rafal107a
19.03.11, 14:23
Mam 21 lat i jestem studentem. Moj problem polega na tym że chyba nie lubie ludzi... .
Wychwytuje wnich wady , sztuczne zachowania , przejawy niesmiałości, oceniam ich.
Zawsze lepiej mi się rozmawia z dziewczynami niż z chłopakami. Często muszę udawać że lubie swoich kolegów a tak naprawde mnie wkurzają. Myślę ze utrwaliła mi się jakaś rywalizacja. Przykład: Stoje w grupce rowieśników ( chłopaki i dziewczyny) i zawsze czuję się gorszy gdy inni mowią więcej ode mnie , są bardziej zabawni. Zastanawiam się skąd w nich tyle pewności siebie skoro są np mało atrakcyjni . Boję się wyrażac swoje zdanie w obawie przed krytyką lub osmieszeniem lub po prostu ze nikt nie zrozumie tego co powiedzialem. Nie potrafie się śmiać z tego co inni mówią mimo ze resztę to bawi. Co sądzicie o moim podejsciu ??