Gość: beatapl
IP: 217.11.136.*
05.05.04, 14:39
Wlaśnie z powodu tej szczerości. Jesteśmy ze sobą 5 lat. Mamy 2,5 letnia
córkę. Ze względów zawodowych widujemy się tylko w weekendy. Ostatnio mój
facet przezywa rozterki związane jak twierdzi ze zbyt szybkim przemijaniem
czasu ( ma 28 lat). Twierdzi ze nie potrafi się odnalesc w swiecie
ustabilizowanych i poukładanych 30 latkow. Nie wie czego chce osobiście i
zawodowo. Wiem z literatury psychologicznej (Oles, Nosal) ze mogą to być
symptomy przelomu polowy zycia ale pytam – tak wczesnie?. Jego zagubienie
najbardziej mnie boli gdy twierdzi ze nie potrafi określić swoich uczuc wobec
nas ( mnie i corki) choc przyznaje ze jesteśmy znaczace w jego zyciu. Dobrze
się czuje wśród młodszych osob, tęskni za rozrywkowym trybem zycia. Dodam ze
ja nigdy nie oczekiwałam i nie oczekuje od Niego ze będzie typowa glowa
rodziny ze wszystkimi obowiazkami jakie to za soba niesie. Wzbiera we mnie
ogromne poczucie winy ze to ja go przytlaczam i ograniczam. Trwa to już ok.
poł roku. Pisze na forum bo bardzo chce pomoc ale nie wiem jak.