Dodaj do ulubionych

Za darmo, czy za pieniadze?

03.09.10, 07:54
Wiem, ze to nie moja sprawa, jednak ta moja ciekawosc swiata ...

Czytam watki, jak to wolni panowie w ramach zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych odwiedzaja
panie, ktore daja im od czasu do czasu namiastke milosci. Chca oczywiscie seksu, moze tez
porozmawiac, chociaz rozmowa mysle, ze schodzi na plan dalszy.

Panowie ci, czy to w ramach oszczednosci (tego nie wiem), czy z racji tej, ze chodzenie do takiego
przybytku, jak dom publiczny jest raczej negowane przez spoleczenstwo, odwiedzaja panie, ktore
robia to za darmo. Malo tego, panie te robia to niemal z kazdym mezczyzna, jaki ma ochote w
danym momencie na seks i co o dziwo- nie sa nimfomankami.

Z czego wynika ta "otwarta" postawa darmowych pan, ktore to ktos na forum
nazwal "pogotowiem seksualnym". One czuja swego rodzaju obowiazek zaspokoic kazdego
znajomego mezczyzne, ktory w danym momencie ma ochote na seksualne igraszki. Co kieruje tymi
kobietami?
Pierwsza mysl, jaka przychodzi mi do glowy- panie mysla, ze milosc z czasem sama przyjdzie, jednak
zazwyczaj jest to myslenie bledne. Gdy kobieta pogotowie seksualne zaczyna oczekiwac czegos
wiecej, pan dyskretnie konczy znajomosc.
Kolejna sprawa, kobiety te moze kieruja sie wielkoscia serca, tzn. nalezy pomoc panu, ktory w
danym momencie znajduje sie w potrzebie i sumienie nakazuje te pomoc, to tez mozliwe.

Problem ten mnie w zaden sposob nie dotyczy (to dla tych, ktorym przyjdzie do glowy napisac,
zebym zajela sie swoimi sprawami), jednak ...

Dlaczego owe darmowe panie nie biora za to pieniedzy. Czesto bywa, ze taka kobieta nie moze
zwiazac konca z koncem, brakuje od pierwszego do pierwszego, a przyjmuje gratis panow, ktorych
stac, zeby godnie im zaplacic. Moze uwazaja pobieranie oplat za wstyd... tylko czy nie wiekszym
wstydem jest zaspokajanie kazdego chetnego mezczyzny gratis? Ja osobiscie na miejscu tych pan
zdecydowalabym sie na swiadczenie uslug za pieniadze, mialabym wiecej szacunku do siebie, niz
gdybym kazdego chetnego palanta obslugiwala za darmo.
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 10:25
      mialabym wiecej szacunku
      > do siebie, niz
      > gdybym kazdego chetnego palanta obslugiwala za darmo.

      a nie przyszlo ci do glowy ,ze panie te mają po prostu z tego dużą przyjemnośc?
      • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 10:34
        krytyk2 napisał:

        > mialabym wiecej szacunku
        > > do siebie, niz
        > > gdybym kazdego chetnego palanta obslugiwala za darmo.
        >
        > a nie przyszlo ci do glowy ,ze panie te mają po prostu z tego dużą przyjemnośc?

        Nie sadze, mysle, ze bardziej tu chodzi o to, ze predzej czy pozniej ktorys sie zalapie.
        Osobiscie nie wyobrazam sobie przyjemnosci z kazdym napotkanym facetem.
        • bez_seller Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 11:33
          Napisz list do tych pan, uswiadom je pod katem ekonomii i biznesu, to po pierwsze.
          Po drugie, dlatego natura przebogata jest, bo zaopatruje sie w ciekawe egzeplaze, dla
          wzbogacenia gatunku, a tendencje sa teraz proekologiczne.
          Po trzecie, nie jest to chyba szerokie zjawisko spoleczne, wrecz przeciwnie, rzadkie bardzo, wiec
          wyeliminowanie darmowych pan, niczego na lepsze nie zmieni.
          Po czwarte, czy myslalas o zawiadomieniu sanepidu?
          • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 11:51
            Po co mam sanepid zawiadamiac, jak do mnie do domu zarazkow nie przynosza?
            Czy one nie maja swiadomosci ekonomii i biznesu dajac za darmo? Znajomy odwiedzal swego czasu
            jedna z nich. Oj jak lamentowala jaka to ona biede musi klepac i zapierniczac po 10-12 godzin
            dziennie w sklepie za jakies 1000 zl. Zaproponowal jej zaplate, czym oburzyla sie, ze ona nie jest
            prostytutka.
            • bez_seller Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 12:06
              Sa bezinteresownie pomocne. To takie dziwne? :)
              • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 12:25
                bez_seller napisała:

                > Sa bezinteresownie pomocne. To takie dziwne? :)

                No niby bezinteresownosc jest cnota:)
            • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 13:29
              A mógł jej wytłumaczyć, że to tylko sponsoring, to podobno ostatnio modne :P
              • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 13:34
                mona.blue napisała:

                > A mógł jej wytłumaczyć, że to tylko sponsoring, to podobno ostatnio modne :P

                Albo przynajmniej dyskretnie zabrac ja na zakupy:)
          • kaa.lka Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 12:27
            a to bardzo interesujaca postawa sz.seller,
            bo tez jestem za tym by uswi adamiac uzerstwo-zwlaszcza miejscowe. tyle ze za pomoca znajacego sie na rzeczy i niezaleznego admina ,a nie sanepidu.

            z moich obserwacji: dwuznacznosc, ktora notorycznie na forach wyborczej sie stosuje podyktowana jest starymi formami komunikacyjnymi oraz nieumiejetnoscia uzerow ale i przede wszystkim, brakiem profesjonalizmu redakcji i zespolu IT GW.
            wiec
            jak dlugo da sie kluczyc kosmetycznymi zmianami wciaz obarczajac uzerow za wlasny balagan i coraz nizszy poziom calosci?


            ps
            wracajac do pytania ,to zle skierowane,
            bowiem- nauczanie, uprzyjemnianie, uswiadamianie za pieniadze, to zwyczajnie - praca.
            niemniej jednak czy ta wolontaryjnie swiadczona czy za pieniadze zawsze swiadczona jest na podstawie indywidualnie zawartej umowy i za obopolnie wyrazona zgoda.
            dla przypomnienia-kluczowymi slowami w.w zdaniu sa: umowa, swiadczenie i wyrazona zgoda.
            w internecie za pomoca-"akceptuje", na papierze -podpisu
    • metal_guru Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 13:16
      To o czym piszesz to relacja wspolna.
      Bo w koncu, mezczyzni tez tu odgrywaja
      jakas tam role.
      Pomysl moze nie wszyscy sa chetni do zaplacenia
      tym paniom. Natomiast duzo jest
      chetnych i do wyboru i koloru kobiet,
      ktore same chca. Bo to je kreci.
      • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 13:21
        Tylko dlaczego pozniej maja pretensje do calego swiata, ze inne kobiety maja mezow, dzieci,
        rodzine, partnerow, i ich akurat dziwnym trafem nikt na powaznie nie chce.
        • bez_seller Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:34
          manka_swojska napisała:

          > Tylko dlaczego pozniej maja pretensje do calego swiata, ze inne kobiety maja me
          > zow, dzieci,
          > rodzine, partnerow, i ich akurat dziwnym trafem nikt na powaznie nie chce.

          Bo za swoja bezinteresowna postawe powinny doczekac sie uznania i szacunku, ale tak sie sklada, i
          one byc moze nie zauwazaja tego faktu, ze darmowe okazje choc fajne, sa liche pod wzgledem
          jakosci.
          • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:43
            Moze to byc tez kwestia sredniowiecznego wychowania- facet chce, to jest obowiazek dac i to
            jest wlasnie zakodowane w mentalnosci.
            • bez_seller Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:53
              manka_swojska napisała:

              > Moze to byc tez kwestia sredniowiecznego wychowania- facet chce, to jest obowia
              > zek dac i to
              > jest wlasnie zakodowane w mentalnosci.

              Mysle, ze maja bardzo niskie poczucie swojej wazosci, wartosci. Moze tylko przed i podczas aktu
              seksualnego czuja sie akceptowane, potrzebne, dobre.
              • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:56
                bez_seller napisała:

                > manka_swojska napisała:
                >
                > > Moze to byc tez kwestia sredniowiecznego wychowania- facet chce, to jest
                > obowia
                > > zek dac i to
                > > jest wlasnie zakodowane w mentalnosci.
                >
                > Mysle, ze maja bardzo niskie poczucie swojej wazosci, wartosci. Moze tylko przed i podczas aktu
                > seksualnego czuja sie akceptowane, potrzebne, dobre.

                Zgadzam sie, tylko czy po nie maja jeszcze bardziej zanizonego poczucia wartosci?
                • bez_seller Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:04
                  manka_swojska napisała:


                  > Zgadzam sie, tylko czy po nie maja jeszcze bardziej zanizonego poczucia wartosc
                  > i?


                  Mialam dopisac, ze pozniej czuja sie jak smiecie, ale pomyslalam, ze byc moze ponosi mnie fantazja.
                  Na 99% czuja sie podle, ale, gdy nadarzy sie kolejna okazja znow snuje marzenia, ze tym razem
                  chlop sie na nich pozna. Sa ludzie, ktorzy musza bez przerwy swiadczyc przyslugi na rzecz innych,
                  bo tylko wtedy czuje sie przez otoczenie akceptowani. I taka usluga moze jest seks.
                  • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:16
                    No tak, moze nic innego nie potrafia
    • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:00
      Manka, naprawde nie rozumiesz roznicy miedzy seksem z dziwka, z kobieta zupelnie
      obca, zimna, do ktorej nie odczuwasz nawet sympatii, bo nie zdazyles jej poznac,
      a znajoma, kolezanka, ktora ci sie podoba, z ktora znasz sie od jakiegos czasu,
      z ktora gdzies wyjechales, z ktora rozmawiales, z ktora znajdujesz wspolny jezyk
      i w koncu z ktora ladujesz w lozku, wcale jej do niczego nie zmuszajac,
      wychodzac z zalozenia, ze kazde cialo potrzebuje innego ciala? Naprawde nie
      widzisz roznicy?

      Seks czasem sprwowadzany jest do zaspokojenia zwyklej czynnosci fizjologicznej,
      ale nie do konca. Bo pojscie ze znajoma do lozka, spedzenie wieczoru i nocy z
      dziewczyna, ktora sie zna, wraz z cala otoczka zwiazana z flirtem i takimi tam,
      to jest cos zupelnie odmiennego niz spuszczenie sie w agencji towarzyskiej.
      • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:02
        p.s. pamietaj, ze mowimy o doroslych osobach, sposrod, ktorych kazda jest
        swiadoma tego czego chce. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Nie zyjemy na
        szczescie w talibanie, gdzie by nas za cudzolostwo ukamieniowali. To nie
        sredniowiecze.

        • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:35
          ale pewnych wartości warto by sie trzymać
          • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:41
            Jakich wartosci? Dla kobiety wartoscia sa pieniadze i dobra pozycja spoleczna
            mezczyzny. Bardzo wielu kobietom to w zupelnosci do szczescia wystarcza, wierz mi.
            Kobieta i wartosci.... eeeech.

            • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:50
              klosowski333 napisał:

              > Jakich wartosci? Dla kobiety wartoscia sa pieniadze i dobra pozycja spoleczna
              > mezczyzny. Bardzo wielu kobietom to w zupelnosci do szczescia wystarcza, wierz
              > mi.
              > Kobieta i wartosci.... eeeech.

              Zwaz na to, ze sa na swiecie kobiety wyksztalcone, z pozycja spoleczna i zwyczajnie nizej mierzyc
              nie chca. To nie jest kwestia tego, ze kasa czy pozycja spoleczna wystarcza do szczescia, po
              prostu ludzie musza do siebie pasowac pod wzgledem mentalnym, intelektualnym, spolecznym itd,
              itp.
            • 10iwonka10 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:54
              Widocznie tylko takie kobiety byly toba zainteresowana. Strasznie plytko i glupio uogolniasz.
            • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:23
              klosowski333 napisał:

              > Jakich wartosci? Dla kobiety wartoscia sa pieniadze i dobra pozycja spoleczna
              > mezczyzny. Bardzo wielu kobietom to w zupelnosci do szczescia wystarcza, wierz
              > mi.

              Byc może, ale jest wiele takich, którym do szczęscia potrzebna jest przede wszystkim miłość.

              > Kobieta i wartosci.... eeeech.
              >
              Nie przesadzaj, po tym, co piszesz powyżej mogłabym podobnbnie westchnąć - mężczyzna i
              wartości? Mam napisać, że dla wielu meżczyzn liczy sie przede wszystkim seks?
        • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:47
          Ja doskonale rozumiem roznice pomedzy kolezanka, a nieznajoma prostytutka z agencji.
          Jednak jeszcze cos innego mam na mysli- kobiety, dla ktorych uprawianie seksu z kazdym mozliwym
          facetem znaczy mniej wiecej to samo, co wypalenie papierosa, takie, dla ktorych wystarczy drink w
          PUB-ie, zeby pojsc do toalety na numerek.
          Zastanawiam sie nad mentalnoscia takich kobiet, co one chca w ten sposob uzyskac.
          • 10iwonka10 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:52
            O jakich kobietach ty mowisz? Rozumiem jak sa pijane niewiele pamietaja i przespia sie z byle kim.
            Ale na trzezwo, za darmo spia z kazdym kto ma na to ochote? Albo sa nimfomankami albo maja
            jakies zaburzenia psychiczne.
            • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 14:58
              10iwonka10 napisała:

              > O jakich kobietach ty mowisz? Rozumiem jak sa pijane niewiele pamietaja i przes
              > pia sie z byle kim.
              > Ale na trzezwo, za darmo spia z kazdym kto ma na to ochote? Albo sa nimfomankam
              > i albo maja
              > jakies zaburzenia psychiczne.

              O tym, ze one normalne byc nie moga to ja doskonale wiem. Wiekszosc kobiet z zaburzeniem
              pogranicznym traktuje wlasnie w taki sposob seks.
            • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:00
              A ja znam takie kobiety. Chca uprawiac seks, bo to lubia, to to robia. Bardziej
              dziwi mnie mentalnosc wiekszosci osob dopisujacych sie do tego watku. Gdyby taki
              watek otworzyc na forum anglojezycznym dominowalyby zupelnie inne wpisy.

              Co chca osiagnac kobiety w seksie? Przyjemnosc. Bo, seks, piekne panie, to tez
              przyjemnosc, o czym polskie katolickie kobiety zindoktrynowane przez kosciol
              zapominaja.

              A jezeli cos jest przyjemnoscia, to do niej ciagniemy. Niektore przyjemnosci
              staja sie nalogami. Tak tez moze byc z seksem i to tez moze dotyczyc kobiet.

              Poki kobiety nikogo nie krzywdza, a dostarczaja przyjemnosci partnerowi i
              osiagaja same przyjemnosc, nie widze w tym nic zlego. Podkreslam - mamy do
              czynienia z doroslymi ludzmi. Wara Wam od tego co dorosli ludzie robia w swoim
              lozku, bo to jest wylacznie ich prywatna sprawa.

              • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:31
                klosowski333 napisał:

                > A ja znam takie kobiety. Chca uprawiac seks, bo to lubia, to to robia.

                Lubia, albo chcą uwieść mężczyznę, a najprawdopodobniej jedno i drugie.

                Bardziej
                > dziwi mnie mentalnosc wiekszosci osob dopisujacych sie do tego watku. Gdyby tak
                > i
                > watek otworzyc na forum anglojezycznym dominowalyby zupelnie inne wpisy.

                na Zachodzie jest już zupełny upadek wartości

                >
                > Co chca osiagnac kobiety w seksie? Przyjemnosc. Bo, seks, piekne panie, to tez
                > przyjemnosc, o czym polskie katolickie kobiety zindoktrynowane przez kosciol
                > zapominaja.
                >
                Myślę, że nie zapominają (trudno chyba zapomnieć ;)

                > A jezeli cos jest przyjemnoscia, to do niej ciagniemy.

                Ale chyba mamy tez sumienie?

                Niektore przyjemnosci staja sie nalogami. Tak tez moze byc z seksem i to tez moze dotyczyc
                kobiet.
                >
                > Poki kobiety nikogo nie krzywdza, a dostarczaja przyjemnosci partnerowi i
                > osiagaja same przyjemnosc, nie widze w tym nic zlego.

                Na pewno? A co z wartościami chrzescijańskimi, których jak widzę nie uznajesz?

                Podkreslam - mamy do czynienia z doroslymi ludzmi. Wara Wam od tego co dorosli ludzie robia w
                swoim lozku, bo to jest wylacznie ich prywatna sprawa.

                Często krzywdzą tym innych i siebie. I to nie jest tylko ich sprawa, równiez sprawa Boga.
                >
                • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:42
                  Mona, czegos nie rozumiem. Co ma sumienie do sprawiania sobie i partnerowi
                  przyjemnosci? Mieszasz pojecia. Sumienie powinno sie odzywac wtedy, gdy
                  zaczynasz kogos krzywdzic, a nie wtedy gdy komus sprawiasz przyjemnosc i
                  jednoczesnie zaspokajasz wlasne potrzeby.

                  Co to znaczy, ze na zachodzie jest upadek wartosci? To w Polsce mamy oszolomow
                  pod krzyzem, ludzi cynicznie wykorzystujacych symbole religijne i narodowe w
                  walce politycznej, oraz ludzi uzurpujacych sobie prawo do wypowiadania sie w
                  imieniu Narodu. To w Polsce jest radio maryja, antypanstwowa i antyeuropejska
                  partia o nazwie PiS czy tradycja nietolerancji wobec osob jakkolwiek sie
                  rozniacych od nas.

                  Na zachodzie jest normalnie, Mona. Tam o wiele rzadziej spotkasz zacietrzewienie
                  i zawisc. Oczywiscie tez wystepuje, ale nie w takim natezeniu. To w Polsce,
                  ktora jest na rozstaju i na dorobku jest wiele do zrobienia w dziedzinie
                  wartosci i sumienia oraz moralnosci. To tutaj ludzie powinni nauczyc sie by nie
                  wpie...c sie innym do zycia, by nie ingerowac w intymne sprawy innych ludzi i
                  by niczego im nie narzucac. Mamy jeszcze dluga droge do przebycia zanim bedziemy
                  normalni, zyczliwi, otwarci i tolerancyjni wobec innych.

                  Oczywiscie ja rozumiem jak moj wywod brzmi na tym forum, jak brzmi wywod
                  Klosowskiego ziejacego pogarda do kobiet, psychologow i Bog wie czego jeszcze.
                  Ale Klosowski to tylko nick, ja w realu nie sprzeniewierzam sie swoim
                  wartosciom. Kazdy kto mnie zna, wie, ze kregoslup moralny mam twardy i jestem
                  wierny swoim zasadom. Nie krzywdze ludzi, pomagal ludziom. To forum... mniejsza
                  z tym czym jest dla mnie to forum. Nie zmienia to faktu, ze moj kraj czeka
                  jeszcze wiele wewnetrznych, bym powiedzial, kulturowych przemian, zanim stanie
                  sie miejscem, z ktorego bede bardziej dumny i bardziej, i bardziej.

                  Z ludzi pod krzyzem nie jestem dumny, ani z radia maryja, ani z PiSu, jakby ktos
                  pytal.


                  • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:48
                    P.S.
                    sprawa religiii i wiary to tez prywatna sprawa kazdego czlowieka. Nie chcialabys
                    chyba w Polsce ustanowic panstwa wyznaniowego na wzor Iranu czy Arabii
                    Saudyjskiej? Mam wrazenie, ze to Tobie sie wszystkie zasady i wartosci pomylily.
                    Brzmia tez nieco anachronicznie, bo jak mowilem, sredniowiecze mamy juz dawno za
                    soba oraz potworne okrucienstwa jakie ze soba rzady katolikow niosly.
                    Nie ufam ludziom, ktorzy probuja mi na sile cos narzucac. Jestem wolnym czlowiekiem.
                    • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:53
                      No wlasnie, ile to zagorzalych krzyzowych katoliczek daje kazdemu za darmoche. Ale w
                      towarzystwie to one swiete.
                      • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 22:38
                        manka_swojska napisała:

                        > No wlasnie, ile to zagorzalych krzyzowych katoliczek daje kazdemu za darmoche.

                        Skąd wiesz? Myślę też, że one jak raczyłaś to nazwać "dają" z miłości i naiwności.


                        > Ale w towarzystwie to one swiete.

                        Święci to tylko w niebie.
                    • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:25
                      klosowski333 napisał:

                      > P.S.
                      > sprawa religiii i wiary to tez prywatna sprawa kazdego czlowieka. Nie chcialaby
                      > s chyba w Polsce ustanowic panstwa wyznaniowego na wzor Iranu czy Arabii
                      > Saudyjskiej?

                      Nie chciałabym państwa wyznaniowego, to chyba oczywiste.

                      >Mam wrazenie, ze to Tobie sie wszystkie zasady i wartosci pomylily.

                      Nie mylą się, chociaż przyznam, że mam trudności we wprowadzaniu ich w życie,
                      jak zresztą chyba każdy z nas.

                      > Brzmia tez nieco anachronicznie, bo jak mowilem, sredniowiecze mamy juz dawno
                      za soba oraz potworne okrucienstwa jakie ze soba rzady katolikow niosly.

                      To może powiedz mi w której kwestii moje poglądy są średniowieczne?

                      > Nie ufam ludziom, ktorzy probuja mi na sile cos narzucac. Jestem wolnym czlowie
                      > kiem.

                      Ja nikomu staram się niczego siłą nie narzucać, chociaż nie przeczę, mam do tego
                      skłonności, z czym walczę ostatnio.
                      • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 00:57
                        mona.blue napisała:

                        >
                        > Ja nikomu staram się niczego siłą nie narzucać, chociaż nie przeczę, mam do teg
                        > o
                        > skłonności, z czym walczę ostatnio.

                        Oj monka, monka, staraj sie dalej bo na razie opornie ci idzie:)

                        Zachowaj troche skromnosci i nie kreuj sie na rzecznika prasowego Pana Boga,
                        zwlaszcza gdy chodzi o cudze sprawy intymne.
                        • amfaber99 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 08:37
                          : ) : ) : ) : ) : )
                  • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 19:08
                    klosowski333 napisał:

                    > Mona, czegos nie rozumiem. Co ma sumienie do sprawiania sobie i partnerowi
                    > przyjemnosci? Mieszasz pojecia. Sumienie powinno sie odzywac wtedy, gdy
                    > zaczynasz kogos krzywdzic, a nie wtedy gdy komus sprawiasz przyjemnosc i
                    > jednoczesnie zaspokajasz wlasne potrzeby.

                    Poczytaj sobie "Miłość i odpowiedzialność" Karola Wojtyły.
                    Jak wrócę ze sklepu i przejrzę sobie jeszcze raz tę książkę, to napiszę coś więcej.
                    >
                    > Co to znaczy, ze na zachodzie jest upadek wartosci?
                    Jest sekularyzacja.

                    To w Polsce mamy oszolomow pod krzyzem, ludzi cynicznie wykorzystujacych
                    symbole religijne i narodowe w walce politycznej

                    nie jestem po stronie oszołomów spod krzyża

                    , oraz ludzi uzurpujacych sobie prawo do wypowiadania sie w imieniu Narodu. To
                    w Polsce jest radio maryja, antypanstwowa i antyeuropejska partia o nazwie PiS
                    czy tradycja nietolerancji wobec osob jakkolwiek sie rozniacych od nas.

                    nie jestem też zwolenniczką radia maryja ani PiS i też uważam, że polski,
                    tradycyjny model katolicyzmu, który opiera się już tylko na tradycji i rytuale
                    nie jest godny pochwały, ale potrzebuje zmiany

                    Dla mnie najważniejsza jest przemiana serca, nawrócenie, co powoduje zmianę
                    zachowania
                    Wiem, że mi akurat jeszcze daleko do tego
                    >
                    > Na zachodzie jest normalnie, Mona. Tam o wiele rzadziej spotkasz zacietrzewieni
                    > e i zawisc. Oczywiscie tez wystepuje, ale nie w takim natezeniu. To w Polsce,
                    > ktora jest na rozstaju i na dorobku jest wiele do zrobienia w dziedzinie
                    > wartosci i sumienia oraz moralnosci.

                    Zgadzam się, ale tam też, nie idealizujmy tak zachodu

                    To tutaj ludzie powinni nauczyc sie by nie wpie...c sie innym do zycia, by nie
                    ingerowac w intymne sprawy innych ludzi i by niczego im nie narzucac.

                    Jeżeli ktoś czyni zło, to uważam, że mamy obowiązek zwrócić na to uwagę, z tego
                    co czytam na forum Ty też tak robisz

                    Mamy jeszcze dluga droge do przebycia zanim bedziemy
                    > normalni, zyczliwi, otwarci i tolerancyjni wobec innych.
                    >
                    Zgadzam się.

                    > Oczywiscie ja rozumiem jak moj wywod brzmi na tym forum, jak brzmi wywod
                    > Klosowskiego ziejacego pogarda do kobiet, psychologow i Bog wie czego jeszcze.
                    > Ale Klosowski to tylko nick, ja w realu nie sprzeniewierzam sie swoim
                    > wartosciom. Kazdy kto mnie zna, wie, ze kregoslup moralny mam twardy i jestem
                    > wierny swoim zasadom. Nie krzywdze ludzi, pomagal ludziom. To forum... mniejsza
                    > z tym czym jest dla mnie to forum. Nie zmienia to faktu, ze moj kraj czeka
                    > jeszcze wiele wewnetrznych, bym powiedzial, kulturowych przemian, zanim stanie
                    > sie miejscem, z ktorego bede bardziej dumny i bardziej, i bardziej.
                    >
                    > Z ludzi pod krzyzem nie jestem dumny, ani z radia maryja, ani z PiSu, jakby kto
                    > s
                    > pytal.
                    >
                    >
                    • cyryl-z-glinki Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 19:01
                      Czytając ten wątek, muszę powiedzieć,że wypowiadające się panie, w większości bardzo surowo
                      potępiają takie zachowania ze strony pań.
                      Uderzyło mnie jeszcze jedno;Kłosowski jest znany ze swego mizoginistycznego stosunku do
                      kobiet,chociaż nie wiem na ile jest to prowokacja,a na ile jego prawdziwe przekonania.
                      W tym wątku natomiast, w większości wypowiedzi Pań ,ujawnia się dość silna mizoandria.
                      Ten mizoandryzm każe myśleć,że w takim układzie zawsze kobieta jest stroną dającą,a mężczyzna
                      biorącą i wykorzystującą,a to nie jest prawda.
                      Bo to brzmi tak, jakby kobieta nie odczuwała i nie mogła odczuwać żadnej przyjemności z
                      uprawiania seksu.
                      To prawda,że na zaspokajanie seksualnych potrzeb mężczyzn jest większe przyzwolenie niż
                      zaspokajanie ich przez kobiety.
                      Ja myślę,że zarówno mężczyźni jak i kobiety, oprócz zaspokojenia czysto fizjologicznego,
                      potrzebują również dotyku innej osoby i bliskości jaką daje akt seksualny.
                      Jeśli kobieta żyje sama, bez stałego partnera,to trudno jej zaspokoić te swoje bardzo podstawowe
                      potrzeby.
                      Wydaje mi się,że zdrowsze mimo wszystko, jest nawiązywanie kontaktów seksualnych w tym celu,
                      niż tłumienie takich potrzeb ,w imię zasad, narzuconych przez religię i np.chorowanie z tego
                      powodu,mszczenie się na swoim otoczeniu za ten brak zaspokojenia,
                      lub tak jak księża ,którym kościół narzuca celibat, uciekanie się do czynów pedofilskich .
                      Oczywiście,że jeśli kobieta oddaje się każdemu,kto tylko chce, to świadczy to o jej bardzo niskim
                      poczuciu własnej wartości i rozpaczliwym poszukiwaniu miłości.Niektóre kobiety tylko w ten sposób
                      potrafią nawiązywać bliższe kontakty.
                      Natomiast, jeśli kobieta uprawia seks, nawet więcej niż z jednym partnerem,to jeśli nie oszukuje
                      żadnego,ani nie krzywdzi ,to uważam,że powinno to być tylko jej sprawą.
                      Tak więc, musżę przyznać tym razem ,rację Panu Kłosowskiemu.

                  • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:17
                    klosowski333 napisał:

                    > Mona, czegos nie rozumiem. Co ma sumienie do sprawiania sobie i partnerowi
                    > przyjemnosci? Mieszasz pojecia.

                    Mam wrażenie, że to Ty masz skrzywione spojrzenie na sprawy seksu i miłości.
                    Wydaje mi się, że jesteś zwolennikiem tzw. wolnej miłości. Ja nie.

                    Sumienie powinno sie odzywac wtedy, gdy zaczynasz kogos krzywdzic, a nie wtedy
                    gdy komus sprawiasz przyjemnosc jednoczesnie zaspokajasz wlasne potrzeby.

                    Jak pisałam jest jeszcze Bóg pomiędzy dwojgiem ludzi i oni w takim układzie Go
                    lekceważą, mówiąc oględnie. A bez Boga nie zbuduje się trwałej i szczęśliwej
                    relacji.

                    Nie jestem zwolenniczką PiS, ale odnoszę wrażenie, że oni bardziej zajmują się
                    sprawami ludzi wykluczonych, biednych, chorych itd. niż PO, z której zasad można
                    wnioskować, że niech każdy radzi sobie sam, my tylko stworzymy odpowiednie
                    warunki rozwoju gospodarki.

                    > Oczywiscie ja rozumiem jak moj wywod brzmi na tym forum, jak brzmi wywod
                    > Klosowskiego ziejacego pogarda do kobiet, psychologow i Bog wie czego jeszcze.

                    A z czego wynika ta pogarda?

                    > Ale Klosowski to tylko nick, ja w realu nie sprzeniewierzam sie swoim
                    > wartosciom. Kazdy kto mnie zna, wie, ze kregoslup moralny mam twardy i jestem
                    > wierny swoim zasadom. Nie krzywdze ludzi, pomagal ludziom.

                    Wiem o tym, ale w jednym punkcie ten kręgosłup jakby szwankuje, w relacjach z
                    kobietami.


                    >
                    >
                • bez_seller Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:48
                  mona.blue napisała:

                  > Na pewno? A co z wartościami chrzescijańskimi, których jak widzę nie uznajesz?

                  No, ale to chyba nic zlego?

                  > Często krzywdzą tym innych i siebie. I to nie jest tylko ich sprawa, równiez sp
                  > rawa Boga.

                  Wszystko sie seksi bez slubu, tylko czlowiek musi miec papierek.:)
                  • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 23:45
                    Slub jest odpowiednikiem aktu notarialnego czyli reguluje sprawy doczesne
                    (glownie majatkowe i rodowe).
                    Do seksu i Boga ma sie to nijak.
                  • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 13:49
                    bez_seller napisała:

                    > mona.blue napisała:
                    >
                    > > Na pewno? A co z wartościami chrzescijańskimi, których jak widzę nie uzna
                    > jesz?
                    >
                    > No, ale to chyba nic zlego?

                    Jeżeli o mnie chodzi to coś złego. Są to wartości uniwersalne, które zostały
                    ustanowione przez Boga w tym celu, aby ludzie mogli osiągnąć zbawienie i żyli w
                    miłości między sobą tu na ziemi.
                    >
                    > > Często krzywdzą tym innych i siebie. I to nie jest tylko ich sprawa, równ
                    > iez sprawa Boga.
                    >
                    > Wszystko sie seksi bez slubu, tylko czlowiek musi miec papierek.:)

                    No nie jesteśmy na szczęście zwierzętami. I nie chodzi o papierek, tylko o
                    sakrament.
                • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 23:43
                  mona.blue napisała:

                  > Lubia, albo chcą uwieść mężczyznę, a najprawdopodobniej jedno i drugie.(...)
                  > na Zachodzie jest już zupełny upadek wartości

                  > Ale chyba mamy tez sumienie?
                  >
                  > Na pewno? A co z wartościami chrzescijańskimi, których jak widzę nie uznajesz?
                  >
                  > Często krzywdzą tym innych i siebie. I to nie jest tylko ich sprawa, równiez sp
                  > rawa Boga.
                  > >

                  Sprzeniewierzenie sie wartosciom i krzywda ma miejsce wtedy, gdy ktos zdradza,
                  gwalci lub zmusza do seksu osobe ktora nie jest w stanie sie sprzeciwic (np.
                  dziecko, osobe uposledzona itp.).

                  Jesli dwoje DOROSLYCH i WOLNYCH ludzi uprawia seks Z WLASNEJ I NIEPRZYMUSZONEJ
                  WOLI mysle ze sam Bog ich blogoslawi w czasie aktu.
                  • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:33
                    sabinac-0 napisała:


                    > Sprzeniewierzenie sie wartosciom i krzywda ma miejsce wtedy, gdy ktos zdradza,
                    > gwalci lub zmusza do seksu osobe ktora nie jest w stanie sie sprzeciwic (np.
                    > dziecko, osobe uposledzona itp.).

                    Zgadzam się, to jest akurat oczywiste.

                    >
                    > Jesli dwoje DOROSLYCH i WOLNYCH ludzi uprawia seks Z WLASNEJ I NIEPRZYMUSZONEJ
                    > WOLI mysle ze sam Bog ich blogoslawi w czasie aktu.

                    Tak myśli wielu ludzi, myslę nawet, że większość, oczywiście tych, którzy
                    jeszcze wierzą w Boga, bo innych to z pewnością nie interesuje co myśli o nich Bóg.

                    Ale to nie jest prawda. Współżycie bez ślubu jest grzechem cięzkim.

                    Bóg błogosławi tylko wspóżycie po ślubie, nie muszę chyba dodawać, że kościelnym.
                    • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 21:26
                      mona.blue napisała:

                      > Współżycie bez ślubu jest grzechem cięzkim.
                      >
                      > Bóg błogosławi tylko wspóżycie po ślubie, nie muszę chyba dodawać, że kościelny
                      > m.


                      Nie wiem, co mysli Bog.
                      Dziwie sie, ze ludzie uwazajacy sie za wierzacych nie dosc, ze uwazaja ze wiedza
                      co Bog mysli, to jeszcze nieomal traktuja Boga jak swego prywatnego chlopca na
                      posylki.
                      Coz, nie darmo pycha jest pierwszym grzechem glownym. :P

                      Sakramenty zostaly wprowadzone przez LUDZI, scislej mowiac przez gromadke
                      bogatych i dobrze urodzonych dostojnikow na ktoryms soborze.

                      Slub koscielny mial glownie znaczenie prawne, w czasie podnioslej uroczystosci
                      laczono rody, nazwiska, herby, panstwa, wplywy, majatki i morgi.
                      Blogoslawienstwo duchownego mialo moc aktu notarialnego.

                      Ani w dekalogu, ani w ewangeliach nie ma nic o seksie przed i po slubie, dopiero
                      sw. Pawel w "Dziejach" rozwodzil sie nad lichwa, krwia oraz nakazem nieodzywania
                      sie poza domem i zakrywaniem glow przez kobiety, na czym do dzis jada Swiadkowie
                      Jehowy i Islam.
                      Jest tylko przykazanie "nie cudzoloz" czyli "nie zdradzaj meza/zony".

              • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:05
                klosowski333 napisał:

                > A ja znam takie kobiety.
                >
                > Co chca osiagnac kobiety w seksie? Przyjemnosc. Bo, seks, piekne panie, to tez
                > przyjemnosc, o czym polskie katolickie kobiety zindoktrynowane przez kosciol
                > zapominaja.
                >
                > A jezeli cos jest przyjemnoscia, to do niej ciagniemy.

                Ale naszym życiem nie powinna kierować tylko zasada szukania przyjemności i
                unikania bólu za wszelką cenę, choć z tego co pamiętam, Freud twierdził, że tak
                właśnie jest.

                Ponad nią powinny być wartości (dla mnie akurat chrześcijańskie), to wtedy życie
                może być naprawdę piękne i spełnione.


                Niektore przyjemnosci staja sie nalogami. Tak tez moze byc z seksem i to tez
                moze dotyczyc kobiet.
                >
                Tak często jest, ale uważam, że wtedy mozna poszukać pomocy. Najlepsze w
                przypadku nałogów są wspólnoty 12 kroków, są nawet takie, które pomagają w
                wyjściu z uzależnienia od seksu i miłości, tzw. Wspólnota Augustyńska, zwana też
                S.L.A.A - Sex and Love Addicts Anonymous, czyli Anonimowi Uzależnieni od Seksu i
                Miłości. W Warszawie akurat istnieją, tylko pierwszym krokiem jest uznanie
                własnego uzależnienia, bezśilności w tym uzależnieniu i chęć skorzystania z pomocy.

                > Poki kobiety nikogo nie krzywdza, a dostarczaja przyjemnosci partnerowi i
                > osiagaja same przyjemnosc, nie widze w tym nic zlego.

                A ja widzę. To nie jest tak jak zjeść bułkę z masłem, to dużo poważniejsza
                sprawa, sprawa moralności.

                Podkreslam - mamy do czynienia z doroslymi ludzmi. Wara Wam od tego co dorosli
                ludzie robia w swoim lozku, bo to jest wylacznie ich prywatna sprawa.
                >
                Krzywdzą tym siebie i innych i jeszcze najczęściej oszukują innych i siebie.
          • wifch Syfa chca uzyskac... 03.09.10, 14:58
            Zastanawiam sie nad mentalnoscia takich kobiet, co one chca w ten sposob uzyskac.

            :::::::::::
            I nic wiecej.

            .
            • manka_swojska Re: Syfa chca uzyskac... 03.09.10, 15:18
              wifch napisała:

              > Zastanawiam sie nad mentalnoscia takich kobiet, co one chca w ten sposob uzyska
              > c.
              >
              > :::::::::::
              > I nic wiecej.

              Ciekawe czy pozniej panowie sa szczesliwi:)

              • wifch Mania... 03.09.10, 15:38

                Kobiety sa jak to kobiety, niektorym brak charakteru, wchodza i zrozbijaja zwiazki malzenskie, z
                premedytacja. Itp.

                Ale to 50% problemu. Drugi procent 50%, to sam facet. Ktory korzysta z slabosci takiej pani.

                Zaden facet na poziomie czegos takiego nie zrobi, ale zrobi to idiota i swinia.
                I co sprawilo, ze taki bratek sie ozenil?

                Nic wiecej, jak czytsa rachunkowa kalkulacja Wykombinowal ze z zona bedzie mu lepiej pod tym
                czy pod tamtym wzgledem, czasami materialnym.
                A na boku i tak bedzie korzystal ze ....zdolnych i jaze utalentowanych amatorek....:-)
                • manka_swojska Re: Mania... 03.09.10, 15:52
                  No wlasnie, swoje poczucie nizszosci chca kompensowac poprzez rozbijanie cudzych zwiazkow. To
                  jest na zasadzie- mnie jest zle, to dlaczego komus innemu ma byc dobrze.
                  A z panami, ktorzy chca sie zenic dla korzysci, koneksji itp. jest wielu, zwykle podle, wyrachowane
                  swinie. Ale jak to znajoma mowila "ch... z nimi i z ich duchem":)
                  • clarissa3 Re: Mania... 03.09.10, 16:27
                    gdy juz sobie zaczniesz uswiadamiac ze pomimo ze to juz XXI wiek to wciaz zyjemy w czasach w
                    ktorych kobieta sama niewiele moze osiagnac, ze poniza sie spolecznie kobiety bez mezow, to
                    sama sobie poodpowiadasz na te Twoje pytania!
                    • manka_swojska Re: Mania... 03.09.10, 16:53
                      clarissa3 napisała:

                      > gdy juz sobie zaczniesz uswiadamiac ze pomimo ze to juz XXI wiek to wciaz zyjem
                      > y w czasach w
                      > ktorych kobieta sama niewiele moze osiagnac, ze poniza sie spolecznie kobiety bez mezow, to
                      > sama sobie poodpowiadasz na te Twoje pytania!

                      Ja nie ponizam kobiet bez mezow, ale nie zrozumialas.
                      Sama bylam dlugi czas bez meza, mam dziecko, ktore zmajstrowal mi facet gdy mialam 17 lat, po
                      czym je zabral, ale jakos z tego powodu nie czulam sie gorsza i do dzis sie nie czuje. Jednak nie
                      dawalam kazdemu tylko z tego powodu, ze ktos predzej czy pozniej sie ze mna ozeni.
                      • clarissa3 Re: Mania... 03.09.10, 17:09
                        Ty nie a inna tak. Tak to juz jest ze nie wszyscy tak samo!
                      • nenia1 Re: Mania... 05.09.10, 16:26
                        manka_swojska napisała:

                        > Jednak nie
                        > dawalam kazdemu tylko z tego powodu, ze ktos predzej czy pozniej sie ze mna oze
                        > ni.

                        A z jakich innych powodów dawałaś?
                  • sabinac-0 Re: Mania... 04.09.10, 23:50
                    manka_swojska napisała:

                    > No wlasnie, swoje poczucie nizszosci chca kompensowac poprzez rozbijanie cudzyc
                    > h zwiazkow.

                    To nie one rozbijaja zwiazki. Robia to ci, ktorzy decyduja sie na skok w bok z nimi.
                    • mona.blue Re: Mania... 05.09.10, 14:38
                      sabinac-0 napisała:

                      > manka_swojska napisała:
                      >
                      > > No wlasnie, swoje poczucie nizszosci chca kompensowac poprzez rozbijanie
                      > cudzyc
                      > > h zwiazkow.
                      >
                      > To nie one rozbijaja zwiazki. Robia to ci, ktorzy decyduja sie na skok w bok z
                      > nimi.

                      Tak? A moim zdaniem rozbijają, oczywiście nie tylko te trzecie, mężczyźni też są
                      winni.
                      • sabinac-0 Re: Mania... 05.09.10, 21:34
                        mona.blue napisała:

                        > Tak? A moim zdaniem rozbijają, oczywiście nie tylko te trzecie, mężczyźni też s
                        > ą
                        > winni.

                        Coz, z tego zalozenia wyszli kamieniujacy cudzoloznice. Co ciekawe o
                        wspolsprawcy owego cudzolostwa nic biblia nie wspomina - czyzby jemu krzywdzenie
                        usdzlo na sucho?
          • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 12:24
            manka_swojska napisała:

            > Zastanawiam sie nad mentalnoscia takich kobiet, co one chca w ten sposob uzyska
            > c.

            Byc moze przyjemne spedzenie paru minut.

            To ich czas i ich przyjemnosc, nie wiem czemu tak strasznie to podnieca postronnych.
            • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:40
              sabinac-0 napisała:

              > manka_swojska napisała:
              >
              > > Zastanawiam sie nad mentalnoscia takich kobiet, co one chca w ten sposob
              > uzyska
              > > c.
              >
              > Byc moze przyjemne spedzenie paru minut


              >
              > To ich czas i ich przyjemnosc, nie wiem czemu tak strasznie to podnieca postron
              > nych.

              Bo najczęściej krzywdzą tym inne kobiety, nie ma wielu wolnych facetów po 30-tce.
              • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 21:31
                mona.blue napisała:


                > Bo najczęściej krzywdzą tym inne kobiety, nie ma wielu wolnych facetów po 30-tc
                > e.

                Nie one krzywdza, tylko ci faceci, ktorzy szukaja uniesien na boku, zwykle przed
                nacisnieciem dzwonka "krzywdzicielki" starannie chowajac obraczke.

                Nawiasem mowiac - sugerujesz, ze wolna 30-latka powinna wlozyc wlosienice i
                nalozyc pas cnoty, bo kontakt z jakimkolwiek mezczyzna w jej wieku moglby
                oznaczac nieswiadome krzywdzenie jakiejs zony?
    • clarissa3 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 15:50
      Zanim przeczytam inne wppisy sama sie odniose.

      W swoich przemysleniach miesza Ci sie kilka spraw na raz.

      Fakt ze panowie biora a panie daja, za darmo, np. - czy na kazdego okradzionego zwykle plujesz?
      Czy na prawde myslisz ze te panie sa tym poziomie swiadomosci zeby wiedziec ze ci panowie tylko
      po to do nich przyszli? Przeciez zaden z nich tego im nie mowi! Ci mowiacy wprost ida do burdeli. A
      ci 'biedni' zwykle nawijaja a to o tym jak to samotni, jak to zona ich nie rozumie, jak to z nia
      wspaniale i takie tam pierduly. Zaden sie nie obnaza ze tylko chcialby poruchac i juz. Wiele
      malzenstw nawet z tego wychodzi. Bo w bonusie sprzatenie, gotowanie, pranie, prasowanie i
      zarcie pod nos.
      Rozgladnij sie dookola dobrze!
    • leda16 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 16:18
      manka_swojska napisała:

      > Panowie ci, czy to w ramach oszczednosci (tego nie wiem), czy z racji tej, ze c
      > hodzenie do takiego
      > przybytku, jak dom publiczny jest raczej negowane przez spoleczenstwo, odwiedza
      > ja panie, ktore
      > robia to za darmo. Malo tego, panie te robia to niemal z kazdym mezczyzna, jaki
      > ma ochote w
      > danym momencie na seks i co o dziwo- nie sa nimfomankami. Co
      > kieruje tymi
      > kobietami?


      Zadaj sobie lepiej pytanie, co kieruje panami nawijającymi takie kłamliwe brednie. I co Tobą, że naiwnie wierzysz, iż są kobiety znajdujace upodobanie w robieniu z siebie darmowego klozetu.
      • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 16:54
        leda16 napisała:


        > Zadaj sobie lepiej pytanie, co kieruje panami nawijającymi takie kłamliwe bredn
        > ie. I co Tobą, że naiwnie wierzysz, iż są kobiety znajdujace upodobanie w robie
        > niu z siebie darmowego klozetu.

        One sa chore Leda, to nie jest ich upodobanie
        • clarissa3 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 17:08
          trafiasz w sedno! 'One sa chore Leda, to nie jest ich upodobanie'. Tak, chore. Swiat jest chory!
          Chory na brak swiadomosci, na przemoc, na podstepne oszukiwanie, ograbianie slabszych, brak
          odpowiednich praw, pomocy ofiarom,... na mezczyzn wladze!!!

          A przyszlo Ci juz do glowy ze mozesz cos z tym zrobic? Wlaczyc sie w ruch feministyczny?
          ... tylko blagam, nie zacznijmy tu bluzgac na feministki teraz;)
          • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 17:17
            Taaaaak! Feministki do boju! feministki na traktory! Feministki do czolgow!

            Wezcie sprawy w swoje rece, nie dajcie sie wykorzystywac przez podstepnych i
            przebieglych mezczyzn, ktorzy zaciagaja Was do lozek, a Wy myslicie, ze to
            krzesla w teatrze.

            O rety. Ja chyba nie musze nic zlego o kobietach mowic. Wystarczy trzy kobiety
            zostawic razem i pozwolic by sobie swobodnie rozmawialy.

            Nie dziwne, ze to nie kobiety wytyczaly kierunki rozwoju swiata, bo z takim
            wytyczaniem swiat daleko by nie zajechal.

            Jak czytam to co powyzej, to mam wrazenie, jakby mi ktos nagle wcisnal do reki
            pisemka dla kobiet.

            A myslenie? Gdzie jest myslenie?


            • clarissa3 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 17:28
              A Ty co sie tak ciskasz? Ze to 'Eldorado' moze sie skonczyc? Ze trzeba bedzie placic za sex? ... I
              pranie...
            • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 23:26
              klosowski333 napisał:

              >
              > A myslenie? Gdzie jest myslenie?
              >
              Uwazasz, ze faceci czatujacy na przygodny seks mysla?
            • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:49
              klosowski333 napisał:

              > Taaaaak! Feministki do boju! feministki na traktory! Feministki do czolgow!
              >
              > Wezcie sprawy w swoje rece, nie dajcie sie wykorzystywac przez podstepnych i
              > przebieglych mezczyzn, ktorzy zaciagaja Was do lozek, a Wy myslicie, ze to
              > krzesla w teatrze.

              Więc jednak zgadzasz się z tym, że to mężczyźni zaciągają kobiety do lóżka
              (czyli wykorzystują), a kobiety odgrywają w tym bardziej bierną rolę (dają się
              wykorzystać).
              >
              > O rety. Ja chyba nie musze nic zlego o kobietach mowic. Wystarczy trzy kobiety
              > zostawic razem i pozwolic by sobie swobodnie rozmawialy).

              Nie wiedziałam, że jesteś takim mizoginem, a tak przecież lubisz kobiety, czyżby
              służyły Ci one tylko w jednym celu?
              >
              > Nie dziwne, ze to nie kobiety wytyczaly kierunki rozwoju swiata, bo z takim
              > wytyczaniem swiat daleko by nie zajechal.

              Kobiety dbały w tym czasie o potomstwo, o rodzinę, nie wspominając o tym, że
              ktoś musiał to potomstwo urodzić. Bez tego w ogóle nie było by świata,
              przyszłych pokoleń.

              >
              > Jak czytam to co powyzej, to mam wrazenie, jakby mi ktos nagle wcisnal do reki
              > pisemka dla kobiet.

              Ty po prostu patrzysz ze swojego męskiego punktu widzenia, ze świata, w którym
              wygodnie i przyjemnie wykorzystuje się kobiety.
              >
              > A myslenie? Gdzie jest myslenie?

              Dziwisz się, że kobiety się przed tym bronią, że też chcą mieć swoją godność i
              spotkać się z uczciwością ze strony mężczyzny, nie wspominając już, że z
              wiernością>
              >
        • leda16 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 20:09
          manka_swojska napisała:
          One sa chore Leda, to nie jest ich upodobanie



          Oj Mańka, Mańka. Dopiero co obsztorcowałam Monę za łączenie wszystkiego plugawstwa moralnego z chorobą Skoro pisałaś, że nie są nimfomankami, to są zdrowe jak rydze. No, może jednak robak w postaci HiV-a je toczy...
          • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:52
            leda16 napisała:

            > manka_swojska napisała:
            > One sa chore Leda, to nie jest ich upodobanie
            >
            >
            >
            > Oj Mańka, Mańka. Dopiero co obsztorcowałam Monę za łączenie wszystkiego plugaws
            > twa moralnego z chorobą Skoro pisałaś, że nie są nimfomankami, to są zdrowe jak
            > rydze. No, może jednak robak w postaci HiV-a je toczy...

            Mają chore emocje, nie szanują siebie i innych, nie mówiąc już o poczuciu godności.
            • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 21:36
              mona.blue napisała:


              > Mają chore emocje, nie szanują siebie i innych, nie mówiąc już o poczuciu godno
              > ści.

              O religijnych fanatykach owladnietych obsesja "cnoty"(oczywiscie cudzej) mozna
              powiedziec dokladnie to samo.
          • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 08:36
            leda16 napisała:

            > Oj Mańka, Mańka. Dopiero co obsztorcowałam Monę za łączenie wszystkiego plugaws
            > twa moralnego z chorobą Skoro pisałaś, że nie są nimfomankami, to są zdrowe jak
            > rydze. No, może jednak robak w postaci HiV-a je toczy...

            Leda, zabrzmi to nazistowsko, jednak jednostki, ktore uprawiaja seks w celu przenoszenia robaka w
            postaci HIV z premedytacja, powinny byc jak najszybciej wyeliminowane.
    • sdfsfdsf Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 18:03
      mentalnosc byka i klempy
      ja to widze, ja to slysze i jest mi niedobrze
      spuscic z krzyza na studentke psychologii ktora musi zaplacic czesne
      plus bonus dla braci lets say 90 per cent
      bolka i lolka w dresach
      ubaw jak cholera
      jasne ze bylem w burdelu
      wszystkiego trzeba sprobowac?
      dlatego wiem
      • sdfsfdsf Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 18:35
        klempa to samica losia sorry
        nie wiem dlaczego przyszlo mi to do glowy
    • gadagad Re: Za darmo, czy za pieniadze? 03.09.10, 18:16
      Ale Klos ma rację, jeżeli kobieta nie czuje się człowiekiem, dla niej seks jest transakcją.Po której
      oczekuje wymienych wartości.
    • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 19:36
      A kto powiedzial, ze mezczyznie zawsze chodzi o seks a kobiecie o milosc
      (najlepiej zaobraczkowana i do grobowej dechy)?

      Byc moze owe panie po prostu lubia seks i mozliwosc uprawiania go jest dla nich
      wazniejsza niz ewentualny dochod?
      Wciaz pokutuje, ze "porzadna" kobieta zgadza sie na seks dopiero wtedy, gdy
      kandydat zabije smoka, przyniesie wode zywa i zadeklaruje dozgonna milosc. :P

      A jesli nawet ktoras po cichu liczy na cos wiecej - czy to cos zlego?

      Naprawde, nie wiem skad ta pogarda dla kobiet, ktore pomimo staran nie zyskuja
      meskiego uczucia.
      Czy naprawde tylko zakochane spojrzenie samca nadaje wartosc kobiecie?
      • gadagad Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 19:47
        Chyba mnie nie rozumiesz.Dla większości kobiet seks to transakskcja i jeszcze długo tego się nie da
        przeskoczyć.Wchodząc w relacje zawsze się na coś liczy.Ale zrozumienie, że nie każdy arbuz jest
        dobry, i coś trzeba wyrzucić do kosza, a nie na siłę mieć sr**, bo już się zapłaciło, to dla polek zbyt
        trudne.
        • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 04.09.10, 23:23
          gadagad napisała:

          > Dla większości kobiet seks to transakskcja i jeszcze d
          > ługo tego się nie da
          > przeskoczyć.

          Rzeczywiscie nie bardzo rozumiem - chcesz przekazac, ze samotne kobiety uwazaja,
          ze otrzymujac seks musza za niego placic np. gotowaniem amantowi lub
          wysluchiwaniem jego zwierzen czy tez ze dajac seks oczekujac zaplaty w postaci
          zaangazowania uczuciowego?

          > Ale zrozumienie, że nie
          > każdy arbuz jest
          > dobry, i coś trzeba wyrzucić do kosza, a nie na siłę mieć sr**, bo już się zapł
          > aciło, to dla polek zbyt
          > trudne.

          Nie rozumiem.
          • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 02:10
            kazda kobieta da cipe, bo kazda to0 dziwka potencjal a. wlasnie ru...sko mialem
            i ch.... bnylo kto w sen pszczoly czy nie bylo? do chaty i jebo szlo. kazda
            kobieta to pi... co da. kaxzda. korzystnam i nie mowie, ale to nie to. czemu
            zadna kobieta nie ma godnosc i honor? wszystkie to ku... jebane. do ruychania i
            nuiczefgo wifecej.
            • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 02:11
              zadna pi... nieodmowi. branie jest na fullll. to jest choroiba/
              • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 06:07
                Wyraznie jestes pod wplywem i piszesz bluzgi, ktorych sam bedziesz zalowal.
                • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 06:09
                  Swoja droga - dlaczego dla ciebie owo "nieodmawianie" seksu przez kobiete to
                  choroba lub straszny grzech?
                  Mezczyzna wg ciebie tez ma odmawiac i unikac seksu?
              • cyryl-z-glinki Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 12:07
                Z Twoich wynurzeń w zmienionym stanie świadomości wynika,że naprawdę nienawidzisz kobiet.
                I muszę powiedzieć,że teraz Cię nie rozumiem.
                Sam przyznajesz,że korzystasz chętnie z ich usług seksualnych,a jednocześnie nienawidzisz kobiet za
                to,że je świadczą?
                Przyznaj,że to bardzo nielogiczne,chociaż TY zawsze twierdzisz,że trzeba postępować racjonalnie,a
                nie kierować się emocjamai i uczuciami jak to robią kobiety.
                Sądzę,że Ty bardziej nienawidzisz siebie, za to,że jakaś część Ciebie pragnie kobiety i jest od niej
                zależna,a druga jej nienawidzi.
                W odpowiedzi na moje pytanie, w innym wątku ,o szęście przyznałeś,że czujesz się bardzo
                nieszczęśliwy.
                Uważam,że jeśli chcesz zmienić ten stan, to mimo wszystko powinieneś poddać się terapii.
                Czy wolisz całe życie pozostać głęboko nieszczęśliwy ?
                Nie trzeba wierzyć w skuteczność terapii,by ona zadziałała.! Tylko trzeba zgłosić się do dobrych
                fachowców.
                Jeśli zmienisz zdanie ,to możesz napisać do mnie bezpośrednio,a postaram się coś doradzić.


                • cyryl-z-glinki Re: Kłosowski 05.09.10, 12:10
                  Poprzedni mój post jest skierowany do Ciebie !
                • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:13
                  Z moich wynurzen nic nie wynika. Nie wiem dlaczego napisalem ten post. Widze
                  zreszta, ze napisalem ich wiecej. A chcialem tylko wylaczyc na noc komputer. W
                  tym czasie byla u mnie piekna pani, nie tak znowu dawno temu wyszla.
                  Drazni mnie troche latwosc z jaka kobieta idzie do lozka obcego goscia, tylko
                  dlatego, ze ten czlowiek jest, powiedzmy, dosc dobrze sytuowany finansowo. I,
                  jak juz mowilem, ma to wymiar moralny i swiatopogladowy. Po prostu cenie ludzi,
                  ktorzy sami siebie cenia.
                  Bylem w Snie Pszczoly z kolega z Berlina, rozmawialismy po angielsku, dwie
                  dziewczyny same sie do nas dosiadly. Rozumiem chec znalezienia towarzystwa, nie
                  ma w tym nic zlego, ale to wszystko potoczylo sie zbyt szybko i zbyt latwo.

                  Oczywiscie, ze zawsze trzeba postepowac racjonalnie. To jest dla mnie swietosc.
                  Ale jestesmy tylko ludzmi i pod wplywem emocji (zwlaszcza kobiety) i np jakichs
                  wspomagaczy nie zawsze panujemy nad sytuacja. Szczerze mowiac nie bardzo
                  pamietam kiedy i po co pisalem tego posta. Moze chcialem zazartowac albo
                  poprowokowac.

                  Propozycja terapii dla kogos takiego jak ja jest zenujaca. Nie czuje sie
                  nieszczesliwy kompleksowo, bo wiele rzeczy mi sie w zyciu udalo i udaje. Moim
                  zdaniem mam na niektore tematy jakas tam wiedze, nie musze sie siebie wstydzic,
                  mam okreslone zainteresowania a nawet pasje, ktorych sie trzymam i ktore
                  potrafie poglebiac. System wartosci i swiatopoglad tez mam spojny, moja niechec
                  do faszyzmu nie jest udawana. Moje zycie z pewnoscia nie jest puste, choc moj
                  stosunek do pracy jest niestabilny. Z jednej strony bardzo cenie swojego szefa,
                  atmosfere, ludzi, z drugiej strony jestem troche zmeczony rutyna i monotonia.
                  Praca nie ma juz nic wspolnego z zadnymi wyzwaniami, a ja lubie wyzwania, chocby
                  nawet byly drobniutkie.

                  Terapia to absurd. Z czego mam sie odtruwac, bo nie bardzo rozumiem? Jak wiele
                  razy powtarzalem moj stosunek do kobiet do niedawna byl idiotycznie standardowy.
                  Doswiadczenia i obserwacje sprawily, ze zdanie zmienilem i tyle. My, ludzie,
                  uczymy sie cale zycie i potrafimy sie niekiedy uczyc na swoich bledach.
                  Poza tym gdzies czytalem, ze terapia nie ma sensu jezeli klient neguje
                  wsszystkie narzedzia i techniki w tej terapii stosowane, wiedze i kompetencje
                  terapeuty i ogolnie caly sens takiej zabawy. Sugerowanie mi wiec terapii moze
                  swiadczyc wiec o braku dostatecznych kwalifikacji z Twojej strony. To, ze stac
                  mnie na przyjemnosci nie znaczy, ze bede karmil jakichs durnych oszolomionych
                  psychologow. Po moim trupie.

                  Gleboko nieszczesliwy. Tak, to sformulowanie mowi o Tobie bardzo duzo i nie mowi
                  doslownie nic pozytywnego. To jest caly problem psychologow polskich, ze oni nie
                  widza ludzi, a wiec bardzo zlozonego, niebywale skomplikowanego ukladu
                  zaleznosci, uwarunkowan i takich tam, a jakies dwuwymiarowe zdjecie, albo serie
                  kilku zdjec. Wszystko jest dla Was plaskie i wpadacie niemal w amok w
                  poszukiwaniu odpowiednich szufladek. Dlatego dajecie mi asumpt by Wami gardzic,
                  bo rozumowi mowicie precz, a jednoczesnie bardzo czesto, zadziwiajaco czesto
                  wyraznie odbiegacie od normy czego przykladem Leda16 czy Lifeisaparadox, a z
                  innej manki, podobno elitarnej, Gapik czy Samson.

                  Co do szczescia to ja przedszkole mam juz dawno za soba i nie idealizuje tak
                  swiata. Kazdy czlowiek ma problemy. Roznie sobie z nimi radzi. Wiele zalezy od
                  warunkow, okolicznosci, innych czynnikow, nie zawsze wszystko zalezy od niego
                  samego. Gdy slucham ukochanej muzy to jestem szczesliwy, gdy ogladam
                  fantastyczne widowisko sportowe, to jestem szczesliwy, gdy czytam rewelacyjna
                  ksiazke to jestem hiperszczesliwy, mnostwo rzeczy dostarcza mi szczescia. Ale sa
                  tez zjawiska, ktore mnie draznia, irytuja a nawet wyprowadzaja z rownowagi jak
                  np pospolita glupota czy nikczemnosc i okrucienstwo. Gdy slysze o ludziach,
                  ktorzy przywiazuja w lesie psy drutem do drzewa to mam mord w oczach. Kiedys,
                  pisalem o tym zreszta, naklonilem szefa do zwolnienia jednego pracownika, bardzo
                  dobrego projektanta i architekta, po tym jak dowiedzialem sie co on zrobil z
                  kotem swojej eks dziewczyny. Sa granice, ktorych nie mozna przekraczac.
                  Gdy sie z czyms takim spotykam, to prawda, nie jestem szczesliwy.

                  Na koniec cos osobistego. Mam w sobie czasteczke przedszkola, nie wypieram sie
                  tego. Nie idealizuje kobiet, ale wciaz szukam takiego idealu. Kryteria nie sa
                  wygorowane i zwiazane sa wylacznie z moralnoscia, z niczym innym. Sek w tym, ze
                  KAZDA przeze mnie poznana kobieta, podkreslam: KAZDA, ktora byla ladna, w moim
                  mniej wiecej wieku albo mlodsza, inteligentna, interesujaca, predzej czy pozniej
                  okazuje sie tym czym jest. I to boli.











                  • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:19
                    P.S. a tak w ogole to przepraszam za te nocne posty. Oczywiscie bardzo zle sie
                    teraz czuje fizycznie, nie jestem skory to zartow, wiem, ze to forum to kloaka,
                    jak kazde forum poswiecone psychologii, ale nawet tutaj powinien panowac
                    wzgledny porzadek.
                    • sdfsfdsf Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 15:08
                      klosowski to co ci musze powiedziec to zadziwiasz mnie swoja arogancja
                      zastanawia mnie skad bierzesz ta swoja pewnosc w ocenianiu ludzi z ktorymi
                      rozmawiasz
                      "ty piszesz tak i tak i podstawowka sie klania dlatego jestes glupi/a"
                      totalnie chamskie i nie pasujace do czlowieka inteligentnego ktory zna swoja wartosc
                      kolos na nogach z kompleksow?
                      przypadkiem nie bierzesz sprawy forum zbyt serio?
                      jezeli potrzebujesz naukowych opracowan idz do biblioteki albo ksiegarni
                      moze troche pobiegaj zamiast r..ach gl..pie c..py?
                      bo jak na razie wpisujesz sie w rysopis tzw polaczka, prezia ktory pobral nauki,
                      wzbil sie pod niebo na
                      skonstruowanym przez swojego tatusia szybowcu i patrzy na wszystkich z gory
                      porazka
                      • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 15:40
                        Ja mysle, Fanybaje, ze wielu ludzi Cie ciagle zadziwia, nie jestem pod tym
                        wzgledem wyjatkiem. Jakos nie chce mi sie komentowac Twojego postu szerzej, bo w
                        gruncie rzeczy nie adresujesz go do mnie.
                        • sdfsfdsf Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 15:54
                          klosowski paranoiku
                          nie wiem kto to fanybaje whatever
                          jestem na tym forum od x lat i nigdy nie uzywam innych nickow
                          mowie to co mysle i nie wstydze sie tego
                          zrob klick klick na moim nicku to zobaczysz moje zdjecie, liczbe postow itd itp
                          listosci
                          • klosowski333 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 16:09
                            okay, moze moja pomylka. Zle sie czuje i nie chce mi sie teraz myslec. Mam
                            zawiezc szafeczke do siostry, ale tak cholernie mi sie nie chce z domu wychodzic.

                            Funny, Fanybaje czy jak Ci tam, jakie to ma znaczenie kim jestes? Rownie dobrze
                            mozesz tu pisac pod nickiem Leda16. Mam to gdzies. Forum to forum. Mnie sie tez
                            juz doszukiwano pod innymi nickami, ale jakos mi to ogladania filmu na dvd nie
                            utrudnia. Moge tutaj byc Hatroha, Paco Lopezem czy Avgustem podajacym sie za
                            psychologa. Ktos od tego dostanie ataku serca? Watpie.

                            Ja naprawde jak znajde troche czasu pozakladam tutaj ze 20 kont i zaleje to
                            forum roznymi "osobowosciami" forumowymi. Niektore bedziesz lubil i rozumial, na
                            inne bedziesz przeklinal, a ja bede mial polewke.

                            • kaa.lka Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 16:19
                              oczywiscie Klossowski,
                              ze bedziesz mial polewke. czarna.
                            • sdfsfdsf Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 16:50
                              ok, zobaczymy kto bedzie mial polewke
                  • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 10:43
                    klosowski333 napisał:

                    > W
                    > tym czasie byla u mnie piekna pani, nie tak znowu dawno temu wyszla.
                    > Drazni mnie troche latwosc z jaka kobieta idzie do lozka obcego goscia, tylko
                    > dlatego, ze ten czlowiek jest, powiedzmy, dosc dobrze sytuowany finansowo.

                    A mnie drazni latwosc z jaka mezczyzna idzie do lozka obcej gosciowy tylko dlatego, ze ona ma, powiedzmy, piekne cialo.

                    > Po prostu cenie ludzi,
                    > ktorzy sami siebie cenia.

                    Ja tez. Dlatego nie cenie facetow, ktorzy w czasie goracej nocy z przypadkowa podrywka pisza posty w ktorych mieszaja z blotem kobiety - ze sa przypadkowymi podrywkami.

                    Jesli siebie szanujesz - kto kaze ci chodzic do lozka z kazda baba spotkana w barze? Znajdz sobie wybranke, zaimponuj jej, pokaz ze nie tylko wyro ci w glowie, przyrzecz jej milosc, wiernosc i wsparcie a potem to przyrzeczenie wypelnij.

                    Ale co tam - latwiej pi...yc sie z kazda ktora sie nie wzbrania rankiem wykopujac ja byle tylko nie miec zobowiazan, a potem wyzalac sie po pijaku na damski rod.

                    > Rozumiem chec znalezienia towarzystwa, nie
                    > ma w tym nic zlego, ale to wszystko potoczylo sie zbyt szybko i zbyt latwo.
                    >
                    Piszesz jakbys byl ofiara gwaltu.
                    Uwazasz, ze "kobieta z zasadami" odmawia nieznanym mezczyznom a jesli dojdzie do przypadkowego zblizenia to jej wina bo "nie odmowila". Mezczyzna - czysty i niewinny bo tylko "wzial co dawali".
                    Hipokryzja do kwadratu.

                    Jesli gardzisz przygodnym seksem, czemu sie na niego zgadzasz? Jakie masz zasady, skoro wystarczy gadka przy piwku bys wyladowal w lozku z obca kobieta?

                    > Oczywiscie, ze zawsze trzeba postepowac racjonalnie. To jest dla mnie swietosc.
                    > Ale jestesmy tylko ludzmi i pod wplywem emocji (zwlaszcza kobiety) i np jakichs
                    > wspomagaczy nie zawsze panujemy nad sytuacja.

                    Wniosek: nie umiesz zapanowac nad soba i robisz rzeczy ktorymi pogardzasz a potem wina za wlasna slaba wole obwiniasz kobiete z ktora byles w lozku - ze nie uciekala na drzewo.

                    Podobnie jak alkoholik, ktory za wlasne picie obwinia barmana ze nie odmowil nalania mu kieliszka.

                    > Terapia to absurd. Z czego mam sie odtruwac, bo nie bardzo rozumiem?

                    Z ambiwalencji "chce seksu-gardze seksem" i wyplywajacego stad mizoginizmu.

                    > Nie idealizuje kobiet, ale wciaz szukam takiego idealu. Kryteria nie sa
                    > wygorowane i zwiazane sa wylacznie z moralnoscia, z niczym innym. Sek w tym, ze
                    > KAZDA przeze mnie poznana kobieta, podkreslam: KAZDA, ktora byla ladna, w moim
                    > mniej wiecej wieku albo mlodsza, inteligentna, interesujaca, predzej czy poznie
                    > j
                    > okazuje sie tym czym jest. I to boli.

                    A czym niby ma byc?
                    Kobieta jest czlowiekiem a ludzie maja pewne potrzeby.

                    Jesli oczekujesz, ze bedzie jakims eterycznym bytem co nie ma potrzeb fizjologicznych, radzilabym raczej zrewidowac wlasne oczekiwania niz obrazac sie na kobiety ze sa ludzmi.
                  • cyryl-z-glinki Re: Kłosowski 06.09.10, 12:35
                    Rozumiem,że się obruszyłeś na moją propozycję.
                    Wielu ludzi przyjmuje propozycje terapii jako coś obraźliwego, myśląc i odbierając to na zasadzie:
                    "Jeśli on proponuje mi terapię,to oznacza,że uważa mnie za kogoś,kto sobie nie radzi z samym sobą,albo uważa,że nie jestem dość dobry taki , jaki jestem i dlatego proponuje mi, bym odbył terapię,gdzie mnie zmienią."
                    Otóż nie takie były moje intencje.I jeśli tak to odebrałeś ,to przykro mi.
                    Terapia jest drogą do samopoznania się i udoskonalenia się w takim zakresie jaki Ty chcesz,a nikt tam na siłę nie każe Ci się zmieniać.
                    To,że jesteś nieszczęśliwy wynikało z Twoich postów.Zgadzam się ,że szczęśliwym się bywa,a zwykle nie jest to stan permanentny.
                    Jednak człowiek raczej szczęśliwy nie pisze takich postów, jakich Ty napisałeś kilka,a w jednym stwierdziłeś wprost,że jesteś jak ch.. szczęśliwy.Alkohol znosi różne hamulce i bariery i zwykle wtedy jesteśmy bardziej szczerzy niż na trzeźwo.
                    Nie miałem zamiaru Cię obrażać.
                    Wbrew temu co piszesz, uważam, że mamy w Polsce naprawdę dobrych fachowców ,którzy potrafią pomóc w bardzo ciężkich nawet przypadkach.Pod warunkiem oczywiście,że ktoś chce takiej pomocy.
                  • cyryl-z-glinki Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 15:24
                    Co do Samsona, to proponuję zmówić za niego "Wieczne Odpoczywanie", jeśli Pan jest wierzący.
                    A jeśli nie, to zostawmy go w spokoju i niech mu ziemia lekką będzie.
                    Co do Gapika to nie wydawałbym wyroku przed jego zapadnięciem.
                    Ja nigdzie o sobie nie napisałem,że jestem wybitnym fachowcem,ani też nie mam żadnego interesu ,by naganiać komuś innemu klientów.
                    Mogę z całą odpowiedzialnością jednak stwierdzić,że znam wielu w tej branży wybitnych fachowców,a zarazem ludzi wielkiej kultury,wiedzy,wrażliwości i mądrości o niesłychanie wysokich standardach etycznych.
                    Wiem,że w tej braży nie wszyscy spełniaja te standardy,tak samo jak wśród lekarzy nie wszyscy zasługują na to zaszczytne miano.
                    Nie każdy kto skończył psychologię jest zaraz zankomitym terapeutą,bo oprócz osbistych predyspozycji musi się jescze wiele lat, w tym kierunku uczyć,i nie tylko powinien przejść przez własną psychoterapię,lecz także poddawać się superwizji,by uniknąć "wypadków przy pracy".
                    Zgadzam się natomiast z innym Pana twierdzeniem,że psychologię często wybierają ludzie z problemami w sferze emocjonalnej,którzy naiwnie sądzą,że nabywając wiedzę psychologiczną rozwiążą w ten sposób własne problemy.
                    Robią w ten sposób identyczny błąd,jaki Pan robi, uważając,że problemy emocjonalne uda im się rozwiązać poprzez rozum i logikę.
                    To,że mają takie problemy nie wyklucza,że mogą zostać cenionymi w przyszłości specjalistami,oczywiście pod warunkiem uporania się najpierw z własnymi problemami,a to niestety ,zwykle nie jest możliwe na drodze logicznej,lecz wymaga psychoterapii i pracy nad sobą,a przede wszystkim przyznania się przed sobą : i powiedzenia; mam problem ,a nie obwinianie za niego innych.Co nie zawsze jest dla kogoś takiego łatwe.


                    • cyryl-z-glinki Poprzedni post zawiera polemikę z Kłosowskim 06.09.10, 15:27
                      przepraszam za niedopatrzenie w tytułach moich postów.
            • sdfsfdsf Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 08:53
              klosowski cos ty pil czlowieku
              bo ile to sie nie pytam he he
            • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 07:43
              klosowski333 napisał:

              > kazda kobieta da cipe, bo kazda to0 dziwka potencjal a. wlasnie ru...sko mialem
              > i ch.... bnylo kto w sen pszczoly czy nie bylo? do chaty i jebo szlo. kazda
              > kobieta to pi... co da. kaxzda. korzystnam i nie mowie, ale to nie to. czemu
              > zadna kobieta nie ma godnosc i honor? wszystkie to ku... jebane. do ruychania i
              > nuiczefgo wifecej.

              A każdy facet to ch.., czy tylko wiekszość?
      • mona.blue Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 14:58
        sabinac-0 napisała:

        > A kto powiedzial, ze mezczyznie zawsze chodzi o seks a kobiecie o milosc
        > (najlepiej zaobraczkowana i do grobowej dechy)?

        Bo takie są stereotypy, zresztą często zgodne z rzeczywistością.
        >
        > Byc moze owe panie po prostu lubia seks i mozliwosc uprawiania go jest dla nich
        > wazniejsza niz ewentualny dochod?

        I uważasz, że to jest w porządku?

        ? Wciaz pokutuje, ze "porzadna" kobieta zgadza sie na seks dopiero wtedy, gdy
        kandydat zabije smokNo chyba nie warto rozmieniać sia, przyniesie wode zywa i
        zadeklaruje dozgonna milosc. :P

        No to już chyba zdrowsze podejście ;)
        >
        > A jesli nawet ktoras po cichu liczy na cos wiecej - czy to cos zlego?

        Nie.
        >
        > Naprawde, nie wiem skad ta pogarda dla kobiet, ktore pomimo staran nie zyskuja
        > meskiego uczucia.

        Nie tędy droga do męskiego uczucia, zresztą nie wiem, niech jakiś mężczyzna się
        wypowie, może czasami i tak.

        > Czy naprawde tylko zakochane spojrzenie samca nadaje wartosc kobiecie?

        Kobieta ma swoją wartość i godnośc niezależnie od wszystkiego, ma ją od Boga.
        • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 21:45
          mona.blue napisała:

          >
          > Bo takie są stereotypy,

          Dziekuje za odpowiedz. :)
          > >

          > I uważasz, że to jest w porządku?

          A dlaczego mialoby nie byc?
          Chyba lepiej sprawiac sobie przyjemnosc i zyc w zgodzie ze soba niz byc potem
          zgryzliwa starucha zatruwajaca innym zycie z zawisci, ze inni pofolgowali swym
          chetkom a ona nie i nikt jej za to nie klaszcze. :)

          Jak napisal sw. Tomasz z Akwinu - zgryzliwi starcy to szczyt osiagniec szatana. :)
          >
          > ? Wciaz pokutuje, ze "porzadna" kobieta zgadza sie na seks dopiero wtedy, gdy
          > kandydat zabije smokNo chyba nie warto rozmieniać sia, przyniesie wode zywa i
          > zadeklaruje dozgonna milosc. :P
          >
          > No to już chyba zdrowsze podejście ;)

          Bardzo zdrowe kurze podejscie (co mysli kura gdy goni ja kogut?- "no, jeszcze
          trzy okrazenia zeby sasiadki nie plotkowaly")
          A ja, naiwna, myslalam, ze falsz i hipokryzja to grzechy a nie cnoty. :P

          >
          > Kobieta ma swoją wartość i godnośc niezależnie od wszystkiego, ma ją od Boga.

          To skad sie bierze otwarta pogarda ludzi manifestujacych swa religijnosc do
          kobiet samotnych, opuszczajacych znecajacego sie meza czy "panien z dzieckiem"?
    • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 12:31
      Strasznie wiercisz dziure w brzuchu, Manka.
      Wciaz marudzisz ze istnieja kobiety, ktore uprawiaja seks zawsze gdy maja do
      tego okazje i oczekujesz, ze wszyscy zgodnym chorem je za to potepia lub
      postawia im wszelkie mozliwe diagnozy.

      Chcesz pokazac wszem i wobec jaka z ciebie cnotliwa madonna czy co?

      Zostaw ludzi w spokoju, w koncu uprawianie seksu miedzy doroslymi nawet bez
      pokropienia przez kleche nie jest przestepstwem i nikomu nie robi krzywdy a juz
      na pewno nie tobie.
      • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 08:41
        Sabina, dlaczego piszesz zostaw ich w spokoju?
        Ja im nic nie robie, a mam prawo na forum pozastanawiac sie i napisac, co o nich mysle. Jezeli
        natomiast sa tu takie, ktore biora to bezposrednio do siebie, to uwierz, nie moj problem i nie
        obchodzi mnie, czy popadna w depresje, czy popelnia samobojstwo (jak to czesto bywa z takimi
        wlasnie), mam je po prostu gdzies. Mysle, ze wiekszosc podzielajacych moje zdanie rowniez gdzies
        ma ich plugawy los.
        Co do krzywdy... uwierz, za duzo jej zaznalam, zeby glaskac uposledzone umyslowo dajki.
        • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 10:09
          Domyslam sie, ze chodzi o jakies osobiste porachunki.
          • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 11:01
            sabinac-0 napisała:

            > Domyslam sie, ze chodzi o jakies osobiste porachunki.

            Oczywiscie, ze masz racje, ale nie ja jedna jestem, uwierz. Nie wiem, czy znasz pewne grono medyczno-psychologiczne, ktore rowniez w tym forum uczestniczy, mysle, ze tak. Starzy wyjadacze mozna rzec, ze ci z najwyzszej polki. Jak wczesniej wspomnialas i slusznie, ludzie ci maja wiele wlasnych problemow, gdzie alkohol, inne uzywki i rozwody sa codziennoscia.
            Na tym forum rowniez pojawily sie panie, szczegolnie dwie- jedna stara, jedna mozna rzec mloda, bo niewiele po 30, ktore narobily niezlego balaganu, szczegolnie mloda. Wielu myslalo, ze jest biedna, nieporadna dziewczynka, lecz ciepla, tolerancyjna i wyrozumiala. W zwiazku z czym wielu panow, ktorym w domu czasem ukladalo sie lepiej, czasem gorzej zaczelo szukac kogos, kto wyciagnie chusteczke haftowana i otrze im lzy. Tak sie zlozylo, ze owa pani obslugiwala kazdego, przy czym sklocila ze soba wszystkich. Zaden z nich nie wiedzial jednak, ze daje kazdemu, no moze jedynie psychoguru, ktory mial z tego niezly ubaw.
            Skonczylo sie to tak, ze porozpadaly sie malzenstwa, zwiazki pozamalzenskie, przyjaznie, rozpadlo sie doslownie wszystko. Jedynie, co pozostalo, to brak zaufania i lzy.
            • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 11:07
              Czego oczekujesz od internautow?
              Ukamieniowania tych "grzesznic"?
              • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 11:15
                sabinac-0 napisała:

                > Czego oczekujesz od internautow?
                > Ukamieniowania tych "grzesznic"?

                Alez nie, one same kamieniuja sie nie majac tego swiadomosci.
                Pytanie- chcialabys je za kolezanki?
                • sabinac-0 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 14:41
                  manka_swojska napisała:


                  > Alez nie, one same kamieniuja sie nie majac tego swiadomosci.
                  > Pytanie- chcialabys je za kolezanki?

                  Mialam pare kolezanek o swobodnym podejsciu do spraw damsko-meskich. Z niektorymi nasze drogi sie rozeszly, z innymi mam kontakt do dzis.
                  Mnie w mlodosci faceci zbytnio nie pasjonowali wiec nie towarzyszylam im w podbojach, ale czy to powod do poczucia wyzszosci?

                  Zadna z nich nie zrobila mi swinstwa, czego nie moge powiedziec o kolezankach i kolegach z ruchu oazowego (tak tak, bylam kiedys w Oazie) - oni to naprawde portafili podesrac.
            • kunegunda123 Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 14:21
              sorry, ale skad ty w ogole o tym wszystkim wiesz?
              • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 07.09.10, 09:17
                kunegunda123 napisała:

                > sorry, ale skad ty w ogole o tym wszystkim wiesz?

                Poniewaz jestem agentka Mosadu
    • wifch Na ten temat pisal pewien madry facet... 05.09.10, 15:02
      Dzis juz go nie ma pomiedzy nami, nazywal sie Rollo May, w swojej ksiazce na temat "Milosc i Wola"
      Pisal sporo ksiazek, w latach 70 - byl cytowany i obezwany 'wspolczesnym geniuszem
      psychoanalizy'.

      Calej ksiazki juz nie pamietam, jednak polecam jako lekture, warta przeczytania.


      On jako pierwszy, zdaje sie, uzyl sformulowania 'wspolczesny purytanin'...
      Wspolczesny purytanin podobnie ludziom z Wiktorianskich czasow, to taki ktos, kto jest b.
      neurotyczny, czasami jest to forma jakiegos aktu przemocy wobec siebie i cos co sie zowie
      'tvångssyndrom' w tutejszym jezyku. Osoba w sumie zaluje tego co robi, nawet nie lubi, wrecz
      cierpi a jednak mimo woli 'To cos ' ja zmusza do tego. Do tego sexualnego aktu najczesciej z
      nieznajomymi.
      Inna sprawa jest slynny seksoholizm, ktory tez jest forma naduzycia wynikajca z problemow ze soba.
      I najczesciej laczy sie rowniez z alkoholizmem.
      Zle 'wyleczony' seksoholik to ktos taki, kto zaczyna naduzywac albo alkoholu, dragow, jedzenia,
      albo zaczyna krasc dla tzw.'kiku' itp.

      Sa to stany neurotyczne, ktore sie leczy. Problem polega jedynie na tym,ze ludziom takim pomoc
      jest potrzebna, jednak ich swiadomosc jest slaba i sa na etapie wypierania owego zaburzenia w
      funkcjonowaniu.

      Inni ludzie sa po prostu oglupieni przez pazerne na pieniadze Media i zbyt latwo podazaja za tzw,
      moda na jakis tam luzerski styl bycia...
    • paco_lopez Re: Za darmo, czy za pieniadze? 05.09.10, 15:36
      no i fajnie mańka. wystaw pupe na portalu wypisz kwotę i jedziesz. nie musisz wcale robić tego w
      burdelu.
      • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 08:34
        paco_lopez napisał:

        > no i fajnie mańka. wystaw pupe na portalu wypisz kwotę i jedziesz. nie musisz
        > wcale robić tego w burdelu.

        Paco, poki co mam jeszcze sprawny mozg, na ktorym da sie zarobic, i na ktorym niestety inni
        wiecej zarobili, niz ja sama, na szczescie skonczylo sie "babki sranie".
        PS. Paco, jak bede stara baba zadzwonie do Ciebie i byc moze Ci zaplace ...

    • mona.blue Re: Klossowki 06.09.10, 08:40
      Polecam Ci głębokie nawrócenie, jakkolwiek śmiesznie i naiwnie dla Ciebie to zabrzmi to tylko
      nawrócenie może Ci wyprostować życie. Tylko Bóg. Nikt inny nie da rady.
      • mona.blue Re: Klossowki 06.09.10, 08:48
        Ale ty boga zrobiłeś sobie z seksu.
      • klosowski333 Re: Klossowki 06.09.10, 12:29
        Jestem agnostykiem.

        Zawsze jak spotykam ludzi wierzacych zachowuje umiar i dystans. Ale jak spotykam bigotow, dewotow, roznej masci radykalow religijnych, to czuje sie zwolniony z obowiazku okazywania im szacunku.
    • adriana_ada Re: Za darmo, czy za pieniadze? 06.09.10, 09:54
      Nie daje dupy za pieniadze, lecz dupa zadecydowala, ze zarabiam...
      przypis- Celinka z zespolem Lejeune'a
    • cartahena Re: Za darmo, czy za pieniadze? 07.09.10, 20:53
      Chyba masz jakis osobisty problem, bo jakas kobieta poderwala Ci mezczyzne na ktorego mialas chrapke. I teraz uogolniasz i piszesz o jakiejs grupie kobiet, ktore chyba w rzeczywistosci nie istnieja. A jesli nawet istnieja, to skoro sa wolne i panowie sa wolni, to niech sobie robia co chca za darmo lub nie.
      Poza tym panowie na poziomie nie uprawiaja seksu z byle kim, tylko z kobieami, ktore im sie podobaja. A to juz cos. Lepiej sie komus podobac niz nie podobac i z frustracji wypisywac jakies dziwne posty. Tak odebralam twoj wywod.
      • manka_swojska Re: Za darmo, czy za pieniadze? 07.09.10, 21:08
        cartahena napisała:

        > Chyba masz jakis osobisty problem, bo jakas kobieta poderwala Ci mezczyzne na k
        > torego mialas chrapke. I teraz uogolniasz i piszesz o jakiejs grupie kobiet, kt
        > ore chyba w rzeczywistosci nie istnieja. A jesli nawet istnieja, to skoro sa wo
        > lne i panowie sa wolni, to niech sobie robia co chca za darmo lub nie.
        > Poza tym panowie na poziomie nie uprawiaja seksu z byle kim, tylko z kobieami,
        > ktore im sie podobaja. A to juz cos. Lepiej sie komus podobac niz nie podobac i
        > z frustracji wypisywac jakies dziwne posty. Tak odebralam twoj wywod.

        Truizm i niestety spudlowalas co do mnie. Poza tym skladam hold Monice i rowniez uwazam, ze Bog ma te kobiety w swej opiece.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka