12.10.10, 11:49
Hej,
próbuję ułożyć sobie zycie osobiste ale za każdym razem po kilku spotkaniach, ewentualnie kilku miesiącach znajomosci mężczyzni urywają kontakt, często w zlym wg mnie stylu, potem rozpaczam i rozpamiętuję to tygodniami albo i miesiącami. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, gdy mi wydaje się, ze znajomosc idzie w dobrym kierunku oni nagle przestają się odzywac. Ostatnio czulam się samotna i postanowilam zalozyc sobie konto na portalu randkowym. Poznalam tam fajnego wydawaloby sie chlopaka, zaprosil mnie kilka razy na kawe itd., spotykalismy sie pare razy mielismy kontakt telefoniczny, mailowy, smsowy itd. Potem nastala kilkudniowa cisza, wiec ja zaprosilam go na spotkanie, nie odpisal.Bylo mi strasznie przykro, bylo to do niego niepodobne wiec oczywiscie martwilam sie czy cos mu sie nie stalo. Napisalam, ze to bardzo niemile, ze nie odpowiedzial na moje zaproszenie na co zaczal sie tlumaczyc brakiem telefonu i rzucil, ze w takim razie nasza znajomosc nie ma sensu. Po 2 dniach napisal oschle, ze ma bardzo duzo pracy oraz jego zycie osobiste bardzo sie skomplikowalo i nie ma czasu wszystkiego przemyslec a na razie nie ma ochoty ze mna sie spotkac. Kurcze, czuje sie jakbym byla zabawka, pewnie pogodzil sie z dziewczyna a ja bylam tylko rozrywka w ciezkich chwilach. Naprawde nie mam zalu o to, ze chyba nie chce kontynuowac znajomosci ale dlaczego nie mozna napisac tego od razu i delikatnie? Mam teraz do Was pytanie, uwazacie ze ma sens pisanie teraz do niego, ze uwazam ze zachowal sie okropnie w stosunku do mnie czy lepiej juz odpuscic?
Obserwuj wątek
    • yagnik Re: przykro:( 12.10.10, 12:08
      Litości. Nie ma nic bardziej odstraszającego dla mężczyzny niż "błagająca" o spotkanie kobieta. Narzucasz się po prostu. Wydaje mi się że robisz to nieświadomie ale jednak osaczasz człowieka. Nie obraź się za to co napisałam, nie znam Cię, po jednym poście tyle wywnioskowałam...
    • to.niemozliwe Re: przykro:( 12.10.10, 12:31
      Na ile się znam na męskiej psychice, to dla nas nie, znaczy nie (tzn. nasze nie, jest zdecydowane i konkretne). Pomijając pokręcone i niestabilne jednostki, oczywiście.
      Ogólnie, jak facet chce, to będzie parł. A jak nie chce (tak naprawdę wewnetrznie, nie ma przekonania), to będzie bździł, że mu się pokomplikowało, że robota, kota głowa boli, itd...
      Odpuśc sobie go i tyle. Chyba źle się za to zabierasz...najpier trzeba się zaprzyjaźnić z wieloma mężczyznami, oswoić ich sposb myślenia, porozumiewania się, dać się polubić i polubić ich. A Ty chcesz od razu złoty strzal w 10-tkę, najlepiej, żeby już poczuć spleen na 3-ciej randce, a na 5-tej być parą. Potrzeba zmienia Ci percepcję. Naprawdę, bez zaprzyjaźnienia się nie będzie żadnego postępu. Może na tym polega zdobicie męskiego serca, a nie oczarowanie wdziekami i urokiem jedynie? :)
      • yagnik Re: przykro:( 12.10.10, 12:59
        Naprawdę, bez zaprzyjaźnienia się nie będzie żadnego postęp
        > u. Może na tym polega zdobicie męskiego serca, a nie oczarowanie wdziekami i ur
        > okiem jedynie? :)

        Hehehe, dobre, zaprzyjaźnić się trzeba najpierw? A mi się wydaje że chodzi o gonitwę za króliczkiem ale ja się nie znam :-)
      • sabinac-0 Re: przykro:( 12.10.10, 13:08
        Oj, niezupelnie.
        Mezczyzni rzadko zakochuja sie w kumpelach.

        P.S. Gdy bylam piekna i mloda (dzis jestem tylko piekna), kochalam sie w wieloletnim kumplu, ktory byl dla mnie nieomal jak brat. Wciaz mialam nadzieje, ze nasza przyjazn przeistoczy sie w "cos wiecej", az do dnia gdy poprosil mnie, bym, jako jego najlepsza kolezanka, zostala swiadkiem na jego slubie. :)

        Za to prawda jest, ze najlepsze widoki na wielka milosc ma sie wtedy, gdy tej milosci sie na sile nie szuka.
        • yagnik Re: przykro:( 12.10.10, 13:11
          Zgadzam się z Tobą Sabina.

          Mi się wydaje że raczej trzeba mieć dużo dystansu do zawieranych znajomości, nie zakłada się że facet po pierwszej randce umówi się na drugą, po co? Dać sobie trochę luzu, wyjdzie to wyjdzie nie to nie. Chyba w tym przypadku zabrakło takiego zdrowego podejścia.
        • paco_lopez Re: przykro:( 12.10.10, 15:24
          ciekawe co słuchac u kumpla, bo znowu moje doświadczenie przemawia za tym, ze najlepiej związać się z koleżanką, z którą przewłóczyło sie bez celu przez miasto itd. ci którzy rezygnują ze związków z dobrymi kolegami/kolezankami wygladają mi na ciągnących w kierunku iluzji wielkiej miłości z własnym chorym wyobrażeniem o istocie idealnej. z kolegą zawsze jest o czym porozmawiać, sa płaszczyzny porozumienia pozapłciowego, a bez tego nie da się utrzymac związku w harmonii. cały wirtualny system doboru naturalnego łamie prostą zasadę by szukac pod nosem a nie pod lasem.
          • adriana_ada Re: przykro:( 12.10.10, 15:29
            Zgadza sie Paco z tym kumpelstwem, a pod lasem to panowie raczej innych przygod szukaja:)
          • sabinac-0 Re: przykro:( 12.10.10, 18:16
            Kumpla ostatni raz widzialam kilkanascie lat temu i od tego czasu nie mam o nim wiadomosci.

            Za to meza znalazlam "pod lasem", tzn. pochodzi z innego kontynentu. Przez pierwsze wspolne miesiace rozmawialismy z pomoca slownika, ale bylo to "cos". :)
            • paco_lopez Re: przykro:( 12.10.10, 22:35
              ale co wygooglałas go sobie ?
              • sabinac-0 Re: przykro:( 12.10.10, 23:40
                Wtedy jeszcze nie bylo internetu :DDDDDDDDDD
    • kunegunda.live Re: przykro:( 12.10.10, 13:44
      Oczywiście,że należy odpuścić ! Teraz to już nie ma sensu mówić mu jak się zachował.
      Gdy zaczął kręcić ,wtedy trzeba mu było to powiedzieć,że uważasz go za kretyna.Byłoby Ci lżej.
      Trudno z Twojego opisu wywnioskować, co źle robisz.Tego z tych kilku linijek nie da się wywnioskować.Prawdopodobnie za bardzo Ci zależy i faceci to wyczuwają
      .Być może nie nawiązujesz dobrze kontaktu i facet czuje się znudzony,albo za dużo opowiadzasz o sobie,a nie interesujesz się nim.?To jest takie gdybanie z mojej strony,bo nie widząc i nie słysząc Cię, trudno coś powiedzieć na Twój temat.
      Pozdrawiam,
      • mumbai.pie Re: przykro:( 12.10.10, 14:01
        No oczywiscie sie nie powstrzymalam i napisalam co o tym mysle to dostalam kilka dramatycznych odpowiedzi w stylu, ze przeprasza ze tak sie ulozylo, ze nie chodzi o inna dziewczyne, ze milo bylo mnie poznac itd.:P. Nie rozmiem dlaczego nie mozna napisac wprost o co chodzi.
        • cyryl-z-glinki Re: przykro:( 12.10.10, 14:33
          Dużo facetów to tchórze,nie wiedziałaś o tym ?

          Cyryl

          Kim jesteśmy-może być błędem naszych rodziców.Kim pozostaniemy-za to odpowiadamy sami.
        • mona.blue Re: przykro:( 12.10.10, 14:35
          mumbai.pie napisała:

          > No oczywiscie sie nie powstrzymalam i napisalam co o tym mysle to dostalam kilk
          > a dramatycznych odpowiedzi w stylu, ze przeprasza ze tak sie ulozylo, ze nie ch
          > odzi o inna dziewczyne, ze milo bylo mnie poznac itd.:P. Nie rozmiem dlaczego n
          > ie mozna napisac wprost o co chodzi.

          Często faceci tacy są, nie chcą wyjasniać podstawowych spraw, albo wyjaśniają je z oporami, po trochu, jak sie ich przycisnie. Też nie wiem dlaczego.
          • seth.destructor Re: przykro:( 12.10.10, 19:41
            Bo jak się powie, czy napisze, że deikwentka jest namolna, nachalna i nudna, to przez następne pół roku będzie próbować udowodnić, że nie jest namolna, nachalna i nudna, w namolny, nachalny i nudny sposób.
      • adriana_ada Re: przykro:( 12.10.10, 15:14
        kunegunda.live napisała:

        > Oczywiście,że należy odpuścić ! Teraz to już nie ma sensu mówić mu jak się zach
        > ował.
        > Gdy zaczął kręcić ,wtedy trzeba mu było to powiedzieć,że uważasz go za kretyna.
        > Byłoby Ci lżej.
        > Trudno z Twojego opisu wywnioskować, co źle robisz.Tego z tych kilku linijek ni
        > e da się wywnioskować.Prawdopodobnie za bardzo Ci zależy i faceci to wyczuwają
        > .Być może nie nawiązujesz dobrze kontaktu i facet czuje się znudzony,albo za du
        > żo opowiadzasz o sobie,a nie interesujesz się nim.?To jest takie gdybanie z moj
        > ej strony,bo nie widząc i nie słysząc Cię, trudno coś powiedzieć na Twój temat.
        > Pozdrawiam,

        Tu masz racje Kunegunda. Dodam jeszcze od siebie, ze nic tak nie zraza faceta jak opowiadanie o sobie, jaka to wspaniala, a przy okazji dodawanie, jakie to inne na jej tle sa be i do niczego. W takim momencie z miejsca zapala sie swiatelko, ze nalezy jak najszybciej uciekac.
    • adriana_ada Re: przykro:( 12.10.10, 14:43
      Mezczyzni maja tez swoja meska intuicje i potrafia wyczuc kobiete, ktora chcialaby ich osaczyc. Od takich zazwyczaj uciekaja, poniewaz oczekiwanie deklaracji po kilku spotkaniach przy kawie jest conajmniej niepowazne.
      • mumbai.pie Re: przykro:( 12.10.10, 19:29
        Ale ja nie oczekuję zadnych deklaracji, nie wiem skąd to wywnioskowalas. Po prostu uwazam, ze nie jest w porzadku takie zachowanie, najpierw wielkie zainteresowanie a pozniej calkowite olanie. Naprawdę nie chcę nikogo osaczac, blagac o spotkanie itd. i wystarczyloby mi powiedzienie 'Wiesz, to jednak chyba nie to, milo bylo się spotkac ale chyba szukam czegos innego;. I juz. a nie ja się zamartwiam czy cos sie stalo, czy cos zle zrobilam, kilka dni sie zadreczam. Kiedys pewien facet nie chcial sie ze mna dalej spotykac, chociaz bylo na poczatku fajnie, ale poprosil mnie o spotkanie i powiedzial, ze jestem fajną, ladna dziewczyną itd, ale ze nie poczul nic wiecej i nie chce mnie krzywdzic spotykajac sie. OCzywiscie bylo mi przykro, poplakalam sobie troche ale na drugi dzien juz bylo spoko. Naprawde to docenilam, wg mnie to bylo naprawde fajne, uczciwe zachowanie. Wiem, ze ogolnie cos ze mna jest nie tak i z tym, ze tak przejmuje sie facetem, którego widziałam 4 razy na oczy i który tez nie byl moim idealem.
        • cyryl-z-glinki Re: przykro:( 12.10.10, 22:24
          Zapisz się na jąkąś terapię grupową, tam dostaniesz informację zwrotną ,jak Cię inni odbierają. MY tutaj nic nie wymyślimy.
    • paco_lopez Re: przykro:( 12.10.10, 15:16
      myślę , ze masz pokrzywione standardy. jakby każdy odchodził fundując ci kolację w miłej restauracji wcale nie byłoby ci lepiej. musisz byc jakas wybrakowana i nawet o tym nie wiesz. oni tez nie chcą ci o tym powiedzieć i dlatego zmywają sie bez słowa.
    • seth.destructor Re: przykro:( 12.10.10, 19:45
      Hm, stawiam na desperację powiązaną z rodzajem moralności, który uniemożliwia związek z tobą. Zbyt wiele uwagi poświęcasz formie. Nie sądzę, żeby komuś chciało się wyjasnowidzieć twój kodeks postępowania, żeby cię zadowolić.
    • wolnywpis Re: przykro:( 12.10.10, 22:30
      CZyżby urażona duma?
    • kobieta_z_polnocy Re: przykro:( 12.10.10, 22:49
      Mumbai, rozumiem twoje rozżalenie, ale musisz sobie uświadomić, że żądasz rzeczy niemożliwej. Mało kto jest w stanie zdobyć się na szczerość i powiedzieć werbalnie wprost, że coś mu w tobie nie gra. Sama pewnie też tego nie mówisz nielubianym kobietom, które chciałyby z tobą wybrać na zakupy lub podrywającym cię nieatrakcyjnym kolegom z pracy.

      W zasadzie ci faceci dają ci wyraźny sygnał, że nie są zainteresowani. Słowa w opisanych sytuacjach są zbędne. Twoje dopytywanie się i rozżalenie tylko pogłębia ich zakłopotanie, bo jak inaczej czuć się w sytuacji, z której chcesz się za wszelką cenę wykaraskać sprawiając jak najmniejszą przykrość drugiej stronie? Nie sądzę, by ci wszyscy faceci byli nieczuli i wredni, wręcz przeciwnie. Ich postępowanie, wbrew temu co ci się wydaje, to postępowanie osób, które nie chcą cię urazić.

      Ja bym na twoim miejscu, zamiast wylewać pomyje na bogu ducha winnych mężczyzn, zastanowiła się, co takiego w tobie odstrasza każdego po pierwszej bądź drugiej randce.
      • wolnywpis Re: przykro:( 12.10.10, 22:53
        Ciekawe, moim zdaniem raczej takie zachowanie faceta lub kogokolwiek, jest olewaniem drugiej osoby i nie ma to nic wspólnego z próbą nie ranienia.
        • kobieta_z_polnocy Re: przykro:( 12.10.10, 23:11
          Bzdura.
          Jak narzuca się tobie mało interesująca osoba, to co mówisz? Nie sądzę byś walił prosto z mostu, że nie masz ochotę na pogłębienie relacji. Większość ludzi zawsze stara się jakoś delikatnie z takich sytuacji wykręcić brakiem czasu, odkładaniem na "może któregoś dnia", itd. Słowa są zupełnie zbędne, bo tego typu sygnały są bardzo przejrzyste.
          • wolnywpis Re: przykro:( 12.10.10, 23:28
            Jeżeli narzuca mi się mało interesująca osoba, to z szacunku do drugiego człowieka mówię prosto z mostu że nasze drogi się nie schodzą i nie chcę pogłębiać tej znajomości. Wykręcanie się brakiem czasu jest tchórzostwem. To są tak delikatne sprawy, że nie może byc miejsca na czarowanie.
    • blo-ndynka Re: przykro:( 12.10.10, 22:56
      Jeżeli facet mówi nie, to nigdy nie drąż tematu i nie pytaj dlaczego, po prostu odejdź z uniesioną do góry głową, a istnieje szansa że go że tak powiem "strzyknie" w sercu, tylko pamiętaj jak odejdziesz nie może być powrotu. Musisz mieć klasę i tyle :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka