margit1127
22.10.10, 22:23
Witatm
Nie potrafię poradzić sobie z problemem miłości do byłego. To już trwa ponad rok. On jest z inną kobietą. Zaczął z nią być kilka dni po naszym rozstaniu, dodam, że jest to jego była. Nasz związek był krótki ale bardzo intensywny. Szybko się do siebie przyzwyczailiśmy, szybko zaczęliśmy mówić o naszej przyszłości (nazywaliśmy ją). Praktycznie codziennie mieliśmy ze sobą kontakt. Tak naprawdę pokłóciliśmy się o jego byłą. Rozstanie było cięzkie, on tez tak naprwdę nie chciał tego rozstania. Trzy miesiące po rozstaniu wciąż o mnie myślał, pisał, żałował decyzji. Mówi (nie tylko mi) że do dziś żałuje tego rozstania. Że mnie kochał ale nie potrafił się ze mną porozumieć. Ja nie potrafiłam tego przezyć, nie docierało do mnie, że to koniec. Ryczałam w słuchawkę, tuliłam jak się spotykaliśmy. Potrafiłam zachować zimna krew dopóki miałam świadomośc, że mnie jeszcze kocha. Ale jak odkochał, nie mogłam tego przezyć i wówczas chciałam zrobić wiele by go odzyskać. Spotykaliśmy się jeszcze kilka razy. Po roku czasu się do niego odezwałam. Nawiązaliśmy romans pod nieobecność jego dziewczyny. Był też seks :/. Zachowywalismy sie jak para. Czuły pocałunek na dzien dobry, zakupy spozywcze, odwozihł mnie do pracy. Klękal przede mna na kolanach i tulił moje łono. Oczywiście do czasu (seks). Mówił okropne rzeczy o swojej obecnej dziewczynie. Że jej nie kocha, że go nie pociąga, że ciągle się kłóca i nie odejdzie od niej bo boi się, że stanie się coś niedobrego. Jak zaczął mnie odtrącać, zachowałam sie jak ksiązkowy stalwaker atakując go smsami, telefonami. Dwa razy przyszłam do jego domu bez zapowiedzi (nigdy w życiu nie zrobiłam takiego czegoś, nawet do koleżanki nie przyszłam bez zapowiedzi). Im bardziej mnie to upokarzało, tym bardziej się z tego tłumaczyłam i wszystko zaczynało sie od nowa.
On do tej pory odpowiada na moje maile. Udaje, że się martwi. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że mam potrzebe kontrolowania go. Muszę wiedzieć co się u niego dzieje. Jak nie wiem, jestem nieszczęsliwa. Obserwuję go na komunikatorze i wiem kiedy spędza czas przy komputerze. W dodatku moja koleżanka (on nie wie, że my się znamy) zdaje mi relacje z jego życia.
Przeraża mnie to. Przez ostatni rok nie miałam żadnych zainteresowań poza nim.
On śmieje mi się w twarz. Mówi mojej znajomej, że żałuje tego co się stało i wie, że do siebie wrócimy a mi śmieje się w twarz.
Nie mogę się powtrzymać by mu nie odpisać, nie napisać, że go potrzebuję. To mnie niszczy.