Dodaj do ulubionych

patologiczna wiez matka syn

11.02.11, 19:24
znacie wieksze ekstremum?
czlowiek lat 50. nigdy nie mogl sie ozenic. u mamusi spedza 0,5roku. mieszkaja w roznych miastach. dzwoni do niej codziennie. jeszcze niedawno robil to bez zenady podczas wizyty u swojej kobiety (? lol). bedac u mamusi nie odbierze od niej telefonu. mamusia oczywiscie nie jej lubi. i synek ma presje zeby sie rozstali. sorry za bezposredniosc i sarkazm- w takiej sytuacji powinna poslubic swojego synka i byc mu zona na wszystkich polach.
bo niby dlaczego ta biedna kobieta ma byc lalka do dmuchania?

patrze na to z boku, znamm ich oboje, i smiech mnie laskotliwy ogarnia.
skad sie bora takie chore kobiety - matka,
i takie dzieci bez wlasnego rozumu?
bez przesady, nie wszystko w dzieciaku moze rodzic zepsuc.
Obserwuj wątek
    • koala_tralalala Re: patologiczna wiez matka syn 11.02.11, 22:10
      Ze zlych relacji. Dzis mowimy "toksycznych". Matka uzaleznila i stale uzlaleznia syna od siebie, on akurat ma taka konstrukcje psychiczna, ze nie potrafi sie wyrwac. On jest jej synem, ale przde wszystkim najwazniejszym mezczyzna w zyciu (nieobecny ojciec?). On uwaza ze matka bez niego nie da sobie rady, nie przezyje. Powstal obieg zamkniety i bedzie trwal.
    • bez_seller Re: patologiczna wiez matka syn 11.02.11, 22:15
      flan_fran napisała:

      > znacie wieksze ekstremum?

      Znamy.
      • flan_fran Re: patologiczna wiez matka syn 12.02.11, 09:14
        to napiszcie .)
        • bruna6 Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 22:04
          Brat mojej tesciowej...Juz dobrze po 50, w mlodosci przystojny, zdolny, ale do matury nie podszedl z niezrozumialych wzgledow. Po upadku komuny jakos tak nie mogl sie odnalezc, troche popijal, wrocil na stale do mamy i taty. Babcia to herod-baba kontrolujaca pedentka. Nie mozna jej sie sprzeciwic, dziadka trzyma w takim szachu, ze wyznacza mu miejsce gdzie ma siedziec pol dnia(stoleczek w korytarzu). Na synka mowi do dzis ...Dzidzius, dla rownowagi na tesciowa Dzidzia(kobieta tuz przed 60!). W synku zakochana, najzdolniejszy, najpiekniejszy.Chlop nie pracuje, pomaga robic przetwory na zime, uprawiac dzialke. Zorientowala sie w okolicy jego 40, ze czas zone znalezc. Wyszukala jakas, ale on troche niesmialy, wiec do kandydatki chodzil z kolega, skutek-kolega zalozyl rodzine. I tak sobie siedza w dwoch pokojach w bloku, kisza sie we wlasnych sosie...Nasz syn(8lat), ostatnio odwiedzil prababcie ze swoja babcia (Dzidzia). Nie lubi jesc zup, wiec ociagal sie przy obiednim rosole, cos tam skrytkowal, ona wpadla w jakis szal. Maly byl zszokowany, po ewakucji powiedzial do babci:
          -Tej starej wariatki juz nigdy nie odwiedze.
          Wiem, ze to niegrzeczne, mlody na codzien zle sie o innych nie wyraza. Spotkal sie z czyms, co go przeroslo. Dobrze, ze moja tesciowa ma wiecej z ojca niz matki.
        • spbknab Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 11:06
          Na przyklad glupi babsztyl, ktoremu sie wydaje, ze ma prawo oceniac zycie innych ludzi! :-) LOL
    • quien Re: patologiczna wiez matka syn 20.02.11, 15:37
      a nie ma innych zaburzen?
      bo rzezczywsicie, normalna, w sensie zdrowa psychicznie jednostka nie funkcjonowalaby w takim ukladzie. i to, do taaaakiego wieku.
      nie uwazacie?
      • e.i.t.h.e.l Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 19:00
        Problem w tym, że ta jednostka zdrowa nie jest.
      • aaab-bbb Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 10:45
        Mój przykład.Mamunia również zakochana w synku. Ja go pokochałam-zostałam jej wrogiem.
        Już planowała zeswatanie go z córka sasiadki przez scianę.Wszystkie lata małzeństwa ,kiedy się kochalismy były naznaczone jej cieniem.Oto przykłady;M....ś kiedy przyjdziesz do Mamy?
        Nawet jak wracał do domu ,bo przez 1-wsze lata małżeństwa pracował poza miejscem zamieszkania (a wracał na sobote,niedziele)-najpierw szedł do Mamy .Ona lubiła stawiać ,synkowi kieliszeczek.Taki rozmiekczony wracał do mnie i dziecka mówiąć;"ja cię ....kocham.ale mama mówi.....Zawsze cos jej nie pasowało-za czysta ,za duzo ugotowne. a w ogóle po co ,za wysoka ,biust nie taki , nie blondynka... ,wykształcona po to zeby mało pracować (bo córunia ,siostra mojego był szwaczką) nasze dziecko brzydsze (co córki miało lekki niedorozwój).....itd ....niewiarygodne -ale prawdziwe.
        Potem juz lubił te kieliszeczki z kolegami,jazde po pijaku-i jak miał powazny wypadek ,to mamusia stwiedziła,ze cos sobie ubzdurałam,bo on był takim dobrym dzieckiem w domu ...i przeciez nie pije. A jeśli juz .to musi ,bo musi....Czyli .jak widac mamusia i rodzinka była pattologiczna .Jak znalazł sobie 1-wsza kochanke to zgodna z wizerunkiem ulubionym przez matke:Nie wiem dlaczego z nim byłam tyle lat (pewnie to tez nienormalne...kochałam go )
        Przełom nastapił w tych relacjach,kiedy mamusia zobaczyła ,jak wygląda kiedy popił tego ,bo musiał i był "niegrzeczny" dla niej.Ale jeszcze wczesniej poskarżyła mojej matce,ze taki mizerny i pewnie jestem dla niego niedobra (wtedy właśnie szlajał sie z blondyną z pracy)
        No i wtedy się zaczęło. Dodam,że moja nic nie wiedziła ,co się u nas dzieje przez te 20 kilka lat.
        Paranoja ,prawda?
        No i wtedy mój się obraził.....na mnie i to był juz koniec .
        Teściowa rozchorowała sie poważnie i niedługo zmarła.Mineło 10 lat...
        Mąż teraz ma nowa zonę i mieszka daleko od rodzinki i jest ok.Tego mu gratuluję,tej metamorfozy.Sobie nie gratuluje tej wytwałości -bo to było uzaleznienie od tego faceta.
        Chociaz katoliccy księza gania za ten rozwód,.....mnie tez .
        Mam "przechlapane ".Ale zyję ,życzę tej nowej kobiecie wszystkiego dobrego.Po co ma wiedziec ,co było .Niech go ma -wspaniałego .B.
        Nie dajcie się i gońcie takie mamuski,chocby synus sie gniewał,albo lepiej niezależnie od miłości do niego zostawcie go. W nowym zwiazku nie moze byc "cienia "dla takich mamusiek.
        Synus musi szybciej dorastac i wybrać od razu.
        Pozdrawiam,życzę stanowczości i odwagi kobietom
        B.
    • an_dziolek24 Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 19:06
      Podobnych sytuacji jest mnóstwo. Ja w ogóle uważam, że współczesne macierzyństwo i relacje matki - dzieci to w większości patologia. Ja uważam, że to że kobiety rodzą dzieci wiąże się po prostu ze sposobem rozmnażania ssaków. Jeśli mają być nowi ludzie, to sposób jest jeden, ten powszechnie znany. Później, podobnie jak inne ssaki, powinniśmy potomstwo przygotować do samodzielnego życia, wymagając jak najwięcej. Mam syna (dorosłego) jedynaka, żonatego , mieszkającego osobno. Stosowałam swoje zasady. Wiele osób się dziwi, że mój synalek bardzo sprawnie gotuje, zna się na produktach spożywczych, segreguje rzeczy do prania, obsługuje maszynę do szycia itp. Poza tym jest oczywiście mgr, po studiach oczywiście technicznych, a wcześniej super matematycznym liceum. A dlaczego tak jest? Bo od wczesnego dzieciństwa nie był wyręczany. Wszyscy mieszkamy w Warszawie, widujemy się góra 2 razy w miesiąca, a dzwonimy do siebie mając konkretną sprawę. My z mężem mamy swoje życie, a młodzi swoje. I koniec.
      • kryptopatolog Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 19:22
        > My z mężem mamy swoje życie, a młodzi swoje. I koniec.

        równie dobrze mogłaś, swój mądry choć całkiem długi post, skrócić do tego zdania. bo to jest kwintesencja. mieć partnera, i mieć z nim swoje życie, a nie spełniać się na dzieciach (i kupić dzieciom psa, by mogły odreagowywać chore zapędy rodziców).

        • lucusia3 Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 00:47
          To nie jest takie proste. Ja tak robię z moimi potworami i słyszałam opinie, że zaniedbuje dzieci.
          U nas lobby "kwok" jest potężne. Szkodzą dzieciom i uważają się za wzorowe rodzicielki, które cały świat, z dziećmi na czele, powinien hołubić i czcić po wszelkie czasy.
        • prof.3 Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 09:49
          Widzę tutaj hiperbolizacje synalka, nie zapominajmy jednak, że jedynacy to zdecydowanie również patologiczne zjawiska
      • minka5 Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 04:01
        Dorosly, mieszkajacy osobno, a nadal nazywasz go synalkiem? Po super matematycznym liceum? Po studiach OCZYWISCIE technicznych?
        A poza tym... wszystko co piszesz..
        Hm, zimny wychow cielat nastawiony na sukcesy?

        Czy nadal bys go tak uwielbiala, gdyby skonczyl filozofie, na chleb ledwo zarobil, ale przygarnial bezpanskie psy lub opiekowal sie bezdomnymi?

        Mylisz chyba mozliwosc CHWALENIA sie synalkiem, wycwiczeniem potrzeby sukcesu z rozsadna macierzynska miloscia. A pogladzilas go kiedys po glowie, gdy zbil szklanke lub nie wyszlo mu za pierwszym razem robicie jajka? Czy to tylko byl wychowawczy trening w pojeciu ssakow? Co jeszcze wymagalas - jak najwiecej? Mial byc idelem? Nie mial prawa do wlasnych bledow?

        Ciarki mi po plecach przechodza, gdy czytam Twoj post. I pisze to jako matka 3 doroslych i udanych facetow:)
    • kora20 Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 19:09
      Był kiedyś taki film "Jan Serce". Tytułowy Janek też pozwolił swojej mamie wejść sobie na głowę. Zawsze takie typy były i będą. Trzeba ich po prostu nie wybierać.
    • kryptopatolog standardowy wytwór chorej psychicznie matki 21.02.11, 19:18
      to się zdarza bardzo często. zwłaszcza, gdy matka nie ma poprawnej więzi z własnym partnerem (nieistotne, ojcem dziecka czy kolejnym). wtedy dziecko płci męskiej zastępuje partnera. zostaje ubezwłasnowolnione symboliczną przemocą (a może czymś innym, repertuar matek bywa pewnie szeroki). no i taki synek jest de facto mężem mamusi. jak mu z tym dobrze, to w tym trwa całe lata. czasem może przejrzeć na oczy. uciec, lub popaść w jakąś chorobę. mam w rodzinie takiego męża mamusi. próbował popełnić samobójstwo. szkoda że mieszka na drugim końcu Polski, bo już bym go w 10 minut ogarnął....

      chora więź z matką (i ogólnie, z rodzicami) jest najczęstszą chyba przyczyną nieudanych związków. najdobitniej widać to w przypadku nastolatków. mówi się, że ich związki się tak szybko rozpadają przez niedojrzałość. to jest półprawda, ocena od złej strony. prawdziwym powodem jest silna więź z rodzicami. to rodzice są partnerami, tak naprawdę. i czasem to się przenosi na życie dorosłe. nie kończy się wraz z końcem wieku adolescencji. i to jest patologia, jedna z największych, ukrywanych, pomijanych, zamiatanych pod dywanik....
      • astoria48 Re: standardowy wytwór chorej psychicznie matki 21.02.11, 20:03
        Mam kolezanke ktora ma 25 letniego syna.Bardzo chcialaby aby znalazl sobie dziewczyne.On tez chcialby.Spotykal sie z jedna,ale nie podobala mu sie.Kiedy dluzszy czas nie dzwonila do niego,kolezanka wyslala do dziewczyny sms,dlaczego nie dzwoni do synka.Kiedy studiowal poza mniejscem zamieszkania,prawie w kazdy weekend przyjezdzal do domu.Kiedy byly juwenalia tez.Chlopak ma bardzo malo znajomych,nigdzie nie bywa,internet tez nie bardzo mu sie podoba.Za to w weekend jezdza z mama i tata na rowerach, albo spaceruja.Kolezanka nie ma zbyt dobrych relacji z mezem, za to maz ma bardzo dobre relacje ze swoja mama.Maja chyba nadal wspolne konto w banku.Dla mnie to wszystko jest chore.
        • lucusia3 Re: standardowy wytwór chorej psychicznie matki 22.02.11, 00:49
          Po prostu synek powtarza to, czego sie nauczył w domu rodzinnym.
          Skąd by miał co innego wziąć.
    • seth.destructor Myślę, że to aseksualne, feministyczne wychowanie. 21.02.11, 21:03
      Układ matka-syn w tym przypadku jest, jak słusznie zauważono, w rzeczywistości układem żona-mąż. Przy czyum mąż jest idealny z punktu widzenia kobiety: jest posłuszny i nie żąda seksu. Kobiety owe bowiem negują seks jako potrzebę fizjologiczną, co wynika raczej z wychowania niż z fizjologii. Poza tym jako egoistki nie potrafią kochać kogoś równorzędnego, bo w ten sposób straciły by wpływ na drugą osobę. Miłość do syna jest w tych wypadkach przecież warunkowa, nadopiekuńcza, dominująca. Widać tu lęk przed mężczyzną jako dominującym, zniewalającym kobiety samcem.
    • jedynykaloryfer Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 22:08
      kurde znam to znam... z ojcem mojego Syna rozstalismy sie glównie przez jego mamunie, nastepny facet jakiego po kilku latach spotkalam - świetny, ale jak u niego nocowałam to rano musiałam spieprzać bo mamunia miała klucze i zakupy synkowi przywoziła i obiadki chociaż samodzielny i konkretny i gotować zmywać prac potrafił, może by się ułożyło gdyby nie sytuacja - kiedyś wracał z "zagranicy" a ja mając również klucze przyszłam wczesniej do niego, wylaszczyłam się w pończoszki na przywitanie "specjalne", chrobot klucza w drzwiach, ja się uwodzicielsko wychylam z sypialni w tzw nagoliżu, a tam wchodzi... zgadnijcie... ;-/ MAMA!
      no i koniec związku, nie dałam rady.
      Bardzo się martwię o mojego Synka żeby nie był maminsynkiem, ma 8 lat i jesteśmy związani ze sobą bo od lat we dwoje... staram się jak mogę, rozmawiamy, że na studiach najfajniej mieszkać w akademiku a nie z rodzicami, zmywa, robi zakupy, uwielbia gotować (pomagać) i nastawiać pranie, ale wiem, że czynności domowe to nie wszystko... na razie po prostu dużo rozmawiamy codziennie o wszystkim mam nadzieję, że będzie to wystarczająca podkładka do dalszych działań ;-) a najfajniejsze ostatnio - w niedziele to Synek robi śniadanie bo ja śpię długo i nawet jak jest to dzem z masłem i nutellą to chwalę dziekuję ciesze się i doceniam, mam nadzieję, że jego przyszła Żona dzięki temu też będzie to po prostu miała a ja wtedy wyjadę w świat na starość i nie będę już się o Niego martwiła :)
      • kapitanowazz Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 01:57
        > kurde znam to znam... z ojcem mojego Syna rozstalismy sie glównie przez jego mamunie

        kurde, to troche znaczace, ze o wlasnym potomku piszesz z wielkiej litery. Czyzby to byla kolejna wielka milosc matka-syn?
      • poszum Jak to zauwazyl poprzednik, wyglada na to ze twoja 22.02.11, 04:04
        relacja z synem ma duze szanse na to zeby stac sie jedna z tych niezwyklych, chociaz oczywiscie nie musi.

        Dlatego ze wyglada na to ze juz w tym momencie jest on jedyna osoba w twoim zyciu, i to najwazniejsza. Dla kontrastu przytoczmy przyklad gdzie rodzina sklada sie z 2 rodzicow i 2 dzieci. I wtedy kazdy w rodzinie ma 3 relacje wewnatrzrodzinne. Podczas gdy ty masz zaledwie te jedna jedyna, na ktora wlasciwie jestes skazana, podobnie jak twoj syn. No, chyba ze znajdziesz sobie jeszcze innego faceta, w dodatku z ktorym mialabys jeszcze potomstwo.

        Oczywiste jest ze na starosc nie wyjedziesz w swiat, jako ze bardzo niewielu starych ludzi wyjezdza w swiat. No i, co wlasciwie ten swiat mialby znaczyc ? Swiat, to znaczy gdzie ? Dlatego to wszystko znaczy mniej wiecej to ze wlasnie zapewne w dojrzalym wieku syna bedziesz chciala miec z nim bliski kontakt, byc moze codzienny. A jesli mu sie trafi kobieta, ktora z jakichs powodow nie bedzie ci sie podobala ...

        No, ale moze jakos to bedzie. Moze ulozy sie lepiej. Mysle ze staly facet w twojej sytuacji zapewne by nie zaszkodzil.

      • niewolnik_slow do Kaloryfera (jedynego) 22.02.11, 09:36
        Samotne matki chłopców mają przechlapane.
        Nie wiadomo, jak robić, żeby było dobrze.
        Bo oprócz poruszonej w tym wątku, jest też druga (znana mi bardziej) pułapka: jak syn ma różne obowiązki domowe, gotuje, pierze i robi mamusi śniadania, to później czuje się za nią mega odpowiedzialny i też trudno mu ułożyć sobie życie, bo "przecież jej nie zostawi".
        Jeden przykład z życia podam: Pan X przyzwyczaił swoją matkę (zdrową i w formie), że w każdą sobotę sprząta dom, gotuje obiad, naprawia różne rzeczy, kosi trawnik w lecie etc.
        I nie dało się z nim nic zrobić: na wakacje dłużej niż tydzień nie, bo w sobotę musi być w domu, na imprezę nie, wypad weekendowy nie, raz odmówił nawet pójścia na ślub wspólnego przyjaciela, bo obiecał mamie umyć okna w ten weekend...
        Nie wiem, czy można winić matkę, bo nie jestem pewna, czy ona tego od niego wymagała, chyba nie. Po prostu czuł się odpowiedzialny.
        Zresztą, córek też to dotyczy, to przejmowanie odpowiedzialności.
        Może warto porozmawiać z psychologiem, bo ludzie udają się do niego, gdy już mają problem, zamiast mu zapobiegać.
        Pozdrawiam
    • miawallace1 Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 22:15
      znam :)

      on - 30 lat, ona niecałe 50. on mieszka poza jej miejscem zamieszkania, ale przyjeżdża regularnie ją odwiedzać. kiedy on ją odwiedza ona pakuje mu się do łózka (tak, śpi z nim!!!) - "bo chce się nacieszyć synkiem". on dzwoni do niej kilka razy dziennie. Spłaca za nią jej długi (nie, nie brakuje jej na jedzenie, na ciuchy - tak, więc pożycza od providenta na przykład - przecież synek spłaci jakby co). ona chodzi w jego ubraniach. on ją ubóstwia i nie pozwoli złego słowa powiedzieć o niej.
    • adellante12 Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 22:55
      Taka więź matka- córka to w polandzie prawie norma.
      A tacy synkowie biorą się z forum e-mama.. :)
    • smetek_pstry Re: patologiczna wiez matka syn 21.02.11, 23:33
      Znam przypadek, że syn sypiał z matką. A co do tego skąd się bierze. Matka traktuje syna jako dzieciaka, ma skłonności do tyranii oraz dmuchania i chuchania. Uważa, że synek jest najwspanialszym mężczyzną na świecie, a ona zadba o niego najlepiej. Syn jest mało samodzielny, poza tym wygodny. Mamusia opierze, nakarmi i zawsze powie, że jest naj naj naj...to po co psuć taką relacje.
    • rozterka47 Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 01:03
      Znam podobne patologie, syn-matka ale także matka-córka .
      Z reguły silny dominujący rodzi ubwzwłasnowolnia emocjonalnie słabsze dziecko i tak to dziecko dorasta, niektórym udaje się odciac pepowine w okresie nastletniego buntu innym nie.
      W pewniej mierze jest winny obraz rodziny zbudowany i preferowny przez tradyzję i katolicyzm czyli rodzina gdzie dzieci są traktowabe przedmiotowo , mają do 18-roku zycia słuchac we wszystkim rodzicow , nie mają prawa do wyrażania własnych poglądów , realizacji własnej woli. W tych rodzinach rodzice często szantazują dzieci : jak ci się nie podoba , to możesz sie wynosic, decydował o sobie będziesz jak skończysz 18-lat na razie my ci dajemy jes, nie odezwę się do ciebie do końca zcia jak zrobisz to czy owo, wybieraj albo rodzina albo dziewczyna 9 chłopak ) itp.
      • royal_pl Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 08:27
        > W pewniej mierze jest winny obraz rodziny zbudowany i preferowny przez tradyzję
        > i katolicyzm czyli rodzina gdzie dzieci są traktowabe przedmiotowo

        A ja wręcz przeciwnie. Przyczynę widzę odejściu od tradycyjnej rodziny, na rzecz rożnych dziwnych układów, w wyniku których kobiety najczęściej zostają same z dziećmi.
        • mona.blue Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 09:48
          royal_pl napisała:

          > > W pewniej mierze jest winny obraz rodziny zbudowany i preferowny przez tr
          > adyzję
          > > i katolicyzm czyli rodzina gdzie dzieci są traktowabe przedmiotowo
          >
          > A ja wręcz przeciwnie. Przyczynę widzę odejściu od tradycyjnej rodziny, na rzec
          > z rożnych dziwnych układów, w wyniku których kobiety najczęściej zostają same z
          > dziećmi.

          Zgadzam się, to nie ma nic wspólnego z katolicyzmem. W znajomych mi, katolickich rodzinach, młodzi wyprowadzają się z domu gdy tylko warunki finansowe na to pozwolą - a często zarabiają już na studiach i wynajmują jakiś pokój, często we dwie, albo u kogoś, często poprzez znajomych, żeby było taniej. I dość szybko wychodzą za mąż/żenią się, nie siedzą u rodziców, jeżeli nie mają mieszkania to wynajmują nawet za cenę innych wyrzeczeń
    • niewolnik_slow Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 09:43
      flan_fran napisała:

      > patrze na to z boku, znamm ich oboje, i smiech mnie laskotliwy ogarnia.

      Co w tym śmiesznego, że ludzie są nieszczęśliwi i zaburzeni?
      Są miliony matek, które niszczą życie dzieciom - w dobrej wierze, "z miłości", to wcale nie jest śmieszne, to jest tragiczne.

      > bez przesady, nie wszystko w dzieciaku moze rodzic zepsuc.

      Może wszystko zepsuć, bo w dużym stopniu kształtuje osobowość dziecka, której potem nie da się zmienić, ewentualnie można nauczyć się z nią żyć, ale i tak jest to trudne.
    • mona.blue Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 09:59
      Znam mężczyznę po 40-tce, przystojnego, który do tej pory mieszka z rodzicami i nigdy nie mieszkał sam. Mamuśkę ma nadopiekuńczą - np. do tej pory robi mu kanapki do pracy.
      Co prawda zawiódł się w młodości na dziewczynie, która w czasie jego nieobecności zostawiła go i zaszła w ciążę z innym, z innymi dziewczynami też jakoś mu nie wyszło - a to wyjeżdżały za granicę, raz przed ślubem doszło do takiej awantury o sposób urządzenia przyszłego mieszkania, że związek został zerwany, ale myślę też, że po części z powodu jego egocentryzmu i przyzwyczajenia do nie wiadomo czego przez matkę. Do tej pory utrzymuje kontakt z tą pierwszą dziewczyną - wydaje mi się, że nadal ma do niej sentyment. Szkoda mi go, bo jest naprawdę fajnym mężczyzną i mógłby ułożyć sobie życie.
      Nie rozumiem też jego rodziców, była taka sytuacja, gdy sprzedawali mieszkanie, mogli przecież zamienić je na dwa mniejsze. Teraz niby mają wygodne, duże mieszkanie, co z tego, jak syn jest w takiej sytuacji praktycznie uziemiony, chociaż oczywiście nie zwalam winy tylko na nich, on sam ma swój rozum.
    • eas_y Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 10:44
      nie do każdej matki dociera że w praktyce wychowuje syna dla obcej kobiety.
      znam takie kobiety i takich synów i to jest straszne. Z reguły synowie to dosyć inteligentni faceci, ale coś się tak w ich psychice poprzestawiało że mamusia jest number 1. Wina leży głównie po stronie mamuś, które we własnej rodzinie pełniły rolę faceta, a mąż był pod pantoflem.
      • looxie pytanie! 22.02.11, 12:10
        Tydzień temu odeszłam od takiego synka mamusi. Wciąż bije się z myślami - czy dobrze zrobiłam? Czy można takiemu facetowi jakoś pomóc wyzwolić się z chorej sytuacji matka-syn?
        • powsa676 Re: pytanie! 22.02.11, 12:31
          znamy...
          ma 39lat, mieszka z rodzicami, nigdy nie miala faceta, kocha jednego, ktory od lat ma zone i nigdy nie chcialby na nia spojrzec, ale ona wierzy, ze odejdzie dla niej od zony.
          nie ma znajomych, z rodzicami jezdzi na wakacje i do kina.
          jak sie ze mna spotyka to dzwoni do rodzicow, ze dotarla i nic jej nie jest( jest13!!!, duze miasto).o 20 odbieraja ja rodzice, bo moze jej sie cos stac.kiedy przyszla na impreze (pierwszy raz w zyciu) po godzinie wyszla, bo mama sie denerwoala -alkoholu nigdy nie pila-rodzice nie pozwalaja.i tez ja odebrali.widze, ze marzy o facecie i rodzinie, ale jednoczesnie nie uswiadamia sobie w co sie wpakowala, nie robi krokow znalezienia jego, bo tak jest przywiazana do nich.najlepsza chyba opcja dla niej - rodzice i facet pod jednym dachem.ale czy taka kobieta jest w stanie stworzyc zwiazek
        • aaab-bbb Re: pytanie! 22.02.11, 19:36
          Spróbuj .Poproś o pomoc doświadczonego psychologa. Ja tego nie zrobiłam . Byłam zbyt delikatna.Wierzyłam mu ,bo go bardzo kochałam. Obecnie myslę ,że teraz poradziłabym sobie.Jesli nie będzie nadziei i odrobiny dobrej woli na przecięcie tej "relacji"-KOŃCZ,BO ZMARNUJESZ SOBIE ZYCIE . Faceci jak widac na moim przykładzie spadają najczęściej
          " na 4 łapy".B.
    • clarissa3 Re: patologiczna wiez matka syn 22.02.11, 20:58
      a z tego jak spoleczenstwo, szczegolnie polskie, funkcjonuje.

      Mamusia pewnie nie ma do kogo geby otworzyc - bo to teraz trzeba miec bog wie co zeby ktos sie zaiteresowal (a jesli sie ma to sie glownie sepy zlatuja) - no to z synkiem gada. A ze to chlop - wygodny, egoista, rozpaskudzony jak wielu - to tak robi.

      Zorganizujesz tak swiat zeby kobiety na facetach nie byly zmuszone sie opierac to bedzie inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka