pro publico bono

26.04.04, 18:17
Czy mozna zabic slowem ?
Nie , bo slowa wypowiedziane ulatuja .
Tak , bo slowo pisane pozostaje .
Jesli jednak robisz to dla dobra ogolu , w dobrej wierze - to zabij ,
zmiazdz , nie oszczedzaj - jestes przeciez "czlowiekiem ".

Ecce homo.Ite, missa est.

Spokojnie:) To tylko refleksja po przeczytaniu tematu z innego forum.
    • cafee Re: pro publico bono 26.04.04, 19:34


      Słowa zostają zapamietane tak jak zostały wypowiedziane.
      -
      Kazda kobieta uważa,że jest niezastąpiona,ale z powodzeniem może zastąpić kazda
      inną.
      • j_ar Re: pro publico bono 27.04.04, 07:49
        otoz nie, slowa zostaja zapamnietane tak, jak je sami odebralismy i nieraz sa
        to zupelnie inne slowa niz ktos je nam przekazal
    • Gość: az Re: pro publico bono IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 20:12
      Słowa niosą ładunek...
      Co to jest "dobro ogółu"?
      "zabij , zmiazdz , nie oszczedzaj" - czasem tak trzeba, np. na wojnie. Ale na
      forum?!
      • jmx Re: pro publico bono 27.04.04, 00:19
        Gość portalu: az napisał(a):

        > "zabij , zmiazdz , nie oszczedzaj" - czasem tak trzeba, np. na wojnie. Ale na
        > forum?!

        A ostatnio głośna sprawa z FK?
        • Gość: az Re: pro publico bono IP: *.magtel.net.pl 27.04.04, 01:20
          > A ostatnio głośna sprawa z FK?

          Spokojnie.
          Już ją wygaszam ;-)
          • jmx Re: pro publico bono 27.04.04, 02:26

            Hehe, pójdę sprawdzić ;-p ;-)
    • essedaria Re: pro publico bono 27.04.04, 11:31
      „Ludzie przewaznie ludza sie dwiema blednymi wiarami: wiara w wieczna pamiec i
      w moznosc naprawy. W rzeczywistosci jest na odwrot: wszystko zostaje zapomniane
      i nic nie bedzie naprawione. Nikt nie naprawi krzywd, ktore wyrzadzono, ale
      wszystkie krzywdy ulegna zapomnieniu.”
      TO chyba Kundera.. ale nie jestem pewna, moze ktos pamieta? Tak mi sie
      nasunelo, i chyba nie jest doslownym cytatem

      • j_ar prawie, ze doslownie.... 27.04.04, 11:37

    • niepokorna_ Re: pro publico bono 03.05.04, 10:45
      ...slowo zapisane pozostaje
      Zakladajac ten temat nie milam zamiaru go podtrzymywac . Powstal z potrzeby
      chwili . Po wpisie cafee i az'a pomyslalam , dlaczego nie? A moze sprawi ,
      ze eskalacja wzajemnych animozji bedzie miala tedencje spadkowa . Czy
      osiagnelam to co chcialam ? Czesciowo tak , jak w zyciu;) Zawsze zastanawiala
      mnie potrzeba toczenia walk o przyslowiowa pietruszke . Czy naprawde te
      zwiazki bez zwiazkow sa tak wazne?
      Czy wzajemne wytykanie bledow i ujawnianie informaji z prywatnych rozmow
      tutaj na forum ( w chwilach budzacej sie potrzeby wzajemnych rozrachunkow )
      jest tym co was tak bawi? Sadze , ze tak , ale do czasu kiedy nie dotyka
      osobiscie :(

      cafee - nie odpowiedzialam , bo doskonale to ujal j_ar przejmujac role
      gospodarza . Gdybym sie z jego slowami nie zgadzala , odpowiedzala bym sama. W
      tym wypadku nie bylo takiej potrzeby . Dziekuje Ci j_ar :))
      az - zadales pytanie , ale to Ty sam musisz sobie na nie odpowiedziec :))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=12234027&a=12242482
      Gaszenie konfliktow to nie jest proste zadanie , tym bardziej dla kogos , kto
      mowi o sobie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=12298434&a=12298602
      Wybacz , ze tutaj odpowiadam , ale nie chce psuc tematu kvinny , a ten jest moj
      i jego zycie zostalo tylko reaktywowane na chwile.
      jmx - sympatyczna z Ciebie kobieta , tak sadze , ale nie o tym myslalam , choc
      Twoje interpretacje ocieraja sie czasami w temacie :)
      essedaria - zacytowalas M.Kundere i cytat piekny , ale zawierajacy wg.mnie
      uogolnienie .Ilu nas tyle odczuc;)
      Widze , ze wiecej tutaj wielbicieli M. Kundery :)
      ...ech ta nieznosna lekkosc bytu wg. Kundery :) "...estetycznym idealem
      kategorycznej zgody na byt jest Swiat , w ktorym
      gowno jest zanegowane i wszyscy sie zachowuja , jakby nie istnialo. Ten
      estetyczny ideal nazywa sie kiczem ."

      "W krainie totalnego kiczu odpowiedzi sa z gory ustalone i wykluczaja
      jakiekolwiek pytania . Wynika z tego , ze czlowiek , ktory pyta , to
      rzeczywisty przeciwnik totalnego kiczu.Pytanie jest jak noz , ktory rozcina
      plotno malowanej dekoracji , abysmy mogli zajrzec , co sie za nia kryje ."

      Pozdrawiam:)

      Zabawne :) Admin jednak czuwa , wylogowal mnie wtrakcie pisania :)
      Pozdrawiam Cie serdecznie Adminie:))
      • Gość: az Re: pro publico bono IP: *.magtel.net.pl 03.05.04, 13:06
        > Zakladajac ten temat nie milam zamiaru go podtrzymywac . Powstal z potrzeby
        > chwili . Po wpisie cafee i az'a pomyslalam , dlaczego nie? A moze sprawi ,
        > ze eskalacja wzajemnych animozji bedzie miala tedencje spadkowa .

        Znam trochę obecną sytuację na FK. Myślę, że od czasu do czasu podobne wypadki
        dzieją się na większości forów, w tym i na Psychologii. Zawsze znajdą się
        ludzie bijący poniżej pasa, używający brzydkich słów. Twój inicjujący ten wątek
        post niewiele wnosi do zagadnienia. Jest zbyt ogólnikowy i teoretyczny.

        > Zawsze zastanawiala
        > mnie potrzeba toczenia walk o przyslowiowa pietruszke .

        Co to jest pietruszka?
        Zapewne coś innego dla Ciebie, coś innego dla mnie, coś innego dla kogoś innego.

        > Czy wzajemne wytykanie bledow i ujawnianie informaji z prywatnych rozmow
        > tutaj na forum ( w chwilach budzacej sie potrzeby wzajemnych rozrachunkow )
        > jest tym co was tak bawi? Sadze , ze tak , ale do czasu kiedy nie dotyka
        > osobiscie :(

        Czuję się dotknięty tym "was". Nie osobiście i w temacie, ale Twoim
        uogólnieniem.
        Po części masz rację. Są ludzie których to bawi, którzy nie mają innych
        możliwości (np. intelektualnych) i wtedy artykułują swoje zdanie w sposób
        niegodny, umniejszając adwersarzowi.

        > az - zadales pytanie , ale to Ty sam musisz sobie na nie odpowiedziec :))
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=12234027&a=12242482

        Jakie pytanie? Tu go nie ma.
        Żeby nie latać po linkach przytaczam:
        "Spokojnie. Już ją wygaszam ;-)"

        > Gaszenie konfliktow to nie jest proste zadanie , tym bardziej dla kogos , kto
        > mowi o sobie
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=12298434&a=12298602

        Zacznę od cytatu, by nie pogubić się w linkach:
        "Mój własny świat ...to ja. Reszta to mniej lub bardziej istotne dodatki."

        Tak powiedziałem.
        Dlaczego to zdanie ma stanowić utrudnienie w gaszeniu konfliktów?

        > Wybacz , ze tutaj odpowiadam , ale nie chce psuc tematu kvinny , a ten jest
        moj
        >
        > i jego zycie zostalo tylko reaktywowane na chwile.

        Z tego, że wątek jest czyjś nie wynika, że nie powinnaś mi w nim odpowiedzieć.
        Zwłaszcza w temacie.
        Nadal czekam na Twoją odpowiedź pod adresem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=12298434&a=12367869
        > Zabawne :) Admin jednak czuwa , wylogowal mnie wtrakcie pisania :)
        > Pozdrawiam Cie serdecznie Adminie:))

        Czy nie jesteś zbytnio przewrażliwiona?
        Wylogowania zdarzają się w internecie bez udziału adminów.
        • niepokorna_ Re: pro publico bono 03.05.04, 14:12
          Gość portalu: az napisał(a):


          > Znam trochę obecną sytuację na FK. Myślę, że od czasu do czasu podobne
          wypadki
          > dzieją się na większości forów, w tym i na Psychologii. Zawsze znajdą się
          > ludzie bijący poniżej pasa, używający brzydkich słów. Twój inicjujący ten
          wątek
          >
          > post niewiele wnosi do zagadnienia. Jest zbyt ogólnikowy i teoretyczny.
          Taka miala byc jego rola - ogolnikowa - odnoszaca sie do atmosfery panujacej na
          FG

          > Co to jest pietruszka?
          > Zapewne coś innego dla Ciebie, coś innego dla mnie, coś innego dla kogoś
          innego
          > .
          Pietruszka to nac - cos niewartego uwagi , a w kazdym razie , nie az takiego
          zaangazowania emocji i frustracji.

          > Czuję się dotknięty tym "was". Nie osobiście i w temacie, ale Twoim
          > uogólnieniem.
          Masz racje :) Zarzucam uogolnienia i sama je stosuje - przepraszam - czy to
          wystarczy?

          > Po części masz rację. Są ludzie których to bawi, którzy nie mają innych
          > możliwości (np. intelektualnych) i wtedy artykułują swoje zdanie w sposób
          > niegodny, umniejszając adwersarzowi.
          ...o tak:)

          > Jakie pytanie? Tu go nie ma.
          > Żeby nie latać po linkach przytaczam:
          > "Spokojnie. Już ją wygaszam ;-)"
          Czy nie przypomina to procesu gaszenia wapna? Wytworzona temperatura parzy .
          Jestes caly ;)

          > Zacznę od cytatu, by nie pogubić się w linkach:
          > "Mój własny świat ...to ja. Reszta to mniej lub bardziej istotne dodatki."
          >
          > Tak powiedziałem.
          > Dlaczego to zdanie ma stanowić utrudnienie w gaszeniu konfliktów?
          Istota dodatkow zalezy od naszej ich oceny.

          > Z tego, że wątek jest czyjś nie wynika, że nie powinnaś mi w nim odpowiedzieć.
          > Zwłaszcza w temacie.
          > Nadal czekam na Twoją odpowiedź pod adresem
          Dobrze , odpowiem .

          > Czy nie jesteś zbytnio przewrażliwiona?
          > Wylogowania zdarzają się w internecie bez udziału adminów.

          Mozliwe :) ...i tak Go/Ja pozdrawiam;)
          • Gość: az Re: pro publico bono IP: *.magtel.net.pl 03.05.04, 14:29
            > Pietruszka to nac - cos niewartego uwagi , a w kazdym razie , nie az takiego
            > zaangazowania emocji i frustracji.

            Co to jest pietruszka raczej wszyscy wiedzą.
            Co jest pietruszką - tu zdania mogą być różne.

            > Czy nie przypomina to procesu gaszenia wapna? Wytworzona temperatura parzy .
            > Jestes caly ;)

            Masz sporo racji. Trzeba umieć gasić.
            Nie rozumiem tego "jesteś cały".

            > Istota dodatkow zalezy od naszej ich oceny.

            Oczywiście.
            Jak to ma się do trudności w gaszeniu?

            > > Wylogowania zdarzają się w internecie bez udziału adminów.
            >
            > Mozliwe :) ...i tak Go/Ja pozdrawiam;)

            To miłe.
            Jednak w eter poszło - "admin się mnie czepia".
            • niepokorna_ Re: pro publico bono 03.05.04, 14:40
              Gość portalu: az napisał(a):
              ...alez Ty czepliwy jestes :) Lapiesz mnie za slowka :(

              > Co to jest pietruszka raczej wszyscy wiedzą.
              > Co jest pietruszką - tu zdania mogą być różne.
              Dla mnie to cos nieistotnego . Tak jak napisalam zwiazki bez zwiazkow . Pisze
              tylko wtedy kiedy mam ochote . Nie jest to forma zarabiania na zycie , ani
              potrzeba akceptacji anonimowych dla mnie ludzi . Klamie;) Sa 2 , 3 osoby ,
              ktorych zdanie nie jest mi obojetne:)

              > Masz sporo racji. Trzeba umieć gasić.
              Podnoszac ten temat nie gasimy , jesli tego nie zauwazyles:)

              > Nie rozumiem tego "jesteś cały".
              Troszke Cie dziewczyny poszarpaly:(

              > Jak to ma się do trudności w gaszeniu?
              Do gaszenia potrzeba taktu , odpornosci na ciosy i wlasciwej perspektywy do
              wystepujacego problemu . Nie wierzylam w twoje dobre checi:)

              > To miłe.
              > Jednak w eter poszło - "admin się mnie czepia".
              Nie mialo to tak zabrzmiec :( NIE CZEPIA SIE !!! Zwracam honor:)
              • Gość: az Re: pro publico bono IP: *.magtel.net.pl 03.05.04, 17:06
                (oj, przegapiłem ten post, przepraszam)

                > ...alez Ty czepliwy jestes :) Lapiesz mnie za slowka :(

                Łapię, bo tu słowo jest nośnikiem informacji.

                > Dla mnie to cos nieistotnego .

                A proszę bardzo.
                Pozostaje mi (i innym) jedynie uszanować Twoje zdanie.
                I oczekiwać tego samego od Ciebie.

                > Podnoszac ten temat nie gasimy , jesli tego nie zauwazyles:)

                Przechodząc przez rzekę umoczysz sobie nogi.
                Ale warto iść naprzód.
                Poza tym: nieobecni nie mają racji, a milczenie jest przyzwoleniem.

                > Troszke Cie dziewczyny poszarpaly:(

                E tam...
                Słowne wygibasy. Lepsze to niż wzajemne wyzwiska.

                > Do gaszenia potrzeba taktu , odpornosci na ciosy i wlasciwej perspektywy do
                > wystepujacego problemu . Nie wierzylam w twoje dobre checi:)

                Zapewne nie Ty jedna.
                W tym przypadku dysponowałem tymi trzema cechami.

                (no, poszli sobie, rodzina przeszkodziła mi w pisaniu tego postu)
Pełna wersja