Dodaj do ulubionych

ULUBIONE PRZYSMAKI

29.04.04, 16:49
Od paru dni myślę o założeniu takiego wątku,myślę,że mieści się on w
konwencji pozytywnej,właśnie zapoczątkowanej przez Horlę.Wszystkie mamy na
pewno wiele do powiedzenia o jedzeniu,kochamy je wszak i nienawidzimy.Ja
osobiście uwielbiam mówić o jedzeniu,jeść i gotować.Proponuję więc,abyśmy
pisały o rzeczach które najbardziej lubimy jeść-w czasie napadów i poza
nimi.Mam nadzieję,że wątek stanie się naszym żarciowym katharsis.Ja za chwilę
podam swoje typy.
Obserwuj wątek
    • agatada Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 17:12
      :-)

      przy napadzie to wszystko co nie jest drewnem albo plastikiem, a tak normalnie:

      - kule rumowe (tak, te robione z resztek, które spadły na podłogę;-)
      - lody wszelakie, poza kiwowymi
      - te obrzydliwe zupki knorra
      - placki ziemniaczane
      - pierogi z kapustą
      - majonez z keczupem
      - sernik mojej mamy
      - draże czekoladowe
      - grzanki z serem i pieczarkami, których unikam jak ognia

      i wiele wiele wiecej, ale na tym poprzestanę. oł maj...
      • agatada Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 17:29
        ej, nauczmy sie dystansu do jedzenia

        każdy normalny człowiek ma swoje smakołyki, prawda?
    • horlaa Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 17:17
      no ja wlasnie nie jestem przekonana, żeby byla to konwencja pozytywna... wypisując co kochamy jeść, jeszcze bardziej będziemy się w tym utwierdzać... mnie w moich 3 postach nie chodzilo o utwierdzanie w chorobie, tylko w pokazaniu, że POZA JEDZENIEM - też coś jest. i to coś, co może nadać sens naszemu życiu, bo jak dotąd sensem w wiekszości przypadków jest żarcie...

      jedzenie to tylko OBJAW tego, że w naszym życiu jest coś nie tak. niepotrzebnie nie skupiajmy się na żarciu, bo do niczego to nie doprowadzi... będziemy się tylko nakręcać, jakie to my jesteśmy smakoszki i jakie mamy fajne ulubione przysmaki...

      nie wiem czy się ze mną zgodzicie,
      ja nie napiszę nic. :)
      • horlaa Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 17:47
        agatada napisała:

        > ej, nauczmy sie dystansu do jedzenia
        >
        > każdy normalny człowiek ma swoje smakołyki, prawda?

        WŁAŚNIE,
        normalny.

        jak ja czytam o jedzeniu od razu mi się robi apetyt.
        poza tym jak czytam że nie jestem w tym sama, to też podkręca - gdzieś w podświadomość uderza taka myśl "więc to jedzenie nie jest
        takie złe, jest przyjemne, wszystkie dziewczyny na forum tak robią" - skąd więc brać motywacje do leczenia się?

        bo przecież chcemy się leczyć, prawda?

        oj.
        szykują się zmiany na forum :)
        • agatada Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 17:56
          ok, ok :-)
          Nie chciałam robić zamętu, po prostu szukam drogi na wyjście z tej kupy, a ze
          mam skłonności do samoironii to próbuję przestać tak bardzo przeżywać to
          wszystko.

          nie zmieniaj nic, proszę, bo czuję jakbym Ci robiła przykrosć
          • horlaa Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 18:06
            agatada napisała:

            > Nie chciałam robić zamętu, po prostu szukam drogi na wyjście z tej kupy, a ze
            > mam skłonności do samoironii to próbuję przestać tak bardzo przeżywać to
            > wszystko.

            ok
            skłonność do autoironii rozumiem doskonale, sama posiadam :)
            niedawno dotarło jednak do mnie, że czasami jest ona czyms, co obraca się przeciwko mnie... niektórych rzeczy po prostu nie wolno wyśmiać. mimo, że aż kusi... bo ja wyśmiewam wręcz szacunek do siebie samej, wizyty u terapeutki, wszystko... tak nie można... bo wtedy to się przemienia w walkę z wiatrakami...
            niektóre rzeczy można mniej przeżywać
            ale inne bardziej.
            i to jedzenie jest naszym słabym punktem - więc olejmy je trochę, zajmijmy się nami samymi. ja wiem, że to trudno i każdy temat prowokuje i kusi żeby nawiązać w nim do żarcia ale... po co?
            jest tyle innych fajnych rzeczy tylko trzeba je zauważyć :)



            > nie zmieniaj nic, proszę, bo czuję jakbym Ci robiła przykrosć

            spoko :)

            :-*


            --
      • vitta Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 19:05
        No dobra,bije się w piersi!Może to zły temat.Ale mnie się wydaje,że to właśnie
        powinno byc normalne,że się mówi o jedzeniu,że się je lubi.I że taki wątek
        pomoże na to zdrowo spojrzeć,jako na coś po prostu przyjemnego,zdystansować
        się.Ale ok,jeśli większośc uważa to za zły pomysł,to zawieśmy wątek.Ale ja
        nadal lubie jeść...;)
    • vitta Re: ULUBIONE PRZYSMAKI 29.04.04, 18:09
      No więc ja najbardziej ze wszystkiego lubię potrawy mączne pod każdą
      postacią.Również ze słodyczy preferuję wypieki,może to dziwne ale stosunkowo
      mało lubię czekoladę,nie,żebym ją całkiem odrzucała,ale gdy mam do wyboru
      czekoladę,cukierki czekoladowe,czekoladki lub ciastka,ciasta,drożdżówki wybiorę
      to drugie.Tak więc moje ulubione żarcie to:
      1.ze słodyczy-ciastka pod każdą postacią,ale najmniej z/w czekoladzie,z
      galaretką,markizy,najchętniej zwykłe herbatniki petitki,albo wszystkie ciastka
      pełnoziarniste,digestive,takie ciasteczka owsiane ręcznie robione,mogą być z
      bakaliami,wafelki,ale też raczej nie w czekoladzie,paluszki z
      sezamem,makiem,słone też,takie małe trójkątne krakersiki,drożdżówki-no.1 to z
      budyniem,ale mogą być też inne,z serem,makiem,owocami,także bez
      niczego,chałki,maślane...Czasem oczywiście nachodzi mnie na czekoladę lub
      wafelka typu princepolo,jak mam do wyboru nie jeść nic i jeść czekoladę to
      wiadomo,żę zjem.Cukierków czekoladowych także nie zżeram tak chętnie ale jak
      już to śliwki,rodzynki w czekoladzie,michałki,niektóre merci.Nie kupuję nigdy i
      nie lubię żelków,galaretek,landrynek.Chipsy-chyba nigdy nie kupiłam,ale cZasem
      na imprezie mnie nachodzi i wyżeram masowo.Orzeszki w miodzie,migdały,inne
      bakalie,ale te są ulubione.Lody-owocowe mniej,raczej typu
      śmietankowe,wanilowe,ale każde.Ciasta-jak najmniej kremowe,ale ogólnie każde.
      2.nie-słodycze:chleb-zmienne fazy-biały lub razowy,różne ze
      śmieciami,słonecznik itp.,takie pasteryzowane ala pumpernikiel,ryżowe i
      kukurydziane i żytnie chrupki,chleb tostowy-kiedyś w czasie napadów zjadałam
      min.1 op.600g,pyszny,mięciutki,3ziarna...no i zwykłe bułki,kajzerki-prawie jak
      słodycz...2-4 na raz,bez niczego to super przekąska.Poza tym owoce i warzywa
      praktycznie wszystkie i w każdej ilości-kilogramy
      truskawek,winogron,śliwek,czereśni...puszki kukurydzy,gary
      kalafiora,buraczków...ziemniaczki,fasolka szparagowa...itd.już niedługo sezon!!!
      Nabiał-mleko w każdej postaci...owsianka,kasza manna,ryż,makaron na
      mleku...jogurty,serki.Pierogi gł.ruskie,z grzybami,z owocami,z mięsem nie.W
      ogole mięśa jem mało,ale czasem mnie nachodzi-gł.drób,ale domowe wędliny-
      boczuś,kiełbaska...pasztet mamusi...z dziwnych rzeczy metka cebulowa.
      Strasznie długi ten post,a mam wrażenie,że ciągle o czymś pysznym
      zapominam...najwyżej uzupełnię później.Pa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka