Gość: jj09
IP: *.piekary-slaskie.sdi.tpnet.pl
10.03.04, 11:40
Jestesmy ze soba 2,5 roku; mieszkamy razem ponad pol roku.On twierdzi ze ja
jestem w porzadku, ze jest mu ze mna dobrze i nigdy tak nie bylo z
mikim.Zaznaczam ze jestesmy troche po 30-tce. Zaczelismy rozmawiac o slubie,
dziecku i wspolnych inwestycjach.
Wczoraj moj mezczyzna oznajmil ze gryzie sie od kliku tygodni ze soba -
stwierdzil ze nie moze byc w zwiazku bo nie moze okreslic stanu swoich uczuc/
w poprzednich zwiazkach konczylo sie tak samo/,nie potrafi mnie kochac bo nie
wie co to znaczy.Oszalalam bo nic z tego nie rozumiem:-(((
Jest zimny,odsunal sie i mowi ze mysli go niszczca, bo mysli tylko o tym ze
sie nie nadaje do zwiaku.
Po prostu caly nasz czas razem byl piekny,on nigdy nie mowil ze kocha
bo twierdzil ze nie potrafi, a wazne sa czyny.
I te czyny byly naprawde takie ze czulam sie kochana.
Nie wiem co sie stalo, spanikowalam.
Umowilam nas do psychologa.
I co dalej