06.06.10, 11:41
Religia jest niezbędna, aby dane społeczeństwo mogło stworzyć moralną i
etyczną bazę. Przykładem było najpotężniejsze państwo świata- USA.
Obserwuj wątek
    • klosowski333 Re: Religia 06.06.10, 20:02
      Pomyliles fora.
      • zakonniknarowerze Re: Religia 06.06.10, 22:20
        To forum jest pomylone.
        • klosowski333 Re: Religia 07.06.10, 13:09
          Nikt nie zmusza Cie bys tu pisal.
          • zakonniknarowerze Re: Religia 07.06.10, 13:49
            Gdyby ktoś mnie zmuszał, to bym nie pisał.
            • kasia120378 Re: Religia 07.06.10, 13:54
              Zakonnik czy ty czasem nie jesteś prawdziwym zakonnikiem?
              W ogóle to patrzysz z góry na innych, a to nie na tym życie polega
    • krytykantka07 Re: Religia 06.06.10, 20:44
      A o jakiej moralnej i etycznej bazie mowa?
      Chyba nie o 10 przykazaniach oszusta i mordercy zwanego Mojżeszem?
      Toż dwa przykazania : " nie mów fałszywego świadectwa " i " nie pożądaj "
      zupełnie by wystarczyły, a Bóg spaliłby się ze wstydu gdyby te 10 przykazań miał
      dać...
      Tak po namyśle dochodzę do wniosku, że wystarczyłoby jedno: " nie pożądaj ".
      Już Jezus mówił o tym, że żądze pochodzą z nieczystego serca...
      • zakonniknarowerze replikantka 06.06.10, 22:22
        Powtarzasz brednie rozpowszechniane na jutubie.
        • krytykantka07 Re: replikantka 06.06.10, 22:34
          zakonniknarowerze napisał:

          > Powtarzasz brednie rozpowszechniane na jutubie.

          Nigdy w życiu.
          Raczej ktoś rozpowszechnia na jutubie moje poglądy ;).
          To, że dwa przykazania zupełnie wystarczyły, a właściwie jedno to mój własny pomysł.
          Jeśli grzeszy się myślą albo mową to już nie grzeszy się czynem.
          Zatem przykazania dotyczące grzechu czynem są nietrafione.
          Już pomyślenie, aby grzeszyć czynem jest grzechem...
          Tak samo określenie grzechów: myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem jest
          kontynuacją błędu popełnionego w ST...
          Ale Mojżesz był tylko oszustem i mordercą wiec czego można od niego oczekiwać?
          Dodał grzechy czynem, aby było wiadomo kto w imię JHWH może je popełniać...
          • zakonniknarowerze Re: replikantka 07.06.10, 09:09
            Ewngelizacja wyklucza dyskusję.
            Bo jak dyskutować z kimś, kto np. uważa, że nie było żadnego Jezusa Chrystusa.
            Jak możesz pisać że Mojżesz był oszustem i mordercą skoro wiadomo, że nikt taki nie isniał.
            Pojęcia dobra i zła to jakiś wymysł. Istnieją tylko czyny uznane przez obecne prawo za karalne. Wszystko inne jest dozwolone. Nie ma prawd uniwersalnych, są tymczasowe.

            • klosowski333 Re: replikantka 07.06.10, 14:58
              To fajnie, ze tacy ludzie jak Ty z reguly nie sa uznawani za normalnych, bo
              inaczej swiat bylby w rekach szalencow. Na szczescie takie oszolomstwo trzymane
              jest od ludzi z daleka, w dzisiejszych czasach moze sie co najwyzej produkowac
              na forach netowych, bo w zadnych szanujacych sie srodowiskach nie znalazloby
              zrozumienia.

              Mozesz sprobowac sie leczyc, albo zamknij sie w klasztorze i skup na modlitwach.
              W normalnym swiecie malo kogo przekonasz.

            • krytykantka07 Re: replikantka 07.06.10, 21:30
              zakonniknarowerze napisał:

              > Ewngelizacja wyklucza dyskusję.

              A co to jest wg. Ciebie ewangelizacja?
              I dlaczego miałbyś dyskutować zamiast robić to, co Jezus nakazał?
              To Twoje czyny mają świadczyć o Twojej wierze...
              W taki sposób masz ewangelizować, a nie opowiadać bajek o cudach, których nie było.

              > Bo jak dyskutować z kimś, kto np. uważa, że nie było żadnego Jezusa Chrystusa.

              I samą dyskusją byś kogoś przekonał aby odrzucił własne przekonania i przyjął
              Twoje? Ciekawa sprawa.
              Co kogoś obchodzi czy był Jezus czy go nie było jeśli nic nowego nie wymyślił?
              A jeśli wymyślił to ukaż tę Jego religie światu, a nie gadaj!
              Wtedy nie jest ważne czy był Jezus.
              Ważne co mówił i na ile można się z tym identyfikować...

              > Jak możesz pisać że Mojżesz był oszustem i mordercą skoro wiadomo, że nikt
              taki > nie isniał.

              A co mnie obchodzi czy istniał?
              Ważne, że wierzący w niego wierzą. Więc trzeba odczarować jego postać.
              Tak jak i innych oszustów takich jak ewangeliści i faryzeusz z Tarsu.
              To ważne dla tych czasów...

              > Pojęcia dobra i zła to jakiś wymysł. Istnieją tylko czyny uznane przez obecne
              p> rawo za karalne. Wszystko inne jest dozwolone. Nie ma prawd uniwersalnych, są
              t> ymczasowe.

              Prawo to za mało ;).
              Lepiej zapobiegać a nie leczyć...
              Przyjmując religię Jezusa wydział sprawiedliwości można wysłać na bezrobocie.
              Na co Ci wtedy prawo?
              • to.niemozliwe Re: replikantka 08.06.10, 10:16
                > Co kogoś obchodzi czy był Jezus czy go nie było jeśli nic nowego nie
                wymyślił?
                No chyba jednak wymyślił, skoro już 2000 lat jakoś działa
                (chrześcijaństwo)?
                • krytykantka07 Re: replikantka 08.06.10, 22:18
                  to.niemozliwe napisał:

                  > No chyba jednak wymyślił, skoro już 2000 lat jakoś działa
                  > (chrześcijaństwo)?

                  To co działa od 2000 lat to nie jest to, co Jezus wymyślił.
                  I faktycznie działa jakoś...
                  Dlatego powstał islam i tyle odłamów chrześcijaństwa...
              • to.niemozliwe Re: replikantka 08.06.10, 10:21
                > Przyjmując religię Jezusa wydział sprawiedliwości można wysłać na
                > bezrobocie. Na co Ci wtedy prawo?
                Prawo chroni słabsze podmioty prawa, a także reguluje życie
                społeczne, np. ustala terminy, procedurę. Ma więcej funkcji niż
                penalizacja.
                Ale rozumiem Twój postulat zaniechania funkcjonowania prawa karnego
                w sytuacji przyjęcia zasady religii - tylko, że ludzie są istotami
                grzesznymi, więc nie są w stanie funkcjonować bez praw (z religijnego
                punktu widzenia).
                • krytykantka07 Re: replikantka 08.06.10, 22:25
                  Religia Jezusa chroni słabsze podmioty prawa.
                  Co tu ma prawo do rzeczy?
                  Nie ma ani grzechów ani przestępstw.
                  Czyli prawo nie ma nic do roboty.
                  Sądy są niepotrzebne, bo ludzie nie mogą osądzać nikogo, a grzechy można
                  popełnić tylko zanim się przyjmie religię Jezusa.
                  Czyli z punktu widzenia religii Jezusa ludzie są bezgrzeszni.
                  Ale tylko dlatego, że sami chcą.
                  Ale też nie wszystkie grzechy, które są w pozostałych religiach są grzechami wg.
                  Jezusa...
                  • to.niemozliwe Re: replikantka 09.06.10, 09:00
                    > Religia Jezusa chroni słabsze podmioty prawa.
                    > Co tu ma prawo do rzeczy?
                    :) Stawiasz pewną tezę, że gdyby ludzie stosowali się do nakazów
                    religii, to nie grzeszyliby, i w konsekwencji nie byłyby potrzebne
                    sądy, prawodawstwo....
                    Odpowiedziałem, że prawodawstwo ma też funkcje regulacyjne, a nie
                    tylko jedynie penalizacyjne.
                    • krytykantka07 Re: replikantka 09.06.10, 09:15
                      to.niemozliwe napisał:

                      > :) Stawiasz pewną tezę, że gdyby ludzie stosowali się do nakazów
                      > religii, to nie grzeszyliby, i w konsekwencji nie byłyby potrzebne
                      > sądy, prawodawstwo....

                      Nie chodzi o stosowanie się do nakazów religii.
                      W momencie gdy mówimy o nakazach i zakazach to już nie jest religia Jezusa.
                      Sami nie grzeszyliby, bo by nie mieli takiej potrzeby.
                      Zatem do czego im prawo?
                      Jedyne co by robili to dbali o innych ludzi, czyli kochali bliźnich tak jak tego
                      oni potrzebują.
                      Ani jedno zatem przykazanie z dekalogu nie miałoby sensu, a z nim prawo, które
                      obejmuje przekazania z dekalogu.

                      > Odpowiedziałem, że prawodawstwo ma też funkcje regulacyjne, a nie
                      > tylko jedynie penalizacyjne.

                      To jeszcze je wymień.
                      Parę przykładów jednych i drugich poproszę.
                      Wtedy się zastanowię czy religia Jezusa ich nie zawiera, albo je wyklucza...
                      • to.niemozliwe Re: replikantka 09.06.10, 09:40
                        > Sami nie grzeszyliby, bo by nie mieli takiej potrzeby.

                        Grzeszenie nie wynika z potrzeby grzeszenia, tylko z innych potrzeb
                        lub popędów, albo niewiedzy.

                        > Jedyne co by robili to dbali o innych ludzi, czyli kochali bliźnich
                        > tak jak tego oni potrzebują.

                        Ja tego tak nie rozumiem, nie da się kochać bliźnich tak, jak tego
                        potrzebują, bo potrzeby ludzkie są nieograniczone. Ja raczej rozumiem
                        ten postulat jako wołanie o "traktowanie innych tak, jak samemu
                        chciałoby się być traktowanym", o pewien rodzaj poczucia
                        sprawiedliwości i naturalności.

                        A właściwie, to to to jest "religia Jezusa"? Używasz tego określenia
                        kilkukrotnie. Co pod tym rozumiesz?
                        • krytykantka07 Re: replikantka 09.06.10, 10:13
                          to.niemozliwe napisał:

                          > Grzeszenie nie wynika z potrzeby grzeszenia, tylko z innych potrzeb > lub
                          popędów, albo niewiedzy.

                          Nie byłoby potrzeb, popędów i niewiedzy ;).

                          > Ja tego tak nie rozumiem, nie da się kochać bliźnich tak, jak tego
                          > potrzebują, bo potrzeby ludzkie są nieograniczone.

                          Zapewniam, że potrzeby ludzkie ograniczone są.
                          Właśnie przez odpowiedzialność za bliźnich.

                          > Ja raczej rozumiem > ten postulat jako wołanie o "traktowanie innych tak, jak
                          samemu > chciałoby się być traktowanym", o pewien rodzaj poczucia >
                          sprawiedliwości i naturalności.

                          Poczucie sprawiedliwości tak ale nie rozumianej w taki sposób jak obecnie.
                          Opartej na odpowiedzialności za kolejne pokolenia.
                          Czy zastanowiłeś się kiedyś o co ludzie się modlą?
                          Otóż o to, aby Bóg pokarał za ich grzechy kolejne pokolenia...

                          > > A właściwie, to to to jest "religia Jezusa"? Używasz tego określenia >
                          kilkukrotnie. Co pod tym rozumiesz?

                          To, co dokładnie głosił Jezus.
                          Religia oparta na tym, że Bóg nie ma wybrańców.
                          • to.niemozliwe Re: replikantka 09.06.10, 14:15
                            > Nie byłoby potrzeb, popędów i niewiedzy ;).

                            To byłoby nieistnienie. Niebyt. Mówimy o czymś o czym nie mamy
                            żadnego pojęcia.

                            > Zapewniam, że potrzeby ludzkie ograniczone są.
                            > Właśnie przez odpowiedzialność za bliźnich.

                            Biorąc też pod uwagę przepadki, kiedy tę odpowiedzialność trzeba
                            wymusić, to tak. :)

                            >Czy zastanowiłeś się kiedyś o co ludzie się modlą?
                            Tak, ponieważ chcą wierzyć, że nie są samotni i sprawy, których nie
                            rozumieją mają jednak sens.

                            > To, co dokładnie głosił Jezus.
                            > Religia oparta na tym, że Bóg nie ma wybrańców.

                            Ale to nie jest istota tego, co głosił.
                            Istotą jest miłowanie i przebaczenie.
                            • krytykantka07 Re: replikantka 09.06.10, 16:14
                              to.niemozliwe napisał:

                              > To byłoby nieistnienie. Niebyt. Mówimy o czymś o czym nie mamy
                              > żadnego pojęcia.

                              Skąd wiesz?
                              Wszak ludziom wcale tak dużo nie trzeba.
                              Wojny i przystosowanie do wojennych warunków mówią same za siebie...
                              Ludzie do wszystkiego się przystosują jeśli widzą, że to ma sens.
                              A sensem jest odpowiedzialność za kolejne pokolenia.
                              Chyba nie chciałbyś, aby Twoje wnuki cierpiały, bo Ty przez swoją pychę
                              zniszczyłeś innych i na to ich skazałeś...

                              > Biorąc też pod uwagę przepadki, kiedy tę odpowiedzialność trzeba
                              > wymusić, to tak. :)

                              Odpowiedzialności wymuszać nie wolno.

                              > Tak, ponieważ chcą wierzyć, że nie są samotni i sprawy, których nie >
                              rozumieją mają jednak sens.

                              No i co Bóg ma wtedy zrobić?
                              odsunąć od nich cierpienie, pozwolić im wygrać z wrogami, aby dopiero ich
                              potomkowie za to zapłacili gdy wrogowie w siłę urosną?

                              > Ale to nie jest istota tego, co głosił.
                              > Istotą jest miłowanie i przebaczenie.

                              O nie.
                              Istotą jest miłość, a nie przebaczanie wierzącym w tego samego Boga.
                              Im nie ma co wybaczać jeśli w Boga wierzą...
                              Przebacza się tym, co w Boga nie wierzą.
                              Ale to miało być załatwione 2 tysiące lat temu gdy zginęli ludzie za wyznawanie
                              religii Jezusa.
                              A może nie za to zginęli, skoro nic się nie zmieniło?
                              Może zginęli za czyjąś żądzę władzy i zapłacili cenę za jego władzę?
                              To by tłumaczyło wszystko...
                              • czubata Re: replikantka 11.06.10, 16:16
                                Istotą tego co głosił Jezus było nadejście Królestwa Bożego.
                                • krytykantka07 Re: replikantka 11.06.10, 18:20
                                  czubata napisała:

                                  > Istotą tego co głosił Jezus było nadejście Królestwa Bożego.

                                  Istotą tego, co głosił Jezus było wyjaśnienie tego kim jest Bóg a kim JHWH.
                                  Psychologia mogłaby się na ten temat wypowiedzieć.
                                  JHWH to tylko fałszywy obraz Boga stworzony przez jego kapłanów...
                                  A wierzący, którzy do tej pory myślą, że wierzą w Boga wierzą w JHWH.
                                  Bóg nie ingeruje, a po śmierci wszyscy pójdą do nieba, bo piekło nie istnieje...
                                  To właśnie wyjaśniał Jezus.
                                  Mowy nie było o nadejściu Królestwa Bożego, bo ono miało być w sercach tych, co
                                  zrozumieli kim jest JHWH a kim Bóg...
                                  • czubata Re: replikantka 12.06.10, 01:27
                                    krytykantka07 napisała:
                                    > Mowy nie było o nadejściu Królestwa Bożego, bo ono miało być w sercach tych, co
                                    > zrozumieli kim jest JHWH a kim Bóg...

                                    Nijak to się ma do tego co piszę w Bibli,o tym że powstaną "nowe niebiosa i nowa
                                    ziemia oraz nowy system rzeczy.
                                    • czubata Re: replikantka 12.06.10, 01:32
                                      dodam jeszcze że każdy ma prawo interpretować Biblię według własnych życzeń,co
                                      nie zmienia faktu że jej przesłanie jest jednoznaczne.
                                      • krytykantka07 Re: replikantka 12.06.10, 21:08
                                        czubata napisała:

                                        > dodam jeszcze że każdy ma prawo interpretować Biblię według własnych życzeń,co
                                        > nie zmienia faktu że jej przesłanie jest jednoznaczne.

                                        Oczywiście, że jest jednoznaczne jak wyrzucimy brednie, które tam zamieścili
                                        wrogowie Jezusa.
                                        Jezus wyraźnie powiedział, że o zrozumieniu co On głosi mają świadczyć uczynki
                                        ludzi.
                                        A jakieś tam apokalipsy i inne bzdury to można miedzy bajki włożyć...
                                    • krytykantka07 Re: replikantka 12.06.10, 21:04
                                      czubata napisała:

                                      > krytykantka07 napisała:
                                      > > Mowy nie było o nadejściu Królestwa Bożego, bo ono miało być w sercach ty>
                                      ch, co > > zrozumieli kim jest JHWH a kim Bóg...

                                      > Nijak to się ma do tego co piszę w Bibli,o tym że powstaną "nowe niebiosa i
                                      now> a > ziemia oraz nowy system rzeczy.

                                      Oczywiście, że to co mówił Jezus miało się nijak do ST i do tych bredni, które
                                      zawarto w NT wracając do judaizmu i tworząc neojudaizm i do tego wkładając te
                                      brednie w usta Jezusa.
                                      Nie trzeba być psychologiem, aby wiedzieć o co chodziło faryzeuszowi z Tarsu,
                                      który zmienił religię Jezusa i ewangelistom...
                                      To, że powstaną nowe niebiosa, nowa ziemia i nowy stan rzeczy, a wyznawcy Jezusa
                                      będą czynić większe niż sam Jezus cuda było tylko chwytem marketingowym by
                                      zdobyć wiernych, którzy w imię wiary w te brednie oddawali życie za tych, co
                                      sprytnie zagrali na ich uczuciach.
                                      Wszak chodziło tylko o władzę dla kolejnych kapłanów JHWH.
                                      A Jezus nikomu władzy nie dał i stan kapłański chciał zlikwidować...
                                      Do tego Jezus wyraźnie powiedział, że po śmierci wszyscy pójdą do nieba bez
                                      względu na ich grzechy.
                                      Problem był w tym, aby na ziemi nie czynić dla nikogo piekła...
                                      Dlatego królestwo Boże miało być w sercach ludzi, którzy zrozumieli o czym mówił
                                      Jezus...
          • to.niemozliwe Re: replikantka 07.06.10, 20:33
            Ewentualnie sformuowanie "myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem" może
            być po to, by rozszerzyć definicje grzechu (rozumianego jako
            występkowi przeciwko rozumowi, prawom i innemu człowiekowi) na
            uczynki popełniane nie w następstwie aktu woli, ale także
            nieświadomie lub w dobrej wierze, ale w skutkach przeciwne. Np. ktoś
            myśli - ochronie moje dziecko przed złym wpływem świata i będę je
            zamykał na całe dnie i noce w domu. Albo np. potrącenie samochodem
            pieszego na poboczu, bo odruchowo chciało się ominać przebiegającego
            psa. Nie możemy uznać, że widząc psa wybraliśmy pieszego :), ale
            faktem jest, że sprowadzenie krzywdy fizycznej na drugiego człowieka,
            nawet bez woli i świadomości jest grzechem. W każdym razie w sensie
            systemu, jaki reprezentuje religia. Czyli takie sformuowanie
            okreslenia grzechu zapewniałoby tu spójnośc systemu. Oczywiście
            oderwane od całości łatwo poddaje się krytyce, ale zważmy, ze to
            spójny system, pewna koncepcja światopogladowa. Jak się wybiera
            fragmenty z którymi człowiek się nie zgadza, to wszystko się zawali
            bez tych kilku ważnych klocków.
            Stąd wrażenie słabości tej koncepcji (religii) i skłonnośc do postawy
            nihilizmu u wielu ludzi, której nie podważam, jako błędnej. Po
            prostu, każdemu wg. potrzeb. :)
    • paco_lopez Re: Religia 07.06.10, 12:04
      wszędzie sa jakies religie. jest też opcja niereligijna, wtedy np
      nie trzeba sie sztafirować co niedziele i robic wielkiego
      zamieszania z komunią dzieci. nie wszedzie jak widać zarliwośc
      religijna miała wpływ na umacnianie potęgi.
      • klosowski333 Re: Religia 09.06.10, 06:11
        Religia jest prywatna sprawa kazdego czlowieka, nie rozumiem po co o tym
        nawijamy na tym forum. Jest przeciez forum "religia", z ktorego sie zreszta
        przypaletal autor watku i tam chyba mozna roztrzasac podobne kwestie.

        Nie lubie dewocji, bigoterii, ludzi opetanych wiara. Kiedys spotkalem pewna
        kobiete, ktora pochwalila sie, ze w ogole nie czyta zadnych ksiazek, bo
        wystarcza jej jedna - Biblia - w ktorej zapisana jest tresc wszystkich ksiazek
        napisanych w historii od zarania dziejow az po Sad Ostateczny. W tym sensie
        rzeczywiscie mozemy dyskutowac na tym forum nt stanu psychicznego zaburzonych
        jednostek. Nie wiem czy do religijnych wykolejencow zalicza sie autor watku.
        Moze zalozyl tu ten temat by zwierzyc sie ze swojego problemu, ale nie chcial
        powiedziec wprost, ze go ma.

        Religie rozmaite towarzyszyly ludzkosci od poczatku. Mialy swoje zastosowanie,
        konsolidowaly spolecznosci wokol jakichs idei i wartosci. Religie sie zmienialy,
        jedne wypieraly inne, wizerunek bostw rowniez ulegal ewolucji. Pojawily sie
        religie monoteistyczne, unifikujace i ograniczajace panteon. One z kolei wraz z
        rozwojem nuakowym powoli wypierane sa przez ateistyczne lub agnostyczne postawy.
        Coraz mniej na swiecie ludzi niepismiennych, niezdolnych do zglebiania wiedzy we
        wlasnym zakresie, sklonnych do dawania wiary we wszelkie gusla, zabobony i
        proste religijne przekazy. W Europie koscioly pustoszeja, synagogi zostaly w
        wielu miejscach zniszczone lub przerobione na obiekty uzytecznosci publicznej.
        Dynamicznie rozwija sie w niektorych biedniejszych krajach i wspolnotach islam,
        ktory podobnie jak chrzescijanstwo przybiera bardzo rozne, czesto skrajne formy.
        Samo chrzescijanstwo inaczej wyglada w Meksyku, inaczej w Peru a jeszcze inaczej
        w Indonezji czy na Filipinach (gdzie pojawiaja sie ludzie chcacy sie np
        dobrowolnie ukrzyzowac). Samo chrzescijanstwo rozbilo sie na wiele nurtow i sekt
        i w zasadzie wszystkie z nich bardzo luzno i dowolnie interpretuja tzw nauczania
        Chrystusa.
        Religie sa sprzegniete z kultura narodowa i wchodza z nia w interakcje. W Polsce
        dla przykladu jest takie uwarunkowanie, ze kulturowo sie katolicyzm niejako
        dziedziczy, co w zasadzie jest sprzeczne z idea chrzescijanstwa. Podobnie
        sprzeczne z idea chrzescijanstwa jest laczenie kwestii narodowych czy
        nacjonalistycznych z religijnymi, bo chrzescijanstwo w sposob fundamentalny
        okreslone zostalo jako religia ponadnarodowa. Tymczasem bylo kiedys takie
        przeswiadczenie, ze Polak=katolik, co ociera sie przeciez o groteske, albo nawet
        parodie chrzescijanstwa.

        Jednak od takich zaleznosci uciec sie nie da. Chrzescijanstwo stworzyli Zydzi,
        ale dzis stosunkowo niewielu z nich je wyznaje. Inne ludy semickie rowniez w
        niewielkim stopniu poddaly sie takim religijnym przekonaniom. Z kolei o okolo
        500 lat mlodsza religia muzulmanska ma swoj zakres oddzialywania, swoje
        terytorialne przestrzenie ekspansji. Ogolnie rzecz wyglada bardzo analogicznie i
        patrza na to z pewnego dystansu trudno stwierdzic, dlaczego akurat
        chrzescijanstwo ma byc bardziej wporzo niz islam, albo islam bardziej wporzo od
        chrzescijanstwa i ktora z tych religii glosi prawde, a ktora bluznierstwo.

        • krytykantka07 Re: Religia 09.06.10, 09:08
          klosowski333 napisał:

          > Religia jest prywatna sprawa kazdego czlowieka, nie rozumiem po co o tym >
          nawijamy na tym forum. Jest przeciez forum "religia", z ktorego sie zreszta >
          przypaletal autor watku i tam chyba mozna roztrzasac podobne kwestie.

          Bo akurat religia to kwestia psychologii.
          Jeśli wg. Ciebie nie jest to pseudonauka to dobrze byłoby zająć się problemem
          religii od strony psychologicznej.
          Religia podobnie jak psychologia opiera się na marketingu.
          I te mechanizmy należałoby zrozumieć.
          Z kolei psychologia sama się nie przyznaje do tego, że opiera się na marketingu.
          Zatem poglądy na temat człowieka zawsze będą zakłamane.

          > > Nie lubie dewocji, bigoterii, ludzi opetanych wiara. Kiedys spotkalem pewna
          > kobiete, ktora pochwalila sie, ze w ogole nie czyta zadnych ksiazek, bo >
          wystarcza jej jedna - Biblia - w ktorej zapisana jest tresc wszystkich ksiazek >
          napisanych w historii od zarania dziejow az po Sad Ostateczny.

          Żadna książka do tej pory nie powstała inaczej niż w oparciu o biblię, a
          konkretnie ST i apokalipsę będącą kontynuacją ST.
          Nie ma innych książek i nie ma innych poglądów niż te wyjęte ze ST czyli kwestia
          narodu wybranego...
          Każdy autor książki stawia się na miejscu takiego JHWH gdy tylko opisuje
          głównych bohaterów, którym poświęca o wiele więcej uwagi, a resztę traktuje jak
          statystów czyli niepełnoprawnych ludzi.
          Oto do czego prowadzi wypaczenie umysłu religią żydowską niesłusznie nazywaną
          religią Jezusa.
          Ludzie nie rozumieją, że dla Boga nie ma głównych bohaterów i statystów.

          > Religie rozmaite towarzyszyly ludzkosci od poczatku. Mialy swoje zastosowanie,
          > konsolidowaly spolecznosci wokol jakichs idei i wartosci. Religie sie
          zmienialy > , > jedne wypieraly inne, wizerunek bostw rowniez ulegal ewolucji.

          Tak. I tu jeszcze nie było problemu.
          Problem się stał gdy weszła religia z jednym bogiem do tego prymitywnym w
          porównaniu z bogami poprzednimi.

          > Pojawily sie > religie monoteistyczne, unifikujace i ograniczajace panteon.
          One z kolei wraz z > rozwojem nuakowym powoli wypierane sa przez ateistyczne lub
          agnostyczne postawy

          Ale metody oceny ludzi nie uległy zmianie...
          Polityka dowodem!
          Są żywcem wzięte ze ST.

          > patrza na to z pewnego dystansu trudno stwierdzic, dlaczego akurat
          > chrzescijanstwo ma byc bardziej wporzo niz islam, albo islam bardziej wporzo
          od > chrzescijanstwa i ktora z tych religii glosi prawde, a ktora bluznierstwo.

          Obydwie głoszą bluźnierstwo, bo jak sam zauważyłeś religia głoszona przez Jezusa
          nie miała narodów wybranych w swojej treści.
          Zatem była ponadnarodowa.
          Co do islamu, to jest to religia zakładająca, że Bóg cofnął się w rozwoju.
          Zatem jest ona kpiną z Boga.
          A dlaczego się rozpowszechnia?
          Może psychologia zna na to odpowiedź.
          Chętnie bym jej wysłuchała.
          Zatem wątek jest w jak najbardziej w odpowiednim miejscu.
          • to.niemozliwe Re: Religia 09.06.10, 09:44
            > Zatem poglądy na temat człowieka zawsze będą zakłamane.

            Nie zawsze, jest szereg poglądów formułowanych przez psychologię,
            które nie są uważane za zakłamane.

            > Co do islamu, to jest to religia zakładająca, że Bóg cofnął się w
            > rozwoju.

            Dlaczego? I co to jest "cofnięcie się Boga w rozwoju"?
            • krytykantka07 Re: Religia 09.06.10, 10:08
              to.niemozliwe napisał:

              > Nie zawsze, jest szereg poglądów formułowanych przez psychologię,
              > które nie są uważane za zakłamane.

              Mówimy o moich odczuciach.
              To, że jest nic nie oznacza, a raczej tylko tyle, że wiele ludzi tak uważa.
              Statystyka to nie nauka.

              > > Co do islamu, to jest to religia zakładająca, że Bóg cofnął się w > > rozwoju.
              >
              > Dlaczego? I co to jest "cofnięcie się Boga w rozwoju"?

              Bóg nie mógł zesłać Mahometa gdy zesłał Jezusa.
              Oznacza to cofnięcie się Boga w rozwoju.
              Jezus głosił, że nie ma narodów wybranych, a Mahomet głosił, ze naród wybrany jest.
              Islam powstał w oparciu o ST, a postać Jezusa, bo w islamie został uznany za
              proroka tylko w tym bruździ...
              • to.niemozliwe Re: Religia 09.06.10, 14:22
                > Mówimy o moich odczuciach.
                > To, że jest nic nie oznacza, a raczej tylko tyle, że wiele ludzi
                > tak uważa.Statystyka to nie nauka.

                Statystyka, to nauka. W dodatku ścisła :).
                Ale nie będę się czepiał słówek....:)
                Tylko, że to, co jest prawdą stwierdzamy właśnie na drodze konwencji
                (umowy) - np. logika, algebra, geometria....lub na drodze
                statystyki...dopóki wszyscy zgodnie uważamy, że Słońce okrąża Ziemię,
                to tak jest. Aż znajdzie się jeden taki, który czuje, że "coś tu mu
                nie gra" :D

                Krytykantko07, czy są zatem religie "lepsze" i "gorsze"? te, które
                służą rozwojowi ludzkości i te, które wręcz przeciwnie - hamują go?
                • krytykantka07 Re: Religia 09.06.10, 16:22
                  to.niemozliwe napisał:

                  > Tylko, że to, co jest prawdą stwierdzamy właśnie na drodze konwencji > (umowy)
                  - np. logika, algebra, geometria....lub na drodze > statystyki...dopóki wszyscy
                  zgodnie uważamy, że Słońce okrąża Ziemię, > to tak jest. Aż znajdzie się jeden
                  taki, który czuje, że "coś tu mu > nie gra" :D

                  O widzisz ;).
                  Niemożliwe jest zatem tak długo niemożliwe aż znajdzie się ktoś, kto o tym nie
                  wie ;).
                  I właśnie mi coś nie gra...
                  Zatem statystyka mnie nie przekonuje.

                  > Krytykantko07, czy są zatem religie "lepsze" i "gorsze"? te, które
                  > służą rozwojowi ludzkości i te, które wręcz przeciwnie - hamują go?

                  Ściślej jest tylko jedna religia, która służy rozwojowi ludzkości i jest nią
                  religia głoszona przez Jezusa.
                  Mówiąca o tym, aby nie zakopywać talentów.
                  Czyli nie wolno też nikogo zmusić aby zakopywał talenty.
                  Zatem jak widzisz religia gwarantująca postęp i rozwój i ucząca, ze każdy jest
                  takim samym dzieckiem dla Boga.
                  Pozostałe religie hamują postęp acz od czasu do czasu na niego pozwalają gdy im
                  się to opłaca, albo gdy nie mają wyjścia.
                  Zawsze wtedy można uznać, że postęp to dzieło Boga ;)
                  Tylko, że postęp jest wtedy sterowany.
                  Dlatego ten świat jest w matni...
                  • to.niemozliwe Re: Religia 10.06.10, 20:44
                    > O widzisz ;).
                    > Niemożliwe jest zatem tak długo niemożliwe aż znajdzie się ktoś,
                    kto o tym nie wie ;).

                    To nie tak, podstawą odkrycia nie jest bezdurna niewiara, że inni się
                    na pewno mylą, tylko obserwacja i analiza i niebagatelizowanie
                    niezgodności. Kopernik na pewno znał teorie geocentryczne, ale
                    obserwacje mu ich nie potwierdzały. Tak, że nie możemy powiedzieć, że
                    nie wiedział, że to mozliwe, tylko obserwacja i wiedza doprowadziły
                    go do tego.

                    To, o czym piszesz, to conajwyżej czysty przypadek, jak odkrycie gumy
                    na skutek podgrzania i stopienia kauczuku.

                    Tak, że to jest dokładnie statystyka ...wystarczy jeden wiarygodny
                    przypadek, który podważa pewien pogląd i musi on ulec modyfikacji.
                    :)



                    > I właśnie mi coś nie gra...
                    > Zatem statystyka mnie nie przekonuje.
                    • krytykantka07 Re: Religia 10.06.10, 21:58
                      to.niemozliwe napisał:

                      > To nie tak, podstawą odkrycia nie jest bezdurna niewiara, że inni się > na
                      pewno mylą, tylko obserwacja i analiza i niebagatelizowanie
                      > niezgodności.

                      Masz rację.
                      Wiara w to, że inni się nie mylą też do odkryć nie doprowadzi ;).
                      Ale, aby można było cokolwiek odkryć, to musisz przestać wierzyć, że to jest
                      niemożliwe.
                      A jeśli ktoś sam nie wie, że coś nie jest niemożliwe to nie musi przestać
                      wierzyć, że coś niemożliwe jest ;).

                      > Kopernik na pewno znał teorie geocentryczne, ale > obserwacje mu ich nie
                      potwierdzały. Tak, że nie możemy powiedzieć, że > nie wiedział, że to mozliwe,
                      tylko obserwacja i wiedza doprowadziły
                      > go do tego.

                      Kopernik przede wszystkim nie wierzył, że Słońce biega wokół ziemi jak jakiś
                      pokorny sługa ;).
                      Dla niego słońce było niemal bogiem ;).
                      Dla innych to, że słońce biega wokół ziemi było faktem ;).

                      > To, o czym piszesz, to conajwyżej czysty przypadek, jak odkrycie gumy > na
                      skutek podgrzania i stopienia kauczuku.

                      Nie zgodziłabym się z tym ;).
                      Raczej nie czysty przypadek, skoro wszyscy pozostali wiedzą, że coś jest niemożliwe.
                      Szybciej akt odwagi ;).

                      > Tak, że to jest dokładnie statystyka ...wystarczy jeden wiarygodny
                      > przypadek, który podważa pewien pogląd i musi on ulec modyfikacji.
                      > :)

                      Co statystyka ma do tego jeśli odkrywca sam wyjaśni przypadek podważający jakiś
                      pogląd?
                      Statystyka raczej hamowałaby go, bo wiedza o tym ilu ludzi uważa inaczej -
                      hamowałaby jego zapędy do odkrycia czegokolwiek ;).
        • zakonniknarowerze Re: Religia 09.06.10, 15:13
          Niektórym to by należało popukać w główkę kamienną tabliczką.
          • krytykantka07 popukanie Ciebie w główkę nic nie da ;) 09.06.10, 15:31
            zakonniknarowerze napisał:

            > Niektórym to by należało popukać w główkę kamienną tabliczką.

            A dlaczego ktoś miałby Cię popukać w główkę kamienną tabliczką?
            Ja nie lubię przemocy, a Ty od tego i tak rozumu byś nie nabrał.
            Wolę wyjaśnić.
            Może zrozumiesz.
            Nie jestem aż tak wielką optymistką aby sądzić, że to szybko nastąpi, ale
            umiarkowaną optymistką jestem...
        • czubata Re: Religia 11.06.10, 16:21
          Przypuszczam że obie religie głoszą kłamstwo i bluznierstwo.
    • sdfsfdsf Re: Religia 10.06.10, 14:27
      niezbedna do czego?
      chyba do zapelnienia pustki w glupich glowach
      ta szarancza koscielno-wyznaniowa na tym zeruje
      i uzyskuje z tego pieniadze
      same przykazania religijne nie sa glupie
      mozna by powiedziec ze nawet logiczne
      ale jaki procent z wierzacych osob tego przestrzega
      niewielka
      wiekszosc wierzacych traktuje religie jak wlasny ogrodek
      plus chce zagarnac sasiedni
      nie masz o czym myslec - mysl religijnie
      plus zwalczaj wszystkich ktorzy sie z toba nie zgadzaja
      problem jest w tym ze tacy ludzie
      nie dorosli do religii
      nie rozumieja jej
      traktuja ja w sposob przedmiotowy
      jako srodek a nie jako zrozumienie
      i idioci zawsze beda sie bili
      bo w koncu maja pretekst
      swoj maly cel zycia
      religia nie jest problemem
      problemem jest glupota
      jestem ateista by the way
    • sdfsfdsf Re: Religia 11.06.10, 11:29
      zobacznie lepiej to:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7999856,Tajemnica_relikwii_ksiedza_Jerzego_Popieluszki.html
      juz wkrotce bedziecie sie modlic do watroby i sledziony
      buhahaahahahaha
      pieprzone sredniowiecze
      • krytykantka07 Re: Religia 11.06.10, 18:22
        sdfsfdsf napisał:

        > pieprzone sredniowiecze

        Masz rację.
        Pieprzone średniowiecze z fałszywym bogiem na dokładkę i jego sługami...
        W XXI wieku!
        Co na to psychologia?
    • sabinac-0 Re: Religia 11.06.10, 18:26
      Zamierzasz "ku chwale ojczyzny" cos dopisac do konstytucji?
      • krytykantka07 Re: Religia 11.06.10, 18:36
        sabinac-0 napisała:

        > Zamierzasz "ku chwale ojczyzny" cos dopisac do konstytucji?

        Lepszym rozwiązaniem by było wykreślić to wszystko, gdzie jest słowo: " Bóg ".
        Albo zmienić hymn Polski.
        Nie może być słów: " szablą odbierzemy "
        To wbrew woli Boga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka