Dodaj do ulubionych

Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana?

28.10.10, 21:45
Moją znajomą z roku zdradza facet. Są ze sobą od ponad roku, razem mieszkają. Widziałam go z dwiema różnymi kobietami, nie traktował ich jak zwykłych koleżanek :( Czy mam jej o tym powiedzieć? Ona bardzo mu ufa i raczej się nie domysli, że on ją zdradza. On za to jest świetnym aktorem. Nosi ją na rękach gdy są razem, a zdradza ze plecami. Chciałabym to zrobić anonimowo, bo nie chcę by ona wiedziała, że ja wiem. Poza tym byłoby mi ciężko powiedzieć jej to wprost. Uważam, że powinna wiedzieć kogo trzyma pod dachem. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • dekadencja1 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 28.10.10, 22:34
      Akurat my sądzimy, że nie należy na siłe otwierać komuś oczu bo wzrok można uszkodzić.
    • gary_joiner Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 02:05
      Uważamy, że anonimowe donosy są nieeleganckie i nieskuteczne. Podobnie jak mieszanie się do cudzych spraw bez wyraźnego zaproszenia. Gdybyś dysponowała twardymi dowodami, gdyby chodziło nie o znajomą a o bliską przyjaciółkę czy krewną, to można by się jeszcze zastanawiać. Nawet wtedy jednak próba uzmysławiania pokrzywdzonej niewygodnej prawdy często kończy się rykoszetem w twoją stronę.
      • iwona.ana1 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 08:11
        to przykre, że zainteresowana dowiaduje się na samym końcu chociaż praktycznie wszyscy juz dookoła wiedzą
        ja byłam wdzięczna mojej koleżance, że mi powiedziała
        ale ludzie różnie reagują, niektórzy nie chcą wiedzieć
        pomimo konsekwencji jakie to za sobą niesie ja bym powiedziała co widziałam, nawet za cenę utraty znajomości
        • gary_joiner Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 10:12
          To przykre, ale często dzieje się tak nie bez powodu. Zainteresowana osoba często nie dopuszcza do siebie myśli o zdradzie ignorując "podejrzane" zachowania partnera. To oczywiście uproszczenie, bywa też tak, że najciemniej jest pod latarnią i nie ma żadnych przesłanek by podejrzewać zdradę.

          Sęk w tym, że anonimowy donos nic tutaj nie pomoże. Skoro dziewczyna nic nie podejrzewa lub podejrzewać nie chce to najprawdopodobniej go zignoruje albo zbagatelizuje po zapewnieniach "ukochanego" o tym, że wszystko jest w najlepszym porządku. W najlepszym razie zasieje ziarno zwątpienia, zacznie się przeglądanie smsów i monitorowanie wyjść, a facet, jeżeli jest dobrym aktorem, nie tylko nadal będzie robił swoje ale i obróci całą sytuację na swoją korzyść.

          Jeżeli nie wiadomo czy ktoś chce wiedzieć czy nie to lepiej trzymać język za zębami.

          • wypasiona_foczka Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 06.01.12, 14:25
            No właśnie to w byciu zdradzanym jest najgorsze, wiedzą wszyscy: przyjaciele, znajomi, rodzina tylko nie Ty. Za plecami albo się z Ciebie śmieją albo Ci współczują.
            Ja bym chciała o takich sprawach wiedzieć natychmiast i samemu zdecydować czy coś chcę z tym zrobić czy jest OK.
      • mel.la Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 10:53
        gary_joiner napisał:

        > Uważamy, że anonimowe donosy są nieeleganckie i nieskuteczne. Podobnie jak mies
        > zanie się do cudzych spraw bez wyraźnego zaproszenia. Gdybyś dysponowała twardy
        > mi dowodami, gdyby chodziło nie o znajomą a o bliską przyjaciółkę czy krewną, t
        > o można by się jeszcze zastanawiać. Nawet wtedy jednak próba uzmysławiania pokr
        > zywdzonej niewygodnej prawdy często kończy się rykoszetem w twoją stronę.

        Ja sie pod ta odpowiedzia podpisuje rekoma i nogami.

        A od siebie jeszcze dodam - z mojego doswiadczenia - w moim zyciu nie spotkalam sie jeszcze nigdy z tym, zeby osoba piszaca anonim miala dobre intencje, tak ze i w tym wypadku widze tu jakis motyw zazdrosci i stad chec namieszania w czyims zwiazku.
    • mona.blue Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 10:24
      ma.ri.ta napisała:

      > Moją znajomą z roku zdradza facet. Są ze sobą od ponad roku, razem mieszkają. W
      > idziałam go z dwiema różnymi kobietami, nie traktował ich jak zwykłych koleżanek :(

      zależy co masz na mysli

      ale do łóżka mu chyba nie zagladałaś, więc pewnosci mieć nie możesz
    • adriana_ada Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 10:55
      Ja sadze, ze nie powinna wpuszczac Ciebie wiecej pod swoj dach.
    • crazy_witch Marita! 29.10.10, 11:10
      A co ta para gaci jest warta? Pomysl sama. Czy on jakis sputnik NASA na ksiezyc? Nie, ksiaze na bialym koniu, tez nie. Masz kolezanke, ktora lubisz, a ktora facet wykorzystuje jak ostania naiwna, bo zaslepiona uczuciem do niego.Wiec jej pomoz wyciagnac z bagna.
      OCZYWISCIE JEJ POWIEDZ! A nawet wskaz z jakimi kobietami sie spotykal. Niech dziewczyna wie i niech gnoja wykopie ze swojego zycia. Poki nie ma jeszcze z nim dzieci. Facetow jest mnostwo i samej jest latwiej spotkac kogos fajnego i porzadnego niz wtedy gdy dzieciarnia zacznie sie rodzic. Wtedy kobieta ma marne szanse a taki gnoj narobi jej problemow w zyciu po czym juz na dlugo sama sie nie podniesie. Poza tym kto wie jakie licho moze przyniesc od tych innych bab i zarazic. Moze jaki wirus papillon, ktory doprowadzi do raka?

      Dobrze ze sa jeszcze tak uczciwe osoby jak ty, ktorym los innych kobiet nie jest obojetny, skitow zostawia sie za drzwiami a nie mieszka! I nie honoruje jakby facet byl jakim 'bogiem' do jasnej cholery!
      • mona.blue Re: Marita! 29.10.10, 11:20
        Z tym też sie paradoksalnie zgadzam. Gdybym w swoim czasie uwierzyła życzliwym koleżankom i życzliwej ciotce to pogoniłabym przyszłego w diabły i wyszłabym na tym o niebo lepiej ;)
        • mausi12 Re: Marita! 29.10.10, 12:12
          Dokladnie!
          Jesli wiesz gdzie on sie spotyka z innymi-to zabierz kolezanke na spacer....niech sie sama przekona na wlasne oczy.Poza tym,nie rozumiem....facet swinia-to ma prawo zdradzac,ale na Ciebie chca sie "rzucac" z pazurami,bo chcesz powiedziec prawde? Moze byc tak,ze kolezanka bedzie baaaaardzo zla za Twoja prawde,ale i tak zerwie z idiota-to jej wyjdzie na dobre-nawet kosztem Twojej przyjazni.Jedno jest wazne:Ty musisz miec naprawde dowody zdrady.
      • ma.ri.ta Re: Marita! 29.10.10, 12:12
        Ale on ją utrzymuje. Mieszkają ze sobą już rok. On płaci za mieszkanie, rachunki a ona studiuje. Rozpieszcza ją. On jest teraz za granicą a ona sama w domu. I nie wiadomo czy tam jej nie zdradza. Facet jest przystojny, ma kasę i jest bardzo opiekuńczy. Nie daje jej żadnych podejrzeń, że ją zdradza. Ona za to jest bardzo zazdrosna, zaborcza i wscibska i ma tendencje do depresji. Nie mogę jej powiedzieć tego wprost bo boję się, że tego nie zniesie, że ja to wiem. A chciałabym by wiedziała, bo ona się coraz bardziej angażuje w ten związek.
        Nie wiem jak to przyjmie. Być może lepiej nic nie mówić?
        • adriana_ada Re: Marita! 29.10.10, 12:18
          Jaka Ty kochana ciocia dobra rada, jakby to pewnie Sabina powiedziala Gozdzikowa. Ja tu mysle, ze chodzi Ci wlasnie o to, ze moze kobieta go zostawi, a Ty zajmiesz jej miejsce. Jest przystojny, ma do tego kase, a Ty nie jestes zazdrosna a juz napewno nie wscibska.
          • ma.ri.ta Re: Marita! 29.10.10, 12:21
            Tak, każdy sądzi po sobie :)

            adriana_ada napisała:

            > Jaka Ty kochana ciocia dobra rada, jakby to pewnie Sabina powiedziala Gozdzikow
            > a. Ja tu mysle, ze chodzi Ci wlasnie o to, ze moze kobieta go zostawi, a Ty zaj
            > miesz jej miejsce. Jest przystojny, ma do tego kase, a Ty nie jestes zazdrosna
            > a juz napewno nie wscibska.
            • adriana_ada Re: Marita! 29.10.10, 12:24
              ma.ri.ta napisała:

              > Tak, każdy sądzi po sobie :)

              Alez nie, mnie nie interesuje kto kogo zdradza, a z zazdrosci dawno juz wyroslam:)
              • ma.ri.ta Re: Marita! 29.10.10, 12:28
                A o co miałabym być niby zazdrosna? O faceta, który zdradza? On dla niej zdradził kogoś innego, więc wiadomo co z niego za ziółko. I zdradzać nigdy nie przestanie.
                • adriana_ada Re: Marita! 29.10.10, 12:31
                  ma.ri.ta napisała:

                  > A o co miałabym być niby zazdrosna? O faceta, który zdradza? On dla niej zdradz
                  > ił kogoś innego, więc wiadomo co z niego za ziółko. I zdradzać nigdy nie przest
                  > anie.

                  Takie typy tez sa na tym swiecie, jednym z najbardziej mi znanych jest na przyklad moj ojciec:)
                • adriana_ada Re: Marita! 29.10.10, 12:56
                  ma.ri.ta napisała:

                  > A o co miałabym być niby zazdrosna? O faceta, który zdradza? On dla niej zdradz
                  > ił kogoś innego, więc wiadomo co z niego za ziółko. I zdradzać nigdy nie przest
                  > anie.

                  Sa tez tacy, dla ktorych dywanik kuchenny zaszczany przez psy i koty jest w domu wazniejszy, niz kobieta. Bywa roznie
        • mel.la Re: Marita! 29.10.10, 12:49
          ma.ri.ta napisała:
          . Ona za to jest b
          > ardzo zazdrosna, zaborcza i wscibska i ma tendencje do depresji. Nie mogę jej p
          > owiedzieć tego wprost bo boję się, że tego nie zniesie, że ja to wiem.

          Ach, a czemu mialaby nie zniesc tego, ze Ty to wiesz?
          Dostalas kiedys anonim? Pewnie nie... gdybys dostala to bys na pewno czegos takiego nie zrobila. A tak w ogole to cos Ty taka anonimowa? Tutaj tez zalozylas nowy nik zeby napisac :)
        • quba Re: Marita! 29.10.10, 13:13

          A chciał
          > abym by wiedziała, bo ona się coraz bardziej angażuje w ten związek.

          I co? chodzi ci o to, ze ona się angażuje coraz bardziej, czy o to, że on ją prawdopodobnie zdradza?

          -------------------------------

          Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
          pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
          • ma.ri.ta Re: Marita! 29.10.10, 14:47
            Chodzi mi o to, że im bardziej się zaangażuje tym będzie to dla niej większy cios. Bo kiedys na pewno się o tym dowie. Jak nie od osby trzeciej to go sama na tym przyłapie.
            ale chyba macie rację. Lepiej nie mówić.
        • crazy_witch Tak to jest gdy czlowiek nie ma prioritetow! 29.10.10, 15:15
          Ale on ją utrzymuje.
          _______________________
          No, k u r w a, a co kupil ja jak psa, za ta miske strawy?
          W sumie czas nie gra tu duzej roli.
          Wlasciwie czym dluzej tym ludzie sa bardziej soba znudzeni.

          Nie jest przyjacielem ten, ktory nie jest w stanie ostrzec przyjaciolke, wtedy gdy s_syn robi gnoj za plecami! To tak jakby dawac przyzwolenie na zlo. I godzic sie z nim w imie drobnych nieporozumien...

          Panna zdrowa jest? Ano jest! To niech sama zarobi na swoje utrzymanie i studia, a nie jaka tania dupa! Za sciereczke sluzy panu...
          • hipnozaur Re: Tak to jest gdy czlowiek nie ma prioritetow! 29.10.10, 15:19
            No with. Ale w ten sposób mogą dożyć złotych godów. Będa się czule trzymać za ręce i wszyscy będą mówić jaka to udana para i udane małżeństwo.

            Inaczej będzie miała jakiegos mniej rozgarnietego gumisia, który owszem będzie wierny, ale póżniej pozna jakąś siskę w nowych warunkach i urwie się z łańcucha jak Marcinkiewicz. Takim odbija na całej lini i tez z dzieciorami zostanie i co wtedy. Tu dżuma tam cholera. Wybór nalezy do Ciebie.
            • crazy_witch Hipnoza, kurna, co ty chrzanisz:=) 29.10.10, 15:24
              A sa tez i inne kolory na twojej palecie? Na mojej sa. Normalni ludzi, zyja wspolnie fajnie im i sie nie zdradzaj...
              • hipnozaur Re: Hipnoza, kurna, co ty chrzanisz:=) 29.10.10, 15:58
                Są inne kolory, ale na razie mam złe chwile. Sorry. Prowokuję i zaczepiam.
                Zamieniam się w sdfsdf
              • hipnozaur crazy 29.10.10, 18:25
                Normalni ludzi

                i kto to mówi -crazy
        • mausi12 Re: Marita! 29.10.10, 15:23
          No dobrze,ale ona wcale nie musi z nim byc.To,ze on oplaca rachunki,mieszkanie i jej studia-nie oznacza,ze ma zostac z nia na zawsze.Jest opiekunczy......jak widac nie tylko dla niej.jest poprostu opiekunczy dla wszystkich kobiet.
          Zaden facet-jak jest naprawde szczesliwy i kobieta jest dla niego wazna......nie szuka na boku panienki.Po tym co piszesz.......to wyjasnilas juz wszystko:ona jest bardzo zazdrosna,zaborcza,wscibska...........ktoremu facetowi to sie podoba????
          Jeszcze pytanko do Ciebie:.....jak Ty to wiesz,ze on jest bardzo opiekunczy?Tez go zaliczylas i teraz Cie cos "boli"?
          Z jednej strony-dobrze jak powiesz.
          Z drugiej strony-nie tobie jest dane wydawac decyzje.
          Jesli ona naprawde jest taka jak opisujesz,to.......facet ma ciezkie zycie z ksiezniczka,ktorej nic nie pasuje.
    • quba Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 13:10
      W czasach Złotej Ordy, posłańcowi, który przynosił złą wiadomość nalewano do gardła wrzącego ołowiu.


      --
    • hipnozaur Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 14:54
      iwona.ana1
      'to przykre, że zainteresowana dowiaduje się na samym końcu chociaż praktycznie wszyscy juz dookoła wiedzą
      ja byłam wdzięczna mojej koleżance, że mi powiedziała
      ale ludzie różnie reagują, niektórzy nie chcą wiedzieć
      pomimo konsekwencji jakie to za sobą niesie ja bym powiedziała co widziałam, nawet za cenę utraty znajomości'

      Rzeczywiście istnieje taki moment, że wszyscy w koło wiedzą, ale tej prawdy oszczędzają świadomi zaangażowania tej która ufa.

      Wówczas zaczyna się rżnięcie głupa i gra w trędowatego/tą.

      Po czasie boli zarówno zdrada, własna naiwność jak i "życzliwość" otoczenia która hołduje zasadzie nie wpieprzania się i oszczędzania prawdy. Wiedzieli... nie powiedzieli skur...

      mona.blue:
      'Z tym też sie paradoksalnie zgadzam. Gdybym w swoim czasie uwierzyła życzliwym koleżankom i życzliwej ciotce to pogoniłabym przyszłego w diabły i wyszłabym na tym o niebo lepiej ;)'

      Ano tak jest, że lepsze jest wrogiem dobrego i z tej perspektywy zawsze można dociekać czy nie było by lepiej. Z facetem ciężko bez faceta jeszcze ciężej.
      ps
      Mona jakieś depresyjne tematy zakładasz. jakiś kryzys?

      ma.ri.ta
      'Ale on ją utrzymuje. Mieszkają ze sobą już rok. On płaci za mieszkanie, rachunki a ona studiuje. Rozpieszcza ją. On jest teraz za granicą a ona sama w domu. I nie wiadomo czy tam jej nie zdradza. Facet jest przystojny, ma kasę i jest bardzo opiekuńczy.'

      Z punktu widzenia praw przyrody to to dla niej powinno być najważniejsze. Ważna jest nie ta która się rżnie, ale ta którą się utrzymuje i z którą ma się dzieci.

      Facet oczekuje wierności, kobieta lojalności, utrzymania i bycia tą pierwszą damą.

      Paradoks, bo na boki skacze się z kobietami, które być same mają zoobowiązania wierności swoim samcom. I tak w kółko toczy sie ten cały ziemski burdel.

      W XIX wieku w kulturze mieszczańskiej nieco lepiej niż dzisiaj radzono sobie z tymi paradoksami.
      • kalllka Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 15:29
        od pierwszego momentu, mialam niesmak, a po przeczytaniu watku- pewnosc ,ze
        watek jest ( byl) dobrze wymierzonym "ciosem w twarz".
        bowiem autorka doskonale "znajac" uzytownikow wiedziala ,ze zreplikowana tym ciezsza krytyka- "trafi pod wlasciwe strzechy"
        cala wiec dyskusja jest sprytnie pozorowana . cwaniacko i sztucznie -wywolana w odpowiednim terminie,, glosowaniem nad cudzym zyciem,,
        fuj!
        • adriana_ada Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 15:56
          kalllka napisała:

          > od pierwszego momentu, mialam niesmak, a po przeczytaniu watku- pewnosc ,ze
          > watek jest ( byl) dobrze wymierzonym "ciosem w twarz".
          > bowiem autorka doskonale "znajac" uzytownikow wiedziala ,ze zreplikowana tym
          > ciezsza krytyka- "trafi pod wlasciwe strzechy"

          > cala wiec dyskusja jest sprytnie pozorowana .
          I doszczetnie przesiaknieta Royal Vodka z sokiem pomaranczowym.
          • adriana_ada Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 15:59
            Ale tez dalam sie zlapac na prowokacje
        • hipnozaur Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 16:01
          eee..Kallllka nadwrażliwa esteś.

          Ale temat fuj.
          fuj.
          Napisz co w temacie. A nie tak na pięcie.
          A fuj.
          • kalllka Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 16:45
            nie jestem nadwrazliwa, jestem starej daty- i choc wiem co to powierzchowna kindersztuba nagminnie stosowana w celach tylko prezentacyjnych; to wiem tez, ze zrodla kindersztuby maja poczatek w domowym wychowaniu w zyczliwosci. tlumaczac dokladnie:
            w jawnej, a nie dwuznacznie anonimowej "zyczliwosci"- relacji miedzyludzkich.
            i choc wpisuje sie w watku, to podobnie do watku o pogardzie, tresc mojego wpisu to
            absolutnie jednoznaczny sprzeciw- dla takich zachowan, manipulacji i cynicznego przyzwalania na Dwuznacznosci w interepretacji w jednoznacznych bo upublicznianych intencjach.
            tym bardziej sprzeciw
            ze polska postawa przyzwalajaca na dowolne grasowanie jezykowe przyzwala na piekielny oportunizm; niezwykle latwo rozpowszechniajacy mozliwosci wywiniecia sie od odpowiedzialnosci- dodatkowo cynicznie usprawiedliwiajac to wolnoscia obywatelska!
            a przeciez i wlasnie w taki sposob umozliwiajacy spokojne bo wciaz anonimowe -grasowanie "wybrancow" po dobrach osobistych- zastrasza sie i zniecheca zwyklakow do brania udzialu w publicznym zyciu. chocby "tylko" internetowym.
            tyle.



            • hipnozaur ...Ciebie nawet lubię. 29.10.10, 18:10
              "Nie jestem nadwrazliwa, jestem starej daty"

              W tym co piszesz jest raczej staro-nowość trudna do zdefiniowania. Wolna od machania szabelką, którą mi niegdyś wypomniałaś aż się zakalllkowałem, czyli zamyśliłem.

              <anonimowej "zyczliwosci">
              fuj

              <Dwuznacznosci w interepretacji>

              fuj

              "grasowanie jezykowe"

              Ładny zwrot, zachowam go. Grasico!

              Widzisz kalllko jak się Ciebie poddrażni, to pokazujesz swój zauryczny pazur, a i charakter widać -nie tylko pisma.
              i za to...
              jw
              kindersztubo!
        • ma.ri.ta Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 16:42
          kalllka,

          nie do końca rozumiem, dlaczego ciosem w twarz? Bo chcę zrobić to anonimowo? Czy dlatego, że w ogóle chcę to powiedzieć?
          • kalllka Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 17:24
            dlatego ze, upublicznilas ( napisalas ) o cudzych problemach.
            tak intencje jak wynikajacy z nich ( logicznie) sposob, sa nie do przyjecia.

            • realista_nr1 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 20:40
              kalllka napisała:

              > dlatego ze, upublicznilas ( napisalas ) o cudzych problemach.
              > tak intencje jak wynikajacy z nich ( logicznie) sposob, sa nie do przyjecia.
              >

              Co upublicznila i kogo?
              • kalllka Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 30.10.10, 00:17
                upublicznila cudze (kogo) problemy (co), bez wiedzy i zgody.
                to sie nazywa anonim, literacko -paszkwil


                ps
                bez dopelnienia.
                • realista_nr1 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 30.10.10, 11:20
                  kalllka napisała:

                  > upublicznila cudze (kogo) problemy (co), bez wiedzy i zgody.
                  > to sie nazywa anonim, literacko -paszkwil
                  >
                  >
                  Gdzie podala imie i nazwisko? O czym ty w ogole mowisz?
                  Wydalo sie, ze anonima napisalas?
                  • kalllka Re: Zdrada-czy wydalo sie, ze anonima napisalas? 30.10.10, 14:02
                    szanowny realisto,
                    otoz nie potrzeba podawac cudzego imienia i nazwiska by upublicznic, a rzecz utajniona wiec ze zrodla cudza- dac paszkwilowym stylem do zrozumienia wszystkim. ale moze dla Ciebie cudze to niczyje, a wszyscy to tylko nicki.
                    to takze charakterystyczna maniera -uporzedmiotowienia i szybkiej utylizacji problemnika. zatem nie probuj wiecej kluczyc zahaczajac o wyjasnienia bo w moim pierwszym i drugim poscie odpowiadajac np hipnozaurowi- wyjasnilam i uzasadnilam.sie.
                    :)
                    tyle.
      • mona.blue Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 15:35
        hipnozaur napisał:

        > > Mona jakieś depresyjne tematy zakładasz. jakiś kryzys?
        >
        > nieustajacy od 3 miesiecy
    • kunegunda.live Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 19:38
      takich rzeczy się po prostu nie robi.
    • mona.blue Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 29.10.10, 23:08
      ma.ri.ta napisała:

      > Moją znajomą z roku zdradza facet. Są ze sobą od ponad roku, razem mieszkają. W
      > idziałam go z dwiema różnymi kobietami, nie traktował ich jak zwykłych koleżane
      > k :( Czy mam jej o tym powiedzieć? Ona bardzo mu ufa i raczej się nie domysli,
      > że on ją zdradza. On za to jest świetnym aktorem. Nosi ją na rękach gdy są raze
      > m, a zdradza ze plecami. Chciałabym to zrobić anonimowo, bo nie chcę by ona wie
      > działa, że ja wiem. Poza tym byłoby mi ciężko powiedzieć jej to wprost. Uważam,
      > że powinna wiedzieć kogo trzyma pod dachem. Co o tym sądzicie?

      Ciebie zdradził juz dawno, teraz się mścisz?
    • faith.less Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 13.11.10, 13:00
      Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o sobie czytając Twoje posty. Jeżeli wydaje Ci się ze jesteś anonimowa w internecie to pora Cie uświadomić ze się mylisz, grono osób do którego możesz należeć jest bardzo wąskie, byłbym wdzięczny jakbyś przestała dręczyć moja dziewczynę swoimi "anonimowymi donosami", prędzej czy później dowiemy się kim jesteś. Nie masz żadnych dowodów na to co piszesz/mówisz, bo nic takiego nie miało miejsca. Wyobraź sobie, ze poza moja dziewczyna znam jeszcze parę innych kobiet, z którymi zdarzy mi się spotkać, nie koniecznie w celach seksualnych, i nie muszę się z tym kryć bo mam czyste sumienie. To ze wydaje Ci się to podejrzane mówi za to wiele o Tobie.
      • yagnik Uderz w stół 13.11.10, 18:11
        a nożyce podskoczą? ;-)
        • blue_agora Re: Uderz w stół 14.11.10, 10:08
          yagnik napisała:

          > a nożyce podskoczą? ;-)

          Winny zawsze się tłumaczy. Gdyby to nie było prawdą to by po prostu to olał a nie bronił się na forum. Autorka zrobiła bardzo źle mówiąc o tym swojej "koleżance" przynajmniej z kilku powodów:
          1 - zdradzający tak będzie czarował swoją dziewczynę, że jej w ogóle nie przyjdzie do głowy, że to była prawda.
          2 - wymyśli zgrabną historię, w której to on będzie tym poszkodowanym a kobieta/y zwykłymi zołzami, które pchały mu się do łóżka lub będzie grał rolę wybawiciela, który przecież musiał zatroszczyć się swoją nową przyjaciółką. Dzięki czemu zrehabilituje się w oczach swojej dziewczyny.
          3- jak się dowiedzą kim jesteś to stracisz nie tylko ją jako koleżankę ale możesz być wyparta z grona znajomych, którymi się otaczacie - chyba, że nie tylko ty o tym wiesz.
          4- nie otwiera się zaślepionym, zdradzanym kobietom oczu na siłę. One nie chcą wiedzieć. A jak ktoś je uświadamia na siłę to one zamiast poluźnić związek, coraz bardziej go zacieśniają. Bojąc się jednak, że mogą być zdradzone jeszcze raz.
    • leda16 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 13.11.10, 22:13
      ma.ri.ta napisała:

      Ona bardzo mu ufa i raczej się nie domysli,
      > że on ją zdradza. On Nosi ją na rękach Co o tym sądzicie?


      Sądzę, że jesteś zawistną bździągwą. Szlag Cię trafia, że oni gruchają jak dwa gołąbki a Twój stary szczerze warczy - mam cię w d...
    • sokoll1 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 14.11.10, 03:10
      ... nie wiem.

      doradź sie eksperta. bardzo ciekawy wątek - choć Twoja sytuacja nie do pozazdroszenia... wolałaabym sie w takiej roli nie znaleźć.. w paskudnej roli: życzliwej ... brrr... no to kobieciarz jest - po prostu, w klasyfikacji linneusza: babiarz pospolity ;)

      forum.gazeta.pl/forum/f,1182,Partnerstwo_i_seks.html
      • donintendo Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 14.11.10, 13:57
        nie wiem jakie są Twoje pobudki "życzliwości" ale źle zrobiłaś, że nie powiedziałaś tego prosto w oczy. rozumiem, że bałaś się reakcji koleżanki - i słusznie, bo i tak pewnie by Ci nie uwierzyła. niektóre kobiety nie wierzą otoczeniu, tylko temu, w którym są zakochane. czyli tak jak już powiedzieli inni, nie otwiera się oczu na siłę. są kobiety dla których miłość do faceta jest tak silna, że nawet mocne dowody nie stanowią żadnego dowodu a co dopiero anonim. a facet, o ile to on tutaj pisał, wygląda mi na winnego, bo coś za grubo się tłumaczył :=)
    • ma.ri.ta Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 21.03.11, 01:20
      Mieliście rację zeby nic nie mówić. Miało to przeciwny skutek niż się mogłam spodziewać. Cieszę się jednak, ze bylam w tym wszystkim anonimowa bo nie miałabym przez to życia. Ona oczywiscie uwierzyła jemu a nie mi. Ale jej życie i jej sprawa. Już wiem, że nie warto otwierać nikomu oczu na siłę bo ma to zawsze odwrotny skutek niżby to samo do niej dotarlo. Lubię tę dziewczynę i chciałam dobrze.
      • renkaforever Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 21.03.11, 05:43
        No i po co sie wtracalas w jej sprawy osobiste ? Maja swoj uklad i to jest wazne. Teraz juz wiesz, ze to ich prywatna sprawa jak zyja .
        • donintendo Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 21.03.11, 09:21
          renkaforever napisała:

          > No i po co sie wtracalas w jej sprawy osobiste ? Maja swoj uklad i to jest wa
          > zne. Teraz juz wiesz, ze to ich prywatna sprawa jak zyja .

          Smutne to, że kobiety dają się tak oszukiwać. Ale to jej sprawa. Jak jest głupia i zaślepiona - chociaż nie wiem jak tam jest naprawdę ale coś chyba musiało być na rzeczy skoro ktoś podniósł alarm. nie wiem. Oglądał ktoś film Ladies? Tam też było o zdradzie. Laska nie wierzyła dwóm przyjaciółkom, ze facet ją zdradza. Aż przekonała się sama i w końcu uwierzyła.
          • blackglass Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 24.03.11, 09:12
            Wszystko zależy od kobiety.
            Dwa razy miałam taką sytuacje.
            Jednej powiedziałam, przy czym jak zobaczyłam jej męża z ta "niunią" powiedziałam mu czy zdaje sobie sprawę z tego ze ja jej o tym powiem. No i ta "niunia' się nim pobawiła" rozwaliła małżeństwo i go zostawiła.
            W drugim przypadku nie powiedziałam, bo wiedziałam ze ona nie uwierzy. Potwierdziłam tylko jak powiedział jej to kolega męża. Była zdziwiona ze jej nie powiedziałam ale przyznała że by mi nie uwierzyła.
            Ja raczej widząc jej faceta w "jednoznacznej" sytuacji podeszłam do niego i zapytała co na to jego dziewczyna albo coś w ten deseń.
    • gocha033 uprzejmie donosze ? :) 24.03.11, 11:35
      donosicielko:

      a) to nie twoja siostra, czy przyjaciolka - a tylko znajoma

      b) a widzialas tego mezczyzne w lozku z tymi obiema paniami ?

      ERGO: - won od nie swoich spraw.
      • blackglass Re: uprzejmie donosze ? :) 24.03.11, 12:07
        E tam ja też męża swojej koleżanki nie wiedziałam ale było widać to i owo ( na intuicje kobiety) i okazało się być 100% prawdą.

        Dziwię się że to kobity są za tym aby nie mówić o tym partnerkom bo to nie ich sprawa.
        Czyżby kobiety wolały żyć w błogiej nieświadomości?
        Ja wolabym jednak wiedzieć, i wolałabym aby mi ktoś to powiedział i..nawet nie wiem nić przeciwko aby było to koleżanka :P
      • mona.blue Re: uprzejmie donosze ? :) 24.03.11, 22:17
        gocha033 napisała:

        > donosicielko:
        >
        > a) to nie twoja siostra, czy przyjaciolka - a tylko znajoma
        >
        > b) a widzialas tego mezczyzne w lozku z tymi obiema paniami ?
        >
        > ERGO: - won od nie swoich spraw.

        to lepiej niech będzie ślepo wierzyła zdrajcy?
    • jan_stereo Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 24.03.11, 14:02
      ma.ri.ta napisała:

      > Co o tym sądzicie?

      Jak nie lubisz swojej kolezanki i chcesz jej dokopac, wowczas jak najbardziej jej o tym powiedz, najlepiej dolaczajac jakies zdjecia ;'))
      • lady.szpileczka Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 24.03.11, 14:27
        hmm chyba powiedzieć , napisać , wysłac sygnał z kosmosu jak kto woli. Ja " dowiedziałam się" o zdradzie mojego męża poprzez anonimowego smsa ..właściwie z licznych smsow. Dostałam informację ,zapaliło mi sie swiatełko i w odpowiednim momencie przycisnęłam ślubnego do muru - przyznał się !!!!! Do dzisiaj nie wiem kto był tym uprzejmym informatorem i co chciał , a właściwie chciała przez to osiągnąć. Większość informacji czy donosów jak kto woli była niestety przesadzona ( przekoloryzowana ) . Przypuszczam ,ze mogła być to kochanka małża myśląc, ze jak prawda wyjdzie na jaw to wystawię jemu walizeczki , a wtedy ona sie nim zaopiekuje .
        Trochę ironizuję - wybaczcie
        To co przeżyłam wtedy ( pół roku temu) i własciwie nadal , to wiem tylko ja. Ból ...ból rozdarte serce......straszne
        Teraz myśle ,ze dobrze się stało ,ze mi ktoś ( obojetnie już kto) o tym doniósł. Temat jest bardzo rozległy "kartki" braknie ........
    • koala_tralalala Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 24.03.11, 14:56
      Ciekawe, ze wiekszosc osob radzila, zeby nie mowic, a teraz po roku autorka watku dopisuje, ze dobrze sie stalo, iz nie powiedziala.

      Moja kolezanka mieszkajaca bardzo daleko ode mnie zostala zdradzona przez meza. Klasyczna sytuacja: wszyscy wiedzieli oprocz niej. Gdy w koncu sprawa sie wydala, byla w szoku i... byla oburzona, ze zadna z jej przyjaciolek, z ktorym spedzala mase czasu jej nie powiedziala prawdy. Byla na nie wsciekla, bylo jej przykro i naprawde strasznie zalowala, ze przez pare miesiecy zadna bliska jej osoba nic nie powiedziala. To bardziej nie miescilo jej sie w glowie niz zdrada.
      • ma.ri.ta Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 27.03.11, 22:43
        > Ciekawe, ze wiekszosc osob radzila, zeby nie mowic, a teraz po roku autorka wat
        > ku dopisuje, ze dobrze sie stalo, iz nie powiedziala.
        >

        Dobrze się stało, że nie przyznałam się, ze ja to ja.Źle się stalo, ze w ogole powiedziałam bo dziewczyna nie miała szans sama się dowiedziec o tym wszystkim. A predzej czy później by to wyszło na jaw. Często ją mijam na uczelni i nie wiem czy mam sie simac czy płakac. Uwierzyła jemu a nie mi. Jest szczęsliwa z tego co widzę.On pewnie zaciera wszelkie slady udaje, że nic się nie stalo. Ktoś pytał czy widziałam go z kimś w łóżku. nie widzialam, przyznaję się bez bicia ale to co widziałam jest wystarczajce. teraz juz wiem, ze bycie uczciwym nie ma sensu. wiem, to bylo tchorzostwo z mojej strony, ze sie nie przyznalam, że ja to ja. ale nie żałuję bo przyznanie sie by nie przyniosło żadnych skutków. Temat jest mi bardzo bliski bo kiedys zostałam zdradzona i nikt mi o tym nie powiedział, a wszyscy wokolo wiedzieli - tak jak teraz i nikt mi nie powiedzial. nie chcialabym przeżyć tego raz jeszcze.
        • gadagad Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 27.03.11, 23:40
          Jak zaciera ślady? Morduje swoje kochanki?
        • ma.ri.ta Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 27.03.11, 23:51
          dodam jeszcze tylko ze juz dawno prosiłam o usunięcie tego postu z forum bo jak dla mnie sprawa jest juz m zamknięte, dla niej - nich, chyba tez. jesli mu wybaczyla i jest szczesliwa to niech i tak bedzie. najwazniejsze, ze są szczęśliwi i potrafią z tym funkcjonowac. ja zrobilam to, co uwazałam za sluszne i jeszcze raz bym to zrobila pomimo wielkiego dylemtau. ale zdania o tym panu i tak nie zmienie ale to moja subiektywna ocena, jej ocena i jej odczucia są w tym przypadku najważniejsze.
          • gadagad Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 28.03.11, 00:15
            Obsesyjne.Związek nie tylko na "zanurzeniu" się opiera, do tego to wykombinowałaś, bo jak tak widzę , to tak. Chcesz, aby wszyscy mieli jak ty. Czyli nie możesz się uwolnić od swojego przyjętego dogmatu. Próbujesz swoje sobie udowadniać na ciele innych, dla siebie.
            • ma.ri.ta Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 28.03.11, 00:38
              Obsesyjne.Związek nie tylko na "zanurzeniu" się opiera, do tego to wykombinował
              > aś, bo jak tak widzę , to tak. Chcesz, aby wszyscy mieli jak ty

              a czy zdradza tylko na "zanurzeniu" zaczyna się i kończy? dla każdego zdrada to co innego, dla jednego cielesność dla drugiego lojalnosc. nie wnikam co u tych pańswtwa dzialo sie w sypialni i wnikac nie bede. oni wiedza najlepiej.
              ale nie będę się sprzeczac z domoroslym psychologiem bo nie po to tu jestem :) pocwicz dalej to byc moze trafisz na wlasciwą diagnoze :)

              Czyli nie może
              > sz się uwolnić od swojego przyjętego dogmatu. Próbujesz swoje sobie udowadniać
              > na ciele innych, dla siebie.

              Moze dziwny ten moj dogmat, ze jak jestem z kims w zwiazku to nie ma mejsca na zdradze - nie wazne jaka. zdrada to zdrada. nie ważne czy z "zanurzeniem" czy bez.
              Nie z moich słow lecz twoich wynika, ze zwiazek opiera sie tylko na seksie i ze jak zdrada to tylko cielesna. Ja nic takiego nie powiedziałam.
              • gadagad Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 28.03.11, 00:55
                Jak się ze swoim pojęciem zdrady szczęśliwie w życiu realizujesz, to tylko o jednego szczęśliwego więcej. Nie chcesz się z moim nikiem wchodzić w spór, to mnie igoruj, w czym problem? A że swoje pojęcie zdrady spróbowałaś wcisnąć innym i niepowodzenie cię drażni, to faklt.
    • lonely.stoner Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 05.01.12, 18:31
      ja najbardziej nie rozumiem osob ktore napadaja na Ciebie ze niby sie wtracasz w nie swoje zycie i nie swoje uklady- pewnie to sa osoby ktorym by taki wlasnie 'uklad' nie przeszkadzal. Jesli zwiazek bylby dobry to wiadomo ze taka wiadomosc zostalaby po prostu albo zweryfikowana albo po prostu olana i tyle. Dobrze zrobilas ze powiedzialas - co zrobi z tym twoja kolezanka to juz jej sprawa.
      • mel.la Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 05.01.12, 23:22

        lonely.stoner napisała:

        > ja najbardziej nie rozumiem osob ktore napadaja na Ciebie ze niby sie wtracasz
        > w nie swoje zycie i nie swoje uklady- pewnie to sa osoby ktorym by taki wlasnie
        > 'uklad' nie przeszkadzal.

        I tu sie mylisz, te osoby po prostu dobrze znaja zycie i wiedza czym sie konczy taka " pomoc " - zdradzana uwierzy swojemu facetowi a " donosiciel " zostanie wrogiem. Ewentualnie " donosiciel " rozwali zwiazek i dlugo beda gryzly go wyrzuty sumienia, czy aby rzeczywiscie wyrzadzil znajomej przysluge czy raczej szkode, patrzac jak znajama popada w depresje i podupada na zdrowiu z dnia na dzien....
    • lorusza Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 05.01.12, 23:16
      jakby mnie facet zdradzal to chcialabym o tym wiedziec. uwazam, ze szczerosc jest w tym wypadku wazna. oczywiscie moga byc konsekwencje powiadomienia o tym, bo znajoma moze nie uwierzyc, zdecerwowac sie na ciebie itp itd ale najwazniejsze by przekazac to co sie widzialo bez domyslow i spekulacji. niech sama zainteresowana oceni ....
    • jedr-ek28 Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 06.01.12, 01:09
      Powiedz jej, lepiej teraz to przerwać niż ma dojść do ich ślubu i żeby ucierpiały ich dzieci, ona na pewno nie będzie miała do Ciebie pretensji, uzna to za Twoją rozsądny czyn
    • 39.a Re: Zdrada-czy powiedzieć znajomej, że jest zdrad 07.01.12, 20:38
      Odwrócę problem:
      czy facet facetowi powie "Ty, to Twoje Kochanie rogi Ci przyprawia"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka