Poznalam chlopaka...

03.05.10, 15:30
Czesc Wam, niektorzy z Was mnie pamietaja. Dzisiaj, o dziwo, nie bedzie o
mojej matce a o chlopaku, ktorego poznalam jakis czas temu. Mam duzy
dylemat, gdyz z jednej strony bardzo go lubie i ciagnie mnie do niego
fizycznie... ale z drugiej jest pare problemow. On jest uzalezniony od
narkotykow. Mimo swoich 22 lat byl pare razy na detoksie. Nie mowil mi
dokladnie ile nie bierze, ale jakis czas... Wiem, ze powinnam sobie dac
spokoj, ale jest mi z tym trudno. Malo go znam, a juz sie o niego martwie,
mysle o tym, jak sie czuje i czy przypadkiem nie poszedl gdzies zacpac...
To mnie strasznie doluje. Jestem osoba bardzo wrazliwa i nie chce nikogo
zranic, zwlaszcza jego... Nic pomiedzy nami nie zaszlo jeszcze i wiem, ze
nie powinno. Jednak tak ciezko mi jest zakonczyc ta znajomosc... Nie wiem
kompletnie co robic... Ps...moja matka jet alkoholiczka, jakby ktos nie
wiedzial..
    • marzeka1 Re: Poznalam chlopaka... 03.05.10, 16:36
      Jesteś DDA, masz koszmarną mamuśkę, a teraz pociąga cię narkoman.
      Straciłaś instynkt samozachowawczy???? Idź na jakąś terapię, bo
      takimi wyborami sama siebie krzywdzisz.
    • greengrey Re: Poznalam chlopaka... 03.05.10, 17:51

      uciekaj dziewczyno od niego, to nie żarty

      najpierw spedziłas większość swojego życia z uzależnioną, jesteś
      współuzależniona i zakodowana na tkwienie przy uzależnionych

      zdaj sobie z tego sprawę- stoisz u progu powielenia swojego
      schematu- najpierw życie z matką alkoholiczką, teraz życie z
      narkomanem

      a ciągnie Cię do niego- bo takie życie znasz, czujesz się w nim
      znajomo, "bezpiecznie"

      to pomaganie, martwienie się czy zaćpał, jak się czuje... i ta
      nieustanna gotowość niesienia pomocy- zawsze

      tylko,że to NIE JEST zdrowe, to Twoja choroba

      jesli tylko możesz, szukaj pomocy, terapii
    • to.niemozliwe Re: Poznalam chlopaka... 03.05.10, 18:48
      Po pierwsze, to jak na razie to smakuje Ci Twoja relacja do niego i
      nie wiadomo, czy możesz liczyć na wzajemnosć na takim poziomie, na
      jaki stać Ciebie. Mam wątpliwości.
      Po drugie na pewno jesteś w stanie poznać chłopaka, który też będzie
      Cię pociągał fizycznie i go będziesz bardzo lubić, ale nie będzie
      narkomanem. Nie wszyscy fajni się narkotyzują.
      Po trzecie - zastanów się ile znasz par szczęśliwych, mających
      normalną rodzinę, dzieci zadbane, ludzi cieszących sie zyciem z
      których jedno jest narkomanem? Dużo?
      Po czwarte - jesteś z rodziny z problemami alkoholowymi i możesz mieć
      tendencję do fałszywej oceny intencji i ról w relacjach. Np. moim
      zdaniem ewidentnie wchodzisz w rolę tzw. "żony alkoholika" -
      kochającej, cierpiącej, wierzącej w swojego faceta, takiej, której
      jest jej go żal, bo to dobry człowiek, itd....tylko mającej
      zrujnowane życie (i swoich dzieci). Proponuje Ci porozmawiać ze
      znanymi Ci kobietami, mającymi uzależnionych mężów/partnerów. Po
      prostu zafunduj sobie realna wiedzę co Cie czeka. Aha - i nie wierz,
      że w Twoim przypadku będzie inaczej, bo to Twój przypadek. Wszystkie
      tak myślą.
    • anbale Re: Poznalam chlopaka... 03.05.10, 19:32
      To co czujesz, to pierwszy stopień współuzależnienia. Wyraźnie masz do tego
      tendencje i to powinno być dla Ciebie światełko alarmowe.
      Nie ma nic gorszego, niż emocjonalny związek z narkomanem czy alkoholikiem. To
      są ludzie chorzy poniekąd na własne życzenie, narkomania, alkoholizm to są
      choroby psychiczne, a ludzie będący z związani z uzależnionymi wkręcani są w
      krąg kłamstwa, psychomanipulacji, chorych emocji i cierpienia. Uzależnieni nie
      kochają nikogo, tylko siebie i to, od czego są uzależnieni, a ludzi dookoła
      traktują przedmiotowo, i potrzebują ich tylko wtedy, gdy dzięki nim mogą się
      spokojnie i bezproblemowo odurzać.
Pełna wersja