Dodaj do ulubionych

francowaty świat

IP: *.magma / *.magma-net.pl 10.05.04, 13:08
Jest poniedziałek, tym razem wstrętny poniedziałek. Ulice toną w deszczu. Nie
cieszy mnie nawet filiżanka kawy i przegląd internetu po przyjeździe z
uczelni. Jutro mam egzamin, ale nie uczę się, zamiast wiedzy mam plątaninę
myśli....Gdyby zrobić bilans wyszloby chudziutko. Zastanawiam się czy jest
możliwa przyjaźń po związku...czy to nie aby tylko dawanie nadzieji. Bo jak
sprecyzować granice, jeśli kiedyś było się tak blisko. Hmmm...przenocowałam
go wczoraj, zepsuł mu się rower, i tak po prostu został. Przegadaliśmy pół
nocy i ...czemu nie zostałam na własnym łóżku??? Ale brakuje mi bliskości,
nie tego konretnego człowieka, ale w ogóle (jeśli jest to możliwe) i pośród
przytulania usłyszałam znowu pytanie, czy wrócę. A ja nie potrafię, bo
odeszłam, bo było mi źle, bardzo źle i dużo kosztowala mnie ta decyzja...A
teraz mami się mnie deklaracjami, obietnicami, nadskakiwaniem. Ale przecież
powinnam wiedzieć, że nikt się nie zmienia w ciągu 4 miesięcy i nie staje się
nagle prawdomówny, lojalny itd Czemu, do cholery, nie potrafię być sama??
Teraz jest ktoś innym w moim życiu. Zakochalam się...ale wiem, że go
odstraszę..moją przeszłością, zerwanymi zaręczynami i teraźniejszym głodem
bycia z kimś. Nie mam nic.
Obserwuj wątek
    • kvinna niekoniecznie 10.05.04, 13:11
      Drugi człowiek nie może być całym światem.
      Chyba się powtarzam :I
    • jmx Re: francowaty świat 10.05.04, 16:04
      Gość portalu: oczko napisał(a):

      > Bo jak sprecyzować granice, jeśli kiedyś było się tak blisko.

      Bardzo prosto - nie wchodzić byłemu do łóżka.


      I pytanie - czy Ciebie mamią obietnicami czy Ty mamisz "przytulaniem"?
      A prawdziwą bliskość zostawić dla człowieka, w którym się jest zakochanym i z
      którym się jest obecnie. Nie przeszłość go może odstraszyć a teraźniejszość...
    • Gość: Imagine Re: francowaty świat IP: *.unl.edu 10.05.04, 16:30
      "nie mam nic" - pisze oczko nie zdajac sobie sprawy z odkrywczosci tej mysli.
      ja nie mam nic, kvinna nie ma nic, bo nie jestesmy na tej planecie, by cos miec,
      ale tylko po to, by zmadrzec ... niech ta zlota mysl zapoczatkuje exploracje
      duchowosci, to dobry poczatek ...
      • kokesz1 Re: francowaty świat 10.05.04, 16:37
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > "nie mam nic" - pisze oczko nie zdajac sobie sprawy z odkrywczosci tej mysli.
        > ja nie mam nic, kvinna nie ma nic, bo nie jestesmy na tej planecie, by cos
        miec, ale tylko po to, by zmadrzec ... niech ta zlota mysl zapoczatkuje
        exploracje duchowosci, to dobry poczatek ...

        Przeciez masz dostep do netu - to juz cos :) Pozwala to na export duchowosci, a
        z czasem kto wie, moze i rewolucji... ;)
    • Gość: oczko Re: francowaty świat IP: *.magma / *.magma-net.pl 10.05.04, 19:23
      A teraz jest późne popołudnie tego wstrętnego poniedziałku, ulice wyschły po
      deszczu i ja też przestałam się użalać nad sobą.
      I pewnie to nieprawda, że nie mam nic.
      A omamić mnie nie jest tak łatwo, raczej pojawia się we mnie wściekłość, że nie
      był taki, kiedy byliśmy razem, a ja się na to godziłam..bo nawet nie
      przypuszczałam, że może być inaczej. Dośc frapujące, ale ciągle można się
      czegoś o sobie nauczyć...
      A ten ktoś nowy...jest zaledwie pociągnięty delikatną kredką...nie jestem z
      nim, a droga do tego długa i wyboista.
      A umiejętnośc bycia samemu to też cenna rzecz, której chyba mi brak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka