largo_invierno
18.06.10, 20:12
bo czuję się samotna. myślę o byłym i za nim tęsknię zamiast zaakceptować raz na zawsze, że podjęłam decyzję, miałam ku temu powody, źle się z nim czułam i nie spotkamy się już.
mam znajomych, nie izoluję się, spotykamy się, oni proponują, mi nie zależy, bo spotykamy się, rozmawiamy a ja chciałabym mu to wszystko opowiedzieć.
mam pracę, którą lubię i mnóstwo roboty po godzinach, ale w weekendy nie mogę się na niczym skupić. zainteresowania - tak samo. mężczyźni mi mówią, że jestem niezależna, mam własne zdanie, plany, że im się to we mnie podoba a mi taki problem sprawia bycie samą.
sprawiał regularnie, że czułam się jak najwspanialsza kobieta świata. a potem jak zero, zwykła ku.... ale przecież bardzo mnie kochał. i to, że jak przyjeżdżałam bardziej był zainteresowany facebookiem niż mną o niczym nie świadczyło. po krótkim czasie miałam dość.
w tygodniu nawet działa, weekend to koszmar, najchętniej chodziłabym od piątku po południu do niedzieli w nocy bardzo pijana, nie spotykała się z nikim, nie myślała. łażą za mną jacyś dziwni, proponują spotkania a ja mam ochotę krzyczeć w bardzo wulgarny sposób, żeby zniknęli.
jak to przetrwać?