Invertyk vs ekstarwentyk

03.08.10, 15:09

czy czlowiek ktory jest invertykiem moze zostac ekstarwentykiem?
Oczywiscie jezeli bedzie mocno tego chcial i nad tym pracowal

Czy moze jest to czescia naszej osobowosci ktorej raczej sie nie
zmieni?
    • manka_swojska Re: Invertyk vs ekstarwentyk 03.08.10, 16:53
      A po co transformowac introwertyka w ekstrawertyka? Dlaczego
      introwertyk ma pracowac nad soba, zeby sie zmienic. Jak bedzie na
      sile probowal sie zmienic, nie bedzie soba, a chyba nie o to chodzi.
      • skarpetka_szara Re: Invertyk vs ekstarwentyk 03.08.10, 19:14
        wiec nie da sie???

        ja mam z tym problem bo jestem strasznym introwertykiem, i z
        zazdroscia patrze jak ludzie moga paplec w windzie do kazdego,
        nawiazuja nowe znajomosci, i jest to dla nich tak latwe...

        ja lubie siebie, lubie swoje wady i zalety, uwazam ze jestem fajna
        osoba, ale mysle ze bedac ekstrawentykiem byloby mi latwiej w zyciu
        (oczywiscie nie popadajmy w ekstrymy - bardziej aby tak byc jakos
        po srodku).
        • pochodnia_nerona Re: Invertyk vs ekstarwentyk 03.08.10, 21:18
          Ogólnie rzecz biorąc, pracować nad sobą zawsze warto. Ja np. mimo wrodzonej
          otwartości miałam na skutek przykrych wydarzeń i nadmiernej wrażliwości fobię
          społeczną i nadal mam niektóre jej objawy, ale przebywanie (np. przymusowe, w
          byłej pracy) z innymi ludźmi trochę mnie otworzyło. Najlepiej jest wiedzieć, z
          kim możesz sobie pogadać - spokojna, zrównoważona osoba sprawi, że polubisz
          rozmowy z innymi, że nie poczujesz zagrożenia, że chętniej będziesz nawiązywała
          rozmowy. A poza tym, na dłuższą metę nadmierni ekstrawertycy męczą, są
          uciążliwi, hałaśliwi. Osoby mniej rozgadane uważane są za solidniejsze i warte
          zaufania. A to bardzo się liczy :-)
        • cyryl-z-glinki Re: Invertyk vs ekstarwentyk 18.08.10, 21:33
          Oczywiście,że można wypracować nowe sposoby zachowania i nauczyć się
          nawiązywać więcej kontaktów oraz prowadzić rozmowę.Jeśli Ci brakuje takich
          kontaktów i patrzysz zazdrośnie na to, jak inni nie mają z tym klopotu,to
          znaczy,że nie jesteś prawdziwym introwertykiem,który lubi być sam i raczej
          mu przeszkadzają inni,bo chce mieć czas na swoje przemyślenia.
          Taki człowiek nie dąży do zawierania kontaktów,bo nie odczuwa potrzeby
          więzi społecznych z innymi.
          (piszę o skrajnym introwertyźmie).
          Natomiast Twoje kłopoty mogą płynąć z nieśmiałości,kompleksów,albo z
          tego,że towarzystwo w jakim się obracasz, Ci zbytnio nie odpowiada i
          dlatego nie znajdujesz wspólnego języka z nimi.
        • axelred Re: Invertyk vs ekstarwentyk 19.08.10, 17:26
          Mysle, ze mozna zmienic sie z introwertyka w ekstrawertyka. Wierze,
          ze wiara w 'chciec to moc' ma wielka moc sprawcza.

          Definicji tych osobowosci jest tez wiele. Ja trzymam sie tej, ktora
          mowi, ze introwertyk czerpie energie z kontaktu z samym soba, a
          ekstrawertyk z kontaktow z innymi ludzmi (ja wypadam posrodku, lekko
          w strone ektrawertyzmu).

          A jesli chcesz zmienic sie w osobe, ktora latwo nawiazuje kontakty,
          odpowiedz sobie na pytanie czy lubisz ludzi w ogole? A potem czy
          przypadkiem nie auto-cenzorujesz tego co wypowiadasz? Ludzie, ktorzy
          paplaja to tak naprawde nie robia nic innego jak glosno mysla. Dodaj
          do tego mocna motywacje do zmiany, nie wiem co Cie motywuje, moze
          pieniadze? Np. pomysl, ze bedziesz zarabiac dwa razy wiecej, jesli
          sie zmienisz i cwicz sie w nowej postawie. Kto wie, moze pewnego
          dnia bedziesz jechala w windzie z przyszlym pracodawca!
          • skarpetka_szara Re: Invertyk vs ekstarwentyk 19.08.10, 18:00
            Nie potrafie "paplac" tego co mysle. Zawsze najpierw mysle, potem
            powiem. Dlatego kontakt z ludzmi jest tez tak ograniczony, bo
            zyczywiscie, tak jak mowisz, cenzura jest.

            Lubie ludzi, jako ludzi, lubie ich kompleksowosc, ale nie
            lubie "plytkich" rozmow, a takie najczesciej sie pojawiaja przy
            poznaniu. np: nie interesuje mnie kto ile ma dzieci, ani gdzie
            kupuja jakies tam cymesy, interesuje mnie bardziej ich relacjie z
            otoczeniem, stan emocjonalny i jak on sie zmienia. W rozmowie
            bardziej obserwuje swojego rozmowce niz z nim w tej konwersacji
            uczestnicze. Ale tez fajnie jest "pogadac", czemu nie.

            Probowalam byc bardziej aktywna ale w rezultacie meczy mnie to,
            wydaje na to zbyt duzo energji.

            (Ale tez nie mysl ze jestem jakims odludkiem)

            • axelred Re: Invertyk vs ekstarwentyk 19.08.10, 18:37
              Ej skarpetko, w takim razie az tak mocno nie chce Ci sie zmienic.
              Jak sie przechodzi na diete, to tez nie jest lekko i na poczatku
              energia spada.
              Usmialam sie z troche z Twojego posta, bo wlasciwie moge sie pod nim
              podpisac. Lubie ludzi za ich zlozonosc i ich obserwuje, niechby
              nawet gadali o cymesach.
              Moze gdybys prowadzila plytkie rozmowy, to zrozumialabys lepiej
              innych, przez co przestaliby Cie denerwowac i polubilabys kontakt z
              nimi?
              • skarpetka_szara Re: Invertyk vs ekstarwentyk 19.08.10, 20:28
                Nie axelrad, naprawde chce sie zmienic. Masz racjie, moze to jest
                tak jak z ta dieta, najpierw jest trudno.

                Tak tylko mysle czy moze ide wbrew swojej naturze i ze bedzie mnie
                to tylko meczyc...

                W sumie lepiej sie czuje gdy spotykam ludzi i z nimi rozmawiam. Nie
                wiem dlaczego jest to dla mnie takie trudne.

                Tak naprawde mam tak od dziecka chociaz mysle ze poglebia ten stan
                fakt ze mam bardzo towarzyskiego meza ktory moze w kilka sekund
                nabyc sobie znajomych, co spycha mnie w jego cien w tej kwestji (po
                co sie starac, on "odwali" cala "robote").
                • axelred Re: Invertyk vs ekstarwentyk 20.08.10, 15:44
                  Bycie z towarzyskim mezem na pewno Ci nie pomaga. Ale przeciez nie
                  jestes z nim 24 godz. na dobe, wtedy sama musisz odwalic robote,
                  zeby miec swoje wlasne kontakty.

                  Znam dwie pary w bardzo podobnej do Twoja sytuacji, z tymze to
                  kobiety sa ta gadatliwa strona. Jedna pare poznalam na weselu: przez
                  cale wesele uslyszalam moze ze dwa zdania od jegomoscia. Wlasciwie
                  ona przemawiala za niego i za ich pare: gdzie jada na wakacje, jakie
                  maja hobby, co jej maz studiowal, kiedy urodzili go jego rodzice i
                  po jakich sa studiach oraz czym on sie teraz zajmuje. Nie wiem czy
                  tlumaczy go to, ze jest zawodowym pletwonurkiem. Na weselu albo
                  siedzial przy stole i sluchal albo lazil za mloda para i cykal im
                  fotki.
                  Druga para to nasi bliscy znajomi, on zabiera troche czesciej glos,
                  niz pletwonurek. Ale generalnie jak sie z nimi przebywa to trudno
                  wcisnac trzy grosze w rozmowe, bo moja kolezanka monopolizuje, ma
                  taka niesamowita nawijke, no po prostu bije rekordy, tak o d..e
                  Maryni moglaby bezustannie. Dlatego staramy sie ich zapraszac w
                  wiekszej grupie, wtedy jej nawijka sie jakos rozchodzi po ludziach.
                  • skarpetka_szara Re: Invertyk vs ekstarwentyk 20.08.10, 21:55

                    LOL, urocze pary. Na szczescie w moim zwiazku AZ TAK nie ma, ale
                    zyczywiscie, ciezko mi prowadzic konwersacjie (a tymbardziej
                    zapoznawiac sie i bron Boze - utrzymywac kontakty) z ludzmi z
                    ktorymi nie mam jakies niesamowitej chemi.

                    Popracuje nad tym. zobacze.
                • horpyna4 Re: Invertyk vs ekstarwentyk 20.08.10, 19:04

                  Mylisz dwie rzeczy. Co innego rozmawianie z ludźmi, a co innego
                  "obnażanie" się przed nimi. Introwertyk jest osobą, która nie
                  pokazuje swojego wnętrza.
                  Nie musi to być przeszkodą w rozmawianiu. Wręcz przeciwnie, czasem
                  rozmowa może pomagać w ukryciu własnego "ja".

                  • skarpetka_szara Re: Invertyk vs ekstarwentyk 20.08.10, 22:00

                    hmm.... interesujace stwierdzenie. Moze u mnie wystepuje te dwie
                    rzeczy. Tak czy siak jednak nie likwiduje to problemu, prawda?

                    horpyna4 napisała:

                    >
                    > Mylisz dwie rzeczy. Co innego rozmawianie z ludźmi, a co innego
                    > "obnażanie" się przed nimi. Introwertyk jest osobą, która nie
                    > pokazuje swojego wnętrza.
                    > Nie musi to być przeszkodą w rozmawianiu. Wręcz przeciwnie,
                    czasem
                    > rozmowa może pomagać w ukryciu własnego "ja".
                    >
                    • horpyna4 Re: Invertyk vs ekstarwentyk 21.08.10, 09:34

                      Chyba to, że nie obnażasz się przed innymi, nie stanowi problemu?

                      Przecież ludzie skrywający własne "ja" mają lepiej, bo trudniej
                      znaleźć ich słabe strony i wykorzystać je przeciwko nim.

                      A co do rozmawiania z innymi, to należy dopracować. To coś takiego,
                      jak aktorstwo - przecież co innego grana postać, a co innego grająca
                      ją osoba. Rozmowny introwertyk jest właśnie kimś w rodzaju aktora.
            • z_malej_litery Re: Invertyk vs ekstarwentyk 21.08.10, 13:47
              chyba mam podobnie: lubię ludzi, lubię rozmawiać, bawić się, uśmiechać,
              ale krótką chwilę. Dłuższa czyjaś obecność, z tych "zdecydowanych",
              meczy mnie. Dłuższe mówienie - męczy. Dopasowywanie się do otoczenia -
              męczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja