Dodaj do ulubionych

syndrom larusse

10.05.11, 10:24
w męskim wydaniu. osiagnąłem 2 cele długoterminowe. zadowlenie trwało dzień moze dwa i tak spikowałem w dół, ze mnie cholera bierze. na dworzu pięknie, a dookoła w czasoprzestrzeni stado zonków. mnieustający ciąg błedów i przeszkadzajek z winy mojej i nie mojej. jakbym zaczał wyliczać to do jutra bym nie skończył. czepiam się siebie od warstw najzewnętrzniejszych o te same durnoty co zawsze, te same dysonanse poznawcze. czy człowiek nie może sobie raz na zawsze wyjaśnic ze soba pewnych rzeczy i nie wracać juz do nich. miałem kupic bilety na koncert , nie kupiłem, mysle, ze juz nie ma tych biletów. problemy z dupy oblazły mnie jak mrówki. połowa tego co mysle w ogóle nie nadaje się do napisania i powiedzenia komukolwiek. ale to juz było. no to po wuj wraca. kurrrrrrrrrrrrrrka siwa. nie chce tego.
Obserwuj wątek
    • larusse Re: syndrom larusse 10.05.11, 12:50
      Ja czytam logike i pieprze wszystko. No bo co innego?
      Przyjdzie sobie kiedys strzelic w leb. Serio. Po trzydziestce albo piecdziesiatce... zeby bylo tak nieparzyscie. Bo "parzyscie" jakos tak glupio.
    • krytyk2 Re: syndrom larusse 10.05.11, 13:19
      odizoluj sie mentalnie od wszystkiego,znajdź sobie chociaz 0,5 h tylko dla siebie,poczytaj np O nasladowaniu Chrystusa Kempisa albo de Mello,jesli znasz podstawy jogi-poćwicz.Oderwij sie oderwij się ,oderwij się...
      • larusse Re: syndrom larusse 10.05.11, 13:25
        Jesli ma rzeczywiscie moj syndrom to to nic nie da.
        Juz lepiej kosic trawe.

        krytyk2 napisał:

        > odizoluj sie mentalnie od wszystkiego,znajdź sobie chociaz 0,5 h tylko dla sieb
        > ie,poczytaj np O nasladowaniu Chrystusa Kempisa albo de Mello,jesli znasz podst
        > awy jogi-poćwicz.Oderwij sie oderwij się ,oderwij się...
      • paco_lopez Re: syndrom larusse 10.05.11, 17:05
        krytyś ja mam do dyspozycji wiecej niż 0,5 godziny. czasem czuje się jak w izolatce własnego ego. De mello już do mnie nie mówi. żadna literatura do mnie nie mówi. telefony mnie wkurzają.
    • jan_stereo Re: syndrom larusse 10.05.11, 21:04
      Nawet bym sie dnia nie zastanawial tylko zabral dzieciaki i wyjechal na 2 tygodnie, powiedzmy do Turcji, a tam na rozne fajne wycieczki, lodzia po zatoce, zaliczylbym kapadocje (dla zamozniejszych mozna balonem), ..,cala masa tego...a problemy z dupy raczej by do samolotu juz nie wsiadly, nie w tych czasach.
      • paco_lopez Re: syndrom larusse 11.05.11, 09:01
        wykonałem opcję minimalistyczną i poszedłem z dzieciakami na boisko. trochę się jak patafian czułem, ale tylko troche. wiesz ja wiem skąd i co , tylko skoro każdemu wolno się zdąsać, to mnie chyba też i zamieścić mój dąs na f. psycho.
    • elissa2 Re: syndrom larusse 10.05.11, 21:36
      Przychodzi biedny Żyd do rabina i prosi o radę:
      Pomóż mi, mieszkam w niewielkiej chatce z żoną, czwórką dzieci, babcią, dziadkiem i jeszcze teściową. Już się zupełnie nie mieścimy w tej małej izdebce. Oj pomóż,
      Na to Rabin powiada:
      Słyszałem, że masz w obórce kozę?...
      - Tak Rebe, mam jedną kozę,
      - To ją teraz sprowadź do domu - mówi rabin.
      Co ty mówisz?... Ja, żona, czwórka dzieci, teściowa, dziadkowie i jeszcze koza?... To jak ja teraz będę mieszkał?...
      Ale rabin był nieubłagany - musisz wprowadzić sobie kozę do domu!!
      Za parę tygodni rabin spotyka tego Żyda i pyta się:
      - A co tam u ciebie?
      Oj, strasznie, strasznie ciężko! Zupełnie nie daje się żyć w domu. Ja, żona, czwórka dzieci, teściowa, dziadkowie i jeszcze teraz ta koza. To już nie jest życie!
      Na to rabin:
      - To wyprowadź tę kozę z powrotem do obórki.
      Niedługo rabin jeszcze raz spotyka Żyda i pyta się go: I jak tam u ciebie? Pada odpowiedź: Jaki ty jesteś mądry! Jak my teraz mamy w domu dużo miejsca! Jacy my teraz jesteśmy szczęśliwi!
      • clarissa3 Re: syndrom larusse 15.05.11, 22:50
        To moj ulubiony dowcip!! On do tyyyyylu sytuacji pasuje;)))
    • larusse czytaj logikę... 10.05.11, 21:38
      To moje nowe lekarstwo. Całe 445 stron. Do 200 powinno Ci minąć.

      No dobra, nie wiem czy to pomaga, ale jakoś lżej po tej logice. Jak coś to Ci wyślę. Chyba, że Ty juz "po", bo jak "po", no to nie wiem.
      • paco_lopez Re: czytaj logikę... 11.05.11, 09:02
        dobra dobra , ty byś nie jednego uzdrowiła :))))
        • rzeka.suf Re: czytaj logikę... 11.05.11, 09:56
          przyszla wiosna, trawa w dupie ci wyrosla. ale niedlugo przyjdzie jesien, o czym wiesz az za dobrze. ehhh, zycie ;)
          • paco_lopez Re: czytaj logikę... 11.05.11, 12:18
            taaaaa. teraz właśnie wypuszczam coś w rodzaju zatwardzeniowej kupy zawodowej. idzie idzie i wyjść nie może. a wczorajzacząłem sie katować fragmentami sukcesów naszych piłkarzy z coraz odleglejszej przeszłowsci. zibi taki młodziutki i chudziutki niemal do łez mnie doprowadził.
    • mona.blue Re: syndrom larusse 11.05.11, 16:45
      Czasem taki kryzys nachodzi, że nie wiadomo, gdzie się schować :)
      Myślę, że takie czepianie się siebie jest od czasu do czasu potrzebne, a wręcz konieczne - nagle zaczynamy siebie widzieć prawdziwiej, denerwuje nas to, ale w rezultacie powoduje nasz rozwój psychiczny i duchowy.
      Paco, może pobiegaj ;)
      • paco_lopez Re: syndrom larusse 11.05.11, 20:00
        cały rok biegałem, schudłem a miałem się troche podtuczyć. u mnie efekt jojo działa w drugą stronę :)))) rano jest ok. dopiero jak wracam do domu to sie robie apatyczny i rozpiernicza mnie gadka kobity, która jak jestem w dobrym nastroju , to nie mówi że zawsze jestem w dobrym nastroju, a jak w złym , to twierdzi, ze zawsze, ciągle itp i zebym do psychologa leciał , bo jednemu znajomemu proszki zapisał i podobno mu sie polepszyło. jak jej mówie , że w moim wieku , każdy samiec wpada w takie sytuacje, to ona nie wierzy i a to mi iksińskiego przykładowo przypomina albo igrekowskiego i mnie jeszcze bardziej szlag trafia. no to ide spać o 5:30 i wstaje po siódmej.
        • larusse Re: syndrom larusse 11.05.11, 20:12
          paco_lopez napisał:

          > cały rok biegałem, schudłem a miałem się troche podtuczyć. u mnie efekt jojo dz
          > iała w drugą stronę :)))) rano jest ok. dopiero jak wracam do domu to sie robi
          > e apatyczny i rozpiernicza mnie gadka kobity, która jak jestem w dobrym nastroj
          > u , to nie mówi że zawsze jestem w dobrym nastroju, a jak w złym , to twierdzi,
          > ze zawsze, ciągle itp

          ja to mówię, że przez takie "zawsze" to małżeństwa się rozpadają. Ale starsi (bardziej doświadczeni) twierdzą, że nie, że nie przez "zawsze". To w sumie nie wiem przez co. Ktoś wie?
          • rzeka.suf Re: syndrom larusse 11.05.11, 20:20
            przez marzenia, przez wiosne
        • mona.blue Re: syndrom larusse 11.05.11, 21:53
          No każdy czasem ma gorsze okresy, na ogół można pomóc sobie samemu albo przy pomocy przyjaciół, można też trochę się wyżalić na forum ;)
          A jak się faktycznie pogorszy to zawsze można skorzystać z tego psychologa, byleby był mądry.
    • to.niemozliwe Re: syndrom larusse 11.05.11, 21:59
      Moze wyjedz gdzies sam na kilka dni, gdzies na wies do pustego domku letniskowego i zrob sobie male podsumowanie...
      • larusse Re: syndrom larusse 11.05.11, 22:07
        to ja dodam tylko: Jedź, paco... już Ci współczuję :)))



        to.niemozliwe napisał:

        > Moze wyjedz gdzies sam na kilka dni, gdzies na wies do pustego domku letniskowe
        > go i zrob sobie male podsumowanie...
      • paco_lopez Re: syndrom larusse 12.05.11, 09:46
        po pierwsze gratuluje ci dobrej moderacji. powinieneś pójść na forum społeczeństwo i utemperować gnidy. jade pod miasto na kawe. ja nie potrzebuje żadnej wielkiej samotności i posumowań. co mam podsumowywać. kochany ja się smucę, że już po ptokach niejako.
        • mona.blue Re: syndrom larusse 13.05.11, 00:17
          Paco, a może to tylko zakręt na drodze, a za zakrętem nowe, fajne perspektywy :)
        • to.niemozliwe Re: syndrom larusse 13.05.11, 03:53
          Moze potrzebujesz chwili samotnosci, moze nie - sam to najlepiej ocenisz. W kazdym razie w praktyce filozofi wschodu, czy metod rozwoju lub rownowagi duchowej jest miejsce na okresowe wycofanie sie z aktywnosci i autorefleksję. Sam znam ludzi, ktorzy co pewien czas resetuja tak swoje wewnetrzne napiecia, umysl i cialo.
          To jest jakis sposob, bo rzeczywistosc potrafi przytlaczac, a nie ma przed nia ucieczki, tylko trzeba jej stawic czola.
    • adriana_ada Re: syndrom larusse 13.05.11, 10:59
      Paco, wiem, ze jestes przeciwnikiem takich swinstw, ale zapodaj sobie fluoxetin- niedrogie i skuteczne pigulki. Miesiac czasu i bedziesz jak nowo narodzony, uwierz. Nie wciaga, tak ze nie ma co sie bac, a naprawde skuteczne.
    • axelred Re: syndrom larusse 15.05.11, 19:17
      Wdzieczny ten Twoj das Paco. Czyzby wiosna spowodowala, ze alienacje i iluzje bujnie sie rozrosly?
    • hipnozaur Re: syndrom larusse 15.05.11, 22:44
      Paco?! Taki silny chłop? Zgrywa się i żarty strzyże z larusse'ki.
      Bo co innego?
      U mnie wszytko gra. Jest spoko. Nie marudzę, a mógłbym, ale nie przystoi. Jest się czym zająć.
      • larusse Re: syndrom larusse 16.05.11, 08:44
        hipnozaur napisał:

        > Paco?! Taki silny chłop? Zgrywa się i żarty strzyże z larusse'ki.
        > Bo co innego?

        Oj zarty, zarty... Moj syndorm to powazna sprawa. Sama sobie nawet czasami wspolczuje. Bo co innego?


        > U mnie wszytko gra. Jest spoko. Nie marudzę, a mógłbym, ale nie przystoi. Jest
        > się czym zająć.

        Oj tam gra. U wszystkich gra. U mnie tez gra. Na powierzchni gra. A w srodku swiadomosc.
        • krytyk2 Re: syndrom larusse 16.05.11, 14:30
          no wlasnie-a potrafiłabyś go zdefiniować?byc moze Twoje ja realne różni sie od idealnego/że podepre sie wotkiem Mony/
          • larusse Re: syndrom larusse 16.05.11, 15:21
            Mysle, ze tak sie konczy kiedy znajdujesz pewna wspolna plaszczyzne ze szczytem i dnem, z lewem i prawem. no i pozniej sila odsrodkowa rozpieprza Cie w proch.

            Moj kolega mowi, ze swiadomosc odbiera mi moc decyzyjna. No, odbiera. On tez swiadomy. Ale jemu nie odbiera. Moze tylko za duzo pije. Niewiadomo co gorsze (lepsze). Chyba to jego.


            krytyk2 napisał:

            > no wlasnie-a potrafiłabyś go zdefiniować?byc moze Twoje ja realne różni sie od
            > idealnego/że podepre sie wotkiem Mony/
            • bez_seller Re: syndrom larusse 16.05.11, 17:08
              larusse napisała:

              > Mysle, ze tak sie konczy kiedy znajdujesz pewna wspolna plaszczyzne ze szczyte
              > m i dnem, z lewem i prawem. no i pozniej sila odsrodkowa rozpieprza Cie w proch

              Jezu, a jaka to sila odsrodkowa tak rozpieprza?

              > Moj kolega mowi, ze swiadomosc odbiera mi moc decyzyjna. No, odbiera. On tez sw
              > iadomy. Ale jemu nie odbiera. Moze tylko za duzo pije.

              Swiadomosc czego, odbiera Ci moc decyzyjna?
              • larusse Re: syndrom larusse 16.05.11, 18:05
                hehe :) nie znam się na fizyce

                A poważnie to: po co o tym gadać? Mnie się nie chce. Wolę kosić trawę.


                bez_seller napisała:

                > Jezu, a jaka to sila odsrodkowa tak rozpieprza?
                • bez_seller Re: syndrom larusse 16.05.11, 18:25
                  larusse napisała:

                  > hehe :) nie znam się na fizyce
                  >
                  > A poważnie to: po co o tym gadać? Mnie się nie chce. Wolę kosić trawę.

                  Ale jak juz o wspomnialas, to powinnas dac namiary na te sile, co by sie jej wystrzegac mozna bylo. Pierwszy raz o tej sile slysze i strach mnie oblecial, tym bardziej, ze od srodka rozpieprza. No moze powiedz chociaz tyle, co te sile generuje?
                  • larusse Re: syndrom larusse 16.05.11, 18:45
                    Oj, seller :) Jak nie znasz to dobrze. Good for you.
                    Zresztą już wszystko napisałam wyżej i wyżej też. :) Czytaj, a nie udawaj, że czytasz:) albo udawaj... W sumie co za różnica.


                    bez_seller napisała:

                    > Ale jak juz o wspomnialas, to powinnas dac namiary na te sile, co by sie jej w
                    > ystrzegac mozna bylo. Pierwszy raz o tej sile slysze i strach mnie oblecial, ty
                    > m bardziej, ze od srodka rozpieprza. No moze powiedz chociaz tyle, co te sile g
                    > eneruje?
                    • bez_seller Re: syndrom larusse 16.05.11, 18:59
                      Interesuje sie naukowymi nowinkami. Nie wiem czy wiesz, ze zdarzaja sie dziwne bardzo przypadki spopielenia zywego czlowieka, do tego stopnia, ze zostaje tylko np. prawa stopa i kupka popiolu. Teraz czytam o sile odsrodkowej rozpieprzajacej w pyl. Sama przyznasz, ze to bardzo intresujaca nowinka. :D
                      • larusse Re: syndrom larusse 16.05.11, 20:31
                        Naturalnie. :)

                        bez_seller napisała:

                        > Sama przyznasz, ze to bardzo intresujaca nowinka. :D
    • paco_lopez Re: syndrom larusse 17.05.11, 06:57
      wykonałem wasze zalecenia, sensualnie przeżyłem przypowieść o żydzie i kozie w wersji pasującej do teraźniejszości a reszty dokonał morfeusz. dzisiaj przeszedł samego siebie. a życie mnie pyta : halo monsieur lopez, od dwóch lat jestem nowe, przyznaj że wcale nie gorsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka