Dodaj do ulubionych

czy arogancja może wypływać z impotencji?

08.05.04, 23:35
Czy mężczyzna woli odejść od kobiety, upokorzyć ją , poniżyć, wyśmiać i
porzucić, niż przyznać się do impotencji ??? Kobiety, jesli zdarzyło Wam się
coś takiego, napiszcie........ Meżczyźni, wypowiedźcie się co o tym sądzicie ?
Jak impotencja lub zaburzenia erekcji mogą wpływać na psychikę i zachowania
mężczyzny ? Pomóżcie, proszę .........
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 08.05.04, 23:47
      Mysle,ze moze tak byc, mezczyzna predzej umrze niz sie przyzna ze nie moze. Byl
      o tym super - artykul w Wysokich obcasach 2 czy 3 numery temu.
    • Gość: frustro może zbyt mało/dużo* mu dałaś w kość IP: *.crowley.pl 09.05.04, 00:03
      są faceci,których byle co (nie)wzruszy
      • puszysta_inaczej Re: może zbyt mało/dużo* mu dałaś w kość 09.05.04, 00:19
        czyżbyś był żywym przykładem ?
        • Gość: frustro Re: może zbyt mało/dużo* mu dałaś w kość IP: *.crowley.pl 09.05.04, 17:46
          tak,(nie)wzrusza mnie byle co... w zależności od okoliczności, a Ciebie?
          • puszysta_inaczej Re: może zbyt mało/dużo* mu dałaś w kość 09.05.04, 20:06
            przykładem arogancji........
    • Gość: d. Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? IP: *.54.154.54.tisdip.tiscali.de 09.05.04, 00:24
      tak, tak tutaj tez tacy sa... Aroganccy, agresywni, a zarazem pelni strachu...
      • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 00:27
        haha i wyzywaja sie na forum, bo gdzie indziej juz nie moga:))
        • Gość: d. Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? IP: *.54.154.54.tisdip.tiscali.de 09.05.04, 00:29
          dokladnie...szczegolnie taki jeden, znacie go ?
          • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 00:30
            znamy tylko z nicka
            a szkoda, moze to moj podwladny:)
            • Gość: frustro najprościej/najtrudniej* zapytać IP: *.crowley.pl 09.05.04, 17:54
              (nie)ujawniwszy się wcześniej... niech podwładny ukłoni się swojej pani
              przełożonej
            • melanie Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 19:14
              anula36 napisała:

              > znamy tylko z nicka
              > a szkoda, moze to moj podwladny:)
              _________________-
              a skad ty wiesz, ze twoj podwladny jest impotentem? I dlaczego mial by tutaj
              tobie dokuczac? Czyzbys nie dala mu podwyzki, bo sie nie spisal?
              • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 20:24
                w ogole nie o to chodzilo, niektorych ,ktorzy tu najbardziej dokuczaja i sa
                najbardziej chamscy znam tylko z nicka, a szkoda, moze to moi podwladni,
                moglabym ich gnebic w realu. W kazdym razie nei mailo to nic wspolnego z
                tematem przewodnim.
        • Gość: frustro jeśli kogoś to podnieca? IP: *.crowley.pl 09.05.04, 17:48
          często instynkt wskazuje terapię
    • bzeebze Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 08:27
      każda niemoc rodzi frustrację, frustracja rodzi agresje i jako stan afektywny
      przykry może prowadzić do dezorganizacji funkcji fizycznych i psychicznych,
      również zaburzać zwiazki emocjonalne

      Przejawy frustracji: zachowanie agresywne, izolowanie się, demonstrowanie
      niezadowolenia gestami, mimiką, słownie, lub atak polegający na czynnościach
      zmierzających do zaszkodzenia danej osobie, sprawienia jej bólu.(to z definicji)

      jakie masz jakieś podstawy zeby twierdzic ze akurat tego rodzaju szczególna
      niemoc :) zaburza wasze relacje?, a nie np niezgodnosc charakterów :)


      • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 10:58
        jesli facet od dluzszego czasu unika seksu, na proby rozmowy o tym reaguje
        agresywnie, mowi ze to jej wina itp to stawialabym na zaburzenia ,a nie
        niezgodnosc charakterow.Widac jakies przeslanki byly, skoro dziewczyna
        podejrzewa taka mozliowsc.
        • bzeebze Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 11:09
          no tak, tylko, ze to ty anulu podajesz prawdopodobne objawy
          a nie autorka watku, która dopiero zastanawia się czy TO ewentualnie lezy u
          podstaw jego niecheci. Na podstawie podanych przez ciebie faktów bezwzględnie
          ustaliłabym to samo
          pozdrawiam
          • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 11:27
            no tak w sumie to wiemy tyle co nic, moze autorka postu nas oswieci, jak to
            bylo:)
      • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 20:58
        wszystko złe zaczęlo się wraz z naszą bliskością...

        facet przez prawie dwa lata nie próbował mnie pocałować, choć miał na to wielką
        ochotę, prowokował mnie, żebym to ja zrobiła ten pierwszy krok...... nie
        ułatwiałam mu zadania....... tak, wtedy własnie pokazywał mimiką , gestami
        swoje niezadowolenie.... rzeczywiście....

        kiedy z 'wielkim bólem' wreszcie mnie pocałował i nie wylądowaliśmy od razu w
        łózku, niebywałe nabrał śmiałości...... ale takiej "stąd dotąd".....
        potrafił mnie pieścić dwie trzy godziny (!!!),był niesamowicie czuły, manualne
        pieszczoty miał opanowane do perfekcji, nie chciał nic w zamian, po czym
        spokojnie sobie wychodził do domu :):)

        nie chcę wdawać się w szczegółowy opis sytuacji, ale z pewnych względów
        musiałam tę znajomośc zakończyć, wbrew własnej woli,...... kiedy wspomniałam o
        tym, on chyba opacznie zrozumiał, że to w wyniku mojego zniecierpliwienia na
        brak seksu... doprowadził do pieszczot, tym razem domagał się mojej aktywności,
        ale nie osiagnął wzwodu........

        tak było jeszcze dwa razy...... w żaden sposób tego nie komentowałam....
        próbowałam rozmawiać później ogólnie o nas.... w międzyczasie bardzo się
        zmienił.... stał się arogancki, kpiący, udawał że go seks nie interesuje, ale
        przy drzwiach gdy wychodzil stawał się śmielszy i wystarczyłoby że podjęłabym
        grę.....

        ostatni raz potraktował mnie prawie jak .......

        nie wytrzymałam, bardzo go kochałam, ale nie mogłam zaakceptować sposobu w jaki
        zaczął się do mnie zwracać

        przychodził do mnie , zimno rozmawiał....... w końcu na kolejną kpinę czy
        obcesowość, zareagowałam otwarciem na oścież drzwi.......
        • j_ar Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 08:21
          to moze trzeba bylo mu dla jego pewnosci zaproponowac viagre? ;)
          - i przez dwa lata facet ciebie nie pocalowal a ty nie chcialas mu tego
          ulatwic? co z toba? skoro wiedzialas o tym?.. ja to bym dawno taka babe rzucil,
          swoja droga on tez chyba cos nie tego, dwa lata byc z kims i ...no bez buzi
          nawet? nie rozumiem....
          • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 11:24
            Ułatwiać ułatwiałam.... Sprawa nie była taka prosta, nie chcę tu wchodzić w
            niuanse naszej znajomości.... Kiedy tańczyliśmy patrzył z uporem na moje usta,
            ja jemu w oczy, powiedział : "ja się peszę..." :):) kiedy składal mi życzenia
            noworoczne, zamknęłam oczy, a on pocałował mnie w policzki :):) później
            tłumaczył, że wiedział że chcę aby mnie pocałował tylko że obawiał się że z
            mojej strony to tylko gierka (!!!)

            Dla mnie jest to teraz jasne..... Chciał , żebym to ja była winna, jeśli coś
            potem by nie wyszło..... on nie chciał, to ja go sprowokowałam.....

            Co w tym dziwnego że dziewczyna chce pierwszy raz b y ć pocałowana....??

            Rzuciłbyś, czy byś pocałował ?
            • bzeebze Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 11:31
              to wygląda na nieśmiałość a nie na impotencję
              zresztą zaburzenia erekcji nie przeszkadzaja chyba w całowaniu?
              • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 13:04
                Zapewniam, że nie był nieśmiały, a to co opisałam to była poza.

                Czy niesmiały może być facet prowadzący działalność prywatną i nieźle sobie
                radzący z konkurencją ????!!!! Posiadający dwa domy, dwa samochody ????

                Zapewniam, że potrafi być bezczelny, ma szybki refleks i cięty język.....

                Nabieracie się tak samo jak ja się dałam nabierać na pozę.... niestety....
                • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 13:12
                  Zaburzenia erekcji mogą przeszkadzać w całowaniu, jeśli podejrzewa się że może
                  być ciąg dalszy, prawda czy fałsz ?
            • j_ar Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 11:43
              jezeli bym byl chorobliwie niesmialy a partnerka nie pomagalaby mi w tym,
              wiedzac, ze ja taki, tojasne, ze bym ja rzucil.. byc z kims kto w takim
              pierdzie nie chce pomoc???
              • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 13:06
                odpowiadam jak wyżej, a poza tym...... on mną manipulował !!!
                • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 13:22
                  Poza tym, kiedy już się 'ośmielił', najbardziej czuły i namiętny był dopiero
                  przy drzwiach, gdy wychodził..... jakby bardzo nie chciał, aby był ciąg dalszy,
                  albo też bezpieczny przy drzwiach dopiero sprawdzał czy podoła..... :):)
                  • j_ar Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 13:37
                    to, ze ma firme i dwa samochody ma sie nijak do jego pewnosci siebie w
                    obcowaniu z dziewczynkami, moze byc chorobliwie niesmialy i niepewny siebie w
                    takich sytuacjach...
                    nie mial jakiegos wsparcia w swoim problemie, a pewnie cos tam oczekiwal, w
                    koncu nie do pomyslenia aby kiedy mu nie zalezalo, byl az dwa lata z kioms z km
                    nie calowal sie nawet...a ze nie dygnal mu..no wielkie co, trezba czasami
                    wiecej sie postarac ;)
                    • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 15:30
                      pominę milczeniem próbe obrażenia mnie, problem jest dla mnie zbyt poważny...

                      zanim doszło do pieszczot konkretnych, piescił mnie, przytulał i całował przez
                      dwa miesiące i chcesz powiedzieć,że to normalne że nie posuwał się dalej ????
                      uważasz że to ja znów powinnam zainicjować???? po prostu czuł że nie podoła i
                      odkładał to na później..... zdecydował sie na ruch, gdy wspomniałam o
                      rozstaniu.... czy Ty mnie wogóle czytasz ?

                      Czy uważasz że człowiek nieśmiały na niewinny żart o jego inteligencji upuszcza
                      na podłogę niby przypadkiem dziewczynę którą trzyma w ramionach, tuli i
                      całuje ???
                      • j_ar Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 18:35
                        przepraszam, nie chcialem abys odebrala to jako probe obrazenia ciebie..
                        z tego co piszesz, to facet ma spory problem ze soba, a co sadzil o pojsciu do
                        seksuologa albo zazyciu viagry? byly wogole takie rozmowy?
                        • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 23:26
                          niestety, nie.... próbowałam rozmawiać na temat relacji między nami, pewnych
                          jego i moich zachowań w czasie pieszczot.... mówiłam o swoich odczuciach......
                          kiedy pytałam o jego... kpił cynicznie i wymijająco.....

                          nie od razu skojarzyłam ,że zmiana jego zachowania wobec mnie może wynikać z
                          jego własnych jakichś problemów.... wpadłam w depresję..... a on zwiększał
                          mi dawkę kpiny, arogancji i cynizmu.....
                          • j_ar Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 11.05.04, 19:57
                            naprawde, powinnas chyba sie cieszyc, ze nie jestescie razem, dosc ciekawa jest
                            opinia o dewiacji seksualnej, gdyz faktycznie z powodu impotencji to raczej
                            mozna miec depresje a nie agresje
                            • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 14.05.04, 11:49
                              Lew-Starowicz w "Barwach s...." ma odmienne zdanie...
                              Mężczyźni którzy nie mogą, zaczynają lekceważyć kobiety...
                              • j_ar Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 17.05.04, 10:43
                                jest w tym logika jezeli facet pogodzil sie z tym, ze jest impotentem, jezeli
                                jednak nie moze sie z tym pogodzic to jak ma lekcewazyc kobiety?
                                • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 17.05.04, 13:10
                                  j_ar napisał:

                                  > jest w tym logika jezeli facet pogodzil sie z tym, ze jest impotentem, jezeli
                                  > jednak nie moze sie z tym pogodzic to jak ma lekcewazyc kobiety?
                                  >

                                  nie wiem, stworzyłam sobie taką hipotezę, nie wiem czy właściwą, jako deskę
                                  ratunku żeby nie zwariować... zbyt mocno zaangażowałam się w tą znajomość, żeby
                                  tak po prostu przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego...

                                  myślę, że dopóki mogło mu się wydawać że jemu się ze mną uda, to grał...
                                  zauroczonego.... nie dązyłam do zbliżeń i dla niego była to wygodna sytuacja,
                                  przytulał mnie, pieścił i jednocześnie badał siebie czy na mnie reaguje....
                                  ponieważ nie był pewien, nie kontunuował dalej pieszczot i nie dązył do niczego
                                  więcej... oprócz jednej sytuacji z upuszczeniem mnie na podłogę (co koleżanki
                                  wyperswadowały mi, że to niemożliwe, bo nikt tak nie robi, i że na pewno był to
                                  wypadek "przy pracy") nie zauważyłam u niego żadnych odchyleń... był
                                  osobowością zamkniętą w sobie... to prawda, ale to tylko dodawało uroku :):)

                                  myślę, że w momencie w którym wspomniałam o rozstaniu postawił wszystko na
                                  jedną kartę : wóz albo przewóz... doprowadził do daleko idących pieszczot...
                                  nie udało się, więc zaczął się ode mnie odsuwać, udawać że seks go nie
                                  interesuje, a jednocześnie jakby oczekiwał, że kolejny raz ja go sprowokuję, bo
                                  jeśli nie wyjdzie to zawsze będzie mógł powiedzieć że on nie chciał tego tak
                                  naprawdę, tylko to jego słabość....że uległ :) a tak naprawdę to powinniśmy
                                  zostać przyjaciółmi.... skoro się nie doczekał mojej zdecydowanej inicjatywy
                                  zaczął być arogancki... roszczeniowy... i zaczał mnie lekceważyć... z tym z
                                  kolei ja nie mogłam się pogodzić bo wtedy jeszcze nie rozumiałam tego o czym w
                                  tej chwili piszę.... zaczęłam go bić (dosłownie), a wtedy być może ta agresja
                                  moja go podnieciła, wylądowaliśmy w łóżku z jego inicjatywy... ale gdy sprawy
                                  nie szły tak jak sobie tego życzył.... zamienił się znów w zimnego potwora....

                                  wiem, że może to się wydawać pokrętne, ale na Boga jaki facet traciłby dwa lata
                                  swego życia i chodzil kolo kobiety, gdyby nie chodziło właśnie o to ???
                                  to o co innego mu chodziło ? o zaliczenie mnie na pieszczoty??? miałam być
                                  kobietą na jeden raz ???

                                  po to są agencje towarzyskie... czy musiał łamać mi życie ?

      • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 21:04
        Skąd ta definicja ?
        • Gość: bzeebze Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? IP: *.zar.vectranet.pl / 213.77.5.* 09.05.04, 21:14
          definicja no taka, z psychologii :)
          z pierwszego lepszego słownika, dotyczy nie tylko tego okreslonego hm męskiego
          problemu
          czy ten problem wynika z jakichs zaburzen emocjonalnych, czy zdrowotnych, bo
          wydaje mi się ze coś jeszcze mogłoby lezeć u jego źródeł, niestety wiemy za mało
        • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 21:16
          No i cale szczecie,ze otworzylas drzwi- jesli nie bym impotentem, to na pewno
          niezle zaburzony.
          • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 21:18
            I mysle, tak na podstawie tego co napisalas,ze nei warto czekac za dlugo, dwa
            lata czekania na pocalunek. Nie wiem czy bym dwa miesiace wytrzymala:)
    • witch-witch Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 12:30
      Troche za malo opisalas z czego wynika jego agresja, jakis dokladny przyklad,
      ktorym moznaby bylo sie posluzyc. Faktem moze byc ze sa mezczyzni dla ktorych
      strach przed osmieszeniem sie w sparawach sexu moze wywolac stany agresji,
      unikania kobiety, arogancji wszystko to wynika z faktu, ze sam wie, ze ma
      problem i sam ze soba sie zle czuje.Dla mezczyzny (nie wszystkich) sex to
      sparawa honoru i jak cos tam nie tak funkcjonuje to czesc z nich odczuwa to
      bardzo bolesnie.
      ****
      "Przedstawiciele Odrodzenia we Wloszech: Mona Liza, Leon Davinci, Dawid i
      Mojzesz"- z zeszytow uczniow:]
      • Gość: czarnycharakter no, no... IP: *.arcor-ip.net 09.05.04, 17:52
        witch-witsch (lub magdalenka ?)- znawczyni mezczyzn...
        czch
        • anula36 Re: no, no... 09.05.04, 20:33
          wiekszosc kobiet to znawczynie mezczyzn:)
        • witch-witch Re: no, no... 10.05.04, 14:08
          Gość portalu: czarnycharakter napisał(a):

          > witch-witsch (lub magdalenka ?)- znawczyni mezczyzn...
          > czch

          .........
          A co pokrywasz swoja ironia rozmiar malego kutasa? Ze sie tak domysle, zreszta
          to latwe.
          • Gość: czarnycharakter duzo miejsca, witch-witch ??? IP: *.arcor-ip.net 11.05.04, 18:56
            Sadzac z pustki, ktora codziennie demonstrujesz, kazdy by sie w Tobie swobodnie
            zmiescil...
            czch
    • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 22:23
      juz wiem czemu mowi sie o tobie we wszystkich watkach-bo sam sie w nei
      wpisujesz:))
      NAm zawsze staje- pod tym wzgledem mamy lepiej.
    • anula36 Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 09.05.04, 22:24
      ale zeby sie o tym przekonac trzeba choc raz w zyciu uprawiac seks
      • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 11:27
        .... a nie tylko z samym sobą ....
        • pia.ed Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 14:32
          A czy rozmawialiscie o jego poprzednim zyciu intymnym?
          Czy mial kogos przed Toba i jak wtedy szlo?
          Ten czlowiek musi byc zahamowany, jesli slowa nie powiedzial nawet w czasie
          pieszczot! Byc moze on potrzebuje mowic brzydkie slowa aby miec wzwod?
          Moze chce zebys go bila?
          Normalny on w kazdym razie nie jest!
          Dla mnie bez watpienia ten czlowiek ma zaburzenia osobowosci (co wcale nie musi
          miec wspolnego z sukcesami w pracy
          • puszysta_inaczej Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 10.05.04, 15:17
            Niestety, nie rozmawialiśmy na te tematy, i to był mój błąd....
            Już teraz wiem, że trzeba otwarcie rozmawiać na ten temat przed....

            Faktem jest że do trzecich pieszczot doszło po tym jak rozzłoszczona jego
            zachowaniem zaczęłam okładać go na oślep otwartą reką po klatce....
            nie powinno to tego dojść wtedy, ale ja naiwnie sądziłam że się pogodzimy,
            dogadamy....... zachowywał się cynicznie i roszczeniowo.... typu: "człowiek
            jest zwierzęciem" "i co z tego?" "jak każde zwierzę liże" zaśmiał sie
            nieprzyjemnie.... nie patrząc mi w oczy....

            nie mam odwagi pisać co usłyszałam po..., ale żadna kobieta nie chciałaby tego
            usłyszeć, zwłaszcza ta która chciała wyjśc na przeciw....
            • Gość: Lea Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? IP: *.54.134.88.tisdip.tiscali.de 10.05.04, 19:07
              zauwazyliscie, ze komandos nie pojawil sie jeszcze w tym watku?
              Chyba temat dla niego niewygodny...
              Proponuje ci puszysta "wymiane" /jesli taka jest z nim mozliwa?/doswiadczen.
              No i poczytaj sobie jego posty skierowane do kobiet..To nie zart..
              • jmx Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? 11.05.04, 00:38

                Ależ pojawił się tylko został wycięty ;-)
                • komandos57 Puchata,mialas mi cos powiedziec? 11.05.04, 00:40
                  • anula36 Re: Puchata,mialas mi cos powiedziec? 11.05.04, 00:49
                    ciachu,ciachu,brachu
                    • pia.ed DLACZEGO TAKA SYTUACJE ZNOSILAS??? 11.05.04, 01:55
                      Nie piszesz w jakim jestescie wieku, ale chyba juz nie najmlodsi skoro on sie
                      zadazy tyle dorobic?
                      Pytanie jest: CO CIEBIE PRZY NIM TRZYMALO?
                      Przeciez ten zwiazek byl chory od samego poczatku...
                      • puszysta_inaczej Re: DLACZEGO TAKA SYTUACJE ZNOSILAS??? 14.05.04, 11:57
                        Ja zaraz po czterdziestce, on 6 lat młodszy .....:)

                        Trzymało mnie przy nim:
                        - czułam się atrakcyjna
                        - życie zaczęło mieć barwy
                        - intrygował mnie jego sposób bycia
                        - miał piękne oczy
                        - wyglądał na zagubionego :)
                        a poza tym sercu nie przykażesz.... zakochałam się.......

                        Inność przyciaga..... czyż nie tak ?
            • seksuolog Brak komunikacji 11.05.04, 14:27
              puszysta_inaczej napisała:

              > Niestety, nie rozmawialiśmy na te tematy, i to był mój błąd....
              > Już teraz wiem, że trzeba otwarcie rozmawiać na ten temat przed....

              Niestety wskutek totalnego braku komunikacji wszelkie przypuszczenia na temat
              tego zwiazku sa... przypuszczeniami. Facet mogl byc impotentem, dewiantem,
              sadysta psychicznym, masochista czy miec po prostu swira, objawy pasuja do
              kazdego wariantu. Bez komunikacji nie da sie takich rzeczy ustalic.

              Dodajmy jednak ze impotencja czesciej wywoluje depresje niz agresje.
              • pia.ed Re: Brak komunikacji 11.05.04, 15:34
                Zgadzam sie ze wszystkim co napisales.
                U normalnych mezczyzn impotencja wywoluje depresje, ale u zboczencow wywoluje
                agresje, chec mszczenia sie na kobietach, inne nienaturalne sposoby
                zaspokojenia.
                To takie moje wywody "na uzytek domowy".
                • Gość: Biedronka14 Re: Brak komunikacji IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.05.04, 17:36
                  czytam i wnioskuje ze ten zwiazek byl jakis pokrecony. Byliscie ze soba dwa
                  lata i na tyle sobie nie ufaliscie aby rozmawiac na temat lozka????
                  • puszysta_inaczej Re: Brak komunikacji 14.05.04, 12:05
                    Był pokrecony..... Nie chciał ze mną na ten temat rozmawiać.... był przewrotny,
                    wymijający, kpiący, chetnie słuchał ale sam nie mówił.... na te tematy
                    prowadziłam monolog, nic nie mogłam od niego wydostać, poza kpiną....
                    Wtedy już był koniec.........
                • puszysta_inaczej Re: Brak komunikacji 14.05.04, 12:01
                  Myślę, że to co przeżyłam upoważnia mnie do przyznania Ci racji...:)
              • puszysta_inaczej Re: Brak komunikacji 14.05.04, 11:59
                Lew-Starowicz jest innego zdania....
                Być może wywołuje depresję wewnątrz, ale na zewnątrz może to być manifestowane
                agresją i leceważeniem kobiet.....
                Jesteś z wykształcenia seksuologiem, czy to tylko Twój 'nick' ?
                • katja Re: Brak komunikacji 14.05.04, 12:08
                  Tez tak mysle.......
                  • Gość: dreamo Re: Brak komunikacji IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.05.04, 13:09
                    a ja myślę, że należałoby się zastanowić jakie były Twoje prawdziwe
                    (podświadome) intencje, że związałaś się z takim mężczyzną. Ktoś tu kiedyś
                    napisał, że sami sobie hodujemy potwora w swoim otoczeniu. Co przyciągnęło Cię
                    do niego? co było w nim takiego ekscytującego, że dochodziło do sytuacji
                    uwłaczających Twojej godności? Myślę, że dobrze by było przepracować takie złe
                    schematy. Zostaw go sobie samemu. On ma ogromny problem i takie a nie inne
                    postępowanie coś mu daje. Ale to jemu daje. Najważniejszą rzeczą jest nauczyć
                    się godności i szacunku wobec siebie (zmienić intencje) i dopiero z tej pozycji
                    startować do tworzenia związków.

                    pozdrawiam i
                    • puszysta_inaczej Re: Brak komunikacji 14.05.04, 15:45
                      Przez 10 lat żyłam w samotności, zajęta pracą ponad miarę, był to sposób na
                      oszukanie siebie.... zniechęcona nieudanymi przeszłymi związkami, ale teraz z
                      perspektywy czasu wiem, że te związki wcale nie były złe... pozostał po nich
                      szacunek dla tej drugiej osoby... i dla siebie samej.... Myslałam że w życiu
                      już się nie zakocham.... i było mi z tym dobrze.... kiedy się pojawił w moim
                      życiu odrodziłam się... zaczęłam zauważać na nowo uroki życia... tę
                      adrenalinę... związek dusz.... tak mi się wydawało, może to brzmi naiwnie
                      teraz... Podobam się komuś! komuś na mnie zależy! jestem dla kogoś ważna !
                      Przecież nie był potworem przez bardzo długi okres czasu, okazał się nim
                      dopiero po naszym zbliżeniu fizycznym.... Teraz z perspektywy czasu rozumiem że
                      mną manipulował, ale wtedy mi się wydawało że:
                      - jest niesmiały w relacjach damsko-męskich
                      - jest zagubiony i potrzebuje uczucia tak jak ja
                      - jest wrażliwy (ponoć płakał na filmie "Profesor Wilczur", opowiadał mi z
                      przygnębieniem o swojej pracy w sierocińcu dla dzieci-potworków)

                      W momencie kiedy doszlo do sytuacji uwłaczających mojej goności:
                      po raz pierwszy - czułam się winna (! tak - to może niezrozumiałe, nie czas i
                      miejsce na opis dlaczego, ale tak się czułam...)
                      po raz drugi - to był szok, który zapoczątkował moją depresję.... starałam się
                      wtedy dojść dlaczego tak się stało, nawiązać z nim dialog....
                      po raz trzeci - udałam że we mnie nie uderzył.... potem spokojnie przedstawiłam
                      swoje stanowisko, nie zwracając uwagi na jego kpinę..... i dryfowałam w
                      kierunku rozstania..... w bólu, wbrew sercu....dając jemu do końca szansę....z
                      której jednak chyba nie chciał skorzystać....

                      Nagła jego choroba tak naprawdę zamknęła ciąg dalszy.... gdyby nie ona kto wie
                      jak dalej by się to potoczyło..... Kiedy wyrzucałam go za drzwi powiedział: "do
                      nastepnego razu"........ nastepnym razem to było w szpitalu - zadał mi wtedy
                      ciosy ostateczne.... jakby wiedział że wraz z jego chorobą, a raczej z jej
                      konsekwencjami, kończy się okres jego dalszego pastwienia sie nade mną .....
    • Gość: niktosia Re: czy arogancja może wypływać z impotencji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 20:46
      Dlaczego tak mało mężczyzn wypowiedziało się na ten temat?
      Czy uważają że zajęcie głosu w tej sprawie może nam coś zasugerować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka