03.05.10, 22:42
W piątek na dobre rozpoczecie weekendu zostawił mnie facet- oficjalnie nie bylismy co prawda parą ale spotykalismy sie dosc intensywnie przez kilka ostatnich tygodni. zupelnie sie tego nie spodziewalam ale ok. -on nie zakochal sie we mnie. Problem w tym ze on jest silny psychicznie, ja słaba- cięzko to przezylam bo on szczerze do bólu powiedział co o mnie mysli (tzn. co jemu sie nie podobało w związku). Zostawil mnie w poczuciu winy i pewnym poczuciu,ze jestem beznadziejna i niefajna. A on super. Oczywiscie wiem, ze nie powinnam opierac poczucia swojej wartosci na czyjejs opinii ale boli mnie, ze nie byłam wtedy w stanie przedstawic moich argumentów, mojego zdania na ten temat tylko płakałam. Zastanawiam się nad jeszcze jedną rozmową z nim-tym razem zeby on równiez przemyslal pewne rzeczy. Nie chodzi mi z pewnościa o jakąs zemste czy tez probe kontaktu ale o to, zebym rowniez mogła wyrazic swoje zdanie a nie tylko uslyszec, ze bylam beznadziejna. Wiem, ze z jednej strony moge pozniej tego zalowac ale mam tez poczucie, ze potrzebuje to zrobic. Jak postapic?
Obserwuj wątek
    • dzanky Re: warto? 04.05.10, 00:13
      ja bym zostawila to. Pokazal swoj zenujacy poziom konczac w ten sposob i robiac
      jakies sprawozdanie podsumowujace Twoja niefajnosc. Olej go i nie znizaj sie do
      jego poziomu. Ciesz sie, ze to koniec i nie zmarnujesz zycia u boku takiego
      palanta. I na Twoim miejscu unikalabym wszelkiego kontaktu z nim.
      • jusjus Re: warto? 04.05.10, 08:24
        Pewnie masz rację ale o ile na początku było mi przykro i miałam poczucie winy to teraz zaczynam czuc jakąś złość na niego, że w koncu nic złego nie zrobiłam. Ok. nie zakochał sie we mnie-ma prawo ale po prostu tak wyszlo. I teraz wkurza mnie, ze pozwolilam sie tak potraktowac.
    • kasia120378 może trochę dystansu 04.05.10, 16:40
      Pewnie żeby nie wyjść na najgorszego, bo zrywa, musiał coś powiedzieć. Nie
      przejmuj się tym. Nie musisz się odgrywać.
      Jesli koniecznie chcesz już coś powiedzieć to nie na siłe, bo jak ktoś nie chce
      słuchać to go nie zmuszaj.
      Życie samo pokaże czy powinnaś porozmawiać
      Masz przykład, że poniżanie kogoś nie jest ok., wręcz bardzo boli. Może to
      trudne, ale na pewno przebaczysz i pójdziesz dalej do przodu.
    • majaa Re: warto? 04.05.10, 19:54
      Spotykanie się jedynie po to, żeby wyrazić swoje zdanie uważam w tej
      sytuacji za musztardę po obiedzie. Nie powiedziałaś we właściwym
      momencie - trudno, stało się. Niczego nie musisz mu udowadniać, daj
      sobie spokój i olej gościa.
      • olilala Re: warto? 04.05.10, 20:11
        takie wyrazenie swoich odczuc byloby oczyszczajace. Napisz moze list, bedziesz w
        spokoju mogla zawrzec tam swoje odczucia nie stresujac sie bezposrednim
        kontaktem z typem. nie tlumacz sie tylko zbytnio bo bedzie to wygladalo tak ze
        jego osady wzielas za prawde. List nastepnie mozesz spalic lub wyslac jemu, jak
        uwazasz.
        • jusjus Re: warto? 04.05.10, 21:12
          Właśnie, może taki list byłby dobrym pomysłem- oszczędziłby mi stresu. Ale on
          moze to wziąc za jakies tchórzostwo- zarzucał mi, ze mam słabą osobowość...
          • dzanky Re: warto? 04.05.10, 22:27
            a potem bedziesz sie zastanawiac co on na to, jak to odebral, czy sie odezwie,
            co mysli teraz... itd itp i tak bez konca...
            Juz lepiej napisz ale nie wysylaj. Napisz dla siebie, skoro czujesz taka potrzebe.
    • majaa Re: warto? 04.05.10, 21:39
      Aż tak Ci zależy na jego opinii??? Napisz ten list po prostu dla
      samej siebie, skoro musisz "wyrzucić" emocje.
      • jusjus Re: warto? 05.05.10, 23:50
        Chyba jednak nie było warto. Najpierw poczułam ulgę bo potrafiłam powiedzieć to
        co chciałam i tak jak chciałam. On również rozmawiał całkiem na poziomie. Na
        koncu dodał, ze nie myslał o mnie intensywnie, nie był ciekaw co robię cały
        dzień i nie miał ochoty się spotykać 'chocby po to by zaciagnąc mnie do łóżka'.
        Wiem, ze juz sie nie sptotkam, nie napisze i ze to koniec znajomosci ale tych
        słów długo nie zapomne. Strasznie mi przykro. Tak wiem, sama jestem sobie winna...
        • seth.destructor Beznadzieja 06.05.10, 00:44
          Co chciałaś osiągnąć tym płaczem? Żenada. Weź jakiś sport
          pouprawiaj, albo zapisz się na jakieś tańce, bo zaczniesz powielać
          schematy.
          • jusjus Re: Beznadzieja 06.05.10, 00:57
            Nic nie chciałam osiagnąc i uwierz, ze wiele bym dała zeby wtedy nie płakac,
            zwłaszcza przy nim. Po prostu bylo mi tak przykro. A na tance chodze i sport tez
            uprawiam:).
            • kasia120378 Re: Beznadzieja 06.05.10, 10:42
              Po prostu nie jesteś z kamienia i masz uczucia. Ważne żebyś doszła do takich,
              kiedy będziesz czuć radość i spokój w środku.
              Może Ci zależalo na nim i dlatego dotkliwiej to odczuwasz.
              Nie pokazujmy, że jesteśmy takimi twardzielami, a w środku jeden płacz. Chodzi
              mi o takie przykre chwile.
              Osiągniesz spokój, na pewno, potrzebny czas i tyle. Na pewno też wybaczysz, bo
              to warunek do spokoju
              Nie przejmuj się jak ktoś Ci dos.., bo każdy ma inny sposób na zycie
    • klosowski333 Re: warto? 06.05.10, 15:35
      Olej go i idz dalej przez zycie. Z tego doswiadczenia wyciagnij wnioski. Nie
      znizaj sie do aktow zemsty lub malostkowosci. Postepuj godnie, wtedy i Tobiue
      latwiej bedzie sama siebie szanowac i cenic.

      Domyslam sie, ze mozesz miec na imie Justyna. To najgorsze imie w moim burzliwym
      zyciu. Abstrahujac od moich traum post napisalas z jakims rodzajem wdzieku,
      zgrabnie, w sposob wywazony i logiczny. Zycze powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka