keetka
24.08.10, 16:32
Witam,
pytanie kieruje glownie do panow, gdyz jako kobieta potrafie poruszyc
wyobraznie na tyle, ze zaczynam sie motac w swoich domyslach :)
Chce po prostu wiedziec, jak to wyglada z punktu widzenia mezczyny :)
Krotki opis - poznalismy sie. Porozumienie dusz i cial. Wszystko w maksymalnie
szybkim tempie, duzo za szybkim. Wszystko tak, jak powinno byc, wszystkie
elementy na swoim miejscu. A potem informacja, ze czuje sie, jakby byl w
ukladzie kazirodczym (?!). Przestal czuc pozadanie. Z mojej storny nastapila
dezyzja o rozstaniu. Po krotkim czasie, na spotkaniu stwierdzil, ze nie wie co
mu sie wczesniej stalo. Ze to pozadanie jest, potem znika i ze prosi mnie o
szanse, ale na jego warunkach - musimy zwolnic tempo. Wiec tempo zostalo
zwolnione. I coz... chlod i dystans z jego strony, a u mnie łażenie po
ścianach. Tak sobie mysle, ze moze on faktycznie probuje zatesknic, moze ta
tesknota wiaze sie u niego z pozadaniem? Moze faktycznie to bylo za szybko, po
prostu przejadlo sie? I dlatego potrzebuje czasu? A moze to jednak wodzenie za
nos? Ale po co? Przeciez wodzenie nic nie da. On doskonale wie o tym, ze dlugo
tak nie wytrzymam.
Jak to jest Panowie?
Pozdrawiam