Dodaj do ulubionych

Nie tylko do organizatorek Manify

09.03.04, 10:26
A może tym zainteresowałyby się organizatorki Manify?
Chodzi o odmowę świadczenia zasiłku macierzyńskiego dla tych kobiet, które w
ciągu trzech miesięcy od podpisania umowy o pracę na czas nieokreślony zaszły
w ciążę.
Jest to jawne bezprawie, dyskryminacja, wielka krzywda tych kobiet
Ten „lewicowy” rząd prowadzi wyjątkowo antyrodzinną i antykobiecą politykę.

Zakłady pracy są kolejnym miejscem dyskryminacji kobiet. Upokarzające pytania
ze strony pracodawcy o plany macierzyńskie a nawet o liczbę dzieci i stan
cywilny są od 1.01.2004 niezgodne z prawem, ale kto takiego prawa w Polsce
przestrzega?

praca.gazeta.pl/praca/1,47378,1950679.html
Pozdrawiam
otryt
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Nie tylko do organizatorek Manify 09.03.04, 10:41
      Nie bardzo wiem co ma to wspolnego z psychologia, ale sie odniose.
      Mysle, ze gdyby tego przepisu nie bylo, pracodawca jeszcze bardziej niechetnie
      zatrudnialby kobiety.
      • otryt Re: Nie tylko do organizatorek Manify 09.03.04, 11:17
        O którym prawie mówisz?
        Czy o prawie odmowy odpowiadania pracodawcy na pytania dotyczące spraw
        osobistych ?
        Czy o bezprawiu stosowanym przez ZUS i odmawianiu wypłat zasiłków
        macierzyńskich i chorobowych?

        To co się dzieje w pracy ma olbrzymi wpływ na całe życie nie tylko kobiet, ale
        również ich dzieci i rodzin.
        Psychologia musi potem zajmować się sprawami, które w pracy mają swój początek.
    • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 09.03.04, 14:17
      > Zakłady pracy są kolejnym miejscem dyskryminacji kobiet. Upokarzające pytania
      > ze strony pracodawcy o plany macierzyńskie a nawet o liczbę dzieci i stan
      > cywilny są od 1.01.2004 niezgodne z prawem, ale kto takiego prawa w Polsce
      > przestrzega?

      Chyba nie jesteś właścicielem firmy.
      Dziwisz się, że pracowdawca chce się dowiedzieć czy ma pracownika, czy też może
      ma mieć go wkrótce jedynie "na stanie"?
      Masz też może na myśli jakiś pomysł z przymusem zatrudniania?
      Pewnie warto też zaproponować jakieś "życiowe" wysokości zarobków.
      Co to jest Manifa?
      • otryt Re: Nie tylko do organizatorek Manify 09.03.04, 15:19
        Pięknie zaprezentowałem punkt widzenia pracodawcy:)
        Ale ZUS-u juz tak łatwo nie obronisz.

        Manifa to demonstracja organizowana przez feministki co roku w Warszawie na 8
        marca. Walczą one o "ważniejsze" sprawy a nie o jakieś tam zasiłki
        macierzyńskie i chorobowe dla kobiet w ciąży. Akcja "brzuszek" się rozwija.
        Pragnę przypomnieć, że urlopy macierzyńskie uległy przed dwoma laty znacznemu
        skróceniu.

        Pozdrawiam
        • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 10.03.04, 23:16
          > Manifa to demonstracja organizowana przez feministki co roku w Warszawie na 8
          > marca. Walczą one o "ważniejsze" sprawy a nie o jakieś tam zasiłki
          > macierzyńskie i chorobowe dla kobiet w ciąży. Akcja "brzuszek" się rozwija.
          > Pragnę przypomnieć, że urlopy macierzyńskie uległy przed dwoma laty znacznemu
          > skróceniu.

          Dziękuję za info.
          Dziwi mnie, że ludzie walczą o prawa na ulicach, a nie przy urnie wyborczej.

          > Pragnę przypomnieć, że urlopy macierzyńskie uległy przed dwoma laty znacznemu
          > skróceniu.

          To dobrze.
          • otryt Re: Nie tylko do organizatorek Manify 11.03.04, 00:26
            Gość portalu: az napisał(a):

            > To dobrze

            Z 26 tygodni do 16 tygodni. Z tego część może wziąć ojciec dziecka.
      • malvvina Re: Nie tylko do organizatorek Manify 09.03.04, 17:52
        gowno pracodawcy do zycia seksualnego kobiet (jak i mezczyzn)
        Nie musi i nie bedzie wiedzial
        sprawa czasu
        • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 10.03.04, 23:27
          > gowno pracodawcy do zycia seksualnego kobiet (jak i mezczyzn)
          > Nie musi i nie bedzie wiedzial

          Oczywiście.
          Ale też prawdą jest, że kobiety (jak i mężczyźni) nie muszą pracować. A już na
          pewno nie tam, gdzie sobie zechcą.
          Nie idzie tu wszak o wiedzę pracodawcy o życiu prywatnym człowieka, ale o
          wiedzę o zdolności do świadczenia pracy. Chyba ma prawo pracodawca dbać o swój
          interes (także dotychczasowej załogi)? Jeśli tak, to ma również prawo wyboru
          człowieka na dane stanowisko. Pozostawmy jego woli to czym się kieruje
          prowadząc SWOJĄ firmę.
          • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 11.03.04, 03:01

            Ja myślałam, że pracodawca winien się kierować kwalifikacjami potencjalnego
            pracownika a nie jego możliwościami seksualnymi. No chyba, że to nabór do
            agencji towarzyskiej.
            • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 11.03.04, 19:21
              > Ja myślałam, że pracodawca winien się kierować kwalifikacjami potencjalnego
              > pracownika a nie jego możliwościami seksualnymi. No chyba, że to nabór do
              > agencji towarzyskiej.

              Myśl tak dalej.
              Pozwól jednak pracodawcom kierować się swoimi własnymi przesłankami.
              A może masz dla nich jakieś wytyczne?
              • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 01:12
                Gość portalu: az napisał(a):

                > A może masz dla nich jakieś wytyczne?

                Tak, mam. Są zapisane nawet w polskiej konstytucji o braku dyskryminacji ze
                wględu na płeć, wyznanie, narodowość. Ty masz jakieś inne?
                • komandos57 Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 01:14
                  jmx napisała:
                  nawet w polskiej konstytucji o braku dyskryminacji ze
                  > wględu na płeć, wyznanie, narodowość. Ty masz jakieś inne?
                  XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                  Wiem ze technicznie Cie nie ma.Ale mozesz mi powiedziec jakiej ja jestem MANIFY?
                  • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 01:42

                    Tworkowej może? ;-))))
                • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 02:12
                  > Tak, mam. Są zapisane nawet w polskiej konstytucji o braku dyskryminacji ze
                  > wględu na płeć, wyznanie, narodowość. Ty masz jakieś inne?

                  Chyba będziesz musiała rozwinąć temat dyskryminacji (lub jej braku).
                  Czy również dyskryminacją jest robienie zakupów w sklepie A, a nie w sklepie B?
                  Posłanie dziecka do szkoły X, a nie Y? Kolegowanie się z Kowalskim, a z
                  Nowakiem nie?
                  Czy jest dyskryminacją zatrudnianie pracownika bardziej dyspozycyjnego, w
                  trosce o dobro własne, firmy i jej załogi?
                  A jeśli pracodawca woli zatrudniać blondynki, to też do sądu z nim? Tu szukać
                  przyczyn niedoli naszego państwa (świata)?
                  • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 13.03.04, 01:41

                    Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam "ze względu na płeć, wyznanie,
                    narodowość". Jeżeli ja się nie koleguję z Nowakiem bo jest Żydem to jest to
                    dyskryminacja. Jeżeli nie kupuję w sklepie B bo jego właścicielem jest
                    czarnoskóry to jest dyskryminacja. Jeżeli nie przyjmuję do pracy kogoś z powodu
                    jego płci to jest dyskryminacja.

                    Jeszcze nie słyszałam o przypadku, żeby ciąża jakiejś kobiety doprowadziła do
                    upadku firmę w jakiej pracuje. Ale wielokrotnie spotykałam się z upadkami firm
                    ze względu na złe zarządzanie czy niegopsopodarność szefów. Więc sam sobie
                    odpowiedz na pytanie gdzie "szukać przyczyn niedoli naszego państwa".
                    • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 01:57
                      > Przeczytaj jeszcze raz to co napisałam "ze względu na płeć, wyznanie,
                      > narodowość". Jeżeli ja się nie koleguję z Nowakiem bo jest Żydem to jest to
                      > dyskryminacja. Jeżeli nie kupuję w sklepie B bo jego właścicielem jest
                      > czarnoskóry to jest dyskryminacja. Jeżeli nie przyjmuję do pracy kogoś z
                      powodu
                      >
                      > jego płci to jest dyskryminacja.

                      Jeśli to co piszesz tutaj to dyskryminacja, to jakie widzisz sposoby jej
                      przeciwdziałaniu? Karać za to? Piętnować? Jaki przepis wymusi zmianę mojego
                      poglądu np. na czarnoskórych, a jaki zapewni zakupy u niego?

                      > Więc sam sobie
                      > odpowiedz na pytanie gdzie "szukać przyczyn niedoli naszego państwa".

                      Przyczyny znam. Wielokrotnie o nich na tym forum pisałem. Z pewnością ciąża
                      pracujących kobiet nie jest tu wiodącą przyczyną.
                      • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 14.03.04, 00:42

                        Rzecz nie w mnożeniu kolejnych przepisów a w egzekwowaniu już istniejących i
                        edukacji.

                        > Przyczyny znam. Wielokrotnie o nich na tym forum pisałem. Z pewnością ciąża
                        > pracujących kobiet nie jest tu wiodącą przyczyną.

                        No to przynajmniej w jednym się zgadazmy ;-)
                        • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 00:51
                          > Rzecz nie w mnożeniu kolejnych przepisów a w egzekwowaniu już istniejących i
                          > edukacji.

                          No to jak istniejące przepisy lub (powtórna) edukacja zmuszą mnie do kupowania
                          u tego czarnoskórego, tak byś mogła spać spokojnie w temacie (po mojemu
                          wyimaginowanej) dyskryminacji.
          • procesor Azie 11.03.04, 23:13
            Widzisz ja jestem kobieta która podpisywałą umowę o prace - i to ma czas
            nieokreślony!- będąc w ciaży.
            Mój szef przygotował papiery do podpisania (pracowałm tam wcześniej ale się
            zwolniła, była na zleceniach itd, różnie bywało) - i mogłam słowa nie
            powiedzieć i cichutko sie cieszyć że się mi udało. Ale ja cholernie uczciwa
            jestem.. :) I zanim zaczęlismy je podpisywac powiedziałąm że jestemw ciązy.
            Skwitował to krótkim "nie szkodzi i tak sie domyśliłem" i bez mrugnięcia okiem
            podpisał. Ja tez. :) Z czystym sumieniem. Pracowałam ile siły i zdrowie
            pozwoliło. Urodziłam scześliwie.. :) Skróciłam urlop wychowawczy. I zostałąm
            przyjęta bez problemów.
            Potem róznie nam sie układało aż rozstalismy się nienajpiekniej - ale nadal mam
            szacunek dla jego postępowania wtedy. :)

            Bywaja firmy gdzie matki z dzieckiem nie traktuje sie jak człwoieka gorszej
            kategorii. Gdzie szef wie że takiej kobiecie zalezy na stabilności i
            zarobkach , że będzie się starać moze i bardziej niż młoda panienka-
            imprezowiczka, która zresztą i tak może zaciążyć w każdej chwili..

            Tak myslę że warto traktowac pracownika jak człowieka - po to by też być
            traktowanym jak szef-człowiek a nie obiekt do oszukańczego wyciągania
            pieniędzy..
            Dużo jeszcze przed nami do zrobienia i to nie tylko w sferze przepisów ale
            przed wszystkimw mentalności ludzkeij..
            • Gość: az Re: Azie IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 00:49
              Twój osobisty przykład, jak również zapewne wiele innych, nie zmienia faktu, że
              pracodawca ma prawo wybierać pracowników wedle własnego "widzimisię".
              Oczywiście mam na myśli normalne firmy, gdzie właścicielem nie jest "skarb
              państwa".

              > Tak myslę że warto traktowac pracownika jak człowieka - po to by też być
              > traktowanym jak szef-człowiek a nie obiekt do oszukańczego wyciągania
              > pieniędzy..

              Oszukańców należy rozpoznawać i omijać.
              Kto jest lepszym szefem-człowiekiem? Ten, który przyjmuje pracownika "na niby",
              bo po paru miesiącach (latach) ma go ino na papierze i firma na tym traci, czy
              też ten, który zatrudnia tylko "pewniaków", ale za to ma dochodową firmę i
              okresowo wpłaca kasę na jakiś fundusz rodzinny?

              > Dużo jeszcze przed nami do zrobienia i to nie tylko w sferze przepisów ale
              > przed wszystkimw mentalności ludzkeij..

              Z przepisami nie powinno być kłopotów. Wystarczy je skasować.
              Trudniej będzie z tą mentalnością.
    • vicca Re: Nie tylko do organizatorek Manify 09.03.04, 18:35
      Widzisz Otrycie - tych przejawów dyskryminacji jest tyle że można się w tym
      zgubić.
      Najlepsze ostatnio tłumaczenie dlaczego nie mogę zgłosić swojej kandydatury do
      pracy to: "Wie pani co - nie ma pracy dla silnych, zdrowych mężczyzn więc tym
      bardziej nie myslimy o zatrudnieniu kobiety".
      Wykształcenie, doświadczenie i inne elementy wskazane w ogłoszeniu okazały się
      nieistotne.

      Pzdr ciepło Vicca
      • Gość: Malwina Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.d1.club-internet.fr 09.03.04, 18:50
        jawna dyskryminacja - do sadu. Albo drugim taiwanem pl bedzie...
      • otryt Re: Nie tylko do organizatorek Manify 09.03.04, 19:12
        Witaj Vicco !

        Miło Cię widzieć, ale to co piszesz nie jest miłe.
        Domyślam się, że pracą o której piszesz nie jest noszeniem worków cementu na
        plecach, więc nie jest potrzebny silny mężczyzna. Uważam, że najwięcej
        dyskryminacji w życiu publicznym mamy do czynienia w związku z pracą. Po
        przestąpieniu progu zakładu pracy kończą się reguły demokracji, rządzi prawo
        korporacji.

        Mam tu zdjęcie przed sobą z sobotniej manifestacji. Kobiety poprzebierane za
        zaniedbane "kury domowe", w szlafrokach i fartuchach kuchennych, z wałkami w
        dłoniach i młotkami do kotletów. Wszystko pięknie i wesoło.
        Ale czy ktoś zadał sobie pytanie, dla ilu kobiet pozostających w domu jest to
        ich świadomy wybór a ile z nich nie może znaleźć pracy, pomimo usilnego jej
        poszukiwania?

        Pozdr równie ciepło:)
        otryt

        • vicca Re: Nie tylko do organizatorek Manify 10.03.04, 07:56
          Witaj Otrycie :)

          Zdecydowanie nie była to praca na budowie jeżeli o to pytasz ;)
          A prawda jest niestety taka, że wiele kobiet nie pracuje bo pracy po prostu dla
          nich nie ma.
          Ostatnio przeglądając ogłoszenia w gazecie doszłam do wniosku że aby zdobyć
          pracę powinnam parę lat temu, zamiast pchać się na studia, to skończyć kurs
          fryzjerski, manicure lub obsługi kasy fiskalnej - ogłoszenia o tego typu pracy
          dla kobiet są najczęstrze.

          Pzdr ciepło Vicca
    • ouk Re: Nie tylko do organizatorek Manify 10.03.04, 08:29
      I tym sposobem dojdzie do tego, że nikt o zdrowych zmysłach, nie zatrudni
      kobiety.
      Ja jako potencjalny pracodawca w skali mikro juz na dzień dzisiejszy wiem, że
      przy tak poronionym "prawie" pracy i tak rozdmuchanym aparacie socjalno-
      urzędniczym żyjącym z "podłego kapitalisty" i jego pracownika, przyjmowanie
      kogokolwiek na stałą umowę o pracę ociera się o szalenstwo połączone z
      masochizmem. A już przyjecie kobiety w wieku "produkcyjnym" ociera się o
      hipertrofię obłąkania.
      Kobiety !!! Brońcie się przed waszymi obrońcami. Od waszych obrończyń zachowaj
      was Panie !
      • otryt Re: Nie tylko do organizatorek Manify 10.03.04, 09:30
        Młode mężatki, dwadzieścia kilka lat to największy stopień ryzyka, trzeba być
        hiperobłąkanym, jeśli rozumiem dobrze Twoje słowa, aby taką kobietę zatrudnić
        na stałe. Czy to oznacza, że te po 40-tce mają większe szanse?
        • ouk Re: Nie tylko do organizatorek Manify 10.03.04, 23:26
          otryt napisał:

          > Młode mężatki, dwadzieścia kilka lat to największy stopień ryzyka, trzeba być
          > hiperobłąkanym, jeśli rozumiem dobrze Twoje słowa, aby taką kobietę zatrudnić
          > na stałe. Czy to oznacza, że te po 40-tce mają większe szanse?

          Oczywiście. I nawet biorąc pod uwagę ryzyko okołoklimakteryjnych wolt
          emocjonalnych w połaczeniu z wciąż jeszcze częstym, nabytym jeszcze w
          poprzednich czasach - syndromem ekspedientki sklepu "społem" to i tak ryzyko
          władowania się w filantropię pracodawczą i kłopoty jest daleko mniejsze, niż w
          przypadku zatrudnienienia wsolczesnej maturzystki po szkółce typu "nauka
          stesuje, męczy i jest be" + "płacę to wymagam", obarczonej dodatkow ogłupiającą
          propagandą na temat mobbingu, molestowania seksualnego, itp czychającego na
          naszą "miss" na kązdym kroku.
          • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 11.03.04, 02:56

            Coś dla Ciebie:

            info.onet.pl/876574,11,item.html

            I czy uważasz, ze trzydziestoparolatce jest łatwiej znaleźć pracę niż
            dwudziestoparolatce?
            • maly.ksiaze Z dyskusji na innym forum... 11.03.04, 05:07
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=11212319
              Ten sam temat. Sam już nie wiem, co o tym myśleć.

              Pozdrawiam,

              mk.
            • ouk Re: Nie tylko do organizatorek Manify 11.03.04, 07:38
              jmx napisała:

              >
              > Coś dla Ciebie:
              >
              > info.onet.pl/876574,11,item.html
              >
              > I czy uważasz, ze trzydziestoparolatce jest łatwiej znaleźć pracę niż
              > dwudziestoparolatce?
              >

              sorry Jmx, ale nosiłem się z nadzieją, że przynajmniej Ty masz dystans do tego
              co jest pozywką i motorem mediów oraz odróżniasz to od rzeczywistości.
              Oczywiście, że każdego dnia ludzie są molestowani, zastraszani, tak samo jak
              zabijani, okradani, umierają z głodu, chorób lecz "epidemie" robi się tylko z
              tego pierwszego, pozostałość dla naszych mediów mieści się w normie.
              Zaś nie uważam, że 30-latce łatwiej próbuję tylko wykazać kompletny brak logiki
              w postawie "pseudoobrońców praw pracownika (nie tylko kobiety-pracownika, choc
              tutaj mamy do czynienia z totalną dewiacją "ochrony interesów".
              • jmx Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 01:41

                Wybacz, ale my chyba z innymi mediami mamy do czynienia.
                A może to Ty jesteś źdźiebko przewrażliwiony? ;-)
      • mary_ann Re: Wnioski, wnioski??? 11.03.04, 12:05
        ouk napisał:

        > I tym sposobem dojdzie do tego, że nikt o zdrowych zmysłach, nie zatrudni
        > kobiety.
        > Ja jako potencjalny pracodawca w skali mikro juz na dzień dzisiejszy wiem, że
        > przy tak poronionym "prawie" pracy i tak rozdmuchanym aparacie socjalno-
        > urzędniczym żyjącym z "podłego kapitalisty" i jego pracownika, przyjmowanie
        > kogokolwiek na stałą umowę o pracę ociera się o szalenstwo połączone z
        > masochizmem. A już przyjecie kobiety w wieku "produkcyjnym" ociera się o
        > hipertrofię obłąkania.
        > Kobiety !!! Brońcie się przed waszymi obrońcami. Od waszych obrończyń
        zachowaj
        > was Panie !

        Fakt, wszelkie przywileje okołomacierzyńskie zmniejszają wydatnie chęć
        pracodawców do zatrudniania kobiet w wieku prokreacyjnym. Czyli przywileje
        obracaja się niekiedy przeciwko tym osobom, które w zamierzeniu mają chronić.
        Tyle tylko, że konsekwentnie zastosowana eliminacja takich rozwiązań
        oznaczałaby w końcu rezygnacje z urlopu macierzyńskiego nawet (te marne 16 tyg,
        czyli prawie 4 razy krócej, niz minimalny zalecany pzrez WHO okres wyłacznego
        karmienia piersią) - głosujesz za??
        I proszę konkretnie, nie tylko ouka, ale i inne osoby wypowiadające się w tym
        duchu.
        • ouk jestem za !!!! 11.03.04, 12:51
          za świadomym rodzicielstwem. S_W_I_A_D_O_M_Y_M tzn takim, na które decydują się
          rodzice i oni i tylko oni świadomie decydują się ponosić tego "koszty", nie
          osoby postronne jak pracodawca czy wspólpracownicy. Cały ten eurosocjalistyczny
          system opiera się na zasadzie odbierania jednym by innym rzucić ochłap drugim i
          jest to system destrukcyjny, nieuzasadniony ekonomicznie i NIESPRAWIEDLIWY. Nie
          można mieć wszystkiego, a już tym bardziej uważać, że MI SIE NALEZY. Bycie
          rodzicem też oznacza rezygnację z czegoś np. wysokości przychodów rodziny,
          kariery zawodowej itp itd. LECZ JAK NA RAZIE BYCIE RODZICEM NIE JEST
          OBOWIAZKOWE !!!!!
          • mary_ann Re prosiłam o... 11.03.04, 13:28
            ... KONKRETNĄ odpowiedź.
            Ktore z "przywilejów" należy zikwidować? Czy 16 tyg urlop macierzyński
            (niewątpliwie na koszt podatnika) równiez nalezy posłać w diabły, czy dotyczy
            to tylko urlopu wychowawczego (obecnie tylko 2letniego, o ile się nie mylę)?

            Gdyby decydowanie się na macierzyństwo (świadome, a jakże) oznaczao utratę
            wszelkich praw pracowniczych, to żadna normalna kobieta nie powinna się na nie
            decydować. Brak mozliwości powrotu do pracy to np. brak emerytury na starość.
            Nawet bogaty mąż w roli sponsora nie jest tu rozwiązaniem, bo moze mu sie
            przedwczesnie zemrzec lub może się z tej roli wypisać:-)

            Ani ten post nie jest, ani poprzedni nie był, wpisem z gotową receptą-tezą.
            Szczerze mówiąc, moje poglądy są tu pesymistyczne. Kwadratura koła. Albo nie
            dajesz zadnej ochrony prawnej (ale ja nie chciałabym osobiście życ w
            spoleczeństwie, ktore na takiej polityce wyrośnie), albo tworząc system mniej
            lub bardziej opiekuńczy psujesz nieco gospodarkę i ryzykujesz powstanie naduzyć.
            Powtarzam zatem apel: powiedzcie konkretnie - ile Waszym zdaniem ochrony,
            ile "na własne ryzyko". To, co piszesz, ouk, (z całym szacunkiem) to tylko
            neoliberalne slogany.
            • ouk Re: Re prosiłam o... 11.03.04, 13:57
              mary_ann napisała:

              > ... To, co piszesz, ouk, (z całym szacunkiem) to tylko
              > neoliberalne slogany.

              Pani wybaczy mam kilka segregatorów tych "neoliberalnych sloganów" bardzo
              często przychodzą do mnie z łapa wyciągnietą po ...... Taka gmina.
              I ja nie piszę o urlopie macieżynskim na koszt podatnika, tylko o stosunku
              pracodawca-pracownica. Proponuję szczegółowiej zapoznać się z "prawem" pracy
              doprawdy interesująca i wiele mówiąca lektura.... promująca leżenie na socjalu.
              Aloha
            • ouk ps 11.03.04, 14:00
              faktem jest, że RP jest absolutnym rekordzistą w ilości organizacji wiszących
              na statystycznym "wezcie sprawy w swoje rece" i "chroniących" dobro i interes
              klasy robotniczej.
              • kvinna o.t. 11.03.04, 19:24
                Genialna sygnaturka :)
            • Gość: az Re: Re prosiłam o... IP: *.magtel.net.pl 11.03.04, 19:38
              > Ani ten post nie jest, ani poprzedni nie był, wpisem z gotową receptą-tezą.
              > Szczerze mówiąc, moje poglądy są tu pesymistyczne. Kwadratura koła. Albo nie
              > dajesz zadnej ochrony prawnej (ale ja nie chciałabym osobiście życ w
              > spoleczeństwie, ktore na takiej polityce wyrośnie), albo tworząc system mniej
              > lub bardziej opiekuńczy psujesz nieco gospodarkę i ryzykujesz powstanie
              naduzyć

              Sprawny system bez ochrony prawnej, albo ochrona prawna z "psuciem gospodarki i
              ryzykiem powstania nadużyć". Współczuję dylematu, a w zasadzie martwi mnie
              Twoje opowiedzenie się za tym drugim rozwiązaniem.

              > To, co piszesz, ouk, (z całym szacunkiem) to tylko
              > neoliberalne slogany.

              Mało ważne jak Ty to nazwiesz.
              Ważne, że ktoś je wygłasza i widzi ich zalety.
              • procesor Re: Re prosiłam o... 11.03.04, 23:03
                W kraju gzdie niedługo przyrost naturalny będzie ujemny trzeba uświadamiać
                wszystkim że mówiąc urzedowo dzietność kobiet nie jest sprawa tylko i wyłącznie
                osobista.
                Proste zastępowanie pokoleń niedługo moze być zaburzone.
                Gdzies ostatnio widziałam wypowiedź że demografowie alarmują, to jest sprawa
                kluczowa dla państwa!

                To że kobieta chce mieć dzieci to nie tylko jej osobista sparawa. To także
                interes państwa które w ten sposób zapewnia sobie ciagłośc istnienia. No chyba
                że mówimy sobie że dość już tego polskiego marudzenia, wymieramy, hurra! :)

                W interesie państwa jest zarówno to by przedsiebiorcy rozwijali działalność i
                płącili podatki - jak i to że dzieci powinny sie rodzić. To że nie umiemy
                sobei poradzić z tym (mam na myśłi tych którzy wymyślaja prawa i przepisy) to
                inna para kaloszy.

                "Zasoby ludzkie" w niektórych firmach są już uznane za największe bogactwo -
                może czas by sobei uświadomic szerzej? Stare hasło że dzieci są skarbem nie
                brzmi nowoczesnie ale chyba warto sie przyjrzeć jak wygląda los społeczeństw
                starzejących się? Kardynałko, może ty coś nam tu ze statystyk podrzucisz?

                Wizja kraju w którym osoby starsze są oddawane lub same sie przenosza do domów
                opiki na starość - bo dzieci nie będa przeciez niańczyć rodziców, gdzie by
                zapewnic odpowiednią liczbe pracowników sprowadza sie cudzoziemców, gdzie
                cudzoziemcy zakładają chętniej i liczniejsze rodziny niz "tubylcy".... Moż enie
                ma co nad tym bolec, ot, przeciez nie jest nigdzie powiedziane że wszystkie
                nacje musza sie utrzymac w grze. Byc może Polacy są skazani na wymarcie? :/
                • Gość: az Re: Re prosiłam o... IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 01:06
                  > W kraju gzdie niedługo przyrost naturalny będzie ujemny trzeba uświadamiać
                  > wszystkim że mówiąc urzedowo dzietność kobiet nie jest sprawa tylko i
                  wyłącznie
                  >
                  > osobista.

                  Gdyby rzecz sprowadzała się jedynie do ilości dzieci, to mamy sposoby na jej
                  rozwiązanie (patrz "Seksmisja").
                  RODZINA. Widział ktoś gdzieś taką, taką normalną?
                  Przeglądając to forum trudno oprzeć się wrażeniu, że etap rodzin mamy za sobą.
                  No i dolegają nam wynikające stąd konsekwencje. Tego nie zmieni przepis
                  nakazujący zatrudnianie kobiet.

                  > To że nie umiemy
                  > sobei poradzić z tym (mam na myśłi tych którzy wymyślaja prawa i przepisy) to
                  > inna para kaloszy.

                  A ci to "wymyślają prawa i przepisy" zapewne spadli z księżyca?
                  Czasy rządów przywiezionych "na bagnetach" u nas minęły.

                  > Wizja kraju w którym osoby starsze są oddawane lub same sie przenosza do
                  domów
                  > opiki na starość - bo dzieci nie będa przeciez niańczyć rodziców

                  Z tym też pijesz do pracodawców?
              • otryt Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 11.03.04, 23:07
                Pragnę zwrócić uwagę Azowi i Oukowi, że zarówno pracująca kobieta, jak i jej
                mąż płaci składki na ZUS. W ciągu całego okresu aktywności zawodowej jednak
                się tego nazbiera. Dziwi mnie, że z takimi emocjami do tego podchodzicie.
                Przecież nie jest to żadna jałmużna ani naciąganie budżetu państwa lub
                pracodawcy, ale opłacone ubezpieczenie społeczne. Inną sprawą jest rozbuchany
                aparat biurokratyczny, który stanowi duże obciążenie dla podatników. Tu należy
                szukać oszczędności.

                Mówicie, nie chcecie płacić na czyjeś dzieci, Dobrze, ale zapłacicie wtedy jako
                podatnicy za wyższe koszty leczenia tych dzieci, gdy dorosną, za różne
                patologie, które się liczniej ujawnią, za więzienia i bardziej liczebny aparat
                policyjny, sądy, kuratorów. Wszystkim opłaci się, aby dzieci miały dobrą
                opiekę w pierwszych latach życia i dobrą edukację. Gdy tego nie będzie będziemy
                mieli szeroki margines społeczny w przyszłości. Chyba nie chcielibyśmy żyć w
                takim państwie?
                • procesor Otrycie :) 11.03.04, 23:16
                  Miło Cię znowu czytac! :)

                  Ciekawi mnie kiedy ludzie zaczną dostrzegac to o czym pisałam - że posiadanie
                  dzieci to nie tylko prywatna sprawa rodziców.

                  Rząd który ponoć jest lewicowy z najbardziej spektakularnych działąń na rzecz
                  rodziny propaguje aborcję na żądania.. Śmiac sie czy płakać??
                  • otryt Re: Otrycie :) 13.03.04, 23:49
                    procesor napisała:

                    > Ciekawi mnie kiedy ludzie zaczną dostrzegac to o czym pisałam - że posiadanie
                    > dzieci to nie tylko prywatna sprawa rodziców

                    Myślę tak samo. Pytasz kiedy? Sądząc z tego forum, to chyba nieprędko.

                    > Rząd który ponoć jest lewicowy z najbardziej spektakularnych działąń na rzecz
                    > rodziny propaguje aborcję na żądania.. Śmiac sie czy płakać??

                    Aborcja zamiast chleba. Można tak rozumieć przyjacielską pomoc w trudnej
                    sytuacji.

                    Swego czasu czytałem wywiad z Iloną Łepkowską, autorką scenariuszy do wielu
                    seriali. Wiadomo, że seriale znakomicie kształtują poglądy i świadomość
                    znacznej części społeczeństwa. Otóż do pani Łepkowskiej zwróciła się Agnieszka
                    Graff, czołowa polska femistka, organizatorka manify z propozycją pokazania w
                    filmie kobiety, która dokonała aborcji a później była z tego powodu szczęśliwa,
                    nie odczuwała żadnego dyskomfortu. Oczywiście ta propozycja została odrzucona,
                    jako próba pokazania fałszu, sytuacji niemożliwej choćby ze względów
                    psychologicznych. A Agnieszka Graff to mądry człowiek - wykładowca na
                    Uniwersytecie Warszawskim. Ta historia pokazuje jak bardzo ideologia może
                    zaciemnić zdrowy ludzki rozsądek.

                    Pozdrawiam serdecznie
                    otryt



                    • Gość: az Re: Otrycie :) IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 00:14
                      > procesor napisała:
                      >
                      > > Ciekawi mnie kiedy ludzie zaczną dostrzegac to o czym pisałam - że posiada
                      > nie
                      > > dzieci to nie tylko prywatna sprawa rodziców
                      >
                      > Myślę tak samo. Pytasz kiedy? Sądząc z tego forum, to chyba nieprędko.

                      Poproszę o bilet na Księżyc...
                • Gość: az Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 00:57
                  > Pragnę zwrócić uwagę Azowi i Oukowi, że zarówno pracująca kobieta, jak i jej
                  > mąż płaci składki na ZUS.

                  Nie rozumiem tego zagadnienia.
                  Co chcesz powiedzieć?

                  > Mówicie, nie chcecie płacić na czyjeś dzieci, Dobrze, ale zapłacicie wtedy
                  jako
                  >
                  > podatnicy za wyższe koszty leczenia tych dzieci, gdy dorosną, za różne
                  > patologie, które się liczniej ujawnią, za więzienia i bardziej liczebny
                  aparat
                  > policyjny, sądy, kuratorów. Wszystkim opłaci się, aby dzieci miały dobrą
                  > opiekę w pierwszych latach życia i dobrą edukację. Gdy tego nie będzie
                  będziemy
                  >
                  > mieli szeroki margines społeczny w przyszłości. Chyba nie chcielibyśmy żyć w
                  > takim państwie?

                  Owszem, zapłacę za to wszystko, o ile Ty i Tobie podobni w poglądach nakażecie
                  mi to.
                  Chyba nie mylę się podejrzewając z Twej strony przymus płacenia na to wszystko?

                  Dobra opieka dla dzieci bierze się z dobrych rodzin, a nie z dobra oferowanego
                  przez państwo.
                  • Gość: Richelieu* Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: 217.98.107.* 12.03.04, 01:13
                    no właśnie, po raz kolejny utopia w różowych szelkach
                    • m.malone Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 12.03.04, 01:18
                      Richelieu*, róż to chyba nie jest dobry kolor dla Twoich ócz, prawda:D?
                      • komandos57 Jakiej ja jestem MANIFY? 12.03.04, 01:28
                        NIech mi ktos podpowie.Tak serdecznie.........Mozesz sie na mnie powolac przy
                        staraniu sie o pokoj z materacem na podlodze w Tworkach.Ale pod warunkiem ze mi
                        odpowiesz!
                      • Gość: Richelieu* Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: 217.98.107.* 12.03.04, 01:47
                        dla ócz jak dla ócz, ale dla żołądka.. odruchy wywołuje dziwne
                  • jmx Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 12.03.04, 01:28
                    Gość portalu: az napisał(a):

                    > > Pragnę zwrócić uwagę Azowi i Oukowi, że zarówno pracująca kobieta, jak i j
                    > ej
                    > > mąż płaci składki na ZUS.
                    >
                    > Nie rozumiem tego zagadnienia.
                    > Co chcesz powiedzieć?

                    Wprawdzie nie jestem Otrytem ale postaram się przedstawić jego punkt widzenia.
                    Otóż Otryt twierdzi, że rodzice płacąc składki nie wyciągają z budżetu
                    pieniędzy jak darmozjady ale korzystają z wcześniej odłożonych pieniędzy.

                    Świadome macierzyństwo to bardzo pięknie brzmi ale niestety jest nieosiąagalne
                    bo nie ma stuprocentowej metody antykoncepcyjnej. Nigdzie na świecie nie
                    stosuje się takich metod jak u nas, za granicą jakoś, o dziwo! kobiety w "wieku
                    rozpłodowym" znajdują pracę a budżety tych państw są w o wiele lepszej kondycji
                    niz budżet Polski. Więc prosty wniosek z tego, że nie tędy droga. Nie
                    zatrudnianie kobiet nie postawi finansów państwa na nogi.
                    • Gość: az Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 02:01
                      > Wprawdzie nie jestem Otrytem ale postaram się przedstawić jego punkt widzenia.
                      > Otóż Otryt twierdzi, że rodzice płacąc składki nie wyciągają z budżetu
                      > pieniędzy jak darmozjady ale korzystają z wcześniej odłożonych pieniędzy.

                      Aha, to o budżecie i składkach ZUS.
                      Myślałem, że omawiamy prawo pracodawcy do zatrudniania (lub nie) kobiet.
                      To się jakoś wiąże?
                      • Gość: Richelieu* Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: 217.98.107.* 12.03.04, 02:13
                        rozumiem, że Ty wyznajesz zasadę, że gdy kobieta nie przynosi wstydu rodzinie
                        to i tak któryś z wielkich mężczyzn-wujów ją zatrudni.
                        • Gość: az Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 02:18
                          > rozumiem, że Ty wyznajesz zasadę, że gdy kobieta nie przynosi wstydu rodzinie
                          > to i tak któryś z wielkich mężczyzn-wujów ją zatrudni.

                          Nie mam pojęcia o czym piszesz.
                          To też wiąże się jakoś z tematem zatrudniania kobiet?
                          • Gość: Richelieu* Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: 217.98.107.* 12.03.04, 02:53
                            bo jeśli to nie państwo ma regulować zasady zatrudniania tylko widzimisie
                            pracodawcy to zawsze kobieta będzie na gorszej pozycji. Działanie stereotypu
                            jest ogromne. Opieka rodu w tej sytuacji pozwoliłaby kobeitę uchronić prze
                            upokarzającymi ją rozmowami kwalifikacyjnymi/przesłuchaniami dając pracę u
                            kogoś ze swoich, zgodnie z widzimisie

                            nawet nieważne czy kobieta jest mężatką,. mnie się pytano o takie rzeczy czy:
                            mam chłopaka, czy często współżyję i czy stosuję antykoncepcję. Do tego
                            prowadzi widzimisie pracodawcy bojącego się, żeby mu pracownica w ciąże nie
                            zaszła. Zresztą widzimisie prowadzi też do tego, że wspaniałą specjalistkę
                            informatyk nie zatrudnią, a gorszego specjalistę informatyka owszem tylko
                            dlatego, że facet jako inforamtyk jest niby lepszy, bardziej się nadaje i
                            lepiej się kojarzy. Przeciw skojarzeniom ma działać państwo.
                            Głupia blondynka, a gdzie głupi blondyn?
                            • ouk Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 12.03.04, 10:29
                              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                              > bo jeśli to nie państwo ma regulować zasady zatrudniania tylko widzimisie
                              > pracodawcy to zawsze kobieta będzie na gorszej pozycji. <

                              W normalnym kraju i w przypadku normalnej firmy (bez tzw. "udziału skarbu
                              państwa"), to państwo nie ma nic do decydowania kogo sobie właścieciel
                              zatrudnia. To on zdecydował się na ryzyko prowadzenia interesu, ZUS za niego
                              nie wykombinuje jak zarobić na naliczane "papierowe" składki, więc to jego
                              sprawa jak tego dokona i kogo w tym celu zatrudni. I on ma prawo decydować czy
                              zatrudnia ciężarne czy nie, tak samo jak moze sobie dobrać dowolne kryteria
                              zatrudniania. Np. tylko łysych bo tak lubię i uważam że tym sposobem firma
                              osiągnie sukces. - BO TO MOJA FIRMA !
                              A upatrywanie niżu demograficznego w kłopotach z zatrudnianiem się kobiet jest
                              bzdurą na resorach. Niż jest spowodowany hiperwysokimi kosztami zycia (w tym i
                              pracy) w stounku do średnich statystycznych dochodów hipotetycznej przyszłej
                              rodziny. No ale jak mają te dochody być wysokie jak gospodarkę zżera
                              rozdmuchany socjal i biurokracja !
                              I może w końcu zrozumiecię - składki ZUS'u nie biorą się z powietrza - na nie
                              najpierw firma MUSI zarobić, i naczej są tylko pustymi cyferkami na deklaracji.
                              • otryt Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 12.03.04, 13:21
                                To wszystko prawda. Jak byś mógł jednak jeszcze napisać gdzie widzisz ten
                                rozdmuchany socjal? Czy masz na myśli zasiłki dla bezrobotnych wypłacane przez
                                6 miesięcy w kwocie 300 lub 400 złotych, a może zasiłki rodzinne, do których
                                krąg uprawnionych ostatnio bardzo ograniczono a który wynosi ok 40 złotych na
                                dziecko? Na wczasy do Zakopanego się za to nie pojedzie, ani nawet do Ochotnicy
                                lub Komańczy.
                                • ouk Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 12.03.04, 20:04
                                  otryt napisał:

                                  > To wszystko prawda. Jak byś mógł jednak jeszcze napisać gdzie widzisz ten
                                  > rozdmuchany socjal? Czy masz na myśli zasiłki dla bezrobotnych wypłacane
                                  przez
                                  > 6 miesięcy w kwocie 300 lub 400 złotych, a może zasiłki rodzinne, do których
                                  > krąg uprawnionych ostatnio bardzo ograniczono a który wynosi ok 40 złotych na
                                  > dziecko? Na wczasy do Zakopanego się za to nie pojedzie, ani nawet do
                                  Ochotnicy
                                  >
                                  > lub Komańczy.

                                  Gdy znajdziesz odpowiedź na to ile państwo musi zabrać obywatelowi by móc dać
                                  drugiemu te marne 40 złotych zobaczysz jak bardzo jest rozdmuchany ten socjal.
                                  I tylko dodam, że gdyby nie ten poroniony system "ochronny", to jutro mógłbym
                                  przyjąć dwie osoby za stawkę nieco "wyższą" niż te podane przez Ciebie
                                  jałmużny. Ale jak mam do tego przyjmować BHP'owca i pracownika biurowego
                                  żeby "obsługiwał kadry" bo takie mamy "ułatwienia" dla prowadzących
                                  działalność, to niestety musze sobie darować. Nikt mi nie zapłaci za stracone
                                  nerwy.
                                  W Polsce wobec bandziora-oprycha stosowane jest domniemanie niewinności, wobec
                                  przedsiębiorca musi walczyć (nie udowadniać) WALCZYĆ ! o swą niewinność (vide
                                  R. Kluska)
                                  • otryt Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 13.03.04, 21:37
                                    ouk napisał:

                                    > Gdy znajdziesz odpowiedź na to ile państwo musi zabrać obywatelowi by móc dać
                                    > drugiemu te marne 40 złotych zobaczysz jak bardzo jest rozdmuchany ten socjal.

                                    Raczej rozdmuchana jest biurokracja. Nie znam ludzi, którzy dostają te 40
                                    złotych na dziecko, nie ma ich tak dużo, może ze 30% w skali kraju. Również 30%
                                    dzieci w Polsce bywa głodna, bo nie je śniadań, obiadów. Moim zdaniem to raczej
                                    system jest obłędny. Czy sądzisz, że spauperyzowane społeczeństwo jest dobrą
                                    rzeczą dla prowadzącego biznes. Nie zrobisz interesu, gdy ludzie będą
                                    zainteresowani tylko kupnem chleba i smalcu. Jest już tak w niektórych rejonach
                                    Polski. Nawet muszą pilnować w nocy pól z ziemniakami, bo ludzie kradną, aby
                                    jeść. Taka sytuacja bardzo demoralizuje i wykoleja ludzi, szczególnie dzieci i
                                    młodzież. Nie chcesz płacić podatków na socjal, w porządku. Ale zapłacisz je w
                                    formie podatków (nikt nie będzie Ciebie pytał o zgodę) na rozbudowę sił
                                    policyjnych i budowę nowych więzień i zarobki dla klawiszy. W USA 3%
                                    społeczeństwa siedzi w więzieniach, a policjantów spotykasz na każdym kroku.
                                    Dla porównania w Polsce poniżej 1% ludzi siedzi w pierdlach.

                                    To co dalej piszesz też raczej świadczy o chorym systemie. I z tym się zgadzam.

                                    • Gość: az Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 22:51
                                      Nie chcesz płacić podatków na socjal, w porządku. Ale zapłacisz je w
                                      > formie podatków (nikt nie będzie Ciebie pytał o zgodę) na rozbudowę sił
                                      > policyjnych i budowę nowych więzień i zarobki dla klawiszy.

                                      Dlaczego nikt nie będzie pytał o zgodę?
                                      Wolę tę drugą przedstawioną przez Ciebie ewentualność. Tu przynajmniej jest
                                      jasne kto drań. Ucieczka przed złem w socjal nie jest dobrym pomysłem. To
                                      półśrodek. Do tego kryminogenny i zdejmujący odpowiedzialność z człowieka.
                                    • ouk Re: Ubezpieczenie społeczne to nie jałmużna 14.03.04, 13:11
                                      Nie pytałem ile procentowo jest osób które pobierają takie świadczenie.
                                      Pytałem ile trzeba ZABRAĆ by móc dać 40 złotych. 100 ? 200 ? może
                                      trzysta ? /innymi słowy ile państwo przeżera/

                                      Tak biurokracja jest rozdmuchana ale w imię czego się tak dzieje ?.
                                      Pauperyzacja ? Zauważ, że w tym kraju nie opłaca się inwestować, stwarzać
                                      miejsc pracy, budować czegokolwiek. Tu zarabia się na szybkich spekulacjach
                                      finansowych, korupcji i szemranych interesach.... TO jak nie ma być
                                      pauperyzacji. Tak system jest chory, ciężko chory, promujący cwaniactwo,
                                      lobbing i kumoterstwo. Urzednik stoi ponad wszystkimi i wszystko może... tyle
                                      tylko, że niczego nie produkuje. Państwo składające się tylko z urzedników i
                                      księgowych zmierza w przepaść. Ile osób nieproducyjnych może unieść jedna osoba
                                      produkcyjna. Ile ?
                  • otryt Do Aza 12.03.04, 13:07
                    Azie, zebrałem kilka Twoich wypowiedzi z różnych wątków.

                    >Aha, to o budżecie i składkach ZUS.
                    >Myślałem, że omawiamy prawo pracodawcy do zatrudniania (lub nie) kobiet.
                    >To się jakoś wiąże?

                    W pierwszym swoim poście podałem dwie sprawy: ZUS (jako organ państwa) odmawia
                    płacenia należnych świadczeń kobietom w ciąży i matkom tuż po porodzie. Jak
                    pięknie wytłumaczyła moje słowa Jmx, nie wyciągają one jak darmozjady pieniędzy
                    z budżetu państwa, lecz biorą te pieniądze, które one i ich mężczyźni odłożyli
                    wcześniej (i później odłożą) płacąc należne składki na ZUS.
                    Drugą sprawą są pytania, jakie zadają pracodawcy kobietom starającym się o
                    pracę. Oczywiście, masz rację, że tylko do pracodawcy należy decyzja o
                    zatrudnieniu lub nie, nie muszą się tłumaczyć ze swoich decyzji. Mogą pytać o
                    różne sprawy, aby dobrze ocenić kompetencje zawodowe pracownika, jednak pytania
                    o życie seksualne kandydatki są nie na miejscu. Przykład, który podała
                    Richelieu jest dla mnie szokujący:

                    „mnie się pytano o takie rzeczy czy:
                    mam chłopaka, czy często współżyję i czy stosuję antykoncepcję. „

                    A może Ty również zadajesz takie pytania i uważasz, że masz do tego prawo, aby
                    lepiej ocenić ryzyko zajścia w ciążę danej kandydatki?
                    Obydwie te sprawy łączy dyskryminacja kobiet ze względu na ich macierzyństwo.

                    Dalej piszesz o rodzinie:

                    >Dobra opieka dla dzieci bierze się z dobrych rodzin, a nie z dobra oferowanego
                    >przez państwo.

                    >RODZINA. Widział ktoś gdzieś taką, taką normalną?
                    >Przeglądając to forum trudno oprzeć się wrażeniu, że etap rodzin mamy za sobą.
                    >No i dolegają nam wynikające stąd konsekwencje.

                    Czy łącząc te dwie Twoje wypowiedzi można wyciągnąć wniosek, że mało dzieci ma
                    dobrą opiekę, bo mało jest dobrych rodzin? Jaka będzie przyszłość tych dzieci
                    gdy dorosną? Czy może nam być obojętne, jakie będzie nasze społeczeństwo w
                    przyszłości?

                    Czy pisząc przedziwne zdanie, że ETAP RODZIN MAMY ZA SOBĄ, wyrażasz swój
                    pogląd? Czy też wynika on z wypaczonego obrazu rodzin, jakie możemy wszyscy
                    obserwować na tym forum?
                    Rodzina to osobny temat, bardzo obszerny. Dziś rodzina jest takim „chłopcem do
                    bicia” w mediach. Polskie rodziny cierpią z powodu bezrobocia i biedy.
                    Oszczędzanie na systemie oświaty i zdrowia, na lekach, pośrednio uderza w
                    dzieci i w rodziny.

                    Nie chcę, abyś mnie źle zrozumiał. Otóż uważam, że prywatni przedsiębiorcy na
                    swoich barkach ciągną rozwój gospodarczy kraju, przyczyniają się do jego
                    wzrostu i rozwoju. Przekleństwem jest olbrzymie opodatkowanie związane z pracą,
                    jedne z najwyższych w świecie. Jest to kula u nogi wielu firm. Przekleństwem
                    jest aparat biurokratyczny, skarbowy, który jak pasożyt niejednokrotnie
                    prowadzi do śmierci swojego żywiciela. Przerażająca była lektura wywiadu w GW z
                    Romanem Kluską, który opowiada o powiązaniach aparatu skarbowego, prokuratury,
                    sądów, polityków, samorządowców z przestępcami. Szokująca jest skala tego
                    zjawiska, które niszczy polską przedsiębiorczość. Oczywiście składki na ZUS
                    również wypracowuje się w firmach, ale robią to ludzie wykonując pracę oraz
                    pracodawcy, którzy to wszystko organizują.

                    Moja uwaga jest jedynie taka, że nie macierzyństwo uderza w polską gospodarkę,
                    ale te wszystkie patologie i afery, o których słyszymy codziennie. Wróg jest
                    gdzie indziej.

                    Pozdrawiam

                    • Gość: inka_s Re: Do Aza IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.03.04, 13:51
                      Widzę, że wg Aza najlepsza kandydatka na pracownika byłaby zakonnica.
                      Czy ty Azie jesteś prywatnym przedsiębiorcą i miałeś takie kłopoty z
                      pracownicami?
                      Co do rodzin - tak znam normalne rodziny. W jednej z takich się wychowałam,
                      założyłam też taką z tym że z powodów niezaleznych ode mnie juz do
                      końca "normalna" nie jest. Wsród moich znajomych jest rónież wiekszośc
                      normalnych rodzin, choć oczywiście mam wokół siebie przeróżne przykłądy
                      tych "nienormalnych". Swoją drogą - co TY masz na myśli pisząc o NORMALNEJ
                      rodzinie?
                      • otryt Re: Do Aza 12.03.04, 14:14
                        Gość portalu: inka_s napisał(a):

                        > Widzę, że wg Aza najlepsza kandydatka na pracownika byłaby zakonnica.

                        Z zakonnicą też nigdy nie wiadomo, bywały już takie przypadki:-)
                        Świętej Katarzyny z Sieny nie chcieli przyjąć do klasztoru, bo była zbyt
                        urodziwa:) Gdy po kilku latach ospa oszpeciła jej twarz, przyjęli ją z
                        otwartymi rękami:)
                      • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 18:29
                        > Swoją drogą - co TY masz na myśli pisząc o NORMALNEJ
                        > rodzinie?

                        Normalna rodzina to taka, która jest odpowiedzialna. Potrafi zapewnić swoim
                        członkom odpowiedni poziom kontaktów i uczuć, potrafi zapewnić im utrzymanie.
                        Jest to związek dwojga osób płci przeciwnej (plus potomstwo), najlepiej w jakiś
                        sposób zalegalizowany. Nie mam na myśli legalizacji dla legalizacji, ale
                        legalizację jako wyrażenie swojej odpowiedzialności za powstający związek.
                        • jmx Re: Do Aza 13.03.04, 01:47

                          To nic dziwnego, że w obecnych czasach nie ma normalnych rodzin. Kto przy
                          zdrowych zmysłach będzie ją zakładał jeśli wie, że żeńska połowa rodziny nie
                          znajdzie pracy jako "młoda mężatka" albo nie utrzyma jej, gdy oboje pomyślą o
                          powołaniu na świat potomstwa.
                          • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 01:59
                            > To nic dziwnego, że w obecnych czasach nie ma normalnych rodzin. Kto przy
                            > zdrowych zmysłach będzie ją zakładał jeśli wie, że żeńska połowa rodziny nie
                            > znajdzie pracy jako "młoda mężatka" albo nie utrzyma jej, gdy oboje pomyślą o
                            > powołaniu na świat potomstwa.

                            Hm, aż tak czarno?
                            Problem widzę w skali światowej. To co tu napisałaś też odnosisz do całego
                            globu, czy jedynie do naszego kraju?
                            • jmx Re: Do Aza 14.03.04, 00:39
                              Gość portalu: az napisał(a):

                              > Hm, aż tak czarno?
                              > Problem widzę w skali światowej. To co tu napisałaś też odnosisz do całego
                              > globu, czy jedynie do naszego kraju?

                              To co napisałam odnosi się do Twojej wypowiedzi, jest jakby jej rozwinięciem i
                              próbą odpowiedzi na pytanie "dlaczego nie ma normalnych rodzin". Więc zarzuty,
                              że "czarno" proszę kierować pod swoim adresem.
                              • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 00:59
                                > To co napisałam odnosi się do Twojej wypowiedzi, jest jakby jej rozwinięciem
                                i
                                > próbą odpowiedzi na pytanie "dlaczego nie ma normalnych rodzin". Więc
                                zarzuty,
                                > że "czarno" proszę kierować pod swoim adresem.

                                Bardzo przepraszam, ale to Ty napisałaś:
                                > To nic dziwnego, że w obecnych czasach nie ma normalnych rodzin. Kto przy
                                > zdrowych zmysłach będzie ją zakładał jeśli wie, że żeńska połowa rodziny nie
                                > znajdzie pracy jako "młoda mężatka" albo nie utrzyma jej, gdy oboje pomyślą o
                                > powołaniu na świat potomstwa.

                                To Twoja czerń.
                                Odnosisz ją do świata, czy Polski jedynie?

                                Ewentualnie wyjaśnij, że napisałaś na opak, by coś mi (innym) unaocznić.
                    • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 18:11
                      > W pierwszym swoim poście podałem dwie sprawy: ZUS (jako organ państwa)
                      odmawia
                      > płacenia należnych świadczeń kobietom w ciąży i matkom tuż po porodzie. Jak
                      > pięknie wytłumaczyła moje słowa Jmx, nie wyciągają one jak darmozjady
                      pieniędzy
                      >
                      > z budżetu państwa, lecz biorą te pieniądze, które one i ich mężczyźni
                      odłożyli
                      > wcześniej (i później odłożą) płacąc należne składki na ZUS.

                      Z tego co tu widzę, to ZUS nie odmawia płacenia świadczeń w ogóle, ale tylko w
                      przypadku, jeśli okres zatrudnienia był krótszy niż 3 miesiące.
                      To jest w porządku. Jeśli mąż pracował dłużej, to niech mąż bierze te zasiłki.

                      > A może Ty również zadajesz takie pytania i uważasz, że masz do tego prawo,
                      aby
                      > lepiej ocenić ryzyko zajścia w ciążę danej kandydatki?

                      Takie pytania są do bani. Bo co wynika z oświadczenia kandydatki, że stosuje
                      antykoncepcję? Lepsze byłoby oświadczenie, że w okresie zatrudnienia obecna
                      kandydatka nie zajdzie w ciążę, i klauzula, że jeśli to uczyni, to traci
                      wszelkie prawa pracownicze.

                      > Obydwie te sprawy łączy dyskryminacja kobiet ze względu na ich macierzyństwo.

                      No tak, to jest problem, że ino kobiety rodzą dzieci.

                      > Czy pisząc przedziwne zdanie, że ETAP RODZIN MAMY ZA SOBĄ, wyrażasz swój
                      > pogląd? Czy też wynika on z wypaczonego obrazu rodzin, jakie możemy wszyscy
                      > obserwować na tym forum?

                      A co w tym zdaniu przedziwnego?
                      Obraz na forum jest przejaskrawiony, ale zgodny z obserwowaną przeze mnie
                      rzeczywistością.

                      > Rodzina to osobny temat, bardzo obszerny. Dziś rodzina jest takim „chłopc
                      > em do
                      > bicia” w mediach. Polskie rodziny cierpią z powodu bezrobocia i biedy.
                      > Oszczędzanie na systemie oświaty i zdrowia, na lekach, pośrednio uderza w
                      > dzieci i w rodziny.

                      Zamknięte koło. Bieda i oszczędność.
                      Masz pomysł na zmianę tego stanu rzeczy?

                      Przekleństwem jest olbrzymie opodatkowanie związane z pracą,
                      >
                      > jedne z najwyższych w świecie. Jest to kula u nogi wielu firm. Przekleństwem
                      > jest aparat biurokratyczny, skarbowy, który jak pasożyt niejednokrotnie
                      > prowadzi do śmierci swojego żywiciela.

                      Wracamy do koła. Skąd kasa?
                      Cieszę się, że widzisz nieprawidłowości. Ale one zawsze będą w takim systemie.
                      Likwidacja nadmiaru przepisów, podatków może je wykorzenić.

                      > Moja uwaga jest jedynie taka, że nie macierzyństwo uderza w polską
                      gospodarkę,
                      > ale te wszystkie patologie i afery, o których słyszymy codziennie. Wróg jest
                      > gdzie indziej.

                      A ktoś tutaj uważa, że to macierzyństwo jest winne?
                      No a co zrobić z tym wrogiem?
                      • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 12.03.04, 21:00
                        pracodawca ma zawsze rację, gdy nie ma racji to patrz pkt.1
                        Pytania o antykoncepcję chowam w pamięci jako wspniały przykład debilizmu,
                        akurat wtedy praca nie była dla mnie natychmiast potrzebna i mogłam sobie
                        pozwolić an wybrzydzanie. Ale wiele osób takiej możliwości nie ma i podpisują
                        wspomniane przez Ciebie zobowiązania do nei zachodzenia w ciąże przez okres
                        zatrudnienia. I choć w każdym cywilizowanym kraju takie praktyki uznane byłyby
                        za przestępstwo to w Polsce godzą się kobiety bo co za problem nie urodzić
                        przez góra rok bo potem i tak wyrzuci.

                        Ja widzę problem nie w macieryństwie, a w strachu przed nim. Że ja niezamężna,
                        nawet nie w stałym związku, nie planująca itd i tak jestem widziana przez
                        pryzmat tego, że za rok, że za dwa. I pójdę na macierzyński urlop.
                        Jewst to debilne nawet w tego rodzaju pracach jak te, które wykonywałam jeszcze
                        kilka lat temu gdzie sekretarka to był szczyt marzeń, ale nawet teraz zdwałoby
                        się ludzie z inną kulturą, opierający się nie na stereotypach a na poważnych
                        przesłankach mają dokładnie takie samo zdanie. Kobieta jest mniej warta bo w
                        czasie pracy myśli o dzieciach, o obiedzie, o fruzjerze, nie skupia się na
                        zadaniu maksymalnie, nie jest dyspozycyjna. O, ja źle znoszę miesiączki,
                        zdarzają się takie miesiące, że całe pół dnia jestem nie do życia, i to jest
                        dla pracodawcy kolejny dowód na to, że kobiecie należy się o 1/3 niższa pensja.

                        składki na zus za nieobecną? martwią się tym jak zmniejszyć składki na zus za
                        obecną i pracowitą i odwalającą całą czarną robotę, zrzucając winę na pierdoły
                        niby zmniejszające wartość rynkową pracownicy
                        • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 21:33
                          podpisują
                          > wspomniane przez Ciebie zobowiązania do nei zachodzenia w ciąże przez okres
                          > zatrudnienia. I choć w każdym cywilizowanym kraju takie praktyki uznane
                          byłyby
                          > za przestępstwo to w Polsce godzą się kobiety bo co za problem nie urodzić
                          > przez góra rok bo potem i tak wyrzuci.

                          Widzę tylko jedno rozwiązanie. Zakładasz (może również inni piewcy praw kobiet)
                          własną firmę i zatrudniasz niechciane gdzie indziej pracowniczki.

                          Eh, porąbany ten świat. Kobiety chciałyby być kobietami zdaje się tylko w
                          łóżku. Macierzyństwo to objaw dyskryminacji Natury. Pieluchy, obiad, dom to z
                          kolei tyrania męskiej części ludzkości.
                          • Gość: Richelieu* Do Aza IP: 217.98.107.* 12.03.04, 23:50
                            Widzę tylko jedno rozwiązanie. Zakładasz (może również inni piewcy praw kobiet)
                            >
                            > własną firmę i zatrudniasz niechciane gdzie indziej pracowniczki.
                            >


                            Byłaby to z mojej strony wtedy dyskryminacja tych, których chcieli. Tyle, że
                            dziś każdego przynajmniej raz nie chcieli. I jeżeli na pierwszym etapie
                            rekrutacji odpadają nasłabsi merytorycznie to w końcowym etapie liczy się kolor
                            krawatu, plamka na bucie czy równie idiotyczne niuanse, które przecież są
                            decydujące bo to pana X firma, a pan X nie przepada za tym odcieniem różowego.

                            Racja, że założenie własnego interesu to mnóstwo zachodu, trzeba odwagi i
                            przedsiębiorczości, ale w końcu jeśli właścicielowi zależy na wynikach to niech
                            wybierze najlepszych, a nie takich albo siakich, bo ma chłopak kaprys.

                            Ciebie kiedykolwiek nie przyjęto do pracy z powodu duperelstwa? Albo dlatego,
                            że aplikowałeś do firmy kosmetycznej a kobieta lepiej się kojarzy. W większości
                            branży to mężczyzna lepiej się kojarzy więc pewnie takiego problemu nie masz.
                            Wiesz ile jesteś wart i żadna baba Ci nie podskoczy, nawet jeśli potrafi tyle
                            co Ty to i tak nie ostanie tej roboty, nie dostanie takiej samej pensji itd

                            Podisałbyś zobowiązanie do nie spłodzenia dziecka żebyś przypadkiem nie zaczął
                            się przejmować jego przeziębieniem i ząbkowaniem?


                            > Eh, porąbany ten świat. Kobiety chciałyby być kobietami zdaje się tylko w
                            > łóżku. Macierzyństwo to objaw dyskryminacji Natury. Pieluchy, obiad, dom to z
                            > kolei tyrania męskiej części ludzkości.


                            co to znaczy być kobietą? co to znaczy być mężczyzną? i co to znaczy być
                            kobeitą w łóżku?
                            macierzyństwo dyskryminacją? zależy kto na to patrzy. Dla innych jest to
                            ogromne wyróżnienie
                            • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 23:59
                              > Racja, że założenie własnego interesu to mnóstwo zachodu, trzeba odwagi i
                              > przedsiębiorczości, ale w końcu jeśli właścicielowi zależy na wynikach to
                              niech
                              >
                              > wybierze najlepszych, a nie takich albo siakich, bo ma chłopak kaprys.

                              Twoja wola mieć taki postulat. Ale mów to do tych właścicieli. Wydaje mi się,
                              że takie uwagi na tym forum są guzik warte.

                              > Wiesz ile jesteś wart i żadna baba Ci nie podskoczy, nawet jeśli potrafi tyle
                              > co Ty to i tak nie ostanie tej roboty, nie dostanie takiej samej pensji itd

                              Wiem ile jestem wart. Żałuję, że kobiety tracą swoje przyrodzone wartości na
                              rzecz tych męskich.

                              > Podisałbyś zobowiązanie do nie spłodzenia dziecka żebyś przypadkiem nie
                              zaczął
                              > się przejmować jego przeziębieniem i ząbkowaniem?

                              Chciałbym być zawsze młody, piękny, mądry i bogaty.

                              > macierzyństwo dyskryminacją? zależy kto na to patrzy. Dla innych jest to
                              > ogromne wyróżnienie

                              I słusznie. Tylko dlaczego tym wyróżnieniem obarczać innych, np. pracodawców?
                              • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 00:09
                                >
                                > Wiem ile jestem wart. Żałuję, że kobiety tracą swoje przyrodzone wartości na
                                > rzecz tych męskich.
                                >


                                Az!!
                                w pracy liczy się pracowitość, a nie kobiecość/męskość jeśli w ogóle można te
                                cechy jasno zdefiniować. Jak to tracą? Chcąc pracować tracą? Wytłumacz


                                > Podisałbyś zobowiązanie do nie spłodzenia dziecka żebyś przypadkiem nie
                                > zaczął
                                > > się przejmować jego przeziębieniem i ząbkowaniem?
                                >
                                > Chciałbym być zawsze młody, piękny, mądry i bogaty.
                                >


                                nie romumiem
                                • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 00:20
                                  > Az!!

                                  Kasiu, nie nerwujsia ;-)

                                  > w pracy liczy się pracowitość, a nie kobiecość/męskość jeśli w ogóle można te
                                  > cechy jasno zdefiniować. Jak to tracą? Chcąc pracować tracą? Wytłumacz

                                  Jasne, że w pracy liczy się pracowitość. Płeć nieistotna. Ot takie toto
                                  pracujące nijakie, by nie rzec męskie.
                                  Chęć pracy zarobkowej kobiet najczęściej oznacza konflikt z należytym
                                  prowadzeniem domu.

                                  > > Podisałbyś zobowiązanie do nie spłodzenia dziecka żebyś przypadkiem nie
                                  > > zaczął
                                  > > > się przejmować jego przeziębieniem i ząbkowaniem?
                                  > >
                                  > > Chciałbym być zawsze młody, piękny, mądry i bogaty.
                                  > >
                                  > nie romumiem

                                  Raczej się nie da mieszkać w centrum metropolii i mieć ciszę i świeże powietrze.
                                  Najczęściej jest coś za coś. Jakiś wybór.
                                  Podpisałbym, albo nie. Kwestia aktualnych priorytetów.
                                  • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 00:36
                                    > .
                                    > Najczęściej jest coś za coś. Jakiś wybór.
                                    > Podpisałbym, albo nie. Kwestia aktualnych priorytetów.


                                    Jakich priorytetów? Nie miałbyś dzieci bo akurat życie postawiłeś na karierę? A
                                    jeśli miałbyś dzieci, ale z racji swoich ekstremalnych poglądów wychowanie
                                    zostawiłbyś żonie to jaka Twoja rola jako ojca byłaby. Do kitu z takim ojcem,
                                    któremu wszystko jedno kto wyrasta z jego dzieci. Niestety, albo się pracuje
                                    albo się dzieci płodzi, to kwestia priorytetów.


                                    > Jasne, że w pracy liczy się pracowitość. Płeć nieistotna. Ot takie toto
                                    > pracujące nijakie, by nie rzec męskie.
                                    > Chęć pracy zarobkowej kobiet najczęściej oznacza konflikt z należytym
                                    > prowadzeniem domu.
                                    >


                                    I przez to, że koniecznie trzeba widzieć w pracy kobiety i mężczyzn biorą się
                                    molestowania. Bo pan X, że to jego firma, zażyczy sobie krótkich spódniczek, że
                                    niby bardziej kobiece, zażyczy sobie głębszego dekoltu, towarzystwa na
                                    bankietach i w końcu w łóżku, Pana X firma to mu przecież wolno, co nie?
                                    Pracownicę przyjmuje się do pracy by pracowała, a nie po to by robiła za
                                    chodzącą fototapetę z plaży.
                                    Bo kobieta w pracy jest tylko po to, by mężczyzna mógł sobie nią nacieszyć
                                    oczy. Praca? Jaka praca? Przecież kobiety są głupsze.


                                    prowadzenie domu.. bez przesady, albo się jest pedantem i 24/dobę nie wystarczą
                                    na wypucowanie mieszkania albo jest się rozsądnym. Oczywiście, że oznacza
                                    konflikt, a nie powinien, bo przecież mężczyzna musi se legnąć w fotelu, liga
                                    mistrzów przecież, bayern gra z realem ! To takie fascynujące
                                    i doprawdy nie rozumiem czego ta baba chce, jakie śmieci? jaki dywan? musi
                                    odkurzać akurat w cviągu tych 90 minut? co za baba
                                    ta nowa stażystka to dopiero sztuka, ona tak mi nad głową nie gdera, a jakie ma
                                    piersi, a jaką pupę, jak bym ją tak gdzieś kiedyś. Czym ona się zajmuje? nawet
                                    nie pamiętam, ale jaką ma pupę


                                    > Kasiu, nie nerwujsia ;-)

                                    Bezimienny, to mnie nie nerwuj

                                    • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 00:54
                                      > Do kitu z takim ojcem,
                                      > któremu wszystko jedno kto wyrasta z jego dzieci. Niestety, albo się pracuje
                                      > albo się dzieci płodzi, to kwestia priorytetów.

                                      Pewnie, że do kitu z takim ojcem.
                                      Praca-płodzenie dzieci to kwestia priorytetów w przypadku kobiet.

                                      > Bo kobieta w pracy jest tylko po to, by mężczyzna mógł sobie nią nacieszyć
                                      > oczy. Praca? Jaka praca? Przecież kobiety są głupsze.

                                      Różne są zadania kobiet w pracy.
                                      Co do poziomu mądrości - jeśli chodzi o kobiety, to trudno mi się wypowiedzieć.
                                      Kobieta to zanikająca istota. Natomiast wiele osobniczek płci żeńskiej stara
                                      się wyzwolić z tego krępującego je gorsetu. To nie jest mądre.

                                      > Bezimienny, to mnie nie nerwuj

                                      Prawda jest wkurzająca czasem. Ale lepsze to niż pobożne życzenia i płacz nad
                                      ich nie spełnianiem się.
                                    • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 00:56
                                      Aj, zapomniałem o jednym akapicie.

                                      > prowadzenie domu.. bez przesady, albo się jest pedantem i 24/dobę nie
                                      wystarczą
                                      >
                                      > na wypucowanie mieszkania albo jest się rozsądnym.

                                      Prowadzenie domu to nie tylko porządki.
                                      • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 01:08
                                        "pewnie, że do kitu z takim ojcem.
                                        Praca-płodzenie dzieci to kwestia priorytetów w przypadku kobiet."


                                        dlaczego kobiet, a nie mężczyzn? upośledzasz mężczyzn, że niby nie potrafią
                                        wlać mądrości w dziecko



                                        "Różne są zadania kobiet w pracy."


                                        no, różne, mężczyzn też różne, tak jak kierowników jest tyle samo co
                                        kierowniczek, tak i stojących przy ksero kobiet tyle samo co mężczyzn



                                        "o do poziomu mądrości - jeśli chodzi o kobiety, to trudno mi się wypowiedzieć.
                                        Kobieta to zanikająca istota. Natomiast wiele osobniczek płci żeńskiej stara
                                        się wyzwolić z tego krępującego je gorsetu. To nie jest mądre."


                                        nie wyjaśniłeś jeszcze roli kobiety, kobiety w łóżku, kobiety w pracy
                                        vov, prawdziwe aktrorki te kobiety, żeby tyle ról i się nie pogubić



                                        Prawda jest wkurzająca czasem. Ale lepsze to niż pobożne życzenia i płacz nad
                                        ich nie spełnianiem się.


                                        prawda? jaka? moja prawda? Twoja prawda? tyż prawda? czy gówno prawda?


                                        "Prowadzenie domu to nie tylko porządki"


                                        nie tylko, ale to tylko kobieta ma sprzątać itd, a to resztę z nie tylko czyli
                                        nastrój też ma kobieta zapewnić. Znaczy prawo do złego nastroju kobiecie się
                                        nie należy bo jej obowiązkiem jest łagodzenie, ochrona, uśmiech. Mężczyna zły
                                        nastrój oczywiście mieć może, bo to takie męskie mieć zły nastrój po ciężkim
                                        dniu, żonka poda mi kapcie, otworzy piwo i zalączy tv
                                        • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 01:19
                                          > dlaczego kobiet, a nie mężczyzn? upośledzasz mężczyzn, że niby nie potrafią
                                          > wlać mądrości w dziecko

                                          No, nie poradzę. Mężczyzna jest upośledzony w macierzyństwie w porównaniu z
                                          kobietą.
                                          Myślę, że nawet najmądrzejsze ustawy tego nie przeskoczą.
                                          Pozostaje akceptacja takiego stanu rzeczy.

                                          > nie wyjaśniłeś jeszcze roli kobiety, kobiety w łóżku, kobiety w pracy
                                          > vov, prawdziwe aktrorki te kobiety, żeby tyle ról i się nie pogubić

                                          Nie pamiętam bym oferował swoje wyjaśnienia na temat ról kobiet.
                                          Nie rozumiem Twych tutejszych pretensji.

                                          > prawda? jaka? moja prawda? Twoja prawda? tyż prawda? czy gówno prawda?

                                          Poddaję się w tym punkcie. Zdaj się na swoje zmysły.

                                          > nie tylko, ale to tylko kobieta ma sprzątać itd, a to resztę z nie tylko
                                          czyli
                                          > nastrój też ma kobieta zapewnić. Znaczy prawo do złego nastroju kobiecie się
                                          > nie należy bo jej obowiązkiem jest łagodzenie, ochrona, uśmiech. Mężczyna zły
                                          > nastrój oczywiście mieć może, bo to takie męskie mieć zły nastrój po ciężkim
                                          > dniu, żonka poda mi kapcie, otworzy piwo i zalączy tv

                                          Nie zgadzam się z takim widzeniem świata.
                                          • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 01:34
                                            "> Nie zgadzam się z takim widzeniem świata."



                                            jak to się nie zgadzasz jeśli twierdzisz, że to do kobeity należy prowadzenie
                                            domu wraz ze wszystkimi niesprzątaniowymi przyległościami



                                            > > nie wyjaśniłeś jeszcze roli kobiety, kobiety w łóżku, kobiety w pracy
                                            > > vov, prawdziwe aktrorki te kobiety, żeby tyle ról i się nie pogubić
                                            >
                                            > Nie pamiętam bym oferował swoje wyjaśnienia na temat ról kobiet.
                                            > Nie rozumiem Twych tutejszych pretensji.
                                            >

                                            a to?
                                            "
                                            "Eh, porąbany ten świat. Kobiety chciałyby być kobietami zdaje się tylko w
                                            łóżku. Macierzyństwo to objaw dyskryminacji Natury. Pieluchy, obiad, dom to z
                                            kolei tyrania męskiej części ludzkości"


                                            No, nie poradzę. Mężczyzna jest upośledzony w macierzyństwie w porównaniu z
                                            > kobietą.
                                            > Myślę, że nawet najmądrzejsze ustawy tego nie przeskoczą.
                                            > Pozostaje akceptacja takiego stanu rzeczy


                                            nie widzisz, że sprowadzasz mężczyznę do roli reproduktora? jeśli nie potrafi
                                            się przejąć ząbkowaniem dziecka ani nauczyć go liczyć do dziesięciu to po co
                                            mężczyzna jest w ogóle? oglądałeś seksmisję? ;)
                                            Mężczyzna potrafi być ojcem czasem bardziej niż kobieta matką


                                            • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 01:48
                                              > jak to się nie zgadzasz jeśli twierdzisz, że to do kobeity należy prowadzenie
                                              > domu wraz ze wszystkimi niesprzątaniowymi przyległościami

                                              Ja mówię o prowadzeniu domu, Ty sprowadzasz rzecz do przyzwolenia na kaprysy.

                                              > a to?
                                              > "
                                              > "Eh, porąbany ten świat. Kobiety chciałyby być kobietami zdaje się tylko w
                                              > łóżku. Macierzyństwo to objaw dyskryminacji Natury. Pieluchy, obiad, dom to z
                                              > kolei tyrania męskiej części ludzkości"

                                              To nie daje Ci pozwolenia na wymaganie ode mnie określania RÓL kobiet tu i tam.
                                              Zaczynasz się gubić? Przecież każdy człowiek wykonuje wiele ról w życiu.

                                              > nie widzisz, że sprowadzasz mężczyznę do roli reproduktora? jeśli nie potrafi
                                              > się przejąć ząbkowaniem dziecka ani nauczyć go liczyć do dziesięciu to po co
                                              > mężczyzna jest w ogóle? oglądałeś seksmisję? ;)

                                              A skąd to wytrzasnąłaś myśl, że ja "sprowadzam mężczyznę do roli reproduktora"
                                              i te dalsze pomówienia?

                                              > Mężczyzna potrafi być ojcem czasem bardziej niż kobieta matką

                                              To oczywiste. Oby ino takie przypadki nie oscylowały w okolicach zera
                                              uczuciowego, bo wtedy to marna pociecha.
                                              • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 02:00
                                                > Ja mówię o prowadzeniu domu, Ty sprowadzasz rzecz do przyzwolenia na kaprysy.


                                                nie rozumiem, to jaka rolę w domu pełni mężczyzna, znaczy w prowadzeniu domu?
                                                dzieci nie, śmieci nie, dywanów nie, garów nie
                                                i jak tu mówić o nie kapryszeniu
                                                może tylko gwoździe raz na ruski rok i tylko wtedy gdy mu w rękę włożyć młotek
                                                i gwóźdź


                                                > To nie daje Ci pozwolenia na wymaganie ode mnie określania RÓL kobiet tu i tam


                                                ok, to tylko odpowiedź na
                                                "Kobiety chciałyby być kobietami zdaje się tylko w
                                                >
                                                > > łóżku"

                                                bo właśnie nie wiem jaka jest rola kobiety w łóżku? oświeć bo może do tej pory
                                                nie wywiązywałam się ze swej roli,
                                                noo, na przykład spałam na plecach zamaist na lewym boku, czy rolą kobiety jest
                                                spanie na lewym boku?


                                                reproduktor.. j/w. jeśli nie interesuje się własnymi dziećmi to reproduktor,
                                                jeśli interesuje się to szkodzi wydajności pracy tak jak kobietom to według
                                                pracodawców szkodzi
                                                • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 02:20
                                                  > nie rozumiem, to jaka rolę w domu pełni mężczyzna, znaczy w prowadzeniu domu?

                                                  Polecam jakiś kurs z serii "przygotowanie do życia w rodzinie".

                                                  > bo właśnie nie wiem jaka jest rola kobiety w łóżku?

                                                  Powtarzam - nie pisałem o rolach.
                                                  Napisałem jedynie, że kobieta chce być mężczyzną, pewnie z wyjątkiem łóżka
                                                  (chociaż...?).
                                                  Nie uzyskasz ode mnie wskazówek, na którym boku powinna spać kobieta. Nie znam
                                                  się na tym, i chyba to nie ten wątek.

                                                  > reproduktor.. j/w. jeśli nie interesuje się własnymi dziećmi to reproduktor,
                                                  > jeśli interesuje się to szkodzi wydajności pracy tak jak kobietom to według
                                                  > pracodawców szkodzi

                                                  A dlaczego "nie interesuje się"? Mniemasz, że ja tak uważam? No to jesteś w
                                                  błędzie.
                                                  Jak świat światem zainteresowanie dziećmi nie stanowiło zbytniej przeszkody w
                                                  wydajności pracy mężczyzny. W przeciwieństwie do kobiet...
                                                  • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 10:34
                                                    > Polecam jakiś kurs z serii "przygotowanie do życia w rodzinie".
                                                    >



                                                    nie będę czytać głupstw zatwierdzonych przezz naczelną katolicką zatwierdzalnię
                                                    gdzie nawet antykoncepcja prowadzi do śmierci w bólach i mękach


                                                    > Powtarzam - nie pisałem o rolach.
                                                    > Napisałem jedynie, że kobieta chce być mężczyzną, pewnie z wyjątkiem łóżka
                                                    > (chociaż...?).


                                                    no więc właśnie, co znaczy, że kobieta chce być mężczyzną, pewnie z wyjątkiem
                                                    łóżka?


                                                    > A dlaczego "nie interesuje się"? Mniemasz, że ja tak uważam? No to jesteś w
                                                    > błędzie.
                                                    > Jak świat światem zainteresowanie dziećmi nie stanowiło zbytniej przeszkody w
                                                    > wydajności pracy mężczyzny. W przeciwieństwie do kobiet...



                                                    Takie interesowanie to o kant potrzaskać. Nie mówię by w czasie pracy
                                                    intensywnie myśleć, że dziecko ma 3 dwójki z polskiego, bo od naszego myślenia
                                                    dwójek nie ubędzie, ale o to, by zaraz po pracy pomóc dziecku w lekcjach. Nie
                                                    dzieliłabym ludzi na kobiety i mężczyzn tylko na interesujących się i nie
                                                    interesujących się. Nie wiem dlaczego w przeciwneiństwie do kobiet. Na
                                                    stereotypie jedziesz. I na statystyce, że kobieta prędzej przyzna się do zdrady
                                                    niż do tego jest złą matką.

                                                    no, uwielbiam z radykałami gadać i z utopistami. Tyś lepszy niż MIkke z
                                                    Giertychem razem wzięci. Kiedyś kobiety nie pracowały i co, rodziny potrafiły
                                                    zapewnić utrzymanie niepracującym członkom? Wszystkie rodziny, biedne też? A
                                                    kobieta trzymała się spodni chłopa żeby tylko jej nie wyrzucić na ulicę, bo za
                                                    własne zdanie to nie tylko mąż, ale i rodzina się odwracała. Wiesz o tym?
                                                    Przecież przykłady z czasów Twojego zdiadka są powszechnie znane, te związki
                                                    społeczne okazały się niewypałem i nie wiem dlaczego można być tak niewidomym
                                                    żęby tego nie widzieć. No, ale do "wspaniełego" funkcjonowania tej układanki
                                                    trzeba by kobieta miała gębę na kłótkę w imię dobra "rodziny".
                                                    Az! To są przekonania pryszczatych wyrostków
                                                  • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 11:55
                                                    > nie będę czytać głupstw zatwierdzonych przezz naczelną katolicką
                                                    zatwierdzalnię

                                                    Nie wskazywałem Ci konkretnych źródeł. Zajrzyj gdziekolwiek, bo Twa znajomość
                                                    tematu jest okołozerowa.

                                                    > no więc właśnie, co znaczy, że kobieta chce być mężczyzną, pewnie z wyjątkiem
                                                    > łóżka?

                                                    To znaczy, że kobieta chce sięgnąć po zalety bycia mężczyzną i zrzucić z siebie
                                                    niedogodności bycia kobietą.

                                                    > Nie
                                                    > dzieliłabym ludzi na kobiety i mężczyzn tylko na interesujących się i nie
                                                    > interesujących się.

                                                    Szkoda atramentu na takie rewelacje. Ojciec ma swoje obowiązki i powinien je
                                                    należycie wypełniać.

                                                    > no, uwielbiam z radykałami gadać i z utopistami. Tyś lepszy niż MIkke z
                                                    > Giertychem razem wzięci.

                                                    Bóg zapłać.
                                                    Mnie rozmowa z Tobą nie bawi. Stanowisz zagrożenie dla bytu gatunku, a ponadto
                                                    przez takich jak Ty systematycznie uszczuplane są moje dochody.

                                                    > Az! To są przekonania pryszczatych wyrostków

                                                    Że jak?
                                                    Nie znam tych przekonań. Zdaje się, że to Ty jesteś im bliższa (wiekiem).
                                                    Nie gloryfikuję przeszłości. Nie chcę wdawać się w polemikę na ten temat, bo
                                                    nie czytałem żadnej Nałkowskiej czy Orzeszkowej.
                                                    Mówię o tym co widzę teraz - róbta co i jak chceta, w razie czego weźmiemy
                                                    pieniądze od aza i dalej będzie gucio. Co z tego, że on nie chce dzielić się
                                                    kasą? W imię miłości do ludzi zabierzemy mu siłą.
                                                  • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 13:38
                                                    > no więc właśnie, co znaczy, że kobieta chce być mężczyzną, pewnie z wyjątk
                                                    > iem
                                                    > > łóżka?
                                                    >
                                                    > To znaczy, że kobieta chce sięgnąć po zalety bycia mężczyzną i zrzucić z
                                                    siebie
                                                    >
                                                    > niedogodności bycia kobietą.



                                                    Kobieta sięga po zalety i wady bycia pracownikiem, a nie zalety bycia
                                                    mężczyzną. To tylko Ty uważasz, że status pracownika należy się wyłącznie
                                                    mężczyzźnie, rety


                                                    >
                                                    > Szkoda atramentu na takie rewelacje. Ojciec ma swoje obowiązki i powinien je
                                                    > należycie wypełniać.
                                                    >



                                                    Jakie obowiązki? Zarabianie pieniędzy, aha, oszszywiście. A dzieci to już nie
                                                    jego działka. Trudno, można obejść się bez mężczyzn wobec tego.


                                                    > Bóg zapłać.
                                                    > Mnie rozmowa z Tobą nie bawi. Stanowisz zagrożenie dla bytu gatunku, a
                                                    ponadto
                                                    > przez takich jak Ty systematycznie uszczuplane są moje dochody.
                                                    >



                                                    o, dla bytu gatunku, Ty który martwisz się o gatunek mówisz, że nie interesują
                                                    Cię dupy. No jak to, to się zainteresuuj dupami, gatunek czeka. Ile z siebie
                                                    dałeś gatunkowi? A może Twoje geny są słabe, duże zagrożenie chorobami. Jeśli
                                                    tak to w ramach doskonalenia gatunku Twojej połowicy zaaplikuj jakiegoś
                                                    dorodnego samczyka z niechorobowymi genami.



                                                    > Az! To są przekonania pryszczatych wyrostków
                                                    >
                                                    > Że jak?
                                                    > Nie znam tych przekonań. Zdaje się, że to Ty jesteś im bliższa (wiekiem).
                                                    > Nie gloryfikuję przeszłości. Nie chcę wdawać się w polemikę na ten temat, bo
                                                    > nie czytałem żadnej Nałkowskiej czy Orzeszkowej.
                                                    > Mówię o tym co widzę teraz - róbta co i jak chceta, w razie czego weźmiemy
                                                    > pieniądze od aza i dalej będzie gucio. Co z tego, że on nie chce dzielić się
                                                    > kasą? W imię miłości do ludzi zabierzemy mu siłą.


                                                    nie wiem czy ja jestem bliższa wiekiem pryszatym wyrostkom niż Ty, bo Twój wiek
                                                    owiany jest tajemnicą.
                                                    Przeszłość to nie Orzeszkowa, przeszłość to w ogóle nie literatura piękna. Choć
                                                    jakieś tam niewielkie sygnały, jak bardzo kobieta niepracująca zdana jest na
                                                    łaskę męża są. Tyle, że Orzeszkowa tyo głównie wieś, na wsi jest zawsze robota,
                                                    gdy mąż se baluje to żona musi pracować za dwóch. Gdy żona baluje to.. nie ma
                                                    takiej możliwości by balowała sama.

                                                    Jakie Twoje pieniądze? Mnie też boli gdy rencistów jest cała masa, gdy
                                                    bezrobotnych jest cała masa. Wybić, tak to jest rozwiązanie.
                                                    Nigdy powszechnie nie było dobrych rodzin. Były grupy pracoiwnicze w których
                                                    mężczyźni stanowili grupę zarządzającą, a kobeity roboczą. Nie w islamie, u
                                                    nas. Jakieś fabryki do produkowania potomków, bez praw i głosu dla kobeit i
                                                    dzieci. Nie widzisz tego? Idealne pranie mózgu, że człónkowie podlegli uważali
                                                    za słuszne to, że praw nie mają. Chciałbyś sobie wrócić i porządzić, wiem,
                                                    każdy facecik by chciał.
                                                    To teraz właśnie stosunki małżeńskie oparte są na miłości charakterów, a nie na
                                                    miłości stanowisk i ładnych buź. No tak, tylko, że to właśnie od stanowisk i
                                                    ładnych buź bierze się rozpłodowość, gatunek itd
                                                  • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 21:09
                                                    > Kobieta sięga po zalety i wady bycia pracownikiem, a nie zalety bycia
                                                    > mężczyzną.

                                                    Mam odmienny pogląd.

                                                    > Jakie obowiązki? Zarabianie pieniędzy, aha, oszszywiście. A dzieci to już nie
                                                    > jego działka. Trudno, można obejść się bez mężczyzn wobec tego.

                                                    Stawiasz pytania. Sama sobie na nie odpowiadasz.
                                                    Mam odmienny pogląd.

                                                    > o, dla bytu gatunku, Ty który martwisz się o gatunek mówisz, że nie
                                                    interesują
                                                    > Cię dupy. No jak to, to się zainteresuuj dupami, gatunek czeka.

                                                    Dzięki za radę. Dbałość o gatunek nie polega wyłącznie na interesowaniu się
                                                    dupami.
                                                    Trudno też dalej to rozważać, bo zapewne różne rzeczy rozumiemy pod
                                                    pojęciem "dupa".

                                                    > Ile z siebie
                                                    > dałeś gatunkowi? A może Twoje geny są słabe, duże zagrożenie chorobami. Jeśli
                                                    > tak to w ramach doskonalenia gatunku Twojej połowicy zaaplikuj jakiegoś
                                                    > dorodnego samczyka z niechorobowymi genami.

                                                    Daję co mogę. W tej chwili: słowo.
                                                    Każdy z osobna powinien dbać o swoje geny.

                                                    W dalszym ciągu postu doskonale dajesz sobie radę sama sobie zadając pytania,
                                                    odpowiadając sobie na nie i zmyślając moje odpowiedzi.
                                                    Nie chce mi się z tym polemizować, czy to prostować.
                                                  • Gość: Richelieu* Re: Do Aza IP: 217.98.107.* 13.03.04, 21:36
                                                    > > Kobieta sięga po zalety i wady bycia pracownikiem, a nie zalety bycia
                                                    > > mężczyzną.
                                                    >
                                                    > Mam odmienny pogląd.


                                                    tak? skąd wiesz? jesteś kobietą, że wiesz po co sięga?

                                                    Odpowiadam sama sobie, oczywiście tylko na pół żartobliwie, bo potrafię
                                                    wyobrazić sobie jaką odpowiedź da człowiek, który żonie łaskę zrobi, że pozwoli
                                                    jej pracować, ale tylko wtedy gdy wcześniej zajmie się domem. Sam się zajmij
                                                    połową domu i nie księżniczkuj bo żadna kobieta na takie dyrdymały nie pójdzie.
                                                    Wymarzyłeś sobie idealny dom i idealny świat i myślisz, że to rzeczywistość.
                                                    Żadna kobieta nie czułaby się szczęśliwa w takim domu gdzie mówią do niej
                                                    księżniczko i każą się uśmiechać choć jej nie do śmiechu.
                                                    Za ogólnie, Az, odpowiadasz, jakiś populizm straszny, weź Ty partię załóż albo
                                                    klasztor dla chcących żyć w idealnym męskim świecie

                                                    W pracy.. kobieta w pracy jest kobietą a nie pracownikiem, a mężczyzna? też
                                                    jest mężczyzną a nie pracownikiem?
                                                  • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 21:55
                                                    > tak? skąd wiesz? jesteś kobietą, że wiesz po co sięga?

                                                    Nawet jeśli jesteś kobietą, to i tak niewiele więcej wiesz po co i dlaczego
                                                    sięgają inne kobiety.

                                                    > Odpowiadam sama sobie, oczywiście tylko na pół żartobliwie, bo potrafię
                                                    > wyobrazić sobie jaką odpowiedź da człowiek [...]

                                                    Pozostań ze swoimi wyobrażeniami.

                                                    > Wymarzyłeś sobie idealny dom i idealny świat i myślisz, że to rzeczywistość.

                                                    Przesadzasz. Ale dążę jakiejś formy ideału. Póki co wystarczą mi małe zmiany.
                                                    Bo i o nie nawet trudno.

                                                    > Żadna kobieta nie czułaby się szczęśliwa w takim domu gdzie mówią do niej
                                                    > księżniczko i każą się uśmiechać choć jej nie do śmiechu.

                                                    Zgoda. Po czwartku jest piątek.

                                                    > Za ogólnie, Az, odpowiadasz, jakiś populizm straszny, weź Ty partię załóż
                                                    albo
                                                    > klasztor dla chcących żyć w idealnym męskim świecie

                                                    Pudło. Wolę świat mieszany.

                                                    > W pracy.. kobieta w pracy jest kobietą a nie pracownikiem, a mężczyzna? też
                                                    > jest mężczyzną a nie pracownikiem?

                                                    Kobieta jest kobietą (bywają jeszcze takie przypadki), mężczyzna jest
                                                    mężczyzną. W pracy też nimi są.
                                          • jmx drogi Azie 14.03.04, 00:51
                                            Gość portalu: az napisał(a):

                                            > No, nie poradzę. Mężczyzna jest upośledzony w macierzyństwie w porównaniu z
                                            > kobietą.

                                            Nie sądź wszystkich po sobie. Z tego, że Ty jesteś bądź czujesz się upośledzony
                                            nie znaczy, że każdy mężczyzna taki jest. Mężczyzna nie urodzi i nie wykarmi
                                            dziecka piersią (to wynika z biologii) ale reszta... jest w zasięgu. Zapewniam.
                                            • Gość: az Re: drogi Azie IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 01:05
                                              > Nie sądź wszystkich po sobie. Z tego, że Ty jesteś bądź czujesz się
                                              upośledzony
                                              >
                                              > nie znaczy, że każdy mężczyzna taki jest. Mężczyzna nie urodzi i nie wykarmi
                                              > dziecka piersią (to wynika z biologii) ale reszta... jest w zasięgu.
                                              Zapewniam.

                                              A ja jedynie o tym rodzeniu i karmieniu piersią.
                                              Zapewniam.
                                              Brzydko z Twojej strony, że insynuujesz coś więcej w stosunku do mojej osoby.
                              • jmx Re: Do Aza 13.03.04, 02:01
                                Gość portalu: az napisał(a):

                                > Wiem ile jestem wart. Żałuję, że kobiety tracą swoje przyrodzone wartości na
                                > rzecz tych męskich.

                                Utrzymałbyś trzy, cztery osoby z Twoje pensji? (żona plus dziecko/dzieci).
                                Dałoby się zapewnić dobre wykształecenie za jedną średnią pensję w Polsce?
                                Cześć kobiet szuka pracy nie dlatego, że ma rozbuchane ambicje i pała żądzą
                                zrobienia kariery ale dlatego, że nie ma co do garnka włożyć. A co z kobietami
                                samotnymi, które nie wyszły za mąż albo wdowami? Kto wtedy będzie łożyć na ich
                                utrzymanie?

                                Więc się zdecyduj - albo jestes liberałem albo ultrakonserwatystą. Bo jednego z
                                drugim jak widać - połączyć nie sposób.
                                • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 02:32
                                  > Utrzymałbyś trzy, cztery osoby z Twoje pensji? (żona plus dziecko/dzieci).

                                  A jeśli nie to co?

                                  > Cześć kobiet szuka pracy nie dlatego, że ma rozbuchane ambicje i pała żądzą
                                  > zrobienia kariery ale dlatego, że nie ma co do garnka włożyć.

                                  Zgoda. Jednak uważam, że praca kobiet sprzyja upadkowi społecznemu (zanikowi
                                  rodzin). Tworzy się błędne koło. Upadłe społeczeństwo nie jest w stanie
                                  zapewnić warunków do budowania przyzwoitego bytu swoim członkom.
                                  A co z kobietami, które dla kariery zaniedbują dom?

                                  > A co z kobietami
                                  > samotnymi, które nie wyszły za mąż albo wdowami? Kto wtedy będzie łożyć na
                                  ich
                                  > utrzymanie?

                                  Wdowa może mieć rentę.
                                  Samotna musi liczyć na siebie, na swoją rodzinę, albo na Twoją pomoc.

                                  > Więc się zdecyduj - albo jestes liberałem albo ultrakonserwatystą. Bo jednego
                                  z
                                  >
                                  > drugim jak widać - połączyć nie sposób.

                                  Hm, jakoś nie widzę kłopotów ze spójnością swych poglądów.
                                  W czym rzecz?
                                  • jmx Re: Do Aza 13.03.04, 03:19
                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                    > > Utrzymałbyś trzy, cztery osoby z Twoje pensji? (żona plus dziecko/dzieci).
                                    >
                                    > A jeśli nie to co?

                                    To to, że Twoja żona będzie musiała iśc do pracy. I tej pracy nie dostanie bo
                                    a) może zaciążyć w każdej chwili
                                    b) wg Twoich poglądów miejsce kobiety jest w domu przy dzieciach i nie powinna
                                    pracować.
                                    Jest wyjście - zmieniasz pracę na lepiej płatną. Ale w obecnych czasach w
                                    Polsce... powiedzmy, że to wariant mało prawdopodobny.


                                    > A co z kobietami, które dla kariery zaniedbują dom?

                                    Kobiety, które interesuje tylko kariera z reguły nie posiadają rodzin bo ich to
                                    nie interesuje. I rodzicielska rola ojca nie ogranicza się wyłącznie do
                                    przynoszenia pieniędzy do domu. Więc - rodziną takiej kobiety może zająć się
                                    jej mąż. Ogólniejsza uwaga - o wiele więcej kobiet nie dbających o dom i
                                    rodzinę znajduje się wsród marginesu społecznego a więc wsród grupy społecznej,
                                    która rzadko kiedy posiada pracę. Więc to nie praca przeszkadza w dbaniu de
                                    facto.


                                    > > A co z kobietami
                                    > > samotnymi, które nie wyszły za mąż albo wdowami? Kto wtedy będzie łożyć na
                                    >
                                    > ich
                                    > > utrzymanie?
                                    >
                                    > Wdowa może mieć rentę.
                                    > Samotna musi liczyć na siebie, na swoją rodzinę, albo na Twoją pomoc.

                                    Nie może "liczyć na siebie" bo - punkty a) i b) z pierwszego akapitu.
                                    A renta i "twoja pomoc" (rozumiana jako pieniądze z budżetu) to przecież
                                    robuchany socjal, który liberałowie starają się poskromić.


                                    > Hm, jakoś nie widzę kłopotów ze spójnością swych poglądów.
                                    > W czym rzecz?

                                    Mam nadzieję, że teraz dostrzegłeś.
                                    Dobranoc :-)
                                    • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 12:17
                                      > To to, że Twoja żona będzie musiała iśc do pracy. I tej pracy nie dostanie bo
                                      > a) może zaciążyć w każdej chwili
                                      > b) wg Twoich poglądów miejsce kobiety jest w domu przy dzieciach i nie
                                      powinna
                                      > pracować.

                                      Czarnowidztwo.
                                      Pracy nie dostanie, bo jej z domu nie wypuszczę, żeby uzupełniła domowy budżet?

                                      Ogólniejsza uwaga - o wiele więcej kobiet nie dbających o dom i
                                      > rodzinę znajduje się wsród marginesu społecznego a więc wsród grupy
                                      społecznej,
                                      >
                                      > która rzadko kiedy posiada pracę. Więc to nie praca przeszkadza w dbaniu de
                                      > facto.

                                      Przecież nie wskazuję na pracę kobiet jako na jedyny czy główny czynnik
                                      niekorzystnych zmian.
                                      Jak szeroki jest wskazany przez Ciebie margines?

                                      > Nie może "liczyć na siebie" bo - punkty a) i b) z pierwszego akapitu.

                                      Nie rozumiem.

                                      > A renta i "twoja pomoc" (rozumiana jako pieniądze z budżetu) to przecież
                                      > robuchany socjal, który liberałowie starają się poskromić.

                                      Oczywiście. Skala socjalu jest zbyt duża. Antyodpowiedzialnościowa i
                                      kryminogenna.

                                      > Mam nadzieję, że teraz dostrzegłeś.

                                      Niestety nie dostrzegłem :-(

                                      Dzień dobry :-)
                                      • jmx Re: Do Aza 14.03.04, 01:20
                                        Gość portalu: az napisał(a):

                                        > Niestety nie dostrzegłem :-(

                                        Przykro mi. Ja już prościej nie umiem.

                                        Jest jedno wytłumaczenie takiego stanu rzeczy - po prostu jedno mówisz a co
                                        innego robisz, tzn. Twoje poglądy rozmijają się z czynami.

                                        Dobry wieczór ;-)
                                        • Gość: az Re: Do Aza IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 01:29
                                          > Przykro mi. Ja już prościej nie umiem.

                                          Trudno. Umrę głupszy.

                                          > Jest jedno wytłumaczenie takiego stanu rzeczy - po prostu jedno mówisz a co
                                          > innego robisz, tzn. Twoje poglądy rozmijają się z czynami.

                                          A jaki jest stan rzeczy?
                                          Coś pisałaś o liberale i ultrakonserwatyście, i niemożności tego pogodzenia.
                                          Eh, mam w nosie tę polityczną czy słownikową układankę.

                                          Witaj :-)
    • madalenka25 Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 11:56
      otryt napisał:

      > A może tym zainteresowałyby się organizatorki Manify?
      > Chodzi o odmowę świadczenia zasiłku macierzyńskiego dla tych kobiet, które w
      > ciągu trzech miesięcy od podpisania umowy o pracę na czas nieokreślony zaszły
      > w ciążę.

      a wiesz dlaczego ZUS zrobił taką akcje? bo jest bardzo dużo przekrętów i nie
      mów mi że brak pracy, ludzie muszą z czegoś żyć itp. bo łatwo jest zapłacić
      składkę czy dwie i potem mieć przez rok dochód na koszt państwa..

      > Ten „lewicowy” rząd prowadzi wyjątkowo antyrodzinną i antykobiecą
      > politykę.

      tu sie zgodze bo najłatwiej uderzyc w rencistów, emerytów i kobiety w ciąży..

      Niestety ale Feminstki w naszy kraju rzadko walczą o prawa takich zwykłych kur
      domowych, które przekładaja rodzinę nad karierę i zgadzam się z Outem że broń
      nas Panie od takich Obrońców..
      • sniyg Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 16:30
        madalenka25 napisała:

        > a wiesz dlaczego ZUS zrobił taką akcje? bo jest bardzo dużo przekrętów i nie
        > mów mi że brak pracy, ludzie muszą z czegoś żyć itp. bo łatwo jest zapłacić
        > składkę czy dwie i potem mieć przez rok dochód na koszt państwa..

        A co to za tłumaczenie, że jest bardzo dużo przekrętów. Przekręty to można
        robić nie tylko z zasiłkami macierzyńskimi, ale i z chorobowymi. Rejestrujesz
        się w jakieś firmie jako pracownik na 1 miesiąc, deklarujesz składki i od
        następnego możesz już chorować 180 dni, przedłużyć chorobowe o następne 3
        miesiące lub iść na świadczenie rehabilitacyjne. Tu też są przekręty, więc może
        przestać wypłacać zasiłki chorobowe?
        Albo, kupujesz 1 h pola, deklarujesz się jako rolnik i płacisz ok. 220 zł.
        składki na kwartał, zamiast 650 zł. co miesiąc z działalności gospodarczej. W
        takim razie niech rolnicy zaczną płacić tyle co inni.
        Jeżeli natomiast istnieją postulaty, że pracodawca może zatrudniać kogo chce i
        jak chce, to proponuję zlikwidować również składki na PFRON, wprowadzić w
        kwestionariuszu pytania o choroby w rodzinie do trzech pokoleń wstecz. A i zero
        oczekiwań od pracownika jeśli chodzi o utożsamianie się z firmą i
        zaangażowanie, żadnych próśb np. o poczekanie na wypłatę wynagrodzenia, bo np.
        kontrahent nie zapłacił w terminie, czy pracę po godzinach. W końcu to NIE
        PRACOWNIKA FIRMA.
        • madalenka25 Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 16:42
          a myslisz, że tak nie robią.. robia i będą robić dopóki są luki prawne.. ale
          dlaczego od razu wszystko zrzucać na małych przedsiębiorców.. i możesz mi
          wierzyc że aby dostac zasiłek chorobowy trzeba dużo dokumentów.. i dziś nie tak
          łatwo zarejestrowac sie na Krus.. a pracownik ma nie tylko prawa ma równiez
          obowiązki o których często zapomniamy..
        • Gość: az Re: Nie tylko do organizatorek Manify IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 18:23
          > Jeżeli natomiast istnieją postulaty, że pracodawca może zatrudniać kogo chce
          i
          > jak chce, to proponuję zlikwidować również składki na PFRON

          Co to takiego?

          > wprowadzić w kwestionariuszu pytania o choroby w rodzinie do trzech pokoleń
          wstecz

          a na co to komu?

          > zero
          > oczekiwań od pracownika jeśli chodzi o utożsamianie się z firmą i
          > zaangażowanie

          Dlaczego tak?

          > W końcu to NIE PRACOWNIKA FIRMA.

          W sensie prawnym - nie jest to jego firma.
          W sensie utrzymania - to jego żywicielka.
          • procesor jak cię czytam Azie... 12.03.04, 22:47
            to mysle sobie:
            Noż kurrrrrcze pieczone cholera jasna - gdyby nie ci cholerni pracownicy to
            przedsiębiorcy by mieli takie spokojne i dostatnie zycie!

            ;P

            Azie - toże przepisy cię dusza jako pracodawce nie znaczy że każda kobiete
            starająca sie o pracę masz traktowac jak potencjalna złodziejke (bo na pewno
            zaraz zaciąży albo pójdzie na zwolnienie albo - nie wiem , sam sobie wstaw).

            W kwestii pierwotnie poruszonej przez Otryta - uważam za niedopuszczalne takei
            akcje jak przeprowadza ZUS. Przeciez naprawde kobieta nie musi mieć w planach
            ciązy zatrucniając się a i tak może się zdziwić i ona i jej mąż i jej..
            pracodawca. Jak coraz częściej sie mówi - nie ma w 100% pewnej antykoncepcji!!

            Zreszta zadziwiające jest że ZUS tak skwapliwie czepia sie z reguuły tych
            którym najtrudniej sie bronić? I tak maja spore oszczędności - ileż osób płaci
            lata całe składki a potem umiera nie dozywszy emerytury?!

            Polska jest cholernie bogatym krajem.. ilez tu forsy sie marnotrawi to
            przechodzi ludzkie pojęcie.. przeciez biedaków nie stac na takei marnotrwastwo
            więc chyba jednak nie jestesmy tacy biedni?? Mam swoje przezycia choćby ze
            służbą zdrowia.. Mały przykład z artykułu o higienie na terenie szpitali.
            Jakiego rzędu oszczędności poczyniono w pewnej dużek klinice dzięki
            egzekwowaniu MYCIA RĄK prze LEKARZY?? (bo po kontroli okazało sie że nikt tak
            rzadko jak oni nie mył rąk - i pielęgniarki i salowe myły rece częsciej!!!!)

            Ano miesięcznie było to 500 tys złotych!
            Jakim cudem?
            Mniej powikłań, krótsze leczenie - czyli niższy koszt , mniej leków - i to z
            reguły drogich bo w powikłaniach tak to jest, mniej powtórek zabiegów..
            Zwykłe mycie rąk..
            Kto by pomyślał.

            Może by tak zacząć płącić politykom za DOBRZE wykonana robotę? Spartolą ustawę -
            ciach im z kieszeni na pokrycie kosztów poprawek. :)

            Ma ktoś inne pomysły oszczędności?

            Swoją drogą Azie - ty oczywiście nie zatrudniasz żadnych kobiet? Kobiety
            miejsce jest w domu, coby nie zajmowała miejsca pracy mężczyźnie?

            Nagle zobaczyła wizję - wszystkei kobiety rzucaja w cholerę robote.
            Panowie szkoły, przedszkola (hmm może wtedy juz nei potrzebne??), szpitale,
            włókiennictwo - wasze! Co tam jeszcze jest potwornie sfeminizowane?? Bierzcie!

            Wrrrr.
            Matriarchat. Tak. Hmm. Kobiety wszytskich krajów łączcie się!
            Rodźmy same dziewczynki. I niech zyje partenegeneza!
            ;P
            • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 23:22
              > Noż kurrrrrcze pieczone cholera jasna - gdyby nie ci cholerni pracownicy to
              > przedsiębiorcy by mieli takie spokojne i dostatnie zycie!

              Do bani takie myślenie ;)

              > Azie - toże przepisy cię dusza jako pracodawce nie znaczy że każda kobiete
              > starająca sie o pracę masz traktowac jak potencjalna złodziejke (bo na pewno
              > zaraz zaciąży albo pójdzie na zwolnienie albo - nie wiem , sam sobie wstaw).

              Co by była jasność - jestem pracobiorcą. Przedstawiam jedynie swój punkt
              widzenia w temacie pracodawstwa.
              Żadnej kobiety nie traktuję jak złodziejkę, tudzież nikogo innego nie traktuję
              z założenia jako złoczyńcę. Jednak nie dam przygodnej osobie np. opieki nad
              swoimi dziećmi (których też nie posiadam).
              Wyznaję zasadę - wolnoć Tomku w swoim domku. Jak widzę Ty, otryt i inni macie
              lepsze pomysły na to co i jak powinienem robić.
              Napiszę brzydko - wara Wam od mojego domu. Wara Wam od tego kogo zatrudnia
              właściciel firmy.

              > W kwestii pierwotnie poruszonej przez Otryta [...] (ZUS itp.)

              Piszcie na zdrowie. Sporo miejsca tu na forum. Ale oprócz - na co, podajcie
              recepty - ile, jak i skąd.
              Z góry zaznaczam, że nie daję przyzwolenia na Wasze (czy innych) gospodarowanie
              moimi pieniędzmi.

              > Może by tak zacząć płącić politykom za DOBRZE wykonana robotę? Spartolą
              ustawę
              > -
              > ciach im z kieszeni na pokrycie kosztów poprawek. :)
              >
              > Ma ktoś inne pomysły oszczędności?

              Może...
              Myślisz, że zdołasz wyciągnąć od nich miliardy PLN?

              > Swoją drogą Azie - ty oczywiście nie zatrudniasz żadnych kobiet? Kobiety
              > miejsce jest w domu, coby nie zajmowała miejsca pracy mężczyźnie?

              Nie idzie o zajmowanie miejsca mężczyznom. Idzie o prowadzenie domu, dbanie o
              rodzinę.

              > Rodźmy same dziewczynki. I niech zyje partenegeneza!

              Myślałem, że rozmawiamy poważnie.
              • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 12.03.04, 23:32
                "Nie idzie o zajmowanie miejsca mężczyznom. Idzie o prowadzenie domu, dbanie o
                > rodzinę.
                "


                !
                nie rozumiem jak z tym domem, kto ma go prowadzić?
                • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 12.03.04, 23:39
                  > nie rozumiem jak z tym domem, kto ma go prowadzić?

                  Nie wiedziałaś, że kobieta?
                  • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 12.03.04, 23:57
                    a nie ten, który ma więcej czasu?
                    mieszkam na osiedlu górniczym po zlikwidowanej kopalni, mężowie zostali w
                    domach, żony nadal pracują. Zarzekali się jak stara górnicza tradycja mówi, że
                    za garki się nie wezmą, no, ale że tradycja mówi też, że to kopidoł zarabia, a
                    oni właśnie na wcześniejszej emeryturze to minęło kilka lat, a siatki z
                    zakupami są w rękach męskich właśnie, jak żony wracają o 16 obiad jest już na
                    stole.


                    co, gdy to kobieta jest zarabiająca, a mężczyzna bezrobotny, co gdy oboje
                    wracają o tej samej godzinie po takim samym ciężkim dniu?
                    • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 00:04
                      > co, gdy to kobieta jest zarabiająca, a mężczyzna bezrobotny, co gdy oboje
                      > wracają o tej samej godzinie po takim samym ciężkim dniu?

                      Trza se jakoś radzić. Nawet w takich wynaturzeniach.
                      Jak oboje wracają o tej samej godzinie po takim samym ciężkim dniu, to mamy na
                      forum problem istnienia rodzin do omówienia.
                      • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 00:12
                        a, wynaturzeniach.
                        idź się przetransportuj do czasów własnego dziadka

                        w tym sęk, że to człowieczeństwo jest naturalne, a płeć wobec człowieczeństwa
                        stoi daleko w tyle
                        • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 00:30
                          > idź się przetransportuj do czasów własnego dziadka

                          Chętnie. Jak to uczynić?
                          Wolę to, niż akademickie gadki o tym jak to powinienem uszczęśliwiać wszystkich
                          innych. Zresztą nie tylko gadki. Bo kasa z mej kieszeni z Twej woli wypływa. A
                          dokąd płynie i co się z nią dzieje to można poczytać nawet w tym wątku.
                          No dobra, nie tylko ja. Także rząd, pracodawcy, sąsiad, itd.

                          > w tym sęk, że to człowieczeństwo jest naturalne, a płeć wobec człowieczeństwa
                          > stoi daleko w tyle

                          Samym człowieczeństwem świat się nie utrzyma. Płciowość ma jeszcze (póki co)
                          kluczowe znaczenie dla trwania naszego gatunku.
                          • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 00:46
                            > Chętnie. Jak to uczynić?


                            zainstaluj się w b.Afganistanie, Nigerii + innych państwach środkowo-zachodniej
                            Afryki

                            "Bo kasa z mej kieszeni z Twej woli wypływa."


                            z mej woli? ja nie rodzę dzieci w ciągu 3 miesięcy od podpisania umowy na czas
                            nieokreślony


                            Samym człowieczeństwem świat się nie utrzyma. Płciowość ma jeszcze (póki co)
                            > kluczowe znaczenie dla trwania naszego gatunku.


                            od braku płciowości w skrócie mówiąc nie rodzą się
                            od braku człowieczeństwa giną
                            tak czy siak na minusie

                            tylko, że płciowość to instynkt, jak przyszpili potrzeba to zawsze znajdzie
                            ujście bez czerwonej kiecki i stringów
                            człowieczeństwo wymaga, a wymagania są trudne, nie zabiaj, nie kradnij. masz
                            rację, instynkty są jednak przyjemniejsze, wiwat
                            po co nam głowę zawracać trudnościami, lepiej se na dupy popatrzeć



                            • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 01:01
                              > zainstaluj się w b.Afganistanie, Nigerii + innych państwach środkowo-
                              zachodniej
                              >
                              > Afryki

                              Proszę mnie nie wynaradawiać.

                              > z mej woli? ja nie rodzę dzieci w ciągu 3 miesięcy od podpisania umowy na
                              czas
                              > nieokreślony

                              Ale każesz mi łożyć na to kasę.

                              > od braku człowieczeństwa giną

                              ???

                              > po co nam głowę zawracać trudnościami, lepiej se na dupy popatrzeć

                              A to o kim? Do kogo?
                              • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 01:27
                                > > z mej woli? ja nie rodzę dzieci w ciągu 3 miesięcy od podpisania umowy na
                                > czas
                                > > nieokreślony
                                >
                                > Ale każesz mi łożyć na to kasę.
                                >


                                oo, nie na to, na zatrudnianie kobeit w ogóle z ciążą włącznie choć ja też
                                uważam, że to szczyt cwaniactwa. Kto wie, w jakij ja będę sytuacji w 6.
                                miesiącu ciąży. No, ale ja jestem babochłop i żaden prawdziwy mężczyzna mnie
                                nie zechce więc w ciąży nie będę i popadnę w niełaskę społeczeństywa, o, ja
                                biedna


                                > od braku człowieczeństwa giną
                                >
                                > ???
                                >


                                no na przykład wczoraj, postawiono wyżej religię i interesy, jeśli
                                alqaida, "wolność" i język jeśli eta i mamy. Człówieczeństwo czyli elementarne
                                zasady, bardziej elementarne niż dekalog


                                > po co nam głowę zawracać trudnościami, lepiej se na dupy popatrzeć
                                >
                                > A to o kim? Do kogo?


                                to do tego, który uważa płeć za najważniejszą rzecz na świecie
                                • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 01:36
                                  > ja jestem babochłop i żaden prawdziwy mężczyzna mnie
                                  > nie zechce więc w ciąży nie będę i popadnę w niełaskę społeczeństywa, o, ja
                                  > biedna

                                  Współczuję.
                                  Nie chcesz być biedną, bądź kobietą.
                                  Zresztą zawsze możesz trafić na nieprawdziwego mężczyznę, a i społeczeństwo w
                                  większości podziela Twoje zdanie.

                                  > no na przykład wczoraj, postawiono wyżej religię i interesy, jeśli
                                  > alqaida, "wolność" i język jeśli eta i mamy. Człówieczeństwo czyli
                                  elementarne
                                  > zasady, bardziej elementarne niż dekalog

                                  Od tego giną jednostki. Choć czasem sporo.
                                  Mam na myśli gatunek. Bez człowieczeństwa przetrwa, a bez płciowości nie. Choć
                                  będzie to już inny gatunek...

                                  > to do tego, który uważa płeć za najważniejszą rzecz na świecie

                                  Nadal nie wiem do kogo.
                                  • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 01:49
                                    > Od tego giną jednostki. Choć czasem sporo.
                                    > Mam na myśli gatunek. Bez człowieczeństwa przetrwa, a bez płciowości nie.
                                    Choć
                                    > będzie to już inny gatunek...
                                    >
                                    > > to do tego, który uważa płeć za najważniejszą rzecz na świecie
                                    >
                                    > Nadal nie wiem do kogo.


                                    do Ciebie Az z powodów patrz kilka wersów wyżej
                                    powtórzę, jeśli strasznie pragnie się seksu to przestaje być ważne czy kobieta
                                    wygląda jak kobieta a mężczyzna jak mężczyzna, w tym względzie akurat
                                    powinieneś być spokojny
                                    o, inny gatunek, właśnie, samą płciowością wrócimy do homo neandertalensis w
                                    postaci homo chamis i homo dresus


                                    Jestem kobietą od urodzenia, nie muszę nic udowadniać. Tyle, że w pracy jestem
                                    przede wszystkim pracownikiem, a nie jak Ty twierdzisz, że kobeita w pracy musi
                                    być kobeitą. Bez sensu, ma pracować, a nie kobiecować

                                    dobranoc, idę położyć moje babochłopskie kości i przykryć mięskiem

                                    • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 02:09
                                      > do Ciebie Az z powodów patrz kilka wersów wyżej

                                      Ooo, a to mi niespodzianka.
                                      Napisałaś:"po co nam głowę zawracać trudnościami, lepiej se na dupy popatrzeć".
                                      Nie zgadnę dlaczego DO MNIE takie słowa.

                                      > Jestem kobietą od urodzenia, nie muszę nic udowadniać. Tyle, że w pracy
                                      jestem
                                      > przede wszystkim pracownikiem, a nie jak Ty twierdzisz, że kobeita w pracy
                                      musi
                                      >
                                      > być kobeitą. Bez sensu, ma pracować, a nie kobiecować

                                      Kobieta ma być kobietą. Nawet w pracy. Nie zgadzam się, by w godzinach 7-15
                                      przeistaczała się w cokolwiek innego.

                                      > dobranoc, idę położyć moje babochłopskie kości i przykryć mięskiem

                                      Dobrej Nocy Katarzynie(?) ;-)
                                      • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 11:09
                                        dupy zawsze są ważne dla osób, które upatrują w płci źródło najwyższego dobra,
                                        prawdy i piękna

                                        po co pracodawcy kobieta? pracodawca chce chyba pracownika nie kobeitę poza
                                        tymi wcale nie wyjątkami kiedy chce mieć kobietę, no, ale od tego jest
                                        sąd. "Nie zgadzam się", bez sensu, to nie Ty będziesz tracił na zatrudnianiu
                                        kobiet/mężczyzn a nie specjalistów.

                                        Tak, z punktu widzenia mężzyzny faktycznie czasy Twojego dziadka są miłe. Ech
                                        te feministki, powystrzelać albo do gazu
                                        czy Ty masz żonę, że się tak obcesowo spytam? i wytrzymuje z Tobą bez
                                        szemrania? wiem, język jej uciąłeś
                                        • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 12:05
                                          > dupy zawsze są ważne dla osób, które upatrują w płci źródło najwyższego
                                          dobra,
                                          > prawdy i piękna

                                          Dalej tego nie rozumiem, i niech już tak zostanie.

                                          > czy Ty masz żonę, że się tak obcesowo spytam? i wytrzymuje z Tobą bez
                                          > szemrania? wiem, język jej uciąłeś

                                          Żony nie mam.
                                          Ale zapewniam Cię, że będzie kobietą, kobietą traktowaną jak księżniczka. Nawet
                                          jeśli będzie chciała (musiała) pracować zawodowo. Takie jej traktowanie nie
                                          oznacza oczywiście, że będzie ona ino oglądać tv czy to forum.
                                          • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 13:45
                                            Żony nie mam.
                                            > Ale zapewniam Cię, że będzie kobietą, kobietą traktowaną jak księżniczka.
                                            Nawet
                                            >
                                            > jeśli będzie chciała (musiała) pracować zawodowo. Takie jej traktowanie nie
                                            > oznacza oczywiście, że będzie ona ino oglądać tv czy to forum.



                                            jak księżniczka? jak to się traktuje kobietę jak księżniczkę. Zagoni do garów,
                                            do pracy, do dzieci, a traktowanie zawrze w zwiędłym tulipanie?
                                            co znaczy, że nie będzie oglądać ino tv czy forum. Wiem, nie musisz mi
                                            przypominać, że są jeszcze inne media i inna rzeczywistość



                                            > > dupy zawsze są ważne dla osób, które upatrują w płci źródło najwyższego
                                            > dobra,
                                            > > prawdy i piękna
                                            >
                                            > Dalej tego nie rozumiem, i niech już tak zostanie.


                                            To może tak, że jedna dupa. Kobiecość wraz ze wszystkimi stereotypowymi cechami
                                            przypisanymi kobiecie wiąże się też z fizycznością, ten gatunek za bardzo
                                            został przez Ciebie rozdmuchany poniżając jednocześnie człowieczeństwo.
                                            • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 21:18
                                              > jak księżniczka? jak to się traktuje kobietę jak księżniczkę. Zagoni do
                                              garów,
                                              > do pracy, do dzieci, a traktowanie zawrze w zwiędłym tulipanie?
                                              > co znaczy, że nie będzie oglądać ino tv czy forum. Wiem, nie musisz mi
                                              > przypominać, że są jeszcze inne media i inna rzeczywistość

                                              Dziwne masz poglądy.

                                              > To może tak, że jedna dupa. Kobiecość wraz ze wszystkimi stereotypowymi
                                              cechami
                                              >
                                              > przypisanymi kobiecie wiąże się też z fizycznością, ten gatunek za bardzo
                                              > został przez Ciebie rozdmuchany poniżając jednocześnie człowieczeństwo.

                                              Co to za dziwna uwaga, że poniżyłem człowieczeństwo? Podałem jedynie logiczne
                                              implikacje z gatunkiem i człowieczeństwem związane.
                                              Istnienie człowieczeństwa wymaga istnienia gatunku.
                                              Istnienie gatunku nie wymaga istnienia człowieczeństwa.
                                              • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 21:49
                                                nie to Ty masz poglądy takie jakich nikt nie ma. Jak czujesz się samotny i
                                                opusczony w tym strasznym dla takich wspaniałych mężczyzn jak Ty świecie?


                                                > Istnienie gatunku nie wymaga istnienia człowieczeństwa.

                                                jezu, co mi po gatunku burakodresów, no, ale Tobie wszystko jedno kim jest
                                                człowiek chyba. Lepszy jeden człowiek od bandy durniów
                                                • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 22:14
                                                  > nie to Ty masz poglądy takie jakich nikt nie ma. Jak czujesz się samotny i
                                                  > opusczony w tym strasznym dla takich wspaniałych mężczyzn jak Ty świecie?

                                                  Jakoś se radzę - jak to niżej piszesz - wśród bandy durniów.

                                                  > jezu, co mi po gatunku burakodresów, no, ale Tobie wszystko jedno kim jest
                                                  > człowiek chyba. Lepszy jeden człowiek od bandy durniów

                                                  Ja o logice, a Ty masz pretensje, że wciskam Ci zejście do poziomu burakodresów.

                                                  Zupełnie nie kumasz co tu od miesięcy wypisuję. Wydaje mi się, że to moje
                                                  postulaty stoją w opozycji do tezy "wszystko jedno kim jest człowiek". Moim
                                                  celem długofalowym jest przywrócenie człowiekowi człowieczeństwa. Obecnie
                                                  stopień człowieka w istocie ludzkiej ulega stałemu pomniejszaniu. Wiele rzeczy
                                                  niegdyś wymagających zaangażowania człowieka, jego wysiłku, jego
                                                  odpowiedzialności za los swój i swoich najbliższych, otóż wiele z tych rzeczy
                                                  dziś zapewnia SYSTEM. Uważam, że to nie służy człowieczeństwu. Jest wbrew
                                                  podstawowym prawom natury.
                                                  W tym świetle widzę także chęć kobiet pozbycia się przyległości kobiecych. Mam
                                                  na myśli sprzeciw wielu z nich wobec macierzyństwa, wobec dbałości o potomstwo
                                                  i rodzinę, wobec prowadzenia domu.
                                                  • Gość: Richelieu* Re: jak cię czytam Azie... IP: 217.98.107.* 13.03.04, 23:20
                                                    prowadzenie domu to nie jest przyległość kobiety, tylko po połowie, rrrozumiemy
                                                    się?

                                                    co do reszty zastanowię się albo i nie w przyszłym życiu
                                                    fajny jesteś, na prawdę, wprost wymarzony, dobrze, że wynaleziono nietłukące
                                                    talerze bo budżet zarabiającego męża mógłby nie wytrzymać złych chómoruw żony
                                                  • Gość: az Re: jak cię czytam Azie... IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 23:32
                                                    > prowadzenie domu to nie jest przyległość kobiety, tylko po połowie,
                                                    rrrozumiemy
                                                    > się?

                                                    Ależ oczywiście. Masz rację Księżniczko.
                                                    Jednak domowe ognisko to bardziej Twoja działka Kwiatuszku.
                                              • otryt Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa 13.03.04, 23:17

                                                Az napisał:

                                                > Istnienie gatunku nie wymaga istnienia człowieczeństwa.

                                                Co Ciebie ugryzło z tą dbałością o gatunek? Eugenika?
                                                A na dodatek gatunek bez człowieczeństwa. Coś okropnego! Gdybym był pewien, że
                                                człowieczeństwo będzie zanikać nie chciałbym przykładać swojej ręki do
                                                przedłużania takiego gatunku. Na szczęście jakoś tak jest, że co chwila
                                                spotykam ludzi, których człowieczeństwo mnie zachwyca i mogę powtórzyć za
                                                Czesławem Niemenem: " i mocno wierzę w to, że ludzi dobrej woli jest więcej".
                                                Uważam, że zdanie, które wypisałeś jest fałszywe, bo przy takim nagromadzeniu
                                                wszelkiego rodzaju broni masowego rażenia i jednoczesnym zaniku człowieczeństwa
                                                gatunek ma nikłe szanse na przeżycie.

                                                Człowiek przede wszystkim powinien dbać o swoją rodzinę i czuwać nad tym, aby
                                                społeczeństwem w którym żyje rządziły mądre i sprawiedliwe zasady. Gdy nie ma
                                                więzów w rodzinie, rodzina się rozpada, gdy tych więzów nie ma w społeczeństwie
                                                społeczeństwo przestaje istnieć. Pewne zasady solidaryzmu społecznego w każdym
                                                państwie powinny istnieć. Można się tylko zastanawiać nad jego skalą. Skrajny,
                                                dziki i dogmatyczny liberalizm, jaki tutaj zaprezentowałeś cofa nas do czasów
                                                Jean Valjeana. Ludzkość od tego czasu, kosztem olbrzymich cierpień jednak
                                                czegoś się nauczyła i bez sensu jest powtórne przerabianie tych samych lekcji..

                                                I jakoś tak jest, że najwięcej o wychowaniu dzieci wiedzą te osoby, które ich
                                                jeszcze nie mają. Gdy nabiorą jakiegoś doświadczenia jako rodzice nabierają
                                                pewnej pokory i zrozumienia innych ludzi w sprawach wychowania.

                                                Pozdrawiam
                                                otryt

                                                • Gość: az Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa IP: *.magtel.net.pl 13.03.04, 23:57
                                                  > Co Ciebie ugryzło z tą dbałością o gatunek? Eugenika?

                                                  Dzięki temu pytaniu poznałem nowe słowo. Dziwi Cię moja dbałość o gatunek
                                                  ludzki?

                                                  A na dodatek gatunek bez człowieczeństwa. Coś okropnego! Gdybym był pewien, że
                                                  > człowieczeństwo będzie zanikać nie chciałbym przykładać swojej ręki do
                                                  > przedłużania takiego gatunku.

                                                  Zaniechanie to też forma działania.

                                                  > Na szczęście jakoś tak jest, że co chwila
                                                  > spotykam ludzi, których człowieczeństwo mnie zachwyca i mogę powtórzyć za
                                                  > Czesławem Niemenem: " i mocno wierzę w to, że ludzi dobrej woli jest więcej".

                                                  I co z tego, że takich spotykasz? Ja też spotykam.
                                                  Nie ma powodów do paniki, bo jeszcze paru dobrych istnieje?

                                                  > Uważam, że zdanie, które wypisałeś jest fałszywe, bo przy takim nagromadzeniu
                                                  > wszelkiego rodzaju broni masowego rażenia i jednoczesnym zaniku
                                                  człowieczeństwa
                                                  >
                                                  > gatunek ma nikłe szanse na przeżycie.

                                                  Przegapiłeś chyba moje wyjaśnienie, że bez człowieczeństwa nie ma co mówić o
                                                  gatunku ludzkim. Teoretyzuję ogólnie biologicznie, o każdej istocie żywej. Do
                                                  jej isnienia nie jest potrzebne człowieczeństwo. Zaś do człowieczeństwa
                                                  konieczne jest istnienie gatunku ludzkiego. Ot tyle teorii.
                                                  Żaden gatunek nie jest wieczny, może nawet życie takie nie jest. Masz rację, do
                                                  globalnych, kosmicznych zagrożeń dołączył człowiek ze swoją bronią. Zgoda, że
                                                  stopień człowieczeństwa gra wiodącą rolę, jeśli idzie o jej użycie i wynikające
                                                  stąd konsekwencje, z całkowitą zagładą włącznie.

                                                  Pewne zasady solidaryzmu społecznego w każdym
                                                  > państwie powinny istnieć. Można się tylko zastanawiać nad jego skalą.
                                                  Skrajny,
                                                  > dziki i dogmatyczny liberalizm, jaki tutaj zaprezentowałeś cofa nas do czasów
                                                  > Jean Valjeana. Ludzkość od tego czasu, kosztem olbrzymich cierpień jednak
                                                  > czegoś się nauczyła i bez sensu jest powtórne przerabianie tych samych
                                                  lekcji..

                                                  Zaproponuj jakąś skalę solidaryzmu. Pogadamy.
                                                  Nie wiem kim był (i jak dzikim) Jean Valjean, ani co porabiał, a ludzkość wraz
                                                  z nim. Chętnie się dowiem jakie lekcje przerobiono.

                                                  > I jakoś tak jest, że najwięcej o wychowaniu dzieci wiedzą te osoby, które ich
                                                  > jeszcze nie mają. Gdy nabiorą jakiegoś doświadczenia jako rodzice nabierają
                                                  > pewnej pokory i zrozumienia innych ludzi w sprawach wychowania.

                                                  Do mnie pijesz?
                                                  Odpowiem Ci tym samym. Wystarczy, ze ludzie spłodzą potomka, by uchodzić za
                                                  alfę i omegę macierzyństwa i wychowania.
                                                  • otryt Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa 14.03.04, 00:25
                                                    Mówisz o skali solidaryzmu. Weźmy pierwszy z brzegu przykład z dzisiejszego
                                                    serwisu:

                                                    "Sędzia Sądu Rejonowego w Zabrzu wtrąciła do więzienia bezrobotną matkę trojga
                                                    dzieci, która nie spłaciła na czas 480-złotowej grzywny. Nie pomogły
                                                    tłumaczenia, że razem z mężem nie mają pracy, sprzedali wszystko, co mieli, i
                                                    ich dzieci chorują - pisze "Fakt".

                                                    Wszystko zaczęło się w 1996 roku. Maria K. zrobiła debet na koncie w wysokości
                                                    5 tys. zł - jak tłumaczy - żeby ratować oczy syna, który ma poważną wadę
                                                    wzroku. W 1997 r. Sąd Rejonowy w Zabrzu uznał, że celowo przywłaszczyła
                                                    pieniądze banku i skazał ją na rok więzienia w zawieszeniu. Zobowiązał do
                                                    spłacenia debetu i obciążył grzywną w wysokości 750 zł - informuje dziennik.

                                                    Komornik zajął pensję męża. Co było wartościowego, rodzina oddawała do
                                                    lombardu, debet spłaciła co do złotówki. Grzywna zmniejszyła się do 480 zł, ale
                                                    wtedy mąż pani Marii stracił pracę. Sędzia Magdalena Sikorska z Sądu Rejonowego
                                                    w Zabrzu nasłała komornika, ten jednak już nie miał czego zająć. W 2001 r.
                                                    sędzia zamieniła grzywnę na areszt. W ub.r. Maria K. zaproponowała, że
                                                    odpracuje resztę grzywny, jednak sędzia nie zgodziła się. Argumentowała, że
                                                    stan zdrowia skazanej nie pozwala na podjęcie pracy społecznie użytecznej.
                                                    Zażądała kategorycznie: "Albo pieniądze, albo odsiadka" - relacjonuje "Fakt".
                                                    (PAP)"

                                                    Za siedzenie tej kobiety w pierdlu podatnicy więcej zapłacą niż te 480 złotych.
                                                    Absurd!

                                                    Uważam, że na operację oczu dziecka powinna iść kasa z Narodowego Fundusz
                                                    Zdrowia. Tymczasem klasa polityczna przygotowuje w Sejmie ustawę, która stworzy
                                                    kilka tysięcy płatnych miejsc w radach nadzorczych szpitali i przychodni.
                                                    Nigdzie nie chciani politycy będą dostawać pieniądze na które my wszyscy
                                                    płacimy składki zdrowotne. Na leczenie naszych dzieci pieniędzy nie będzie. Za
                                                    leki na cukrzycę, astmę , nadciśnienie, nowotwory (które trzeba brać do końca
                                                    życia albo bardzo długo) płacić trzeba coraz więcej, niektórych nie stać,
                                                    umierają wcześniej.

                                                    Gdy byłem przed chwilą ze śmieciami ktoś grzebał w śmietniku, przyświecając
                                                    sobie latarką. Jest tak prawie codziennie. Nie chciałbym żyć w kraju, gdzie
                                                    będą walczyć o co lepsze rzeczy ze śmietnika, a żebracy o bardziej eksponowane
                                                    miejsce na zabytkowej starówce. Nie chciałbym żyć w kraju, gdzie dzieci mdleją
                                                    z głodu na lekcjach a ich rodziców nie stać na kupno podręczników. Nie
                                                    chciałbym miast z gettami i slumsami.


                                                  • Gość: az Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 00:36
                                                    > Uważam, że na operację oczu dziecka powinna iść kasa z Narodowego Fundusz
                                                    > Zdrowia.

                                                    Na ile takich operacji powinna być kasa?
                                                    Sam sobie odpowiem - na wszystkie.

                                                    > Nie chciałbym żyć w kraju, gdzie dzieci mdleją
                                                    > z głodu na lekcjach a ich rodziców nie stać na kupno podręczników. Nie
                                                    > chciałbym miast z gettami i slumsami.

                                                    Mamy zbieżność.
                                                    Też mnie boli ludzki ból. Też chcę by ludzie żyli szczęśliwie i dostatnio.

                                                    PS. Chyba znów dostanę laurkę od procesorki.
                                                  • otryt Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa 14.03.04, 00:59
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > Na ile takich operacji powinna być kasa?
                                                    > Sam sobie odpowiem - na wszystkie.


                                                    Pytasz skąd wziąć pieniądze na te operacje?
                                                    A ile pieniędzy ginie z państwowej kasy w wyniku różnych przekrętów. Nikt z
                                                    wielkich aferzystów jeszcze nie poszedł siedzieć, a kobietę za 480zł wsadzają i
                                                    emeryta za 300zł (oddał, ale 3 dni za późno) a Jean Valjean poszedł na 19 lat
                                                    na galery, bo ukradł bochenek chleba.

                                                    Gdzie giną pieniądze na świecie i na jakie cele są przeznaczane możesz
                                                    dowiedzieć się z
                                                    z wywiadu z prof. socjologii z Berkeley Manuelem Caslellsem:

                                                    www.magazynsztuki.home.pl/globalizacja/castells/manuel_castells.htm
                                                    Polska to jeszcze nie Meksyk , ale zbliżamy się w tym kierunku.
                                                    Nie socjal jest problemem.


                                                  • Gość: az Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 01:20
                                                    > Polska to jeszcze nie Meksyk , ale zbliżamy się w tym kierunku.
                                                    > Nie socjal jest problemem.

                                                    Od kilku miesięcy piszę tu o ginącym człowieczeństwie i zanikającej rodzinie. O
                                                    rozdmuchanym, kryminogennym i zdejmującym odpowiedzialność z ludzi socjalu. O
                                                    tym, że jako ogół społeczeństwo co 4 lata wybiera coraz większy socjal, by
                                                    potem psioczyć do kolejnych wyborów i wybrać jeszcze większe gruszki na
                                                    wierzbie, by oddać kolejną część swego człowieczeństwa w ręce SYSTEMU.

                                                    Wywiad zbyt długi. Dziś go nie przeczytam (dziękuję za link). Mógłbyś zapodać z
                                                    niego jakieś dwa, trzy zdania, jesli łaska?
                                                  • otryt Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa 14.03.04, 01:51
                                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                                    > Wywiad zbyt długi. Dziś go nie przeczytam (dziękuję za link). Mógłbyś zapodać
                                                    > z niego jakieś dwa, trzy zdania, jesli łaska?

                                                    Globalizacja łączy się z rozwojem sieci, przepływem kapitału, technologii i
                                                    informacji ponad granicami. Ułatwi wielkiemu kapitałowi lokowanie inwestycji
                                                    w tych miejscach, gdzie koszty będą najniższe. Zdecydowanie wzrośnie
                                                    wydajność. Wyjątkowo łatwy przepływ informacji między ludźmi na całym świecie
                                                    oraz mieszanie się różnych kultur mogą być fascynujące. Polityka straci na
                                                    znaczeniu, po pierwsze dlatego, że straci możliwość kontroli nad wieloma
                                                    obszarami życia, nad przepływem pieniądza i informacji; po wtóre dlatego, że
                                                    wszędzie na świecie ludzie tracą zaufanie do polityków i odwracają się tyłem
                                                    do polityki. Co za tym idzie coraz mniejsze znaczenie będą miały instytucje
                                                    demokratyczne. Rosła za to będzie władza kapitału i mediów.
                                                    W sferze gospodarki coraz większa część dochodu będzie omijała struktury
                                                    państwa, które nie będzie w stanie tego kontrolować. Już dziś 50% dochodów z
                                                    handlu ropą i 70% ze światowej produkcji elektronicznej stanowi nielegalny,
                                                    przestępczy kapitał kontrolowany przez różnego rodzaju organizacje
                                                    przestępcze. W Rosji 80% wszystkich firm płaci haracz sieciom przestępczym a
                                                    w Meksyku mafie kontrolują 100% całej gospodarki.
                                                    W sferze kultury mamy do czynienia ze zjawiskiem produkowania kodów
                                                    kulturowych i narzucania ich społeczeństwom.

                                                    Dobranoc.
                                                  • Gość: az Re: Istnienie gatunku wymaga człowieczeństwa IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 01:55
                                                    Dziękuję :-)

                                                    Dobranoc
        • ouk Re: Nie tylko do organizatorek Manify 12.03.04, 20:24
          sniyg napisał:

          > kwestionariuszu pytania o choroby w rodzinie do trzech pokoleń wstecz.

          A dlaczego nie ? Nikt przecież Cię nie zmusza do wypełniania go tak samo jak do
          ubiegania się pracę w takiej firmie

          >A i zero oczekiwań od pracownika jeśli chodzi o utożsamianie się z firmą i
          > zaangażowanie, żadnych próśb np. o poczekanie na wypłatę wynagrodzenia, bo
          np. kontrahent nie zapłacił w terminie, czy pracę po godzinach. W końcu to NIE
          > PRACOWNIKA FIRMA.

          Racja !!!! Twoje święte prawo mieć takie podejście. A święte prawo pracodwacy
          nie przyjmować Cię :-)
          Zawsze przecież możesz rozpocząć działalność na właśną rękę i zostać "podłym
          kapitalistą".... z takim intelektem - świat w trzy dni podbijesz, drżyj Billu
          G.
          • sniyg Re: Nie tylko do organizatorek Manify 13.03.04, 15:25
            Zacznijmy od tego, że koszty związane z wypłatą zasiłku macierzyńskiego małego
            zakładu nie dotyczą w ogóle, a większego o tyle, że wypłaca się ten zasiłek z
            własnych funduszy, a nastepnie refunduje ze składek ZUS. To ZUS ponosi koszty
            urlopu macierzyńskiego a nie pracodawca. Podobnie ma się rzecz z zasiłkami
            rodzinnymi (porodowych zasiłków już nie ma). Powstaje problem „zniknięcia”
            pracownicy na czas owego urlopu, ale przecież prowadząc rozsądną politykę
            kadrową, można w tej chwili zawierać umowy na zastępstwo, która rozwiązuje się
            z mocy prawa z upływem czasu nieobecności pracownika, na którego miejsce
            zatrudnimy innego. Od zeszłego roku nie istnieją już odprawy dla pracowników
            zwalnianych z przyczyn ekonomicznych, ani też nie trzeba wypłacać świadczeń
            uropowych czy tworzyć ZFŚS (dotyczy zakładów do 20 pracowników). Tak więc
            liczba „przywilejów” pracowniczych ulega zmniejszeniu. Od kilku lat prowadzę
            własną firmę, która zajmuje się obsługą innych podmiotów gospodarczych i z
            doświadczenia oraz obserwacji wiem, że pracodawcy traktujący firmę jak folwark
            na zasadzie TO MOJA firma i robię co chcę z reguły na tym tracą, gdyż lepsi
            fachowcy, kreatywni, wykształceni zazwyczaj długo w takiej firmie nie pracują.
            Pozostają ci, którzy są mało ciekawymi pracownikami i zdając sobie z tego
            sprawę kładą uszy po sobie i zostają w takiej firmie dalej. Mało pracodawców
            zdaje sobie sprawę z tego jak wielkie możliwości tkwią w pracownikach z chwilą
            gdy okazuje im zaufanie, daje dozę samodzielności, pomaga w trudnych chwilach,
            inwestuje w ich rozwój. W mojej firmie miałem już trzy przypadki ciąży i
            macierzyństwa, jedna z pracownic ciężko chorowała na raka tarczycy, inna miała
            depresję związaną z rozwodem i chorobą syna. Wzajemne zaufanie jakie panuje w
            mojej firmie pozwoliło wszystkie te sprawy układać tak, że firma nie poniosła z
            tego tytułu strat. Po prostu inni wykonywali pracę za osoby nieobecne,
            wprowadzałem również nie normowany czas pracy, pracownice zabierały pracę do
            domu i przywoziły z chwilą jej wykonania. O wszystkim byłem informowany
            odpowiednio wcześniej. Nikt się nie buntował, może wiedząc że każdemu może się
            sytuacja losowa przytrafić, a wtedy on również będzie mógł liczyć na pomoc
            kolegów. Nie traktuję firmy jako MOJA traktuję jako NASZA. I to daje efekty.
            Dla wielu ludzi atmosfera w pracy bywa ważniejsza niż kasa.
            • ouk Re: Nie tylko do organizatorek Manify 13.03.04, 20:55
              Amway ? Nie ! dziękuję :-))))

              ps. wyobraź sobie, że są profesje w których trzymanie się procedur jest
              bardziej pożądane niż radosna twórczość (innowacyjność, kreatywność i tym
              podobne gładkie i chwytne słowa).
              • sniyg Re: Nie tylko do organizatorek Manify 13.03.04, 22:08
                ouk napisał:

                > Amway ? Nie ! dziękuję :-))))

                Żaden Amway. Prowadzę biuro rachunkowe.
                • ouk Re: Nie tylko do organizatorek Manify 14.03.04, 13:02
                  sniyg napisał:


                  > Żaden Amway. Prowadzę biuro rachunkowe.

                  Amway to tylko słowo - znak czegoś. Biuro rachunkowe - cóż trudno więc
                  oczekiwać byś optował za uproszczeniem przepisów, tak okołozusowych (vide.
                  wyliczanie składek) jak i podatkowych.
            • otryt Re: Nie tylko do organizatorek Manify 13.03.04, 23:32
              Z dużą przyjemnością przeczytałem Twoje teksty. Fachowość, dbałość o rozwój
              firmy i rozumienie, że ludzie są największym kapitałem firmy. Przywracasz
              nadzieję w lepszą przyszłość w naszej Polsce.
              Ciekawy jestem bardzo Twojej opinii, jak wyjść z tego kryzysu, kryzysu
              gospodarki, ale także i ludzi? Czy jeszcze dużo jest w nas homo sovieticus,
              tych sprzedawczyń ze sklepów "Społem"?

              Pozdrawiam
              otryt
            • procesor Sniygu :) 13.03.04, 23:57
              Wiesz, przywracasz wiarę w ludzi! :))

              A już po lekturze kolejnych wypowiedzi Aza w tym wątku miałam niecenzuralne
              słowa na ustach.. Twój list ukoił moje zdenerwowanie.
              :)
              • Gość: az Re: Sniygu :) IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 00:09
                > A już po lekturze kolejnych wypowiedzi Aza w tym wątku miałam niecenzuralne
                > słowa na ustach.. Twój list ukoił moje zdenerwowanie.

                Człowiek to brzmi dumnie. Każdy człowiek zasługuje na miłość i szacunek.
                Kobieta może rodzić dzieci, a jak nie chce, to powinien robić to mężczyzna.
                Małżeństwa można zawierać z kim się chce, a najlepiej w ogóle z nikim się
                legalnie nie wiązać. Dzieci płodzić też można, ale ich utrzymaniem i
                wychowaniem powinien zająć się ktoś inny. Jak ktoś chce może pracować. Jak ktoś
                bardzo chce to zatrudnić go należy wszędzie.
                Więcej praw, mniej obowiązków!
                Dla każdego dom, samochód i zimowo-letni wypoczynek.
                Nie przejmuj się sobą, niech robią to inni.

                Czekam na laurkę ;-)
                • procesor Re: Sniygu :) 14.03.04, 22:21
                  Gość portalu: az napisał(a):
                  > Czekam na laurkę ;-)

                  Nieeeeee.
                  Dziś już spokojniej - bez słów cisnących się na usta.
                  Ale głupoty wypisałeś, nie? Celowo, wiem.

                  Przyjmij do wiadomości że nie trzeba mieć takich żądań ale i tak sie z tobą nie
                  zgadzać.
                  Inna długość fali w dodatku, jak widzę.
                  • Gość: az Re: Sniygu :) IP: *.magtel.net.pl 14.03.04, 23:07
                    > Przyjmij do wiadomości że nie trzeba mieć takich żądań ale i tak sie z tobą
                    nie
                    >
                    > zgadzać.
                    > Inna długość fali w dodatku, jak widzę.

                    Jasne. Można mieć mniejsze ŻĄDANIA. Takie oczywiste i akceptowalne przez Ciebie
                    i innych. Życzę miłych dyskusji nad ich zakresem. Ciekawym bardzo co tam dla
                    mnie przygotujecie, a co dla pracodawców, a co dla... itd.

                    Zapewne mamy różne poglądy, ale co ma dłudość fali do tego - nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka