ciagu dnia wielokrotnie sie z nimi spotykasz. Ja na przyklad mam w kuchni taki zegarek z elektronicznym wyswietlaczem i ilekroc na niego spojrze to jest albo 11:11, 16:16, 19:19. Nie udalo mi sie niestety zaobserwowac 25:25 - moze dlatego ze o tej porze juz spie :). Proponuje wiec podchodzic do tego zjawiska z dystansem, odrobina humoru a numerologii nie traktowac smiertelnie powaznie a jedynie jako rodzaj zabawy.
      • kkkkkarolina Re: Przeklęta (?) liczba. 28.04.10, 07:33
        Z 11:11 mam to samo!
        Tylko, że o tej godzinie umarł mój kuzyn, nomen omen urodzony
        11.11.1991...
        i po prostu ta godzina mnie przeraża
    • giga70 Re: Przeklęta (?) liczba. 28.04.10, 07:32
      Nie jest tak żle bo ten post wysłałaś o 22:31 ,dobrze ze nie o 22:37
      • to.niemozliwe Re: Przeklęta (?) liczba. 28.04.10, 08:34
        I Jej nick nie zawiera 37. Tak , że wszystko w normie :D.
    • avgust Re: Przeklęta (?) liczba. 29.04.10, 16:06
      Do zabawy w przeklętą liczbę lepiej nadaje się liczba 23. Ludzki
      genom ma po 23 pary chromosomów, oś ziemi nachylona jest o 23
      stopnie. W Biblii w Księdze Wyjścia 23, 32 jest tekst, który mówi o
      grzechu, który zawsze powróci do człowieka, który go popełnił.
    • annarchia Re: Przeklęta (?) liczba. 30.04.10, 10:22
      Znam to. Miałam tak. To jest możliwe.

      Prawdopodobnie może w głębi siebie czujesz się niedowartościowana i czuć
      niedosyt zainteresowania Tobą...
      Dlaczego?

      Bo taka "umiejętność" jaką posiadasz, oprócz tego, że pewnie budzi niepokój i
      lęk, poczucie "wariuję!", może dawać poczucia bycia kimś niezwykłym
      (podświadomie!). Kimś, kto swoim niesamowitym umysłem potrafi wyłapywać ciągle
      te same cyfry, kimś, kto posiada "niezwykły dar" (chociaż świadomie nie musisz
      tak uważać). Możesz głęboko siebie czuć, że dzięki takiej umiejętności jakoś
      przewyższasz ludzi, nie jesteś taka zwykła jak inni (którzy takiej zdolności nie
      mają). Jesteś magiczna przez to, w każdym razie nietypowa. Mówiąc o tym ludziom
      (np. teraz tu na forum), możesz podświadomie mieć na myśli to, aby ktoś się tym
      (Tobą) zainteresował (bo to takie niezwykłe). Możesz też w swoich oczach
      (nieświadomie) stać się kimś niesamowitym, bo posiadającym jakieś niepowszechne
      zdolności, i jakoś zwiększyć poczucie wartości.

      Zupełnie niezależnie od tego, że świadomie możesz czuć niepokój, lęk (nawet
      panikę) i chęć pozbycia się tego.
      • annarchia Re: Przeklęta (?) liczba. 30.04.10, 10:30
        ...albo też ta liczba może kojarzyć się dla Ciebie z czymś istotnym. Z czymś
        związanym z drugim człowiekiem ważnym dla Ciebie. Jakieś ważne spotkanie było o
        tej godzinie (i ta liczba to znak, że tamto spotkanie wspominasz) albo ktoś
        bliski umarł o tej godzinie (np. 11:37, i ta natrętna liczba świadczy o tym, że
        bardzo tęsknisz), albo ktoś ważny dla Ciebie miał kiedyś bluzkę z nr 37, albo
        jeździłaś autobusem 37 w istotne miejsce (do swojej miłości?), może w momencie
        godziny 13:37 coś się kiedyś ważnego stało i ten numer nieświadomość zapamiętała...
        • ann_a_xx Re: Przeklęta (?) liczba. 30.04.10, 11:31
          Wiesz, próbowałam sobie przypomnieć takie wydarzenie i nic. Natomiast moja
          koleżanka zwróciła uwagę że o tej godzinie którą bardzo często "widuje" umarł
          Papież. Nie sądzę aby to akurat dla miało z tym związek, nie jestem jakoś
          specjalnie wierząca, raczej sceptycznie nastawiona do wiary..
          ps. kto powiedział że to musi być wydarzenie związane z przeszłością?? Może
          dopiero coś się wydarzy?
          • annarchia Re: Przeklęta (?) liczba. 01.05.10, 11:40
            ann_a_xx napisała:

            > ps. kto powiedział że to musi być wydarzenie związane z przeszłością?? Może
            > dopiero coś się wydarzy?

            Przypisujesz sobie moc przewidywania przyszłości i zdolność do proroctwa?
            A jak się odnosisz do tego, co napisałam w moim pierwszym poście?
            • ann_a_xx Re: Przeklęta (?) liczba. 01.05.10, 12:05
              Z tym niedowartościowaniem masz trochę racji. Brakuje mi pracy w ktorej by ktoś
              docenił moje umiejętności, zaangażowanie. Pracowałam w dwóch dużych firmach, z
              jednej mnie zwolniono, z drugiej sama odeszłam. W obu przypadkach ludzi
              traktowano jak przedmioty, które można przecież wymienić na inne. Druga rzecz to
              niestety rodzina - rodzice, którzy nie widzą nic poza praca, siostra dla której
              najważniejsze są jej koty, na które wydaje wszystkie zarobione pieniądze.. Mnie
              i mojego męża mają głeboko w d... Potrafią nie odzywać się bez powodu - dziś
              jest super, jutro jakieś fochy.
              Czy czuje się kimś wyjatkowym? To zależy w jakiej kwestii. Napewno wyjątkowo
              niedobrze znoszę to wszystko, chiałabym tyle zmienić ale nie widze sensu
              jakikolwiek starań.. Nie żebym nie próbowała po stokroć. Dobrze że mam męża
              który mnie wspiera, jednak w naszym małżeństwie też nie jest tak kolorowo.
              Ciągłe problemy z kasą też nam dają w kość..

              • annarchia Re: Przeklęta (?) liczba. 01.05.10, 15:52
                ann_a_xx napisała:

                > Z tym niedowartościowaniem masz trochę racji. Brakuje mi pracy w ktorej by ktoś
                > docenił moje umiejętności, zaangażowanie. Pracowałam w dwóch dużych firmach, z
                > jednej mnie zwolniono, z drugiej sama odeszłam. W obu przypadkach ludzi
                > traktowano jak przedmioty, które można przecież wymienić na inne. Druga rzecz t
                > o
                > niestety rodzina - rodzice, którzy nie widzą nic poza praca, siostra dla której
                > najważniejsze są jej koty, na które wydaje wszystkie zarobione pieniądze.. Mnie
                > i mojego męża mają głeboko w d... Potrafią nie odzywać się bez powodu - dziś
                > jest super, jutro jakieś fochy.

                Właśnie o to mi chodziło, czy czujesz się doceniana i zauważana w życiu. Przez
                rodzinę, szefa, i samą siebie.

                ann_a_xx napisała:

                > Czy czuje się kimś wyjatkowym?

                Psychika czasem generuje pewne rozwiązania, które świadomie mogą budzić lek,
                niepokój i poczucie "jestem dziwna jakaś", a zarazem wpływać na podwyższanie
                swojego poczucia wyjątkowości z powodów, które wymieniłaś sama. Na zasadzie
                nieświadomych pragnień - "skoro otoczenie nie docenia mnie taką jaka jestem, i
                nie wzbudzam zainteresowania, to na pewno taka zdolność jak widzenie tych samych
                liczb i tym samym może przewidywanie przeszłości, jakieś zainteresowanie w kimś
                wzbudzi, a mnie da poczucie wyjątkowości" - nie chodzi o chłodne świadome
                wykalkulowanie oczywiście. No i wobec tego piszesz na forum, dużo osób odpisuje,
                zainteresowanie masz :) No i możesz gdzieś tam w głębi siebie czuć się
                wyjątkowa, że może masz wpływ na przyszłość, że inni tak nie mają. A to wszystko
                z tego ohydnego poczucia, że jest się niezauważanym... :( Takie jest moje zdanie.

                Swoją drogą, takie psychologiczne mechanizmy moim zdaniem wcale nie wykluczają
                tego, że istnieją osoby, które de facto mają zdolność np. telepatii. Kiedyś
                telepatia wydawała mi się totalną ściemą, niezgodną z rozumem. Teraz - choć
                ciągle ostrożnie sceptyczna - im więcej czytam i obserwuję, tym bardziej
                zaczynam się przekonywać co do możliwości tego typu zdolności. Zakładając, że
                wszyscy jesteśmy jednością... hmm...
    • o_witch Liczba jak wszystkie..... 01.05.10, 11:21
      Moze to lekka nerwica natrectw?
      Samo raczej nie przechodzi moze pomoc terapia. zazwyczaj kilka wizyt.
      • annarchia Re: Liczba jak wszystkie..... 01.05.10, 11:55
        o_witch napisała:

        > Moze to lekka nerwica natrectw?

        Też mi się to z tym kojarzy. Ale niekoniecznie od razu nerwica, przemijające
        natręctwa w lekkiej formie od czasu do czasu pojawiają się u wielu osób.
        Zazwyczaj w chwilach stresu, niepokoju. Ten niepokój nie musi być świadomy.

        Takie zauważanie liczb (tych samych) kojarzy mi się z osobą, która potrzebuje
        poczucia silnej wewnętrznej kontroli (z jakiegoś powodu) i poczucia większej
        siły, mocy, wartości lub/i odmienności, niezwykłości. Bo do tego to się
        sprowadza. Zresztą w pytaniu autorki w jednym z jej ostatnich postów wyczułam
        lekką nutkę nadziei (pomijając świadomy niepokój/zdezorientowanie): "A może to
        nie chodzi o przeszłość, ale o przyszłość??". Tak, jakby chciała mieć wpływ na
        przyszłość. Wpływ. Moc sprawczą. Ciekawe, dlaczego.

        Uważam, że te powyższe nieświadome przesłanki powodują to, że umysł tworzy sobie
        filtr np. na liczbę 37, percepcja jest czulsza na ten konkretny widok i
        skoncentrowana na wyłapywaniu tej akurat liczby (niezależnie od woli człowieka),
        i dlatego tak często się ją zauważa.

        Inna kwestia, czy ta konkretna liczba jest zupełnie przypadkowa, czy miała
        jakieś znaczenie dla osoby. Myślę, że możliwe są obie opcje.
    • liiona Re: Przeklęta (?) liczba. 01.05.10, 11:56
      Spróbuj polubić liczbę 37.Znajdż w niej sprzymierzeńca,nie czuj się zawiedziona
      gdy jej instynktownie szukasz, a jej nie ma :) Pozwól jej żyć, za bardzo się do
      niej przywiązałaś i ona robi Ci na złość.Pojawia się i znika, robi to celowo
      żeby Cię wkurzyć. Nie pozwoli o sobie zapomnieć, taka @ z niej jest:)Powiem Ci
      ze nie ona jedna, więcej jest takich zaborczych numerków:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja