28.12.10, 16:11
Czy sprawdzacie interpretację swoich snów?Czy wierzycie w to?Czy zdarzyło Wam się,aby sen był zgodny z jego interpretacją i jej następstwami?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Sny. 28.12.10, 20:45
      Nie, zwykle nie pamietam snow.
    • zorz_ponimirski Re: Sny. 28.12.10, 21:34
      parę dni temu przyśniło mi się, że ktoś mnie budzi. Zazwyczaj jesteśmy budzeni przez czynniki zewnętrzne, tym razem ktoś od wewnątrz podszedł do mnie, potrząsnął lekko i powiedział "obudż się". Otworzyłąm oczy. Bardzo to było dziwno-ciekawe, czy obudziłam się po właściwej stronie.
      • dzanky Re: Sny. 28.12.10, 22:30
        ciekawe:)
        ale obudziles sie po wlasciwej stronie?;)

        Ja zazwyczaj nie pamietam niestety swoich snow, ale ogolnie bardzo lubie je analizowac:)

        Kiedys kolega opowiadal mi, ze powtarza mu sie pewien sen, ze inni przed nim uciekaja, boja sie go, a on ich goni i atakuje. W rzeczywistosci byl osoba bardzo spokojna, rozrywkowa i kochliwa i zwierzal mi sie ze swoich nowych podbojow milosnych. 3 lata temu zmarl tragicznie w wypadku samochodowym. Mial 23 lata, on kierowal, a z nim jechaly 2 dziewczyny i kolega. Przezyl tylko jego kolega... Zastanawiam, czy ten sen, o ktorym wspominal mogl to symbolizowac...
        • yag-nik Re: Sny. 28.12.10, 23:50
          > Kiedys kolega opowiadal mi, ze powtarza mu sie pewien sen, ze inni przed nim uc
          > iekaja, boja sie go, a on ich goni i atakuje. W rzeczywistosci byl osoba bardzo
          > spokojna, rozrywkowa i kochliwa i zwierzal mi sie ze swoich nowych podbojow mi
          > losnych. 3 lata temu zmarl tragicznie w wypadku samochodowym. Mial 23 lata, on
          > kierowal, a z nim jechaly 2 dziewczyny i kolega. Przezyl tylko jego kolega... Z
          > astanawiam, czy ten sen, o ktorym wspominal mogl to symbolizowac...

          Dzanky, jakby każdy krwawy sen miał symbolizować nieszczęście to moja rodzina zapewne nie byłaby w komplecie :-) Mi się kilka razy śniła śmierć niektórych członków.
          Poza tym jak wytłumaczysz mi taki proroczy sen owego kolegi?
          Sny to Twoja podświadomość która coś tam bełkocze jak "ona" mogłaby wiedzieć że kolega straci życie? Myślę że to już jest nadinterpretacja.
          Jego sen mógł sugerować wiele innych rzeczy związanych z relacjami pomiędzy nim a "całym światem". Być może miał problemy wewnątrz z akceptacją samego siebie?
          • dzanky Re: Sny. 29.12.10, 09:37
            pewnie yag-nik masz racje:) jakos tak nigdy jednak nie spotkalam sie u sniacych, ze oni sa agresorami i gonia kogos i dlatego zapamietalam ten sen, a jakos miesiac po tym jak to opowiadal, to sie zdarzylo... Zazwyczaj ludzie snia, ze sa przez kogos gonieni lub atakowani, ktos umiera i to sa dosc popularne sny i wyrazajace chyba jakies nasze leki i troski?
            Myslalam, ze moze jego sen to sygnal od nieswiadomosci, ze za bardzo ryzykuje i staje sie niebezpieczny. A z tego co slyszalam to niezle imprezowali z dziewczynami w akademiku (podobno narkotyki, alkohol), a w tym wypadku tez pewnie gdyby sie nie popisywal przed nimi i nie jechal za szybko zima, to moze nic by sie nie stalo:( A moze po czesci tez od narkotykow takie sny o potedze, sile i agresji?
            Z ta akceptacja siebie to trudno mi ocenic. Pewnie tez nie do konca siebie akceptowal. Ale na zewnatrz sprawial wrazenie takiego rozrywkowego "luzaka".
    • yag-nik Re: Sny. 28.12.10, 22:21
      Tak.
      Ja potrafię niektóre swoje sny interpretować.
      Mam jeden który mi się często śni, wygląda
      zawsze niemal tak samo i jest bardzo męczący.
      Często też śnią mi się sceny rodem z hororów.
    • realista_nr1 Re: Sny. 29.12.10, 00:52
      Idz do pana kleksa
      • voxave Re: Sny. 29.12.10, 04:34
        jestem pragmatykiem ale pare razy sny sprawdziły mi sie dokładnie gdzies po 3 dniach---mam na to świadków bo były to sny intensywne i opowiedziałam je innym osobom---no i co o tym myślećjak może sie wyśnić dokładnie z detalami coś co nastapi za pare dni---jak sobie taki niedowiarek jak ja ma z tym poradzić
        • to.niemozliwe Re: Sny. 29.12.10, 05:37
          To zalezy, czy snila Ci sie jakas nietypowa historia. Powiedzmy, ze snia mi sie jakies urywki....rozmowa, kawa, moj brat....a potem kilka dni pozniej mam to na jawie, te sytuacje. Ale pracujemy niedaleko od siebie i zdarza sie czasem wypic wspolnie filizanke kawy...
          Gdybym wysnil sobie trekking na Kilimandzaro, to juz by mnie "deczko" zdziwilo ;-)
          • voxave Re: Sny. 29.12.10, 09:40
            były to zdarzenia nietypowe--nie mozna było je sobie zaprogramować--do dzisiaj nie wiem jak to mozliwe,wyglądały te zdarzenia jak powtórki---pierwsze to jak miałam około 13 lat i jeszcze nigdy nie całowałam sie z chłopcem--śniło mi sie że przyjechał do moje rodziny znany mi piękny młodzieniec,zaprosił na spacer i po raz pierwszy kto`s mnie pocałował--sceneria,sposób w jaki to zrobił czas były juz mi znane---tak sie przestraszyłam że uciekłam,zawsze potem bałam sie tego chłopca--druga to wyśniła mi się przesyłka z miejscowości odległej 500 km od osoby z która nie utrzymywałam od lat paru znajomości,potrzebna mi była stopa do elektrycznej maszyny do szycie,towar na ówczesne czasy defitcytowy--o śnie powiedziałam w pracy--wracam do domu a tu zawiadomienie i paczce--i co w niej było--owa stopa--wiele razy śniły mi sie listy a zagranicy do członkow moich rodzin--potem miałam kłopot bo byłam nagabywana o sny--jeśli miałam jakies złe przeczucia w stosunku do zdarzeń i osób to one sie sprawdzały---miałam kłopot w rodzinie z ciagłymi pytaniami o przyszłe zdarzenia---co ciekawe nigdy tego głosu rozsądku nie słuchałam
            • dzanky Re: Sny. 29.12.10, 10:00
              moze nasza nieswiadomosc zbiorowa ma dostep do przyszlosci, i stanowi zrodlo snow proroczych, tak jak twierdzil Jung?
            • to.niemozliwe Re: Sny. 29.12.10, 10:45
              > --sceneria,sposób w jaki to zrobił czas były juz mi znane---

              Albo raczej zrobiłas to w sposób w jaki miałas ochotę to zrobić (osoba, miejsce, sposób). Dazyłas do tego, pokierowałaś całym zdarzeniem, zeby tak się odbyło, bo o tym marzyłaś. Mogłas się przestraszyć nie tyle retrospekcji snu, tylko samego faktu, że oto mając 13 lat już całujesz się z chłopakiem ;)

              > stopa do elektrycznej maszyny do szycie

              Widocznie Twój problem był szerzej znany, być może nie kryjesz sie wśród znajomych i dalszej, bliższej rodziny z drobnymi kłopotami z jakimi się borykasz, i ktoś o Tobie pamiętał.

              Sny o złe przeczucia (rodzina, kłopoty), to tylko wyraz lęków, jakie każdy w sobie nosi. N. niektórzy się bardzo lękają złej wiadomości, że ktoś z rodziny zmarł lub jest chory i naprawdę z nim źle. te lęki sa tak silne, że człowiek obawia się akceptowac swoja bezlinosć wobec tych okoliczności. Spycha w podświadomość, a tylko we śnie nie może ich kontrolować.
              Stąd, jesli faktycznie coś się wydarza, to uznaje, że oto "sen się potwierdził".
              Choc przyznam, że zbieg niektórych okoliczności wywołuje ciarki na plecach. :)
              • voxave Re: Sny. 30.12.10, 13:56
                chodzi tu o wyśnienie rzeczy,które sie zdarzą a o których nie msleliśmy---jak wielkie musiało być moje zaskoczenie,że jeszcze o tym pamietam----ktos po latach przypomniał sobie o mojej potrzebie zgoda---po prostu by to przysłał i nie ma sprawy---ale przedtem był w mojej głowie sen czyli zostałam zawiadomiona o przesyłce w czasie snu--i na drugi dzień to sie stało--łapiesz subtelności
                • to.niemozliwe Re: Sny. 30.12.10, 15:30
                  Może istnieje na coś neuronów lustrzanych, jakiś rodzaj interakcji mózgu, polegający na tym, że ktoś planuje, powiedzmy wysyłkę żelazka, mysli o tym i pamięta, że Ty go potrzebujesz i kiedy wykonuje czynności zmierzajace do dostarczenia Ci go - Twój mózg to odbiera, albo odczuwa rodzaj aktywności neuronów "lustrzanych". Nie wiadomo.
                  Ale jeszcze 30 lat temu, gdyby ktoś powiedział, że jak słucham czyjejś opowieści o stracie rodzica, to uaktywniają się w moim mózgu te obszary, które sprawiaja, że odczuwam, jakby to ja doświadczył tej straty...i w dodatku mozna to pomierzyć! :)
                  • to.niemozliwe Re: Sny. 30.12.10, 15:31
                    > Może istnieje na coś neuronów

                    Może istnieje coś na kształt neuronów
          • dzanky Re: Sny. 29.12.10, 09:44
            Voxave, a mozesz zdradzic, czego dotyczyl ten sen?
    • paco_lopez Re: Sny. 29.12.10, 12:15
      nie sprawdzam interpretacji snów. w sennikach nie ma nic o snach, w których strzela sie gola, albo jest się w otoczeniu nieznajomych kobiet, albo śni sie własny ojciec jak rzyga.
      • voxave Re: Sny. 30.12.10, 14:03
        jestem z natury Marek niedowiarek--kto zna mnie osobiście to wie że ja nie wierzę w zadne duchy bioenergoterapeutów i inne macanki---literature z tego zakresu połykałam chętnie ale krytycznie---i takiemu komuś pare razy sie takie sprawy przytrafiły----mam przeczucie , ze gdzieś jesteśmy połaczeni i z tamtąd czerpiemy informacje---jest wiele relacji o muzykach i uczonych ktOrym sie rozwiązanie problemu przyśniło --jesteście osobami którym to powiedziałam---a nie mam interesu aby epatować,jestem człowiekiem skromnym
    • mona.blue Re: Sny. 30.12.10, 15:49
      Przez rok męczył mnie od czasu do czasu sen, w którym pakuję sie z dziećmi przed wyjazdem z jakiegoś letniska i mam ciągle masę rzeczy do zapakowania, nie zdążam na czas, cała grupa odjeżdża pociągiem bez nas - do tej pory nie wiem co on mógł oznaczać ;)

      Przedwczoraj śnił mi się sen, że wysyłają mnie na jakąś misję wojskową do odległego kraju - bardzo nieprzyjemny sen.
      • voxave Re: Sny. 31.12.10, 08:34
        samemu mozna to zinterpretowac posiadając minimum wiedzy--pracujesz przy pakowaniu rodziny chcesz ten problem ogarnąć czyli dbasz o powodzenie twojej rodziny,może nie masz czasu na poświęcenie jej więcej uwagi i masz wyrzuty sumienia--rodzina odjeżdża bez ciebie--wskazówka ze bez ciebie sobie tez radzi nie miotaj sie----druga częśc wojsko coś co zagraża ,wysyłasja cię tam---będzie lub juz jest problem,który tylko ty rozwiążesz
        • mona.blue Re: Sny. 31.12.10, 17:51
          Dzięki, coś w tym jest, bo wtedy bałam się, czy poradzę sobie sama po rozwodzie z utrzymaniem i zadbaniem o córki.

          Co do problemu, który mam niby rozwiązać sama, to nie jest dla mnie jeszcze jasne.
          • voxave Re: Sny. 01.01.11, 10:52
            widzisz jakie to proste--ten problem jeszcze nie powstal,może to być nowe zadanie w pracy które sprawi trudnośc ale nigdy nie martw sie tylko spokojnie etapami działaj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka